Tagi, tagi, tagi ;))

19 lutego 2012

Ojjj, jak ja się dawno w nie nie bawiłam :D. Na szczęście bloggerki nie pozwola mi się nudzić więc mam co robic w nocy; Pepsi i laysy paprykowe, jest git. No, ale ;)). It's Tag's time ! :))

  • Nigdy nie wychodzę z domu bez
A więc tak początkowo nie rozumiałam o co dokładnie chodzi z tym tagiem. Czy chodzi o rzeczy, które się nosi w torebce czy o te których się używa ;). No, a ja zrobię trochę ogólniej czyli wymieszam ;)). Tym bardziej, że jeśli chodzi o kwestie makijażowe to wiaodmo, że na wyjście do sklepu, czy na pocztę się nie maluję w ogóle ;D. Zostałam otagowana przez: Egoiste, Ania,  

Zasady:
1. Należy podać 5 rzeczy.
2. Obrazek + notka + informacja kto Cię otagował.
3. Otagowanie 5 kolejnych osób.

Numer 1.: Wazelina Komsetyczna biała z ziaji ;). Zawsze i wszędzie jest ze mną, na ustach, jak i w torebce ;). bardzo często sie przydaje i mnie ratuje. Za niedługo będzie jej recenzja, ale już teraz moge powiedzieć, że polecam każdemu ! ;))





Numer 2.: Krem do rąk. Nie mam jeszcze żadnego ulubionego, ale testuję i mam nadzieje, że zaniedługo znajdę ten mój jeden, jedyny. Używam go przed wyjściem, podczas (w torebce czeka) i po powrocie z domu :). Chwilowo mam Eveline (od wczoraj ^^?) i już jestem zadowolona, ale o tym kiedyś ;)). A swojego czasu recenzowałam też krem z Florame, z którego byłam zadowolna, jak najbardziej ;) !






Numer 3.: Podkład Soraya Colour Care Makeup sceniczny + Manhattan Soft Compact Powder (jakoś nie wyobrażam sobie używac ich oddzielnie ;))
      
Numer 4.: Tusz do rzęs. Chwilowo testuje po kolei wszystkie z Rimmela ;).
Numer 5.: Perfumy ! :)) Mam dwie ulubione ;). Jedna to GucciRush, a druga Playboy ;))


  • 5 kosmetycznych rzeczy, których wcale nie chcę
Bardzo ciekawy Tag ! ;) Aczkolwiek trochę cieżko jest mi wpaść na cokolwiek ponieważ nigdy się nad tym nie zastanawiałam.  Zostałam otagowana przez alf. ;)

Zasady:
1. Napisz, kto Cie otagował i zamieść zasady TAG'u
2. zamieść baner TAG'u i wymień 5 rzeczy z działu kosmetyki ( akcesoria, pielęgnacja, przechowywanie, kosmetyki kolorowe, higiena), które Twoim zdaniem są Ci całkowicie zbędne
3. Zaproś do zabawy 5 blogerek

Numer 1.: jakiekolwiek damskie perfumy z Addidasa. Nie mam pojęcia dlaczego żwyię do nich az taką niechęć, ale kojarzą mi się z głupimi czasami gimnazjum, a dodatkowo perfumy Addidasa kojarzą mi się tylko z męskimi perfumami i chyba bym wolała, żeby tak już pozostało. ;)) Ahh i jestem zakochana w perfumach z Playboya ;)).

Numer 2.: Tusze do rzęs z rzadko ułożonym włosiem lub z plastikowymi ząbkami. Uuuuugh. Uważam, że ta pierwsza skleja rzęsy i robi grudki na nich, a ta druga nie jest elastyczna i nie da się nią aż tak dobrze operowac przy oku. 

Numer 3.: Samoopalacze. Wszelkiego rodzaju. Po co, jak i dlaczego? Nie dość, że jest to widoczne, że się go używa, co dla mnie jest gorsze niż solarium! Zostawia pomarańczowy osad na skórze, który można zdzierać paznokciami... Nie mylcie z balsamem brązującym czy z niewielkimi dorbinkami, to jakoś mogę przeżyć.

Numer 4.: Czerwona szminka. Jest chyba dla mnie zbyt intensywna i chyba nie pasuje do mnie. Nigdy nie próbowałam tak naprawdę, więc mogę sobie tak mówić, ale czerwonej szminki nie da sie użyc ot tak o bo się ma ochotę. Z nia trzeba tak uważać, żeby nie przesadzić, odpowiednio się pomalować (osad na zębach, czy wyjście za kontur ust?). Nie, nie i nie. 100razy bardziej wolę błyszczyki bezbarwne ;).

Numer 5.: Koloryzująca szamponetka na 3-4 mycia, które tak naprawdę trzymają sie na włosach trochę dłużej. Co więcej kolor bardzo rzadko jest taki, jaki powinien być. Kolory na tych ładnych paniach są mocno przesadzone ! Taaak.. raz miałam mieć wlosy koloru granatowa czerń wyszedł mi szary, który odbijał i barwił się na każdy kolor, który był w pobliżu. Istne kameleony. A za tym idzie też to, że boje sie farbować włosy w domu, dlatego fryzjer koniecznie jest mi potrzebny.

 http://malowajka.blogspot.com/ http://cforcraving.blogspot.com/  http://kosme-tiki.blogspot.com/


Zapraszam do rozdania, w którym do wygrania sa bardzo interesujące rzeczy, a mianowicie najnowsze kosmetyki marki Wibo ;)) (by się zgłosić klik w obrazek ;))

34 komentarze:

  1. świeta racja z tymi perfumami oraz tą szamponetką! według mnie to też starata czasu i pieniędzy bo efekt jest marny. A wazelina jest super rzeczą na popękane zimą usta

    OdpowiedzUsuń
  2. też mam tę wazelinę i ciągle używam ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. W pierwszym tagu mam krem do rąk. Uwielbima go. ;D
    A co do drugiego to się z Tobą zgadzam w kilku popdunktach. ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. fajny tag, u mnie zgadza sie tylko wazelima "D a ogólnie, to swietny blog! :D wpadnij do mnie :* obserwuj, jesli Ci sie blog podoba (: masz twittera? followujemy sie? :D twitter.com/viktoriapoland

    OdpowiedzUsuń
  5. ja bardzo lubię czerwone pomadki:) chociaż rzadko maluję nimi usta;)

    OdpowiedzUsuń
  6. oooo :D Ty wazeliniaro mała :P Ciekawa jestem tego pudru z Manhattan'a. Chętnie napisze notke o tym bez czego nie wychodze z domu :) Dziekuje :*

    OdpowiedzUsuń
  7. O choroba, napiszę posta, ale na jutro mam już coś innego przygotowanego, więc tak koło środy.:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki za otagowanie :) Odpowiem w wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny ten tag,musze sie zabrac za niego ale teraz nie mam czasu :( buziaki!
    I fajnie ze na studiach jestes,hehe.. ponoc to najlepszy okres ; >

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgadzam się z 1 i 3! :)
    Natomiast z szamponetkami w sumie też się zgadzam, jednak u mnie odwrotnie - wcale nie łapią moich opornych włosów ^^

    OdpowiedzUsuń
  11. też wolę blyszczyki od czerwonej szminki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hahaha ten drugi tag jest świetny, zgadzam się w 1000% co do samoopalaczy

    OdpowiedzUsuń
  13. polecam wazelinkę FlosLeku :)

    OdpowiedzUsuń
  14. też myślałam żeby w swoim poście napisać jaka jestem -anty- do samoopalaczy... mam to samo też jeśli chodzi o kremy brązujące.

    OdpowiedzUsuń
  15. tez uzywalam tego pudru, zreszta podkladu tez ;p ale nie ptzypadl mi do gustu ;<

    OdpowiedzUsuń
  16. 1 i 2 zgadzam sie w 10000 %
    http://lucy-luucy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Krem do rąk musi być! A stanę też w obronie samoopalaczy. Kiedys samo słowo też kojarzyło mi się z tanią dyskoteką. Dopóki nie pracowałam w Yves Rocher i odkryłam ich samoopalacze, których jest niezła gama! Szalenie rzadko korzystam z solarum, a lekko opalona skóra wygląda zdrowo. W yves Rocher mamy duży wybór samoopalaczy, różnią się przede wszytskim konsystencją, dodatkowo pielęgnują skórę, przetestowałam wszystkie! I zawsze mam jakiś na półce z kosmetykami, dobrze rozprowadzone ( a w ich przypadku nie jest to trudne) wyglądają bardzo naturalnie, nie brudzą ubrań i mają przyjemny zapach. Dodatkowo mój patent na samoopalacze to po ich zastosowaniu, masuje ciało oliwką, wtedy nie ma szans na jakiekolwiek przebarwienia czy plamy. Kiedy pracowałam w Yves Rocher polecałam je sceptycznie nastawionym kleintkom i bardzo często wracały po kolejne opakowania:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dzięki za info, że nie widzisz mnie w obserwatorach, niestety czasem blogspot wywala mnie sam z obserwatorów :/ (i nie tylko mnie z tego, co czytam). Teraz powinno być już dobrze, mam nadzieję, że widzisz mnie w obserwatorach, bo ja siebie widzę :D

    OdpowiedzUsuń
  19. fajny blog , ciekawe rzeczy piszesz ;) podoba mi sie ! :D na kazdym blogu juz jest ta zabawa , rozprzestrzenia sie jak grypa tylko ze w poozytywnym znaczeniu :D

    OdpowiedzUsuń
  20. nie przepadam za pomadkami - no chyba że tylko te ochronne ;) też nie trawię samoopalaczy - strasznie sztuczny efekt bleee

    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam tak samo z samoopalaczami- zaden tak na prawde nie da naturalnego efektu.

    OdpowiedzUsuń
  22. też miałam ten kremik z eveline'a świetny! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. W takim razie zapraszam :) Hehe ja nigdy nie używałam nawet samoopalaczy ;p

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja jestem zadowolona z kremu do rąk z Neutrogeny i serdecznie polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zgadzam się w 100% jeśli chodzi o samoopalacze i koloryzujące szamponetki;)

    OdpowiedzUsuń
  26. dobrze wiedzieć bez czego nie możesz się obejść i czego nie chcesz mieć ;) wazelinę posiadam dokładnie tę samą, a czerwona szminka to coś, co na mojej twarzy wygląda co najmniej śmiesznie ;p natomiast guma do ćwiczeń to taki kawałek gumy z instrukcją do ćwiczeń na brzuch, ręce, nogi ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. wszystkie ćwiczenia są z jej zastosowaniem ;) na razie ją uwielbiam, bo fajnie się ćwiczy, ale poczekam na efekty i dam znać jak się sprawuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. pff.. a pomyslec ze ja nigdy nie wychodze z domu bez torebki, a w niej jedynie pomadka ochronna i chinskie cukierki ;D hahaha.

    co do samoopalaczy to sie z Toba calkowicie zagadzam i te szamponetki.. dajcie spokoj!

    co do adidasa, mega chlam z tych perfum a nie perfumy!

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetnie się prezentuje...;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Tez jestem ogromną fanką tego pudru z Manhattanu!!! Ale się wkurzyłam jak mi go z Natury wycofali, teraz został tylko Rossmann, ale nie zawsze mi tam po drodze :/ :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD