Kolagenowa maska w płachcie Biotaniqe Professional Aktywator Regeneracji Skóry - Peony

15 września 2026

 
Dzień dobry! Jak się macie? Co u Was słychać? Coś ciekawego, coś się dzieje? Ja już się szykuję mocno na jesień, na szczęście chwilowo pogoda nam sprzyja i jest naprawdę ładnie, a momentami nawet bardzo ciepło, co mnie oczywiście mega cieszy! Coś czuję, że w tym roku będziemy mieć piękną, polską, złotą jesień. A ja chwilowo rozkminiam i planuję na razie zbliżające się święta, co na dwie różne szkoły też nie jest łatwe, ale damy radę!
A dzisiaj chciałabym Wam oczywiście pokazać produkt, który mnie ratuje w takim czasie, jak teraz, kiedy latam po ścianach, biegam z miejsca w miejsce i tak na dobrą sprawę nie umiem się już zatrzymać, bo wiem, że jestem po prostu niewyrobiona. A takie maski zmuszają mnie do tego, żeby na chwilę się zatrzymać i odpocząć. Biotaniqe to ostatnio moje odkrycie, coraz więcej produktów tej marki sprawdza się u mnie fenomenalnie, więc mega się cieszę, że mam teraz możliwość zrecenzowania kolagenowej maski w płachcie, dzięki Pure Beauty!


Biotaniqe Professional - Aktywator Regeneracji Skóry
Kolagenowa maska w płachcie - peony





Botaniqe stworzyła dla nas maskę kolagenową, która dość mocno różni się od masek w płachcie, które uwielbiam. Największym plusem jest to, że ta maska jest dwuczęściowa. Mamy tutaj górną część na czoło, skronie, nos, a także dolną, która idzie nad ustami, aż po brodę. Dla mnie to rozwiązanie jest genialne, bo na mnie większość masek jest zbyt obszerna, więc tutaj mega się cieszę z takiego rozwiązania. Poza tym, ta maska jest kolagenowa, nie na tkaninie, bardziej z takiej żelki, która trzeba naprawdę mega delikatnie nakładać na skórę. Jest to mega przyjemne uczucie, ale też wiąże się już z odpoczynkiem i leżeniem, bo ta maska jest dość śliska, więc lubi się zsuwać, ale dla mnie musowy odpoczynek jest bardzo potrzebny, więc biorę! Zapach jest niewyczuwalny, na pewno bardzo delikatny, ale też oczywiście z tych ładnych. 



W ogóle to czy Wy sobie wyobrażacie, że tę maskę, możecie mieć na twarzy aż do 3-4 godzin? Wow! Dla mnie taki turbo relaks to już by było za dużo, zresztą albo bym zasnęła na całą noc, albo dzieci by mnie wyciągnęły gdziekolwiek przy dłuższym leżeniu. Ale fajnie, że jest taka opcja dla osób, które mogą sobie pozwolić na takie przyjemności!
Maska na twarzy robi piękne cuda, ale i ładnie wygląda! Maska sprawia, że skóra staje się cudownie nawilżona, odżywiona, a także wygładzona i zmiękczona. Naprawdę działa fajnie, robi to co ma robić. Przy okazji ma działanie kojące i regeneracyjne, skóra po zastosowaniu jest super ukojona, podrażnienia znikają, a i zmarszczki też są mniej widoczne! Maska też się świetnie nada na rano lub przed ważnym wydarzeniem, bo usuwa oznaki zmęczenia, sprawia, że skóra wygląda zdrowo, promiennie, a przede wszystkim na wyspaną. I tak to jest zdecydowanie efekt, którego ja potrzebuję!
 


Dla mnie te maski dwuczęściowe to jest naprawdę hit, niby nic, ale jednak jesteśmy w stanie idealnie dopasować maskę do naszej twarzy i nałożyć wszystko tak cudownie, że każdy zakamarek naszej skóry może odczuć dobroci tego produktu. Maska robi zdecydowanie to, co do niej należy, nawilża, ujędrnia, sprawia, że nasza cera wygląda dużo lepiej niż przed, orzeźwia i koi! Ja jestem zachwycona, wszystko mi w tej masce pasuje od początku do końca. Ja też uwielbiam piwonie, uwielbiam taką kolorystykę, więc tutaj muszę przyznać, że dosłownie wszystko mi odpowiada. Jestem zachwycona!


Botaniqe, poproszę o więcej takich produktów! Ja jestem naprawdę zauroczona opakowaniem, działaniem i wszystkim! 


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]

HIMALAYA pasta do zębów gum expert sparkly white

13 września 2026

 
Dzień dobry! Jak się macie? Co u Was słychać? Oj, trzeba przyznać, że jesień do nas idzie na całego, ale jak na razie mimo tego jednego turbo deszczowego dnia, zapowiada się, że może być piękna, polska, złota jesień! Już się nie mogę doczekać na spacery w lesie, w parkach, zbieranie kasztanów i szuranie w liściach. Tak to jest zdecydowanie mój vibe, który bardzo lubię!
A dzisiaj chciałabym Wam pokazać kolejny produkt z ostatniego boxa od Pure Beauty i jest to pasta do zębów od Himalaya! Wiecie, że ja zawsze jestem mega nastawiona do tych past do zębów. Większość z nich jest bardziej naturalna niż te ogólnodostępne i znane wszystkim marki, a ja jednak lubię na przekór i inaczej, więc zapraszam na recenzję!


Himalaya pasta do zębów
gum expert - sparkly white





Ta pasta to zębów to co prawda miniaturka, ale w dalszym ciągu dało się ją idealnie przetestować. Design pasty do zębów bardzo mi się podoba, kolorystyka jest bardzo delikatna i jakoś mi pasuje do pasty do zębów, która jest z tych bardziej naturalnych niż inne drogeryjne pasty. Wszystko prezentuje się bardzo przyjemnie, mi się podoba. Zakrętka jest dość szczelna, nie odkręca się i mi towarzyszyła na wakacjach i sprawdziła się bardzo spoko, żadnych niespodzianek nie było.
Pasta ma dość mocny ziołowy zapach, posmak bardzo przyjemny. Nie jest na tyle intensywny, żeby aż przeszkadzający. Samo mycie zębów z tą pastą jest okej, a powiem Wam, że dla mnie mycie zębów potrafi być mega nudne, więc cieszę się, że nie ma innych irytujących właściwości.



Pamiętajmy, że żeby umyć zęby potrzebujemy naprawdę niewielką ilość pasty wyciśniętą na szczoteczkę do zębów, dzięki czemu pasta jest bardzo wydajna. Nie mam się tutaj do czego przyczepić, pasta naprawdę bardzo dobrze i dokładnie czyści zęby z wszelkich zanieczyszczeń, zapobiega powstawaniu osadu, a przy dokładnym myciu i korzystaniu z nici dentystycznej nie pojawi się kamień! Pasta jest też delikatna dla dziąseł, nie podrażnia ich, nie powoduje krwawienia, dba o ich wrażliwość - jestem bardzo zadowolona. 
Pasta do zębów pomaga też w utrzymaniu lub odzyskaniu naturalnej bieli zębów, przy odpowiedniej diecie i oczywiście higienie jesteśmy w stanie przywrócić im naturalny odcień zębów, co jest naprawdę fajne.



Ja jestem zawsze bardzo zadowolona z past do zębów marki Himalaya, super mi się sprawdzają, mają mega przyjemny zapach, smak, ale działanie mają już konkretne i bardzo dobre. I muszę przyznać, że nie było pasty, która by mi nie spasowała, a miała różne, od cynamonowej, po ziołowe, przez różne jeszcze wersje smakowe. Pasty od Himalaya są super przygotowane i sprawiają, że zęby są w świetnym stanie, higiena jamy ustnej z tą marką to dla mnie ogromna przyjemność i bardzo mi się to podoba, że miałam taką miniaturkę na wakacje, było to bardzo wygodne przy pakowaniu. Więc, ja oczywiście polecam - bardzo!


A Wy, macie jakąś ulubioną pastę do zębów? Dajcie znać.


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]

JACQUES BATTINI mgiełka do ciała, water flowers

10 września 2026

 
Dzień dobry! I co tam? Ja już powoli, powoli wchodzę w ten wrześniowy tryb i widzę, że nawet się przestawiłam. Aczkolwiek muszę przyznać, że te ostatnie ciepłe dni były naprawdę przyjemny i gdyby ktoś zagwarantowałby mi jeszcze parę takich to byłabym zachwycona. Nie ukrywam, że wakacje w ciepłym miejscu za jakiś miesiąc czy dwa to bym przygarnęła z ogromną chęcią! Ale, nie o tym
Chwilowo chciałabym Wam zaprezentować zapach, który idealnie nadaje się na wakacje, nadaje się na długie, wieczorne spacery po plaży, ale i na przesiadywanie przy ognisku pół nocy. A przy okazji dla mnie jest to piękny powrót do przeszłości, bo mgiełki od Jacques Battini opisywałam na blogu jeszcze w 2020roku - na końcu wpisu recenzja, a dzisiaj zapraszam Was na moją opinię o water flowers.


Jacques Battini mgiełka do ciała
water flowers





Mgiełka znajduje się w dość sporej buteleczce z idealnym atomizerem. Butelka ma pojemność 200ml, co sprawia, że mgiełka sama w sobie jest naprawdę niesamowicie wydajna. Mgiełki, o których wspominałam we wstępie tak naprawdę miałam jeszcze do zeszłego miesiąca i miały się naprawdę całkiem w porządku. Bardzo mi się podoba opakowanie tej wersji water flowers, oddaje ten vibe zapachu i bardzo do niego pasuje. Mamy tutaj wszystkie najważniejsze informacje, a tak naprawdę nie potrzebujemy tutaj za wiele, jeśli chodzi o samą mgiełkę.
Atomizer działa bardzo dobrze, nie zacina się, nie pluje strumieniem płynu, tylko mamy tutaj bardzo ładnie rozproszoną mgiełkę, która pokrywa swoim zapachem równomiernie dość spory obszar.



Zapach jest naprawdę bardzo, ale to bardzo ładny! Jest mocno kwiatowy, ale zarazem bardzo głębokie, nawet intensywny na samym początku, ale zdecydowanie jest to zapach zapadający w pamięć i taki, obok którego nie można przejść obojętnie. Zapach jest naprawdę wielowymiarowy, on co jakiś czas się zmienia, ale w każdym swoim wydaniu jest naprawdę niesamowity, taki że aż chce się psikać, niuchać, wąchać i otulać co chwilę tym zapachem. Mi on bardzo spasował, nie obraziłabym się, gdyby np. Jacques Battini postanowili wydać mocniejszą i trwalszą wersję tej mgiełki, np. w postaci perfum. Wydaje mi się, że byłyby na pewno wysoko na mojej liście TOP zapachów, jeśli nie od razu ulubieńcami.
Nie bez powodu właśnie Water Flowers jest bestsellerem na stronie! Ja się nie dziwie, bo uwielbiam ten zapach!



Zdecydowanie jasna jest moja polecajka. Ten zapach doda Wam mnóstwo pewności siebie, odwagi, ale i podkręci Wasz kobiecy styl, jak i może wyciągnie z Was koci pazur. Myślę, że ten zapach zawróci w głowie Panów i sprawi, że będą o Was myśleć cały czas. Zapach ma wiele różnych odsłon, ale każda jest na swój sposób niesamowita i urzekająca. Zapachy są klarowne, nie są zadymione, są piękne, czyste i po prostu takie, że można się nad nimi zachwycać cały czas. Te mgiełki są super intensywne i trwałe, a na dodatek tanie, jak na taką pojemność i wydajność - naprawdę ekstra deal!



Powiem Wam, że boxy od Pure Beauty to kolejny świetny deal, który będę polecać cały czas. Te boxy są tak świetnie wyposażone i wypełnione genialnymi produktami, że aż chce się je mieć. Nic im nie brakuje, mamy wszystko, co nam potrzeba, a nawet i więcej. Ja się czuję dopieszczona co miesiąc i naprawdę jestem na maksa zadowolona! Selekcja samych najlepszych produktów zawsze się znajdzie w tych boxach, nie ma przypadku ani ściemy. Rewelka!



[wpis reklamowy]


Beauty Academy - Mixa & Garnier -- Pure beauty Box

08 września 2026

 
No witam! Czy Wy już przyzwyczailiście się do nowego roku szkolnego? Czy weszliście już w tę rutynę? Ja w dalszym ciągu jestem trochę na pograniczu i dryfuję między wakacjami, a szkołą i obowiązkami, ale... dajemy radę! Powoli, powoli ogarniamy, powoli ustalamy wszystko tak, żeby było dobrze i próbujemy się jakoś wprawić w to wszystko.
Całe szczęście mam tym razem kosmetyki, które idealnie wpasowują się w ten nowy początek. Beauty Academy to idealny box, który sprawi, że możemy się super przygotować do działania w nowym sezonie, mieć nowe cele i odświeżyć beauty zasady! Mamy tutaj genialny zestaw, który ułatwi pielęgnację, a tym samym zagwarantuje nam skuteczność i super efektywność. Nie musimy obawiać się nieprzygotowania, bo i włosy i twarz, wszystko będzie tutaj zadbane i wypielęgnowane. Podstawowa pielęgnacja, która daje nam wszystko! A Mixa oraz Garnier również dają nam wszystko, od pielęgnacji włosów po twarz i jest genialnie!


#garnier #skincare #sorbetgarnier #haircare #mixa
@garnierpolska @mixa_polska



GARNIER FRUCTIS szampon sleek&shine
Odpowiednia pielęgnacja zaczyna się od szamponu do włosów, ten szampon ma na celu wygładzić nasze puszące się i niesforne włosy. Formuła jest mocno zaawansowana, wzbogacona o olejek arganowy z Maroka, a także aktywne proteiny z owoców, dzięki czemu składniki wnikają głęboko w strukturę włosa. Przy okazji, szampon zapewnia intensywnie odżywienie i połysk, ale i zabezpiecza włosy przed działaniem wilgoci, gwarantuje idealnie gładkie włosy nawet przy wysokiej wilgotności. A taki efekt utrzyma się aż do 72 godzin!



GARNIER FRUCTIS odżywka sleek&shine
Ja jestem osobą, która bardzo lubi używać pełen zestawy przy pielęgnacji włosów, szampon + odżywka zawsze daje mi poczucie całości, że robię wszystko tak, jak trzeba. I właśnie dlatego ta odżywka też wygładza włosy, panuje nad puszącymi się i niesfornymi włosami. Tutaj również mamy w składzie olejek arganowy, jak i proteiny z owoców, dzięki czemu włosy są mocno odżywione i wygładzone. Odżywka ułatwia rozczesywanie, zmiękcza włosy, a także tworzy barierę ochronną, jak i zabezpiecza włosy przed nadmierną wilgotnością, również do 72 godzin.



MIXA oczyszczający żel do mycia twarzy
Jeśli chodzi o twarz, to musimy zacząć od mocnego oczyszczenia twarzy, ten produkt jest bez mydła, ale łagodnie i skutecznie oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i nadmiaru sebum. W składzie znajduje się cynk, który zwalcza niedoskonałości i oczyszcza pory. Dzięki neutralnemu pH i łagodnemu składowi, żel jest odpowiedni dla skóry wrażliwej. Po zastosowaniu, skóra jest czysta, świeża i pełna komfortu, a regularne stosowanie sprawia, że niedoskonałości szybko stają się znacząco zredukowane.



GARNIER PURE ACTIVE SALICYLIC 7-DAY CLINICAL serum przeciw niedoskonałościom
W mojej pielęgnacji nie może zabraknąć serum do twarzy, dla mnie ten etap jest jednym z najważniejszych i skutecznych. Serum ma 7% kompleks składników aktywnych; niacynamid, glicerynę, kwas mlekowy, kwas salicylowy oraz wąkrotkę azjatycką. To serum redukuje niedoskonałości, przebarwienia potrądzikowe oraz pory, a tym samym nawilża, wygładza i koi skórę. Formułą jest lekka, szybko się wchłania i super nadaje się też do skóry wrażliwej. Mamy tutaj potwierdzoną turbo skuteczność!



GARNIER FRESH 7 MATTE lekki krem-sorbet przeciw niedoskonałościom
A po serum, idealnie jest nałożyć krem do twarzy, który jest ultralekki o odświeżającej i nietłustej formule, która szybko się wchłania i zapewnia ż 48-godzinne nawilżenie! Podobnie, jak serum zawiera niacynamid, kwas salicylowy oraz wąkrotkę azjatycką, które redukują niedoskonałości, reguluje sebum, wygładza, zmniejsza widoczność porów, wyrównuje koloryt, jak i pozostawia skórę świeżą, gładką i matową.



GARNIER PURE ACTIVE invisible pimple patches plasterki na niedoskonałości
Mega fajne jest to, że mamy też produkty od zadań specjalnych, jak np. plasterki na niedoskonałości, które tworzą niewidzialną warstwę ochronną na niedoskonałości i widocznie je wygładzają. Działają punktowo, więc i intensywnie. Redukują zaczerwienienia, obrzęk, jak i inne w=objawy wyprysku. Działają bez wyciskania i pozostawiania widocznych śladów, można na nie nakładać makijaż, więc super się nadają na co dzień. I muszę przyznać to tutaj, że uwielbiam tę modę na takie plasterki, uwielbiam plasterki w różnych kształtach i to, że w tych czasach nikt się nie wstydzi używania takich plasterków - rewelacja!



MIXA punktowa pasta przeciw niedoskonałościom
A poza plasterkami mamy jeszcze pastę punktową, która dodatkowo działa na wypryski. Jest to skoncentrowana pasta punktowa, która nadaje się do skóry do trądziku. Formułą jest wzbogacona w kaolin, kwas salicylowy i niacynamid, dzięki czemu pomaga zredukować niedoskonałości i nadmiar sebum, jak i łagodzi skórę i wspiera barierę ochronną. Niedoskonałości są zmniejszone już po 8 godzinach bez wysuszenia skóry. Idealnie się nadaje do stosowania na noc, jak ostatni etap w pielęgnacji oczyszczającej, co jest super!



I takie mam przygotowanie na wrzesień, dzięki Pure Beauty! Jestem zachwycona, uwielbiam te produkty, uwielbiam te marki i muszę przyznać, że jaram się niemiłosiernie. Ostatnio coraz częściej pojawiają się u mnie wypryski i chcę trochę podziałać od środku wodą, jak i dietą, ale cieszę się, że mam produkty, które pomogą mi wyglądać nieskazitelnie każdego dnia!


[wpis reklamowy]

Blistex ultra lip balm SPF50+ balsam do ust z filtrem SPF

06 września 2026

 
Dzień dobry! Zaczynamy kolejny tydzień, działamy, kminimy i czas się przygotować na cały tydzień tym razem wyzwań. Praca, szkoła, przedszkole, pierwsze choroby - nie ma lekko, a powiem szczerze, że ja już mam dość powoli. Chciałabym żeby wszystko było poukładane i ogarnięte, a to ile rzeczy ja mam do zrobienia to mnie przeraża na maksa.
Ale nie chcę się skupiać tutaj na tych złych rzeczach, więc skupiajmy się na recenzji, skupmy się na dzisiejszym bohaterze tej recenzji, a jest to balsam do ust od Blistex. muszę przyznać, że mi się Blistex kojarzy z początkami blogowania, wtedy Blistex był tu bardzo często i było go sporo. I muszę przyznać, że naprawdę bardzo fajnie, fajny powrót do przeszłości, więc zapraszam na szczegóły.


Blistex Ultra Lip Balm SPF50+
balsam do ust z filtrem SPF





Balsam do ust od Blistex znajduje się w dość małym opakowaniu, niebieskie rzucające się w oczy, bo mamy białe i żółte napisy, co tutaj fajnie do siebie wszystko pasuje. Mi to opakowanie się bardzo podoba, jest też bardzo poręczne, dzięki czemu mieści się wszędzie, nawet do najmniejszej torebki. Zakrętka też jest bardzo solidna i szczelna, wszystko mi tutaj gra.
Balsam ma dość miękką konsystencję, nie ma potrzeby czekać albo w jakikolwiek sposób rozgrzać ten balsam, żeby wygodnie nakładało się na usta. Tutaj nie ma w ogóle takiej potrzeby. A przy okazji, zapach jest też fantastyczny, dość słodki, trochę kokosowy, mi bardzo pasuje.


I oczywiście nie ma co tutaj dużo opowiadać, bo balsam świetnie się sprawdza. Mi ratował usta na wakacjach, kiedy naprawdę bardzo szybko mi się wysuszyły, podrażniły i było mi ciężko przywrócić taki normalny stan tych ust, więc ten balsam był w użyciu bardzo często i była to idealna decyzja, żeby właśnie ten balsam wziąć ze sobą. Świetnie nakłada się go na usta, nie wchłania się tak do razu, tylko ładnie siedzi na tych ust, cały czas działając i podkreślając je. Przy okazji właśnie, ten balsam super nawilża usta, odżywia, ale i sprawia, że usta się pięknie prezentują. 


Nie zapomnijmy o najważniejszym, czyli właśnie o ochronie przeciwsłonecznej. Pamiętajmy, że balsam ma SPF50+, co jest świetnym rozwiązaniem w te upały, wakacje. mam wrażenie, że balsam nie tylko chroni usta przed wysuszeniem, czy promieniowaniem słonecznym, ale i przed tymi wszystkimi zewnętrznymi warunkami, które spotykają nas na wakacjach, czasem może być to nagły i ostry wiatr, woda różnej jakości, piasek, aktywności i cała reszta. Balsam naprawdę świetnie się sprawdza, on super nawilża i odżywia delikatną skórę wokół ust, jak i samych ust. Ja jestem naprawdę zachwycona!
I muszę przyznać, że jestem niesamowicie wdzięczna Pure Beauty za to, że mi przypomniała o marce Blistex, Naprawdę super działanie, skuteczność, efektywność, naprawa mocno podrażnionej skóry i utrzymanie tych fajnych efektów. Balsam robi wszystko, czego potrzebuję od balsamu do ust. Ja jestem zachwycona i jeśli mam teraz wybór, to naprawdę biorę ten - bo jest genialny! Super polecajka!



[wpis reklamowy]