Jak miło spedzac czas wolny w domu...

12 lutego 2014

Tak, jest bardzo miło, cudownie, rewelacyjnie i nie wiem, jakie jeszcze inne pozytywne przymiotniki mogłyby wyrazić moją radość spowodowaną spędzaniem czasu w domu ;). W jednej z ostatnich notek już się w jakiś sposób uzewnętrzniłam, że lubię tu wracać, że jest to dla mnie ważne i zawsze miłe uczucie, więc co takiego ciekawego (lub też nie) tu robię? :)




Czy wystarczy jeśli napiszę, że po prostu jestem szczęśliwa? Bo jestem, jestem tak cholernie szczęśliwa, że nie mogłabym sobie nigdy wymarzyć lepszego życia. Utwierdzam się w tym na każdym kroku, każdy moment przekonuje mnie o tym, jak cudownych ludzi obok siebie posiadam i jak bardzo 'odżywam' tutaj ;). To nie tak, że w Lublinie zamulam i nagle tracę jakieś chęci do życia, oczywiście, że nie. Tylko po prostu tutaj jest dobrze, jestem otoczona ludźmi (nienawidzę samotnych wieczorów, poranków i każdej innej pory dnia), mam czas na wszystko, nie muszę myśleć o zajęciach, o korepetycjach, o zakupach, o tym, że zimno, że bilet, że mpk, że bałagan, że może znowu jakieś notatki są na mailu i trzeba wydrukować, że zapewne znowu o czymś zapomniałam. Tutaj po prostu się budzę, mam parę planów, siedzę sobie na spokojnie i czekam na rozwój wydarzeń, czekam na sms'a, na wiadomość, ubieram się i idę :).

Ten tydzień jest też dla mnie w końcu nadrobieniem dosyć ważnych zaległości, na które nie miałam czasu wcześniej, a mianowicie: dentysta, fryzjer i kosmetyczka. Jak dobrze w końcu się ogarnąć i coś z sobą zrobić, coś dla siebie, dla swojego zdrowia. Odwiedzę też stare liceum, za którym się stęskniłam ;).
Inna sprawa to relax i rozrywki. Spanie do której chcę, nieustawianie budzika --> Uwielbiam. Trochę mi dziwnie z tym, że siostra rano się budzi i idzie do pracy, ale ja to śpię, jak kamień, więc i tak mnie nic nie budzi, haha. Mogę siedzieć sobie na komputerze to której chcę, bo w końcu następnego dnia nie mam żadnych zajęć, nie muszę nic robić, nie muszę się przygotowywać na zajęcia, awesome. Spacery, pizzeria, fast-foody, kino, oglądanie filmów, śmiech.. mam momenty w których czuję się jak dziecko bez żadnych obowiązków, bez niczego, które po prostu z dnia na dzień sobie żyję i się uśmiecha od ucha do ucha, bo coś tam :D.
I ta przecudowna pogodaaa! (tak wiem, nachwalę się, nachwalę, a jutro spadnie śnieg -.-) Na razie jest ładnie, jest lekkie słoneczko, jest chłodny wiaterek, ale jest też ten charakterystyczny zapach wiosny. Jest taaak przyjemnie, że ja mogę spędzać całe dnie na zewnątrz. I już się to zaczyna. Siedzenie na szkole, pod blokiem, spacery pod tory (niżańskie, szemrane miejsca haha) i wdychanie świeżego, wiosennego powietrza, momentalnie humor się poprawia !
Ahhh i jeszcze! (tak podniecam się xD) Ostatnio osiągam jakieś małe sukcesy, które dla osób, którym to opowiadam wydają się śmieszne, ale ja nie mogę opanować swojego szczęścia :). Po 1. liczba obserwatorów na moim blogu osiągnęła 800 osób! wowowowowowow <3 po 2. i po 3. mam ostatnie jakieś ciekawe 'szczęście' na instagramie ;) Najpierw duet Paprocki&Brzozowski opublikowali na swoim insta moje zdjęcie z kocem, a potem oficjalny profil Nivei DE zalajkował mi zdjęcie ;D. Wiem, że dla części z Was to może być puste, czy błahe, ale dla mnie to jakiś taki mały sukces :)


Uwielbiam swoje życie, uwielbiam swój optymizm, uwielbiam to, że potrafię się cieszyć z małych rzeczy i głupot. Uwielbiam swoje podejście do świata i to, że doskonale wiem, co jest dla mnie najważniejsze, kto ma dla mnie najwyższą wartość. Bo osoby, które są ze mną, dodają mi skrzydeł, czasem nawet podwójnych.


29 komentarzy:

  1. Ty optymistko! Ale CI zazdroszczę takiego podejścia :D. Ogólnie ja jak jadę do domu to tak samo 'odżywam', nie martwię się niczym, ahh:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja lubię sobie siedzieć w domu, aaach cenię to budzenie się o dowolnej godzinie :D
    super pozytywny ostatni akapit :3 tak trzymac!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale tu pozytywnie :)
    I z tym byciem w domu to rozumiem Cię w 100%. Tylko szkoda, że już mi mało ferii zostało :D

    OdpowiedzUsuń
  4. ja mam nadzieję, że zaliczę ostatni egzamin jutro przed którym tak paniukuję i będe mogła odpocząć i cieszyć się takim odpoczynkiem i relaksem. trochę Ci chyba teraz zazdroszczę tego optymizmu, też bym chciała być bardziej optymistycznie nastawiona do wielu rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Może podzielisz się tym szczęściem trochę ze mną?

    OdpowiedzUsuń
  6. To super, że jesteś szczęśliwa! Ja też mam teraz słodkie lenistwo, egzaminy pozaliczane i wolne do 24.02 ;) Żyć nie umierać :P

    OdpowiedzUsuń
  7. miłego wypoczywania Kochana ;)
    wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie dziś padał śnieg i nudziłam się jak mops , nie lubię zbyt długo siedzieć w domu .
    Ale z Ciebie optymistka , pozazdrościć tylko i brać przykład !

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie czyta się takie optymistyczne posty - aż mi się Twój nastrój udzielił :))

    OdpowiedzUsuń
  10. busem z interregio :) znaleźliśmy w rozkładzie pkp xd

    OdpowiedzUsuń
  11. Az miło się czyta takie optymistyczne notki:) Gratuluję powodzenia na instagramie, też bym się tym cieszyła :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Każdy powrót do domu przyprawiał mnie o szeroki uśmiech. Ciągle odliczałam ile dni zostało mi, żeby pojechać do domu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Spanie do której chcę, nieustawianie budzika - ja również te rzeczy uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. siedzenie w domu bardziej mnie cieszy niz wychodzenie :D

    OdpowiedzUsuń
  15. jesteś cudowną optymistką ! :)
    klikniesz w baner Rosegal ? :)

    OdpowiedzUsuń
  16. :))) małe sukcesy, które cieszą :)
    A ja koca nie kupiłam i nie dostałam od nich like'ów :D :P cha cha cha
    http://vogueswing.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. No i każdy tak powinien się cieszyć z małych rzeczy, ja mam podobnie. Dzisiaj jeden komentarz na blogu tak mi poprawił humor <3 chodziłam i skakałam po domu jak głupia, jeszcze to słoneczko <3 i jestem w raju!:D

    OdpowiedzUsuń
  18. Gratuluję sukcesów- to po pierwsze :). Po drugie - dobrze wiem, co czujesz. Właśnie leżę w swojej ukochanej od dawna pościeli w baranki w domu, a wszystkie problemy dotyczące tego 'drugiego' życia są i dosłownie i w przenośni odległe.

    OdpowiedzUsuń
  19. Miłego wyjazdu, ja ostatnio wróciłam z wczasów i jestem mega zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie ma to jak w domu. Coś w tym jest, bo choć młodych ciągnie do innego miasta i uniezależnienia się od rodziców, to kiedy tylko wracamy do niech nie chcemy wracać. Przynajmiej ja tam mam. Mimo, że nie zawsze jest super, to z miłą chęcią wracam do mojego rodzinnego domu:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  21. podziwiam Cię, że jesteś taką optymistką! ; )

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD