Rosadia peeling do ciała

13 stycznia 2026

 
Dzień dobry! I jak tam? Nie ma tragedii, co nie? A jest dalej pięknie! Ten mróz daj się we znaki, ale taka magia zimy! U nas bardzo dużo pracy, bardzo dużo się dzieje i jest o czym opowiadać. A tak naprawdę odliczam, odliczam do kolejnych wydarzeń, imprez, świąt, bo wiem, że każda taka mniejsza okazja przybliża mnie do naszego celu! A naprawdę optymistycznie do tego podchodzę.
A dzisiaj chciałabym Wam opisać produkt, który należy do mojej ulubionej kategorii z pielęgnacji! Kocham peelingi do ciała, to jak one cudownie wygładzają, zmiękczają skórę to jest sztos! Nie dość, że skóra jest w super stanie po użyciu, to jeszcze jest bardzo ładnie nawilżona i odżywiona. Ja jestem zachwycona i dlatego peelingi zużywam nałogowo. Więc teraz przyszedł czas na markę Rosadia, który powoli mi się kończy i już nad tym ubolewam.


Rosadia - peeling do ciała





Peeling do ciała znajduje się w standardowym słoiku, dość szerokim. Mimo że w środku musimy grzebać palcem, to zawsze możemy ratować się jakimkolwiek patyczkiem, ale i nie ma tutaj nic co by mi w tym przeszkadzało. Nie jest to aż tak nieprzyjemne, jak było kiedyś dla mnie, więc teraz całkiem okej. Na opakowaniu nie mamy zbyt wielu informacji, ale nie ma tu też dużej filozofii jeśli chodzi o stosowanie. Opakowanie jest bardzo szczelne, zakrętka bardzo dobrze działa, mimo tego że stoi pod prysznicem nie mam problemu z dostawaniem się wody do środka. 
Peeling ma delikatny zapach, który nie jest zbyt drażniący. Bardzo podoba mi się konsystencja. Peeling jest średnioziarnisty - te granulki są średniego rozmiaru, ale jest ich tak dużo i są one tak zbite, że od razu da się to odczuć na skórze. Mam wrażenie, że zmieszanie drobinek cukru z drobinkami soli robi tutaj taką robotę !


Dzięki tej konsystencji, w której znajduje się mnóstwo drobinek, mamy mega skuteczne peelingowanie. Działanie jest skuteczne i bardzo szybkie. Ja też polecam używać, jak najmniejszą ilość peelingu, nie ma potrzeby brania dużej ilości. Im mniej tym lepiej jesteśmy w stanie nad nią zapanować i masować skórę. Przy dużej ilości peeling nam po prostu spadnie i się zmarnuje, a mniejszą ilością jesteśmy w stanie wypeelingować naprawdę sporo ciała!
I ten peeling ma naprawdę ekstra działanie, skóra po użyciu jest miękka, gładka i cudowna w dotyku. Mamy też zauważalne ujędrnienie skóry, dzięki dłuższemu masażowi. Po zastosowaniu nie ma potrzeby nakładania balsamu do ciała, bo skóra jest cudownie nawilżona dzięki naturalnym olejom w składzie. Mimo to, nie pozostawia na skórze tłustego filmu, który mógłby być niekomfortowy. Tutaj naprawdę wszystko jest super !


Ja jestem zachwycona tym peelingiem. Nie znam dobrze marki, nie miałam wielu produktów od nich, a tutaj naprawdę działanie jest fenomenalne i bardzo mi się podoba ! Peeling można łatwo znaleźć wszędzie, a co najważniejsze peeling jest też super wydajny. Pamiętajcie, że nie ma potrzeby stosowania dużej ilości produktu do użycia, przy mniejszej mamy dużo lepsze efekty i nie marnujemy peelingu, dzięki czemu starcza nam na dużo dłużej! Peeling naprawdę dzięki swojemu połączeniu soli i cukru daje lepsze efekty niż peeling  z wykorzystaniem jednej substancji. Jestem zachwycona!


I zdecydowanie peelingowanie to mój ulubiony krok w pielęgnacji! Nie tylko jest mega przyjemne i relaksujące, mamy tutaj wygładzenie, nawilżenie i zarazem masaż, to pielęgnacyjnie jest tu też sztos ! Uwielbiam. A tak, jak pisałam, że nie znam marki to teraz chcę ją poznać. I wszystko dzięki Pure Beauty!

A Wy lubicie peelingi? Jakie są Wasze ulubione? Dajcie znać!


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]


FORGET ME NOT perfumowany żel pod prysznic i do kąpieli - summer evening

11 stycznia 2026

 
Dzień dobry! Zima na całego, śniegu po pas, ciągle prószy i jest cudownie na zewnątrz! Kto lubi zimę, ten na pewno jest w siódmym niebie. Ja się dopiero nastawiam na jakieś zimowe szaleństwo na stoku, ale czekam na ten moment i nie mogę się doczekać! Ale na razie zostaje mi białe szaleństwo pod domem, na sankach przy akompaniamencie śmiechu dzieci. Tak też jest fajnie i chyba dopiero zaczynam to doceniać!
A dzisiaj, mimo że za oknem biało, mam lekki powrót do lata, lekki, bo pod prysznicem lubię się rozgrzewać i lubię wakacyjny, gorący vibe. A że też w tym roku mamy większe plany na wakacje niż dotychczas, ja już powoli się nastrajam do naszego wyjazdu. Powiem Wam, że Forget Me Not ze swoim żelem pod prysznic o nazwie SUMMER EVENINGS pasuje bardzo!


Forget Me Not - summer evening
perfumowany żel pod prysznic i do kąpieli





Jak widzicie żel pod prysznic znajduje się w fajnym opakowaniu, mamy tutaj ciemniejszą butelkę, dzięki czemu właściwości produktu zachowane są na dłużej. Mamy wygodne otwarcie, które po prostu po naciśnięciu się otwiera i można używać. Na opakowaniu mamy też najważniejsze informacje. Pisałam o tym przy okazji kremu do rąk, że bardzo podoba mi się ten design, bardzo podoba mi się ta prostota, ale zarazem ta czcionka, jak z maszyny do pisania ma coś w sobie ciekawego.
Konsystencja żelu jest standardowa, fajnie się pieni, super się używa z myjką, jak i bez. Zapach za to jest obłędny, zdecydowanie przenosi mnie na jakieś rajskie wybrzeże, do ciepłego i słonecznego miejsca, gdzie nie dość, że jest ciepło, to na dodatek czas płynie wolniej i można rozkoszować się 'tu i teraz'. Uwielbiam, kiedy kosmetyki to potrafią.


Nasz perfumowany eliksir do kąpieli nadaje się pod prysznic, jak i do wanny, obstawiam, że w wannie nie dość, że raczy nas aromaterapią, bo zapach unosi się w całej łazience, to na dodatek powstaje idealna ilość i jakość piany. Jest po prostu przyjemnie. 
U mnie chwilowo królują prysznice i tutaj tak samo, żel pod prysznic sprawdził się genialnie. Olejek głównie wylewam na myjkę, dzięki czemu oszczędzam produkt i mam fajną pianę, nie tracąc przy tym na zapachu i właściwościach. Żel pięknie myje, oczyszcza skórę, nie powoduje podrażnień, żadnych zaczerwienień. Przy okazji, świetnie pielęgnuje skórę, nie sprawia, że skóra jest ściągnięta, swędząca, czy cokolwiek drażniącego. Nie ma potrzeby zaraz po umyciu się, żeby użyć natychmiast balsamu do ciała. Skóra pachnie, jest delikatnie nawilżona, świeża i miła i gładka w dotyku.  


A wiecie, że Forget Me Not to formuły w większości składające się ze składników pochodzenia naturalnego? Że jest to produkt wegański? Że jest bezpieczny dla środowiska i dla nas? Wiecie, że ten żel cudownie umili Wam wieczór pod prysznicem, ale i fajnie Was odświeży o poranku? Perfumowany eliksir do kąpieli i pod prysznic sprawi, że po zamknięciu oczu przeniesiecie się w cudowne, rajskie miejsce. Gwarantuję Wam aromatyczny relaks i ukojenie duszy, relaks na każdej płaszczyźnie. Ja uwielbiam pachnące kosmetyki i zawsze zwracam na to uwagę. Tutaj nie macie się o co martwić, wszystko gra i jest tak, jak trzeba!


A tak, jak trzeba jest zawsze z Pure Beauty. Te boxy kosmetyczne kryją w sobie wszystko czego potrzebujecie, od podstawowej higieny po specjalistyczne i drogie kosmetyki! Jest to idealna szansa na wypróbowanie nowych produktów, ale i na poznanie marek, o których się nigdy nie słyszało. Uwielbiam!
A Wy jaki żel pod prysznic chwilowo uwielbiacie? Macie jakiegoś ulubieńca?


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]

Pure Beauty Apres Ski ! Garnier & Mixa

09 stycznia 2026

 
Jaką piękną zimę mamy, prawda? No jest nieziemsko! Mroźnie, ale pięknie! Powiem Wam, że mega się cieszę, że mam okazję przeżyć z dziećmi prawdziwą zimę, że mogą doznać na własnej skórze, kiedy rano przed przedszkolem jest ciemno, śnieg skrzy brokatem i trzeszczy pod butami. Uwielbiam patrzeć, jak bawią się w śniegu i nie przeszkadza im to, że po uda mają już mokre spodnie. No ta zimowa aura jest przepiękna!
Tak samo, jak i pudełko w związku ze współpracą między Garnier i Mixa związane z górskim szaleństwem w mroźne dni! Jakkolwiek może być pięknie, musimy pamiętać o tym, że mróz, wiatr i suche powietrze to największy wróg dla naszej skóry i włosów. A tego nie można ignorować, warto się dobrze przygotować!
A Beauty Apres Ski to idealny box z myślą o zimowych potrzebach. Mamy tutaj pielęgnację, która okaże się niezbędna w obecną pogodę. W środku znajdują się produkty nawilżające, odżywiające, wygłądzające i takie, które przywracają skórze komfort, a także zatroszczą się o nasze włosy dodając im naturalnego blasku i gładkości. Bo nie chodzi o to, żeby nagle siedzieć w domu i unikać tej pogody, wystarczy mieć produkty, które nam ułatwią, bo nie dość, że nas ochronią to jeszcze o nas zadbają.

#garnier #mixa #skincare #haircare @garnierpolska @mixa_polska



GARNIER FRUCTIS szampon keratin sleek
I zaczynamy od szamponu, który ma za zadanie oczyścić nasze włosy i skórę głowy, usunie zanieczyszczenia, oleje oraz inne kosmetyki, które znajdują się na włosach. Formułą nie posiada silikonów, a zawiera aż 10% wygłądzający kompleks keratynowy, jak i nawilżający olej arganowy oraz polimery. Szampon przy okazji zapobiegaja puszeniu się, zostawia włosy gładkie i podatne na układanie. Włosy po użyciu są czyste, ale i zadbane!



GARNIER FRUCTIS maska do włosów keratin sleek
A do zestawu mamy maskę, z której cieszę się niesamowicie! Maska idealnie zadziała na włosach puszących się i suchych. Keratynowy kompleks oraz olej arganowy wygładzą włosy. Idealnie nadaje się właśnie na obecną pogodę, na zimę, kiedy nosimy czapki, czy nawet kaski narciarskie. Nie mówiąc już o tym, jak zimowe szaleństwo na zewnątrz wpływa na nie negatywnie. Na szczęście, maska również uzupełnia we włosach keratynę, natychmiast wygładza oraz redukuje ich puszenie. Dzięki czemu włosy są gładkie i błyszczące!



MIXA SENSITIVE SKIN EXPERT urea cica reapir+ multifunkcyjny krem
A tu mamy krem, który jest multifunkcyjny, uniwersalny, dzięki czemu idealnie sprawdzi się na zimowym wyjeździe, czy nawet w domu, kiedy spędzamy z dziećmi całe dnie na sankach czy lepiąc baławana. Krem intensywnie regeneruje suchą i szorstką skórę twarzy, ciała oraz dłoni. Krem również redukuje szorstkość, łuszczenie się, regeneruje i chroni skórę. Posiada super składniki aktywne, w tym mocznik i niacynamid. Ekstra pojemność, wydaje się być idealna i mega wygodna na zimowych wyjazdach.


MIXA HYALUROGEL NOC nawilżający krem-maska
A wieczorem, po zimowych szaleństwach, po ekspozycji na mróz, wiatr i śnieg nie musimy się martwić o hiper przesuszoną skórę! Mixa ma dla nas idealny nawilżający krem-maskę, jest to zdecydowanie must-have, tym bardziej, że ten produkt odbudowuje barierę ochronną skóry, o co musimy dbać podwójnie zimą. A pamiętajmy, że noc też jest idealna na regenerację i wtedy możemy dać skórze kopa! Krem-maska tworzy warstwę ochronną, która przez całą noc nasyca skórę tymi najlepszymi składnikami. Zawiera lubiany przez wszystkich kwas hialuronowy, który nawilża i wzmacnia!


GARNIER SKIN NATURALS płyn micelarny 3w1
No i nie mogło zabraknąć oczywiście kultowego płynu micelarnego, który został lekko odmieniony. Wiecie, że on nie tylko oczyszcza twarz ze wszystkich zanieczyszczeń i makijażu, ale też nawilża i koi naszą skórę? Mamy tutaj wzbogaconą i super skuteczną formułę, która efektywnie oczyszcza skórę ze wszystkiego bez wyjątku i bez podrażnień, bez uczucia ściągnięcia skóra. Mamy tutaj micele odpowiedzialne za tak skuteczne działanie. Produkt jest fenomenem jeśli chodzi o markę Garnier.


GARNIER SKIN NATURALS hydra bomb nawilżająca maska w płachcie
Powiem Wam, że ta maska wpadła w moje ręce w idealnym momencie! Maska w płachcie dzięki gotowej płachty z substancjami jest mega wygodna i szybka w użyciu, co dla mnie jest mega ważne. A dodatkowo właściwości są równie genialne, maska intensywnie nawilżająca, dzięki wodzie morskiej, wodzie bławatkowej oraz kwasowi hialuronowemu. Maska dodatkowo przyczyni się do lepiej zregenerowanej, wygładzonej i wypoczętej skóry. A zimą, taka maska przyda się każdemu, nie tylko po zimowych sportach, ale codziennie skóra jest narażona na mróz i wiatr, nawet będąc tylko chwilę na zewnątrz.


GARNIER VITAMIN C wonder tint
A na koniec mam dla Was coś, co dla mnie jest turbo nowością! Nie widziałam jeszcze tego wonder tintu, ale już mi się podoba. Wygląda genialnie, opakowanie jest mega smukłe przez co wygodne w użytkowaniu, dodatkowo jasny kolor to idealny odcień dla mnie. Mamy tutaj tint czyniący cuda, jest to lekki barwiący fluid, który idealnie wyrówna koloryt skóry, a przy okazji ochroni, nawilży, zredukuje widoczność przebarwień i rozjaśni naszą skórę. Idealny na coś, bo mamy tutaj lekkie lub średnie krycie. Formuła też nie jest tłusta, nie klei się, więc fajnie się sprawdzi przy każdej cerze.  No i nie zapominajmy o SPF50+, którego musimy używać cały rok, szczególnie w trakcie zimowego słońca!



No dla mnie ta zawartość jest fenomenalna, każdy produkt idealnie mi się przyda, a dodatkowo jest to dla mnie motywacja! Motywacja do działania i do realizacji swoich planów. Od dawna chciałam spróbować jazdy na nartach lub na desce i czekam nie nie wiadomo co. Ale nie ma na co czekać, nie ma sensu, trzeba łapać byka za rogi i działać, bo szkoda czasu! Dzięki Pure Beauty, jak zawsze za dawkę dobrej energii, a Wam Mixa i Garnier za cudowne kosmetyki, które przydadzą mi się na pierwszym wyjeździe zimowym!


[wpis sponsorowany]

Ziaja orzeźwiająca mgiełka do ciała i włosów

07 stycznia 2026

 
Dzień dobry! Wróciliśmy! Wróciliśmy do naszego standardowego trybu, wracamy do pracy po dłuższej lub krótszej labie, wracamy do naszej starej rutyny, przedszkole, pobudki, pakowanie, szykowanie i wszystko to, o czym pewnie już zapomniałam po tych dwóch tygodniach spowolnienia. Fajnie, taki czas był chyba każdemu z nas potrzebny, a ja naprawdę się zdystansowałam, odpoczęłam i potrafiłam się wyłączyć. Może i trochę za bardzo, ale na szczęście ten tydzień będzie trwał tylko trzy dni i znowu weekend, więc będzie łatwiej nam się przyzwyczaić na nowo. 
A jak już uczymy się działać od nowa, mamy Nowy Rok, co wiąże się z realizowaniem planów, celów, postanowieniami noworocznymi, mam dla Was coś, co może nas wspomóc. Orzeźwiająca mgiełka do ciała i włosów o świetnym zapachu mango marki Ziaja, która ma sporo przyjemnych właściwości. Ale już przechodzę do clue!


Ziaja orzeźwiająca mgiełka
do ciała i włosów




Orzeźwiająca mgiełka do ciała i włosów znajduje się w dość niewielkiej buteleczce z ciemnego tworzywa, co wpływa pozytywnie na utrzymanie odpowiednich właściwości produktu. Jest prosto, przejrzyście, ale bardzo mi się to podoba, widzimy najważniejsze rzeczy i wszystko tutaj gra. Oczywiście buteleczka ma atomizer, który rozpyla idealną lekką mgiełkę.
Mgiełka jest super rozproszona, więc fajnie pokrywa większą część ciała bez uczucia mokrego w jednym miejscu. Zapach jest obłędny, pachnie słodko, owocowo i bardzo przyjemnie! Zapach jest zdecydowanie orzeźwiający i pobudzający. Idealny!


Wydaje mi się, że mgiełka będzie strzałem w 10 na lato, ale cieszę się, że sprawdziłam ją już teraz, bo fajnie jest mieć coś, bez czego wiem, że się nie obejdę, jak będzie turbo gorąco! Mgiełka daje cudowne uczucie orzeźwienia, schłodzenia i jest po prostu przyjemniej. Do tego pachnie obłędnie, więc fajnie maskuje inne zapachy, a sam zapach utrzymuje się bardzo długo, co jest jeszcze fajniejsze. Super, że możemy też spryskać nią włosy, więc mamy dodatkowy pachnący aspekt. A pachnie mega!
Mgiełka fajnie schładza, ale i delikatnie nawilża. Teraz kiedy czuję ogromne zmęczenie, ta mgiełka mnie odpręża i relaksuje. Sam zapach przenosi mnie gdzieś w ciepłe kraje, więc zimową porą działa pozytywnie na psychikę, która może być zmęczona zimą. 


Mgiełka jest super! Daje ukojenie zmysłom, ale i przyjemność ciału. Oczywiście sporadycznie będę tej mgiełki używać, bo zapach jest nieziemski, a ja lubię jak mi pachnie, ale zdecydowanie mgiełkę będę używać na maksa, jak tylko zrobi się cieplej, a i na wakacjach. No idealnie wkomponuje się w ciepły klimat, da orzeźwienie, ale i lekkie ochłodzenie, jak i delikatnie nawilżenie. Mgiełka fajnie się sprawdzi na basenach czy nad wodą, kiedy będziemy chcieli się odświeżyć. No bomba!


A może ktoś z Was szykuje się na wakacje zimą? Kto ma dość śniegu i minusowych temperatur i ucieka stąd? Jeśli są tu takie osoby, to wiecie co koniecznie musicie zapakować do walizki. A jeśli tak, jak ja czekacie na turbo lato za granicą, to ta mgiełką będzie zakupem numer 1!
A o takich produktach Pure Beauty pamięta cały rok!


[produkt otrzymany w ramach współpacy, ale jego recenzja nie była wymagana]

Prosalon Professional Artplex Bond Reapir serum odbudowujące

05 stycznia 2026

 
Dzień dobry! Jak się macie? Jak weszliście w 2026 rok? Ja mam wrażenie, że ten Rok konia to będzie mój, działam już z rzeczami, które odwlekałam jakiś czas. I musze przyznać, że jestem mega podekscytowana! Mam też już plan na styczeń jeśli chodzi o bloga, więc teraz tym bardziej wiem, że muszę wytrwać i działać regularnie. Ale muszę jeszcze sobie wypisać jakiś większy plan na ten rok. 
Ale zanim to wszystko zrobię w końcu to mam dla Was pierwszą recenzję na ten rok! I działamy z włosami, działamy, bo ostatnio rozjaśniłam sobie włosy, więc teraz widzę, że muszę o nie bardziej dbać. Ale na szczęście, Pure Beauty zawsze spełnia moje oczekiwania i mam produkt, który może okazać się dla mnie wyborem numer 1 ! Mamy tutaj serum odbudowujące włosy Bond Reapir, które ma za zadanie odbudować nasze włosy. Marka Prosalon to ostatnio marka, która pojawiła się w mojej łazience i coś czuję, że zostanie ze mną na dłużej. A na razie, enjoy!

Prosalon Professional Artplex Bond Reapir
serum odbudowujące





Serum znajduje się w typowym i standardowym opakowaniu, mamy tutaj pompkę, która działa bez zarzutu, a także na opakowaniu mamy też wszystkie najważniejsze informacje. Wszystkie produkty i informacje znajdziemy też z łatwością w Internecie, co jest zawsze mega wygodne i na plus. 
Tak, jak pisałam pompka działa bez zarzutu, tak naprawdę połowa jednej pompki to idealna ilość do nałożenia na włosy suche w ciągu dnia, czy np. rano i wtedy nie ma obawy o sklejenie włosów. Poza tym, całą jedną pompkę chętnie nakładam na noc, kiedy też wiem, że następnego dnia będę myła włosy, a wcześniej serum będzie mogło sobie fajnie działać na włosy. 
Jeśli chodzi o używanie na mokre włosy, to tutaj mamy inną bajkę, całą jedną pompkę możemy nałożyć na włosy i wtedy idealnie wniknie w głąb włosów bez przetłuszczenia i wyżej wspomnianego sklejenia. Serum ma dość 'mokrą' konsystencję, trochę jak taka rzadka maska, dlatego warto najpierw sprawdzić, jak nasze włosy reagują na to serum i wyczuć ile produktu możemy nakładać. A zapach jest przepiękny! Mega słodki, owocowy i po prostu mega! Nawet mój mąż mówił, że pachnie mega!


Serum stosuję zawsze po myciu, ale i czasem lubię sobie w ciągu dnia nakładać jakiś olejek na włosy. To zostawiam sobie na noc, żeby serum miało czas idealnie wchłonąć się we włosy bez obawy, że będą sklejone. Serum używam regularnie na włosy mokre i w sumie zaraz po wysuszeniu, żeby je ujarzmić.
Do ujarzmienia spuszonych włosów sprawdza się idealnie, więc tutaj sztos. Nakładane serum na mokre włosy sprawia, że włosy po wysuszeniu są super miękkie w dotyku, są zadbane, nawilżone i odżywione. Serum nie sprawia, że włosy są sklejone, tylko pięknie wypielęgnowane! Tak, jak już pisałam przy suchych włosach warto zaczynać od mniejszych ilości i sprawdzać, jaka ilość będzie dla nas najlepsza i wtedy też i efekty będą najlepsze! 
Stosowane serum regularnie sprawia, że włosy wyglądają dużo ładniej, są wygładzone, miękkie i naprawdę super w dotyku. Włosy są idealnie chronione i przed wysoką temperaturą i przed po prostu czynnikami zewnętrznymi. Zimą jest ciężko, kiedy nosimy czapki, kurtki, szaliki, zapinamy się czasem pod samą szyję i naprawdę zdarza się te włosy mechanicznie niszczyć, więc każde zabezpieczenie jest na wagę złota! To serum naprawdę ratuje nasze włosy przed różnymi kryzysowymi sytuacjami. 


I dlatego właśnie mogę powiedzieć, że to serum jest wow! Naprawdę uważam, że działa, serum cudownie nawilża, odżywia włosy i sprawia, że wyglądają dużo lepiej. Włosy są wygładzone, mięciutkie i prezentują się tak, że wow! Serum dodatkowo nabłyszcza włosy, bardzo je ujarzmia i pomaga utrzymać w ryzach. Serum świetnie się u mnie sprawdza na kręconych włosach, które są rozjaśniane, suszone i dodatkowo prostowane, więc dużo się tutaj dzieje, co nie pomaga włosom, ale na szczęście to serum wspiera te włosy, chroni je i przy okazji pielęgnuje.
Fajne jest to, że serum działa na wielu płaszczyznach, ma sporo właściwości i nie jest tak, że jest tylko od jednej rzeczy, ale możemy używać tylko tego serum w zależności o momentu i ilości i wtedy będziemy mieć pożądane działanie w danej chwili. I tego właśnie moje włos chwilowo potrzebują, uwielbiam!


A jak u Was z pielęgnacją włosów? Macie jakieś cudeńka, nowinki, które zrewolucjonizowały Waszą pielęgnację i wygląd włosów? Ja kosmetyki na szczęście już mam, brakuje mi jedynie czasu, ale wiem, że będę nad tym systematycznie pracować!



[wpis reklamowy]