idealny makijaż dzięki polskiej marce kobo professional

19 października 2018



Cześć! Co tam, jak tam? Trochę mnie tutaj nie było, ale nie miałam zdjęć, więc nie miałam o czym pisać, ale na szczęście to nadrobiłam i dzisiaj mam da Was wpis, do którego zbierałam się już naprawdę długo i w końcu udało mi się zebrać, zrobić zdjęcia no i czas napisać! Uwielbiam markę Kobo, mam strasznie dużo produktów od nich, a tym bardziej cieszy mnie fakt, że marka jest polska i cały czas się rozwija! Cały czas nowe produkty są wypuszczane na rynek, którymi naprawdę warto się zainteresować.
Dzisiaj pokażę Wam produkty, bez których nie wyobrażam sobie makijażu na co dzień, a także na większe wyjścia, kiedy zależy mi zarazem na macie, jak i na glow oraz na super trwałości i zawsze biorę je ze sobą i za każdym razem ich używam.Możecie się domyśleć,że za każdym razem też jestem mega zadowolona. Zapoznajcie się koniecznie ze szczegółami.

KOBO PROFESSIONAL - MAKEUP PRIMER
'Baza o konsystencji przejrzystego żelu wygładza skórę, kryje niedoskonałości cery, optycznie tuszuje zmarszczki i zapobiega gromadzeniu make-upu w ich wnętrzu. Zapewnia długotrwały efekt matowienia oraz utrwala cały makijaż. Ułatwia równomierne rozprowadzenie podkładu i sprawia, że skóra jest aksamitna w dotyku. Można stosować pod podkład i w ciągu dnia bezpośrednio na makijaż.'

Skład: Cyclopentasiloxane(and)Dimethicone/Vinyldimethicne Crosspolymer(and)Cyclotetrasiloxane, Polysilicone-11(and)Ethylhexyl Hydrostearate, Cyclomethicone, Parfum, Citronellol, Hexyl Cinnamal.

Tego primera używam pod cienie do powiek, na oczy. W dotyku jest na maksa aksamitny, używam bardzo niewiele, a nakładam na całe powieki. Od razu da się odczuć, że i powieki są tak samo aksamitne w dotyku, ale jako, że baza w ogóle się nie wchłania - mam wrażenie, że znajduje się na nich jakaś taka powłoka chroniąca. Nie chciałabym czuć takiej powłoki na całej twarzy, bo czułabym się, jak w masce, ale na powiekach sprawdza się za to idealnie.
Cienie mega równo się rozprowadzają, nic się nie ciapie, nie roluje, nie rozmazuje, tylko pięknie przylegają do powieki. Nie zauważyłam różnicy w intensywności cieni, ale na pewno makijaż jest dużo trwalszy. Nie maluję mocno oczu codziennie, czasem może lekko je podkreślam brązowym cieniem, a primera używam tylko na większe wyjścia i jestem mega z tego zadowolona. Cienie przez całą imprezę, noc są na swoim miejscu - tam, gdzie powinny. I nie ma różnicy czy używam matu, brokatów czy eyelinera, wszystko pięknie idealnie się trzyma. Przy okazji, mam wrażenie, że primer pomaga też w demakijażu, kiedy go nie używałam cienie potrafiły się rozmazywać na całej twarzy i ciapać, a przy primerze całość zmywała się od razu po przyłożeniu wacika.

KOBO PROFESSIONAL, SMOOTH MAKE-UP BASE
'Baza pod podkład doskonale nawilża i wygładza skórę, ułatwia rozprowadzanie podkładu i przedłuża jego trwałość. Składniki aktywne: *hydromanil (kompleks naturalnych cząsteczek z rośliny Tara) aktywnie nawilża skórę przez 24h, *olejek makadamia wyraźnie zmiękcza i uelastycznia naskórek oraz łagodzi podrażnienia i wysuszoną skórę, *alantoina regeneruje naskórek i przyśpiesza odbudowę komórek skóry, *kompleks witamin E, C i F tworzy naturalny film ochronny na skórze.'


Sklad: Aqua, Capylic/Capric Triglyceride, Octyldodecanol, Ceteareth-20, Glycerin, Glyceryl Stearate, Cyclohexasiloxane, Cetyl Alcohol, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Propylene Glycol, Hydroxyethylacrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Allantoin, Tocopheryl Acetate, Cyclopentasiloxane, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum, Parfum, Benzyl Salicylate, Citronellol, Coumarin, Geraniol, Hexyl Cinnamal, a-Isomethyl Ionone, Caesalpinia Spinosa Gum, Triethanolamie.

Tę bazę stosuję z kolei na całą twarz. Czasami mamproblem z wydobyciemproduktu z opakowania, bo po naciśnięciu pompki baza wylatuje z niej jak z procy. Do wszystkiego idzie się przywyczaić i można wykminić taki sposób, żeby nic się nie rozlewało, a wszystko lądowałna dłoni. Poza tym, jak siędługo nie używa tej bazy to resztki produktu niefajnie zasychająw pompce, więc warto o tym pamiętać. N aszczęście działanie rekompensujemi to wszystko.
Baza pięknie pachnie, malekki i kobiecy zapach,a i sama konsystencja jest bardzo rzadka, lejąca się i lekka. rodukt fajnie wchłania się w skórę, pozostawiając ją świeżą,gładką i super miłą w dotyku. Baza podkreśla równieżnasz naturalny blask, więc jeśli ktoś lubi efekt glow, to baza będzie dla Was iealna. Szybko się wchłania,więc rkatycznie do razu po nałożeniu mżna przejść do nakłądania fluidu i pozostałych osmetyków. Zauważyłam, że cały makijaż równie długo wytrzymuje przez cały dzień,imprezenawet w najbardziej hardcorowych sytuacjach. Skóa jest gładka,miła i majaż jakoś tak lepiej 'leży'na twarzy. Baza nie zapycha i nie tworzy żadnej sztucznej powłoki na watrzy,co bardzo mi się podoba.
Jak cś to baza ma teraz nowy wygląd,ale jest tt dokładnie ta sama baza, co moja na zdjęciach.

KOBO PROFESSIONAL, TRANSLUCENT LOOSE POWDER
'Formuła antishine nadaje matowe, transparentne wykończenie makijażu. Aktywne składniki absorbują wydzielanie sebum na wiele godzin. Polecany jest do cer tłustych oraz do makijażu scenicznego. Puder doskonale utrwala każdy rodzaj makijażu.'

Skład: Talc, Mica, Titanium Dioxide, Corn Starch, Kaolin, Zinc Stearate, Polyethylene, Silica, Benzophenone-3, Phenoxyethanol, Ethylheylglycerin, Parfum, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Cl 77492.

Tak samo, jak i uwielbiam rozświetlacze i mega glow, tak zależy mi na mega zmatowieniu cery w miejscach, gdzie mat ma się pojawić. Dodatkowo uwielbiam utrwalenie fluidu, jak i korektora, jakie puder mi daje. Opakowanie jest naprawdę fajne, poste i zwykłe, ale w użyciu wygodne. Nie ma problemu z wysypaniem produktu na wieczko, nic się nie rozpyla i wszystko gra. Ten puder ma naprawdę fajne działanie, jest sypki i transparentny, nie nadaje żadnego koloru cerze ani też nie ma efektu wybielenia. Makijaż jest zmatowiony i utrwalony, nie schodzi z twarzy, skóra jest super zmatowiona, ale nie m efektu ciasta na twarzy Nie widać, że coś sypkiego się na niej znajduje, a skóra jest w dalszym ciągu gładka i aksamitna.

KOBO PROFESSIONAL, PURE PEARL PIGMENT, 55 sea shell
'Intensywne i trwałe perły sypkie, znakomicie przylegają do skóry. Bardzo wydajny w użyciu. Do właściwej aplikacji niezbędne jest użycie bazy eyeshadow base.'

Skład: Mica, Triethoxycaprylylsilane, Cl 77891, Cl 77491, Cl 77499.

Pewnie mi nie uwierzycie, ale dostałam ten pigment na jednym z moich pierwszych Spotkań Blogerek w Lublinie. W dalszym ciągu mam go mnóstwo! Nie używam go na oczy, ale od czasu do czasu lubię sobie nim rozjaśnić wewnętrzne kąciki oczu. Ale mimo wszystko, ja go uwielbiam jako rozświeltacz! Poważnie, zawsze go używam na łuk brwiowy i na kości policzkowe. Fakt, jak się pięknie mieni, rozjaśnia i rozświetla to jest efekt wow, którym ja jestem zachwycona. Pigment trzyma się rewelacyjnie skóry i nadaje się na każdą okazję, na co dzień, a także na większą imprezę.

KOBO PROFESSIONAL, MAKE-UP FIXER SPRAY
'Utrwala każdy rodzaj makijażu pokrywając go niewidzialną powłoką, która przedłuża trwałość oraz zabezpiecza przed niekorzystnymi czynnikami zewnętrznymi (upał, deszcz, pot, zanieczyszczenia) Zapewnia trwałość i wodoodporność. Należy rozpylić utrwalacz w niewielkich dawkach z odległości ok. 30-40 cm przy zamkniętych oczach i ustach.'

Skład: Alcohol Denat, Acrylates/Octylacrylamide Copolymer, Isopropyl Myristate, Diisopropyl Adipate.

To jest produkt, bez którego nie wyobrażam sobie wyjścia na jakąś grubszą imprezę. I nie oszczędzam go, uwielbiam go Nie pachnie jakoś fiołkami, jest lekko duszący i należy pamiętać o dobrym przewietrzeniu pomieszczenia, w którym go użyłyśmy, ale warto się trochę przez chwilę przemęczyć, żeby mieć pewność, że wszystko zostanie na swoim miejscu. Wspaniale utrwala makijaż twarzy, makijaż oczu i wszystko. Po otwarciu oczu poczujemy, że zostały one trochę 'doklejone' do dolnych rzęs, ale fixer nie wpływa kompletnie na wygląd rzęs, są takie jak je pomalowałyśmy. Nie sprawia też, że mamy problem z poruszaniem twarzą, nie ma efektu maski peel-off, tylko skóra jest w normalnym stanie. Po makijażu też nie widać, że czymś spryskałyśmy twarz ani efekt matu nie zostaje rozświetlony, ani rozświetlenie nie zostaje zmatowione. Dla mnie bomba i to jest już moje któreś opakowanie i na pewno nie ostatnie.


Ja te kosmetyki uwielbiam i wiem, że nie jestem jedyna. Ale nie są to jedyne produkty marki Kobo, które miałam/mam i które też się u mnie sprawdziły. Rewelacyjny jest bronzer, róże mają piękne odcienie, no i cienie do powiek też są niczego sobie. Mam kilka paletek i na pewno o nich tutaj przeczytacie ;).
Dajcie znać, który jeszcze produkt od Kobo powinnam sprawdzić!

Mleczne nawilżenie dla włosów z Nivea

13 października 2018


Dzień dobry! Jak Wasze humory? U mnie rewelacja. Pogoda nas rozpieszcza, kocham jesień, uwielbiam deszcz, mgłę i jak jest zimno, ale to słońce mi poprawia humor trzykrotnie. Wracam z miasta i nie biegnę jak zawsze, tylko po prostu powoli wracam, wydłużam sobie drogę i rozkoszuję się tym, co jest. Także wychodzić z domu i korzystajcie z pogody, bo wow. Ja dzisiaj na szybko wszystko ogarniam; w sumie jak zawsze, ale dziś wieczorem lecimy na wieczór panieński. Na pewno będzie genialna zabawa, więc pewnie co nie co będę pokazywać na instastory.
Dzisiaj mam dla Was recenzję duetu do włosów zawierającego proteiny mleka oraz jedwabiu; szampon i odżywka marki Nivea do włosów matowych i zmęczonych. Enjoy!

Nivea, hairmilk, naturalny połysk
szampon i odżywka pielęgnująca


Produkty idealnie nadają się do włosów matowych i zmęczonych, ponieważ cierpią one na brak nawilżenia, są szorstkie w dotyku i nie układają się. W efekcie pozbawione są blasku i naturalnych refleksów. Proteiny mleka i jedwabiu zawarte w szamponie i odżywce hairmilk od Nivea, sprawią, że Twoje włosy zostaną nawilżone, odzyskają zdrowy wygląd oraz naturalny blask. Włosy zostaną zregenerowane od wewnątrz oraz wygładzone. Natomiast odżywka pomoże w rozczesywaniu.

Jak widzicie szata graficzna jest utrzymana w mega kobiecych i delikatnych tonach, ale pojawia się oczywiście kolor niebieski, czyli typowy dla marki Nivea. Mi ten róż bardzo odpowiada, nie kojarzy mi się tutaj nic co prawda z tym mlekiem czy jedwabiem, ale to nic - design jak najbardziej na plus. Marka Nivea nie rozpisuje się na swoich opakowaniach, co w sumie jest spoko. Każdy wie do czego służy szampon i odżywka, więc to też mi nie przeszkadza. Zamknięcia są bardzo wytrzymałe i solidne, dosyć ciężko się je zamyka, tym bardziej kiedy mam mokre ręce, ale dzięki temu też się tak łatwo nie otwiera, więc można brać ze sobą wszędzie.

Skład szamponu: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, PEG-3 Distearate, Hydrolyzed Milk Protein, Lanolin Alcohol (Eucerit), Hydrolyzed Silk, Gua Hydroxypropyltrimonium Chloride, Polyquaternium-10, Glycerin, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Sodium Benzoate, Citric Acid, Sodium Hydroxide, Geraniol, Linalool, Benzyl Alcohol, Citronellol, Benzyl Salicylate, Parfum.

Szampon jest standardowo dwa razy większej pojemności  niż odżywka, a zużywa się chyba z 10 razy dłużej. Nie oszczędzam, a powiem szczerze, że zużyłam dopiero może z 1/4 opakowania, więc wydajność jest pierwsza klasa. Zapach jest mega delikatny, ale dosyć mocny i trwały i da się go potem jeszcze wyczuć na włosach. Konsystencja jest mega kremowa. Czuję się jak Kleopatra kąpiąca się w mleku, kiedy ozywam tego szamponu. Szampon pieni się szałowo, a włosy są dobrze oczyszczone, nie są splątane ani szorstkie. Już po samym szamponie da się odczuć, że włosy są wygładzone, miękkie i bardziej lejące. Aczkolwiek trzeba go bardzo dokładnie spłukać z włosów, bo potrafi obciążyć. 

Skład odżywki: Aqua, Cetyl Alcohol, Myristyl Alcohol, Dimethicone, Ccetrimonium Chloride, Steatamidopropyl Dimethylamine, Hydrolyzed Milk Protein, Lanolin Alcohol (Eucerit), Hydrolyzed Silk, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Cocamidopropyl Betaine, Coco-Betaine, Sodium Chloride, C12-15 Pareth-3, Lactic Acid, Phenoxyethanol, Geraniol, Linalool, Benzyl Alcohol, Citronellol, Benzyl Salicylate, Parfum.

Odżywka jest już u mnie praktycznie na wykończeniu. A nie nadużywam jej jakoś w super ilościach, ale zawsze odżywka u mnie zużywa się dużo szybciej. Odżywka ma zapach identyczny, jak szampon, więc pewnie to też potęguje fakt, że zapach utrzymuje się na włosach. Konsystencja jest dużo bardziej zbita niż szamponu, ale w dalszym ciągu jest kremowa. Super nakłada się na włosy, nie spływa z nich, a fajnie w nie wnika. Po zmyciu włosy są jeszcze bardziej wygładzone, gładsze i milsze w dotyku Są super miękkie i mięsiste, więc mam wrażenie, że jakiekolwiek ubytki włosów zostają uzupełnione. Nie są splątane i bardzo łatwo da się je następnie rozczesać.



Rzadko kiedy zdarza mi się nie nałożyć jakiejś maski, czy olejku, odżywki w sprayu itd. Od kiedy używam tego duetu zauważyłam, że włosy są na maksa gładkie, miękkie i takie do miziania, są też mega miłe w dotyku, tak samo, jak i końcówki, które są równie miękkie i fajniejsze, więc tutaj się mega jaram. Nie obciążają włosów, więc nie ma efektu oklapniętych włosów,co lubi towarzyszyć przy wygładzeniu, czego nie znoszę, ale fajne jest to, że włosy są bardziej ogarnięte i bardziej podatne na jakiekolwiek ich układanie. Jeżeli już zdarzało mi się na szybko umyć włosy to nie odczuwałam bardzo braku nałożenia maski i innych pierdół. Włosy były i tak w fajnym stanie, wygładzone i miękkie. Poza tym, włosy rzeczywiście jakby bardziej błyszczą i są nawilżone, więc dla mnie duet jest bardzo na tak, ale wydaje mi się, że używany w nadmiarze może włosom się znudzić i już nie dawać tak fajnych efektów.
Mogę polecić te produkty osobom, które aż tak nie patrzą na składy i nie boją się SLS'ów i PEG. Często zmieniam produkty do włosów, bo to im służy, ale raz na jakiś czas lubię ich używać, kiedy zależy mi na tym, żeby włosy były bardziej wygładzone i ogarnięte. Zawsze do nich wracam po niebieskim szamponie, kiedy włosy są mega szorstkie i tępe, a po takim duecie od razu odzyskują wygładzenie i blask, więc ja jestem zadowolona najbardziej wtedy, kiedy używam ich co któreś mycie.


Zoella, Candy Cream, Softening body lotion

10 października 2018


Hej! Co tam, jak tam?! Mamy tak piękną jesień że nie mogę się oprzeć robieniu zdjęć, patrzenia przez okno i podziwianiu tych kolorowych liści, które powoli opadają na ziemię. Uwielbiam to. Słońce świeci, da się też odczuć lekki chłód tym bardziej o poranku, a przy okazji rano jest mega mgła, która przypomina mi o tym, że jest październik, a ja się cieszę - czyli nic się nie zmienia. W ciągu dnia na szczęście pogodę mamy letnią, jest bardzo ciepło, więc mamy wszystko, co nam trzeba
Dzisiaj mam dla Was recenzję, w końcu recenzja po tych wszystkich filmach! Recenzja kosmetyku Zoelli, balsamu do ciała o mega cukierkowym wszystkim.

Zoella, cukierkowy krem
wygładzający balsam do ciała


Jeżeli chcesz się trochę rozpieścić to ten pyszne pachnący, świeży i owocowy balsam do ciała będzie idealny! Przy okazji, używając tego balsamu sprawisz, że Twoja skóra będzie miękka, gładka i słodko zarazem smakowicie pachnąca. Balsam zawiera ekstrakt z owoców acai i jagody, dzięki czemu pielęgnuje i chroni Twoją skórę. Pamiętaj, że ona również potrzebuje sporo miłości!

Skład: Aqua (Water), Cetearyl Alcohol, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Glycerin, PEG-100 Stearate, Parfum (Fragrance), Glyceryl Stearate, Dimethicone, Carbomer, Diazolidinyl, Urea, Lactose, Methylparaben, Microcrystalline Cellulose, Propylparaben, Xanthan Gum, Sodium Hydroxide, Pearl Powder, Hydroxypropyl Methylcellulose, Euterpe Oleracea (Acai) Fruit Extract, Vaccinum Angustifolium (Blueberry) Fruit Extract, Butylphenyl, Methylpropional, Alpha-Isomethyl, Ionone, Limonene, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Linalool.

Sposób użycia: delikatnie wmasuj balsam w skórę, aż do wchłonięcia.


Balsam jest bardzo cukierkowy od samego początku do końca. Sam design jest bardzo dziewczęcy i muszę przyznać, ze tutaj wszystko ze sobą współgra idealnie. Opakowanie to tubka, która 'stoi na głowie' dzięki czemu nie mamy problemu z wydobyciem produktu z opakowania. Poza tym, tubka jest też przezroczysta i widzimy dokładnie zużycie produktu, co jest fajna. Zamknięcie jest na zatrzask, bardzo solidne i nic się nie luzuje, można brać ze sobą wszędzie, a na pewno nie otworzy się samo. 
Konsystencja jest bardzo delikatna, dobrze zbita, ale nie jest ani za gęsta ani za rzadka. Poza tym możecie po zdjęciach zobaczyć, że balsam zawiera w sobie różowe drobinki, które się rozpuszczają pod wpływem ciepła i masażu, więc nie musicie się obawiać, że będziecie chodzić z takimi paprochami na ciele. Zapach jest bardzo cukierkowy, owocowy i słodki. Nie jest zbyt intensywny ani duszący i pachnie pięknie. Przy okazji, jeżeli wiecie, jak pachnie ta seria Tutti Frutti to podobnie pachnie właśnie ten balsam. Mega!


Balsam super się rozprowadza na ciele, nie rozlewa się, ani nie jest w konsystencji masła, więc super łatwo. Nie potrzeba jakoś dużo produktu, żeby się całej wysmarować, więc to fajnie przełoży się na wydajność. Nie podrażnia, nie uczula, nie piecze jeżeli macie jakieś podrażnieniach, ale bardzo fajnie pielęgnuje skórę. Zapach się pięknie unosi w łazience i aż chce się nim smarować i niuchać. Poza tym, balsam wchłania się bardzo szybko. Nie ma problemu z założeniem ubrań, nic się nie klei ani nie ciapie, więc nie ma żadnego uczucia dyskomfortu. I ja bardzo się z tego powodu cieszę, bo uwielbiam się nim smarować rano,kiedy wiem, że po kilku minutach mogę się ubrać i zacząć działać 

Balsam działa rewelacyjnie. Już o zastosowaniu da się odczuć różnicę w kondycji skory. Jest niesamowicie gładka i pachnąca, miękka i rewelacyjnie miła w dotyku. Ja wiem, że w składzie znajduje się parafina, ale nie ma uczucia wysuszenia skóry, jeżeli kilka dni pod rząd się nie posmaruję. Nie mam też wrażenia, że na skórze pozostaje jakiś sztuczny film, który daje tylko złudne uczucie nawilżenia i odżywienia. Po kilku dniach niesmarowania się, skóra i tak jest w rewelacyjnym stanie, co mi się mag podoba. Używałam go całe wakacje i dla mnie ma zapach lata. Mega.


Ja uwielbiam te produkty Zoelli i mega mi szkoda, że są w sumie niedostępne w Polsce. Liczę na to, że kiedyś pojawią się w jakiejś drogerii, a wtedy będę kupować wszystko jak leci. Podoba mi się to, że tutaj wszystko ze sobą współgra, dosłownie wszystko. Od działania, przez opakowanie, konsystencję, drobinki, aż po zapach. Wszystko jest utrzymane w słodkim i fajnym akcencie, który mi będzie kojarzyć się jedynie z latem. Działanie ma super, jest też wydajny, bo ja używam go już kilka miesięcy i dopiero teraz mi się kończy Aż mi szkoda, więc muszę się naniuchać tego zapachu!



#31 kinomaniak, czyli ostatnie filmy, jakie oglądałam

08 października 2018



Dzień dobry! Ja już w domu, próbuję się przestawić na tryb pracy i zapomnieć o tym, co się działo w weekend, ale się nie da. Co chwilę wracam do zdjęć i już myślę o kolejnym wyjeździe w góry. Nic na to nie poradzę, że tam jest tak fajnie. Ale, ale! Ostatni wpis filmowy przed Wami i wracamy do kosmetyków i innych spraw. Jest tego trochę, mam też nowe pomysły, więc będzie się działo.
A dzisiaj filmy! Tylko jedna komedia, ale składająca się w sumie z trzech części, a tak to mam dla Was dzisiaj bajki! Na koniec, bardzo lekko, ale możecie oglądać sami, z rodzeństwem, kuzynostwem, czy drugą połówką. Najprzyjemniej!


Ace Ventura:Psi Detektyw (1994) 'Ace Ventura: Pet Detective' komedia; Zew Natury (1995) 'When Nature Calls' komedia, przygodowy; Junior (2009) 'Pet Detective Jr' komedia

Strasznie długo mi znajomy polecał tę komedię, no i obejrzałam wszystkie części. W sumie jak zawsze u mnie jest tak, ze pierwsza część rządzi, druga jest w miarę okej, a trzecia jest taka nijaka. Jim Carrey to jest mój mistrz, uwielbiam jego miny, mimikę twarzy i to jak gra całym sobą, każdą częścią ciała nawet tą najmniejszą. Serio! Warto to obejrzeć, bo jak widać można się dogadać ze zwierzętami i przy okazji rozkminić jakieś super-tajne zagadki w mega pokręcony, ale zabawny sposób. Dwie pierwsze części oglądajcie, trzecią możecie sobie podarować, bo jakoś mnie dzieci w takich kminach nie kręcą ;).

Coco (2017) animacja, familijny, przygodowy

Kolejna bajka, którą naprawdę warto obejrzeć! Łapie za serducho, sprawia, że zaczniecie się zastanawiać nad sobą i nad swoim życiem i znowu. Bajka udowodni, że rodzina jest najważniejsza i nie zepsują tego żadne tajemnice, żadne krzywe akcje, o których czasem wolimy nie pamiętać. A i warto mówić o wszystkim, co nam leży na serduchu i iść za głosem serca. Nie wiem czy są tu jakieś osoby, które lubią bajki tak samo, jak i ja, ale czasem wole oglądać bajki niż zwykłe filmy, są dużo przyjemniejsze i milsze ;D!

Sekrety morza (2014) 'Song of the Sea' animacja, familijny, fantasy


Kolejna bajka, do której na początku byłam średnio przekonana, jak tylko zobaczyłam rodzaj animacji. Myślałam, że to będzie słabe i będzie mi się to źle oglądało. Wszyscy przyzwyczajamy się bardzo szybko do nowocześniejszych technologii i do lepszych obrazów. Ale znowu, nie do końca miałam rację. Bajka ma coś w sobie, opowiada delikatną, smutną, ale ważną dla wszystkich historię. Nie uciekniemy przed prawdą ani przed naszym przeznaczeniem. Jeżeli ciągnie nas w odpowiednim kierunku to jest to na maksa silne i powinniśmy się temu poddać.

Sekret księgi z Kells (2009) 'The Secret of Kells' animacja, familijny, przygodowy

I akurat tę bajkę możecie sobie odpuścić. Nie wiem, czy mi było się ciężko na niej skupić, miałam zły dzień czy co innego, ale mnie nie przekonała. Jakoś ciężko mi się ją oglądało i ogarniało o co tam w ogóle chodzi. Dosyć ciężki temat przedstawiony w mega zawiły sposób według mnie. No i niestety -  nie przepadam, nie spodobało mi się. Dodatkowo znowu mamy tutaj do czynienia ze średniej jakości animacją, różniącą się od nowoczesnej, ale dużo cięższą niż ta w Sekretach morza i mniej ładna.

Balerina (2016) 'Ballerina' animacja, komedia

I ta bajka przemawia do mnie już dużo bardziej. Jest praktycznie przeniesieniem większości filmów związanych z tańcem na bajki dla młodszych osób. Dla mnie mega, rewelacyjna historia i do tego zabawna. Każdy ma marzenia i wystarczy chcieć i walczyć. Ukazuje upór młodej dziewczyny, która zrobi wszystko, żeby spełnić swoje marzenia, walczy, ćwiczy i próbuje, a najważniejsze to ma odwagę, pasję i największą i najpiękniejszą miłość do tańca. Dla mnie bomba!

Wilk w owczej skórze (2016) 'Volki i ovtsy. Beeezumnoe prevrashchenie' animacja, familijny, komedia

Nawet nie wiedziałam, że to czeska bajka, ale pozytywnie się zaskoczyłam. Ciekawa historia, nigdy nie wiem, kto wpada na tak genialne pomysły, ale mimo wszystko super! Sposób przedstawienia i pokazania, że nawet najwięksi wrogowie potrafią się dogadać, jeśli tylko chcemy, a i przy okazji pokazuje, że słabsi też mogą jeśli tylko chcą. I właśnie za to uwielbiam bajki, za te wszystkie morały, które pokazują dzieciom, jak można żyć. Ale nie tylko! Bo uważam, że i dorosłym bajki mogą przypomnieć, co jest w życiu najważniejsze i mogą pomóc im odżyć! Polecam;).


30 kinomaniak,czyli ostatnie filmy, jakie oglądałam

07 października 2018



Kolejny Konimaniak, a ja właśnie wracam z Zakopanego i wiadomo, jak zawsze nie chce się wracać. Fajnie, że ten ostatni dzień też wykorzystaliśmy w miarę w pełni, i dzięki temu byliśmy dzisiaj na Kasprowym Wierchu i co prawda pogoda była średnia, a widoczność była nijaka, ale i tak fajnie. Zdjęcia i tak zostały zrobione, więc dowód mamy, że tam byliśmy. Później wypad na Krupówki, ostatnie zakupy, kawiarnia z pięknym widokiem i o. Ale niedługo na pewno tutaj wrócimy, a ja będę miała przynajmniej materiały na przygotowanie dla Was Tatromaniaka, bo w sumie dawno nic się nie pojawiło, a teraz mam dla was przynajmniej parę nowych miejsc do polecenia, więc czekajcie cierpliwie, a na pewno nie pożałujecie.
Okej, a teraz czas na przedostatnią część Kinoamaniaka w tym miesiącu. Chociaż w tej części większość filmów jest dosyć starych, ale może akurat znajdzie się ktoś, kto się wahał nad obejrzeniem któregoś z nich :).

Szeregowiec Ryan (1998) 'Saving Private Ryan' dramat, wojenny

Film na maksa polecany i chwalony przez wszystkich, więc chyba nie ma za bardzo co tutaj się rozpisywać. Mega wzruszający i piękny film, z jeszcze wspanialszą historią, którą naprawdę warto poznać. Niewiele filmów wojennych przypadła mi do gustu, ale tutaj nie żałowałam, ze go obejrzałam ani przez chwilę. Tom Hans to kolejny aktor, dla którego warto go obejrzeć.

Apollo 13 (1995) dramat

Mega wciągający film i trzymający w napięciu cały czas. Jeżeli lubicie katastroficzne filmy, od których nie da się oderwać wzroku to musicie to obejrzeć. Chociaż wydaje mi się, że i tak każdy zna doskonale ten film. Jest genialny. Aktorzy grają rewelacyjnie i jak na sam fakt, że film jest tak stary, a w sumie został nagrany i wyreżyserowany na naprawdę pełnej profesce, więc szanuję, a Wy oglądajcie.

Szkoła uczuć (2002) 'A Walk to Remember' melodramat, dla młodzieży
Kiedyś, kiedyś to był mój ulubiony film. Mega wzruszająca historię przepięknej miłości, a zarazem trochę nieszczęśliwej i dramatycznej. No, ale przecież nie zawsze w życiu układa się kolorowo od początku do końca, czasem zdarza się coś nieoczekiwanego, na co nie mamy wpływu, a co potrafi zmienić bieg wydarzeń i potrafi odwrócić wszystko do góry nogami. Ale miłość właśnie na tym polega, że potrafi nas uskrzydlić i tak samo zadziała na nas ten film. Uskrzydla i pokazuje, że niemożliwe staje się możliwe i naprawdę wow. Czasem nawet osoby, po których najmniej się spodziewamy niektórych rzeczy - są do nich najbardziej skłonni. A może to po prostu kwestia znalezienia odpowiedniej osoby? Nie wiem, włączcie, a się sami przekonacie.

Bezsenność w Seattle (1993) 'Sleepless in Seattle' dramat, komedia, romans

Znowu Tom Hanks, ale filmy z nim są naprawdę świetne. Ten romans, a zarazem dramat łapie za serce i wciąga. Niesamowite jest to, że w prawdziwym życiu dzieci też widzą wszystko inaczej niż dorośli. Dla nich wszystko jest łatwiejsze i takie bardziej oczywiste, więc czasami powinniśmy się od nich naprawdę sporo uczyć. Zresztą one często mają rację, a film to też pokazuje. Film pokazuje historię pięknej miłości i pamiętajcie nigdy nie jest za późno, a i najbardziej beznadziejna sytuacja może ostatecznie okazać się być na plus.

Sing (2016) animacja, komedia, musical

Bajki uwielbiam, a za musicalami nie przepadam, ale to jest kolejna bajka, która w śpiewający sposób opowiada jakąś historię i ma ważny morał, który może się przydać na dorosłe życie. Dlatego dla dzieci ta bajka może okazać się być bombą. Przyjemna, prosta, wiadomo, że trochę problemów i dramatów musi być się tam pojawić, ale tylko po to, żeby ostatecznie wszystko skończyło się dobrze. Mega ja jestem zachwycona i aż mi szkoda, że ta bajka nie została aż tak rozreklamowana jak inne, bo warto!

Sam (2001) 'I Am Sam' dramat obyczajowy

Ostatni film, który oglądałam mega dawno i w ramach odświeżenia potrafiłam obejrzeć go jeszcze kilka razy. Kolejny świetny film, na którym potrafiłam zużyć kilka paczek chusteczek. Historia wspaniała, bo wiadomo każdy ma prawo do miłości, do bycia ojcem do bycia szczęśliwym i kochanym. Poza tym, jak się chce i jak komuś zależy to pokona wszelkie przeciwności losu i zrobi wszystko, żeby jakoś to życie funkcjonowało. Rodzina jest najważniejsza i dla nich zawsze warto zmieniać swoje przyzwyczajenia i się starać. A jak się bardzo chcę to się uda - proste. Bardzo, bardzo Wam go polecam!


29 kinomaniak, czyli ostatnie filmy, jakie oglądałam

06 października 2018



Dzień dobry! Jak tam sytuacja wygląda? Co działacie w weekend, jakie macie plany? Może coś super szalonego i coś ekstra fajnego? My dalej w Zakopanem, osoby, które mnie mają na instagramie przeżywają mega górski spam, ale nic na to nie poradzę, że pogoda nam siadła idealnie i aż żal nie robić żadnych zdjęć czy coś! Wczoraj byliśmy na krótkiej trasie na Nosalu, za to dzisiaj ogarnęliśmy Dolinę Pięciu Stawów. I mega się jaram, że tak aktywnie nam się udaje spędzić praktycznie każdy dzień. Jutro wjeżdżamy na Kasprowy, a potem do domu! I już nie mogę się doczekać aż wrócę tu następnym razem bo plany są jeszcze większe!
A dziś standardowo mam dla Was filmy! 


Sekretne życie zwierzaków domowych (2016) 'The Secret Life of Pets' animacja, komedia

Nie jest to tajemnicą, że ja uwielbiam bajki, tym bardziej te słodkie rozkoszne i po prostu fajne. Ta bajka spodobała mi się już od samego początku, bo jest naprawdę śmieszna i można sobie nią mega humor poprawić, a ja czasem potrzebuje właśnie takich rzeczy na zresetowanie się. także polecam, jak najbardziej. Dla fanów zwierząt, do obejrzenia z przyjaciółkami przy winie, bo czego nie?

Lepiej późno niż później (2003) 'Something's Gotta Give' dramat, komedia, romans

To jest chyba klasyk, który każdy zna i oglądał. Ja oglądałam go już kiedyś, ale chciałam sobie ostatnio przypomnieć, bo nie mam problemów z oglądaniem filmów, które lubię po kilka razy, bo dlaczego by nie, nikt mi przecież nie zabroni. Uwielbiam tę aktorkę i naprawdę rewelacyjnie ona gra i współgra z Jack'iem Nicholsonem. Historia mega i udowadnia tylko, że nigdy nie jest za późno, nie ważne czy mamy 18 lat 29 czy 45, zawsze jeszcze coś się może fajnego wydarzyć i mamy przed sobą przyszłość która będzie obiecująca i zaskakująca. Ktoś tego filmu jeszcze nie zna?

Niebo istnieje.. naprawdę (2014) 'Heaven Is For Real' dramat

Poza bajkami, komediami innymi filmami, które sprawiają, że się zresetuję uwielbiam też dramaty, głównie takie, na których opadnie mi szczęka, a ja będę płakać i rozmyślać po obejrzeniu tego filmu jeszcze przez długie godziny. Niebo istnieje naprawdę to film, do którego nie byłam przekonana początkowo bo nie jestem za bardzo za wsadzaniem religijnych motywów do filmów. Ale ta historia mnie zaczarowała, sprawiła, że opadła mi szczęka i nie mogłam wyjść ze zdumienia. Piękny film, super historia pokazująca nie tylko religijny aspekt, ale i rodzinną więź, która jest najmocniejsza i to ona może nas uskrzydlić w życiu.

Piękna i Bestia (2017) 'Beauty and The Beast' musical, romans, baśń

Swojego czasu miałam też banię na bajki filmowe, bo w sumie pamiętam ze jakoś tak leciało w telewizji to postanowiłam obejrzeć i jakoś nie przepadam za musicalami. Dla mnie piosenki w jakichkolwiek filmach są zupełnie niepotrzebne i tylko wybijają mnie z rytmu, ale akurat te powiązane z jakąś bajką mogę przeżyć. Film był całkiem spoko, ja miałam momenty że nie mogłam oderwać wzroku od ekranu i nie żałuję, że go obejrzałam. Jak dla mnie spoko tym bardziej na obecną jesień czy zbliżającą się zimę i klimat świąteczny.

Królewna Śnieżka (2012) 'Mirror Mirror' fantasy, komedia

Podobna historia, co wcześniej. Bajka sfilmowana jako prawdziwy film i powiem Wam, że świetnie mi się to oglądało. Historia rewelacyjna i całkiem inaczej się ja postrzega, kiedy odgrywają role prawdziwi aktorzy. Dla mnie mega. Można się pośmiać, uśmiechnąć i nawet wzruszyć i mi się to mega podobało. Historie Królewny Śnieżki zna każdy więc myślę, że nie ma co o niej tutaj mówić. Jeżeli lubicie lekkie i przyjemne filmy to włączcie sobie. A ja chętnie obejrzę wszystkie ekranizacje bajek, bo całkiem ciekawe doświadczenie.

Jestem Bogiem (2011) 'Limitless' thriller, sci-fi

Znacie film Lucy? Myślę,ze osoby, które tutaj są też i na moim facebooku ogarniają, bo ostatnio leciało w telewizji i mega wam się film spodobał. Jestem Bogiem to jest podobny klimat. Jeżeli lubicie trzymające w napięciu filmy, które są dodatkowo zajebiście rozkmnione i pokazują przy okazji, jak może działać mózg to będziecie zadowoleni. Motyw narkotyków w takich filmach też jest bardzo częsty i w sumie nic dziwnego, bo wiadomo, że to właśnie one potrafią nam tworzyć oczy na nowe możliwości i pozwaljaą spojrzeć na wszystko z innej strony (oczywiście nie mówię o tym negatywny ma aspekcie narkotyków). Mimo wszystko ja mega polecam! Bo film jest genialny!


#28 kinomaniak, czyli ostatnie filmy, jakie oglądałam

05 października 2018



Co tam, jak tam!? Mamy weekend, w końcu. Ja dalej w górach, w moim małym raju na ziemi i nawet nie wyobrażacie sobie, jak bardzo jestem tutaj szczęśliwa Czy deszcz, czy słońce czy śnieg, czy ujemne temperatury - nic mnie nie odstrasza, dla mnie to miejsce jest najlepsze i najszczęśliwsze. Nigdzie nie czuję się tak dobrze, jak tu. A teraz jestem jeszcze bardziej związana z tym miejscem i wiem, że będziemy tu wracać często, a więc wróci też moja Tatromaniakowa seria - już niebawem!
Na razie, obiecana kolejna część kinomaniaka - już czwarta w tym tygodniu. Dawajcie znać czy coś znaleźliście tutaj dla siebie i jakie filmy lubicie najbardziej oglądać. Również jestem chętna na różne polecajki, jeżeli oglądaliście ostatnio coś super - napiszcie, a na pewno obejrzę;).

Ostra noc (2017) 'Rough Night' komedia

Ta komedia jest przewrotna. Początkowo nie wiedziałam, co ja w ogóle oglądam i o co chodzi. Nie mogłam ogarnąć, zbyt wybujałe i fantazyjne, ale suma sumarum powiem Wam, że jest świetna. No bo na takim wieczorze ze starymi kumpelami musi się coś wydarzyć, nawet jeżeli to jest coś straszniejszego, co może Was wpakować do wiezienia - nieważne haha. Aktorki też są świetne i mega  je polubiłam w tym filmie. Ja Wam polecam, bo uśmiejecie i zszokujecie.

Dziewczyna moich koszmarów (2007) 'The Heartbreak Kid' komedia romantyczna

Kolejna naprawdę fajna komedia! Spodoba Wam się i rozbawi Was na maksa. Początkowo często nam się wydaje, że ktoś jest inny niż tak naprawdę jest. Czasami zdarza się tak, że dopiero po jakimś czasie inni ludzie zaczynają nas irytować. Coś co do tej pory było słodkie, fajne i śmieszne zaczyna być na maksa denerwujące, a czasami jest już za późno na zmianę decyzji, ale najważniejsze że zawsze wszystko dobrze się kończy. Ale tak działa życie i ta komedia w bardzo fajny i przyjemny sposób to przedstawia. Poza tym, Ben Stiller jak zawsze odnalazł się kozacko w takiej roli

Miłość pod gwiazdami (2015) 'Love Under The Stars' komedia romantyczna

Uwielbiam komedie romantyczne, na których można sobie popłakać, uśmiechnąć się, pomyśleć, że 'wow ja też tak chcę' albo że historia jak ze snu, na maksa niemożliwa,ale mim wszystko piękna Ta właśnie taka jest. Przypadek, zbieg okoliczności, nie ważne co, ważne że się w końcu odnaleźli i wszystko na końcu się udaje, jak to w komedii romantycznej. Nie kojarzę chyba za bardzo aktorów, ale w tym filmie naprawdę super się sprawdzili i dali sobie radę. 

40 lat minęło (2012) 'This is Forty' komedia

Leslie Mann mnie rozwala, tak samo jak i Paul Rudd. Uwielbiam ich, a oni razem to dla mnie jeszcze lepsze i fajniejsze combo. Fajne jest to, że kiedy ludzie się starzeją naprawdę zaczynają myśleć i kombinować, żeby powrócić do tego czegoś co było wcześniej, próbujemy być na nowo młodzi, ćwiczymy, zdrowo się odżywiamy i chcemy na nowo przywrócić tę magiczną rodziną więź. Komedia świetna, naprawdę mi się wydaje, że ta może być w przyszłości i myślę, że będę ta samo kombinować, żeby było jak dawniej albo żeby po prostu było zajebiście. 

Bezdroża (2004) 'Sideways' dramat, komedia, romans

Ciekawy film. Inny niż wszystkie, ale w sumie coś tam w sobie ma takiego, co często się zdarza. Jeden wyjazd, niby nie ma się nic ciekawego wydarzyć, a tu znowu przypadek goni zbieg okoliczności i nagle życie obojga bohaterów zostaje odmienione. Nie tylko ich sposób życia, ale i sposób myślenia, zachowanie i wszystko. Ja uwielbiam takie historie, bo każda sytuacja w życiu ma na nas jakiś wpływ i do czegoś nas może doprowadzić, do złego czy do dobrego. W sumie nie najgorszy :).

Pasażerowie (2016) 'Passengers' przygodowy, sci-fi

Kocham ten film. Strasznie długo czekałam aż w końcu go obejrzę i jak już obejrzałam to wow. Mega mi się podoba historia, mega mi się podoba ten romans, który przenika przez fabułę. Jeszcze bardziej mi się podoba zamysł, bo w akcie desperacji jesteśmy w stanie zrobić różne rzeczy i niekoniecznie musimy ich potem żałować. Dla mnie bomba i naprawdę bardzo Wam polecam! Chociaż wydaje mi się, że każdy już zna ten film i go obejrzał. Ale jeśli jednak jest ktoś taki, to koniecznie musicie nadrobić zaległości! Już! Już! Już!


#27 kinomaniak, czyli ostatnie filmy, jakie oglądałam

04 października 2018



Zdążyliście obejrzeć ostatnie filmy? Mam nadzieję, że tak, bo dzisiaj znowu przychodzę do Was z nową dawką filmów! Ja dzisiaj po całym tygodniu ciężkiej pracy, kiedy musiałam cały tydzień wcisnąć w 4 dni, a przy okazji miałam masę innych rzeczy i obowiązków do zrobienia - w końcu jadę do Zakopanego! Nie nastawiam się, jaka będzie pogoda taka będzie, ja i tak będę najszczęśliwsza, odpocznę, zregeneruję się i cudownie spędzę czas z moją drugą połówką. Nie może być lepszego początku jesieni!
No, a ja dalej o filmach!

40-letni prawiczek (2005) 'The 40 year old Virgin' komedia romantyczna

Bardzo lubię Steve'a Carell'a. Praktycznie większość filmów z nim mi się na maksa podoba, ale ta mnie jakoś tak mniej przekonała do siebie. Jest w porządku, ale szału nie ma. Ja chyba nie lubię takich seksualnych, bekowych filmów, w których jest cienka granica między byciem seksownym, a aż obleśnym. Rozumiem, że są różne sytuacje na świecie, ale ja jakoś średnio zostałam przekonana, a momentami czułam się aż zażenowana.

Ziarno prawdy (2015) kryminał, thriller

Muszę przyznać, że polskich komedii i komedii romantycznych jakoś nie mogę znieść, ale te kryminalne, które trzymają w napięciu mają coś w sobie takiego, że mogłabym je oglądać bez końca, zarówno filmy jak i seriale. Ziarno prawdy to kolejny taki przykład filmu, który mnie zaciekawił, bałam się, było mi smutno, byłam przerażona, oglądałam momenty przez palce, ale własnie na takie emocje i reakcje czekam, kiedy oglądam naprawdę dobry film. Dlatego ja mega polecam, bo wszystko mi tutaj świetnie ze sobą grało.

Cuda z nieba (2016) 'Miracles from Heaven' dramat

Kocham ten film. Nawet nie jestem w stanie Wam powiedzieć jak bardzo i za każdym razem, kiedy o nim sobie przypomnę mam ciarki i gęsią skórkę na całym ciele. Jest genialny. Ja wiem, niemożliwe, ale film jest oparty na faktach, na historii Annabel Beam. Także coś chyba możliwego w tym jest. A ja jestem osobą, która wierzy w magiczne i niesamowite zakończenia, wierzę w cuda i wierzę, że wiarą i nadzieją jesteśmy naprawdę w stanie dużo zdziałać. Choroba pojawiła się nie wiadomo skąd, nie wiadomo o co w niej chodziło i takim samym sposobem - nie wiadomo jakim zniknęła. Jeżeli lubicie takie historie, to film Wam się na pewno spodoba

Focus (2015) komedia kryminalna

O tak! Ten film utrzyma Was w napięciu i wprawi w osłupienie. Will Smith jest dla mnie mistrzem, a ten film został tak rewelacyjnie przemyślany, jak niewiele innych. Pokazuje jak działa manipulacja i perswazja, jak można omamić drugiego człowieka i nim zakręcić tak, że to zawsze Ty wychodzisz zwycięsko z jakiejkolwiek sytuacji. Myślę, że pokazuje też idealnie jak mogą działać najlepsi naciągacze i kryminaliści. Obejrzyjcie, a zobaczycie naprawdę świetny film!

Do utraty sił (2015) 'Southpaw' dramat, sportowy

Nie przepadam za sportowymi filmami, więc jeżeli tak film sprawia, że ja oglądam jak zaczarowana, wzruszam się do łez i przeżywam emocje razem z bohaterami to musi być naprawdę dobry. Nie spodziewałam się tego po nim kompletnie. Obejrzałam, bo w sumie musiałam, ale nie żałuję. Film jest piękny i pokazuje wszystko: ludzki dramat, ludzkie szczęście, sukcesy, pomyłki, niebezpieczeństwa, skutki źle podjętych decyzji i to, jak to wszystko może odbić się na psychice drugiego człowieka. Naprawdę -mega!

Botoks (2017) thriller

Początkowo dla mnie ten film był ogromną porażką. Byłam zniesmaczona, zażenowana i nawet chciałam wyjść z kina. Ale to tylko dlatego, że film przedstawia zbyt brutalnie prawdziwe życie, realia polskich służb zdrowia (wiadomo nie wszystkich), ale pokazuje sytuacje które naprawdę mają miejsce  Jak myślę sobie o nim z perspektywy czasu mam całkiem inne zdanie na jego temat. Film  jest nawet dobry, tylko sposób przedstawieni dla mnie zbyt mocny. A Wy co myślicie?



#26 kinomaniak, czyli ostatnie filmy, jakie oglądałam

03 października 2018



Dzień dobry! Kolejna część kinomaniaka, tak jak mówiłam w tym tygodniu uświadczycie u mnie tylko filmy. Dzisiaj będę pisać o przeróżnych filmach, także myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie ;). Będą komedie romantyczne, a także polskie filmy, za którymi zazwyczaj nie przepadam, ale obejrzeć - obejrzę, bo zawsze mogę zmienić zdanie.


Powiedz tak (2001) 'The Wedding Planner' komedia romantyczna

Lubię Jennifer Lopez i filmy z nią. Są przyjemne, nie są jakichś górnych lotów, nie sprawią, że zmieni się mój światopogląd, ale sprawią, że się zrelaksuję i odpocznę, a mój umysł zostanie zresetowany. I takie filmy też są potrzebne, żeby się wyłączyć i nie musieć za bardzo myśleć. Kolejna komedia romantyczna, ona ma wszystko poza miłością, on ma już kogoś, przez przypadek się spotykają i iskrzy, aż tu nagle bach ich drogi się krzyżują i wszystko szlag trafia, bo wychodzi na jaw, że on już jest zajęty. Ale wiadomo. Prędzej czy później będą razem. W sumie oglądałam bardzo podobną francuską komedię z niemal identyczną fabułą.

Pokojówka na Manhattanie (2002) 'Maid in Manhattan' komedia romantyczna

To już chyba Was nie dziwi, że jak mam banię na jakiegoś aktora czy aktorkę to lecę po kolei ze wszystkimi filmami, w których występuje. Kolejna komedia romantyczna z J. Lopez. Kolejna przyjemna komedia, która jest bardzo typowa - nic odkrywczego, nic nowego. Ona biedna, on bogaty, ona ma problem ze znalezieniem miłości, a on już ma kogoś, ale wiadomo happy-end znajdziecie tam na pewno.

Sędzia (2014) 'The Judge' dramat, kryminał

To jest jeden z tych filmów, który Was poruszy,sprawi, że będziecie siedzieć wgapieni w ekran i będzie Wam ciężko od niego odejść. Bo czasem różnie się dzieje, obrażamy się, wkurzamy i denerwujemy i nie ma nic silniejszego od złości, nawet więzi rodzinne. Ale, każdy w ważnych dla nas momentach potrafi wybaczyć, zapomnieć i jakoś się dogadać. Rewelacyjny dramat, w którym sam sędzia zaczyna mieć problemy i syn, który nie chce z nim utrzymywać kontaktów - zaczyna walczyć o niego. Dla mnie rewelacja.

Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej (2017) biograficzny, dramat

Jedyny polski film, na który czekałam z ogromnym zniecierpliwieniem. Nie miałam nawet pojęcia, co ja będę oglądać. Coś tam słyszałam, coś tam wiedziałam, ale ani się nie wczytywałam, ani bardziej się nie interesowałam. Ale z tego powodu na maksa się cieszę, bo przynajmniej oglądałam film z  takim zaciekawieniem, że szok. Wszystko było dla mnie mega ciekawie, intrygujące, zaskakujące i naprawdę - każdy powinien obejrzeć ten film, poznać tę historię, bo jest niesamowita i jedyna w swoim rodzaju.

Porady na zdrady (2017) komedia romantyczna

Polska komedia romantyczna, średnia jak większość, ale mimo wszystko jakoś, coś miała w sobie. Inaczej podchodzę do filmów inspirowanych prawdziwymi historiami, bo to jest zawsze dużo ciekawsze. Aktorzy całkiem spoko, gra też, na muzykę nigdy nie narzekam, fabuła fajna, ciekawa. Trochę intryg, zbiegów okoliczności i oczywiście zwrotów akcji. Standardowo happy end musi być, ale od tego są komedie romantyczne, żeby ostatecznie wszyscy byli szczęśliwi i zakochani. Jak na polską komedię, ja się pozytywnie zaskoczyłam.

Zielona Mila (1999) 'The Green Mile' dramat

Czasem mam tak, że do obejrzenia jakiegoś filmu zbieram się i zbieram nawet dobrych kilka lat - tak też było z Zieloną Milą. Zawsze dużo o niej słyszałam, widziałam nawet jakieś urywki, ale z jakiegoś powodu nigdy nie obejrzałam całości. Ale jak już obejrzałam to przepadłam. Nie wiem, czy jest ktoś jeszcze podobnie nieświadomy do mnie, ale jeśli tak to koniecznie musicie nadrobić zaległości. Bo to jest tak magiczny film, tak wciągający, z tak piękną historią, że wow. Po prostu - włączcie go.


#25 Kinomaniak, czyli ostatnie filmy, jakie oglądałam

02 października 2018



Dzień dobry! Mamy jesień, październik, chłód za oknem, więc jest idealna pogoda na oglądanie filmów! Nie ma co wychodzić z domu, bo jest strasznie zimno, a połowa ludzi choruje także nie ma co ryzykować. Oczywiście żartuję, ale milej się teraz ogląda filmy pod kocem z herbatą, a ja zamierzam to wykorzystać. Dltego teraz codziennie przez tydzień będę miała dla Was polecenia filmowe! Ostatnio pisałam na facebook'u o filmie, który pojawił się w tv i bardzo Wam się to spodobało, więc będę praktykować!
A teraz przechodzę już do filmów;). Dzisiaj mam dla Was głównie komedie, trochę też powieje dramatem, większość filmów spowoduje uśmiech na Waszej twarzy - na pewno. Koniecznie zainteresujcie się 'Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie' to jest film, który każdy powinien obejrzeć!

Do zaliczenia (2013) 'The To Do List' komedia

Ta komedia  jest fajna. Taka lekka, śmieszna, całkiem ciekawa i inna propozycja - coś nowego. Nie oglądałam jeszcze takiej komedii, która polegała na wejście do nowego życia, zaklimatyzowanie się ze studyjnym trybem życia, w mega przerysowany i zabawny sposób. Każdy sobie studia wyobraża jako imprezy, alkohol, zabawy i inne szaleństwa, mimo że aż tak to nie wygląda, ale każdy chce się w to jakoś wpasować i ta komedia idealnie to prezentuje. Słodka, niewinna i na maksa grzeczna, ale jeszcze bardziej zdeterminowana dziewczyna nagle zaczyna poznawać smaki nastoletniego życia rodem z amerykańskich filmów. Ja Wam polecam, bo bardzo przyjemna!

Już za Tobą tęsknię (2015) 'Miss You Already' dramat, komedia

Piękny i na maksa wzruszający film. Pokazuje ile warta jest przyjaźń i jak wielką odgrywa rolę w życiu. Pamiętam, że oglądałam ten film, jak zaczarowana i przeżywałam równo mocno wszystkie emocje, każdą chwilę i sytuację. Nie chcę za dużo mówić, bo naprawdę warto obejrzeć ten film.

Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie (2016) 'Perfetti sconosciutti' dramat, komedia

Nie lubię za bardzo innych filmów niż angielskich. Gryzie mi się to zawsze z lektorem czy z napisami i jakoś ciężej jest mi się skupić. I w sumie to się ostatnio zmienia, bardzo, ale gdyby nie siostra nie obejrzałabym tego filmu. I muszę Wam powiedzieć, że jest genialny. Tak dobrego filmu dawno nie widziałam, dawno żaden film nie wywarł na mnie takiego wrażenia jak ten. Znacie ten moment, że coś Wam nagle otwiera oczy, a Wy musicie usiąść, odetchnąć i się zastanowić nad swoim życiem, nad życiem bliskich i nad życiem ogólnie. Poza tym, to jest film, który tak łatwo Wam z pamięci nie wypadnie, będziecie o nim myśleć i o nim mówić innym - poważnie. Ja dalej czuję te wszystkie emocje i na nowo zaczynam analizować. Musicie go obejrzeć.

Mów mi Vincent (2014) 'St.Vincent' komedia

Film sam w sobie jest komedią, mega zabawną i dobrze przemyślaną. Z jednej strony starszy człowiek - samotny, zgryźliwy, zrzęda na maksa, która unika ludzi i najchętniej z nikim by nie rozmawiała. A po drugiej stronie, chłopczyk - dzieciak mający fantazję, chcący poznawać świat, uczyć się, ma swoje problemy w szkole, a niestety wychowuje go jedynie mama, która i tak ledwo znajduje dla niego czas. No i oczywiście te drogi zostają połączone i wychodzi z tego niezłe combo. Ale dla mnie film ma także drugie dno, bo on udowadnia, że w każdym można odnaleźć tę dziecięcą radość i przekonać go do siebie. Wystarczy być trochę cierpliwym i tolerancyjnym, a serio można nagle odkryć fantastyczne osobistości. Fajnie otwiera oczy w komiczny sposób ;).

Sąsiedzi 2 (2016) 'Neighbors 2: Sorority Rising' komedia

Jeżeli oglądaliście 1 to możecie się spodziewać kolejnej zajebistej komedii. Jeżeli nie oglądaliście, to też obejrzyjcie, bo jest świetna, a potem przejdźcie do tej - nie możecie tego przegapić. Poza tym, trochę nawiązań tam będzie do tej pierwszej części. Zazwyczaj drugie części są słabe w porównaniu do pierwszych, ale ta komedia jet genialna/ Ja się uśmiałam i jak oglądałam trailer w ramach przypomnienia to mam ochotę obejrzeć ją jeszcze raz. Na pewno się uśmiejecie i poprawi Wam humor;!

Randka na weselu (2016) 'Mike and Dave Need Wedding Dates' komedia

Kolejna fajna komedia. Fajni aktorzy i znowu super pomysł. Bo wesele jest ważne, a wiadomo, że bracia potrafią dać popalić sobie nawzajem bardzo mocno. Im zależy, żeby w końcu pokazać się rodzinie od tej lepszej strony i znajdują dziewczyny, które mają im na to pozwolić. Ale, tak naprawdę nie wiedzą z kim mają do czynienia. I znowu historia zatacza krąg, każdy się nakręca nawzajem, a w końcu wychodzi z tego niezłe szaleństwo. Obejrzyjcie!


Dajcie znać, jakie Wy filmy lubicie i co ostatnio fajnego oglądaliście !


Denko, wrzesień 2018r.

29 września 2018



To denko znowu mnie mega zaskoczyło, w sumie prawie jak większość. Zawsze wydaje mi się, że nic, a nic nie uda mi się zużyć i denko będzie mega małe, a tu proszę. Koniec miesiąca, a tu torebka pełna kosmetyków, a ja nawet nie wiem, kiedy to się wszystko udało zużyć. Nie mam, co pisać za dużo, bo trzeba się zbierać, ogarniać i ciśniemy do Ostrowca odwiedzić Asię. Może się dziać co nieco, więc wbijajcie na insta!


W tym denku, jak zawsze znalazł się szampon Alterra, Naturkosmetik - biopapajai bio-bambus, szampon dodający objętości, Facelle - chusteczki do higieny intymnej, Be Beauty - waciki kosmetyczne, Isana - mydło w płynieSchwarzkopf, Gliss Kur - ekspresowa odżywka regeneracyjna, ultimate repair, Ziaja, liście manuka - tonik zwężający pory na dzień i na noc.
Poza tym, moja wielka miłość, czyli Catrice Camouflage - korektor, który jest idealnie jasny, ma cudowną konsystencję, jest na masa kryjący i trwały - ja go uwielbiam! I tak naprawdę wracam do niego regularnie, mimo że co jakiś czas wpadają w moje ręce inne korektory, to jednak ten wymiata ;). No i wykończyłam jeszcze moje ulubione perfumy! Yves Rocher, Moment de Bonheur to zapach, który stoi u mnie na półce zawsze od dobrych 7 lat. Na większe i ważniejsze wyjścia zawsze używam właśnie ich, często też na co dzień, bo po prostu uwielbiam te perfumy, pachą najpiękniej, są mega trwałe i intensywne. No i ostatnio mówiłam też o nich na insta story, bo udało m się je zgarnąć za 1 gr. :)



  • Aloes Optimal, suplement diety, 99,7% - moje włosy na maksa uwielbiają aloes w każdej postaci, kosmetyki aloesowe, które zawierają nawet niewiele tego aloesu potrafią zdziałać na moich włosach cuda, dlatego regularnie kupuję najczystszy aloes jaki mogę znaleźć i robię z niego płukanki albo stosuję go tak, jak olej. Czyli aloesuję włosy przed myciem i naprawdę moje włosy stają się super mięsiste, zdrowsze, bardziej odżywione no i rosną, jak szalone.
  • Garnier, czysta skóra 3 w 1, płyn micelarny - ten płyn micelarny jest mega, jak praktycznie wszystkie produkty marki Garnier. Te płyny są mega kompleksowe, zmywają każdy makijaż, twarzy, oczu, mocniejszy, lżejszy i fajnie oczyszcza skórę. Więc te produkty są naprawdę fajne  warto je używać i zużywać, bo fajnie zmywają makijaż.
  • Joanna Naturia, peeling gruboziarnisty - te peelingi są genialne, w sumie powinien wylądować w dziale wcześniejszym, ale tak wyszło na zdjęciach. Ale, czy to ważne? Peelingi świetnie ścierają suchy naskórek, sprawiają, że ciało jest gładkie, miękkie i zarazem odżywione. Super się sprawdzają przed, jak i bezpośrednio po depilacji Pachną obłędnie i mają fajną pojemność, żeby zabierać ze sobą. Mega!
  • Venus, pianka do golenia z witaminą C nawilżająca - te pianki marki Venus są najlepsze. Pachną najładniej, mają najfajniejszą konsystencję, są mega wydajne, tanie i ułatwiają każde golenie się, także koniecznie je sprawdźcie,b ja je kupuję regularne.
  • Selfie Project, 3w1 żel myjący - peeling - maseczka  - dla mnie ten żel myjący  wszystko w jednym daje mi mega zadowalające efekty, skra jest w super stanie, żadne niedoskonałości się nie pojawiają, jest gładka,miła w dotyku, a sam produkt jest mega łatwo dostępny i tani, więc bardzo lubię.
  • Detox by Volante, suplement diety - to był mój pierwszy taki detox i taka kuracja oczyszczająca i jestem mega zadowolona z tego, jak przebiegła. Dzięki 3 tygodniom regularnego stosowania i zmianie trybu życia osiągnęłam naprawdę fajne efekty. Czułam się dużo lepiej, zdrowiej i to zmotywowało mnie do ogarnięcia się trochę i do zdrowszego odżywiania. Więc  raz na jakiś czas uważam, że taki detox jest mega przydatny dla każdego.
  • Lirene, Stopy bez zgrubień, skarpetki złuszczające, profesjonalny zabieg do domowego użytku - pilnuję,żeby co najmniej dwa razy na rok założyć skarpetki złuszczające. Zazwyczaj kupuję te marki Marion, ale jakoś tak przy promocji w Rossmannie skusiłam się na te z Lirene i jestem mega zadowolona! Początkowo nic się nie działo i myślałam, że to jakiś bubel totalny, ale nagle tak zaczęła mi schodzić skóra, że ja byłam w super szoku. Skóra momentalnie robiła się mega miękka i gładka, wszystkie zgrubienia zeszły idealnie, nic nie zostało, a po lecie wiadomo, że skóra stóp jest w najgorszym stanie, także ja jestem mega zachwycona!
  • W7, Glowcomotion, rozświeltacz - jak ja uwielbiam ten rozświeltacz, często się nim zachwycałyśmy z dziewczynami na przeróżnych spotkaniach, bo naprawdę jest tak piękny, że ja go używałam regularnie codziennie, miał mega złocisty połysk i był bardzo intensywny, nakładany palcem czy pędzlem zawsze dawał świetny efekt, a ja lubię mega glow! No i pojemność jest ogromna, ale mi niestety się kruszył, ratowałam go dwa razy i znowu się pokruszył i to niestety kiedy byłam poza domem, więc stwierdziłam, że nie będę zbierać tych resztek i go od nowa sklejać tylko kupię nowy.. Ale mówię Wam, jest sztos i warto.
  • DermoFuture Precision, Vita-C perfekcyjny krem na noc, 100% skuteczności witaminy C - Te mini produkty, saszetki są tak niepozorne, że ja się wiele po nich nie spodziewałam. Jak działać może naprawdę super, tak myślałam, że użyję to w moment i mega szybko się skończy. Ten krem był rewelacyjny, super nawilżał i odżywiał cerę, a poza tym używałam go naprawdę długo. Zabierałam ze sobą na wyjazdy, bo opakowanie jest genialne i wygodne. Więc jestem naprawdę zadowolona!


  • Resibo, naturalny płyn micelarny - płyn micelarny był w porządku. Fajnie zmywał każdy makijaż nie tylko twarzy, ale i oczu, brokatowy, mocny też. Super design, opakowanie mega wygodne, i płyn micelarny jest w sprayu, więc nie marnujemy za dużo produktów. Szkoda, że podrażniał mi oczy i że opakowanie trochę przeciekało, więc dlatego jest średnio.
  • Ronney, Vitamin Complex Revitalizing, profesjonalny lakier do włosów - lakier do włosów ma mega ogromną pojemność, jest profesjonalny i używany w salonach fryzjerskich. Już sama pojemność sprawia, że użytkowanie lakieru jest trochę problematyczne, bo niewygodne, tym bardziej jeżeli chcemy utrwalić swoje włosy,kogoś byłoby na pewno łatwiej popsikać. Poza tym, ta wersja jest zbyt mocna do użytku domowego. Lakier za bardzo utrwala włosy i aż je skleja, więc myślę, że byłby dużo lepszy do utrwalania jakichś fryzur i upięć, tak o na co dzień to za bardzo.
  • Ziaja, Sopot SPA, płyn micelarny - płyn micelarny nie jest zły, fajna pojemność, fajny zapach, konsystencja też no i zmywa makijaż, ale tylko bazy - twarzy. Do oczu się kompletnie nie nadaje, podrażnia je i nic nie zmywa, więc jeżeli ktoś szuka kompleksowych produktów do demakijażu, to ten płyn micelarny się do tego nie nada. 
  • Fitomed, Mój krem no 10, krem pod oczy; naturalne działanie przeciwzmarszczkowe - krem jest fajny i fajnie działa, nawilża i odżywia skórę pod oczami, która jest hiper delikatna. Fajnie pielęgnuje i nie podrażnia, ale ląduje w średniakach, bo jednak ja oczekuje efektu wow, chcę żeby coś tu się działo. Dla osób mało wymagających ten krem będzie idealny, dla mnie  w sumie też, ale czegoś mi brakuje mimo wszystko.
  • Essence, róż matowy, 20 berry me up! - róż ląduje w średniakach,bo nie przetrwał nawet miesiąca. Użyłam go kilka razy, ale za mało, żeby się w nim zakochać i za mało, żeby stwierdzić, że jest beznadziejny. Więc nie wiem, ale miał mega ładny odcień i był tani.


  • L'oreal Paris, maska - czysta glinka; wersja niebieska - przeciw niedoskonałościom - maska glinka jest przeznaczona do skóry tłustej i problematycznej, ale ze względu na swoją bardzo tłustą i oleistą konsystencję, średnio się do tego nadaje. Nie robi w sumie za bardzo też nic, kondycji skóry nie poprawiła, więc nie ma co zawracać sobie nią głowę.
  • Life, chusteczki odświeżające o zapachu fiołka - zazwyczaj dla mnie takie produkty są średnie, byleby ładnie pachniały i nie zostawiały po sobie żadnego filmu na skórze. Ale te były beznadziejne, jakoś mi nie pasowały, ani zapach, ani nie czułam, że odświeżają, także niefajne.
  • White Flowers, naturalny peeling solno - błotny z morza martwego z dodatkiem oleju arganowego - ojojoj, z tym się mega męczyłam. Ciężko mi cokolwiek pisać na temat tego produktu, bo to było dziwne i wydaje mi się, że ludzie są z niego zadowoleni jeżeli nie przejmują się zapachem i błotną konsystencją. Peeling super ścierał naskórek, ale dla mnie zapach cytrynowo - błotny, trochę ziemisty był mega niefajny. Poza tym, produkt strasznie brudził wszystko dookoła, łazienkę, wannę, ściany i to błotne doświadczenie nie było dla mnie komfortowe.



  • Artemis, nawilżający żel myjący - żel użyłam kilka razy i był całkiem w porządku, nie podrażniał był spoko. 
  • Equilibra, arganowe chusteczki do demakijażu - te chusteczki były całkiem okej, są bardzo nasączone płynem, więc można fajnie zmyć makijaż albo przygotować skórę na inne działania pielęgnacyjne. Na wyjazdy super, ale niema co się oszukiwać, że jedna chusteczka zmyje nam makijaż, potrzeba dużo więcej.
  • 01, Basil Element, maska wzmacniająca przeciw wypadaniu włosów - ta maska jest naprawdę świetna, ale nie dziwi mnie to, bo szampon tej samej marki zadziałał u mnie świetnie! Miałam małą saszetkę, ale już po jednym użyciu widziałam, że super działa na moje włosy, wypełnia je, nawilża i odżywia, także mega.
  • Bielenda, Crazy Mask, maska w płachcie 3D, maska nawilżająca i regenerująca - lubię te maski Jako jedne z niewielu idealnie wpasowują się do mojej twarzy i przylegają do niej całkowicie. Pięknie pachną, tak świeżo, owocowo i kwiatowo. Początkowo skóra strasznie się lepi po ich zastosowaniu, ale potem widać różnicę w stanie cery, która jest odświeżona, nawilżona, odżywiona i naprawdę w super stanie, więc pewnie jeszcze będę ich używać,bo są fajne na spędzenie czasu z siostrą czy przyjaciółką ;).

Spore denko! Przeraża mnie to, że mimo że zużywam coraz więcej rzeczy i nie kupuję jakoś szalenie, to za bardzo u mnie na półkach dalej zapasy znikają  Jak to możliwe? Co jakiś czas i tak przeglądam kosmetyki, żeby wiedzieć ile czego jeszcze mi zostało,ale jakoś się one mnożą u mnie :)
Jak Wasze denka?