Soraya, Fresh&Creamy
kremowy żel pod prysznic z hydrooliwką

30 marca 2015


Wróciłam na zajęcia i dajemy radę. Pierwsza kawa już siadła, może jutro też coś da się ogarnąć? W środę nie mam zajęć, więc tylko korki i w czwartek rano wracamy do domu i po południu fryzjer ;). Więc chyba się w końcu zmuszę do napisania mojej włosowej historii i rozpoczniemy aktualizacje co jakiś czas. Czasu w święta będzie sporo, a dalej nie ma mojego M. i dziwnie tak spędzać święta i jego urodziny w sumie bardzo osobno albo w ogóle?... Ale damy radę, oby szybko zleciało ;). Zaraz zbieram się na wykład i popołudniu oczywiście korki, jak dobrze, że jeszcze tylko dwa zajęcia jutro i już będę mogła myśleć tylko o wolnym i świętach. A w przyszłym tygodniu czeka mnie wyzwanie, challenge, przygoda życia ponieważ pojawię się w radiu we wtorek i piątek haha. Jak ktoś zainteresowany posłuchać to piszcie, a dam znać ;).

Soraya, Fresh&Creamy
kremowy żel pod prysznic z hydrooliwką
trawa cytrynowa i grejpfrut

Cena; 12zł
Pojemność: 500 ml

Więcej niż prysznic!
Od producenta: Prysznic z żelami fresh&Creamy to chwila absolutnego relaksu dla ciała i zmysłów. Cudownie kremowa, otulająca konsystencja żeli, puszysta piana i wyjątkowe zapachy zmieniają kąpiel w czystą przyjemność. Sekretem receptur jest połączenie składników myjących z nawilżającą hydrooliwką, aby pielęgnować skórę.
Kremowy żel pod prysznic z odświeżającym ekstraktem z trawy cytrynowej i nawilżającym wyciągiem z grejpfruta zapewnia poczucie czystości i doskonałego odświeżenia, a jednoćześnie delikatnie pielęgnuje skórę już podczas kąpieli. Formuła OURE BALANCE z nawilżającą hydrooliwką dba o zachowanie równowagi wodno-lipidowej naskórka, chroni go przed wysuszeniem, sprawia, że skóra po kąpieli jest gładka i przyjemna w dotyku.
Sposób użycia: Niewielką ilość żelu nanieś na wilgotną skórę. Po umyciu dokładnie spłucz wodą.

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Coco-Glucoside, Glycerin, Sodium Chloride, Parfum, Sodium Benzoate, Citric Acid, Styrene/Acrylates Copolymer, Disodium EDTA, Olive Oil Glycereth-8 Esters, Citrus Grandis Fruit Extract, Propylene Glycol, Cymbopogon Nardus Herb Extract, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Diethylamino Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate, Linalool, Limonene, Cl 19140.


Jeśli chodzi o żele pod prysznic to nie mam jakichś wygórowanych ambicji, czy marzeń, że mnie ujędrnią, wygładzą, nawilżą i jeszcze najlepiej wysmuklą, czy pozbędą się cellulitu ;). Dla mnie między innymi pachnieć i nie wysuszać skrajnie skóry, no i powodować, że prysznic to sama przyjemność. A no, jeśli chodzi o nasz dzisiejszy produkt, to tak kolorowo nie było ;).

Ogromne opakowanie, mieszczące w sobie aż pół litra, czyli coś czego nie lubię, bo się nudzę takimi kosmetykami i wole trochę urozmaicenia, a jakoś nie uśmiecha otwierać dziesięć na raz ;). Poza tym buteleczka ma bardzo fajny kształt, który pod prysznicem uniemożliwia wypadanie, wyślizganie itd. A na opakowaniu mamy też naklejki, które się nie odklejają i mają na sobie wszystkie najważniejsze informacje. Co dla mnie jest też bardzo ważne, to to, że te napisy są pisane dosyć dużymi literkami, że z moją wadą wzroku nie potrzebuje dodatkowej lupy, żeby cokolwiek przeczytać :D, a zazwyczaj moją lupą jest siostra ;).


Wygodne otwarcie, typowy zatrzask, który jest bardzo trwały i solidny. Mimo, że już dawno skończyłam używać ten żel to w dalszym ciągu ciężko się go otwiera, ale to dobrze ;). Konsystencja jest kremowa, ale bardziej rzadka, zdarza się, że się przelewa przez palce, a to oznacza, że się marnuje, ale mi jakoś to nie przeszkadzało, bo zapach był straszny. Naprawdę, mi ten żel pachniał po prostu CIFem. I to nie tylko moje spostrzeżenie, ale jak mój chłopak się kąpał, to było tylko 'Paulina, czego dałaś mi CIF do mycia?. Więc zapach im trochę nie wyszedł, a zapewniam, że żel używałam zgodnie ze wszystkimi zaleceniami i data ważności też była spoko ;).



Żel dobrze myje ciało, nie mam tu nic mu do zarzucenia. Nie wysusza też skóry, a to mnie cieszy, bo ostatnio miałam jakiegoś lenia w nakładaniu balsamów i maseł do ciała. Ojojoj. Dobrze się pieni i jest mega wydajny. Wystarczył mi na jakieś 3-4 miesiące, a uwierzcie mi nie oszczędzałam go, bo chciałam żeby się skończył jak najszybciej, a tu dupa ;). Ale wydajność jest naprawdę świetna ;).

Cena przy tej wydajności jest bardzo dobra i korzystna, więc nic tylko kupować ;). Co prawda ja takich dużych pojemności nie lubię, ale ciekawa jestem innych zestawień zapachowych, bo są jeszcze do wyboru: miód i mandarynka, róża i jedwab oraz migdały i mleko ;). Wierzę, że one cifem nie pachną, bo tego zestawienia zapachowego na pewno nie polecam ;). Ale może mieliście inne? Jeśli tak to piszcie, jakie nuty zapachowe i czy tez pachniały tak dziwnie ;)).


49 komentarzy:

  1. Bardzo lubię żele pod prysznic,zapachy zazwyczaj mnie zachęcają,sama myślałam nad tym produktem ale tak jak Tobie zapach mi po prostu nie podszedł. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. niedawno mi się skończył, ale dobrze mi służył :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapach CIFu pod prysznicem raczej nie zachęca do używania.. no i mycie raczej do przyjemności nie należało :P
    Kochana, a cóż to za występy w radio? Szybko zdradzaj o co chodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubiłam go :) dość że zapach mi się nie podobał to jeszcze był co najmniej o połowę za duży :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Żel dla mnie - uwielbiam zapach trawy cytrynowej ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja też mam lenia i nie przepadam za nakładaniem balsamów i maseł...

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam kosmetyki z tej firmy :)
    zapraszam do mnie --> http://eunikovakinga.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Great post and review, thx for sharing. Lovely blog here btw! Would you like to follow each other on GFC? Please let me know on my blog so I can follow back. Thank you.
    xox
    Lenya
    FashionDreams&Lifestyle

    OdpowiedzUsuń
  9. nigdy go jeszcze nie miałam, ale jakos mnie nie kusi :P powodzenia w radiu ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja polecam żele Lirene- pachną przepyyyyyyysznie i robią co trzeba :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety marka Soraya w ciągu tych kilku lat wiele straciła w moich oczach.

    OdpowiedzUsuń
  12. ja tez go nigdy nie mialam moj ulubiony to z original source :D

    OdpowiedzUsuń
  13. serio cifem? :( kurcze, a zapowiadał się tak fajne...

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy wcześniej nie miałam z nim styczności,ale bardzo chętnie bym go przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak mogli zbeszcześcić zapach mojej ukochanej trawy cytrynowej? No jak, ja się pytam :P Żelu nie miałam i po recenzji nie zamierzam tego zmieniać :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam takie zapachy - jeszcze nie używałam, ale muszę to szybko nadrobić:)

    OdpowiedzUsuń
  17. tego żelu nie miałam:) ale miałam innej firmy o zapachu trawy cytrynowej i mi podszedł:)
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  18. Szkoda, że z tym zapachem taki kiepsko - cifa do kąpieli nie chcę :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Musze wypróbować :3

    http://karloseek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. od Sorai miałam tylko kremik - mazidła do kąpieli niet;D

    OdpowiedzUsuń
  21. Zapach mandarynki może być fajny;)) Ja nie miałam żelu, ale może kiedyś spróbuję;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja niestety mam ten sam zapach, jeszcze go nie otwierałam. Teraz przeraziłam się, że wystarczy na 4 miesiące, na pewno będę go używać na przemian z innymi :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie widziałam tych żeli,chętnie bym miodowej wersji spróbowała;)

    OdpowiedzUsuń
  24. ja mam od wczoarj w zasadzie luzik, dzisiaj godzina, jutro 2 i do babuszki uciekam :)
    też nie lubię takich dużych żeli, bo samej cięzko jet je zużyć, a zapach CIFa jakoś mnie zniechęca do jego kupna

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja lubię takie duże opakowania, więc dla mnie idealny by był :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiam takie owocowe zapchy !:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Dla mnie zapach jest najważniejszy - a jeżeli pachnie jak cif - do kosza!

    OdpowiedzUsuń
  28. Ha ha pachnie Cifem? To nie dziwię się że chciałaś go jak najszybciej zużyć;)

    OdpowiedzUsuń
  29. ja Cię chętnie posłucham! ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Witaj, nie widziałam jeszcze tego żelu w sklepie. Ba, chyba nawet nigdy nie mialam soray nic do mycia. Obecnie mam tylko tej firmy bazę pod makijaż i jest naprawdę super. Dzięki za recenzje zelu, najwazniejsza dla mnie informacja to,ze nie wysusza skóry. Pozdrowienia śle! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  31. Może long 4 lashes zakupię, bo wkurza mnie to, że na dolnej powiece mam tak mało rzęs :D A co do pojemności żeli pod prysznic, to też nie lubię tych dużych :p

    OdpowiedzUsuń
  32. Miałam i przyjemnie pachniał

    OdpowiedzUsuń
  33. CIFEM pachnie? No, to nie za dobrze. Ale cała reszta daje rade!

    OdpowiedzUsuń
  34. wiadomo, że nie ma co zbytnio oczekiwać od żelu pod prysznic :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Zapach na pewno by mi się nie spodobał ;/

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD