Książeczka sanepidowska :))

06 października 2011

Od paru lat zwlekałam z wyrobieniem sobie książeczki sanepidowskiej. Nie potrafiłam się do tego zabrać, a każde kolejne posunięcie zakończyło się fiaskiem. Do czasu, kiedy stwierdziłam, że mogę sobie zarobić jedynie jako hostessa ^^. W Internecie znalazłam mnóstwo, przeróżnych opinii, wskazówek, co, gdzie i jak? Aż w pewnym momencie zgłupiałam, bo każdy mówił, co innego! Dlatego postanowiłam napisać notkę, może akurat Wam się to przyda ;). 
Książeczki są bardzo ważne w pracy z żywnością, żeby przypadkiem nie zarazić nikogo jakąś paskudną chorobą. Jeśli nawet okaże się, że jesteśmy chore, trzeba się cieszyć, bo przecież wszystko można wyleczyć  ;).
  • stacja sanepidowsko - epidemiologiczna
Trzeba szukać, dzwonić i pytać. Ja bym się spaliła gdybym przeszła kawał drogi do stacji znajdującej się w mojej miejscowości, a potem bym się dowiedziała, że muszę jechać do miasta obok. Na szczęście są telefony, e:maile, więc bez przeszkód! ;)
  • Badania
Kiedy już zadzwonicie dowiecie się, jak to wszystko wygląda i, co trzeba zrobić. Koszt: 80zł. Spytajcie się, gdzie to wpłacać i czy wcześniej, bo ja musiałam biegać i w ostatniej chwili wszystko załatwiać, pięknie. Oczytałam się sporo na temat tych badań. Trwa ono 3dni. W pierwszym dniu należy przynieść kał w specjalnym opakowaniu. Przez kolejne dwa dni należy robić sobie wymazy z odbytu. Specjalne patyczki do tego dostaniemy za darmo w stacji ;). Nie musiałam tam jeździć codziennie. Ze środkowego dnia patyczek umieściłam w lodówce i nic mu nie było, a ostatniego dnia zaniosłam wszystko ;).
  • wyniki badań
Na wyniki badań czekamy aż tydzień, więc trochę czasu to zajmie. Ale w tym czasie możemy zająć się dwoma poniższymi elementami.
  • książeczka
Książeczkę należy sobie kupić samemu. Koszt 1,80 w jakimś sklepie papierniczym. ja swoją zakupiłam w Xero ;), ale wiem, że są wszędzie gdzie sprzedają różne druczki, które zawsze potrzebują jakieś firmy ;). I co najważniejsze lepiej jej same nie podpisujcie, na wszelki wypadek żeby potem nie było jakichś nieporozumień ;).
  • lekarz medycyny pracy
Szukajcie, dzwońcie i pytajcie się. Z wynikami i książeczką należy udać się do lekarza medycyny pracy. Takich ludzi spokojnie znajdziemy w Internecie wraz z numerami telefonów. Pytajcie się każdego o cenę i zróbcie rozpiskę. U mnie ceny wahały się od 50 do 30 zł za podpisanie tylko książeczki. Ale udało mi się znaleźć lekarza, który zrobi to za 20 zł ;).
  • i włala!
Mamy już książeczkę, z tego, co wiem należy ponawiać wizytę u lekarza medycyny pracy, co rok ;). I teraz możemy w końcu odpowiadać na wiele zgłoszeń, w których jednym z pierwszych wymogów jest aktualna książeczka sanepidowska.

Całkowity koszt:
badania 80zł
lekarz medycyny pracy 20zł
książeczka 1,80zł
bilety 9zł

Czyli: ok. 111zł więc teraz czas żeby się to zwróciło! ;)) życzcie mi powodzenia ;)

22 komentarze:

  1. Ja zawsze ponawiam tylko wizytę u lekarza medycyny pracy, podbija mi wszystko za 50 zł i jest git ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No to trochę miałaś z tym zachodu :))

    OdpowiedzUsuń
  3. ja już sobie wyrobiłam taką książeczkę, teraz muszę tylko napisać CV i poszukać ofert pracy :)

    ja nie byłam u lekarza medycyny pracy, pani w sanepicie powiedziała, że może mi ją wypełnić lekarz rodzinny.

    OdpowiedzUsuń
  4. tak szybko mi się nie znudzi :P i na pewno tak łatwo nie odsprzedam :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Co miasto to inaczej :) U mnie lekarz wykonuje badania i kosztuje to 50zł razem ze wszystkim

    OdpowiedzUsuń
  6. mam ją już trzeci rok, bezterminowo:D

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja żadnego wymazu robić nie musiałam ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. ja na razie nie muszę sobie wyrabiać;) ale fajnie wiedzieć na czym to polega;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie mam książeczki, jakoś nigdy nie miałam po co jej wyrabiać ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przydatna notka . ;))
    Zapraszam do mnie będzie mi miło jak wpadniesz . ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. http://gumijagoda.blogspot.com/ NN ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. drogo wychodzi, ale to normalne w Polsce ;/

    OdpowiedzUsuń
  13. Faktycznie, trochę roboty było...

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja już miałam wyrobiona w wieku 16 lat, gdy poszłam do szkoły zawodowej na cukiernika. Te badania kiedyś kosztowały 50 lub 60 zł.

    Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru ;]

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja płaciłam za badania 100 zł a za lekarza 25 ;) badania są ważne na 10 lat ;)

    studiuję kulturoznawstwo więc tekstów do czytania od groma;)

    ja również, ale kiedyś SH to nie było to samo co dziś:)

    i cieszę się że Ci się spodobał;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Też przechodziłam przez te etapy jakieś trzy lata temu więc współczuję;) Na szczęście teraz tylko raz na rok idę do mojego lekarza żeby mi podbił i mam z głowy:)
    Trzymam kciuki za pracę...na pewno coś znajdziesz:)

    OdpowiedzUsuń
  17. taka książeczka jest bardzo przydatna :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Książeczka sanepidowska to dobra rzecz, nigdy nie wiadomo, kiedy się może przydać :) Lepiej ją mieć.

    Zapowiada się ciekawie!

    Może poobserwujemy się wzajemnie? :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Trochę to skomplikowane.. :o. Przeraża mnie, hehe. Oby Ci się zwróciła ta kaska!:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Trochę zachodu widzę z tą książeczką miałaś ! Ale ważne , że się udało ! :] :p

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :]

    http://rubbiv-style.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. biedna jesteś:( zdrowiej szybko:*

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD