Hamsa skin lab anti aging krem przeciwstarzeniowy do twarzy z filtrem SPF30

04 października 2026

 
I dzień dobry! Jak się macie? Co u Was? Ta niedziela to kolejna niedziela z serii, jest piękna pogoda, świeci słoneczko, idziemy do lasu, szukamy kasztanów, żołędzi, grzybów i wszystkiego, co nadaje się do jesiennych kącików. No uwielbiam, jest tak cudownie, ładnie i w ogóle, że aż chce się spacerować, chodzić. Mam nadzieję, że cały październik będzie tak ładnie i przyjemnie. A Wam się podoba? Dajcie znać! Nie uwierzę, jak ktoś mi teraz powie, że nie lubi takiej właśnie polskiej, złotej jesieni!
A jak już mowa o złocie, to może ten kosmetyk nie ma w składzie złota, ale muszę przyznać, że prawdopodobnie jest to najdroższy kosmetyk do pielęgnacji, jaki kiedykolwiek miałam. Ten krem kosztuje w okolicach 600zł i uwaga mam go z kalendarza adwentowego od Pure Beauty! Tak, można kupić kalendarz adwentowy i w ostatnim okienku otworzyć taki produkt wow, w jeszcze większej wow cenie! No szok! Hamsa skin lab ma kosmetyki najwyższej jakości, więc już pędzę do Was z recenzją!


Hamsa skin lab anti aging
krem przeciwstarzeniowy do twarzy z filtrem SPF 30





Krem od Hamsa już od pierwszego spojrzenia daje znać, że jest to coś z wyższej półki. Czerń połączona ze złotymi dodatkami robi na mnie wrażenie, ja w ogóle bardzo lubię to połączenie, mega mi się podoba i uważam, że jest to mega eleganckie! Opakowanie jest bardzo, ale to bardzo ekskluzywne, w środku mamy też plastikowe wieczko, które dodatkowo chroni nasz produkt przed różnymi czynnikami zewnętrznymi. Mamy też tutaj dość sporą pojemność, więc dobrze by było, żeby za szybko nam się krem do twarzy nie skończył. Krem ma bardzo szeroki otwór, więc nie ma problemu z nakładaniem kremu na twarz. Możemy oczywiście użyć do tego palców, paznokci lub specjalnego patyczka np. drewnianego.
Krem ma dość gęstą konsystencję i jest z tych bardziej zbitych formuł, więc idealnie jest jednak używać do tego patyczka. Nie ma potrzeby brać dużej ilości kremu, żeby nałożyć rano na twarz, bardzo fajnie się rozsmarowuje. Krem ma bardzo delikatny zapach, dla mnie praktycznie niewyczuwalny.



Krem wchłania się praktycznie zaraz po nałożeniu na twarz, nie ma problemu z nakładaniem makijażu, jeśli nam się spieszy. Jest to konkretny krem, który idealnie siedzi na twarzy i od razu możemy przejść do działań, co dla mnie jest bardzo ważne, bo ja zawsze jestem poza czasem i mi go brakuje, więc to, że mogę się do razu pomalować jest dla mnie mega ważne. Dodatkowo krem nie bieli, co też jest mega ważne.
Krem naprawdę świetnie radzi sobie z twarzą i każdą cerą. Mam wrażenie, że tworzy idealną barierę ochronną na twarzy przed wszystkimi czynnikami zewnętrznymi, nie tylko przed promieniowaniem słonecznym, bo w końcu ma SPF30, ale i przed chłodem, wiatrem i fajnie też oddziela skórę od makijażu. Drobnostki, ale dla mnie są mega ważne.
Krem bardzo fajnie pielęgnuje też skórę, dba o odpowiednie nawilżenie, odżywienie, jak i ukojenie istniejących podrażnień. Krem bardzo fajnie też niweluje oznaki zmęczenia, starzenia, sprawia, że drobne zmarszczki stają się mniej widoczne i muszę przyznać, że jest idealnym uzupełnieniem diety i nawodnienia. Świetnie utrzymuje efekty na twarzy.



Ja jestem pod wrażeniem, a i fajnie jest tak poczuć odrobinę luksusu na twarzy, tym bardziej co rano! Czy ten krem o wartości 600zł jest dużo lepszy niż pozostałe produkty? Myślę, że po części tak, na pewno ma dużo zalet, a na pewno cena może być dla niektórych zaporowa i nie do przeskoczenia. Krem jest naprawdę super, czuć, że nakładam rano coś konkretnego i bardzo dobrego, a i moja skóra też bardzo lubi ten produkt. Nie zauważyłam żadnych minusów we właściwościach tego kremu. 
Fajnie jest raz na jakiś czas użyć coś z wyższej półki niż zazwyczaj, produkt działa naprawdę bardzo fajnie sobie radzi, więc jeśli ktoś może sobie pozwolić na taki wydatek, to jak najbardziej warto - ja polecam! Będziecie zadowoleni, tym bardziej że jest jeszcze ochrona przeciwsłoneczna.

Już się nie mogę doczekać kalendarza adwentowego od Pure Beuaty na ten rok! Ciekawe czym tym razem marka nas zaskoczy! Powiem Wam, że jak raz miałam współpracę na kalendarz adwentowy tak potem, kupuję go co roku i jestem na maksa zadowolona!

Bourjois Healthy MIx - clean & vegan - podkład od twarzy

02 października 2026

 

Dzień dobry! I jak tam u Was październik? Jest pięknie, prawda? pogoda jest tak cudowna, że aż się chce i coś robić i coś działać, spacerować, zbierać kasztany, czy żołędzie. No uwielbiam tę jesień w tym roku, ma naprawdę ogromny urok, a ja jako jesieniara nie mogę być bardziej zachwycona! Świeci słoneczko, jest ciepło - no bosko! Na maksa żałuję, że w tym roku nie uda nam się zrealizować naszych wycieczek, ale przynajmniej w domu mogę się rozkoszować moją ulubioną porą roku.
A teraz, mam dla Was podkład od twarzy, którego nie spodziewałam się, że będę stosować, bo uwaga - w tym roku udało mi się opalić i to dosyć mocno na twarzy, więc musiałam przejrzeć swoje kosmetyki i znalazłam coś ciemniejszego, dzięki czemu dziś będziemy pisać o Bourjois Healthy Mix.


Bourjois Healthy Mix clean&vegan
podkład do twarzy




Podkład od Bourjois znajduje się w bardzo fajnej buteleczce, jest to typowa buteleczka i kojarzy mi się z produktami od Bourjois, bardzo ładnie wyglądają, są wygodne w użyciu, mamy na opakowaniu co najważniejsze. Podkład wyposażony jest w pompkę, która działa bez zarzutu, nie zacina się, nie zapycha, a na szczęście dozuje bardzo fajną ilość produktu. Dla mnie jedna pompka jest wystarczająca na makijaż.
Podkład od Bourjois jest dość gęsty i wydaje się być cięższy od innych, jakich używam. Kolory każdy musi sobie dobrać pod siebie, ja jestem pod wrażeniem, że teraz jak już mimo wszystko trochę opalenizny mi zeszło, ja w dalszym ciągu go używam i jestem zadowolona. W tej chwili, bardzo fajnie kolor dopasowuje się do twarzy i wyrównuje go, nie tworząc efektu maski, co jest mega ważne!



Ja go używam teraz codziennie na co dzień, jedna pompka jest wystarczająca na taki makijaż, krycie można stopniować, a cały podkład możemy bardzo fajnie wblendować w twarz, dzięki czemu efekt jest w dalszym ciągu dość naturalny i nie jest sztuczny, co jest mega dla mnie ważne. Ja na co dzień nie potrzebuję idealnego krycia, bardzo lubię taki dosyć naturalny efekt i ten podkład taki jest, krycie jest bardzo średnie.
Podkład bardzo fajnie współpracuje z innymi produktami, nie powoduje zmiany koloru, ciemnienia czy ważenia się produktów. Jedyne co mogę powiedzieć, to nie mogę uznać go za trwały podkład. Jak wracam z pracy po kilku godzinach to już mam wrażenie, że większość moich piegów i pieprzyków wychodzi na pierwszy plan, więc dosyć się ściera, czego nie spodziewałabym się po produktach od Bourjois, dlatego mam trochę mieszane uczucia. 



Ogólnie bardzo fajnie mi się współpracuje z tym podkładem Healthy Mix, on jest bardzo naturalny i takie samo ma krycie, dość delikatne. Dla mnie taki podkład na co dzień jest idealny, ja nie potrzebuję mocnego i idealnego krycia na co dzień, lubię po prostu mieć wyrównany koloryt i lubię mieć wykonturowaną twarz, na idealną cerę bez żadnych niedoskonałości przychodzi czas na imprezy czy ważniejszy wydarzenia, na co dzień jestem z tym okej. Trochę mi jednak szkoda, że ten podkład się ściera i widzę dosyć sporą różnicę między tym, co mam rano, a z czym wracam z pracy. Wolałabym, żeby to delikatne krycie się utrzymywało cały dzień, a niestety popołudniu mam wrażenie, że już niewiele zostało na tej buzi. 


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]

Denko, wrzesień 2026r. !

30 września 2026

 
Dzień dobry! Jak się macie? Jak ten wrzesień Wam minął? Pogoda jest tak piękna i genialna, że aż miło popatrzeć, miło coś porobić, miło gdzieś wyjść, pospacerować - uwielbiam ten vibe! Jest tak przyjemnie, że wow, oby ta jesień taka była już do końca, bo super! Mam dużo pomysłów, żeby gdzieś się wybrać, żeby gdzieś zabrać dzieci i jest naprawdę super!


A dzisiaj, jak zawsze na zakończenie sezonu mam dla Was podsumowanie zużyć z września! Całkiem sporo tych kosmetyków się uzbierało, co mnie standardowo cieszy. No ciężko tak zużywać kosmetyki, bardzo dużo się dzieje, jest też grubo i trzeba ogarniać, a ostatnio mam tyle na głowie i tyle się dzieje, że szok. Całe szczęście coś tam się zużywa, więc nie ma tragedii. No to lecim! 



Zaczynamy standardowo od ulubieńców, których nawet parę się tu pojawiło! Mamy oczywiście Kimoco beauty, maska w płachcie aloesowa, która jest genialna. Ma super właściwości, jak i płachta ma ekstra kształt, no ja je uwielbiam, bo i cena jest super. Isana, olejek pod prysznic jest tak samo świetny, ale ja go używam tylko do mycia pędzli i to jest naprawdę super sprawa, sprawdza się genialnie. Z kolei Alterra, naturkosmetik szampon nawilżający do włosów suchych i zniszczonych jest ze mną już od dawna, super zmywa olej z włosów, jak i wszystkie inne zabrudzenia oraz kosmetyki. Tradycyjnie Be Beauty, waciki kosmetyczne są najlepsze z najlepszych, nie mają sobie równych. I moja ulubiona Ziaja, oczyszczająca pasta liście manuka jest cudowna, świetnie oczyszcza i wygładza skórę.



  • Perfecta, cukrowy peeling do ciała - ten peeling do ciała jest naprawdę świetny, gruboziarnisty, cukrowy, pięknie pachnie, ma super, klimatyczny fioletowy odcień, wszystko mi w nim pasuje! Świetnie wygładza, nawilża i pielęgnuje skórę! Ja uwielbiam. 
  • Biały Jeleń, bezzapachowe mydło w płynie - ja to mydło kupiłam sobie na tatuaż, kiedy musiałam mieć specjalną pielęgnację zaraz po zrobieniu tatuażu, wiadomo, że hype jest na początku, a potem zużyłam to mydło do pielęgnacji dzieci i też się super sprawdziło to mydło!
  • Garnier Fructis, Diamond Sleek, spray wygłądzająco nabłyszczający - i ten spray super się u mnie sprawdza na moich puszących się i kręconych włosach. Spray pielęgnuje włosy i chroni przed wysoką temperaturą, a przy okazji cudownie wygładza włosy i sprawia, że są sypkie i super się układają. 
  • Lirene, Pumpkin Spice, kremowy żel pod prysznic - Oj, jak ja kocham się przenieść w ten jesienny vibe nawet i pod prysznicem, jak ja lubię otaczać się jesiennymi rzeczami z każdej strony, jak ja lubię po prostu robić sobie przyjemności takimi drobnostkami. A przy okazji żel jest świetny, ma super zapach, fajnie się pieni i super myje!
  • Biotaniqe Dermoskin Expert - micro purifying, łagodny żel do mycia twarzy - ten żel do mycia twarzy fantastycznie się u mnie sprawdził, genialnie oczyszczał twarz z zanieczyszczeń, jak i z makijażu z użyciem odpowiedniej gąbeczki. Żel się świetnie sprawdza w każdej okazji, polecam!
  • Pędzel i gąbeczka - ciężko mi stwierdzić, co to za marki, ale jak widzicie po zdjęciu, to możecie sobie potem ewentualnie pokojarzyć, bo i gąbeczka i pędzel świetnie się sprawdzały!


  • Farmona, my'BIO balsam humektantowy do ciała - ten balsam do ciała nie był zły, ale dla mnie nie był po prostu wow, brakowało mi takiego efektu, że byłam zachwycona, co prawda wiadomo - przy takiej ilości przetestowanych balsamów ciężko o taki efekt. Ten balsam miał całkiem ładny zapach, nawilżał, ale był to dość efet taki podstawowy, wystarczający. 
  • Rimmel, Kate Face Sculpting Kit, trio do konturowania - to trio były znowu całkiem okej, ale dla mnie rozświetlacz był zbyt słaby, a na pewno nie był to taki efekt jaki ja lubię. Bronzer był ekstra, zużyłam dosłownie cały i tak samo mogłoby być z różem, gdyby nie fakt, że paletka zajmuje dość sporo miejsca, a używając sam róż, mam całą paletkę. 2/3 super.


No i mamy to! Pierwsze denko wrześniowe zakończone. Super! A jak u Was zużycia w tym miesiącu?

Pure Beauty Box - Lush Oasis

27 września 2026

 
No i dzień dobry! Cóż za piękna pogoda dzisiaj, jesienna, słoneczna, ciepła - jest na maksa przyjemnie, aż miło popatrzeć i posiedzieć na zewnątrz. Korzystajmy z tej pogody, jeśli jeszcze jest, co prawda mam nadzieję, że tak prędko to ciepłe słoneczko nas nie opuści, ale różnie może być! Dlatego póki możemy, łapmy te ostatnie promienie słoneczne, bo jest naprawdę cudownie! Ja aż żałuję, że nie mieszkam w innym miejscu, myślę, że bardziej pokorzystałabym z tej jesieni niż teraz, ale nic mi nie ucieknie i w końcu będę mogła się cieszyć. A na razie cieszę się najnowszym Pure Beuaty Boxem!


Lush Oasis to wrześniowe pudełko od Pure Beuaty wypełnione kosmetykami od góry do dołu, ledwo te produkty się w nim zmieściły i się zastanawiam, jak to jest możliwe, że w takim jednym pudełku jest aż tyle tych produktów! Wow, super sprawa! Mamy tutaj sporo pielęgnacji twarzy, jak i ciała, ale i mamy coś do makijażu oraz włosów. Przy okazji znalazł się tutaj też słoiczek pasty sezamowej, więc na głoda też coś zaradzimy z Pure Beauty.
Ciekawi jesteście co znajduje się w tym pudełku w szczególe ? Zapraszam do openboxa!



PERFECTA NATURALNY ALOES ultracienkie płatki pod oczy
Płatki pod oczy u mnie schodzą jak ciepłe bułeczki! Uwielbiam taką pielęgnację, ale i też potrzebuję takiej pielęgnacji. Okolica moich oczu zazwyczaj nie prezentuje się zbyt ładnie, podkrążenia, worki i sińce pod oczami to u mnie dzień, jak co dzień. Wiecznie się nie wysypiam, jestem odwodniona, więc ta sfera wokół oczu nie prezentuje się zbyt ładnie. Dlatego uwielbiam płatki pod oczy, które intensywnie nawilżają, pomagają zmniejszyć widoczność cieni oraz oznak zmęczenia, jak i wygładzają skórę. Są idealne, jako szybki zabieg przed ważnym wydarzeniem.



NOVEX krem do stylizacji i pielęgnacji włosów my curls
I mamy tutaj znowu saszetkę, która kryje w sobie coś genialnego do kręconych włosów. A ja chwilowo zastanawiam się, czy umawiać się na keratynowe prostowanie włosów, czy może jednak zaskoczyć otoczenie swoimi naturalnymi kręconymi włosami. Aczkolwiek o kręcone włosy trzeba bardzo dbać, żeby prezentowały się godnie każdego dnia. Co prawda zdaję sobie sprawę, że mając odpowiednie kosmetyki staje się to łatwiejsze i przyjemnie, więc może to ten czas, kiedy Novex odmieni moje włosy? kto wie..



BIOTANIQE liftingująca maska w płachcie na szyję i dekolt
Oj, jak ja uwielbiam firmę Biotaniqe, ona w ostatnim czasie stała się moim odkryciem i każdy kolejny kosmetyk utwierdza mnie w tym przekonaniu, że jest to firma kosmetyczna, która wie co robi! Tym razem, będę miała możliwość sprawdzenia maski liftingującego ma szyję oraz dekolt, z czego bardzo się cieszę, bo po 30, trzeba uważać już na wszystko! Ta maska nie tylko poprawi elastyczność oraz napięcie skóry, ale i nawilży i wygładzi skórę. Sprawi, że skóra będzie wyglądać bardziej promiennie i młodo, więc biorę w ciemno!



APIS NATURAL COSMETICS KAKADU PLUM śliwkowa maska algowa z nasionami chia
Chociaż nie ukrywam, że ja w swojej pielęgnacji skupiam się na twarzy, a tym razem do twarzy mam algową maskę śliwkową, która ma być niezwykle odżywcza. Idealnie sprawdzi się w pielęgnacji skóry suchej, wrażliwej oraz pozbawionej blasku. Wszystkie składniki aktywne składające się na tę formułę sprawią, że skóra będzie nawilżona, zrewitalizowana, wygładzona, promienny a także jej koloryt będzie wyrównany. 



BIOTANIQE DERMASKIN EXPERT pielęgnujące chusteczki do twarzy
I wracamy znowu do marki, którą uwielbiam, a tym razem trafił się produkt, który idealnie sprawdza się na wyjazdy i jakieś hardkorowe sytuacje, kiedy chcemy na szybko oczyścić twarz, czy wykonać demakijaż. Te chusteczki sprawnie i skutecznie usuwają zanieczyszczenia, jak i nadmiar sebum. Przy okazji, będą łagodzić podrażnienia, wspierać regenerację skóry, nawilżać i pozostawią uczucie świeżości i komfortu każdego dnia.



RIMMEL MULTI TASKER BLUR BOOSTER podkład od twarz w sztyfcie 3w1
Jak już mamy wypielęgnowaną twarz, można przejść do przyjemnego momentu, czyli makijażu twarzy. A makijaż może być jeszcze przyjemniejszy, gdy mamy odpowiednie kosmetyki, które np. można wykorzystać na kilka sposób. Ten multitasker idealnie sprawdzi się w wygładzeniu skóry na cała twarz, do szybkich poprawek lub jako bazę pod makijaż. Poza tym, pory będą mniej widoczne, jak i skóra nie będzie się świecić, krycie będzie naturalne oraz zapewniony efekt filtra soft focus. Łatwa aplikacja i komfort noszenia gwarantowany. 



NEO MAKE UP rozświetlacz w płynie LIQUID ILLUMINAIZER for face & body
Wiecie też, że uwielbiam rozświetlacze, co nie? Nie oszczędzam sobie błysku na twarzy, na kościach policzkowych i w miejscach, gdzie po prostu lubię, żeby skóra pięknie odbijała światło. Tutaj mamy rozświetlacz, który nadaje się też do ciała, więc nie zapominajmy o możliwości pięknego podkreślenia dekoltu na jakąś imprezę! Ten produkt daje efekt pięknego i naturalnego blasku. Łatwo się rozprowadza, nie pozostawia tłustego filmu i możemy stopniować efekt. Do używania z balsamem, podkładem lub samodzielnie.



CATRICE wypiekany róż do policzków SOFT GLAM
Róż też uwielbiam, ja to w ogóle jeśli chodzi o konturowanie twarzy lubię mocny efekt, kolor takie, który jest widoczny, ale też podkreśla moją urodę nie tworząc karykatury. Ten róż do policzków był mi na maksa potrzebny, do tego czasu stosowałam trio, w którym skończyło mi się już wszystko poza różem, ale ze względu na duże opakowanie nie było to zbyt wygodne. Więc ten róż, świetnie już zajął miejsce poprzedniego w kosmetyczce. Mamy tutaj świeży i promienny wygląd, a róż sam w sobie jest też trochę rozświetlaczem (win win). Łatwo się rozprowadza i blenduje, dzięki czemu stopniowanie intensywności jest banalnie proste. Wykończenie jest naturalne, świetliste, a efekt glow utrzymuje się bardzo długo!!



DERMEDIC NORMACNE antybakteryjny żel do mycia
Oj, jak ja się cieszę, że firma Dermedic wstąpiła do zaszczytnych szeregów kosmetyków, które można znaleźć w Pure Beuaty. Pamiętam, że parę lat temu miałam szał na te kosmetyki, ale one po prostu działały, więc bardzo chciałam je mieć! Ten antybakteryjny żel do mycia bardzo mnie cieszy. Sprawdzi się do codziennej pielęgnacji skóry tłustej, mieszanej oraz skłonnej do niedoskonałości. Skutecznie usuwa zanieczyszczenia oraz nadmiar sebum, odblokowuje pory i wspiera równowagę skóry. Formuła zawiera cynk, zieloną herbatę oraz wodę termalną, co pomaga w zapobieganiu powstawania kolejnych zmian trądzikowych.



SYLVECO DERMO kremowy żel myjący do ciała
Nie zapominajmy też, że musimy dokładnie oczyścić nasze ciało, teraz mamy już jesień, więc jednak to ciało jest zakryte i ja jakoś bardzo dbam wtedy o odpowiednie odświeżenie skóry oraz jej nawilżenie. Ten delikatny kremowy żel myjący idealnie sprawdzi się w pielęgnacji skóry wrażliwej, suchej, jak i atopowej. Łagodnie oczyszcza, łagodzi podrażnienia, wspiera mega ważną barierę hydrolipidową skóry, jak i pomaga utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia skóry. Brzmi dla mnie idealnie na jesień.



SIMPLYO ampułka przeciw wypadaniu włosów z biotyną
A jak jesień, to czasem nasze włosy przechodzą rewolucję, a zazwyczaj jest wtedy wzmożone wypadanie włosów, więc warto o nie zadbać podwójnie. Dlatego mega się cieszę, że trafiłam na ampułkę w mega wygodnej formie aplikacji, która jest na maksa skoncentrowana i idealnie sprawdzi się do pielęgnacji skóry głowy, jak i włosów osłabionych. Dzięki niej, cebulki włosów zostaną wzmocnione. Ampułka wspiera również kondycję włosów, pomaga ograniczyć ich wypadanie oraz przywraca zdrowy wygląd włosów. Mega mnie to cieszy - idealnie w czas!
lub szampon przeciw wypadaniu włosów z biotyną, wodna kuracja przeciw wypadaniu włosów z biotyną



SHEHAND aktywny kolagen do dłoni w masce anti-age
A jako dopełnienie całej pielęgnacji mamy produkt do dłoni, który też mnie cieszy niesamowicie. Dobrze wiecie, że ja na jesień i zimę mam problem z pielęgnacją dłoni, zapominam o kremie, rękawiczkach, a  potem cierpię z powodu suchej i często popękanej skóry. Dlatego cieszę się, że tym razem mogę od razu działa z bogatą maską do dłoni. mamy tutaj działanie anti age z aktywnym kolagenem, dzięki czemu ma mocne działanie odżywiające, regenerujące i wygładzające. Maska poprawia jędrność skóry, nawilżenie oraz redukuje oznaki starzenia, pozostawiając dłonie miękkie i zadbane.



QF tahini premium
A na koniec mamy pastę sezamową z prażonych, mielonych ziaren sezamu - aż 100%!Jasnokremowa barwa, charakterystyczny smak - lekko chałwowy świetnie sprawdzi się do hummusu, baba ghanoush, sosów, deserów, jak i po prostu jako smarowidło. Produkt jest naturalny, nie zawiera konserwantów, a i jest bogaty w białko i zdrowe tłuszcze. Produkt jest super, zawsze można spróbować coś nowego i urozmaicić swoją kuchnię!


I jak Wam się podoba ten box, który produkt ciekawi Was najbardziej? Dajcie koniecznie znać!



[wpis sponsorowany]


Lirene Pumpkin Spice - kremowy żel pod prysznic

25 września 2026

 
Dzień dobry! I jak Wasze samopoczucie przed weekendem? Zapowiada się naprawdę piękna pogoda, a u nas zapowiada się imprezowo i rodzinnie, co mnie mega cieszy, bo dawno nie było żadnej u nas rodzinnej imprezki. Mam nadzieję, że będę mogła się trochę odciąć od tej codzienności i od problemów. 
A dzisiaj mam dla Was turbo jesienny wpis, bo w końcu recenzja kosmetyków od Lirene, czyli Pumpkin Spice - żel pod prysznic. Muszę przyznać, że dla mnie ta jesień jest bardzo wyjątkowa, a co najważniejsze jest piękna! Mamy piękną polską złotą jesień, aż się chce spacerować, zbierać dary jesieni dla dzieci do przedszkola, a pod wieczór można postawić kropkę nad i w postaci właśnie jesiennego żelu pod prysznic.


Lirene - Pumpkin Spice - 
kremowy żel pod prysznic





Kremowy żel po prysznic od Lirene znajduje się w pięknym, pomarańczowym opakowaniu, w smukłej i bardzo wygodnej butelce, na której znajdują się wszystkie informacje. Mamy tutaj design dyniowy, waniliowy, iście jesienny, bardzo instagramowy - no na maksa mi się to podoba. Już sam taki wygląd mnie przenosi w bardzo przyjemny, jesienny mood. Mamy też szczelną zatyczkę, która się nie otwiera. 
Konsystencja żelu jest kremowa, ale bardzo wygodna jest w aplikacji, nieważne czy od razu na skórę czy np. na myjkę, wszystko tutaj fajnie gra. Pieni się wystarczająco, a zapach jest boski! Jesienny, korzenny, dyniowy - matko, zakochałam się w tym zapachu!



Tak, jak pisałam nie ma problemu z aplikacją, czy nakładamy bezpośrednio na skórę czy np. na myjkę, to jesteśmy w stanie umyć całą skórę przy niewielkiej ilości tego kremowego żelu pod prysznic Pumpkin Spice. Żel świetnie myje skórę, nie podrażnia jej, nie uczula nie powoduje zaczerwień ani nic negatywnego. Żel pod prysznic pięknie pachnie i ten zapach przenosi na skórę i chwilę się utrzymuje. A jest to też zapach smaczny.
Skóra jest oczywiście umyta, świeża i pachnąca. Nie swędzi, nie jest podrażniona, za to jest bardzo mocno wygładzona i muszę powiedzieć, że nawet nawilżona. To nawilżenie jest dość delikatne, ale jest, co jest mega super!



Po umyciu się tym kremowym żelem nie ma problemu ze swędzącą, czy podrażnioną skórą. Nie ma konieczności nakładania balsamu do ciała, bo skóra jest w bardzo przyjemnym stanie, jest fajnie nawilżona i odżywiona. Ja z przyzwyczajenia i tak używam zawsze balsamu do ciała, a teraz kiedy mam balsam do ciała z tej samej serii Pumpkin Spice to jest to czysta przyjemność! Zapach ten Pumpkin Spice jest niesamowity i zdecydowanie jest to ogromny atut tej serii kosmetyków. Więc, żel nie tylko nas umyje, ale i nada skórze piękny jesienny zapach!


Już niedługo napiszę Wam jeszcze o balsamie, ale muszę przyznać, że jak tylko zobaczycie gdzieś te kosmetyki, to skuście się! Te kosmetyki cudownie wprowadzą nas w jesienny mood, a jak ktoś nie lubi tej pory roku, to to będzie bardzo fajny aspekt tej pory roku. Lubicie jesienne produkty? Lubicie w ogóle jesień? Czy uda mi się kogoś z Was zarazić tę jesienną miłością?


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie byłą wymagana]