NAPPA krem kuracja na pękające pięty i odciski z mocznikiem 30%

24 marca 2026

 
Dzień dobry! I jak tam? Co tam? Co u Was słychać? Ja powoli wychodzę na prostą, co prawda cały czas, jak zawsze u mnie jest mnóstwo rzeczy do robienia, do tego sporo prywatnych rzeczy wychodzi, ale no fajnie! Dużo się dzieje, jak zawsze - ja co prawda lecę na oparach, ale to nic nowego, a tak naprawdę wiem, że to jest tylko chwilowy okres i już niedługo będzie lepiej, lżej i nie mogę się tego doczekać. Ale trzeba być cierpliwym.
A dzisiaj chciałabym Wam pokazać krem - kurację od marki Nappa! Mamy tutaj krem z mocznikiem aż 30%, co świetnie sprawdzi się na pękające pięty i odciski. A pamiętajmy, że zbliża się lato, czyli sandałki, klapeczki, wypady na basen, na piknik, więc pięty i stopy będziemy pokazywać, także najwyższy czas, żeby o nie zadbać! Pure Beuaty idealnie w czasie trafiło z tym produktem w boxie Bella Vita!


Nappa krem kuracja z mocznikiem 30%
na pękające pięty i odciski 





Krem znajduje się w dość sporej tubce, mamy tutaj opakowanie stojące na głowie, dzięki czemu nigdy nie ma problemu z wydobyciem produktu. Estetyka jest tutaj bardzo trafna, bardzo mi się podoba ta kolorystyka, delikatne i drobne ilustracje - wszystko fajnie. Ale i ten czerwony odcień bardzo mi się podoba! Mamy też zakrętkę, która jest bardzo solidna i trwała.
Krem-kuracja ma dość gęstą konsystencję, jest bardzo zbita i taka mocno żelowa zarazem, ta konsystencja jest niesamowita. Zapach jest bardzo delikatny, jest niewyczuwalny, krem bardzo fajnie nadaje się do nakładania na noc, otula skórę niczym mocno nasycony kompres składnikami aktywnymi, które działają!


Dobrze wiecie, że ja o skórę stóp dbać nie lubię, jest mi zawsze nie po drodze ze stosowaniem tych produktów, ja nie wiem - ale naprawdę jest mi bardzo ciężko z kremami do stóp, więc możecie się domyślać, że z tą skórą na stopach jest różnie. Może nie ma tragedii, ale jednak skóra niemowlaka to nie jest! Pięty są lekko popękane, na pewno jest sucha i twarda w niektórych miejscach, co nie jest przyjemne, a i nie wygląda to zbyt ładnie!
Krem kuracja świetnie nawilża skórę, sprawia, że wygląda bardzo ładnie, oczywiście stosując regularnie, naprawdę widać efekty. U mnie były, nie jest to mięciutka skóra jak gdyby nigdy nic się nie stało, ale jednak ja widzę różnicę i jest już dużo lepiej! Skóra jest mocno nawilżona, ładnie zmiękczona i odżywiona. Nie jest szorstka w dotyku, nie ma suchych odstających skórek, jest w naprawdę przyjemnym stanie. Wydaje mi się, że regularne powtarzanie kuracji i oczywiście stosowanie produktu 2 razy w tygodniu jesteśmy w stanie zadbać tak o skórę stóp, że ni będzie wstydu na plaży ani na weselach, a ja w tym roku mam aż dwa!


Więc ja oczywiście muszę przyznać, że ten krem-kuracja naprawdę ma skuteczne działanie, sprawia, że skóra prezentuje się bardzo ładnie, nie jest szorstka, nie jest sucha, a zyskuje naprawdę fajny i elegancki wygląd. Nie ma problemu założyć sandałków, czy butów na obcasie, nie ma przypału, że to nie wygląda ładnie, bo nie oszukujmy się, ale zaniedbane pięty potrafią naprawdę zepsuć wszystko, nie tylko wygląd, ale i samopoczucie i trochę pewność siebie. Ja jeszcze chwilowo chodzę regularnie do podologa i nie mogę się doczekać aż pomaluję paznokcie, nie dość, że będą pomalowane, to jeszcze skóra będzie super zadbana i teraz wierzę, że w tym kremie wytrwam i zyskam super stan na wakacje! Będę regularna - obiecuję!


A Wy jaki macie sposób na regularne stosowanie kremu do stóp? Czy może jest to dla Was przyjemne i nie macie z tym problemu? Dajcie znać!


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]

Pure beauty & Blooming Set
Mixa & Garnier

22 marca 2026

 
Dzień dobry! Niedziela! Oj powiem Wam, że dzieje się, dzieje się bardzo dużo, cały weekend jest bardzo zalatany i zakręcony, no szok! Ale jestem z siebie bardzo dumna, bo naprawdę sporo zrobiłam! I tak trzeba żyć, A ja mogę się teraz pochwalić najnowszym boxem kosmetycznym od Pure Beuaty, który wygląda fenomenalnie! Moje ulubione kwiaty, moje ulubione kolory! No jest to zdecydowanie mój vibe, mój klimat - uwielbiam! 

Pure Beauty @garnierpolska @mixa_polska
#garnier #skincare #haircare #mixa


I zawartość jest też fenomenalna, jak ja uwielbiam kosmetyki od 
Garnier oraz Mixa, one są naprawdę super, a tutaj są produkty, które ja już znam, ale też są nowości, które bardzo chcę poznać! No i jest to idealny box na wiosnę, od razu poczułam ten wiosenny klimat, jakąś świeżość do mojej rutyny pielęgnacyjnej. Blooming Set to zdecydowanie coś specjalnego, coś, co będzie mi towarzyszyć w tych nadchodzących, słonecznych dniach! Zobaczcie sami!



GARNIER SKIN ACTIVE Vitamin C rozświetlające płatki pod oczy
I na p0ierwszy rzut idą oczywiście płatki pod oczy, szybka pomoc, żeby rozświetlić, żeby nawilżyć i odżywić, a tutaj ta seria z witaminą C robi naprawdę cuda na mojej skórze! Te płatki pod oczy są wzbogacone aż 3% kompleksem z witaminą C, gliceryną i kwasem hialuronowym. Ta kombinacja redukuje zmarszczki, worki oraz cienie pod oczami, a pierwsze efekty widoczne są już po 15 minutach, no ekstra!



GARNIER SKIN NATURALS Vitamin C esencja rozświetlająca
A jako idealne dopełnienie płatków mamy też esencję rozświetlającą! Ona ma w sobie świetne składniki aktywne, takie jak glicerynę, niacynamid oraz kwas salicylowy, które cudownie nawilżają i rozświetlają skórę, dzięki czemu łatwo wydobywa się naturalny blask. Warto tutaj skupić się na sposobie stosowania, bo regularność tutaj przyniesie nam zdrowy i młodszy wygląd, a także wyrównany koloryt. Produkt nie tylko poprawia kondycję skóry, ale też genialnie nawilża i zapewnia ochronę przed utratą wody przez cały dzień!



GARNIER VITAMIN C wonder tint
I last but not least oczywiście, mamy jeszcze cudowny tint! Oczywiście, jak nazwa wskazuje, jest to produkt, który czyni cuda! Formułą jest lekka, ma lekkie zabarwienie, chroni, nawilża, ale i redukuje przebarwienia, jak i rozświetla! Czyli coś zdecydowanie dla mnie. Ale co najważniejsze, mamy też tutaj ochronę przeciwsłoneczną SPF 50+, co teraz na wiosnę jest bardzo ważne! Ale mamy też potwierdzoną skuteczność; ochrona przed szkodliwym wpływem promieniowania UV, wyrównanie kolorytu, nawilżenie oraz redukcja przebarwień! No bosko!



MIXA BALM CICA+ wielofunkcyjny regenerujący krem kojący do suchej i podrażnionej skóry
No i teraz mamy markę Mixa! Mamy tutaj produkt ultra uniwersalny, który świetnie sprawdzi się na każdej skórze, idealny do skóry podrażnionej oraz suchej, ale też co najważniejsze - świetnie nadaje się do delikatnej skóry dzieci i niemowląt. I jest to nowość - wow! Ten krem jest wspaniały, bo wspomaga aż 8x szybszą regenerację bariery skóry! Ten krem gwarantuje nam skuteczną pielęgnację, ulgę i ukojenie dla podrażnionej skóry, ale i intensywną regenerację. Nadaje się do stosowania na swędzącą skórę, odparzenia, suche usta czy nos, ale i po golenie, po tatuowaniu, jak i po peelingach. Czyż to nie brzmi, jak ideał?



MIXA multifunkcyjny kem ochronny ceramide protect
I kolejny produkt uniwersalny, nadający się do skóry suchej, wrażliwej, a i również u dzieci. Ten krem gwarantuje nam intensywne nawilżenie, a jego skuteczność jest widoczna już sekundę po pierwszym zastosowaniu. Formuła jest mega zaawansowana, zawiera ceramidy, skwalan oraz glicerynę, a takie combo cudownie wspiera barierę hydrolipidową.. Mamy tutaj super nawilżenie, ale i ochronę przed utrata wody, jak i ma działanie kojące i łagodzące, no jest to mega potrzebne zimą w trakcie śnieżnych zabaw. Konsystencja jest też mega lekka i nie pozostawia tłustego filmu - i mega!




GARNIER OLIA GLOSS maska koloryzująca - toner odcienie chłodny brąz i słoneczny blond
A na koniec przejdziemy sobie do włosów, bo tutaj jest cudeńko, którego jestem hiper ciekawa! Maska koloryzująca i toner w jednym, który wzmacnia naturalny lub farbowany kolor włosów, jednocześnie zapewniając mocną pielęgnację oraz lustrzany blask bez jakichkolwiek uszkodzeń. Po zastosowaniu tego produktu, włosy będą hiper miękkie oraz lśniące. A efekt utrzymuje się - uwaga! Aż do 6 myć! Dla mnie bomba i fajnie, że mam odcień blond, jak i chłodny brąz, chętnie się pobawię w domowym zaciszu, tym bardziej, że to jest tylko chwilowy stan!


Co Wam się najbardziej spodobało? Dajcie znać, jestem mega ciekawa, co by Was tu najbardziej zaciekawiło! Bo pudełko całe jest rewelacyjne, nie dość, że wygląda to jeszcze zawartość jest super. No, blooming set idealnie na wiosnę! Stay tunned na recenzje!


[wpis reklamowy]

Bandi antidry+ krem - maska pod oczy

20 marca 2026


Dzień dobry! Co tam u Was słychać? Jak się macie? Co nowego? Powiem Wam, że się dzieje dużo! Na szczęście dziś jest piątek, ja mam ogromne plany na ten weekend i mam nadzieję, że dużo uda mi się ziścić. Co prawda mój weekend jest przedłużony, bo wracam do pracy dopiero w środę i ohh będzie się działo! Poniedziałek i wtorek też będą u mnie wypchane na maksa, więc jakoś muszę się zorganizować, spiąć i wszystko zrobić i podziałać, jak najwięcej! A nie jest to łatwe, bo naprawdę jest tego sporo! Ale, oby do przodu.
A dzisiaj chciałabym Wam opisać krem - maskę pod oczy od Bandi! Pamiętam, że na początku mojego blogowania Bandi było swojego rodzaju luksusem, było czymś wow, te kosmetyki robiły robotę i w dalszym ciągu tak mam! Są kosmetyki, które od razu po pierwszym nałożeniu odmieniają wszystko! A teraz w kalendarzu adwentowym Pure Beauty był krem- maska, który od razu mi się mega spodobał! Więc nie czekałam dług na testowanie, przeczytajcie!


Bandi anti dry+
Krem - maska pod oczy





Krem-maska pod oczy znajduje się początkowo w kartonowym opakowaniu, na którym mamy wszystkie najważniejsze informacje, wszystko jest czytelne i przejrzyste i wiadomo z czym mamy do czynienia już od samego początku. W środku znajdziemy buteleczkę z pompką, która działa nawet bez zarzutu, a pompka zawsze jest mega wygodna i u mnie chciana! Na samej buteleczce mamy napisy, ale troszeczkę się odbijają przez podwójne szkło i może być niewygodnie czytać, ale w dalszym ciągu, jest okej!
Krem-maska jest dość gęsta, bardzo kremowa i całkiem zbita, ale nie jest tłusta ani ciężka, więc powiem szczerze, że jak polecają używać krem tylko na noc, to dla mnie nie ma problemu, żeby nałożyć na dzień. Bardzo fajnie się wchłania i wnika w głąb skóry. Zapach jest niesamowicie delikatny, praktycznie niewyczuwalny. 


Ja maski jednak głównie używałam na noc, ale tylko dlatego, że mam też inny krem pod oczy, który chcę zużyć i idealnie mi pasuje na dzień, z kolei ten, jak już przeznczony na noc, to przynajmniej mam możliwość przetestowania większą ilość kosmetyków. Krem maska ma fajną konsystencję, tak jak pisałam jest dość gęsta, ale kremowa, ale bardzo przyjemnie ją się nakłada na skórę. Najważniejsze, że szybko się wchłania i bardzo fajnie się układa na skórze. 
Krem-maska bardzo mocno nawilża i odżywia skórę, świetnie wyrównuje tę skórę i idealnie spłyca zmarszczki i zdecydowanie poprawia wygląd tej skóry pod oczami. Spojrzenie jest bardziej wypoczęte, wyraziste i takie żywsze. Maska bardzo fajnie w nocy przenosi na skórę i w skórę głęboko same najcudowniejsze składniki, które sprawiają, że cienie znikają, jak i nie ma śladu po opuchliźnie rano, która wcześniej czasem była. 


Jakkolwiek krem-maska bardzo fajnie się sprawdza, to też spodziewałam się trochę oleistej konsystencji, jakieś mocniejszej i bardziej treściwej, właśnie takiej na noc. Dla mnie ten krem też fajnie sprawdza się na co dzień i nie mam problemu, żeby nakładać go pod makijażem. Przyczepię się jednak do pompki, nie mam pojęcia, jak to wytłumaczyć, ale w pompce zostają resztki kremu, które się mega grudkują i wychodzą wieczorem razem z kremem, więc na początku próbuję wyciągnąć z niego tę grudkę, żeby móc nałożyć na twarz - i nie ukrywam, ale drażni mnie to. Ale skupiając się na działaniu, krem jest spoko! I myślę, że osoby, które mają problem ze skórą pod oczami albo dopiero zaczynają przygodę z kremami to będziecie zadowoleni, zauważycie różnice od razu!


I ja uwielbiam kremy pod oczy, nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez kremu pod oczy, dla mnie to jest must have codziennie! A jak jest u Was? Jaką macie pielęgnację i jak często używacie krem pod oczy?



NATUR BLANC by SYLVECO pasta do zębów green lime łagodząca nadwrażliwość zębów

18 marca 2026

 
Dzień dobry! Mamy już środę, jeszcze dwa dni. Nie ukrywam - odliczam, jak nie pamiętam kiedy. Odliczam, bo ledwo wyrabiam, chociaż i tak nie jest źle, to wizja moich dwóch dni wolnych w przyszłym tygodniu. Co prawda te dwa dni wolne i tak będą wypełnione rzeczy do ogarnięcia, mamy przedstawienie, mam lekarza, muszę iść do szkoły zawieźć podanie i wiadomo, jest masa rzcezy, która znajduje się na mojej liście już od dawna! W weekend też się trochę pobawimy, więc takie dodatkowe dwa dni się przydadzą. 
A dzisiaj znowu mam dla Was recenzję produktu z działu podstawowych. A ja zawsze się cieszę na te naturalne pasty do zębów w tych pudełkach kosmetycznych! Jest to zdecydowanie coś, co się przyda zawsze, a limonkowy smak nadaje tej paście super wyjątkowości! No i nie wiedziałam, że Sylveco ma też markę z pastami - Natur Blanc! No bomba! Enjoy! 


Natur Blanc by Sylveco
pasta do zębów green lime
łagodząca nadwrażliwość zębów






Pasta do zębów ma mocny zielony kolor, wygląd już mówi sam za siebie jeśli chodzi o smak tej naturalnej pasty. Mamy tutaj limonkę z zewnątrz, ale i w środku. Pasta ma świetną konsystencję, jest trochę jak chmurka, bardzo puszysta, nie jest zbita i gęsta, jak te drogeryjne pasty, ale to na plus! Mamy też oczywiście ten genialny zapach i smak, mocna limonka i jest ti bardzo odświeżające i przyjemne. 


Pasta oczywiście jest mega, używam jej oczywiście podstawowo minimum dwa razy dziennie, a w razie konieczności oczywiście więcej. Pasty super się używa niezależnie od szczoteczki, manualna czy elekytyczna pasta się ekstra pieni i myje zęby oraz odświeża oddech. Smak jest mega ciekawy, bardzo inny, ale mi się bardzo podoba! Najważniejsze, że zęby są czyste, są bardzo dobrze oczyszczone, a i pasta gwarantuje nam dobre odświeżenie. 
Pasta nie podrażnia, jest super delikatna dla dziąseł i nie powoduje stanów zapalnych. 


Pasta jest też tania, ma naprawdę niską cenę, a przy okazji jest łatwo dostępna. Można ją znaleźć wszędzie, co jest mega. No i nie mówiąc też o jej działaniu, pasta działa jak należy, myje, odświeża i jest delikatna dla dziąseł. Podoba mi się też to, że może być używana przez dzieci, co ułatwia sporo w logistyce albo kryzysowych sytuacjach, kiedy ich pasta sie skończyła. Lubię takie rozwiązania! I lubię takie pasty! Nie spodziewałam się, że limonka może dać taki efekt, wow! 


[wpis reklamowy] 


Farmona - Nivelazione hipoalergiczna emulsja do higieny intymnej

16 marca 2026


Dzień dobry! Lecimy z kolejnym tygodniem, mamy wiosnę, co prawda chwilowo mamy też i słabszą pogodę, ale już czuć w powietrzu, już słychać te typowe ptaszki rano i muszę przyznać, że jest cudownie! Jakkolwiek jestem jesieniarą to naprawdę dostrzegam ogromne plusy w słonecznej pogodzie. I ten tydzień jest kolejnym tygodniem pełnym wyzwań, dużo się dzieje, dużo mam w planach, ale czuję w kościach, że to będzie ten tydzień, kiedy uda mi się w końcu pozamykać parę spraw i już zaczynam czuć ten wewnętrzny spokój.
A nie zapominajmy o recenzjach! Dzisiaj mam dla Was coś podstawowego, coś bez czego ja sobie nie wyobrażam funkcjonować i dla mnie produkt do higieny intymnej jest turbo ważny! Ciężko mi znaleźć ulubieńca i też nie mam zbyt wysokich wymagań do tych produktów, ale bardzo lubię testować coraz to kolejne żele czy emulsje. Tym razem będzie to Nivelazione i hipoalergiczna emulsja do higieny intymnej!

- Farmona - Nivelazione 
hipoalergiczna emulsja do higieny intymnej





Nasza emulsja znajduje się w bardzo spokojnym opakowaniu, mamy tutaj delikatny kolory, kolorystykę, którą bardzo lubię, jest jakaś taka uspokajająca, a zarazem fajna, rzuca się w oczy. Na opakowaniu znajdziemy też najważniejsze informacje. Mamy też opakowanie z pompką, co dla mnie jest turbo ważne i jest to na maksa wygodne w użytkowaniu pod prysznicem, dla mnie najlepszy rodzaj opakowania. Opakowanie się nie ściera, pompka działa bez zarzutu, a i nie ma problemu z użytkowaniem pod prysznicem mając mokre dłonie.
Emulsja jest dość rzadka, takiej się na pewno nie spodziewałam, bo myślałam, że będzie to bardziej kremowy produkt, ale jest bardzo na plus. Mimo że konsystencja jest rzadka nie ma potrzeby wylewania dużej ilości produktu, żeby umyć okolice intymnej, tak naprawdę jedna pompka w zupełności wystarczy, żeby uzyskać pożądany efekt. Zapach jest mega delikatny, praktycznie niewyczuwalny. 


Emulsja jest naprawdę super w swoim działaniu, jest bardzo delikatna, ale i niesamowicie skuteczna. Ja od produktu do higieny intymnej potrzebuję przede wszystkim dobrego umycia, odświeżenia i niewysuszania - po prostu. I ta emulsja daje mi to wszystko. Jest super przyjemna, delikatna i przywraca komfort, nie ma znaczenia który jest dzień cyklu, ta emulsja super się sprawdza w każdej sytuacji. Nie ma mocnego zapachu, co też jest ważne, no i ma bardzo fajnie nawilżającą formułę. Ona super otula, oczyszcza, odświeża i przywraca komfort. Jest naprawdę super!
Nie podrażnia, nie uczula, nie wpływa na nic negatywnie, naprawdę jest super! Działa tak, jak ma, nie mam wobec tej emulsji żadnych zastrzeżeń.


Emulsja dzięki temu, że jest dość rzadka i temu, że nie trzeba używać szalonej ilości, żeby się umyć, jest niesamowicie wydajna! A ta niewielka ilość naprawdę robi robotę, działa i jest po prostu skuteczna. Przy okazji, ten produkt jest niesamowicie tani, łatwo dostępny, co sprawia, że jest to naprawdę produkt, na który ja się skuszę przy okazji jakichś zakupów! Emulsja jest hipoalergiczna i niesamowicie delikatna, ale tak jak już pisałam działa bardzo dobrze, co jest naprawdę fajne!
Emulsja znalazła się w ostatnim pudełku Pure Beauty, a fajne było to, że były trzy różne opcje rozłożone po pudełkach, była jeszcze opcja prebiotyczna dla wymagającej skóry oraz nawilżająca dająca ukojenie, więc na pewno każdy znajdzie coś dla siebie!

Ja polecam! Macie swoje ulubione produkty do higieny intymnej? Dajcie znać!


[wpis reklamowy]