Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling enzymatyczny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling enzymatyczny. Pokaż wszystkie posty

Farmona Radical Trychologiczny peeling enzymatyczny do skóry głowy

15 grudnia 2025

 
Dzień dobry! Witam się z Wami w ostatnim tygodniu przed świętami! nie ukrywam po weekendzie czuję się niebo lepiej, parę rzeczy załatwiłam, parę rzeczy ogarnęłam, co prawda nie ze wszystkim się wyrobiłam, ale jakoś mi lżej na duszy, że większość najważniejszych rzeczy mam załatwione, a to robi ogromną różnicę! Od razu mi lepiej, łatwiej i mam przestrzeń na myślenie o innych rzeczach. Przyjemnie tak!
A dzisiaj mam dla Was hit. I powiem to d razu na samym początku, ale naprawdę jest to hit, jaram się tym produktem i nie wiem, jak to możliwe, że wpadłam na niego tak późno! Ale lepiej późno niż wcale, a to wszystko dzięki oczywiście Pure Beauty! Peelingi do skóry głowy to moje ostatnie odkrycie, więc tym razem przyszedł czas na zrecenzowanie Peelingu do Farmona Radical!


Farmona Radical
Trychologiczny peeling enzymatyczny
do skóry głowy





Peeling trychologiczny znajduje się w typowym opakowaniu, jak na peelingi, ale i bardzo dobrze przemyślanym. Mamy wydłużony aplikator, który świetnie wchodzi między włosy, co pozwala na nałożenie peelingu bezpośrednio na skórę głowy, zamiast na włosy, co dla mnie jest super ważne. Aplikator się nie zacina i z łatwością można wycisnąć produkt z opakowania, bo peeling też możemy postawić na zakrętce. Zakrętka również działa bez zarzutu. Kosmetyk znajduje się w kartonowym opakowaniu, na którym znajdziemy wszystkie, najważniejsze informacje.
Nie jestem za bardzo w stanie powiedzieć, jaką ma konsystencję czy zapach, bo nie dotykam tego produktu bezpośrednio palcami. Mamy specjalny gadżet do rozprowadzania peelingu na skórze głowy, co mi ratuję życie w takiej sytuacji, bo idealnie rozprowadza produkt na całej skórze głowy. Zapach jest niewyczuwalny, nie jest intensywny, więc spoko. 



Peeling trzymam na skórze głowy paręnaście minut, staram się, żeby to było tyle ile trzeba, ale wiadomo z małymi bąbelkami ciężko jest czasem tak idealnie obliczyć czas, więc wydaje mi się, że za każdym razem ten czas może być odrobinę dłuższy, ale nigdy nie miałam żadnych nieprzyjemności z tym związanych. 
Peeling na skórze głowy działa bez żadnego śladu, nie czuć mrowienia, pieczenia, nic, ale gwarantuję Wam, że działa. To, co ten peeling robi na skórze głowy to jest istne wow! Skóra głowy jest cudownie umyta, czuć tutaj oczyszczenie i odblokowanie porów. Włosy są tak cudownie odbite od nasady, że aż miło popatrzeć. Włosy są też puszyste, ale nie spuszone, wydaje się, że zyskują na objętości, są cudownie elastyczne, sprężyste i jedwabiste w dotyku. 


Dla mnie to niesamowite, że peeling, który głównie ma działać na skórze głowy, jest w stanie sprawić, że włosy na całej długości są w dużo lepszym stanie. Ale tak właśnie jest, to, co się dzieje na całej długości to jest wow. Uwielbiam ten efekt! Uwielbiam stosować peeling przed myciem włosów i naprawdę czuję brak peelingu, kiedy zdarzy mi się nie używać go przez dłuższy czas. Aczkolwiek staram się używać za każdym razem albo przynajmniej co drugie mycie, bo myję włosy i tak stosunkowo rzadko.
Peeling jest dość wydajny, wszystko zależy od tego ile używacie na skórę głowy, czasem ciężko jest to wymierzyć, ale ogólnie zawsze można to potem uratować rozprowadzając na całej skórze głowy. Peeling jest też mega tani i łatwo dostępny. Bomba! Bardzo polecam  zdecydowanie jest to mój ulubieniec!


A Wy? Dajcie mi znać, czy używacie peelingów do skóry głowy? Bo ja od jakiegoś czasu jestem tak zakochana w tym kroku pielęgnacji włosów, że szok. Polecam każdemu!


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]

Sojowe oczyszczanie twarzy, Perfecta płyn micelarny oraz oeeling enzymatyczny

21 października 2021

 

Heloł! Jak się macie? U nas piękna, złota jesień, no uwielbiam i jestem zachwycona na maksa! Piękne kolory, liście opadające z drzew, no bosko. A ja pierwszy raz mam możliwość rozkoszować się jesienią na wsi i no nie powiem, ale jest cudnie!
A dzisiaj mam dla Was kosmetyczną recenzję, produktów przeznaczonych głównie do oczyszczania marki Perfecta.

Płyn micelarny z olejkiem sojowym
do twarzy i oczu



Muszę przyznać, że ja bardzo lubię płyny micelarne, a szczególnie te dwufazowe, bo zazwyczaj najlepiej się u mnie sprawdzały przy demakijażu (poza olejów) i tak samo było i tym razem, nie zawiodłam się!
Butla płynu jest dosyć spora, ale wygodna w użytkowaniu, zatyczka się sama nie otwiera, więc bezpiecznie zabieram płyn zawsze ze sobą, wszystkie najważniejsze informacje znajdziecie na etykietach. Konsystencja płynu jest taka półtłusta, wiadomo trzeba dobrze zmieszać warstwy, a zapach jest ładny, łagodny i bardzo ledwo wyczuwalny. Na szczęście nie potrzeba długo, żeby dobrze zmieszać dwie różne formuły ze sobą, ale dość szybko się na nowo rozwarstwia, więc przed każdym wylaniem płynu na wacik, trzeba wstrząsnąć butlą ponownie.
No i najważniejszy, działanie! Płyn micelarny świetnie zmywa makijaż, bardzo szybko rozpuszcza kosmetyki i do makijażu twarzy i do makijażu oka. Co prawda nie jest to kwestia dwóch trzech wacików, tylko większej ilości, ale w dalszym ciągu ja jestem bardzo zadowolona! Bardzo szybko i efektywnie, a to jest dla mnie najważniejsze. Tym bardziej, że produkt nie podrażnia oczu, nie powoduje łzawienia, ani nic z tych rzeczy.
Co prawda, płyn micelarny zostawia trochę lepką formułę na twarzy po użyciu i nie wyobrażam sobie tego nie zmyć ;). Ale dla mnie produkt - rewelacja i bardzo polecam!

Peeling Bio-enzymatyczny
papaina i enzym z dyni



Wiecie, że ja raczej wolę peelingi chemiczne, takie w których drobinki peelingujące są dosyć spore i czuć, jak ;jeżdżą' po twarzy, ale wiadomo, że czasem sytuacja wymaga ode mnie użycia peelingu enzymatycznego, nad czym trochę ubolewam, ale od czasu do czasu trzeba!
Peeling znajduje się w dość niewielkiej tubce, którą wygodnie trzyma się w dłoni. Znowu zamknięcie na zatrzask sprawuje się bardzo dobrze, nie jest luźne i samo się nie otwiera. Konsystencja typowa dla takich peelingów lekko glutkowata, ale musi się dobrze trzymać twarzy. Zapach, znowu delikatny, ledwo wyczuwalny, a le w porządku.
U mnie peeligni enzymatyczne musza być używane regularnie, żebym widziała dosyć fajny efekt. mam wrażenie, że po peelingach mechanicznych skóra od razu jest gładsza i 'starta', tutaj na efekt trzeba jednak trochę poczekać, ale efekt jest! A nie ma się co oszukiwać, kiedy mam turbo wysyp na twarzy (co po ciąży jest dosyć częste) to peelingi enzymatyczne się u mnie sprawdzają bardzo fajnie. Nie podrażniają, nie zatykają, tylko fajnie oczyszczają skórę i pomagają ją ukoić i pozbyć się wszystkich zanieczyszczeń oraz wyprysków.
Tak, jak pisałam fanką peelingów enzymatycznych nie jestem, ale jak mam mega podrażnioną skórę to nie użyję peleingu z wyczuwalnymi drobinkami, więc od czasu do czasu dla mnie jest okej. Aczkolwiek dla mnie to jest produkt tylko tymczasowy i nie przywiązałam się jeszcze do żadnego peelingu enzymatycznego.


A Wy? Czym zmywacie makijaż i jakie peelingi są Waszymi ulubionymi? :)


Efektywne oczyszczanie z dermedic

18 grudnia 2020


Hej! Co tam, jak tam? Wszystko w porządku? Czy wy wiecie, że święta są już za tydzień? Już za 7 dni... szok, niedowierzanie, ale tak bardzo nie mogę się doczekać! I błoga przerwa, błogie lenistwo kontrolowane, bo tak zupełnie leżeć nie będę, ale i tak będzie fajnie. Tym bardziej, że potem są od razu ferie, więc takie lenistwo będzie trwało dłużej, ale przyda się :). Dajcie znać czy macie jakieś fajne, a może i szalone, plany na ten czas, mam nadzieję, że narodowa kwarantanna aż tak nie komplikuje Waszych planów.


A dzisiaj zapraszam Was na recenzje dwóch produktów marki Dermedic, które w ostatnim czasie towarzyszyły mi sporo! Jeśli chcecie zobaczyć inne recenzje marki Dermedic to zapraszam was w etykietę #Dermedic, tam znajdziecie już dosyć sporo recenzji różnych produktów. A dzisiaj zapraszam na fajne oczyszczanie z użyciem dwóch produktów!


Dermedic, Hydrain3 Hialuro, kremowy żel do mycia
Krem ma za zadanie zmyć makijaż i wszystkie zanieczyszczenia w bardzo łagodny sposób pozostawiając skórę czystą i świeżą, a także utrzymać właściwy poziom nawilżenia skóry. Dzięki zawartości oleju macadamia wzmacnia lipidową barierę ochronną skóry, a dzięki kwasowi hialuronowemu i algom nie wysusza skóry.
Niewielką ilość preparatu należy rozprowadzić na zwilżonej skórze, myć kolistymi ruchami i dokładnie spłukać. 

Skład: Aqua, Decyl Glucoside, Sodium Lauroyl Sarcosinate Cocamidopropyl Hydroxysultaine, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, PEG-150 Pentaerythrityl Tetrastearate, Ppg-2 Hydroxyethyl Cocamide, Sodium Hyaluronate, Polyquaternium-7, Styrene/Acrylates Copolymer, Glycereth-8 Macadamia Seed Oil Esters, Algae Extract, Zinc PCA, Magnesium PCA, Manganese PCA, Calcium PCA, Citric Acid, Parfum, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate. 

Ten krem używałam na parę różnych sposobów, rano, wieczorem, jako zwykłe oczyszczanie twarzy oraz demakijaż, solo ewentualnie z różnymi akcesoriami. Ale, krem znajduje się w super, zwykłym, ale wygodnym opakowaniu, a to jest najważniejsze. Wszystko co najważniejsze jest na opakowaniu i bardzo wygodnie się go używa. Konsystencja jest bardzo kremowa, a zapach z kolei jest bardzo delikatny i średnio wyczuwalny.
Tak, jak Wam pisałam, używałam go rano na poranne oczyszczanie twarzy i super odświeżył moją skórę i lekko mnie pobudził do działania w ciągu dnia. Nie powodował ściągnięcia twarzy i nie czułam potrzeby używania toniku, a mogłam od razu przejść do kremu. Używałam go czasem z konjakiem, a czasem bez i w sumie w każdej sytuacji było super, fajnie mi się używało i nie widziałam większej różnicy. Jeśli chodzi o demakijaż to nie używałam go jako 1 etap demakijażu, a jako drugi. Do demakijażu mam inne produkty, które wolę, ale ten krem się super sprawdził właśnie jako drugi etap, czyli doczyszczenie makijażu, zmycie tego, co jeszcze gdzieś tam się schowało i nie rozpuściło poprzednim produktem. Dodatkowo fajnie zmywa z twarzy produkty do demakijażu (micele, oleje itd.) - dla mnie bomba. Poza tym, kiedy miałam ochotę na wieczorne SPA i chciałam sobie super, ekstra oczyścić twarz to mam szczoteczki soniczne i wtedy używałam ich razem z tym kremem - znowu efekt był rewelacyjny. Skóra była idealnie doczyszczona i widać było, że ogólnie była w lepszym stanie cały czas.
Dla mnie produkt idealny i bardzo uniwersalny! Podoba mi się to, że mogę używać go na parę różnych sposobów i za każdym razem działa genialnie ;). Tym bardziej, że jest na maksa wydajny, niewielką ilość wystarczy użyć na raz ;).


Dermedic, Hydrain3 Hialuro, peeling enzymatyczny
Peeling delikatnie i nieinwazyjnie usunie martwy naskórek, udrażniając drogę dla kosmetyków pielęgnacyjnych i głębokiego nawilżenia. Nie wysusza i nie podrażnia skóry i zarazem zapewnia nawilżenie skóry podczas i po zabiegu.
Peeling należy równomiernie nałożyć na twarz niezbyt cienką warstwę i pozostawić do wchłonięcia na ok. 15-20minut. Pozostałą ilość preparatu należy usunąć przy pomocy chusteczki lub wacika. 

Skład: Aqua, Glycolic Acid, Arginine, isopropyl Myristate, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-33, Cyclomethicone, Sodium Hyaluronate, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Triethanolamine, Polyacrylamide, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Urea, Allantoin, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Parfum.

Przechodząc od peelingu enzymatycznego! Ja jestem ogromną fanką peelingów mechanicznych, więc zawsze do takich produktów podchodzę z dystansem, ale tutaj mam mniejszą wersję produktu, więc fajniej na wypróbowanie. Mniejsza pojemność jest dla mnie idealna szczególnie na wyjazdy. 
Opakowanie jest sporo, marka tutaj dba o wszystkie szczegóły i mi się bardzo podoba to, ż wszystko jest takie spójne i jednolite. Na opakowaniu nie ma składu, ale to jest kwestia wielkości. Za to konsystencja jest dość kremowa, zapach jest tak samo delikatny i ledwo wyczuwalny, ale to mi nie przeszkadza.
Użycie! najważniejsze, czy peeling enzymatyczny da mi to samo co mechaniczny? Uważam, że tak - jak najbardziej. Skóra po użyciu tego peelingu jest równie oczyszczona, gładka i miła w dotyku, jak po mechanicznym. Wydaje mi się, że mechaniczny jest bardziej satysfakcjonujący pod kątem psychiki, ja czuję, że tam są drobinki zdzierające, więc one działają, ale jak się wyłączy myślenie i zaufa, to będziecie zadowoleni na pewno! Peeling enzymatyczny dla mnie obecnie jest bardziej na plus, przez to że jest delikatniejszy, a ja mimo wszystko obecnie wybieram delikatniejsze i mniej inwazyjne kosmetyki i on mi się idealnie sprawdza. Delikatnie, ale skutecznie złuszcza i oczyszcza skórę.
I ja jestem zadowolona, baaardzo! Wszystko mi tutaj cudownie gra.


Znacie markę Dermedic? Co lubicie od nich najbardziej? :)

Mocne oczyszczanie twarzy z Tołpą: sebio.

06 kwietnia 2020


Dzień dobry! Jak tam? Trzymacie się jakoś? Mi już na maksa odwala od tej kwarantanny i wiem, że powtarzam to ostatnio cały czas, ale naprawdę mam nadzieję, że to się już skończy jak najszybciej, bo ile można? Ale musimy to przetrzymać, będzie dobrze, będzie super i wierzę, że już niedługo pojedziemy gdzieś zrobić grilla, napić się piwka w ogrodzie i będzie można bez przeszkód wyjść na spacer.
Ale, akcja #zostańwdomunałózmaskę trwa w najlepsze, dzięki czemu w końcu udało mi się znaleźć te produkty marki Tołpa do oczyszczania twarzy, których zawsze na maksa chciałam wypróbować, były w szafie, więc ciężko nie było! Najważniejsze to, że użyłam i zapraszam na opinię! I wierzcie lub nie, ale to był mój pierwszy ever peeling enzymatyczny! Enjoy!



I zanim przejdę do omawiania tych produktów oddzielnie to muszę wspomnieć o ogólnej prezencji. Nie muszę pisać, że opisy marki Tołpa na opakowaniach są swojego rodzaju strzałem w 10, ja bardzo lubię czytać i bardzo podoba mi się to, że na tych opakowaniach macie dosłownie wszystko! Opis jest wyczerpujący, a i dostanie dużo informacji dodatkowych, ja to bardzo lubię!
Oba produkty znajdują się w aluminiowych ubkach, które pomagają zachować jakość produktu i nierozwijanie się bakterii. Dodatkowo nie dostaje się tam powietrze, co jest zaletą, ale w moim przypadku powoduje, że jak tylko odkręcam te tubki, to od razu produkt sam z siebie 'wychodzi' na zewnątrz. Da się do tego przyzwyczaić i na to przygotować, chociaż czasem jest dość irytujące, ale nie na tyle, że tracę ochotę na używanie. Ale jak widzicie na poniższych zdjęciach, otwór tubki jest dość specyficzny, podłużny i gdyby nie specyfika produktów, to pozwalałaby na mega precyzyjne nakładanie.


Poza tym, zakrętka działa bardzo poprawnie, nie mam problemów ani z odkręcaniem ani z zakręcaniem tubek, a i za każdym razem mam pewność, że jest dobrze zakręcony.
Także tutaj od strony technicznej, jak dla mnie, wsio gra!


Tołpa: dermo face, sebio.
Peeling 3 enzymy


Zawiera papainę z papai [5], bromelainę z ananasa [6], mikrokapsułowaną keratynazę [8] i glicerynę [2]. Nadaje się do skóry mieszanej, tłustej i trądzikowej, a także do skóry wrażliwej.
Ma za zadanie intensywnie złuścić, głęboko oczyścić pory, a także zapobiegać ich blokowaniu, zmniejszać ilość zaskórników, wyreguluje rogowacenie naskórka i wygładzi jego powierzchnię, wyeliminować nawracające niedoskonałości i zmniejszyć ilość zaskórników. Produkt działa, jak peeling mimo że nie zawiera drobinek ani kwasów AHA. Usunie zrogowaciały naskórek bez pocierania i dodatkowych podrażnień, Skóra po zastosowaniu będzie odnowiona, nawilżona, matowa i bez zaskórników.

Skład: Aqua, Glycerin [2], Propylene Glycol, Peat Extract, Papain [5], Bromelain [6], Algin, r-Bacillus Licheniformis Keratinase [8], Carbomer, Tetrasodium EDTA, Xanthan Gum, Sodium Hydroxide, Parfum, Tromethamine, Sodium Chloride, Calcium Chloride, Ethylhexylglycerin, Phenoxyetanol, Caprylyl Glycol.

Sposób użycia: należy nałożyć dość grubą warstwę peelingu na oczyszczoną twarz omijając okolice oczu i pozostawić na 10 minut. Następnie należy rozmasować delikatnie zwilżonymi dłońmi, zaczynając od szyi w górę, poprzez brodę, policzki, nos i czoło, a na koniec spłukać letnią woda. Stosować 2 razy w tygodniu.


A więc jak wspomniałam jest to pierwszy peeling enzymatyczny,z  którym miałam do czynienia i jako wierna fanka peelingów mechanicznych, mocnych i gruboziarnistych, stwierdzam, że jestem bardzo zadowolona!
Zapach peelingu jest dość owocowy, lekko jabłkowy, nie do końca mi się kojarzy dobrze, ale też aż tak mi nie przeszkadza. Konsystencja jest bardzo gęsta, trochę glutkowata i bardzo kleista, ale to dobrze, bo nie mamy uczucia, że peeling nam spłynie z twarzy, wiec to jest bardzo fajne. Po nałożeniu od czasu do czasu mam uczucie lekkiego pieczenia, ale głównie przy podrażnieniach w okolicy nosa np. Tak to produkt sam w sobie nie podrażnił mi skóry ani razu.
Jeśli chodzi o działanie to muszę przyznać, że skóra jest tak samo dobrze oczyszczona, jak po peelingach mechanicznych! Jest gładka, miękka i bardzo miła w dotyku. Nie mam wrażenie, że jakikolwiek martwy naskórek został na twarzy, tylko tak super wszystko jest wygładzone, że ja jestem trochę w szoku! Od kiedy używam tego produktu czuję, że moja cera jest w dużo lepszym stanie niż wcześniej. Coraz rzadziej pojawiają się jakiekolwiek niedoskonałości nawet przy okresie. Ponadto, pory są rzeczywiście uspokojone i oczyszczone i jestem w stanie zauważyć mniejszą ilość zaskórników. 
Skóra nie jest przesuszona ani ściągnięta, tylko fajnie nawilżona i zadbana. Nigdy nie miałam raczej problemów z sebum i z przetłuszczaniem się skóry, więc tego nie jestem w stanie raczej sprawdzić.


Tołpa: dermo face, sebio.
maska czarny detox


Maska zawiera węgiel aktywny [10], borowinę [4], glicerynę [3] i białą glinkę [2]. Maska idealnie nadaje się do cery mieszanej, tłustej i trądzikowej, jak i również do skóry wrażliwej. Jest hipoalergiczny.
Ma za zadanie detoksykować, głęboko oczyszczać, redukować niedoskonałości oraz zaczerwienienia i przywrócić równomierny koloryt,  pochłaniać sebum oraz zwężać rozszerzone pory i zmniejszać ich ilość. Poza tym, zapewnia potrójny detox oraz silne oczyszczanie, jak i koryguje niedoskonałości. Nie powoduje uczucia dyskomfortu i ściągnięcia, a skóra po użyciu będzie głęboko oczyszczona, nawilżona i matowa.

Skład: Aqua, Kaolin [2], Glycerin [3], Bentonite, Peat Extract [4], Hydrolyzed Algin, Zinc Sulfate, Disodium EDTA, Hydroxyethyl Acrylate/ Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Parfum, Charcoal Powder [10], Polyglyceryl-10 Stearate, Polyglycerin-10, Polyglyceryl-10 Myristate, Sodium Dehydroacetate, Citric Acid, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol.

Sposób użycia: maskę należy nałożyć na oczyszczoną twarz omijając okolice oczu i pozostawić na ok. 10 minut aż do wyschnięcia. Następnie należy spłukać letnią wodą lub usunąć płatkiem kosmetycznym nasączonym wodą. Stosować 2-3 razy w tygodniu.


Obawiałam się, że będzie to kolejna czarna maska typu peel-off, że w trakcie ściągania strasznie ciągnie, co na maksa boli i mnie drażni. Zaskoczyłam się bardzo pozytywnie! Po pierwsze zapach jest na maksa ładny i bardzo mi się podoba, dość owocowy i odświeżający, poza tym nasza czarna maska ma piękny szmaragdowy odcień, co podoba mi się jeszcze bardziej. Niby nic, a od razu dodaje kilka punktów do ostatecznej oceny. 
Maska zasycha na twarzy dość szybko, myślę, że zdecydowanie jest to mniej niż 10 minut, co jest spoko dla osób, które nie przepadają za leżeniem w maskach. A i dla mnie to jest plus, bo zazwyczaj gderam, że nie mam czasu na maskę, ale nie oszukujmy się, co któryś dzień 10 minut znajdę na pewno ;).  Maska nie powoduje wcale uczucia ściągnięcia, nawet jak zaschnie już na twarzy i tak jesteście w stanie w miarę mówić i funkcjonować.
I efekty są znowu bardzo na plus! Skóra jest idealnie zmatowiona, ale zarazem nawilżona i odżywiona. Poza tym, maska oczywiście fajnie oczyszcza skórę, redukuje i uspokaja niedoskonałości, sprawia, że zaczerwienienia są również mniej widoczne, tak samo jak i pory! Ja jestem mega zadowolona!


No! Jak możecie się domyślać jestem super zadowolona z obu tych kosmetyków. Zazwyczaj używam ich w duecie, jakoś tak jest mi wygodniej, ale muszę przyznać, że marka Tołpa naprawdę super sobie dała radę i stworzyła coś, do czego ja będę bardzo chętnie wracać i nie tylko teraz w czasie #zostańwdomu! Brawo! Skóra jest w naprawdę super stanie od kiedy używam tych produktów, a nawet nie muszę tego robić regularnie kilka razy w tygodniu. Wystarczy mi minimum raz na tydzień i też jest bomba!