Dzień dobry! J tam, co tam? Jak się macie? Może coś nowego słychać? Może jakieś macie plany wyjazdowe, a może plany w domu? Dajcie znać, ja potrzebuję znowu jakiegoś kopa w tyłek, ostatnio byłam taka energiczna, nabuzowana i tak wszystko udawało mi się wszystko ogarniać, a chwilowo znowu jestem na takim stand-by i nie wiem sama.
Ale, mam dzisiaj dla Was recenzję bardzo ciekawego produktu! Jest to makijaż, a dokładnie róż do policzków od Catrice, w którym ja się zakochałam od samego początku. A pisałam Wam w ostatnim denku, że mam paletkę do konturowania, z której korzystałam już tylko w celu używania różu, więc na maksa się ucieszyłam, że w najnowszym boxie od Pure Beauty znalazłam to oto cudeńko - cheeky coral!
Catrice - Soft Glam
wypiekany róż do policzków - cheeky coral
Róż do policzków Soft Glam znajduje się w bardzo eleganckim, fajnym opakowaniu, mamy tutaj kremowo różowe opakowanie, które super kontrastuje z odcieniem różu. Opakowanie się nie zacina, nie otwiera się samo, nic mi się tutaj nie zepsuła, a i fajne jest też to, że przez opakowanie widać idealnie odcień tego różu, bo odcieni jest sporo! Możemy sobie tutaj wybierać, przebierać w kolorach, od pomarańczowych, przez cudowne różowe, jak i do brązowego, który fajnie się może sprawdzić, jako bronzer.
Róż jest wypiekany, jest bardzo mocno napigmentowany, dlatego tutaj wystarczy delikatne muśnięcie pędzlem, żeby nie przesadzić z ilością, formuła jest bardzo przyjemna, zapach niewyczuwalny.
Ja musze przyznać, że jeśli chodzi o konturowanie to jestem największą fanką, uwielbiam mocne podkreślenie policzków, kości policzkowych, lubię dać sporo bronzera, różu, jak i rozświetlacza - w tej kwestii jestem bezwzględna, po prostu lubię! I ten róż na maksa spełnia moje oczekiwania, bo i ma w sobie drobinki rozświetlające, dzięki czemu wzmacnia efekt błysku na twarzy. Mój odcień na pewno jest bardziej różowy niż wyszedł na zdjęciach, ale w dalszym ciągu jest to odcień brzoskwiniowy, chociaż na twarzy wpada bardziej w róż, to w dalszym ciągu wygląda bardzo naturalnie.
Róż świetnie się blenduje, można fajnie stopniować kolor, ale też jesteśmy w stanie naprawić jeśli nałożymy go za dużo. Nie ma co ukrywać, że na początku bardzo łatwo było mi przesadzić z ilością, ale wystarczyło użyć innego pędzelka i mogłam uzyskać zadowalający mnie efekt. Róż świetnie współgrał z rozświetlaczem oraz bronzerem.
Ja jestem naprawdę zachwycona tym wypiekanym różem do policzków, odcień jest piękny, złote drobinki znajdujące się w nim są genialne i ja uwielbiam taki właśnie efekt. Tak naprawdę jak ktoś nie lubi za dużego rozświetlenia na twarzy, to taki róż zrobi Wam robotę. Róż też jest bardzo trwały, świetnie wygląda cały dzień, nie ma potrzeby, żeby coś poprawiać czy dokładać, a naprawdę te odcienie są tak ładne, że będziecie zadowoleni. Jesteśmy w stanie uzyskać tym różem różne efekty na twarzy, można je użyć do makijażu dziennego, ale i do wieczorowego, mam też wrażenie, że taki róż świetnie by się sprawdził na wykończenie całego makijażu, podrasowanie innego różu. No uwielbiam go i chyba to widać!
I jestem zachwycona, że mam kolejny produkt od Catrice, który mi się podoba. A muszę przyznać, że jeśli chodzi o podkłady i przede wszystkim korektor Camouflage to jestem ich największą fanką.
Jakie odcienie różu są Waszymi ulubionymi?
[wpis reklamowy]







.png)



.png)



.png)




.png)


.png)

.png)
.png)