Lirene, oczyszczanie i odświeżanie

12 czerwca 2019


Halo, halo - dzień dobry! Jak żyjecie podczas tych upałów? Powiem Wam szczerze, że ja nie znoszę gorąca, dużo łatwiej toleruję zimno i chłód, bo można się zawsze ubrać, a obecnie? Już bardziej się nie rozbiorę! To jest tak męczące, że podziwiam wszystkich pracujących na zewnątrz. No, ale jakoś sobie trzeba radzić, siedząc w domu i tak nie powinnam za bardzo narzekać. Dzisiaj mam dla Was recenzję produktów oczyszczających do twarzy, jeden płyn micelarny do demakijażu i pastę do ogólnego oczyszczania twarzy. Mimo że ostatni wychwaliłam olejek do demakijażu od Resibo, to płyn micelarny i tak się przydaje, więc enjoy!

Lirene, łagodzący płyn micelarny
Płyn micelarny z aloesem usuwa makijaż oczu oraz twarzy, głęboko nawilża, odświeża, dogłębnie oczyszcza, a także regeneruje. Dzięki 100% naturalnemu ekstraktowi z aloesu skutecznie załagodzi podrażnienia, a także ukoi skórę. Dzięki swoim właściwościom nawilży i przywróci skórze miękkość, pozostawiając ją na długo odświeżoną i zregenerowaną bez podrażnień.
Płyn micelarny jest do każdego typu skóry, również do cery wrażliwej.
Sposób użycia: Należy nanieść płyn na wacik i rozprowadzić, oczyszczając skórę twarzy i oczu. Powtarzać, aż wacik będzie czysty.
Skład: Aqua, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Glycerin, Poloxamer 188, 1,2-Hexanediol, Propanediol, Hydroxyacetophenone, PPG-26-Buteth-26, PEG40 Hydrogenated Castor Oil, Disodium EDTA, Sodium Carbonate, BHT, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Parfum.


Ja tego płynu używam po olejku do demakijażu w celu oczyszczenia szyi, bo nie jestem zwolenniczką ciapania się nad umywalką. Na początku, jeszcze przed olejkiem, używałam właśnie tego płynu micelarnego do całkowitego demakijażu twarzy, jak i oczu, więc spokojnie ale dobrze go poznałam
Jak widzicie płyn znajduje się w butelce o dość sporej pojemności 400 ml. Butelka jest przeźroczysta, zamykana na 'klik'. Tutaj nie mam się do niczego przyczepić, zabierałam też płyn ze sobą w podróże małe i duże, nigdy nie miałam sytuacji, że nagle mi się rozlał. Konsystencja jest standardowa, wodnista, ale za to zapach ma genialny, bardzo pobudzający, nie mam pojęcia z czym mi się kojarzy, ale bardzo mi się podoba i nie przeszkadza.
Płyn micelarny fajnie wylewa się z opakowania na wacik. Produkt bardzo dobrze radzi sobie z demakijażem każdego makijażu; twarzy, konturowania, cieni, a także wszystkich brokatów, eyelinerów itp. Wszystko jest idealnie zmyte, a twarz ani oczy nie są podrażnione, nie powoduje  też łzawienia. Płyn nie pozostawia też po sobie żadnego filmu ani ściągnięcia skóry. Jeśli mam być szczera nie jest to tak szybki demakijaż jak za pomocą olejku, bo w tym przypadku musimy zużyć kilka wacików, żeby w końcu wszystko dokładnie zmyć. 
Zdarza się, że używam go rano lub po treningu, żeby dogłębnie oczyścić twarz i też jestem zadowolona. Fajnie odświeża cerę i przygotowuje pod kolejne zabiegi pielęgnacyjne. Nie jest za drogi, kosztuje około 20 zł, jest tez łatwo dostępny. Ogólnie daję radę, spełnia obietnice producenta, bo nie zauważyłam nadmiernego przesuszenia, czy podrażnień, ale na to składa się cała pielęgnacja, nie tylko ten jeden produkt. 
Gdyby nie fakt, że jestem zakochana w zmywaniu makijaży olejami, to byłabym na maksa zadowolona, bo robi co ma robić, skład też jest zadziwiająco krótki, no i zawiera mój ulubiony aloes (!). Jeżeli są osoby, które preferują płyny micelarne niż pozostałe opcje do demakijażu, to będziecie zadowoleni i mogę Wam go polecić.


Lirene, glinkowa pasta myjąca
Pasta myjąca z bambusem, miętą i pomarańczą ma za zadanie intensywnie oczyścić i odświeżyć cerę, złuścić martwy naskórek, odblokować i zwężyć pory, wygładzić i ujędrnić skórę, a także usunąć nadmiar sebum. Pasta pozostawi skórę gładką i rozjaśnioną, długotrwale nawilżoną, bez uczucia ściągnięcia. Regularne stosowania sprawi, że praca gruczołów łojowych zostanie uregulowana, a także widoczność porów zostanie zmniejszona. Produkt ma również właściwości antyseptyczne, łagodzące, relaksujące i pobudzające.
Pasta myjąca nadaje się do każdego typu skóry.
Sposób użycia: Należy rozprowadzić produkt na wilgotnej skórze twarzy, delikatnie wmasować omijając okolice oczu, następnie dokładnie spłukać. Stosować najlepiej codziennie, rano i wieczorem. W celu wzmocnienia efektu 2-3 razy w tygodniu można pozostawić pastę na skórze na 3-5 minut, a potem spłukać dokładnie letnią wodą.
Skład: Aqua, Kaolin, Cocamidopropyl Betaine, Coco-Glucoside, Acrylates Copolymer, Glycerin, Triethanolamine, Disodium EDTA, PEG-18 Glyceryl Oleate / Cocoate, Propylene Glycol, PEG-120 Methyl Glucose Trioleate, Zinc Gluconate, Hydrogenated Starch Hydrolysate, Alcohol Denat., Propylene Glycol, Mentha Piperita (Peppermint) Leaf Extract, Panthenol, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Fruit Extract, Bambusa Vulgaris (Bamboo) Sshoot Extract, Nelumbo Nucifera Flower Extract, Nymphaea Alba (Water Lily) Root Extract, Methylparaben, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Parfum.


Pastę oczyszczającą używam różnie. Zazwyczaj rano (jeśli się nie spieszę) i czasem wieczorem jeśli akurat nie używam żadnego peelingu.
Pastę dostajecie w tubce, pod światło widać ilość zużytego produktu, a na opakowaniu znajdujecie wszystkie najważniejsze informacje. Jeśli chodzi o konsystencję, nie jest to pasta, jak w przypadku Ziaji, jest to bardziej gęsty,ale fajnie puszysty krem niezawierający żadnych drobinek, który pod wpływem wody zamienia się w delikatną piankę, co jest dość przyjemne w stosowaniu. Zapach jest genialny, pomarańczowy, lekko miętowy, bardzo fajnie używa mi się go rano, bo wtedy od razu się budzę i mam ochotę działać dalej. Jakoś tak od razu lepiej się czuję.
Po pierwsze produkt w żadne sposób mnie nie podrażnia, nawet jeśli coś tam znajdzie się zbyt blisko oczu. Pasta genialnie oczyszcza twarz z drobnych zanieczyszczeń, rano skóra jest fajnie stonowana, lekko zmatowiona, rzeczywiście mniej się świeci i przetłuszcza w ciągu dnia nawet przy tych upałach. Fajnie też współgra z innymi produktami. Jeśli chodzi o wieczór, to jest fajnie, ale ja mimo wszystko preferuję stosowanie peelingów (nawet codzienne), pasta oczyszcza, ale po makijażu i po całym dniu działania, wolę czuć drobinki pod palcami i mieć pewność, że wszystko jest fajnie doczyszczone. Musze przyznać, że skóra jest w fajnym stanie, nie zauważyłam wysypu krostek, ale tak, jak mówiłam ja jestem za stosowaniem produktu głównie rano.
W dalszym ciągu uczę się stosowania takich produktów rano, czasem jestem leniem i sięgam po wacik, ale ta pasta jest tak przyjemna, że dosyć często jej używam. Brakuje mi trochę konkretnej konsystencji, jakichś dodatkowych drobinek, ale na rano jest wystarczająco. bardzo podoba mi się efekt stonowanej cery!



Znacie te produkty? Jak wygląda Wsze wieczorne oczyszczanie i cała pielęgnacja?

26 komentarzy:

  1. Kiedyś używałam kremu Lirene i od tamtej pory o nim zapomniałam. Pasta wyglada zachęcająca i myślę, że ją kupię. Może również i płyn jeżeli będzie jakaś fajna promocja :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo chętnie dołączę te produkty do swojej pielęgnacji. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawno nie miałam nic z Lirene.

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam tą pastę w drogerii i nawet myślałam nad jej zakupem. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, dawno już nie sięgałam po produkty Lirene. Kilka nawet miałam na oku, ale ciągle wpadało coś innego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale super! Nigdy wcześniej nie słyszałam o glinkowej pasty myjącej, a łączy ona ze sobą główny składnik mojej maseczki i służy jednocześnie jako coś podobnego do żelu myjącego. Z pewnością kiedyś wypróbuję!
    Buziaki
    Mona Bednarska

    OdpowiedzUsuń
  7. Glinkowa pasta myjąca mnie kusi :) Dzisiaj kupiłam płyn micelarny z Lirene ale miętowy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta glinkowa pasta wydaje sie super :) pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z tych dwóch produktów, bardziej micel do mnie przemawia, choć nie wiem czy na tyle, abym go kupiła :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Plyn micelarny wyglada niezwykle zachecajaco i odswiezajaco, niestety taka forma aloesu nie dogaduje sie z moja skora ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tych produktów nie miałam, ale kojarzę je chyba z Instagrama 😉

    OdpowiedzUsuń
  12. Amazing post dear, like it :)
    kisses, Tijana

    http://itsmetijana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Zachecilas mnie tym płynem z aloesem! Chyba się na niego skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. PAsta byłaby dla mnie pewnie za mocna :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Ta pasta glinkowa mocno mnie zaciekawiła. Muszę kiedys po nią sięgnąc.

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię ich produkty. Pastę chętnie wypróbuję na sobie :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Tych produktów akurat nie znam, ale płyn micelarny prędzej czy później na pewno przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tą pastę na pewno wypróbuję. Kusi mnie jej zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam tych produktów, ale muszę przetestować, zwłaszcza, że obecnie szukam czegoś nowego do pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Osobiście nie testowałam tych produktów, ba widzę je po raz pierwszy :)
    Zwłaszcza płyn mnie zaciekawił - aloesowa formuła znakomicie sprawdza się w mojej pielęgnacji.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  21. znam firme, ale produktów nie używałam, ja myje dokładnie twarz a potem smaruje maścią i kremikiem:)
    dorey-doorey.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Firmy Lirene wyjątkowo nie lubię, raczej by sie nie skusiła :/

    OdpowiedzUsuń
  23. Też zawsze mówię, że wolę jak jest za zimno niż za gorąco, bo bardziej się nie rozbiorę :P

    OdpowiedzUsuń
  24. Na naszą porę roku na pewno się przyda, dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  25. Płyn micelarny na pewno wypróbuję. Dopisuję do mojej listy :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Super zestaw, mam kilka rzeczy z niego ale nie wszystkie, na pewno go poszerzę :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD