Laboratorium Cosmeceuticum
Skoncentrowany hydrolat z róży damasceńskiej

06 sierpnia 2016


W końcu jest chłodniej! Lubię lato, bo wakacje, bo wolne (co prawda, jestem już za stara na 2/3 miesięczne wakacje, smutne), bo słońce i bo ciepło, ale jakoś uwielbiam jesień, kiedy nie jest przeraźliwie zimno, a tak przyjemnie chłodno, mogę się ubrać w miły w dotyku sweter albo założyć bluzę M, schować się z herbatą pod kocem w dresach i ciepłych skarpetach. Dziwne? Może i tak. Fajnie jak jest ciepło, ale jak jest mega gorąco to dochodzi do takiego momentu, że już bardziej rozebrać się nie możesz a i tak masz wrażenie, że za chwilę się roztopisz, a jak Ci zimno - to po prostu się ubierzesz i jest idealnie haha. Ja dziś idę do pracy na popołudnie i czekają mnie piękne trzy dni wolnego w Nisku. Jutro wracam i będę spać do późna bez większych obowiązków. Trzymajcie kciuki za moją pracę magisterską, bo ostatnio nie miałam kompletnie na nią czasu, więc liczę, że przez te trzy dni coś ruszę :).
Dziś zapraszam Was na pierwszą recenzję hydrolatu na moim blogu. Jakiś czas temu recenzowałam Mazidło Pszeniczne również od Laboratorium Cosmoceuticum, a dziś w końcu przyszedł czas na Skoncentrownay hydrolat z róży damasceńskiej.


Laboratorium Cosmeceuticum
Skoncentrowany Hydrolat z róży damasceńskiej

Cena: 19,50zł
Pojemność: 100ml
TUTAJ lub TUTAJ

Hydrolat z róży Damasceńskiej (woda różana) z linii HYDROLATUM otrzymywany jest na bazie krystalicznie czystej wody czerpanej z wysokogórskich potoków alpejskich, w procesie destylacji kwiatów bułgarskiej Róży Damasceńskiej z parą wodną.
*nawilża i ujędrnia skórę *wyrównuje koloryt *rozświetla 

Działanie: Hydrolat z Róży Damasceńskiej (woda różana) posiada właściwości kojące i antysceptyczne. Działa przeciwzmarszczkowo, regenerująco, wzmacnia i uszczelnia ściany naczyń krwionośnych, delikatnie napina skórę. Polecany przy drobnych ranach i poparzeniach oraz w formie okładów na zmęczone powieki. Poprawia ogólna kondycję skóry wygładza, matuje, oczyszcza i odżywia.
Zastosowanie: Hydrolat z Róży Damasceńskiej odpowiedni jest do pielęgnacji cery suchej, wrażliwej, naczynkowej i dojrzałej, pozbawionej witalności i zszarzałej. Działa antyoksydacyjnie, wyrównuje koloryt i rozświetla cerę. Ze względu na wysoką koncentrację składników aktywnych przed użyciem zaleca się wykonać test kontaktowy aplikując niewielką ilość produktu na wybraną partię skóry, Hydrolat można rozcieńczyć wodą demineralizowaną. Hydrolat świetnie sprawdza się do oczyszczania twarzy przed różnego rodzaju zabiegami kosmetycznymi. Stanowi idealne uzupełnienie kuracji zabiegów mikrodermabrazji korundowej.

Sposób użycia: Niewielka ilość hydrolatu na nieść na wacik i przetrzeć wybrane partie skóry. Używać jako mgiełkę do twarzy, ciała i włosów. Hydrolat można stosować do przygotowania maseczek i okładów na twarz oraz ciało zwłaszcza zastosowaniem Maseczki peelingującej Czerwone Algi & Piasek z Bora Bora. Ze względu na relatywnie wysokie poziomy koncentracji składników aktywnych zawartych w Hydrolacie Różanym - produkt ten można rozcieńczyć stosując wodę demineralizowaną w proporcji 1:1 (jedna porcja hydrolatu na jedna porcję wody) lub 1:2 (na dwie porcje hydrolatu użyć jednej porcji wody).

Składniki: Rosa Damascena Flower Extract (99,4%), Citric Acid, Potassium Sobrate, Sodium Benzoate.



To jest mój pierwszy kontakt z jakimkolwiek hydrolatem. Hydrolaty głównie kojarzą mi się z robieniem własnych kosmetyków, z mieszaniem maseczek itp, czego ja niestety nie lubię, Ale skoro można stosować bezpośrednio na skórę to ja jestem zadowolona. Tym bardziej, że ten produkt posiada atomizer więc pryskamy bezpośrednio tam gdzie chcemy lub na wacik i potem wacikiem przecieramy.
Konsystencja jest typowo wodnista, nic specjalnego, jest też standardowo bezbarwny. Z kolei jeśli chodzi o zapach to powiem szczerze, że spodziewałam się rewelacji, pięknego różanego zapachu, który uwielbiam. Co dostałam? Zduszony zapach czegoś, co na pewno nie pachnie jak róża i w dodatku strasznie kręci mnie po nim w nosie. Jestem osobą, której musi pachnieć i ciężko znoszę używanie kosmetyków, których zapach mi nie odpowiada... A tego hydrolatu jestem w stanie wytrzymać tylko odrobinę.


Bardzo walczyłam żeby go używać, było ciężko, ale przynajmniej wiem jak działa. Ja go stosowałam na różne maski z glinki żeby cały czas były wilgotne, przecierałam nasączonym wacikiem twarz i co jakiś czas psikałam na włosy, głównie w upały, czy łączyłam raz z olejem, jakkolwiek mi się chciało. Jeśli chodzi o włosy to fajnie je nawilża i chroni przed utrata wody. Tutaj duży plus, ale niestety włosy strasznie niosą za sobą zapach... Fajnie też utrzymuje wilgotność masek na twarzy. Jeśli chodzi o oczyszczanie to nie mam tutaj mu nic do zarzucenia. Używałam go jako tonik i w porządku się sprawdził. Dokładnie oczyszczał i dodatkowo fajnie matowił twarz. Ale ciężko było się przyzwyczaić do praktycznie nienasączonego wacika.
Hydrolat mnie nie uczulił ani nie zapchał. Jeżeli chodzi o rozjaśnienie i wyrównanie kolorytu to jest to widoczne nawet mimo niesystematycznych aplikacji, jak najbardziej! Jakbym się spięła i przetrzymała zapach to efekt byłby cudowny.


Niestety, w moim przypadku zapach jest w stanie przekreślić każdy nawet bardzo dobry kosmetyk. Bo po prostu nie potrafię, mam zbyt wrażliwy nos. Ale jak napisałam wyżej jego działanie jest bardzo fajnie, nawilżał włosy i skórę, oczyszczał skórę, jest na maksa wydajny dzięki aplikacji no i też w porównaniu do tego wszystkiego nie jest drogi. Wiem, że sporo z Was uwielbia hydrolaty i lubi z nimi robić cuda i ja jestem przekonana, że z tego będziecie w 100% zadowolone. I może niektórym taki zapach akurat by odpowiadał? :)


40 komentarzy:

  1. O, ja właśnie wczoraj dostałam hydrolat z róży jako gratis do zamówienia z EcoSpa :)) Ale jeszcze go nie stosowałam - jestem ciekawa jak się u mnie sprawdzi :D

    Co do zapachu, to szkoda że nie przypadł Ci do gustu. U mnie jest zupełnie odwrotnie i wręcz się w nim zakochałam :D


    Zapraszam na kosmetyczny KONKURS na blogu Sakurakotoo! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. hydrolat różany to mój ulubiony, świetnie , że to opakowanie zostało wyposażone w rozpylacz . szkoda, że zapach Ci nie odpowiada

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja bardzo lubię hydrolaty i zapach pewnie byłby dla mnie do zniesienia, biorąc pod uwagę efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie używałam :) ale chętnie bym sprawdziła;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Obecnie używam hydrolatu różanego z Mokosh i jego zapach też mnie nieco dobija, być może różane hydrolaty tak mają... ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie słyszałam o tym produkcie :) Ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. chyba się na niego skuszę :)

    by-klaudiaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ten sam rodzaj hydrolantu ale z innej firmy i jeszcze go nie używałam. Jestem ciekawa jak mój się sprawdzi

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie słyszałam o tym produkcie, ale zaciekawiłaś mnie opinią. :) Będę miała na uwadze!

    OdpowiedzUsuń
  10. Hmm ja Ci powiem ze zapach tez bardzo u mnie wplywa na wybor kosmetyku ;p pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeśli nawilża włosy to jest na pewno super :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Różane hydrolaty akurat mi pasują, jednak jeśli jesteś wrażliwa na tego typu naturalne niezbyt ładne zapachy - nie sięgaj po rumiankowy, to dopiero jest śmierdziuszek :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie stosowałam tego hydrolatu, jednakże używałam ten oczarowy i byłam zadowolona. Również mam wrażliwy nos i nie wszystkie zapachy przypadają mi do gustu. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. nie miałam okazji jeszcze używać hydrolatów, ale chcę stworzyć własny ;) szkoda że z zapachem średnio

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam różane kosmetyki ale szkoda, że akurat ten nie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ciekawią nas hydrolaty ;) Też jesteśmy wrażliwe na zapachy niestety :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Sporo czytałam o tym hydrolacie z róży damasceńskiej. Osobiście nigdy nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Wiele dobrego czytałam o wodzie różanej, ale nie lubię tego zapachu, więc omijam z daleka.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy nie miałam hydrolatu. Boję się, że ten bym nie polubiła ze względu na zapach...

    OdpowiedzUsuń
  20. Szkoda, że ten zapach nie jest różany. Też bym się spodziewała, że będzie pięknie pachniał.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja z tej firmy miałam pomarańczowy, niestety zapach też był słaby...

    OdpowiedzUsuń
  22. u mnie zapach to również punkt zapalny mazidła każdego... jak wali - to nie ma bata nie używam:D

    OdpowiedzUsuń
  23. Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad tym hydrolatem. Nie jestem go pewna :/

    OdpowiedzUsuń
  24. Też nie lubię robić kosmetyki własnorencznie, dlatego nigdy nie miałam hydrolatu. Jestem ciekawa, jak się sprawdzi na moich włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jestem ciekawa, czy mnie taki zapach by również przeszkadzał. Pewnie tak...

    OdpowiedzUsuń
  26. kilka osób chwali tą różę ;D

    OdpowiedzUsuń
  27. Hydrolaty uwielbiam, w tym również różane :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja bardzo lubię ten hydrolat, a też bardzo dużo dobrego słyszałam o hydrolatach z kwiatu pomarańczy :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Również zapach w kosmetykach ma dla mnie spore znaczenie. Tego produktu nigdy nie stosowałam.

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie mogę teraz znieść zbyt intensywnych zapachów, ale produkt wydaję mi się bardzo ciekawy, szczególnie w kontekście nawilżania włosów :)
    Też zdecydowanie wolę chłodniejsze dni, w upały nie mogę normalnie funkcjonować ;p

    OdpowiedzUsuń
  31. Fajny produkt ;) Nie słyszałam o nim jeszcze ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja miałam kiedyś ten hydrolat i mi na szczęście zapach nie przeszkadzał ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. nigdy nie używałam tego typu kosmetyków :) do włosów mam specjalną odżywkę, a maseczek glinkowych na razie nie robię;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Na mojej cerze bardzo dobrze sprawdzają się wszelkiego rodzaju kosmetyki z dodatkiem róży (np. płyn różany z Fitomed), zastanawiam się nad przetestowaniem takiego hydrolatu, bo bardzo dużo osób go chwali.

    OdpowiedzUsuń
  35. różane hydrolaty jak da mnie super sprawa :-) choć wiadomo nie każdy lubi ten zapach

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD