Spa&Fit
Ceano Cosmetics Truskawkowy Jogurt do ciała

13 listopada 2015


Powiem Wam szczerze, że dzisiaj oszalałam. Ostatnio moje życie leciało szybciej niż cokolwiek innego. Cały czas musiałam coś robić. Cały czas gdzieś leciałam, ogarniałam, załatwiałam, że nie miałam czasu tak dobrze siąść na dupie i zjeść. W środę przyjechał do Lublina mój TŻ i od wczorajszego wieczora mam wolne. Dzisiaj byłam tylko na zajęciach, ale korepetycje odwołałam i nie mam żadnych obowiązków obecnie. Szczerze, chyba nie potrafię tak żyć. Stałam się małym pracoholikiem, który musi co chwilę coś. Tak, jak dziś położyłam się i pół godzinie stwierdziłam zdenerwowana, że jak tak można bezczynnie marnować czas? Dlatego tez siadłam do tej notki, żeby coś zrobić mimo, że na spokojnie, bez pospiechu, to coś zrobić. I czuje się lepiej [?] Brzmi to trochę strasznie, ale ja chyba lubię działać. Dlatego zaraz gdzieś idziemy, bo nie ma co siedzieć w domu ;).
A Was zostawiam z recenzją smacznego jogurtu do ciała :). I przy okazji udanego i pozytywnego piątku 13-tego! :)

Ceano Cosmetics
Truskawkowy Jogurt do Ciała

Cena: ok. 20zł
Pojemność: 150g

Od producenta: Niesamowicie lekki, wielowitaminowy jogurt do ciała nadający się do każdego rodzaju skóry po kąpieli. Nawilża, wygładza, odżywia oraz chroni skórę przed przedwczesnym starzeniem się oraz przed szkodliwymi czynnikami środowiska. Poprawia kolor skóry oraz wspiera naturalny balans hydrolipidowy. Skóra staje się gładka, elastyczna oraz jędrna.

Sposób użycia: Aplikować na suche ciało.

Skład: Aqua, Vitis Vinifera Seed Oil, Glycerin, Parfum, Sodium Polyacrylate, PPG-1-PEG-9 Lauryl Glycol Ether, Panthenol, Aloe Barbadensis Extract, Lecithin, Ascorbyl Palmitate, Helianthus Annuus Seed Oil, Tocopherol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Anise Alcohol, Citronellol, Limonene, Cl 16255.


Dla mnie jogurt, to tylko taki do jedzenia, z musli, albo nawet bez niczego. Nigdy nie miałam czegoś takiego do ciała. Więc ciekawe, jak nasz truskawkowy jogurt (wolę waniliowe :<) się sprawdził.



Opakowanie; słoikowate, do których coraz bardziej się przekonuję. W sumie ze względu na konsystencje są naprawdę idealne. Jeśli chodzi o ten jogurt to jest taki jakiś mały. ale i słodki. Wiadomo truskawki, ale opakowanie jest takie dziewczęce. Na opakowaniu niestety nie ma opisu w języku polskim (zresztą praktycznie nigdzie nie ma, więc wyżej możecie podziwiać moje tłumaczenie). Na odwrocie znajduje się skład, który na szczęście jest uniwersalny, więc i zrozumiały. Zakrętka jest mega solidna i za każdym razem mam problemy z jej odkręceniem, ale to bardzo dobrze.


Konsystencja jest bardzo jogurtowa i strasznie się przelewa przez palce, jest naprawdę rzadka. I do tego różowy odcień sprawia, że jest jeszcze słodziej haha. Zapach bardziej przypomina mi maliny niż truskawki i to nie tylko ja tak twierdzę, ale w dalszym ciągu jest smaczny i ładny ;). Jest też niesamowicie trwały, bo jak się wysmaruję to czuć potem przez dobrych parę godzin :). Nie pozostawia na skórze jakiegoś wrednego, tłustego filmu. Jest lekka powłoka, ale nie tak przeszkadzająca, klejąca się itd. Nie uczula, nie podrażnia ani nie zapycha, więc bardzo dobrze.

Jeśli chodzi o właściwości to ja jestem bardzo zadowolona. Jogurt do ciała jest bardzo treściwy, a jego działanie jest genialne. Ja byłam zaskoczona, bo nie spodziewałabym się po takim jogurcie, który zawsze mi się kojarzył z taką lekką przekąską, z czymś niepozornym, a jego działanie jest jednym z lepszych, z jakim się spotkałam ;). Skóra była miękka, gładka, odżywiona, nawilżona no po prostu miodzio.  Nie mam się do czego przyczepić, jeśli o to chodzi.


Cena w odniesieniu do pojemności wydaje mi się lekko zawyżona, ale to tylko w momencie, kiedy nie znam jego działania. Wiadomo, że jakoś najdroższy nie jest. Mimo wszystko uważam, że co jakiś czas można sobie pozwolić na taką słodką przyjemność, która ma też cudownie działanie na naszą skórę. Jest też dosyć wydajny. Głównie dlatego, że nie ma takiej potrzeby, żeby używać go codziennie, regularnie. Raz na 2-3 dni w zupełności wystarcz, dlatego się też nie łamię, kiedy jakoś wieczorem nie chcę mi się niczym smarować po prysznicu;). Zapach z truskawką może za wiele nie ma wspólnego, ale mimo wszystko jest moim małym mistrzem w tym produkcie. Dlatego ja polecam, jak najbardziej cały produkt, bo jest cudowny :). 


48 komentarzy:

  1. Nie stosowałam, ale z przyjemnością wypróbowałabym ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację, raz na jakiś czas można sobie na to pozwolić:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam wszystko co truskawkowe :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie sądziłam, ze tak rzadki kosmetyk może być tak treściwy i dobrze nawilżać. Aż mam ochotę wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię tego typu produkty, szczególnie jesienią i zimą, ich używanie uzależnia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę że to coś w sam raz dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Konsystencja faktycznie przypomina jogurt.:)

    OdpowiedzUsuń
  8. truskawkowe zapachy nie do końca są moje :p

    OdpowiedzUsuń
  9. Coś czuję, że bym się z nim polubiła :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaciekawiłaś mnie tym cudaczkiem! Lubię takie smarowidła! Buziak Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiele lat temu miałam jogurt truskawkowy bodajże z Avonu i żal było mi go używać:)

    OdpowiedzUsuń
  12. oj ja ostatnio tez na biegu jestem caly czas, wiec swietnie rozumiem...
    ajjj ten jogurcik musi byc cudowny, chce!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Widząc truskawki już bym go wzięła ;d dawno nic truskawkowego nie miałam a maliny też lubię :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Jogurtu truskawkowego nie lubię ale ten mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Akurat mój balsam do ciała się kończy, więc może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Latem chętnie bym wypróbowała taki jogurcik :) Teraz jednak stawiam na treściwe masełka albo olejki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zapach musi być obłędny :))
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  18. Jakby to nie brzmiało wygląda on smakowicie :D i jeszcze tak dobrze nawilża, oj zdecydowanie muszę się za nim rozejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jogurtu jeszcze nie miałam, kusisz tym cudem ;))

    OdpowiedzUsuń
  20. chcę go! musi pięknie pachnieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Przyjemnie jest pewnie się tak smarować truskawkami :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zachęciłaś mnie i to bardzo niego ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Trochę bałabym się chyba tej lejącej konsystencji :P

    OdpowiedzUsuń
  24. Jakoś nigdy nie miałam do czynienia z jogurtem do ciała, a szkoda, bo pewnie byśmy się polubili ;D

    OdpowiedzUsuń
  25. Jogurt - to brzmi kusząco :) Ciekawy produkt, wyobrażam sobie jak pięknie pachnie. Fajnie, że działanie pielęgnacyjne też na plus :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie miałam jeszcze jogurtu do ciała...faktycznie ciekawy produkt zwłaszcza na jesień :)

    OdpowiedzUsuń
  27. mniam wygląda jak krem jogurtowy do żarcia:D

    OdpowiedzUsuń
  28. Pewnie dla samego zapachu bym go kupiła, ale na letnie dni , teraz lubię mocne kakaowe, czekoladowe zapachy :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  29. Głupio to zabrzmi, ale w opakowaniu on naprawdę wygląda jak jogurt :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Jogurt do ciała! :D Nie wiedziałam, że coś takiego istnieje ;d;d;d

    OdpowiedzUsuń
  31. Aż chce się spróbować tak odżywczego kosmetyku :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Uwielbiam zapach truskawki w kosmetykach. :-)

    OdpowiedzUsuń
  33. Uwielbiam balsamy o jogurtowej konsystencji i zapachu ale zdecydowanie wolę te gęściejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Podoba mi się opakowanie i myślę, że zapach również odpowiadałby mi :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Lubię truskawkowe kosmetyki, z tym jak dotąd się nie spotkałam :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Truskawkowy jogurt do ciała brzmi naprawdę rewelacyjnie.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  37. Super jogurt! Uwielbiam takie konsystencje! :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Fajnie wygląda - ale ja na razie mam kilka balsamów do zużycia i nie rozglądam si za innymi tego typu produktami.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD