Soraya, So Pretty
BB krem

22 sierpnia 2014


Mimo iż ostatnio całe dnie przesiaduje w domu to i tak nie mogę znaleźć chwili czasu, żeby tu zajrzeć. Podziwiam moją mamę za to, że zajmuje się domem już tyle czasy i nic nie narzeka, ani nie jęczy i wszystko jest okej, a ja powoli już mam dość o.O. To sprzątanie, pranie, gotowanie, ogarnianie, szok. W Lublinie tego nie odczuwam, bo w sumie jestem sama i nie muszę się o nikogo martwić. Ale jeszcze tylko tydzień, a teraz już i tak siostra wróciła i jest okej ;D. Jutro jadę do Lublina na spotkanie bloggerek organizowane przez Darię z Gwiezdnego bloga :3. W sumie to dowiedziałam się o tym w tym tygodniu i idę 'na zastępstwo', więc tym bardziej się cieszę taką niespodzianką i już się nie mogę doczekać <3. Cały czas się zastanawiam w co się ubrać, jak się zabrać, co wziąć, czym jechać itd. Ale, jak na razie zapraszam Was do recenzji mojego ulubionego kremu BB, który przez większą część z Was na pewno jest znany ;). Post dosyć późno, ale jakoś tak wyszło dziś :D.

Soraya, So Pretty
BB krem

Cena: ok. 18zł
Pojemność: 50ml

Od producenta: Ten multifunkcyjny produkt łączy w sobie zalety kilku kosmetyków i z powodzeniem Ci je zastąpi. Doskonale wypielęgnuje, nawilży i wygładzi skórę, subtelnie poprawi jej koloryt i ukryje niedoskonałości, a dodatkowo zredukuje świecenie się i zapewni matową cerę. Teraz możesz być pewna, że wyglądasz perfekcyjne. Zawiera SPF 10. Polecany do każdego rodzaju karnacji.

Sposób użycia: Krem wmasować równomiernie na oczyszczoną skórę twarzy i szyi. Dla wzmocnienia efektu można powtórzyć aplikacje. Krem świetnie sprawdza się jako samodzielny kosmetyk oraz jako podkład pod makijaż. 

BEST BEAUTY FORMUŁA; 10 w 1 zapewni Twojej cerze: *Nawilżenie *Wygładzenie *Ochronę przed UV *Matowość *Poprawę kolorytu *Ukrycie niedoskonałości *Pielęgnacyjny komfort *Perfekcyjny wygląd *Naturalność *Promienność

Skład: Aqua, Cyclohexasiloxane, Cyclohexasiloxane, Ci 77891, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Cetaearyl sononanoate, Nylon -10, Cethyl PEG/PPG-10/1Dimethicone, Dicaprylyl Carbonate, Polimethylethacrylate, Diethylamino Hydroxybenzol Hexyl Benzoate, Cetyl Dimethicone, Polyglyceryl-4 Isostearate, Ceresin, Hydrogenated Castor Oil, Methyl Trimethicone, Acrylates/Dimethicone Copolymer, Prunus Armeniaca Fruit Extract, Propylene Glycol, Glycerin, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Titanium Dioxide, Alumina, Sodium Chloride, Triethoxycaprylysilane, DMDM Hydantion, Iodopropynyl Butylcarbamate, Parfum, Benzyl Salicylate, Citronellol, Geraniol, Hexyl Cnnamal, Hydrozyisohexyl 3-Cyclohexaldehyde, Limonene, Linalool, Alpha-Iomethyl Ionone, Butylphenyl Methylpropional, Cl 77492, Cl 77491, Cl 7749.
Składniki aktywne: *Pigment OPAL LIKE* – nowoczesny pigment, który dopasowuje się do odcienia cery. Odbija i rozprasza światło w taki sposób, że skóra wygląda perfekcyjnie, jest idealnie gładka, a niedoskonałości są niewidoczne. *Pudrowe sfery* – wyspecjalizowane cząsteczki, które pochłaniają nadmiar sebum z powierzchni skóry. Sprawiają, że cera jest matowa i nie świeci się. *Morelowy nektar* – owocowy suplement dla skóry, który dostarcza jej składników nawilżających i przyjemnie wygładza powierzchnię naskórka.



Krem BB to jest dla mnie dokładnie tym, czym się wszyscy zachwycają, więc ja wolę się trzymać z daleka, bo nie lubię przereklamowanych rzeczy. I w sumie w większości przypadkach potem żałuję, że tak późno coś odkrywam haha. Jeszcze nie przebrnęłam przez wszystkie kremy, ale już mam ulubieńca! I jest nim właśnie ten krem BB od Soraya ;). 
Standardowo opakowanie jest rewelacyjne. Kartonik w jakim znajduje się krem jest też niczego sobie. Biało-różowy, rzucający się w oczy, po prostu ładny. Tubka, w której znajduje się krem posiada szatę graficzną standardową dla serii So Pretty, czyli róż, słodycz, kobiecość (a może nawet dziewczęcość i infantylność?), ale dla mnie na plus. Lubie takie dziewczęce kosmetyki.mimo, że mogą się kojarzyć lekko z takimi kosmetykami dla 7 letnich dziewczynek, po których użyciu i tak nic nie widać ;D. Przez opakowanie nie widać ile nam produktu zostało do końca, ale i tak używając odczuwamy, że jest go coraz mniej i mniej.


Konsystencja jest lekko lejąca się, ale nie aż tak, żeby się przelewała przez palce, czy całkowicie spływała z dłoni, ale mimo wszystko jest trochę rzadki, chociaż mi to nie przeszkadzało jeśli chodzi o makijaż. Aczkolwiek jeśli chodzi o konsystencję w połączeniu z tubką to się strasznie ciapie i przy otwieraniu trzeba uważać i ostrożnie tam wszystko robić, bo ja przy każdym otwieraniu widzę część wylaną na zakrętce, co mniej więcej jest widoczne na zdjęciu poniżej ;). Zapach ma przerewelacyjny ;). Uwielbiam jak mi coś, co nakładam na twarz, pachnie tak, jak lubię. Lekko słodko, trochę orzeźwiająco, bardzo ładnie. Na tubce widnieje brzoskwinia i obstawiam, że to właśnie o ten zapach chodzi, aczkolwiek dla mnie jest to bardziej jakiś cukierek, ale nie jestem w stanie zidentyfikować jaki xD.


Trzeba uważać z ilością. Bo naprawdę niewiele potrzeba, żeby ładnie pokryć nim całą twarz. Twarz wygląda w tym BBkremie bardzo korzystnie. Jeśli oczywiście przesadzimy z ilością to zrobimy sobie dosyć widoczną tapetę, ale jak znamy umiar to wszystko jest okej. Nie zgodzę się jedynie z matowieniem, bo z tym jest średnio. Nie jest też tak, że skóra się świeci, jak wiadomo, co, ale o dobrym zmatowieniu nie ma tu mowy, więc jakiś puder jest konieczny ;). Nawilżać też jakoś super nie nawilża, ale ważne, że nie wysusza ;). Dziwi mnie też tutaj, że niby jest znakomity pod makijaż, bo jak już zdarzyło mi się go nałożyć na 'pustą' twarz to nie było fajnie, dosłownie maska. Jeśli nałożymy krem minimalnie i tyle ile trzeba czyli bez przesady to skóra wygląda naturalnie, promiennie i bardzo ładnie ;). Nie podrażnia, nie uczula i nie wysusza cery. Nie zauważyłam żadnych złych efektów używania tego kremu, więc nic tylko się cieszyć ;). Jeśli chodzi o krycie to ja jakoś nie mam problemów z trądzikami, krostkami itd, ale lekkie zaczerwienienia ładnie pokryje, wyrówna też całkowity koloryt cery. Jedyne co to moje piegi się przebijają przez niego, ale nie przeszkadza mi to ;).


Cena wydaje się trochę wysoka, tym bardziej za tak małe opakowanie, jak 50ml tylko, ale jak najbardziej warto. Przy okazji niewiele trzeba użyć kremu, żeby dobrze pokryć nim twarz, przez co jest też wydajny ! Mi spokojnie jedna taka tubka wystarcza na jakieś 3-4 miesiące przy prawie codziennym stosowaniu, więc wynik bardzo dobry ;). Do zakupienia w Rossmannie, zdarza się też, że jest na promocjach, więc wszystko gra. A no i skład. Przeraża mnie, ale nie znam się na nich, a że nie robi mi nic złego to się jakoś nad nim nie rozczulam, ale mógłby być o połowę krótszy ^^.


Miałyście, używałyście, albo jaki inny jest Waszym ulubieńcem ;)?


27 komentarzy:

  1. Słyszałam o nim wiele dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie też ten skład lekko przeraża, dlatego nie używam tego BB codziennie, ale jak go użyję to jestem w miarę zadowolona. Ja kupiłam go za około 14 zł, ale teraz widziałam go w Rossmannie w "cenie na do widzenia" za lekko ponad 10.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tego lata stosowałam krem BB z Miss Sporty :-) Może za rok skusze się na Sorayę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie miałam :/ ale żeczywiście stwierdziłabym że to kremik dla małej dziewczynki - taki cukierkowy *.*
    Trochę przeraziła mnie cena :/ ale jeśli są efekty to warty każdego grosza :D

    Zapraszam również do mnie :) http://testacja.blogspot.com
    PS> oczywiście obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie, trochę zazdroszczę, bo tak dawno Was widziałam, że też chętnie bym się z Wami spotkała, ale no niestety :P Teraz to ciężko się załapać na jakieś spotkanie :P
    A ten krem BB lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam ale pewnie kiedyś i on u mnie zagości.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hi dear, I am totally inlove with your blog, so stylish! Would you like to follow each other? Let me know and as soon as possible I follow you back. Have a nice day :))
    http://szepsegpotty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny krem BB jak dla mnie najlepszy jaki używałam do tej pory ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie używam innych kremów bb niż azjatyckie i jestem bardzo zadowolona :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Skład zaskoczył mnie swoją dłuuuuuuuugością :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jestem wielką fanką kremu BB z rimmela - dla mnie jest idealny :)
    Jednak po Twojej recenzji ten z Sorayi też bym chętnie dorwała :D

    OdpowiedzUsuń
  12. trzymam moją buźkę z dala od kremów bb, lubi się po nich niemiłosiernie świecić

    OdpowiedzUsuń
  13. Ojj chyba zacznę się na niego czaić! Ten zapach musi być piękny! <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Tego nie miałam, ale lubie BB z "UNDER TWENTY"
    Bardzo wydajny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z Under20 cos miałam kiedyś, ale nie pamiętam czy to był właśnie krem BB, czy jakiś inny, ale był zbyt ciężki dla mnie ;)

      Usuń
  15. ciekawy.. narazie mam BB z garniera ale jak go sończe to zastanowie sie nad tym

    OdpowiedzUsuń
  16. Też bardzo go lubię ale rzeczywiście potrzebne jest dodatkowe zmatowienie

    OdpowiedzUsuń
  17. Już to, że ma filtr mnie przekonuje ;)
    Ps. zapraszam do udziału w konkursie na moim blogu! (3 zestawy kosmetyków do wygrania)

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja przyznam, że nie używałam jeszcze żadnego kremu BB, więc może czas to zmienić, skoro polecasz :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam go i jeśli chodzi o BB to naprawdę nieźle kryje i jest dosyć jasny. Inne z jakimi się spotkałam (oczywiście te takie polskie i inne nieazjatyckie odpowiedniki) były ciemne i prawie nie kryły.

    OdpowiedzUsuń
  20. a ja chyba kupię sobie CC na jesien :D bo cos słyszałam o nim :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD