Dzień dobry! I jesień już coraz bardziej czuć w powietrzu, już się zaczęły chłodne wieczory i orzeźwiające poranki, już co rano jad w mgle do pracy i z synem szukamy sarenek gdzieś w polach. Jakkolwiek z dziećmi doceniam ciepłe pory roku, tak moja wewnętrzna jesieniara nie może przejść obojętnie obok tych pięknych, jesiennych widoków i długich wieczorów. Uwielbiam! A jak uwielbiam to i mam jakoś więcej sił, żeby znaleźć czas o siebie zadbać, więc ostatnio zużywam naprawdę coraz więcej kosmetyków.
A skoro kosmetyki, to mam też ciekawe produkty do recenzowania, a dzisiaj będzie naprawdę produkt sztos, o którym nawet jakoś nie widzę za dużo w Internecie. Dlatego mogę Wam zagwarantować, że jest to perełka, przy której warto przystanąć na chwilę w drogerii. Marka Lirene, seria Young Skin, produkt mocno nawilżający, który dopełnia pielęgnację. Zapraszam!
Lirene YOUNG SKIN
wodna esencja intensywnie nawilżająca
Wodna esencja od Lirene znajduje się w niewielkiej buteleczce. Mamy tutaj szczelną zakrętkę, która dobrze trzyma esencję w środku. Poza tym, buteleczka znajduje się w kartonowym opakowaniu, na którym mamy wszystkie najważniejsze informacje. W buteleczce znajduje się niewielki otwór, przez który dozuję esencję bezpośrednio na dłoń. Esencja ma konsystencję bardzo wodną, nie jest tłusta ani klejąca się, zapach jest ładny, ale delikatny, więc nie wychodzi na pierwszy plan.
Ja tę esencję stosuję dodatkowo, jako nawilżenie przed nałożeniem serum, żeby serum móc nałożyć na dość mokrą skórę. Jest to dla mnie etap podobny do tonizowania, tyle że ja wykorzystuję do tego esencję i jestem z tego bardzo zadowolona!
Ta esencja idealnie wpasowała się w moją pielęgnację, wypełniła ją i sprawiła, że można powiedzieć, że na chwilę obecną jest już kompletna. Dzięki tej esencji mam pełne nawilżenie oraz odżywienie skóry, mam sporą dawkę składników aktywnych, które mają świetny wpływ na skórę.
Esencja sprawia, że skóra jest mocno nawilżona i odżywiona, widać po niej, że jest cudownie orzeźwiona rano i tak jakby pobudzona. Bardzo mi się podoba ten etap właśnie rano na zaspaną buzię, która potrzebuje tego rano. Skóra jest mocno wygładzona, cudownie zmiękczona, a i ujędrniona. Mam wrażenie, że tutaj ta esencja działa bardzo wielowymiarowo na skórę i na kilku obszarach. Nie zapomina o żadnym, dzięki czemu skóra prezentuje się promiennie i zdrowo przez cały dzień!
Esencja sprawia, że skóra jest mocno nawilżona i odżywiona, widać po niej, że jest cudownie orzeźwiona rano i tak jakby pobudzona. Bardzo mi się podoba ten etap właśnie rano na zaspaną buzię, która potrzebuje tego rano. Skóra jest mocno wygładzona, cudownie zmiękczona, a i ujędrniona. Mam wrażenie, że tutaj ta esencja działa bardzo wielowymiarowo na skórę i na kilku obszarach. Nie zapomina o żadnym, dzięki czemu skóra prezentuje się promiennie i zdrowo przez cały dzień!
Esencja super się sprawdza pod makijaż, nie powoduje zmian właściwości kosmetyków kolorowych, co jest mega ważne!
Jak możecie się domyślać, jestem na maksa zadowolona z tej esencji. Ona sprawia, że moja skóra świetnie się prezentuje w ciągu dnia, jest super pobudzona i wygląda promiennie i świeżo, nawet wcześnie rano. Z kolei wieczorem, świetnie uzupełnia brak nawilżenia i nawodnienia, które zostały utracone w ciągu dnia. Ta esencja ma super wpływ na twarz, jest genialnym krokiem w pielęgnacji, który też nie przedłuża całej pielęgnacji. Dość szybko się wchłania, a ja i tak na nią nakładam serum, dzięki czemu podbite jest działanie kolejnych produktów. Ja jestem bardzo zadowolona!
Uwielbiam takie produkty, które są niepozorne, małe, a w sumie robią świetną robotę! Dzięki Pure Beauty miałam możliwość przygotować ostatnią kampanię na instagramie, do której serdecznie Was zapraszam!
[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]































