Denko! kwiecień 2026r.

01 maja 2026

 
Dzień dobry! Mamy maj! Szok, ja w to nie wierzę, z miesiąca na miesiąc jestem w coraz większym szoku, że tak szybko mija czas, a ja nie nadążam! A tu już praktycznie lato, pogoda niesamowita, słońce świeci i zaczyna się czuć ciepełko w powietrzu, a jak bardzo mi się to podoba to aż sama w to nie wierzę. Taka ze mnie jesieniara, a naprawdę się cieszę, że jest pogoda i to aż tak wyśmienita!


A jak już mamy kolejny miesiąc, no to musimy też mieć i denko! Kosmetyków zużytych jest coraz więcej, a ja się mega z tego cieszę. Całe szczęście mam coraz więcej czasu i motywacji, żeby korzystać z tych wszystkich kosmetyków, a i mam dużo kobiet dookoła, które lubię, obdarowywać kosmetykami. Aczkolwiek zawsze w denko znajdziecie kosmetyki, które zużyłam ja, i wiem, co mówię i wiem co piszę! A tym razem mamy tutaj naprawdę sporo produktów i mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie albo traficie na produkt, o którym informacji właśnie potrzebowaliście! 



A jesli chodzi o ulubieńców to mamy tutaj bardzo zacne grono! Zaczniemy od standardu, Alterra, Naturkosmetik szampon nadający połysk, morela-bio i pszenica-bio, czyli szamponu, który u mnie sprawdza się od lat! Te szampony świetnie oczyszczają włosy, jak i skórę głowy, super sprawdza się też do zmywania oleju z włosów i te produkty są w ogóle najlepsze. A ze standardów oczywiście BeBeuaty, waciki kosmetyczne to zdecydowanie moje ulubione waciki, również od lat. Są tanie, dostępne i działają dokładnie tak, jak mają. Kto jeszcze nie zna Ziaja, pasta do głębokiego oczyszczania twarzy przeciw zaskórnikom ten niech jak najszybciej leci do drogerii, ta pasta robi robotę, odmienia wygląd twarzy, sprawia, że jest cudownie oczyszczona, a pasta jest też tania, super wydajna, a co najważniejsze skuteczna. To jest najważniejsze! No, a nie mówiąc o Kimoco Beauty, maski w płachcie to są zdecydowanie jedne z najlepszych masek, są tanie, a na dodatek dostępne i działające - uwielbiam! Tak samo uwielbiam Garnier Skin Naturals, Vitamin C, maska w płachcie, one są tak samo świetne, świetna płachta, idealnie przylegają do twarzy, są super wersje, każdy znajdzie coś dla siebie, a i oczywiście działają, o są świetne!



  • Prosalon, Provitamin B5 and UV filter termoochronny dwufazowy spray do prostowania włosów iron spray - uwielbiam produkty termoochronne, no i pamiętajmy, są też turbo ważne, tym bardziej dla moich rozjaśnianych i prostowanych włosów, nie ma opcji, żebym wysuszyła czy wyprostowała włosy bez użycia termoochrony i Wy też o tym pamiętajcie! A ten spray jest naprawdę przydatny i skuteczny, więc bardzo polecam. 
  • Mond'sub, Glass Skin Effect, maska hydrożelowa w płachcie - kolejna maska w płachcie, która idealnie dołączyła do moich zbiorów kosmetyków, ta maska w płachcie ma przewagę, bo składa się z dwóch części, dzięki czemu  możemy ją idealnie dopasować do naszej twarzy! Konsystencja jest super delikatna, żelowa, chłodzi i bardzo odświeża skórę, a przy okazji nawilża, odżywia i pięknie odmładza skórę! 
  • Ziaja, jeju młoda skóra, tonik do twarzy - wiecie, że ostatnio bardzo pokochałam toniki do twarzy, a szczególnie te w aerozolu, kiedy mam możliwość spryskać twarz dosyć mocno rano, jak i wieczorem jest to mega etap pielęgnacyjny! Mamy tutaj nocne nawilżenie, odżywienie, a także świetne przygotowanie do dalszych kroków pielęgnacyjnych. Bardzo polecam ten tonik!
  • Garnier salicylic PureActive, nawilżająca emulsja oczyszczająca - uwielbiam te emulsje do mycia twarzy, one nie tylko świetnie oczyszczają skórę twarzy, ale i przygotowują ją do dalszej pielęgnacji. Poza tym, świetnie zmywają makijaż z wykorzystaniem odpowiedniej gąbeczki do demakijażu. Nie podrażnia, nie uczula, nie powoduje łzawienia oczy, naprawdę super się sprawdza rano, jak i wieczorem.
  • Radical, trychologiczny peeling enzymatyczny do skóry głowy - jak ja uwielbiam peelingi do skóry głowy, które robią robotę! Nie ma to jak świetne oczyszczenie głowy przed pielęgnacją włosów, włosy od razu lepiej się układają, genialnie wyglądają, a na dodatek są super odbite u nasady i zdecydowanie lepiej rosną!
  • Clarena, Caviar Cream, kawiorowy krem z perłą - A i nie zapominajmy o tym, że kremy do twarzy muszą być super nawilżające i odżywiające. Ten krem z perłą i kawiorem jest naprawdę niczego sobie, super nawilża, odżywia, a także świetnie nadaje się na rano pod makijaż. Krem super się sprawdza.
  • Argan&Goats, olejek arganowy - nie ma nic lepszego niż dobre nawilżenie włosów, a olejowanie to jest zdecydowanie coś, co daje moim włosom wszystko, co najlepsze. Olejowanie odmienia moje włos, a tym bardziej regularne. Ten olejek arganowy cudownie nawilża, odżywia i wygładza włosy.
  • Sence, świąteczne mydełko grające marshmallow - to mydełko przeleżało u mnie dłuższą chwilę, ale nie chciałam, żeby grało mi w pokoju w niewyjaśnionych okolicznościach. Ale jeśli chodzi o dzieci to jest naprawdę świetna opcja, jeśli mamy takie, które nie do końca lubią myć ręce. Gwarantuję, że dzieci zamienią się w czyściochy. 


  • Fluff, superfood, jogurt do ciała malina i migdały - ten jogurt do ciała dla mnie był za słaby pod względem nawilżania i odżywiania skóry, miał fajną konsystencję, ale z kolei dla mnie też zbyt rzadka, potrafiła się rozlać z każdej strony. Myślę, że dla osób mniej wymagających, tych młodszych będzie to przyjemny jogurt.
  • Natur Blanc by Sylveco, pasta do zębów green lime łagodząca nadwrażliwość zębów - ta pasta do zębów jest całkiem w porządku, dobrze myje, odświeża, a także pielęgnuje dziąsła. ja nie mam problemów z nadwrażliwością, dlatego nie potrzebuję aż takiej pasty do zębów, ale ona też nie dawała mi aż takiego odświeżenia, jakie lubię i do jakiego jestem przyzwyczajona. 


I niestety mam też parę produktów, które zostały wyrzucone, nie ze względu na brak działania, ale po prostu przy takiej ilości kosmetyków przeoczę coś, a potem już niestety nie nadają się do używania. Np. Nivelium med, krem dermatologiczny emolient to produkt, który zdecydowanie uratował moje dłonie, On świetnie sobie radził z egzemą, a także ze swędzącą wysypką, bardzo świetny produkt, a na dodatek wydajny i właśnie dlatego muszę go wyrzucić, ale naprawdę jest super produktem i to w użyciu od 1 dnia życia! Z kolei Lorient, bella balsam jest mocno nasycony złotem i drobinkami, które niesamowicie się mienią, ale dla mnie zdecydowanie jest ich za dużo, do tego mocno zbita konsystencja nie była łatwa w użytkowaniu, a ja lubię dość łatwe i proste rozwiązania.


Mamy denko! Tym razem było dość spore, ale to dobrze. Oby było takich jak najwięcej, mam zamiar zużywać i zużywać. Im więcej masek tym lepiej, więc trzymajcie za mnie kciouki, standardowo!