Amaderm delikatny syndet do mycia twarzy i ciała

02 czerwca 2026

 
Dzień dobry! Wróciłam! Cała i zdrowa, zadowolona, trochę niewyspana, ale nawet wypoczęta! Korzystałam z tego czasu bez dzieci, może nie tak, jakbym to zrobiła normalnie, bo jednak wieczór panieński rządzi się swoimi prawami, ale takie dwa dni były mi mega potrzebne! Jestem też z siebie dumna, bo przejechałam dosyć sporo sama samochodem, co daje mi skilla w prowadzeniu, więc się cieszę dodatkowo.
A dzisiaj mam dla Was markę, która dla mnie jest tajemnicą w dalszym ciągu, mimo że lubi pojawiać się w pudełkach Pure Beauty, a mowa tu o Amaderm. Mam dzisiaj dla Was do opisania produkt, który jest syndetem, i nadaje się do mycia twarzy i ciała. Nowa dla mnie nazwa, a produkt uniwersalny, bo mogę go użyć na parę sposobów, a wiecie, że bardzo lubię takie rozwiązania, a na dodatek nadaje się do stosowania u dzieci od 1go dnia życia. 


Amaderm, delikatny syndet
do mycia twarzy i ciała





Syndet do ciała oraz twarzy znajduje się w dość dużym opakowaniu, mamy tutaj aż 4000ml, co naprawdę sprawia, że produkt jest wydajny, ale jest to zdecydowanie na plus, jeśli możemy używać jednego produktu do twarzy, jak i ciała. Butelka jest wyposażona w pompkę, więc wygodne jest używanie produktu, ja uwielbiam. Na opakowaniu mamy wszystkie najważniejsze informacje, a sama butelka jest dość prosta, ale estetyczna, przejrzysta i wszystko jest jasne i logiczne. 
Syndet ma bardzo zwykłą konsystencję, lekko żelowa, trochę wodnista, ale bardzo fajnie sprawdza się do mycia ciała, jak i skóry twarzy. Zapach jest bardzo delikatny, praktycznie niewyczuwalny, co jest ogromnym plusem dla osób ze skórą wrażliwą. Ja jednak jestem osoba, która lubi ładne zapachy. 



Głównie używam tego syndetu do mycia twarzy, a mianowicie do zmywania makijażu z użyciem odpowiedniej gąbeczki. Musze przyznać, że naprawdę super się sprawdza w tej funkcji, makijaż jest zmyty w całości, bardzo dokładnie, nie tylko makijaż twarzy, ale i makijaż oczu. Nie powoduje łzawienia, nie powoduje podrażnienia oczu, za to fantastycznie zmywa cały makijaż i z tego jest na maksa zadowolona! Po użyciu co prawda skóra jest lekko ściągnięta, ale ja mam zawsze pod ręką nawilżające mgiełki do twarzy i nimi się ratuję. Skóra w dalszym ciągu jest miękka i gładka w dotyku, co jest naprawdę super!
Pod koniec używałam też i do mycia ciała, skończył się mój żel pod prysznic, a stwierdziłam, że mogę szybciej umyć wszystko, skończyć produkt i zacząć testowanie dwóch nowych produktów, a ja to uwielbiam. Do mycia ciała też się fajnie sprawdził. Pienił się bardzo delikatnie, ale wystarczająco, żeby móc się umyć. 



Syndet do mycia twarzy i ciała bardzo fajnie się sprawdzał. Uwielbiam to, jak zmywał makijaż, robił to naprawdę bardzo dokładnie, skutecznie i szybko. Uwielbiam taki demakijaż, tym bardziej wieczorem, kiedy jestem turbo zmęczona! Nie przeszkadza mi lekkie ściągnięcie skóry, bo mam arsenał kosmetyków, którymi jestem w stanie to podratować. Cieszę się, że od kiedy używam tego syndetu moja skóra jest w naprawdę w fajnym stanie. Jeśli chodzi o ciało to wygodne było używanie jednego produktu do mycia twarzy, jak i ciała, ale zdecydowanie w tej funkcji wolę produkt pachnący wszystkim, co się da, uwielbiam perfumowane prysznice, kiedy zapach unosi się i czuć go nawet długo po. Syndet sprawdził się naprawdę fajnie! Wygodnie jest używać jednego produktu do kilku funkcji, co byłoby świetne też i na wyjazdach.


Jestem bardzo ciekawa produktów marki Amaderm, ciekawa jestem jakby się sprawdził kosmetyk stricte przeznaczony do skóry twarzy, myślę, że marka jeszcze może nas zaskoczyć czymś naprawdę świetnym! A jeśli znacie jakiś produkt warty uwagi, koniecznie dajcie mi o tym znać! Demakijaż z tym cudeńkiem to czysta przyjemność.


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]


Denko! maj 2026r.

31 maja 2026

 
Dzień dobry! I mamy koniec miesiąca! Jak żyjecie? Ja jestem w szoku, że ten czas tak szybko leci i że już praktycznie minęło. Musze zacząć planować wakacje, nasze wyjścia, wydarzenia, imprezy, stroje i całą resztę, a po prostu nie mam na to czasu. Tak dużo rzeczy to się chyba jeszcze nie działo, a będzie jeszcze więcej, to dopiero delikatny początek. Chociaż nie ukrywam, wyczekuję września, aż znowu wszystko się uspokoi, nadejdą długie wieczory i będę mogła odpoczywać. Ja wiem, dobrze się lato nie zaczęło, a ja już o długich wieczorach, ale no cóż!


Ale nie zwalniamy tempa, ani jeśli chodzi o nasze dodatkowe życiowe atrakcje ani o denko! W tym miesiącu udało mi się zużyć naprawdę spora ilość kosmetyków i to sporo takich zalegających, więc jestem bardzo zadowolona! Mam nadzieję, że ta dobra passa będzie trwać, a ja będę zużywać coraz to więcej nowych produktów, co przełoży się też na ilość recenzji! A więc, lecimy z tym podsumowaniem czerwca!



Zaczynając od produktów sprawdzonych i takich, które pojawiają się u mnie co miesiąc nie mogło zabraknąć: BeBeauty, płatki kosmetyczne, które dostępne są w biedronce, są mega tanie, a mimo zmian swoich właściwości w dalszym ciągu są najlepsze. Nie piją za dużo produktów, nie rozwarstwiają się, a po prostu działają, skutecznie oczyszczają skórę twarzy, jak i zmywają makijaż. Tam samo jest z Queen, nawilżany papier toaletowy, dla mnie produkt mega ważny w toalecie, używam na sobie, jak i dzieciach i nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez niego. Jest zdecydowanie najlepszy, tani, łatwo dostępny i skuteczny.



  • LaQ, żel pod prysznic bossy & sexy, piwonia - wiecie co... mi dalej pod prysznicem pachnie tym żelem, uwielbiam ten zapach, był dla mnie idealny, jakby specjalnie stworzony dla mnie, miał zapach lekko kwiatowy, orientalny, ale i zadymiony, ja się zakochałam! A pamiętajmy, że LaQ ma też świetne produkty jeśli chodzi o właściwości, są nawilżające, nie podrażniają ani nie uczulają, wow!
  • OnlyBio HairinBalance płukanka octowa do włosów - niestety nie pamiętałam, żeby używać tej płukanki regularnie, a szkoda, bo ona ma naprawdę przyjemne właściwości i dawała moim włosom fajne efekty! Ta płukanka fajnie zamyka łuskę włosa, super wygładza włosy, a na dodatek sprawia, że super błyszczące. Naprawde ekstra!
  • Schwarzkopf, Gliss night elixir, eliksir na noc, overnight reconstruction włosy zniszczone - ten eliksir naprawdę świetnie się u mnie sprawdził, zdecydowanie za nim tęsknię i chcę kupić nowe opakowanie, świetnie działa na wilgotne włosy, ale też jest genialnym antidotum na noc, początkowo oblepia włosy, ale przez całą noc się wchłania i rano włosy wyglądają pięknie. Uwielbiam i sprawdza się naprawdę dobrze.
  • so!flow by Vis Plantis, oczyszczająca maska z glinką redukująca sebum do skóry głowy - ja już od dłuższego czasu nie wyobrażam sobie pielęgnacji skóry głowy bez peelingu, a tym razem wpadła w moje ręce maska z glinką, sprawdza się tak samo świetnie! Włosy są fajnie uniesione, a skóra głowy jest super oczyszczona, maska się super sprawdza!
  • so!flow by VisPlantis, booster do włosów suchych i zniszczonych - kolejny produkt, który u mnie chwilę przeleżał, bo jakoś o nim zapominałam, ale w ostatnim czasie używałam go regularnie i naprawdę widziałam różnicę na włosach! Włosy były bardziej nawilżone i odżywione, a przy okazji wyglądały lepiej. Były wygładzone, a w dotyku zdecydowanie milsze.
  • Rimmel, Thrill Seeker Mega Lift pogrubiający tusz do rzęs - ten tusz do rzęs sprawdził się naprawdę fajnie! Super wyglądał i super też wydłużał, jak i pogrubiał rzęsy. Sprawiał, że spojrzenie nabrało wyrazu, świetnie podkreślał oczy i naprawdę lubiłam go używać! Szczoteczka była bardzo wygodna i fajnie się sprawdzała.
  • Mixa anti reaction, mleczne serum kojące panthenol + bisabolol - ja uwielbiam serum i nie muszę o tym mówić kilka razy, dla mnie ten etap pielęgnacji jest moim ulubionym! Ono świetnie nawilża skórę, koi ją, łagodzi wszelkie podrażnienia, a także poprawia stan skóry, ujędrnia ją, uelastycznia i cudownie na nią wpływa. Bardzo mi się podobało to serum!
  • i maski: Garnier, prebiotyczna maska w płachcie - ja uwielbiam maski w płachcie i nie musze chyba tego powtarzać. Z kolei Esfolio, herb essence, maska w płachcie z aloesem - kolejny produkt, który po prostu sprawdził się rewelacyjnie! I idziemy dalej, bo ostatnio duża ilość imprez sprawiła, że płatki pod oczy używają się u mnie same. Garnier, Vitamin C, płatki pod oczy - to są płatki, które podbijają świeżość spojrzenia i nawilżają skórę pod oczami. Isana, płatki pod oczy serduszka - tak samo jestem z nich mega zadowolona, te płatki na dodatek wyglądają pięknie, tak że aż miło się ich używa. Biovene Lip Gel Mask, maska do ust - która uratowała mi skórę ust po ostatnim panieńskim, naprawdę czułam się bardzo źle, miałam podrażnione usta i potrzebowałam nawodnienia i nawilżenia z każdej strony, a ta maska naprawdę zrobiła robotę. 

  • Farmona, Nivelazione, daily comfort hipoalergiczna emulsja do higieny intymnej - ta emulsja do higieny intymnej w trakcie używania była bardzo w porządku, ale tak naprawdę była jedną z wielu. Jest w porządku, jakbym kiedyś miała do wyboru jestem skłonna je kupić, ale tak naprawdę ciężko mi znaleźć ulubieńca w higienie intymnej.
  • Biały Jeleń, hipoalergiczne mydło w płynie - kolejne mydło, które jest w porządku, ale nie kupiłabym go ponownie gdybym nie miała takich potrzeb. Teraz je miałam, bo miałam dopiero co zrobiony tatuaż, więc przydało się to!
  • Arganove, cotton - dezodorant minerlany w kulce - ten dezodorant jest okej, na pewno są osoby, którym taki produkt jest mega potrzebny, ja na szczęście nie mam problemów ze skórą pod pachami, a ten produkt jest idealny do wrażliwej skóry. Ja zdecydowanie wolę jakiś zapach.

I tak się ma całe denko tego miesiąca! Cieszę się, że coraz więcej produktów udaje mi się zużywać i mam nadzieję tylko, że ta passa będzie trwać i trwać! A jak tam u Was zużycia? Wchodzimy w czerwiec z pustą torbą czy jednak nie? Dajcie znać!

SYLVECO Pure Line mydło do rąk, kojąco-odżywcze

29 maja 2026

 
Dzień dobry! Jak się macie, co u Was słychać? U mnie szalony dzień i szalony weekend przede mną, nie dość, że dziś córka ma urodziny to jeszcze ja jadę na cały weekend na Wieczór Panieński! To będzie moja pierwsza tak długa rozłąka z dziećmi, ale czuję, że w pełni zasłużona. Fajnie będzie się zobaczyć z dziewczynami, poznać przed weselem, właśnie dlatego uwielbiam panieński! Potem na weselu jest dużo lepsza zabawa dzięki temu. Ale zanim wyjadę, chcę Wam jeszcze coś pokazać!
Uwielbiam mydła do rąk w płynie, są dla mnie dużo wygodniejsze niż standardowe kostki do mycia dłoni, ale też nie będę oszukiwać. Przede wszystkim dla mnie liczy się zapach i żeby mydło nie wysuszało dłoni, nie lubię używać kremów do rąk co chwilę, więc potrzebuję mydła, które po umyciu zapewni mi komfort. Więc zapraszam Was na recenzję mydła od Sylveco! Mydło od razu poszło w ruch, jak tylko je wypakowałam z Pure Beauty Box!


Sylveco Pure Line
mydło do rąk, kojąco - odżywcze





Mydło znajduje się w mega fajnym opakowaniu, bardzo podoba mi się ta kolorystyka, jest energetyzująca, a zarazem spokojna. Fajne kolory, fajna czcionka, wszystko jest przejrzyste i widoczne. Mamy oczywiście pompkę, która dozuje idealną ilość produktu, nic się nie zacina, nie zapycha i jest super. Na opakowaniu znajdują się też wszystkie najważniejsze informacje. 
Mydło ma super konsystencję, nie wyróżnia się niczym szczególnym, ale jest idealnie gęste i wygodnie się go używa. Zapach jest super, ładny, świeży i owocowy. Wszystkie właściwości są naprawdę fajne i sprawiają, że mydło jest mega przyjemne w użytkowaniu.



Mydło oczywiście się sprawdza elegancko. Produkt nie podrażnia ani nie uczula, ani nie wysusza skóry dłoni. Przy jakichkolwiek podrażnieniach nie powoduje dodatkowego pieczenia, a naprawdę czuć ukojenie i jakby delikatną warstwę ochronną na skórze. No i mydło oczywiście myje, zmywa wszystkie, zdarzało mi się nawet dać dzieciom to mydło do zapierania ich ubranek i też się fajnie sprawdziło. Przynajmniej przy nauce prania nie miały podrażnionych rączek. A i muszę dodać, że mydło pieni się genialnie, super sprawdza się też do wanny, piana jest wyjątkowa spora, co mi nie przeszkadza, a dzieci uwielbiają.
Mydło nie wysusza dłoni, nie sprawia, że skóra jest napięta czy ściągnięta. Jest miękka, gładka i przyjemna w dotyku. 


Mydło spełnia moje oczekiwania bardzo ! Ja jestem zachwycona, uwielbiam produkty, które nie dodają mi roboty, które przy okazji robienia czegoś, dbają o inne aspekty. Tutaj macie produkt, który bardzo dobrze umyje Waszą skórę, oczyści ją, a zarazem jej nie wysuszy. Mogę powiedzieć, że lekko ją nawilży i odżywi, bo skóra po umyciu jest naprawdę miękka, gładka i mega przyjemna w dotyku, więc krem do rąk nie jest aż tak konieczny! Właśnie takich produktów potrzebuję. Przy okazji świetnie się pieni, więc frajdę mają też i moje dzieci, a ja mam uniwersalny produkt, z którego mogę korzystać nie tylko ja. No rewelacja! 


Niby tylko mydło, a naprawdę je polubiłam i na pewno jeszcze do niego wrócę. A nawet chętnie sprawdzę inne wersje, bo jest ich sporo. Myślę, że dla osób, które mają wymagającą skórę to będzie hit!



[wpis reklamowy]

Pure Beauty Box - Delicious Colors

27 maja 2026


Dzień dobry! Jak się macie? Kończy się maj, a ja dalej nie wierzę, że tak szybko to zleciało, ja nie wiem jak to jest możliwe, że zaraz pół roku tego roku będzie za nami, to jest dla mnie coś niesamowitego. Aczkolwiek na maksa sprawia mi radość to, że zbliża się wiosna i lato, jest tak pozytywnie, tak fajnie. A co najważniejsze, zbliża się super czas, urodziny, wieczory panieńskie, wesela, chrzciny, domyślam się, że będzie sporo wyjazdów nad wodę, wieczornych ognisk, jak i mnóstwo czasu na placu zabaw.
A jako dodatek do tego mojego vibu, mam najnowsze pudełko od Pure Beauty, które w tym sezonie jest pyszne, kolorowe, pastelowe, wiosenne, letnie, a zarazem dziewczęce i bardzo mi się podoba! Ta kolorystyka tak bardzo mi siada, że nie mogę się przestać patrzeć na nie! A co dopiero na zawartość?! Oh man, jak ona zapiera dech w piersiach! Popatrzcie no!



Patrzcie ile tutaj tylko znajduje się kosmetyków! Co mi się podoba to fakt, że kosmetyki też są utrzymane w takiej kolorystyce! One też mają piękne i pastelowe odcienie, a co najważniejsze są na maksa przydatne! Wszystko, co tu mam już jest praktycznie w użyciu albo wiem, że będę miała też mnóstwo okazji do używania! No jaram się niemiłosiernie. Znajdziemy tu coś do pielęgnacji, podstawowej higieny, zadbamy o każdą część ciała, ale też nie zapomnimy o rozświetleniu i o tym, że mamy błyszczeć w tym sezonie! A jak! No to jazda!



LYNIA ujędrniające serum mikroigłowe z peptydami biomimetycznymi
Ostatni krem marki Lynia bardzo mi się spodobał! Miał super działanie, więc mega się cieszę, że mam teraz opcje przetestować coś do twarzy, a na dodatek jest to serum, a ja serum uwielbiam! Tu mamy mikroigłowe serum z peptydami, które na pewno będzie świetnie nawilżać, odżywiać, a zarazem ujędrniać skórę. Sprawdzę i dam znać!



GOLDEN ROSE Rich Color Nail Lacquer trwały lakier do paznokci
A i w tym sezonie na pewno nie zapomnę o moich paznokciach! U rąk jestem cały czas w hybrydowym więzieniu, ale dobrze mi w nim, ale jeśli chodzi o stopy to tutaj mam nad czym popracować. A tak piękny różowy odcień będzie idealny na lato i na zbliżające się imprezy. Będzie delikatny, kobiecy, a co najważniejsze elegancki! Bardzo mi się to podoba! Poza tym, lakier jest trwały, ma super kolor i wysoki połysk, a jedna warstwa gwarantuje świetne krycie, tym bardziej przy szerokim pędzelku. Łatwa, szybka aplikacja bez smug - rewelacja!



MISS SPORTY Naturally Perfect Glow elixir 3w1
A teraz przejdziemy do makijażu, bo nieskazitelna buzia to podstawa w tym sezonie! Liczę na piękne rozświetlenie, super trwały makijaż w trakcie imprez do rana i szaleństw na parkiecie. Ten produkt to 3w1; baza, tint, ale i rozświetlacz. Mamy gwarantowane nawilżenie, wygładzenie, naturalny blask, a także świeży i promienny wygląd! Kosmetyk jest niepozorny, a ma w sobie wielką moc, dodatkowo wielowymiarową, a takie kosmetyki lubię, które są w stanie robić wiele! Tak trzymać, a ja się biorę za używanie!



MAX FACTOR szminka do ust mellow blur
A wisienką na torcie jest oczywiście kolor na ustach, ponętne, zmysłowe usta, które wyglądają smakowicie, ale co najważniejsze są nawilżone i odżywione. Ja lubię kolory na ustach, ale zazwyczaj takie produkty mogą też wysuszać delikatnie usta. Dlatego doceniam produkty, które dbają o kolor, ale i o ciągłe nawilżenie. Mellow blur to kremowa szminka o ultralekkiej formule, z modnym efektem blur. Wygładza, nadje miękkości, jak i matowe wykończenie. Kolor możemy stopniować bez smug i nierówności! Brzmi świetnie, a i kolor jest genialny! Bardzo mi się podoba!




BIOTANIQE Dermoskin Expert maska do rąk z kolagenem wygłądzająco-nawilżająca 2w1
Nie ma to jak dobre nawilżenie dłoni przed imprezą czy po prostu moment dla siebie, kiedy naprawdę nic nie możemy zrobić, bo przecież mamy maskę na dłoniach i musimy poczekać. Mi to jest mega potrzebne, bo ja nie odpoczywam prawie wcale, więc to jest coś dla mnie. Maska intensywnie regeneruje, odżywia, wygładza, nawilża, ale i poprawia elastyczność, pozostawiając je miękkie i zadbane. Maska zawiera kolagen, więc świetnie wpływa na skórę. 



HERBAPOL krem do rąk odżywczy marchew-mango
Wiadomo, że jednorazowa maska to świetny ratunek dla dłoni, ale o nie trzeba też dbać cały czas! Dlatego Herbapol ma dla nas nowość w mega ciekawej wersji: marchew, mango, papaja oraz oleje i masło shea. Dzięki czemu, krem długotrwałe nawilża, regeneruje suchą i szorstką skórę, jak i poprawia jej elastyczność. Poza tym, krem ma też wiele super właściwości jak np. odżywianie i wygładzenie, krem też sprawia, że skóra jest miękka i delikatna w dotyku. 



HERBAPOL pomadka do ust ochronna SPF30
A do kompletu do kremu do rąk mamy też pomadkę do ust ochronną z SPF30, o czym warto pamiętać teraz latem. Ta pomadka nie tylko nawilża, ale i chroni skórę ust przed wiatrem, słońcem i mrozem! Dzięki czemu sprawdzi się w każdą porę roku. Skład ma świetny, bo zawiera w sobie wosk pszczeli, masło z mango oraz oleje roślinne, co sprawia, że pomadka silnie odżywia i wygładza, przywracając ustom gładkość. 



RADICAL micelarny szampon regenerujący
Nie zapominajmy też o włosach i tym razem od Radical mamy micelarny szampon regenerujący, który delikatnie oczyszcza skórę głowy i włosy, cały czas je wzmacniając. Dzięki zawartości keratyny, ceramidów i biotyny, szampon pomaga odbudować strukturę włosa, wygładza je i eliminuje puszenie. Świetnie się sprawdzi na włosach zniszczonych i osłabionych. 
lub Radical prebiotyczny szampon normalizujący



GARNIER Vitamin C Fresh&Bright nawilżający krem-sorbet do twarzy dodający blasku
No i nadszedł czas i na to cudo! Sorbet do twarzy, który ostatnio podbija social media że względu na swoją ultra lekką i odświeżającą formułę. Bardzo szybko się wchłania, intensywnie nawilża, cudownie rozświetla i redukuje widoczność przebarwień. Krem świetnie się nakłada na skórę i super na nią wpływa! 



SENSIBIOME Prebiotic Skin Care balsam do ciała
Pamiętajmy też o ciele, tym bardziej latem, kiedy skórę będziemy opalać, musimy ja cały czas nawilżać, więc balsam do ciała to must! Ten od Sensibiome jest idealny do skóry wrażliwej i skłonnej do alergii. Pięknie koi, nawilża, ale i oczywiście wzmacnia barierę ochronną skóry, dzięki pre- i post-biotykom oraz fermentowi z kamelii japońskiej. Balsam też przywraca komfort, a także równowagę mikroflory i pH skóry. 



VENITA mgiełka do ciała trendy glow shimmer body mist Rose gold
A na lato można zaszaleć i użyć rozświetlającej mgiełki do ciała, która nada skórze złocistego blasku i otuli ją też apetycznym zmysłowym zapachem. Mgiełka ma mega lekką formułę, szybko się wchłania, a skóra jest promienna, świeża i pachnąca. Idealna na wesela, na długie letnie wieczory oraz golden hour. 
lub Pearl Gold, Rich gold, mgiełka samoopalająca do twarzy i ciała tropikalna opalenizna



SYLVECO Pure Line mydło do rąk, kojąco-regenerujące
Last but not least, delikatne mydło do rąk idealne do codziennej pielęgnacji. Jest skuteczne, oczyszcza, ale i dba o odpowiedni poziom nawilżenia, jak i komfort skóry dłoni. W składzie znajdują się składniki pielęgnacyjne, które regenerują, łagodzą podrażnienia i chronią przed przesuszeniem. Pozostawia skórę miękką, gładką oraz przyjemną w dotyku. 
lub  nawilżająco-łagodzące, regenerująco-oczyszczające, kojąco-odżywcze


Co Was zaciekawiło najbardziej? Którego kosmetyku jesteście najbardziej ciekawi? 


[wpis reklamowy]

HIDRADERM HYAL Serum liposomowe

25 maja 2026

 
Dzień dobry! Jak Wasze samopoczucie? Jak się czujecie, co u Was słychać? Zbliża się koniec maja wielkimi krokami, a ja nie mogę w to uwierzyć, w tym roku ten czas leci tak szybko, że to jest szaleństwo! Jakkolwiek cieszyłam się zawsze, że czas szybko leci, tak teraz jestem przerażona tym tempem. Ale, tempa nie zwalniam - zapraszam na recenzję!
Wiecie, że uwielbiam serum do twarzy, od kiedy włączyłam ten etap w swoją pielęgnację, nie wyobrażam sobie go pomijać. I tak już do dobrych kilku lat testuję coraz to nowe serum i jestem zachwycona efektami. Tym razem padło na serum z wyższej półki cenowej, Sesderma tworzy bardzo dobre produkty, które mają mnóstwo super właściwości. Dlatego nie ma się co dziwić, że mam dosyć spore oczekiwania wobec tych produktów.

Sesderma Hyal serum liposomowe





Serum znajduje się w szklanej buteleczce zrobionej z ciemnego tworzywa, co dobrze wpływa na jakoś produktu. Początkowo butelka jest w kartonowym opakowaniu, na którym znajdują się wszystkie najważniejsze informacje. Serum ma bardzo wygodną w użyciu pipetę, która idealnie dozuje odpowiednią ilość produktu. 
Serum jest bardziej zbite od innych serum, ma dość gęstą konsystencję, nie spływa z dłoni ani z twarzy, co jest dużym plusem. Bardzo fajnie rozprowadza się po twarzy, co dobrze wpływa na jego wydajność. Serum nie barwi skóry twarzy ani nie wpływa w żaden sposób na kolejne nakładane kosmetyki. Zapach jest dość owocowy, specyficzny, ale ładny, Nie utrzymuje się długo na skórze.



Ja serum nakładam dwa razy dziennie i nie wyobrażam sobie obecnie innej opcji. uwielbiam serum, uwielbiam nakładać je na skórę i uwielbiam ich dodatkowe, jak i wzmacniające działanie!
To serum nałożone na skórę wchłania się dość długo, skóra przez chwilę jest mokra, więc ja wolę poczekać albo zrobić w między czasie coś innego, żeby nałożyć później krem. Serum wspaniale nawilża skórę, odżywia ją i napina. Poza tym, sprawia, że skóra jest elastyczna i ujędrniona. Fajne jest też to, że serum świetnie wzmacnia skórę i tworzy na niej dodatkową barierę ochronną, która świetnie się sprawdza w upalne lato, jak i chłodne wieczory. Działanie ma naprawdę przyjemne, ja widzę po skórze, że jest w fajnym stanie, zmarszczki są spłycone, nie pojawiają się nowe, skóra nie jest zapchana, a prezentuje się cały czas świeżo, ładnie i promiennie. Wieczorem daje wytchnienie oraz ulgę. 



Ja jestem super zadowolona z działania tego serum, jest droższe od innych, jakie posiadam, ale działanie ma takie, że naprawdę warto. Działa wielowymiarowo, dociera do głębokich warstw skóry i pozytywnie wpływa na każdy jej aspekt. Skóra jest nawilżona, odżywiona, napięta i ujędrniona, poza tym rano sprawia, że wygląda promiennie i świeżo, co mi się bardzo przydaje. Sesderma zdecydowanie wie, co robi, więc warto czaić się na ten produkt na jakichś promocjach. Znajdziemy go w Internecie w wielu różnych miejscach i możemy go wyhaczyć też w super przystępnej cenie! Warto, serum naprawdę robi robotę. 

A ja tę markę bardzo lubię i jestem super zadowolona, że je poznaję! Jest to świetna alternatywa na prezent albo na prezent dla samej siebie. Ekstra! Znacie je? Dajcie znać!



[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]