Ostatni dzwonek, czyli
Jak zdać maturę z matematyki?

13 kwietnia 2017


Tak, wiem, że dl maturzystów szkoła się już pewnie skończyła, zbliżają się święta, a ja Was katuję maturą. Tak, mnie też to dziwi, że na blogu głównie kosmetycznym pojawia się taki wpis. Sama się długo zastanawiam, czy dla mnie to nie będzie zbyt dziwne, ale to mój blog, mogę tu pisać nawet o pony, jeżeli mam ochotę. A matura jest ważna, więc wydaje mi się, że warto o tym napisać, bo:
* wierzę, że znajdzie się chociaż jedna osoba, której pomogę
* nie mam bladego pojęcia, jak można nie zdać matury z matematyki
* nigdy nie można się poddawać
* serio, wystarczy minimum wysiłku, żeby ją zdać


Nie wiem, czy wiecie, ale kocham matematykę, w liceum byłam w klasie matematyczno-językowej i od tego czasu tęsknię za matematyką. Planuję jakieś studia z nią związane, bo dla mnie jest ona po prostu prosta. Zawsze się śmieję, że niektórzy rozwiązują krzyżówki, inni wolą sudoku, a ja wolę zadania matematyczne. I zawsze, kiedy pojawia się gdzieś 'łamigłówka matematyczna', dodaję, odejmuję, liczę i sprawdzam komentarze, co inni piszą haha. Takie moje małe skrzywienie. Kiedy nie wiem, jak zrobić zadanie, wkurzam się, siadam i liczę dopóki nie rozwiążę. Oczywiście, co roku drukuję sobie arkusze i robię maturę, bo tak, bo lubię i możecie mnie oceniać. I don't care, w końcu Do more of what makes you happy! haha. 

Udzielam korepetycji z matematyki, przygotowuję ludzi do matury, ale tylko do podstawy. Mimo wszystko, przez te 6 lat 'nieuczenia się' matematyki nie jestem w stanie ogarnąć rozszerzenie w taki sposób, żebym mogła innych uczyć. Mimo wszystko, wydaje mi się, że wiem sporo na temat rozwiązywania zadań maturalnych, jak i podejścia uczniów do zadań i do matury.
Dlatego osoby, które w tym roku podchodzą do matury z matematyki, mam nadzieję, że skorzystają z poniższych rad ;)

1. Nigdy się nie poddawaj i nie podchodź do zadań, jak do końca świata
Mam uczniów, którzy nawet nie przeczytają treści zadania, a już zaczynają jęczeć i narzekać, że na pewno nie dadzą rady tego zrobić, bo jest np.: za długie, bo równanie wydaje się zbyt skomplikowane, bo im się nie chce, bo nie, bo im wystarczy 30% na maturze. A często jest tak, że takie zadania już po chwili myślenia okazują się banalne a ich rozwiązanie trwa 3 minuty.

2. Wszystko jest w tablicach!
Poważnie. Często jest tak, że jak daje tablice moim uczniom to są w szoku, że nagle tyle wzorów mogą tam znaleźć. Wydaje mi się, że teraz w każdej szkole w klasie trzeciej można korzystać z tablic na lekcji i na sprawdzianach, ale jeżeli jednak, gdzieś jest tak, że tablice są zakazane, to przejrzyjcie je w domu. Możecie je ściągnąć z tej strony Prosty przykład, macie tam nawet 8 różnych wzorów na pole trójkąta. Wiadomo, że są rzeczy, których w tablicach nie ma, jak np. sposobów rozwiązywania zadań. Czasem tablice Wam za wiele nie pomogą, jak np. w przypadku prawdopodobieństwa, te znaczki, literki Wam nie pomogą, jeżeli nie macie bladego pojęcia, co i jak, bo...

3. Jakieś pojęcie trzeba mieć, ale wystarczą podstawy
No i nie oszukujmy się, ale z zerową wiedzą będzie ciężko. W tablicach jest wszystko, ale jakieś podstawy musicie mieć. Kolejność wykonywania działań, obliczanie jednej czy dwóch niewiadomych za pomocą układu równań, potęgi i pierwiastki, procenty, co to jest argument i wartość w funkcjach, przedziały, nawiasy zamknięte i otwarte, ułamki (w szczególności ich dzielenie) itp. wiecie takie podstawowe pierdoły, ale są to podstawowe rzeczy z podstawówki i gimnazjum.


4. Rób arkusze
To jest zdecydowanie najlepszy sposób na przygotowanie się do matury z matematyki. W internecie, w książkach, czy na oficjalnej stronie CKE znajdziecie mnóstwo arkuszy. Dlaczego warto je robić? Bo styl zadań otwartych jest praktycznie taki sam. Zmieniają się dane, a sposób rozwiązywania tych zadań zawsze będzie podobny. Przy okazji robienia arkuszy możecie zaoszczędzić czas na powtarzaniu informacji, które już umiecie. Jeżeli nie wiecie, jak zrobić jakieś zadanie to dopiero powtórzcie konkretny dział albo i wystarczy tylko jeden temat i lecicie dalej.

5. Zrób najpierw zadania, których jesteś pewien, a potem baw się kolejnymi
Ja wiem, że niektórym osobom wystarczy zdać; zrobią parę zadań i twierdzą, że wychodzą, bo wystarczy. Nigdy nie możecie być zbyt pewni siebie. Ja taka byłam, wyszłam dużo przed czasem i mimo, że sprawdziłam wszystkie zadania po 2-3 razy, okazało się, że popełniłam parę głupich błędów, bo i tak chciałam wyjść jak najszybciej, więc nie skupiałam się za bardzo, bo jakie błędy mogę popełnić? (a kto by pomyślał, że skoro jest napisane, że kostka ma 7 ścian, to ma 7, a nie 6...? haha na pewno nie ja) Nawet jeżeli policzyliście, że macie wystarczającą ilość zadań poprawnie żeby uzyskać 30% zawsze coś może pójść nie tak. Warto spróbować, coś napisać, chociażby zacząć, wypisać dane. Zawsze może Wam wpaść dodatkowy punkt, a nawet kilka.

6. Kombinuj
Jeżeli nie wiesz, co zrobić w danym zadaniu, nie masz pomysłu, jak je ugryźć, no to przejrzyj tablice. Często jest tak, że masz kilka wzorów na jedną rzecz i szukaj właśnie tego lub jakichkolwiek podpowiedzi, które są związane bezpośrednio lub pośrednio z danymi, które już posiadasz. Na pewno musisz zapisać to, co masz w zadaniu. Często wtedy nagle dostajemy olśnienia i zaczynamy powoli chwytać o co chodzi. 

7. Myśl.
Zastanawia mnie zawsze fakt, że jak ktoś ma w głównym wzorze np. x, y i r, a w zadaniu ma podane dosłownie, że x wynosi 4, y wynosi 8, a r trzeba obliczyć, to on nie wie, że trzeba podstawić te cyfry za x i y albo podstawiając zostawia w dalszym ciągu x i y. Wiecie no, niektóre rzeczy są logiczne, więc wystarczy pomyśleć, na spokojnie.Czasu macie dużo, bo aż prawie 3 godziny.


I takie są moje wskazówki na zdanie matury z matematyki, której twierdzę, że się nie da nie zdać :). A i jeszcze! Można mieć podczas matury ulubiony długopis czy bieliznę ze studniówki haha. Osobiście lubię te zabobony i do dziś mam swoje szczęśliwe majtki, które zakładam na specjalne okazje no i długopis, który lubię ;D. Ale poza tymi pierdółkami, gwarantuję, że jeżeli weźmiecie ze sobą na maturę przynajmniej 3 wskazówki z powyższych, to ją zdacie. Gdybyście mieli jeszcze jakieś inne pytania ogólne, czy konkretnie o jakieś zadania, pytajcie, postaram się pomóc! Powodzenia i na pewno Wam się uda ;).


34 komentarze:

  1. Studiowałam matematykę przed 5 lat, bardzo ją lubię, ale chcę tylko uprzedzić - studia to nie to samo co matematyka w szkole czy liceum i zadania z liczbami czy podstawianie do wzoru ;). To głównie teoria, dowody i masa zadań teoretycznych. A co do matury to masz rację, wszystko jest w tablicach, wystarczy minimum wysiłku żeby ją zdać i nie poddawać się na wstępie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z mojej matury właśnie z matematyki jestem najbardziej zadowolona i zawsze zastanawiałam się w szkole jak ludzie mogą tego nie rozumieć... Nawet jaka sama czegoś na lekcji nie skumałam to siedziałam w domu z książką i internetem nawet i jakoś ogarniałam... Z tymi łamigłówkami mam podobnie :D
    Maturzystom życzę powodzenia i czekam na wpis o pony :P

    OdpowiedzUsuń
  3. mi by się bardziej przydał post jak zdać ustną z polskiego :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie no, akurat ustna z polskiego w tym momencie to jest największe zło i tego współczuję najbardziej... ale dasz radę! :*

      Usuń
    2. Pozwolę się tu wtrącić i powiedzieć.. 'nie taki diabeł straszny jak go malują' :) Byłam pierwszy rocznikiem zdającym 'nową' maturę ustną i owszem stresowałam się chyba najbardziej właśnie przed nią. Ale nie było warto - mogę stwierdzić z perspektywy czasu. Egzaminuje Cię jeden człowiek z Twojej szkoły i on zawsze jakoś ratuje i raczej nie chce uwalać. U mnie była nawet dziewczyna co nic nie mówiła (serio 1 zdanie i tyle) i.. zdała, na 30% ale zdała. (Byłam za nią więc przygotowywałam się podczas jej 'wypowiedzi'-stąd wiem) 2 jest z innej szkoły, ale Wasi też zapewne się wymieniają i jadą do jego szkoły więc też nie chce problemów robić ;) Także luuuz bo nauczycielom też zależy, żeby szkoła miała jak najlepszy wynik w rankingach :)

      Co do matury z matmy - podstawowej, to też nie wiem jak można tego nie zdać ;D U mnie zawsze ona była kwestią na ile zdam a nie czy zdam :D Poszła mi najlepiej ze wszystkich, a jakoś nie wysilałam się szczególnie do przygotowywania. Co innego rozszerzenie.. ale jak sobie pomyślę, że na studiach wiele rzeczy miałam z rozszerzenia i były dla mnie teraz proste - wystarczyło wtedy tylko usiąść do niej. Ale to też kwestia mojego nastawienia do nauczycielki - powiedzmy że nie byłam przekonana do jej nauczania rozszerzenia i podejścia do nas :D

      Usuń
  4. Ja do matury podeszłam na luzie i olewająco.. zdam to zdam nie to pfff
    Dzięki czemu zdałam wszystko bo stres mnie nie zjadł :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja na szczęście mam to dawno za sobą :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Brr, nie przypominaj! ;)
    Matura to był spory stres, ale i potem duża satysfakcja, ulga.
    Do przeżycia. A matmę podstawową da się ogarnąć spokojnie jak się rozwiązuje dużo zadań systematycznie :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. matematyka nigdy nie była moją mocną stroną ale pewnie dlatego, że nie miałam takiej nauczycielki jak Ty. jakoś zdałam maturę. Później na studiach moją zmorą była statystyka.

    OdpowiedzUsuń
  8. Na szczęście ominęła mnie matematyka na maturze :) uf!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie ma co się oszukiwać, aby zdać maturę z matematyki, trzeba przysiąść do nauki (jeżeli nie ma się wrodzonego daru do cyferek itp). Ja byłam słaba z matmy, próbną zdałam na 28% haha ale postanowiłam się solidnie przyłożyć i na prawdziwej maturze miałam prawie 60%, więc byłam z siebie zadowolona. Tablice na maturze są bardzo przydatne :D Ważne jest też żeby za dużo nie kombinować. Mój chłopak jest bardzo dobry z matmy, rozwiązał wszystkie zadania, a potem wydawało mu się, że to co mu wyszło, to jest za proste i zaczął się doszukiwać jakichś haczyków tak długo, aż poprzekreślał dobre rozwiązania i wprowadził swoją matematykę lvl hard haha

    OdpowiedzUsuń
  10. mam z matematyką tak samo jak ty - kocham ją i sprawia mi wielką przyjemność <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Coś dla mnie! Wszyscy powtarzają, żeby nie bać się matury z matematyki bo wszystko jest w tablicach - to prawda, ale też trzeba umieć z tych tablic korzystać. Moja klasa dostała tablice na próbnej maturze i na tym się skończyło. W tym momencie powinniśmy wiedzieć na jakiej stronie znajduje się konkrety wzór. Jestem pewna, że na maturze większość czasu zajmie mi odszukanie wzoru niż rozwiązanie zadania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak rozwiązuje się w domu testy i obcuje przez to z tablicami, to później niemalże na pamięć wie się gdzie jaki wzór się znajduje ;-)

      Usuń
  12. Pamiętam jak bałam się matematyki, a udało się zdać. Dokładnie, dużo można napisać z tablic wzorów, z których można korzystać. Bez tego byłoby trudno szczerze mówiąc ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja od września chodziłam na korepetycje z matmy i gdyby nie one, to matury bym nie zdała. Może to dziwne, ale uczniowie naprawdę nie umieją korzystać z tablic, zwłaszcza kiedy nauczyciel zabrania ich używania wcześniej. U mnie podstawą sukcesu była właśnie umiejętność korzystania z wzorów i przekształcania ich w taki sposób, by były przydatne. No i zdałam na 60% :p

    OdpowiedzUsuń
  14. Całe szczęście maturę z matematyki mam juz za sobą, ale w przygotowaniach były łzy i pot! Bardzo fajny post :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam paru maturzystów teraz na korepetycjach i wiem, jak się stresują ;) a jeszcze do rzoszerzonej, to juz wiekszy hardkor :D pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Matura..Kiedy to było ;p Matematyka...Przeraża mnie haha ;p

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja Ci powiem jak można nie zdać - zestresować się :D Na szczęście mi się udało zdać matematysię, którą na maturze i tak ładnie pojechałam przez stres, gdyby to była chemia - byłoby lepiej. Na pewno mój patent to - nie stresować się na zapas i tak jak mówić, zacząć od prostych rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mi nauka matmy przychodziła ciężko, musiałam siedzieć nad nią dużo więcej niż nad polskim. No cóż, nie każdy jest dobry ze wszystkiego. Maturę z matematyki zdałam głównie dzięki temu, że chciało mi się usiąść i zrobić trochę zadań, które nie okazały się być takie trudne. Da się, ale trzeba chcieć, bo tak jak piszesz - z zerową wiedzą nic się nie zrobi.

    OdpowiedzUsuń
  19. Dla nas matura z perspektywy czasu była łatwiejsza niż niejedna sesja na studiach ;P
    Aczkolwiek nie lekceważyłybyśmy matematyki ;) Mamy bliską koleżankę, która trzeci rok zdaje maturę z matematyki mimo, że ciągle chodzi na korki! Widać, że się stara i pracuje nad tym ale celowo jej nie oblewa :P Musi być totalnym beztalenciem matematycznym mimo, że w angielskim i polskim była jedną z najlepszych.

    OdpowiedzUsuń
  20. jak dobrze, że ja nie musiałam zdawać matematyki na maturze:D

    OdpowiedzUsuń
  21. Chętnie napisałabym jeszcze raz maturę :) Tym razem bez stresu :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja do MATEMATYKI podchodziłam kilka razy,ale niestety za każdym razem poległam na polu wali i ostatecznie zrezygnowałam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja matematykę zawsze lubiłam i tego egzaminu bałam się najmniej. I koniec końców matmę zdałam najlepiej ;))

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja zdawałam jako pierwszy rocznik maturę obowiązkowo z matmy, na szczęście się udało :P Uważam że najważniejsze to rozumieć co jest w tablicach matematycznych , reszta pójdzie łatwo

    OdpowiedzUsuń
  25. Ale to już było, na na na :)
    Maturę z matematyki zdałam na 90% uczyłam się do niej z tablicami. Bardzo to pomaga, bardzo. Do tego zadania z lat ubiegłych. ;) i dałam radę ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Długo miałam takie samo podejście jak Ty. Jak nie można zdać matury z matematyki? Ano można. Jestem nauczycielem i w tym roku ok 100 moich maturzystów będzie podchodziło do egzaminów. Przede wszystkim pracuję z uczniem słabym, który ma problemy z podstawowymi działaniami, popełnia liczne błędy, a systematyczna praca jest dla niego obca. To nie są licealiści, którzy mają możliwości. A podchodzą do matury, bo mogą (tak od niektórych osób usłyszałam...) Jak zda mi 60 uczniów, to będę się cieszyć i będzie to dla mnie duży sukces. Mogłabym poniektórych oblać, ale co to da? 40 uczniom nie dam przecież 1 w maturalnej klasie. Nie zawsze więc tak różowo jest, jak się nam wydaje. Można by stwierdzić, że jestem złym nauczycielem, ale uwierz, jest to czasem syzyfowa praca. Powtarzasz na przykład w kółko, że przy nierówności kwadratowej musi być wykres i odczytanie przedziału rozwiązań, gadasz o tym od września, a nadal z 50 osób wylicza tylko pierwiastki (dwa tygodnie przed maturą).

    Twoje wskazówki są jak najbardziej ok i sama to też powtarzam swoim uczniom. Problem z tablicami to już w ogóle temat rzeka. Nawet niektórym nie chce ich się ich otworzyć, mimo że mają do nich stały dostęp na moich lekcjach. Jak komuś nie zależy, zadowala się bylejaką dwóją, a o maturze zaczyna myśleć 2 maja(czyli w co się ubiorę ;)), to niestety jej nie zda. Takie są realia. W ogóle temat nauczania jest bardzo mi bliski i mogłabym o tym napisać nie jedną książkę ☺️

    OdpowiedzUsuń
  27. W moich czasach matura z matematyki nie była obowiązkowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Hmmm pisałyśmy już tu komentarz, którego nie ma :/
    My mamy maturę za sobą bez większego stresu ale znamy osobę, która od chyba 2 lat próbuje zdać matematykę i mimo systematycznych korepetycji ta dziedzina jest ewidentnie nie dla niej.

    OdpowiedzUsuń
  29. ojeju, matura - kiedy to było :) pamiętam jak wróciłam z podstawy z płaczem, że nie dałam rady zrobić ostatniego zadania za 5 pkt i będę miała mniej niż 90% :D No i miałam - 86 :D Ale to był jedyny typ zadań, których nienawidziłam ;D Za to rozszerzenie mi podpasowało i całkiem dobrze napisalam jak na średnią uczennicę, a tez bylam w matematycznej klasie, tylko mat-fiz-inf :)

    pozdrawiam
    ~ mój blog ~

    OdpowiedzUsuń
  30. Życzę powodzenia wszystkim maturzystom ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD