Dzień dobry! Jak tam? Trzymacie się jakoś? Mi już na maksa odwala od tej kwarantanny i wiem, że powtarzam to ostatnio cały czas, ale naprawdę mam nadzieję, że to się już skończy jak najszybciej, bo ile można? Ale musimy to przetrzymać, będzie dobrze, będzie super i wierzę, że już niedługo pojedziemy gdzieś zrobić grilla, napić się piwka w ogrodzie i będzie można bez przeszkód wyjść na spacer.
Ale, akcja #zostańwdomunałózmaskę trwa w najlepsze, dzięki czemu w końcu udało mi się znaleźć te produkty marki Tołpa do oczyszczania twarzy, których zawsze na maksa chciałam wypróbować, były w szafie, więc ciężko nie było! Najważniejsze to, że użyłam i zapraszam na opinię! I wierzcie lub nie, ale to był mój pierwszy ever peeling enzymatyczny! Enjoy!


I zanim przejdę do omawiania tych produktów oddzielnie to muszę wspomnieć o ogólnej prezencji. Nie muszę pisać, że opisy marki Tołpa na opakowaniach są swojego rodzaju strzałem w 10, ja bardzo lubię czytać i bardzo podoba mi się to, że na tych opakowaniach macie dosłownie wszystko! Opis jest wyczerpujący, a i dostanie dużo informacji dodatkowych, ja to bardzo lubię!
Oba produkty znajdują się w aluminiowych ubkach, które pomagają zachować jakość produktu i nierozwijanie się bakterii. Dodatkowo nie dostaje się tam powietrze, co jest zaletą, ale w moim przypadku powoduje, że jak tylko odkręcam te tubki, to od razu produkt sam z siebie 'wychodzi' na zewnątrz. Da się do tego przyzwyczaić i na to przygotować, chociaż czasem jest dość irytujące, ale nie na tyle, że tracę ochotę na używanie. Ale jak widzicie na poniższych zdjęciach, otwór tubki jest dość specyficzny, podłużny i gdyby nie specyfika produktów, to pozwalałaby na mega precyzyjne nakładanie.
Poza tym, zakrętka działa bardzo poprawnie, nie mam problemów ani z odkręcaniem ani z zakręcaniem tubek, a i za każdym razem mam pewność, że jest dobrze zakręcony.
Także tutaj od strony technicznej, jak dla mnie, wsio gra!
Tołpa: dermo face, sebio.
Peeling 3 enzymy
Zawiera papainę z papai [5], bromelainę z ananasa [6], mikrokapsułowaną keratynazę [8] i glicerynę [2]. Nadaje się do skóry mieszanej, tłustej i trądzikowej, a także do skóry wrażliwej.
Ma za zadanie intensywnie złuścić, głęboko oczyścić pory, a także zapobiegać ich blokowaniu, zmniejszać ilość zaskórników, wyreguluje rogowacenie naskórka i wygładzi jego powierzchnię, wyeliminować nawracające niedoskonałości i zmniejszyć ilość zaskórników. Produkt działa, jak peeling mimo że nie zawiera drobinek ani kwasów AHA. Usunie zrogowaciały naskórek bez pocierania i dodatkowych podrażnień, Skóra po zastosowaniu będzie odnowiona, nawilżona, matowa i bez zaskórników.
Skład: Aqua, Glycerin [2], Propylene Glycol, Peat Extract, Papain [5], Bromelain [6], Algin, r-Bacillus Licheniformis Keratinase [8], Carbomer, Tetrasodium EDTA, Xanthan Gum, Sodium Hydroxide, Parfum, Tromethamine, Sodium Chloride, Calcium Chloride, Ethylhexylglycerin, Phenoxyetanol, Caprylyl Glycol.
Sposób użycia: należy nałożyć dość grubą warstwę peelingu na oczyszczoną twarz omijając okolice oczu i pozostawić na 10 minut. Następnie należy rozmasować delikatnie zwilżonymi dłońmi, zaczynając od szyi w górę, poprzez brodę, policzki, nos i czoło, a na koniec spłukać letnią woda. Stosować 2 razy w tygodniu.
A więc jak wspomniałam jest to pierwszy peeling enzymatyczny,z którym miałam do czynienia i jako wierna fanka peelingów mechanicznych, mocnych i gruboziarnistych, stwierdzam, że jestem bardzo zadowolona!
Zapach peelingu jest dość owocowy, lekko jabłkowy, nie do końca mi się kojarzy dobrze, ale też aż tak mi nie przeszkadza. Konsystencja jest bardzo gęsta, trochę glutkowata i bardzo kleista, ale to dobrze, bo nie mamy uczucia, że peeling nam spłynie z twarzy, wiec to jest bardzo fajne. Po nałożeniu od czasu do czasu mam uczucie lekkiego pieczenia, ale głównie przy podrażnieniach w okolicy nosa np. Tak to produkt sam w sobie nie podrażnił mi skóry ani razu.
Jeśli chodzi o działanie to muszę przyznać, że skóra jest tak samo dobrze oczyszczona, jak po peelingach mechanicznych! Jest gładka, miękka i bardzo miła w dotyku. Nie mam wrażenie, że jakikolwiek martwy naskórek został na twarzy, tylko tak super wszystko jest wygładzone, że ja jestem trochę w szoku! Od kiedy używam tego produktu czuję, że moja cera jest w dużo lepszym stanie niż wcześniej. Coraz rzadziej pojawiają się jakiekolwiek niedoskonałości nawet przy okresie. Ponadto, pory są rzeczywiście uspokojone i oczyszczone i jestem w stanie zauważyć mniejszą ilość zaskórników.
Skóra nie jest przesuszona ani ściągnięta, tylko fajnie nawilżona i zadbana. Nigdy nie miałam raczej problemów z sebum i z przetłuszczaniem się skóry, więc tego nie jestem w stanie raczej sprawdzić.
Tołpa: dermo face, sebio.
maska czarny detox
Maska zawiera węgiel aktywny [10], borowinę [4], glicerynę [3] i białą glinkę [2]. Maska idealnie nadaje się do cery mieszanej, tłustej i trądzikowej, jak i również do skóry wrażliwej. Jest hipoalergiczny.
Ma za zadanie detoksykować, głęboko oczyszczać, redukować niedoskonałości oraz zaczerwienienia i przywrócić równomierny koloryt, pochłaniać sebum oraz zwężać rozszerzone pory i zmniejszać ich ilość. Poza tym, zapewnia potrójny detox oraz silne oczyszczanie, jak i koryguje niedoskonałości. Nie powoduje uczucia dyskomfortu i ściągnięcia, a skóra po użyciu będzie głęboko oczyszczona, nawilżona i matowa.
Skład: Aqua, Kaolin [2], Glycerin [3], Bentonite, Peat Extract [4], Hydrolyzed Algin, Zinc Sulfate, Disodium EDTA, Hydroxyethyl Acrylate/ Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Parfum, Charcoal Powder [10], Polyglyceryl-10 Stearate, Polyglycerin-10, Polyglyceryl-10 Myristate, Sodium Dehydroacetate, Citric Acid, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol.
Sposób użycia: maskę należy nałożyć na oczyszczoną twarz omijając okolice oczu i pozostawić na ok. 10 minut aż do wyschnięcia. Następnie należy spłukać letnią wodą lub usunąć płatkiem kosmetycznym nasączonym wodą. Stosować 2-3 razy w tygodniu.
Obawiałam się, że będzie to kolejna czarna maska typu peel-off, że w trakcie ściągania strasznie ciągnie, co na maksa boli i mnie drażni. Zaskoczyłam się bardzo pozytywnie! Po pierwsze zapach jest na maksa ładny i bardzo mi się podoba, dość owocowy i odświeżający, poza tym nasza czarna maska ma piękny szmaragdowy odcień, co podoba mi się jeszcze bardziej. Niby nic, a od razu dodaje kilka punktów do ostatecznej oceny.
Maska zasycha na twarzy dość szybko, myślę, że zdecydowanie jest to mniej niż 10 minut, co jest spoko dla osób, które nie przepadają za leżeniem w maskach. A i dla mnie to jest plus, bo zazwyczaj gderam, że nie mam czasu na maskę, ale nie oszukujmy się, co któryś dzień 10 minut znajdę na pewno ;). Maska nie powoduje wcale uczucia ściągnięcia, nawet jak zaschnie już na twarzy i tak jesteście w stanie w miarę mówić i funkcjonować.
I efekty są znowu bardzo na plus! Skóra jest idealnie zmatowiona, ale zarazem nawilżona i odżywiona. Poza tym, maska oczywiście fajnie oczyszcza skórę, redukuje i uspokaja niedoskonałości, sprawia, że zaczerwienienia są również mniej widoczne, tak samo jak i pory! Ja jestem mega zadowolona!
No! Jak możecie się domyślać jestem super zadowolona z obu tych kosmetyków. Zazwyczaj używam ich w duecie, jakoś tak jest mi wygodniej, ale muszę przyznać, że marka Tołpa naprawdę super sobie dała radę i stworzyła coś, do czego ja będę bardzo chętnie wracać i nie tylko teraz w czasie #zostańwdomu! Brawo! Skóra jest w naprawdę super stanie od kiedy używam tych produktów, a nawet nie muszę tego robić regularnie kilka razy w tygodniu. Wystarczy mi minimum raz na tydzień i też jest bomba!