Fanola niebieski szampon ochładzający odcień włosów

13 marca 2019


Halo, halo - dzień dobry! Dzisiaj może pogoda nas nie rozpieszcza,ale ja mam swoje małe święto, więc jak najbardziej się cieszę i nic mi dziś nie przeszkadza. Może padać, sypać śniegiem, w ciągu ostatnich kilku dni mamy wszystko, więc nawet się przyzwyczaiłam! Lecę się zbierać,bo od rana ogarniam, działam i co chwilę coś jeszcze muszę zrobić, a chcę się wyrobić, bo wiadomo czeka mnie dziś jeszcze praca ;).
Nigdy nie myślałam, że będę blondynką. poważnie, to była ostatnia rzecz o jaką się podejrzewałam i nawet  zawsze powtarzałam fryzjerce 'Nigdy w życiu'. N i o, coś mi nie wyszło haha. Dlatego też dzisiaj mam dla Was recenzję niebieskiego szamponu, ale że nigdy nie myślałam, że będę blondynką to mam wersję dla ciemnych włosów, a obecnie mam więcej blondu na sobie,ale to nic ;)

Fanola, No orange
szampon z dodatkowym niebieskim pigmentem


Szampon jest odpowiedni dla włosów farbowanych w ciemnych odcieniach. Ma za zadanie delikatnie umyć zarazem neutralizować niepożądane miedziane/czerwone refleksy. Poza tym, pozostawi włosy błyszczące i nawilżone.
Produktu nie należy używać na włosach rozjaśnianych i z pasemkami. Nie pozostawia lam na skórze głowy.

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Sodium Cocoamphoacetate, Decyl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Citric Acid, Parfum, Acid Violet 43, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Triethylene Glycol, Hexyl Cinnamal, Benzyl Alcohol, Phenoxyethanol, Cl 42090 (FD&C Blue 1), Propylene Glycol, Ethylhexylglycerin, Sodium Chloride, Methylchloroisothiazolinone Methylisothiazolinone, Magnesium Nitrate, Magnesium Chloride, Cocos Nucifera Oil, Gardenia Tahitensis Flower, Hydrolyzed Corallina Officinalis Extract, Gardenia Tachitensis Flower Extract, Potassium Sorbate, Xanthan Gum, Sodium Methylparaben.

Sposób użycia: należy nakładać na mokre włosy używając rękawiczek ochronnych, masować i pozostawić na 1-5 minut, następnie spienić i spłukać. Powtórzyć aplikację.


Jak widzicie opakowanie jest niebieskie, co dobrze się kojarzy i przynajmniej nigdy nie pomylę opakowania z innym kosmetykiem. Żeby wydobyć szampon z opakowania należy wcisnąć część zatyczki i wtedy wysunie się otwór, przez który wydobywamy szampon (na pewno znacie ten mechanizm) i wylewamy na dłoń. Szampon ma mocny i męski zapach. Nie utrzymuje się on na włosach, ale może podrażnić lekko oczy. Z kolei, konsystencja jest bardzo aksamitna i granatowa wpadająca w czerń. Nie używam rękawiczek ochronnych i nie wyglądam jak avatar. Ale muszę pamiętać o dokładnym umyciu dłoni najlepiej jakimś olejkiem i wanny, bo z tym jest różne, a najczęściej niebiesko. Nie zdarzyło te mi się mieć pofarbowanej twarzy, więc chill. Ale prawda jest taka, że odcień z dłoni sam się zmywa tez i podczas nakładania kolejnych odżywek, maseczek itp.
Zacznę od tego, że ja mam rozjaśniane włosy, więc nie powinnam go w ogóle używać. Poza tym, w momencie kiedy go dostałam miałam ciemne włosy, teraz większość moich włosów pokryta jest blondem, a on jest przeznaczmy właśnie do ciemnych włosów i ma zapobiec pojawienia się niechcianych miedzianych i czerwonych refleksów, ale i mi coś tam daje!


Jak już go używam to bardzo rzadko, głównie po wizycie u fryzjera, bo wtedy słyszę, że coś tu się zadziało nie tak z kolorem, a ja się budzę, że faktycznie dawno go nie używałam. Nie używam go też, jako szamponu - bardziej jako toner. Nakładam na mokre włosy i trzymam tak do ok. 15 minut i potem jeszcze raz powtarzam to samo. I nie kończę z fioletowymi włosami, ale prawda jest też taka, że moje włosy aż tak nie żółcieją, więc u mnie efekty też będą trochę inne.
No i po pierwsze! Po nałożeniu szamponu na włosy zamienia się on od razu w błękitną pianę. Według mnie szampon lekko stępia włosy, po jego użyciu są twarde, sztywne, szorstkie i niefajne w dotyku, dlatego nie lubię używać go za często. Po nim muszę koniecznie nałożyć jakaś maskę, odżywkę itd (zawsze się zastanawiam czy taka ilość innych produktów nie niszczy efektów). Efekty na włosach są delikatne. Po jednym użyciu nawet takim dłuższym trzymaniu na głowie nie będziecie mieć idealnie ochłodzonego koloru. Efekt jest delikatny, a różnica jest niewielka, ale da się zauważyć ochłodzenie koloru ima się wrażenie, że został on stonowany, ogarnięty. Albo właśnie używać go raz, a dobrze czyli na dłużej albo częściej. Wystarczy używać go regularnie na 10-15 minut raz w tygodniu i to wystarczy, żeby uchronić Wasz odcień włosów.


Ja ogólnie jestem zadowolona. nie jest to efekt wiadomo na miarę fryzjera, ale myślę, że jak na domowe zacisze efekt jest zadowalający. Ja na pewno przy bardziej regularnym stosowaniu miałam bardziej chłodny odcień więc muszę się ogarnąć, bo niedługo skończę z jajem na głowie. Ale na tyle na ile używam, jest spoko!
Aczkolwiek wiem, że wersja przeznaczona do bardzo jasnego blondu potrafi aż pofarbować włosy na lekkie odcienie niebieskiego czy fioletu!


32 komentarze:

  1. A chyba byłabym chętna wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj musze w koncu poznac kosmetyki Fanola, przy moim blondzie beda mialy co robic ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej nie dla moich włosów ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Najważniejsze, że jesteś zadowolona z efektu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie farbowałam włosów, więc też nie zerkałam w stronę takich szamponów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Używałam kiedyś takich szamponów :) kilka razy miałam na włosach fioletowe pasemka :D Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z moim kolorem włosów niestety takie szampony mi się nie przydają :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szampon nie dla mnie zdecydowanie 😁

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja chyba jednak bym się bała ;) Zawsze boję się eksperymentować z moimi włosami. Często chciałam przefarbować, ale ostatecznie nigdy nie decyduję się na ten krok, bo boję się, że będzie to zbyt duża zmiana jak dla mnie.
    Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam tego produktu, ale często sięgam po te " ochładzacze " bo inaczej z tymi blondami ( niestety ) nie da... W sumie zauważyłam, że szampony z pigmetami często lekko usztywniają włosy, chyba przez te barwniki, na szczęście odżywki to naprawiają :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie sięgam po tego typu produkty, kiedyś z 5-6 lat temu próbowałam i na tym zakończyłam :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiedziałam, że są takie szampony do ciemnych włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja bym się bała że me kudły zrobią się niebieskie haha

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo często używam produktów tego typu, przeznaczonych do włosów rozjaśnianych, ale tej marki wcześniej nie znałam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wiedziałam nawet, że coś takiego jest :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie spotkałam się z tym szamponem, ale chętnie przetestowałabym go na swoich włosach ^^ Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. kurcze- niby zwykły szampon a jakie działanie! Ja również nie widzę siebie w kolorze blond ale...jak to widać na Twoim przykładzie, nie ma co się zarzekać że nigdy przenigdy;)))
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Raczej nie dla mnie, ale ciekawy produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Super, że się sprawdza. Ja już wiem, że blond nie jest dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wydaje mi sie ze to raczej nie jest dla moich wlosow

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja mam akurat ciemne, niefarbowane i chłodne z natury włosy więc ten szampon raczej by się u mnie nie sprawdził :)

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
  22. Tego szamponu nie znałam ale fioletowy szampon loreala znam i plukanke fioletową do siwych włosów (lubię ochladzac swój brąz) Niestety tego typu kosmetyki strasznie wysuszaja włosy

    OdpowiedzUsuń
  23. Gdy jeszcze starałam się utrzymać popiel na włosach stosowałam niebieskie szampony, które są świetne idealnie niwelują żółte odcienie :)

    BUZIAKI:*
    Nowy post -> WWW.KARYN.PL

    OdpowiedzUsuń
  24. Raczej nie dla moich włosów :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Gdy miałam rozjaśnione włosy to chętnie sięgałam po takie produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie farbuję włosów, więc to nie jest produkt dla mnie. Fajnie, że jesteś z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Dużo dobrego czytałam o produktach tej marki, mało tego - w pewnym momencie miałam wrażenie, że non stop wyświetla mi się ich reklama na instagramie.
    Ja jak byłam blondynką to sięgałam po maseczkę porzeczkową z Artego ( fryzjerską ) i do tego zwykłą płukankę srebrną na zmianę z fioletową ( Delia )

    OdpowiedzUsuń
  28. Pierwszy raz o nim słyszę . Ciekawy

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam go w planach zakupowych :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD