#12 blogmas - inni blogerzy piszący świąteczne wpisy!

12 grudnia 2018


Dzisiaj, jako, że mamy półmetek - jesteśmy w połowie drogi do świąt Bozego Narodzenia mam dla Was wpis polecajkowy! Wyobrażacie sobie, że tak naprawdę do Wigilii zostało niecałe 2 tygodnie?Masakra tak to szybko zleciało, że nawet nie wiem kiedy. I chyba jeszcze nigdy nie miałam aż tak intensywnego czasu w grudniu. Ale! Jeżeli lubicie świąteczne wisy i świąteczne zdjęcia, ładne i estetyczne rzeczy to będzie to wpis dla Was. Bo dzisiaj będę się z Wami dzielić miejscami w sieci, przepełnionymi świętami, które są ładne i cieszą moje oczy codziennie.


Zaczniemy od blogów, na które niestety za bardzo nie mam obecnie czasu. Ale co jakiś czas wchodzę, przeglądam, a na pewno wszystko nadrobię, jak trochę odetchnę i będę miała dłuższą chwilę. Mimo wszystko i tak mam co Wam polecać:

  • https://zamarzona.pl/ - nasza główna organizatorka, która regularnie codziennie wrzuca do siebie świąteczne wpisy, bardzo,ale to bardzo polecam!
  • http://paulinadubert.blogspot.com/ - kolejna osoba, która daje sobie mega radę, a blogmasy, jakie pisze są prosto z serca, są bardzo lifestyle'owe, ale fajnie się to czyta. Jakbym była obok niej
  • https://fitkot.pl/ - a może by tak nowa szama codziennie z okazji blogmasów? Co prawda nie mam czasu, ale mam małe postanowienie, żeby zacząć częściej gotować, a jak przeglądam jej przepisy, to aż chce mi się wejść do kuchni. Znajdziecie tam bardzo smaczne blogmasy!
  • http://www.minilife.pl/ - mnóstwo inspiracji, motywacji, pomysłów i pięknych zdjęć. Estetyczne świąteczne wpisy, a przy okazji kopalnia wszystkie, czego mi trzeba i co lubię. 
  • https://frydrychm.blogspot.com/ - kolejne życiowe blogmasy, bez spiny, na spokojnie i chyba lifestylu mi ostatnio brakuje, dlatego lubię bardzo. Bo ile można czytać o kosmetykach, już nawet ja mam dość.

Najwięcej czasu ostatnio spędzam na instagramie i tam jest tyle pięknych zdjęć, inspiracji, świątecznych rzeczy, że gdybym mogła to nie dość, że bym wszystko kupiła to bym przeglądała co chwilę i z insta bym nie wychodziła. Aż szkoda że się nie da. Na poniższej liście znajdują się instagramy przepełnione świętami, ale w różnych odsłonach. Będą blogerki, będą po prostu piękne zdjęcia miejsc, miast, wnętrz, dzieci, a nawet jedzenia. Więc na pewno każdy znajdzie coś dla siebie, a ja nie mogę się napatrzeć!


Koniecznie dzielcie się swoimi propozycjami blogów, instagramów i miejsc w necie, które są przepełnione świętami, dzięki czemu można się zainspirować!


#11 blogmas, szybkie świąteczne Q&A

11 grudnia 2018


W sumie to w trakcie pierwszych blogmasów na blogu wrzuciłam wpis: Świąteczne Q&A - jeśli szukacie pomysłów na wpisy to to jest jeden z dobrych pomysłów, a na pewno w mega świątecznym klimacie. W tym roku chciałam zrobić coś podobnego, bo bardzo podoba mi się forma odpowiadania na typowo świąteczne pytana, ale w tym roku postawiłam na tzw. szybkie strzały, ale oczywiście w klimacie świąt! Co prawda tak bardzo, bardzo szybko nie będzie, bo wiecie, że lubię się rozgadać, ale odpowiadajcie też w komentarzach, co Wy byście woleli? 


  • okrągłe klasyczne bombki czy te w różnych kształtach?
Zdecydowanie różne kształty. Okrągłe są fajne, ale jako tło dla innych; uwielbiam renifery, ptaki, serduszka, dzwoneczki, takie orygnalne i wyrózniające się na tle innych itp.
  • białe czy kolorowe lampki?
Mimo że zawsze mam kolorowe lampki na choince to strasznie mi się podobają białe, są dla mnie tak eleganckie i dają tak piękne światło i tak cudownie wyglądają na zdjęciach, że zazwyczaj się nie mogę na takie napatrzeć.
  • zrobić samemu czy kupić ozdoby choinkowe?
Kupić! Jestem manualnym beztalenciem i wiem, że nie wyszłyby mi tak ładne, jakie bym chciała, żeby były. Tylko bym się wkurzała, że są brzydkie;D.
  • nie obchodzić Bożego Narodzenia czy Sylwestra?
Oczywiście, że wolałabym nie obchodzić Sylwestra.
  • szalona impreza czy spokojna domówka w Sylwestra?
No i właśnie. W tamtym roku spędziłam sylwestra w domu z siostrą układając puzzle i było zajebiście. 1 stycznia obudziłam się wypoczęta bez kaca, a zazwyczaj byłam zmięta i bez głosu, więc zdecydowanie stawiam na spokojniejszego sylwestra. Co nie znaczy, że nie pójdę kiedyś na szalony melanż, ale nie mam parcia :D.
  • dostać jeden duży prezent czy kilka mniejszych?
Jeden duży i konkretny.
  • dostać prezent który Ci się nie podoba czy nie dostać nic?
Taki, który mi się nie podoba, pod warunkiem, że nie był wymuszony oczywiście. Nie zawsze wychodzi, a najważniejsze, że ktoś chciał sprawić przyjemność i to mi się podoba, i jest kochane i milusie.
  • prezenty zapakowane w papier czy w torebki prezentowe?
Papier! Kocham pakować prezenty w papier, dodawać jakieś tagi, przywieszać dodatkowe mikołąjki, dekorować choinką i przewiązywać tasiemkami. Ooo tak!
  • nie dostać żadnego prezentu czy spędzić święta samotnie?
Nie dostać nic. Samotność to dla mnie najgorsza rzecz na świecie, a w święta to już w ogóle.
  • otwierać kalendarz systematycznie każdego dnia czy otworzyć wszystkie okienka na raz?
O dziwo, systematycznie każdego dnia - jedno okienko. Jestem w szoku, ze tak właśnie otwieram na instagramie i nawet mnie nie korci, żeby zajrzeć i zobaczyć, co będzie do przodu ;). Chociaż wydaje mi się, że gdyby w grę weszły słodycze to zjadłabym wszystko w jeden, maksymalnie w dwa dni.
  • świąteczne potrawy czy świąteczne tradycje?
Świąteczne tradycje. Gdybym mogła zmieniłabym całe menu wigilijne. No dobra; zostawiłabym jedynie pierogi i ewentualnie kisiel.
  • cały rok rezygnować ze wszystkich przyjemności i dostać wymarzony prezent czy żyć jak Ci się podoba i dostać rózgę?
Proste, wolę rózgę haha. Po co mam się katować, żeby dostać jakąś tam wymarzoną rzecz w święta?  Nie wiem, co by to musiało być, żebym miała tak cały rok 'być grzeczna i posłuszna'. Wolałabym już sama sobie go kupić, a niczego sobie nie odmawiać w ciągu roku.
  • świąteczny sweter czy odświętne ubranie?
Jednak odświętne ubranie, wolę na elegancko, ale na szczęście i takie może być utrzymane w świątecznym klimacie. W tym roku mam już koszulę w choinki, więc nic mnie nie ominie!
  • grzaniec czy gorąca czekolada?
Grzaniec!
  • odwiedzić Biegun Północny czy Betlejem?
Betlejem jest naprawdę pięknym i fascynującym miastem i na pewno miałabym tam co zwiedzać, ale wygrywa Biegun Północny, bo zorza polarna jest od dawna na mojej bucket list.
  • łamać się opłatkiem z każdym z osobna czy złożyć sobie jednych wspólnych życzeń?
Nie lubię tradycji łamania się z każdym opłatkiem, bo u mnie te życzenia są zawsze takie na odwal, a 'wszystkiego najlepszego' mogłabym powiedzieć raz głośno niż kilkanaście razy każdemu z osobna podczas Wigilii. Zależy z kim, zależy gdzie i pewnie mi się to zmieni jak 'będę większa'
  • spotkać Ducha Przeszłego Świąt Bożego Narodzenia i podróżować z nim w przeszłość czy Ducha Przyszłych Świąt Bożego Narodzenia i podróżować w przyszłość?
Miał być szybki strzał, a ja nie mam zielnego pojęcia. Początkowo stwierdziłam, że w przyszłość, ale potem pomyślałam sobie, że nie chciałabym wiedzieć, co się wydarzy, chciałabym być zaskoczona, więc jednak wybrałabym przeszłośc. Ale z drugiej strony po co mi cofać się w przeszłość i rozkminiać, coś co było i na co nie mam wpływu? Więc mimo wszystko ostatecznie i zdecydowanie wolałabym Ducha Przyszłych Świąt, bo gdyby jednak coś się zadziało tam nie tak, to mogłabym to zmienić.


Dajcie znać w kmentarzch, jak Wy byście odpowiedzieli na te szybkie strzały! Trzymajcie się, bo jesteśmy już prawie na półmetku!


#10 blogmas - jak spędza się święta w innych zakątkach świata?

10 grudnia 2018



Dzisiaj później niż zwykle, ale standardowo w grudniu - nie wyrobiłam się. Wstałam za późno, czas wolny zajęty, więc w sumie go nie ma, ale jestem. Wieczorem i inaczej niż zwykle. Dzisiaj mam zamiar Wam pokazać inne sposoby na spędzanie Świat Bożego Narodzenia z różnych zakątków świata. Niektóre tradycje, dla mnie, są genialne i sama bym tak chciała, niektóre liczę, że uda mi się wprowadzić, a innymi po prostu się jaram. Także mam nadzieję, że enjoy!

CHRISTMAS CRACKERS

Pewnie kojarzycie takie podłużne rolki, wyglądające jak duże cukierki, ułożone między talerzami w filmach, którymi w pewnym momencie zaczynają się łamać osoby siedzące przy stole. W każdym 'cukierku' znajduje się jakiś mini prezent, kosmetyczny, jakaś notka z napisem czy inna pierdoła. Mega mi się to podoba i najchętniej bym sama zrobiła swoje takie crackersy.. Fajna opcja, coś innego, czego w Polsce nie ma, i dlatego ich ceny są tak wysokie, że się aż odechciewa kupować. Ale ogólnie mi się podoba i na pewno prędzej czy później postawię je na swoim świątecznym stole!

AUSTRALIA - ŚWIĘTA NA PLAŻY
Niby byłam tego świadoma, jaka jest pogoda w Australii, ale dopiero jak przeczytałam, że wszyscy wychodzą na plaże, urządzają grille, siedzą przy morzu, to dotarło do mnie, że może nie mają śniegu, ale mają swój własny, magiczny klimat świąteczny. Co prawda nie wyobrażam sobie spędzania tak świąt co roku, ale raz na jakiś czas mogłabym i bawiłabym się świetnie. Świąteczne swetry i choinkę mogę mieć przy sobie nawet na plaży, więc nic nie przeszkadza ;D.

OŚWIETLONE DOMY I ULICE

Coraz więcej domów w Polsce jest oświetlonych, tak samo, jak i ulice. I w sumie uważam, że takie przesadzanie w drugą stronę też nie jest zbyt fajne. Bez przesady, każde drzewko nie musi być oświetlone, a i tak samo nie ma co kupować tysiąca reniferów, ogromnych mikołajów i bałwanów, bo to już przestaje być wyjątkowe. Jakieś świecące akcenty są super i super wyglądają. Bardziej zależy mi na oświetlonych ulicach, tak na maksa, człowiekowi aż chciałoby się wtedy wychodzić na spacery nawet zimą! Podoba mi się fakt, że w Anglii oświetlanie ulic jest wydarzeniem, ludzie wychodzą na ulice, odliczają do odpalenia, śpiewają piosenki, tańczą i się bawią i to jest mega!

JARMARKI ŚWIĄTECZNE
Może i dobrze,że u nas jarmarki świąteczne nie są aż tak popularne, bo pewnie wydałabym na nich całe swoje pieniądze. Kupowałabym wszystko, co ładne, co smaczne i co świąteczne, ale podziwianie ich z daleka mega mi się podoba. Uwielbiam zdjęcia i nagrania z takich jarmarków, więc obecnie na insta oglądam i lajkuję dużo!

PREZENTY
Wszędzie prezenty daje się ww innych dniach. W wielu nawet niema tradycji wigilii, a prezenty daje się 25 grudnia.W innych krajach daje się jeszcze dodatkowo prezenty 6 stycznia! Aczkolwiek najbardziej podoba mi się idea skarpet. Rozwieszone, różnej wielkości, wszystkie piękne i każdy wkłada do każdej jakiś drobny upominek. Niby nic, a jednak cieszy.
Poza tym, bardzo jestem ciekawa kto u Was przynosi prezenty 24 grudnia? Mikołaj, Gwiazdka, Dziadek Mróz czy jeszcze ktoś inny? U mnie króluje gwiazdka, co w sumie nie ma dla mnie żadnego sensu,ale tak jest i tyle;D.
A i najchętniej rozwaliłabym sobie kiedyś jakąś piniatę, jak robią w Meksyku!


A może i u Was są jakieś tradycje świąteczne nieznane nikomu ? :))

#9 blogmas, długie zimowe wieczory, jak je spędzić?

09 grudnia 2018



Dzień dobry! Pisałam już o tym, jak można w ciekawy sposób spędzić święta. Aczkolwiek wiem, że nie wszyscy lubią święta, więc mam też dla Was ogólne sposoby na spędzenie tych długich wieczorów, jakie teraz mamy. Przez 3 lata pisania blogmasów pojawiło się takich wpisów już parę, więc będę też Was trochę odsyłać do innych wpisów, w których możecie znaleźć rozwinięcia niektórych pomysłów. Takie trochę podsumowanie, gdzie znajdziecie wszystko w jednym miejscu. Gwarantuję też, że każdy znajdzie coś dla siebie. 

ŚWIĄTECZNIE
Jeśli lubicie święta tak samo jak ja, ale z jakichś dziwnych powodów przeoczyliście wpis dotyczący świątecznych sposobów na spędzenie tych długich wieczorów, to wróćcie się do tego wpisu:
Ja już się nie mogę doczekać aż będę działać świątecznie u siebie.


AKTYWNIE
O tym też już wspominałam, ale akurat na temat ruchu i sportu warto się powtarzać i przypominać ludziom, że zima to nie powód, żeby zakisić się w domu, a potem narzekać, że nie ma czasu na wyrobienie formy do lata. Ruszać można się zawsze i wszędzie. Nie lubicie zimna i śniegu to nie musicie wychodzić z domu ani uprawiać sportów zimowych, ale jest masa innych sportów do wykonywania wewnątrz!

Jakie inne aktywności fizyczne na ten czas polecacie?

CHILL
To jest chyba najlepszy sposób na spędzenie długich wieczorów. Palimy świeczkę, nakładamy maskę, pijemy wino z chłopakiem lub przyjaciółką, rozmawiamy, gadamy i oglądamy filmy. Polecam też chill w wannie ze wszystkimi tymi dodatkami, zmieniamy jedynie miejsce. Nie przepadałam nigdy za kąpielami, uważałam je za stratę czasu, ale w tamtym roku dopiero w wannie zeszły ze mnie wszystkie negatywne emocje, dopiero tam mogłam się zrelaksować do końca, więc polecam! Domowe SPA jest zawsze w cenie, nie tylko was odpręży, ale sprawi, że poczujecie się lepiej i lepiej też będziecie wyglądać.
Jeżeli uwielbiacie filmy i inne dodatki, to zapraszam na poniższe wpisy:

WYCIECZKI
Nie wiem, jak Wy, ale uwielbiam podróżować, zwiedzać i oglądać nowe miejsca. Uwielbiam być w miastach po raz pierwszy, kiedy rozglądam się na boki i wszystko jest dla mnie takie nowe, świeże i nieznane, a nawet trochę tajemnicze i czasem creepy. Długie wieczory są idealne d tego,żeby ruszyć tyłek i gdzieś pojechać. Ta wiem, zimno,mokro, śnieżnie i ponuro, ale nikt mi nie powie,że nie podobają Wam się oświetlone miasta nocą, dekoracje świąteczne i choinki w większych miastach na starym rynku. Dla mnie widok jest nie tylko magiczny, ale i cieszy oko, więc czego by nie wykorzystać tego czasu? A ubrać zawsze można się cieplej!

UPORZĄDKUJ SWOJĄ PRZESTRZEŃ
Przeczytałam o tym ostatnio na blogu u jednej dziewczyny (niestety, ale nie mam pojęcia, jaki był to blog..), ale pisała o tym, że często właśnie w grudniu bierze się za wielkie porządki. Porządkuje swoją przestrzeń mieszkanie, ale i przegląda ubrania, kosmetyki, jedzenie, szuflady do których rzadko kiedy się zagląda. I wyrzuca, wyrzuca rzeczy niepotrzebne i przeterminowane, jakieś karteczki walające się po szafkach. Poza tym, porządkuje też swój komputer, skrzynkę pocztową, i telefon. I wiem, że właśnie takie porządki są mi bardzo potrzebne. Jestem pewna, że znajdę u siebie mnóstwo śmieci (a i pewnie skarby, których szukałam kilka miesięcy), ale sama myśl, że wejdę w rok 2019 z czystym mieszkaniem, bez zbędnych gratów jest genialna. Mój komputer i telefon to w sumie kopalnia screenów, które są mi bardzo niepotrzebne, a wywalenie ich sprawi, że wszystko będzie lepiej działało.Więc tak, powoli już się za to biorę i naprawdę czuję się lżej.


No to teraz już doskonale wiecie, co robię wieczorami, kiedy nie odzywam się na insta. :D

#8 blogmas - jak polubić święta?

08 grudnia 2018


Ostatnio coraz częściej spotykam się ze stwierdzeniem i opinią, że święta są beznadziejne, że sporo osób nie znosi świąt i po co to w ogóle jest. I ja, jako największy świąteczny freak, zaczęłam się zastanawiać, jak to jest możliwe, skąd się to bierze i dlaczego. Poczytałam nawet artykuły z wypowiedziami niektórych, dlaczego właśnie tak jest. Poza tym, przypomniałam sobie, że o dziwo teraz, uwielbiam święta bardziej niż jako dziecko, a przecież wtedy nic mnie nie interesowało. Nie musiałam sprzątać, ani gotować, ani nawet pomagać w niczym, a prezenty same w magiczny sposób pojawiały się pod choinką, A tak naprawdę teraz, wiem, że św. Mikołaja nie ma, widzę jak święta zostały skomercjalizowane, pomagam w przygotowaniach, wydaję pieniądze na dekoracje i prezenty, a mimo to uwielbiam ten czas. Jest to dla mnie bardziej magiczny i wyjątkowy czas niż, kiedy byłam dzieckiem. Dlaczego?
To proste, bo robię wszystko po swojemu i nie robię nic na siłę.

NIE SPINAJ SIĘ
I to jest chyba klucz do tego, żeby polubić święta i skupić się na ich zaletach. Bo co się stanie, jak nie będzie tony prezentów pod choinką? Co się stanie, jak nie będzie 12 potraw na stole? Co się stanie, jak choinka będzie krzywo ubrana albo w ogóle jej nie będzie? Nic, świat się nie zawali. Nie robię rzeczy, które nie sprawiają mi radości i których nie chcę robić. 
Ja też się denerwuję, kiedy muszę coś zrobić, bo mi wypada, ktoś mi każe albo ktoś mi coś jęczy nad głową. Nic dziwnego, że ludzie mają dość tego okresu, bo nie ma co się oszukiwać - wszyscy się spinają. A kiedy wszyscy dookoła się spinają i biegają po ścianach, to jak tu być spokojnym?

NIE PRZEJMUJCIE SIĘ ZDANIEM INNYCH
Ja wiem, że u nas częste jest robienie albo nierobienie rzeczy, bo 'coś wypada'. A kogo to obchodzi, co mi wypada, a co nie? Dlaczego mam coś robić i się męczyć, albo sobie odmawiać przyjemności, bo ktoś to uważa za głupie? Prosty przykład; ubieranie choinki. Ubieram zawsze na początku grudnia, a większość uważa to za wcześnie. Skoro ja się cieszę i mam mega frajdę z ubierania choinki, to mam gdzieś zdanie innych. I własnie nie ma, co się zastanawiać nad tym, co myślą inni. Jak chcecie coś zrobić, to zróbcie, jak nie to nie. Po co się męczyć?

POPROŚCIE O POMOC
Ja sama nie lubię prosić kogoś o pomoc, lubię robić wszystko sama, a potem biegam od ściany do ściany i się denerwuję, że się nie wyrabiam. Nie ma co robić z siebie bohatera, jak macie dużo na głowie to wystarczy powiedzieć drugiej osobie. Nie musicie sami sprzątać, ani przygotowywać wigilii, zawsze znajdzie się ktoś do pomocy - tylko trzeba powiedzieć. Nikt się nie domyśli, że coś trzeba zrobić, a z kimś zawsze raźniej. Wyrobicie się ze wszystkim wcześniej, wszystko będzie zrobione, nikt nie będzie się niepotrzebnie irytował, a przy okazji każdy będzie miał jeszcze trochę czasu wolnego.

POSTAWCIE NA SWOIM
Czytałam sporo wypowiedzi innych osób, że nie lubią świąt, bo muszą podporządkować się innym. Wigilia u rodziców, trzeba jechać w te i we w te, nie można zrobić u siebie, bo 'coś tam..',nie można też spędzić świąt samemu, bo ja to tak. A jak już się robi u siebie, to najlepiej tysiąc potraw, bo każdy lubi co innego, po kilka rodzajów, żeby niczego nie zabrakło i najlepiej najbardziej tradycyjnie, jak tylko się da, a i tak takiego jedzenia nie lubimy. A nie można postawić na swoim? Nie można zadecydować jednego i się tego trzymać?  I robić po swojemu? 

STWÓRZCIE WŁASNE TRADYCJE
Tak własnie zrobiłam i nie mogę się doczekać, aż będę miała swój dom, swoją rodzinę i tych naszych tradycji będzie dużo więcej. Nie trzymam się tych wszystkich sztywnych ram ustalonych przez kogoś. Wiadomo są tradycje, które mi się podobają i je pielęgnuje, ale są też takie, z którymi się totalnie nie zgadzam i są bezsensu. Ubieram choinkę na początku grudnia, bo to jest fajne. Obwieszam pokój światełkami i włączam świąteczne piosenki, bo tak chcę. Kupuję prezenty pod choinkę, bo chcę, bo lubię. Na mojej wigilii będzie jedzenie, jakie lubię jeść, bo właśnie takich potraw nie chcę żeby mi zabrakło cały rok. 
Można robić własne dekoracje, można ustalić czwartkowy wieczór filmowy z rodziną, można co roku spotykać się ze znajomymi i robić sobie jakieś głupie zdjęcia, jest masa pomysłów i opcji.


Wydaje mi się, że jak przestaniemy patrzeć na święta jako jakąś konieczność, tylko weźmiemy z nich te rzeczy, które nam się podobają, to nagle ten okres będzie fajniejszy Nie spinajmy się, nie róbmy tego, co trzeba, tylko to co chcemy. Ja uważam, że okres świąteczny jest głównie dla nas, dla naszego spokoju, odpoczynku i dla znajomych. A do tego nie muszę mieć wysprzątanego domu na błysk ani umytych okien.


#7 blogmas - ciekawe sposoby na spędzenie świąt

07 grudnia 2018



Z roku na rok jestem coraz bardziej zakochana w świętach. Mimo że co roku te święta wyglądają inaczej, jestem w całkiem innej sytuacji to z roku na rok jest coraz lepiej i nie spodziewałabym się takiego obrotu sprawy, ale o tym kiedy indziej ;). Dzisiaj mam dla Was kilka propozycji jak można ciekawie i inaczej spędzić grudzień, święta i ogólnie zimę. W tamtym roku postawiłam na aktywne święta o czym możecie poczytać tutaj: 'Spędź święta aktywnie!'. Dalej podtrzymuję wszystko, co tam napisałam; na squashu już byłam, będę ćwiczyć jak wyzdrowieję, bałwana ulepię jak tylko pojawi się śnieg, na basen jeżdżę regularnie, ale nie pojawiły się tam żadne sporty zimowe. Dlaczego? Bo nie było z kim. W tym roku się to zmieniło, więc, jak tylko będzie okazja to i to się zmieni. 
Poza tym, w tym roku stawiam też na spędzanie czasu ze znajomymi, z przyjaciółmi i z rodziną, więc nawet najmniejszą świąteczną (albo i nie) czynność mam zamiar wykonać z kimś, im nas więcej tym lepiej. I nie obawiajcie się odmowy, zapytajcie znajomych rodziców, nawet jeżeli macie te ponad 20 lat, dla nich to będzie wyjątkowy moment. O dzieciach chyba nie trzeba wspominać, bo dla nich poniższe czynności ot będzie mega frajda i opcja na popołudnie lub wieczór i ich nie trzeba będzie do niczego namawiać.

  • SPORTY ZIMOWE
Jeżeli chodzi o sorty zimowe, to ja nigdy jakoś nie byłam do nich przekonana. Jako dziecko jeździłam na łyżwach od czasu do czasu i tyle. W tym roku na łyżwach już raz byłam, chcę kupić swoje łyżwy, bo na takich jeździ się najwygodniej i wtedy będzie można 'szaleć'. Przy okazji, od zawsze marzy mi się snowboard i coś czuję, że niedługo skreślę go z mojej listy rzeczy, które chcę spróbować chociaż raz. Każdy sport i ruch jest dobry, a zimą nie trzeba z niczego rezygnować i to jest fajne. Ruszcie się z domu, zabierzcie znajomych, a od razu poczujecie się lepiej.
Ja wiem, że jest zimno i mokro, ale mi na samą myśl o późniejszym grzaniu się pod kocem, piciu grzańca aż chce się trochę zmarznąć.

  • UBIERANIE CHOINKI
Nie ma nic fajniejszego niż wspólne ubieranie choinki. W tle zawsze leci jakiś świąteczny film i nigdy nie robię tego sama. Postanowiłam choinkę ubierać już 1 grudnia, ale w tym roku ze względu na moje i siostry wyjazdy trochę się to opóźni, ale poczekam na nią, bo jak inaczej? Choinkę i tak się ubiera, a odłożenie telefonów na bok, ubieranie, rozmowa i wspólne spędzanie czasu sprawia, że nawet zwykła czynność, którą wykonuję się co roku 'bo przecież tak wypada, jak to bez choinki' staje się wyjątkowa. Także już w ten weekend choinka stanie w moim salonie.

  • ROBIENIE DEKORACJI
Nie wiem, czy uda mi się zrealizować ten punk w tym roku, ale nie ma spiny. Jak nie teraz to za rok. Marzy mi się zrobienie choinki z drewna na ścianę; zwykła, nieprzekombinowana, kilka listewek, światełka i choinka gotowa. Niby nic, a efekt robi genialny. Drugą z takich rzeczy jest wieniec. Uwielbiam wieńce, które dekorują drzwi w domach, najchętniej bym obwiesiła wszystkie możliwe drzwi takimi wieńcami. Przyjaciółka mi ostatnio wysłała jeden piękny, biało różowy z reniferem, więc jak tylko nadarzy się okazja to na pewno coś takiego zrobię. Wystarczy wejść na pinterest i znajdziemy tam tyle świetnych inspiracji i pomysłów, jak można samemu coś zrobić i to nawet nie jest trudne, aż szkoda kupować. A zawsze to mega opcja na spędzenie wieczoru. Dajcie znać, jakie jeszcze dekoracje wykonujecie sami!

  • DOM Z PIERNIKA
Naoglądałam się mnóstwo filmików na yt, jak inni robią domy z piernika i ostatni weszłam do tesco  i rzucił mi się fajny zestaw do zrobienia takiego samemu, tani, w miarę prosty, w środku prawie wszystko już się znajduje, więc wystarczy usiąść, posklejać i udekorować. I czekam z niecierpliwieniem na wieczór, kiedy będziemy się z tym bawić. Nawet jak nam nie wyjdzie to nic. Sam fakt robienia tego domku sprawi mi tle radości, że wiem, że poczuję się jak dziecko, które pierwszy raz zobaczy Mikołaja na żywo. Mam nadzieję, że jeszcze ktoś do nas dołączy i będzie możliwość spędzenia wspólnie czasu w większym gronie. 

  • IDŹ DO KUCHNI
Tak! Ten punt jest do mnie niepodobny,ale bez pierniczków się nie obejdzie. To jest standardowa czynność co roku już od dobrych kilku lat. Nie wyobrażam sobie nierobienia własnych pierniczków. Planujemy też jeszcze zrobić ciasto marchewkowe, a może coś innego przyjdzie nam do głowy? Jeśli macie jakieś swoje propozycje, co mogę zdziałać w kuchni (biorąc pod uwagę fakt, że nie lubię haha) to dajcie znać. Może akurat się zmotywuję. 


  • ZAGRAJMY W COŚ
Jak sobie przypomnę czasy, kiedy miałam mnóstwo gier edukacyjnych,planszowych czy innych, mega się cieszę, że to wraca! Coraz więcej gier znajdziecie w sklepach, a co najważniejsze coraz więcej osób decyduje się na granie. To ma coś w sobie; można się pośmiać, można się poznać lepiej, można nie myśleć przez chwilę o głupotach albo trzeba właśnie pomyśleć, żeby rozkminić grę. Na chwilę obecną posiadam Jengę, Dobble i Jungle Speed i właśnie kupiłam kolejną! Ale mam zamiar jeszcze rozszerzyć kolekcję o Ego, Rummikub, Tajniacy, Dopasowani i masę innych!
Poza tym, na telefon też można ściągnąć masę gier, jak np 5 sekund czy Taboo, które też Wam polecam

  • ZRÓBMY IMPREZĘ
A jak już mamy pierniki, mamy coś ugotowane, mamy gry to można zaprosić znajomych, zorganizować małą imprezę, może tematyczną, może przebieraną może wieczór filmowy albo po prostu żeby posiedzieć napić się, pograć i o. Czego chcieć więcej?


A Wy jak spędzacie te długie wieczory? 

Kalendarze na dziś:


#6 blogmas - jakie vlogmasy oglądam? + blogmas2018

06 grudnia 2018



Coraz bliżej święta ! Czas leci bardzo szybko, a ja nawet nie wiem kiedy ucieka mi kolejny tydzień. Ale to fajnie, bo to oznacza, że do świąt i do przerwy świątecznej coraz bliżej, a to wiąże się też z wolnym, z odpoczynkiem i ze spędzaniem czasu z najbliższymi. Mimo, że za oknem zimowej aury jeszcze nie ma to i tak można się wprawić w ten świąteczny nastrój. Jak? O tym napiszę Wam już niedługo. Jak na razie, piszę blogmasy, a zarazem czytam inne wpisy świąteczne i oglądam vlogmasy! Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić kilkoma kanałami na yt, których wyczekuję prawie, co roku w święta,ale też niektóre zaczęłam oglądać w tym roku. 

  • Zoe Sugg - dla mnie vlogmasy Zoe to już świąteczna klasyka, podobnie jak oglądanie Kevina. Jest moja mistrzynią w organizacji, dekoracji, świąt i dopieszczania nawet najmniejszych szczegółów. A jej filmiki są radosne, uwielbiam jej poczucie humoru i na maksa poprawia mi humor. Zawsze na święta robi ciekawe i fajne rzeczy, inspiruje, motywuje, a ja się cieszę i własnie o to chodzi.
  • Mark Ferris - przyjaciel Zoe i wszyscy angielscy z tej listy są z nią powiązani. Ale sam Mark jest taki świeży, taki nowy, taki rozkoszny i taki pocieszny, więc mega mi się go ogląda, jest też inny, taki swój, oryginalny, a jego filmiki nie są jeszcze takie przesycone reklamami, dalej ma mnóstwo pomysłu i dalej ma zapał do nagrywania, a to ogląda się mega!
  • Thatcher Joe - dla mnie jest to trochę przeciwieństwo mega świątecznych i rozkosznych vlogmasów. Śmieszna forma przedstawienia tego wszystkiego, nie ma rozkmin, żeby robić coś na siłę w xmas vibes, ale fajnie jest też właśnie obejrzeć coś takiego innego, bardziej humorystycznego.
  • Loveandgreatshoes, Kasia i Justyna - dziewczyny są z Lublina, przez co mam ogromny sentyment do ich filmików, poza tym oczywiście są genialne i rewelacyjnie się je ogląda. Na spokojnie, bardzo rodzinnie, i w mega przyjacielski sposób robią wszystkie filmiki, nie tylko vlogmasy, raz na tydzień dużo tygodniowy vlogmas. Jest co oglądać, jest się czym inspirować i naprawdę, kiedy je oglądam czuję błogi chill. 
  • Andziaks - vlogmasy Angeliki są bogate, nie ma się co oszukiwać, ale dziewczynę stać na droższe rzeczy, a ich życie generalnie jest utrzymane w dosyć luksusowym stylu (wiadomo nie do przesady), ale to wszystko jest tak szczere, prawdziwe i w dalszym ciągu przepełnione radością i miłością. A nic nie poradzę na to, że uwielbiam otaczać się właśnie takimi rzeczami, a jeżeli macie tak samo, jak ja to polecam;).
  • Planeta Stylu - to nowa osoba w moich subskrypcjach,ale chciałam czegoś nowego, czegoś na maksa świeżego, a ta dziewczyna jest tak rozkoszna i słodka i śliczna, że aż chce mi się jej oglądać. każda doza inspiracji jest dla mnie czymś na maksa wartościowym, więc oglądam!

Poza tym, czytam wszystkie blogmasy, które są stworzone w naszej grupie facebok'owej. W tym roku za organizację wzięła się Agnieszka z bloga zamarzona.pl :) Jak jesteście zainteresowani i ciekawi innych blogmasowych wpisów, instagramów to szukajcie po następujących hashtagach: #blogmas2018 #blogujezzam ;)

Kalendarze na dziś:

5 blogmas - Dzień Wolontariusza, czyli jak można pomóc

05 grudnia 2018


Hej! Dziś będzie trochę inny wpis niż zwykle z racji tego, że dzisiaj jest 5 grudnia, czyli Dzień Wolontariusza. Jako, że kiedyś kiedyś sama dużo angażowałam się w pomoc innym ludziom, byłam w Wolontariacie, Młodzieżowej Radzie Miasta i Klubie Młodzieżowej Aktywności, więc nieskromnie przyznam, że brałam udział w wielu zajebistych przedsięwzięciach, część z nich udało mi się nawet samej zorganizować i uważam to za niezwykłe doświadczenie. A Święta to idealny czas do tego, żeby pomóc, żeby ułatwić komuś życie, żeby sprawić choć przez chwilę uśmiech na czyjejś twarzy. A to jest naprawdę bezcenne, a wystarczy tak niewiele.


W jaki sposób można pomóc? Jest wiele organizacji, które zaczynają pomagać właśnie w święta, kiedy pogoda robi się coraz gorsza i temperatury spadają niebezpieczniej nisko. Nie będę pisać o wszystkich organizacjach czy formach pomocy, bo myślę, że to akurat nie jest problem znaleźć. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę nazwę swojego miasta + 'wolontariat', 'pomoc' itp.. Jak się chce to się znajdzie wszystko. Możecie dołączyć do wolontariatu u siebie w mieście, możecie wpłacić pieniądze na jakąś organizację. 

Ja wiem, że święta to nie jest tani okres w roku, wiadomo jedzenie, prezenty, dekoracje, choinka, każdy chce się pokazać, wyróżnić i czuć się u siebie dobrze. Ja też lubię otaczać się ładnymi rzeczami, które nie zawsze są tanie, lubię się rozpieścić kosmetykami, lubię zjeść, pójść do kina, napić się piwa, na co naprawdę idzie dużo pieniędzy. A może by tak chociaż przez chwilę nie myśleć o sobie, odmówić sobie czegoś, bez czego się obędziemy i przeznaczyć te pieniądze właśnie na pomoc. Zawsze uważałam, że jeżeli mam pieniądze na energetyki, na kalendarze adwentowe, na alkohol, to tym bardziej powinnam być w stanie komuś pomóc.

SZLACHETNA PACZKA

Od zawsze i na zawsze. Nigdy nie przestanę wspierać Szlachetnej Paczki, cokolwiek się tam dzieje w zarządach - nie interesuje mnie to. Byłam wolontariuszem, byłam darczyńcą, organizowałam paczkę, w szkole, a także w imieniu blogerek (relacja 1, relacja 2), więc doskonale wiem, jak to działa od środka. Osobiście odczułam te wszystkie emocje, widziałam biedę, jakiej nie mogłam sobie nawet wyobrazić i widziałam radość z rzeczy dla mnie tak przyziemnych, że to naprawdę otwiera oczy. Paczki można organizować osobiście, można zorganizować pomoc klasową, szkolną albo w Waszym miejscu pracy. Razem można więcej. Zawsze się dołączam do paczki znajomych, a jeśli nic takiego nie ma miejsca to wspieram ich finansowo, wtedy sam wolontariusze organizują paczki rodzinom, które nie zostały wybrane przez darczyńców. Bo pomagać można na wiele sposobów.
Szlachetna Paczka to nie tylko zorganizowanie paczki na święta da potrzebującej rodziny, ale również wspieranie dzieci, które dzięki naszej pomocy dostają szansę na rozwój, szansę na spełnianie marzeń, szansę na uwierzenie w siebie. Możecie zafundować dziecku cały indeks albo dołożyć się do zbiórki. Pamiętajcie, że nawet najmniejsza kwota pomaga.

ZBIÓRKI ubrania i banki żywności
Nie wiem, jak u Was, ale na moim osiedlu co kilka tygodni organizowana jest zbiórka odzieży, pościeli, kocy itp., które potem są przekazywane placówkom potrzebującym pomocy. Nie ma się, co oszukiwać, jeżeli nie założyłam czegoś przez 3 lata, już tego nie założę. Pomagam innym i sobie, bo robię miejsce na nowe rzeczy.
Poza zbiórkami odzieży, często organizowane są zbiórki żywności w dużych supermarketach. Niby nic, ale kupno podstawowych produktów spożywczych naprawdę może zmienić i ułatwić komuś życie. Często jest tak, że boimy się przekazywać pieniądze, bo nie wiemy na co dokładnie zostaną one wydane, kupcie więc jedzenie! Możecie też zgłosić się do banku żywności, gdzie również można dostarczyć jedzenie.
Przy okazji, sami możecie zorganizować jakąś zbiórkę. W kawiarni w moim mieście obecnie jest zbiórka zabawek dla dzieci ze szpitala. Moja koleżanka na weselu zamiast wina prosiła o zbiórkę przyborów szkolnych, książek i zabawek dla dzieci z domu dziecka. Takie proste, a ile może zmienić.

PISANIE LISTÓW

Marzycielska Poczta - trafiłam na nią przez przypadek i to jest niesamowite, kiedy człowiek uświadamia sobie, że jeżeli poświęci maksymalnie pół godziny na napisanie czegoś i kilka złotych na kartkę i wysłanie listu, sprawi, że pewne dziecko się uśmiechnie, poczuje się lepiej, zapomni na chwilę o swoich problemach i po prostu będzie się cieszyć. Jestem pewna, że każdemu z Was taka mała rzecz sprawiłaby radość, a co dopiero małemu dziecku, które niesprawiedliwie przez los zostało obdarzone chorobą, przez co całe dzieciństwo spędziło w szpitalu na badaniach i stosowaniu kolejnych leków. I pomyśleć, że ja w szpitalu w całym swoim życiu leżałam tylko raz.
Jest wiele opcji wysyłania listów czy kartek, ale też możecie zrobić jakiemuś dziecku paczkę z okazji Mikołaja czy jako prezent pod choinkę. I uwierzcie, że nie trzeba kupować dużych i drogich rzeczy, w takich akcjach dzieci życzą sobie czasem po prostu swojego ręcznika np. z Elsą albo fajnego długopisu.. i tyle. Naprawdę w internecie jest mnóstwo takich akcji.

SIEPOMAGA
Największe miejsce w internecie, gdzie można pomagać, znajdziecie tam dużo osób potrzebujących Was. I chyba nic więcej pisać nie trzeba, te zdjęcia, historie poruszą każde, nawet najtwardsze serducho.

KLKAMY
Powyższy link przekieruje Was do strony, gdzie znajdziecie miejsca w sieci, na których możecie pomóc tylko jednym kliknięciem. Siedzimy w necie całe dnie, czasami marnujemy czas na naprawdę głupich i nieistotnych stronach. Poświęć kilka sekund, kliknij w jedną stronę, co zadziała jak wyświetlenie się reklamy, a pieniądze pójdą na szczytny cel, a Ciebie to nic nie kosztuje.


Oczywiście to jest tylko kilka propozycji, a form pomocy jest ogrom! Jeżeli macie jeszcze jakieś pomysły albo jakieś ciekawe strony w internecie dajcie mi koniecznie znać, a chętnie zaktualizuję ten wpis. Obecnie jestem naprawdę wdzięczna losowi za to, jakie mam życie, za to, co mnie w nim spotyka i za tą radość, z jaką budzę się co rano. Chcę się odwdzięczyć, nie chcę tylko brać, ale chcę też dać coś od siebie. Dobro powraca - zawsze. A sprawiając radość innej osobie, sprawiacie też radość sobie, a to równa się podwójne, większe szczęście!

Kalendarze na dziś:

#4 blogmas - christmas shopping

04 grudnia 2018


Świąteczne zakupy to zdecydowanie coś, co uwielbiam. Co roku ogarniam ubrania, dekoracje i koniecznie kosmetyki o świątecznych zapachach. Mimo wszystko w tym roku nie poszalałam za bardzo, ale to dobrze. Staram się ograniczać rzeczy i inne pierdoły, a ostatnio jest tego wszystkiego u mnie coraz więcej i widzę, że to co udało mi się powywalać, zaczynam zastępować kolejnymi rzeczami.
Ale co kupiłam w tym roku?

  • DEKORACJE - narzeczonemu obiecałam choinkę w samochodzie w drodze do Jeleniej Góry, więc upiłam takie malutkie cudo w Rossmannie, a z kolei napis 'XMAS' chciałam mieć zawsze i akurat rzucił mi się w oczy w Biedronce, więc nie mogłam się oprzeć!


  • UBRANIA - z ciuchami nie chciałam przesadzać, bo tak naprawdę mam jeszcze świąteczne koszulki z metkami, które kupiłam dwa lata temu i ani razu nie miałam ich na sobie. Tym razem postawiłam na bluzy, bo to jest coś, w czym chodzę zimą regularnie. Zielona bluza z napisem 'I am n Santa's flawless list' jest z House, natomiast czarną 'Jingle Bells' kupiłam w New Yorkerze i narzeczony ma taką samą, więc wieczorne oglądanie filmów będzie jeszcze bardziej rozkoszne.


  • KOSMETYKI YVES ROCHER - w tamtym roku skusiłam się na tę markę i byłam mega zadowolona, wtedy kosmetyki z serii owoców leśnych zdominowały moją łazienkę i był to najlepszy wybór. W tym roku do wyboru były dwie wersje zapachowe - złota herbata i czerwone serduszko, więc trochę pokombinowałam. Mydło w płynie kupiłam w dwóch wersjach, tak samo, jak i pomadki do ust, bo są to kosmetyki,, które na pewno zużyję w moment. Przy okazji, świece zapachowe również w dwóch wersjach, bo świeczki lubię i nadają dodatkowo fajnego świątecznego klimatu. Ze złotej herbaty skusiłam się na peelingujący żel pod prysznic i do kąpieli, a z czerwonego serduszka na zwykły żel pod prysznic i do kąpieli.




No i to by było na tyle. Inne dekoracje i rzeczy mam w planach jeszcze robić. Bez choinki się też nie obejdzie, chcę zrobić wieniec, a i pewnie przy okazji w sklepach jeszcze coś się kupi ;). O wszystkim będę informować na instagramie!

Kalendarze na dziś:

#3 blogmas, świąteczny kinomaniak + na co warto pójść do kina?

03 grudnia 2018



Dzień dobry! Wróciłam wczoraj z Jeleniej Góry i powiem Wam, że wypoczęłam rewelacyjnie! Chill, relaks, spędziłam czas z Ukochanym i było naprawdę fantastycznie. Tego mi było trzeba, o czym nawet nie wiedziałam, ale wyszło spontanicznie, a nie mogłam sobie wymarzyć lepszego początku grudnia. Dzisiaj jestem już w domu i wracam powoli na dobre tory. Mam trochę sporo rzeczy do ogarnięcia, więc dzisiaj będzie na szybko, ale jak najbardziej przyjemnie! Mam dla Was filmy! Standard w blogmasach, ale nic na to nie poradzę, że uwielbiam filmy związane ze świętami. Dajcie znać, co Wy oglądacie, żeby nastroić się na święta!

Holiday (2006) 'The Holiday' komedia romantyczna

Film kojarzyć może każdy, pewnie też większość już go oglądała, ale jest na tyle fajny, że ja jak najbardziej polecam również w celu przypomnienia sobie. Ja go tam kojarzyłam, ale fajnie było obejrzeć go ponownie. Wprowadza w mega świąteczny stan, jest pozytywny, romantyczny, a i zabawny. Wiadomo, fabuła przewrotna, raz jest dobrze, raz tragicznie, ale najważniejsze, że wszystko dobrze się kończy, a to jest w takich filmach najważniejsze ;)).

Panna Młoda na Gwiazdkę (2012) 'A Bride for Christmas' komedia romantyczna

Tutaj fabuła za bardzo nie zaskakuje, bo mam wrażenie, że coś podobnego już kiedyś było. On się zakłada że znajdzie sobie narzeczoną, ona po zerwanych trzecich zaręczynach chce skończyć z facetami. Oczywiście wiadomo, co się wydarzy, a strzała Amora zawsze strzela w najodpowiedniejszym momencie. I tak, to jest właśnie ten odpowiedni moment, kiedy Wam się wydaje, że jednak nie, ale właśnie ta miało być. W życiu tak też się czasem zdarza. Historia przepiękna, wzloty i upadki, ale jednak film ma coś w sobie i fajnie się go ogląda.

Świąteczna parada (2014) 'The Christmas Parade' dramat

Kolejny film, który sprawia, że aż chce mi się świąt jeszcze bardziej. Nie jest jakiś super, ekstra, żebym go wspominała i oglądała 12 razy, ale pokazuje, że w święta można więcej, że jest to idealny czas do zmian i udowadnia, że wszystko jest możliwe. Dla mnie nowi aktorzy, bo nie widziałam chyba za wielu filmów z nimi, a to dodaje mu uroku i wydaje się taki świeższy. 

Mój św. Mikołaj (2013) 'My Santa' familijny, fantasy

Film totalnie niemożliwy, jeżeli oczekujecie tu czegokolwiek, co będzie chociaż trochę racjonalne, to nie oglądajcie tego filmu. Tutaj święty Mikołaj istnieje - młode ciacho, które szuka szuka swojej Mikołajki, a Mikołajka nie jest w stanie to uwierzyć. Wiadomo, wszystko się dobrze kończy, ale romansu z Mikołajem chyba nawet ja bym nie wymyśliła, ale na swój sposób film jest mega. Magiczny, a święta są magiczne, więc tak - ja jestem na tak.

Święta na piątkę (2015) 'Best Christmas Party Ever' familijny

I akurat ten film mnie jakoś mnie nie zachwyca. Na tle innych jest taki mdły i niespecjalny. Z braku laku można obejrzeć, ale ja bym wybrała standardowego Kevina po raz setny niż to. Nie zachwyca, okej jest imprezka, jest super, ale tak uoo, bez wow. Więc o dziwo jestem na nie. Ale tylko ten jeden raz!

Planeta Singli 2 (2018) komedia romantyczna

Nówka film w kinach, polska komedia, których ja zazwyczaj nie lubię, ale akurat Planeta Singli jest mi bardzo bliska. Bo na aplikacjach randkowych naprawdę można znaleźć kogoś sensownego, a ta komedia jest genialna. Jedynki nie przebiła, ale i tak - można się pośmiać, można się wzruszyć, można się ucieszyć, najważniejsze to happy end. W ostatniej chwili, ale ważne, że jest. No i zapowiedź trzeciej części, która wydaje się być na maksa sztosem, a warto obejrzeć wszystkie części, więc ja polecam - bardzo!

Poza tymi wszystkimi filmami, w kinach mamy też pełną ofertę nowych filmów świątecznych, więc poniżej lista filmów, na które ja się prawdopodobnie skuszę:
  • Miłość jest wszystkim
  • Grinch
  • Dziadek do orzechów i cztery królestwa
  • Królowa Śniegu po drugiej stronie lustra
  • Świąteczne przeboje

Są komedie, komedie romantyczne, dramaty i oczywiście bajki. Nie wszystkie są stricte związane ze świętami, ale mają w sobie coś takiego, że ze świętami się kojarzą. Nawet jeśli nie pójdę na nie do kina, to na pewno w internecie sobie je na spokojnie obejrzę ;). A może i Wy macie jeszcze jakieś inne filmy do polecenia? Dawajcie koniecznie znać!

Kalendarze na dziś:

#2 Blogmas: Żeby CIę Lepiej Widzieć, czyli na czym powinniśmy się skupić

02 grudnia 2018



W ostatnim czasie, co roku na Święta Bożego Narodzenia wychodzą spoty reklamowe tworzone przez największe marki, które jako kampanie społeczne mają na celu coś nam pokazać i uświadomić. Ten rok nie różni się od poprzednich, a mam wrażenie, że nawet coraz więcej marek bierze w tym udział i się dołącza. Pomysły są genialne, ja praktycznie na każdym takim spocie reklamowym siadam, milczę i potem nie wiem, co powiedzieć. Ale przeraża mnie to, że to za dużo nie daje. Od stycznia znowu każdy będzie gapił w telefon, będzie wolał oglądać filmiki na youtube niż z kimś porozmawiać. Poza tym, mimo że wszystko jest w internecie to na prawdziwym spotkaniu i tak każdy będzie pokazywał sobie nawzajem filmik w necie Bo łatwiej jest coś pokazać niż coś opisać.


Filmik Rafała Gębury z kanału '7 metrów pod ziemią' zmotywował mnie do tego, żeby skupić się na swoich bliskich. Tak naprawdę co roku mam takie przemyślenia, ale ze względu na spore zmiany w moim życiu w tym roku wszystko dociera do mnie jakby trzy razy bardziej. Odkąd nie mieszkam z rodzicami nasz kontakt jest bardzo ograniczony, mimo że mieszkamy od siebie niecałe 10 kilometrów. Czas to zmienić, bo są rzeczy ważne i ważniejsze. A jak się chce to się da :).


Dlatego zmiany zaczynam od siebie. W tym roku strasznie ruszyła mnie kampania empiku 'Żeby Cię Lepiej Widzieć', a przy okazji ona doprowadziła mnie do kilku naprawdę wartych uwagi filmików. którymi w tym roku się z Wami podzielę. Uważam, że święta to idealny czas na przypomnienie sobie o drugiej osobie, na spędzenie czasu w najmilszym, rodzinnym towarzystwie, na spotkania z przyjaciółmi, z którymi nie mamy czas nawet porozmawiać na fejsie, a co najważniejsze na przeniesienie tych relacji z internetu na rzeczywistość.
Zawsze wtedy kombinuje, jak mogę, spotykam się z każdym z kim się da, mam ochotę jeździć, odwiedzać innych, spędzać ze wszystkimi czas w ciekawy sposób i to też się nie zmieni i w tym roku. Bo w końcu to jest jeden z niewielu czasów w roku, kiedy mamy czas, mamy chwilę, żeby odetchnąć, mamy wolne w pracy i wszyscy patrzą na siebie jakby łaskawiej. Więc wykorzystajmy ten czas właśnie na drugą osobę, docenicie go dużo bardziej niż siedzenie na telefonie.


W tym roku chcę też pójść o krok dalej - wszystko przez powyższy filmik o cyfrowej demencji. Wydaje mi się, że telefon jest moim małym więzieniem. Siedzę na nim w każdej wolnej chwili, a nawet wtedy kiedy nie mam wolnej chwili, zawsze przeglądam instagram, patrzę co na snapchacie, sprawdzam maila po raz setny w ciągu godziny, bo tak. Przy znajomych, zawsze mam telefon na wierzchu, co jakiś czas do niego zaglądam, rozmawiam z drugą osobą skrollując social media. No trochę chamsko. Wiadomo, że nie ma co z tego rezygnować po całości, bo to też się przydaje przy upamiętnianiu chwil. Uwielbiam nagrywać z innymi osobami filmiki, robić zdjęcia żeby mieć potem pamiątkę, żeby móc wrócić do tych chwil, ale chcę poświęcić swój wolny czas drugiej sobie, jeżeli już się spotkałyśmy. I nie tylko w grudniu, ale po prostu cały czas. Nie ma się co oszukiwać - jest to tylko kwestia przyzwyczajenia, a to da się zwalczyć.

Kalendarze na dziś:


#1 Blogmas: świąteczna zajawka, czyli co nas czeka w tym roku na beautifulduty.pl?

01 grudnia 2018


Halo, halo! Chyba najpierw powinnam sobie wymyślić jakieś fajne i świąteczne powitanie na blogmasy w tym roku, haha. Tak, jaram się maks, jestem świątecznym freakiem, uwielbiam święta uwielbiam ten czas i nie mogłam się go doczekać już od dobrych kilku miesięcy. Zaczynamy blogowe odliczanie do Świąt Bożego Narodzenia! A zaczniemy inaczej niż zwykle, bo zajawką. Chciałam w tym roku zrobić taki mini wstęp, żebyście mogli zobaczyć, co tu się będzie działo, co będzie się działo w moich social media, o czym będą blogmasy, a może przyjdzie Wam też coś fajnego do głowy, może się zainspirujecie, może mi podpowiecie jakiś fajny pomysł, co by się tu mogło jeszcze pojawić. Jak coś to dawajcie znać.


Blog:
Codziennie będą pojawiać się wpisy związane ze świętami, kosmetyczne, życiowe, czy z przemyśleniami, wszystko na co będę miała ochotę, ale mam nadzieję, że będzie to miało takki fajny wydźwięk. Pokażę kosmetyki świąteczne, ubrania, dekoracje, na pewno choinka się tu pojawi. Jak zawsze polecę Wam jakieś filmy świąteczne, na co warto pójść do kina? Staram się tez wybierać tematy, których nie było rok i dwa lata temu, żeby blogmasy były urozmaicone - mam nadzieję, że Wam to spasuje. 

Kalendarze adwentowe
W tym roku mam dwa! Strasznie mi się spodobało otwieranie w tamtym roku codziennie okienek i odkrywanie nowych kosmetyków. W ciągu tego roku mega mi się przydały te wszystkie miniaturki i próbki na wyjazdach,których było sporo. Poznałam też nowe produkty, które tak polubiłam, że zakupiłam pełnowymiarowe - dlatego uważam, że było jak najbardziej warto. W tym roku mam znowu kalendarz adwentowy z Douglasa skupiając się na pielęgnacji, a jeśli chodzi o kolorówkę to postawiłam na W7. Jestem mega ciekawa tej marki, a że mam jeden rozświetlasz, który uwielbiam i kupuję regularnie to chce spróbować pozostałych kosmetyków.


Social Media
No i własnie kalendarz adwentowy będę otwierać na instastory na instagramie. Mam nadzieję, że uda mi się otwierać w miarę regularnie, nie pomijając żadnego dnia, ale spoko, damy radę. Chciałabym pootwierać ten kalendarz ze znajomymi, myślę, że to może być dosyć zabawne i ciekawe, ale zobaczymy kto się zgodzi haha. Na facebook'u też będę wrzucać codziennie zdjęcie podsumowujące kalendarz i zobaczymy, jak to wygląda.
Poza tym będę pokazywała moją świąteczną codzienność, która będzie bardzo świąteczna. Mam w planach zrobić bardzo dużo fajnych rzeczy i może uda mi się kogoś przekonać do tych aktywności, bo można spędzić naprawdę super czas ze znajomymi, z rodziną czy partnerem, a przy okazji zrobić coś, ruszyć się - taki mam plan!

No i właśnie! Będzie dużo światełek, dziwnych dodatków i dekoracji. Otoczę się choinkami, mikołajami i krasnalami. A przy okazji mam też zamiar zadbać o siebie i o swój wygląd. Nie no spokojnie, nie zapuściłam się, ale kiedy przebywam cały czas w domu to tak naprawdę ograniczam się do podstawowego makijażu zwykłych spodni, swetra/buzy i tyle. A w szafie coraz więcej sukienek, spódnic, koszul i innych bajerów, tak samo jak i w mojej kosmetyczce. Chciałabym codziennie używać jakichś cieni, robić jakieś bardziej wybujałe makijaże, stosować pomadki, bo kiedy jak nie teraz? No właśnie. A może akurat wejdzie mi to w nawyk. Zaszalałabym i pokombinowałabym z włosami, ale nie umiem, więc nie wiem czy byłabym w stanie coś zdziałać ładnego haha. Haha, mam nadzieję, że nie będziecie mieć mnie dość w tym roku.
Dawajcie znać kto jeszcze bierze udział w blogmasach!


Kalendarze na dziś:

denko, listopad 2018r.

29 listopada 2018



Hej! Mam nadzieję, że u Was wszystko w porządku i idealnie, a końcówka listopada jest dla Was dość łaskawa i cieszycie się razem ze mną na grudzień. Ja dzisiaj mam dzień pełen roboty, koniec miesiąca, planowanie wpisów, lekkie sprzątanie i ogarnianie, bo juto jedziemy na weekend w okolice Jeleniej Góry, żeby trochę odpocząć, odetchnąć i fajnie spędzić razem czas. Ale zanim to fajnie - trzeba umyć pędzle, spakować się i zostawić wszystko w odpowiednim stanie. Myślę, że mogę spamować trochę na insta, więc w razie w wpadajcie tam.
A dzisiaj zapraszam Was na denko! Wszystkie denka w tym roku były ogromne i aż przerażało mnie opisywanie ich, bo ilość kosmetyków była zabójcza. Za to w tym miesiącu chill, niewiele nowych rzeczy, niewiele w ogóle produktów, więc będzie na pewno szybko i przyjemnie.


Zaczynamy od stałych bywalców w denku, stałych ulubieńców, bez których nie wyobrażam sobie swojego 'kosmetycznego funkcjonowania'. Bez BeBeauty, płatki kosmetyczne, a także Facelle, chusteczki do higieny intymnej się nie obejdzie. Standard w podstawowej pielęgnacji, najlepsze, najtańsze, najlepiej dostępne i naprawdę świetnie mi się tego używa i nie zamierzam wymieniać ich na nic innego. Jeżeli chodzi o włosy, są one cały czas mocno pielęgnowane i największą uwagę skupiam właśnie na nich. Moje włosy nie wyobrażają sobie już dnia bez obu tych produktów: Schwarzkopf, Gliss Kur, ekspresowa odżywka regeneracyjna - Oil Nutritive jak i Schwarzkopf, Gliss Kur, Fiber Therapy - spray regeneracja w olejku. Cudownie pachną, idealnie nawilżają i odżywiają włosy, nie sklejają ich, nie przetłuszczają i nie obciążają. Ja widzę naprawdę sporą różnicę w stanie moich włosów, końcówki są w miarę nawilżone, nie są tępe ani szorstkie, a gładkie i miękkie. Więc ja jestem super zadowolona. Z kolei do twarzy,najlepszy i najmocniejszy Clean&Clear, głęboko oczyszczająco tonik. Mimo że nie jest to produkt na co dzień, bo strasznie wysusza skórę, ale w dniach kiedy jej stan jest tragiczny to właśnie on sprawia, że wszelkie niedoskonałości znikają szybciej.


  • Organic Shop, mango z Kenii, peeling do ciała - to jest mój pierwszy peeling tej marki i powiem szczerze, że przepadłam maks. Uwielbiam zapach, konsystencję, idealnie gruboziarnisty, wygładza, ujędrnia skórę i fantastycznie ściera martwy naskórek. Ja jestem naprawdę zadowolona. Kręciłam się dookoła tych peelingów już długo i żałuję, że tak późno się na nie skusiłam, b teraz chcę je wszystkie.
  • Mediheal N.M.F.- maska-ampułka nawilżająco-wygładzająca - uwielbiam maski w płachcie, bo jest to najszybsza metoda na nawilżenie skóry i zrelaksowanie się. Nie przepadam za mieszaniem własnych mikstur, nakładaniem masek czy glinek na skórę. Płachta daje mi niesamowitą wygodę, a maski od Mediheal mają świetnie proporcjonalne i skrojone maski, nie spadają z twarzy i dopasowują się do jej kształtu. A jeśli chodzi o działanie to dają mi fajnego odżywczego i nawilżającego kopa. A ten zapach! Obłędny, dawno nie niuchałam nic o tak fantastycznym zapachu. Piękny, kobiecy, kosmetyczny, ale mega. A skóra była w genialnym stanie po zastosowaniu tej maski.
  • Dermacol, Matt Control, fluid matujący - długo mi zajęło zanim przekonałam się do fluidów od Dermacol - zawsze tak mam. Początkowo kolor był jakiś nie do końca, a i tak miałam kilka innych pootwieranych. W końcu użyłam raz i używałam namiętnie codziennie. To, co robił ten fluid z cerą było mega. Co prawda nie powiem, że jest on matujący, bo na mojej skórze był o dziwo efekt rozświetlenia, ale magiczny, bo rozświetlenie było dokładnie w tych miejscach, w których bym sama użyła rozświetlacza. W innych miejscach był w miarę matowy, ale bez pudru by się nie obyło. Idealnie wtapia się w skórę, mimo że odcień był dla mnie trochę za ciemny, ale jakoś bardzo się to nie odznaczało. Na imprezy jak znalazł, nawet te szalone i całonocne. Siedzi na twarzy, nie rusza się z niej i nadaje nam super glam efekt. Ja jestem zachwycona i czekajcie na recenzję!
  • Petal Fresh,odżywka rozjaśniająca, łagodząca z wyciągiem z róży i wiciokrzewu - odżywka okazała się być bardzo fajna, ma ciekawy zapach, fajne połączenie składników, dobrze odżywia i nawilża włosy, po użyciu włosy są idealnie sypkie, gładkie i lśniące. Marka dla mnie jest totalnie nowa, ale jestem bardzo ciekawa innych produktów.


  • Efektima, olejek konopny - byłam zadowolona nawet z tego olejku, bardzo ładnie pachnie, nawilżał włosy, uwielbiam efekt, jaki mi dawał na skórze - ostatecznie bardziej mi to odpowiadało niż na włosach. Skóra była gładka, miękka i pachnąca, natomiast do włosów miałam wrażenie, że coś tam nie do końca. Na początku dostały zastrzyk nawilżenia, ale potem szybko się przyzwyczaiły i przestały reagować. A ja od każdego olejowania wymagam mega efektu.
  • Nivea, black&white invisible, antyperspirant - silky smooth - antyperspirant był bardzo fajny, ładnie pachniał, nadawał skórze takiej aksamitności i była ona bardzo gładka i miękka w dotyku, nie plamił ubrań, co mega mi się podobało, bo nie znoszę tych białych pasków na czarnych ubraniach. Ale pod koniec używania, jak już produkt się kończył sam zapach i 'opary' zaczęły być męczące i duszące, więc nie wiem od czego to zależy.
  • Iwostin, Purritin, aktywny żel do mycia twarzy - ten żel jest naprawdę fajny, super ma działanie, dobrze oczyszcza cerę i radzi sobie z produkcją nadmiar sebum, jak i z niedoskonałościami. Pojawia się w sumie w denku nie pierwszy raz, ale mimo wszystko ten produkt apteczny jest dość drogi, więc nie wszyscy mogą sobie na niego pozwolić, a przy okazji czasem ciężko go dostać.


  • L'Oreal Paris, maska, czysta glinka zielona - produkt na maksa drogi, a z cerą nie robi nic, totalnie nic. A jest to już drug produkt tego rodzaju, który pojawia się w bublach, jakiś czas temu wylądowała tutaj niebieska wersja - szkoda, bo zapowiadały się świetne produkty.

Aż miło się pisze takie krótkie denka. Zobaczymy, jakie będzie zakończenie roku, jak na razie to tyle. Kolejny wpis już w grudniu, a to oznacza, że będzie to wpis świąteczny z serii Blogmas. Ja się nie mogę doczekać, a Wyyy? :))


Zróbmy sobie selfie! Łagodny tonik oczyszczający

27 listopada 2018


Hej! Wyobrażacie sobie, ze już niedługo zaczyna się grudzień? A to wiąże się z otwieraniem kalendarzy adwentowych, blogmasami, vlogmasami i wszystkim, co świąteczne. W sumie już w październiku dotarło do mnie, że 'Wow, coraz bliżej święta' haha poważnie, a tu proszę, w sobotę mamy grudzień, pierwszy Blogmas, a dziś ostatnia recenzja przed świętami i jedna z ostatnich w tym roku tak naprawdę. Tak szybko to wszystko zleciało, że jestem w szoku, ale jaram się niesamowicie, bo nie dość, że ten czas minął rewelacyjnie to w dodatku uwielbiam grudzień, uwielbiam święta i w tym roku będzie to na maksa wyjątkowe i zrobię wszystko, żeby było jeszcze bardziej wyjątkowo. Ale o tym będzie też w Blogmasach, ja jeszcze muszę parę rzeczy do tego przygotować, dlatego lecę do ogarniania,
A Was zapraszam do recenzji toniku oczyszczającego marki Selfie Project! :)


Selfie Project
Łagodny tonik oczyszczający

*no alcohol! SLS i SLES, parabenów i parafiny *bogaty w naturalne, botaniczne składniki aktywne *oczyszcza *antybakteryjny *kontrola sebum *naturalne pH skóry *cynk PCA *kwas migdałowy


Selfie Projekt to kosmetyki stworzone przez specjalistów dla wymagającej młodej cery. Skóra staje się piękniejsza i gładsza, ale jest zawsze gotowa na selfie!
Łagodny tonik oczyszczający błyskawicznie oczyszcza i odświeża skórę twarzy oraz przywraca jej naturalne pH. Ma silne działanie antybakteryjne, dzięki czemu zapobiega powstawaniu nowych niedoskonałości i zaskórników. Poza tym, skutecznie walczy z nadmierną produkcja sebum, zapobiega świeceniu się skóry. Nie posiada alkoholu, więc nie przesusza i nie podrażnia. Dzięki zawartości kwasu migdałowego, tonik przyspiesza regenerację zmian trądzikowych, reguluje pracę gruczołów łojowych, a także delikatnie złuszcza i nawilża. Natomiast Japanese Cherry koi i łagodzi podrażnienia oraz zaczerwienienia .

Skład: Aqua, Glycerin, Prunus Serrulata Flower Extract, Zinc PCA, Mandelic Acid, Panthenol, Allantoin, Maltooligosyl Glucoside, Hydrogenated Starch Hydrolysate, Glycereth-18, Glycereth-18 Ethylhexanoate, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Tetrasodium EDTA, Triethanolamine, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum, Liinalool, Limonene.

Sposób użycia: można rozpylić tonik na wacik, a następnie nanieść go na skórę twarzy lub od razu bezpośrednio rozpylić produkt na nią. Należy pozostawić do wchłonięcia. Stosować rano i wieczorem. Można również spryskiwać twarz w ciągu dnia,w celu odświeżenia skóry.


Ostatnio chyba nie ma już toników, które nie posiadałyby atomizera. Muszę przyznać, że jest to dla mnie rewelacyjna opcja, idealną ilość produktu można rozpylić na wacik albo bezpośrednio na twarz i wacikiem wtedy oczyścić cerę. Atomizer nie zacina się, rozpyta idealna mgiełkę produktu i poza tym nie ma możliwości, żeby coś się gdzieś rozlało czy poleciało nie tam gdzie powinno. Kosmetyki od Selfie Project mają taką zwykłą szatą graficzną, ale mimo wszystko design tych produktów coś w sobie ma. Proste, białe, zwykłe napisy + ewentualnie kolorowy rysunek i tyle. I czasem tyle jest właśnie idealnie. Mamy jeszcze zatyczkę na tonik, więc nie ma opcji żeby rozpylił się gdzieś sam. Wszystkie informacje znajdziemy na opakowaniu.


Konsystencja toniku jest standardowa, wodnista, nie jest tłusta i nie pozostawia po sobie żadnego tłustego filmu na skórze. Nie powoduje też ściągnięcia skóry ani nie podrażnia. Zazwyczaj korzystam z opcji rozpylenia toniku bezpośrednio na twarzy i zmycia go za pomocą wacika, i wydaje mi się, że taki sposób jest najlepszy w przypadku ewentualnego doczyszczenia jeszcze twarzy z wszelkich pozostałych zabrudzeń. Ale, rozpylając na wacik i tak nie będziecie mieć problemu z wydajnością, bo nie wchłania się w niego za bardzo.
Zapach ma bardzo ładny, słodki, owocowy, mi w sumie lekko też pachnie cytrusami, dzięki czemu jest bardzo charakterystyczny. Fajny zapach na jesiennie, zimne poranki, kiedy coś da nam orzeźwiającego kopa. Po toniku nakładamy bardzo dużo innych produktów, więc i tak nie ma mowy o utrzymywaniu się zapachu.


Jeśli chodzi o działanie, to ja używam toniku na kilka różnych sposobów.

  • rano w celu oczyszczenia twarzy po nocy i przygotowania jej do dziennej pielęgnacji - bardzo fajnie się sprawdza przy odświeżeniu cery rano i oczyszczenia jej z kurzu, brudu i sebum. Fajnie też przygotowuje ją na kolejne kroki pielęgnacyjne, dzięki czemu odnoszę wrażenie, że .lepiej wchłaniają się inne produkty. Nie ma uczucia ściągnięcia ani wysuszenia.
  • wieczorem po demakijażu, a także po tłustych i mocno alkoholowych produktach - po demakijażu, w zależności od użytych produktów, mam czasem bardzo tłustą skórę, ja i film na twarzy, co powoduje, że mam wrażenie, że skóra nie do końca została oczyszczona. Wtedy od razu sięgam po ten tonik, żeby się tego pozbyć. Przy okazji tonik doczyści jeszcze twarz z resztek makijażu. Zawsze stosuję też tonik po mocno alkoholowych produktach, które trochę podrażniają moją cerę i przy okazji pozostawiają po sobie uczucie ściągnięcia. Tonik łagodzi ewentualne podrażnienia, a także niweluje mocny alkoholowy zapach. 
  • jako krok demakijażu - głównie, kiedy mi się bardzo śpieszy i nie mam czasu na wszystko, pomijam olejek, peeling i ograniczam się tylko do płynu micelarnego. Wtedy ratuję się tonikiem i tak naprawdę te dwa kroki wystarczą żebym miała dobrze zmyty makijaż.  
  • po peelingu i przed maskami/glinkami - czasami peeling zostawia po sobie resztki ziarenek , których nie udało mi się zmyć wraz z wodą. Całe szczęście tonik to zmywa, a przy okazji łagodzi podrażnienia. Przed maskami i glinkami lubię sobie zwilżyć dodatkowo twarz, a także  jeszcze dodatkowo ją doczyścić.

Nie używałam w ciągu dnia w celu odświeżenia, bo nie zostawiam toniku do wchłonięcia - w tym celu stosuję wodę termalną.


No i powiem Wam, że nie spodziewałam się po nim, że będę z niego aż tak zadowolona. Ostatnio po Evree byłam na maksa zachwycona i myślałam, że niewiele produktów będzie w stanie go przebić. A tu proszę - niespodzianka. Działa bardzo podobnie, jak nie identycznie, ma dużo słodszy zapach, a na pewno jest tańszy niż Evree. I ja wiem, że produkty Selfie Project są przeznaczone dla osób o młodszej cerze ode mnie, które borykają się z problemami skórnymi, więc trochę nie pasuje do grupy docelowej, ale mimo to jestem zadowolona!
Jakie jeszcze produkty od Selfie Project moglibyście mi polecić, bo jestem mega ciekawa pozostałych.