Denko, sierpień 2025!

04 września 2025

 
Dzień dobry! Jak się macie? Pogoda we wrześniu nas chwilowo rozpieszcza, mimo miejscowych burz, opadów deszczu to jest naprawdę fajnie, przyjemnie, a momentami gorąco! Tego gorąca tego lata zdecydowanie brakowało, więc fajnie, że jest. Mam nadzieję, że jeszcze część z nas spożytkuje tę pogodę, jak należy. A ja nie ukrywam, myślami jestem już w jesieni, dyniach, długich wieczorach i samych przyjemnościach! Mimo że zaczęłam już korepetycje z grubej rury i ciężko jest mi się przestawić na wieczory nauczające, ale kiedy ma się cel i to bardzo ważny to inaczej się do tego podchodzi. Wiem, że warto.


A chwilowo chciałabym jeszcze pożegnać lato sierpniowym denkiem, trochę tych produktów zużyłam, nie jest to może jakaś szalona ilość, ale na pewno jest zadowalająca. Co prawda tych kosmetyków mnoży się u mnie coraz więcej, więc na pewno niedługo będę robić duży przegląd i postaram się podzielić nimi z moimi najbliższymi, ale na chwilę staram się ciągle znajdywać czas na dbanie o sibie, w dalszym ciągu ubolewam nad tym, że zużywam za mało maseczek do twarzy, ale jestem wdzięczna za maseczki na noc, bo one na chwilę obecną musza nadrobić!
Nie przedłużam, zapraszam na denko!


W ulubieńcach myślę, że nie powinno być już żadnego zaskoczenia. Ziaja, ziajka, kremowy olejek myjący dla dzieci na ciemieniuchę to produkt, który świetnie się sprawdza w pielęgnacji włosów u dzieci, naprawdę pomaga zwalczyć ciemieniuchę, wystarczy regularnie stosować, nie ma co 'przeciągać', a i fajnie jest zostawić szampon trochę dłużej na skórze głowy. Dla mnie jest to mega ważne, więc cieszę się, że jest szampon, który się sprawdza. Tak samo, jak i moja ulubiona Schwarzkopf, Gliss Kur, oil nutritive, ekspresowa odżywka do włosów bez spłukiwania, przez dłuższą chwilę ich nie używałam, ale na nowo wyrobiłam sobie nawyk i uważam, że one stosowane i regularnie, jak i doraźnie są ekstra. Bardzo szybko ujarzmiają włosy, ale i fajnie wpływają na ich pielęgnację i nawilżenie, dla mnie bomba! O wacikach kosmetycznych z BeBeauty chyba nie muszę mówić, są genialne! Są tanie, łatwo dostępne, a na dodatek spełniają swoją funkcję dużo lepiej niż inne waciki. A Queen, nawilżany papier toaletowy to moje ostatnie odkrycie i naprawdę się cieszę, że takie produkty powstają. Zawsze używałam mokrych chusteczek do higieny intymnej, ale zawsze było coś z nimi nie tak, tu mamy zwykłe najzwyklejsze, a sprawdzające się idealnie. 



  • Garnier Fructis, keratin sleek, szampon do włosów - ten szampon do włosów jest idealnym dopełnieniem i uzupełnieniem serum właśnie z tej samej serii, mamy tutaj super konsystencję, idealną ilość piany, a na dodatek świetne działanie na włosy. Szampon myje, zwiększa objętość, a na dodatek pielęgnuje, wygładza i ujarzmia włosy eliminując puch, ekstra!
  • Kanu Nature, peeling do ciała, rokitnikowa moc witaminowa - wicie, że ja uwielbiam peelingi, a jeszcze bardziej lubię peelingi, które czuć na skórze, ten peeling jest średnioziarnisty, ale idealny w tych swoich właściwościach. Cudownie zmiękcza, wygładza skórę, a także pozbywa się martwego naskórka. Pachnie nieziemsko i dodatkowo nawilża i odżywia skórę. 
  • Medisept Velodes, krem ochronny do rąk - używałam tego kremu głównie na noc, mimo że fajnie się wchłaniał i nie pozostawiał tłustego filtra na skórze, to w dalszym ciągu był dla mnie ukojeniem i idealnym produktem na noc. Koił, nawilżał i odżywiał moje dłonie, sprawiał, że następnego dnia moja skóra była w świetnym stanie, a o to mi właśnie chodziło. 
  • Bobini fun, płyn do kąpieli i żel do mycia ciała - dla dzieci, co chwilę szukam czegoś nowego do kąpieli, żeby ta nasza wieczorna rutyna przeszła sprawniej, spokojniej i bez zbędnych krzyków. A każdy kto ma dzieci wie, że czasem spojrzenie w złą stronę potrafi zepsuć wszystko, więc u nas żel do mycia powodujący pianę to ważna sprawa! Ten z Bobini spełnił moje oczekiwania na każdym poziomie. 
  • Bandi, body care, emulsja do ciała silnie anty-cellulitowa - balsam, który pięknie nawilżał i odżywiał moją skórę, Cudownie sprawdził się w wakacje, kiedy skóra była narażona na promienie słoneczne, radził sobie z ukojeniem, nawilżeniem oraz odżywieniem, a co najważniejsze naprawdę widziałam różnicę w ujędrnienie skóry. Stała się elastyczniejsza i cellulit rzeczywiście został zmniejszony, co uważam za cud! nie jest to spektakularna zmiana, ale jednak bez ćwiczeń i wzmożonego ruchu to i tak świetny wynik. 
  • Himalaya Botanique, wybielająca pasta do zębów przeciw płytce nazębnej - ciekawe jest to, że początkowo nie byłam aż tak przekonana do tej pasty do zębów, czegoś mi brakowało, ale po czasie, kiedy ogarnęłam, jak współpracować z tą pastą i że tutaj rzeczywiście trzeba pilnować długości mycia to nagle wszystko było piękne, ząbki były czyste, oddech odświeżony, a i lekkie rozjaśnienie zębów też się dało zauważyć. 
  • Sephora, płatki pod oczy - nie policzę, jak długo te płatki pod oczy miałam w swojej szafce, użyłam ich w końcu z głupa i o jezu! Te płatki są fenomenalne! One sprawiły, że worki zniknęły, cienie zostały rozjaśnione i nagle stały się niewidczne, skóra pod oczami byłą cudownie nawilżona i wow, spojrzenie naprało tkiej świeżości i wyrazu, że ja byłam w szoku!
  • La Roche-Posay, niewidoczny spray do ciała z filtrem 50+ - i ja właśnie ogarnęłam, że nie napisałam recenzji tego sprayu, a jest fenomenalny! Świetnie się sprawdza do twarzy na makijaż, jak i na skórę, kiedy szybko chcę się spsikać i zadbać o ochronę przeciwsłoneczną. Sprawdza się super, wygodna, komfort, łatwość i szybkość aplikacji - kocham! Polecam wszystkim, tym bardziej że nadaje się pod makijaż. 
  • Kimoco Beauty, mask Aloe, sooting & moisturizing - odsyłam do ogólnej recenzji, ale wszystkie te maski są genialne! Cudownie nawilżają, odżywiają, sprawiają, że skórę jest super miękka, sprężysta, jedwabiście gładka, a na dodatek wygląda młodziej. Zmarszczki są spłycone, widać, że jest bardziej odżywiona, makijaż lepiej wygląda i cała twarz staje się jakaś bardziej promienna i pełna blasku, no czad!
  • CareVe, nawilżające emulsja do mycia - zużyłam mini wersję, ale produkt sam w sobie jest genialny! Cudownie myje twarz z większości zanieczyszczeń, mimo że z demakijażem nie do końca mi podpasował, ale za to jako drugie oczyszczanie twarzy sprawdził się jak należy. Jest delikatny, a mimo to skuteczny, nie podrażnia, nadaje się do każdego rodzaju skóry, a na dodatek pielęgnuje skórę uwielbiam!




  • LaQ, class & success, żel pod prysznic, magnolia i różowy pieprz - tu będzie szybko i myślę, że bez bólu, bo ja uwielbiam LaQ, uwielbiam ich produkty, uwielbiam ich formuły, właściwości oraz działanie, ten żel do ciała tak samo sprawdza się ekstra, ale tutaj zapach przeważył, nie spasował mi i tyle. 
  • NoName, żel pod prysznic - nie pamiętam co to za żel pod prysznic, ale tutaj był bardzo zwykłym zwyklaczkiem, niczym się nie wyróżnił, po prostu mył. 
  • Il Salone Milano, profesjonalny booster do włosów wzmacniający - u mnie się ten booster nie sprawdził, nie robił z włosami za wiele, ja też nie zauważyłam większej różnicy, więc tutaj bardzo słabo, ale wierzę, że na innych włosach, może bardziej wymagających mógł zdziałać cuda.

Ohh i mamy to! Co prawda z opóźnieniem, ale mamy to, tak bardzo się cieszę, że przez to przebrnęłam, co prawda żałuję, że w dalszym ciągu zużywam tak mało masek do twarzy, a tak bardzo narzekam nie tyle co na jej stan, bo mimo wszystko jest okej, ale wydaje mi się, że większa ilość regularnych masek do twarzy dodała y jej stałej witalności i promienności!


Jak Wasze denko?

Musterium, szampon do włosów zniszczonych i farbowanych z czarnuszką

02 września 2025


Dzień dobry! Jak się macie? Odpoczywacie? Chillujecie, korzystacie jeszcze z ostatniej letniej pogody? Co prawda liczmy na to, że utrzyma się to jak najdłużej, ale myślę, że teraz powinniśmy łapać każde ciepłe promienie słońca, bo nie wiemy, które będą tymi ostatnimi! A ja się bardzo cieszę na wrzesień, jakoś tak wyczekuję tej jesiennej pogody oraz aury. My dzisiaj jesteśmy już po rozpoczęciu roku, mimo że od sierpnia mamy już w domu dwóch przedszkolaków, to dziś wydarzyło się to oficjalnie.
A ja dzisiaj w końcu przychodzę do Was z recenzją szamponu do włosów! Dawno nic nie pisałam, ale jakoś ta końcówka wakacji nas przeorała, ale o siebie trzeba dbać, trzeba pamiętać o sobie w tych ciężkich czasach, więc czas przyszedł na szampon do włosów, nowej marki Mysterium! Nie znałam wcześniej tej marki, a tutaj robi się coraz bardziej obiecująco. 


Mysterium - szampon do włosów 
zniszczonych i farbowanych z czarnuszką





Szampon do włosów znajduje się w dość sporej butelce ze specjalnym dzióbkiem, który się wysuwa i z niego można spokojnie wycisnąć kosmetyk. Butelka jest spora, ale wygodnie się jej używa, nie wyślizguje się z rąk i nie ma problemu z wyciśnięciem produktu na rękę. Na opakowaniu mamy wszystkie informacje, jakich potrzebujemy. 
Szampon ma dość gęstą konsystencję, która jest turbo kremowa i na maksa przyjemna. Zapach tak samo jest ładny, chociaż nie jest zbyt intensywny i nie jest bardzo wyczuwalny, co uważam w sumie za plus. Jeśli chodzi o jakiekolwiek właściwości to tutaj wszystko gra, nie mam się do czego przyczepić. 



Używając szamponu, tworzy się piana w idealnej ilości, szampon bardzo dobrze wchodzi między włosy i dobrze myje skórę głowy. Od razu czuć uspokojoną skórę głowy i oceniłabym oczyszczenie na dość wysokim poziomie, nie jest to rypacz, ale naprawdę fajnie oczyszcza włosy oraz skórę głowy ze wszystkich zanieczyszczeń, jak i z różnych produktów kosmetycznych. Włosy są bardzo dobrze oczyszczone, ale nie są poplątane ani takie skrzypiące, czy nieprzyjemne w dotyku. Są bardzo fajnie przygotowane na następne kroki pielęgnacji, czyli odżywkę i ewentualnie maskę.


Nie jestem w stanie powiedzieć, jak włosy zachowują się po samym szamponie, bo ja nie wyobrażam sobie nie nałożyć przynajmniej odżywki na włosy po szamponie. Na pewno włosy są fajnie odbite od nasady i ich objętość wydaje się być dużo większa, co jest mega fajne! Ja bardzo lubię puszyste włosy, ale proszę tego nie mylić ze spuszonymi, nie przepadam za efektem idealnie wygładzonych włosów, a tutaj te włosy są takie fajne puszyste. Szampon nie powoduje nic złego na włosach, nie zaważyłam też potrzeb częstszego mycia, więc to jest na plus. 


Szampon naprawdę robi na mnie dobre wrażenie i sprawia, że jestem na maksa ciekawa tej marki, a najfajniejsze w tym jest to, że w tej chwili mam też już i odżywkę do kompletu, więc mam możliwość zobaczyć, jak ta czarnuszka, postprobiotyki oraz bioferment wpływają na włosy, fajnie! 
A takie fajnie, jak zawsze mam dzięki Pure Beauty, te boxy są w stanie wynaleźć ogromne perełki mniej znanych i typowych marek, co jest mega ważne i przydatne! A ja też dzięki tym pudełkom odkryłam, że czarnuszka bardzo służy moim włosom, co jest ekstra!



[wpis reklamowy]

Jantar - Sunset Sweet - rozpieszczający olejek do kąpieli i pod prysznic z bursztynem

28 sierpnia 2025


Dzień dobry! Co tam u Was słychać? Jak się trzymacie? Powiem Wam, że ja jestem już teraz jakoś bardzo pozytywnie nastawiona, ostatnio staram się skupiać na rzeczach pozytywnych i nimi się rozkoszować, bo w życiu różnie bywa, a nie ma co marnować sobie zdrowia, sił na te rzeczy, które nas smucą! Więc tak! Obecnie jest fajnie i wierzę, że będzie tylko lepiej. Tego się trzeba trzymać.
Z kolei dzisiaj chciałabym Wam pokazać naprawdę super olejek do mycia, który sprawia, że jest mi jeszcze milej i jeszcze przyjemniej każdego dnia. Takie drobne rzeczy naprawdę poprawiają humor, a Jantar wie, co zrobić, żeby pod prysznicem móc przenieść się w krainę przyjemności!


Jantar - Sunset Sweet - 
Rozpieszczający olejek do kąpieli i pod prysznic 





Olejek znajduje się w dość sporym opakowaniu, smukłym, ale bardzo wygodnym w użytkowaniu, nie mówiąc już o tym, że butelka ma też i pompkę! A pompka bardzo ułatwia użytkowanie wszędzie i pod prysznicem i w trakcie kąpieli. Pompka się nie zacina, dozuje idealną ilość produktu, wszystko tutaj gra. Opakowanie samo w sobie bardzo mi się podoba, tym bardziej, że ten kolor też kojarzy mi się z bursztynami i podoba mi się to, że wszystko jest utrzymane w takim właśnie klimacie. Już od patrzenia na opakowanie przenoszę na jakąś mega słoneczną plażę. 
Konsystencja olejku jest o dziwo dość zwykła, nie jest to tłusta formuła, tylko przypomina bardziej żel, ale bardzo przyjemny i otulający. Zapach jest bardzo ładny, bałam się, że będzie to trochę morski zapach, ale jednak mamy tutaj czarujący, kobiecy i super zapach! Bardzo mi się on podoba.



Ja jestem bardzo zaskoczona działaniem tego olejku pod prysznic. Po pierwsze myślałam, że konsystencja będzie bardzo tłusta i tutaj może się to kojarzyć trochę z nieprzyjemnościami, ale jednak olejek jest super! Świetnie się go nakłada bezpośrednio na skórę, jak i fajnie działa wraz z myjką. Super się pieni i naprawdę fajnie się nim myje. Otula skórę, zapach unoszący się w powietrzu sprawia, że ja potrafię dolecieć, zamykam oczy i czuję się znowu, jak na wakacjach, czego teraz mi bardzo brakuje! 
Skóra po użyciu jest pięknie nawilżona, nie ma paniki jeśli któregoś dnia nie mamy czasu na użycie balsamu, bo sam olejek nie wysusza naszej skóry. jestem nawet skłonna przyznać, że nawet ją trochę pielęgnuję, mimo że na skórze zostaje dość krótko. Nie podrażnia, a koi skórę, co udowodnił teraz, kiedy po wakacjach troszkę narzekałam na zbyt mocno opaloną i piekącą skórę.


Przyznaję mu całkowitą rację, jest na maksa rozpieszczający, ja jestem z niego bardzo zadowolona, pięknie pachnie, ma ekstra konsystencję, która jest tak samo przyjemna używając jej solo, jak i z np. myjką do ciała. Ja używam tylko prysznicy, ale domyślam, się, że w trakcie kąpieli ten olejek otula podwójnie, zapachem, pianą i świetną wodą, która w tej sytuacji jest nasycona świetnymi składnikami i ma szansę, żeby te składniki przenieść na skórę. Na pewno nie wysusza, nie podrażnia, jest super bezpieczny i delikatny dla skóry, ale tym samym pielęgnujący! W trakcie prysznicy nie jest to jakieś super nawilżenie, ale cieszy mnie fakt, że po prysznicu nie mam nagłej potrzeby na użycie balsamu, bo skórą i tak jest w fajnym stanie. 

Ja od zawsze powtarzam, że od produktów pod prysznic nie wymagam za wiele, ale jednak jak już mamy taki fajny produkt, który bardzo uprzyjemnia nam te chwile to jakoś tak od razu fajniej jest ich używać, czujemy się lepiej też i psychicznie. Przynajmniej ja lubię sobie dogadzać i lubię sobie poprawiać humor takimi drobnymi rzeczami. Tym bardziej, że ten olejek pod prysznic daje mi ostatni powiew lata, przywraca wspomnienia z naprawdę ciepłych dni i bardzo się z tego cieszę. 
A o takie doznania jak zawsze dba moje ulubione Pure Beauty, które w swoich boxach ma idealnie dobrane kosmetyki!


[wpis reklamowy]

Pure beauty Box - Tropical Bliss!

26 sierpnia 2025

Dzień dobry! Działamy, działamy, tydzień już się zaczął, walczymy i próbujemy zrobić tak, żeby wszystko było dobrze. Ostatnio walczę na wielu różnych płaszczyznach, nigdy bym się nie spodziewała, że życie może być tak przewrotne i zaskakujące, ale zbliżający się wrzesień i wizja jesieni bardzo mi się podoba i sprawia, że nie mogę się doczekać tych najbliższych kilku tygodni. Zawsze sobie mówię, że każda kolejna pora roku będzie łatwiejsza z tymi szkrabami, bywa z tym różnie, ale za każdym razem mam nadzieję tak samo wielką, że w końcu nadejdą proste i mało wymagające dni.
Ale ja tu o jesieni, a Pure Beauty ma dla nas jeszcze ostatni powiew lata, tropikalności i słońca! Mamy cudownie kwiatowe pudełko, skomponowane z najpiękniejszych i najbardziej soczystych kolorów ever, na taką łąkę pełną kwiatów chętnie bym się wybrała i zanurzyła w niej zapominając o całym świecie. 


Chwilowo nie mam możliwości zatopić się w kwiatowej łące, ale za to mam możliwość zatopić się w najfajniejszych kosmetykach, rozkoszować się ich działaniem i widzieć na skórze same pozytywne efekty. Tym bardziej, że teraz mam plan na kolejny glow up, mam zamiar skorzystać z profesjonalnych usług i zrobić w końcu rzeczy, na które zawsze miałam ochotę, czas się odważyć. A w boxie jak zawsze mam kosmetyki, które nie tylko dodają odwagi i pewności siebie, ale dodają świeżości, promienności, nawilżenia i odżywienia! Zobaczcie sami, jakie cudeńka w tym miesiącu kryje w sobie pudełko!


AREON saszetka zapachowa do szafy, nordic forest
Jestem w chwili obecnej w ogromnej fazie sprzątanie, mam ochotę zrobić letnio-jesienne porządki, bardzo dużo rzeczy wyrzucam, wywalam, porządkuję, ogarniam. Szafa jeszcze jest przede mną jeśli chodzi o ubrania, na pewno sporo z nich wyląduje na moim vinted, a część pewnie będę miała dalej nadzieję, że w końcu kiedyś założę, ale jak zrobię tam porządek będę miała świetną saszetkę do szafy, która sprawi, że będzie tam pachniało świeżo! Nordic Forest na pewno trochę przeniesie mnie w klimatyczny las, a że uwielbiam takie klimaty to jestem bardzo na tak!
Inne opcje: summer dream, neroli



RIMMEL oh my gloss! butter me up, nawilżający balsam do ust 002 bubble gum
A balsam do ust od Rimmel ucieszył mnie bardzo! Nie dość, że balsam wygląda bardzo estetycznie, i ten design idealnie pasuje mi, to jeszcze samo opakowanie jest bardzo wygodne w użytkowaniu, zapach jest mega ładny, a konsystencja na maksa przyjemna i nieklejąca. Mamy tutaj nawilżenie z aktywnymi składnikami, w tym 5% skwalan i peptydy. Usta dzięki temu balsamowi będą jedwabiście miękkie i odżywiona, a efekt będzie cudownie lśniący, co sprawi, że będzie to też idealnym wykończeniem makijażu, jeśli ktoś tak, jak ja nie przepada za mocnymi kolorami pomadek!



MISS SPORTY naturally perfect nawilżający podkład do twarzy, 20 warm
Nie zapominajmy oczywiście o tym, że pod koniec lata nasza skóra zyskuje nowy odcień i ja często o tym zapominam i teraz właśnie widzę to codziennie rano, że mój fluid jest zdecydowanie za jasny, więc fajnie, że tutaj mamy jakiś cieplejszy odcień. Nawilżający podkład d twarzy od Miss Sporty to połączenie pielęgnacji oraz makijażu. Wykończenie pozostawi na skórze satynowo - matowe i naturalnie świeże. Formuła podkładu jest kremowa, ale dobrze kryje, co ułatwia rozprowadzanie. Wszelkie niedoskonałości zostaną skutecznie zamaskowane, a koloryt skóry będzie wyrównany, co też może być przydatne po lecie. 



REVERS COSMETICS galaxy shine rozświetlająca mgiełka do ciała z połyskującymi drobinkami
Lato może i się kończy, ale my możemy je przywoływać zawsze i możemy być w letnim vibie niezależnie od pogody! A taka mgiełka do ciała na pewno przeniesie nas gdzieś w tropikalną imprezę na plaży oraz da poczuć ciepły powiew lata. No dla mnie rewelacyjna opcja. Na większe wyjścia uwielbiam podkreślać dekolt oraz obojczyki, a taką mgiełką będzie można zrobić to szybciej, łatwiej i na pewno bardziej równomiernie, a ja lubię rozwiązanie, które ułatwiają życie. Będzie błysk i piękny kwiatowo-owocowy zapach, a skóra będzie wyglądać i pachnieć kosmicznie pięknie!



SESDERMA hidraderm hyal serum liposomowe
A teraz mamy serum, serum liposomowe, które głęboko nawilża skórę, dzięki zawartości trzycząsteczkowego kwasu hialuronowego, co już dla mnie brzmi magicznie. Ale ta magia sprawia jeszcze, że skóra jest dodatkowa cudownie wygładzona, a zmarszczki oraz linie mimiczne zostają zniwelowane. Serum zawiera również ceramidy, które odbudowują barierę hydrolipidową skórę, nadając jej jednocześnie cudownej miękkości. Ja jestem zachwycona, bo uwielbiam sera, a te obietnice producenta są mi też teraz bardzo potrzebne, więc z ogromną chęcią sprawdzę, czy działa!
Inne opcje: Sesderma repaskin invisible fluid SPF50+, Sesderma repaskin silk touch krem SPF 50, Sesderma hidraderm hyal krem do twarzy



REPRINTIC krem do codziennej pielęgnacji tatuaży
I mamy krem do tatuaży, który sprawia, że kolory tatuażu są intensywniejsze, kontur staje się wyostrzony, a tatuaże przy okazji są chronione przed promieniowaniem UV, co jest bardzo ważne! Jeśli nie będziemy pamiętać o ochronie tatuaży przed promieniowaniem słonecznym, to niestety po krótkim już czasie tatuaże nie wyglądają tak ładnie i uwierzcie mi, wiem coś o tym ze swojego doświadczenia. Fajne jest też to, że krem stosowany systematycznie pobudzi kolory nawet tatuaży zrobionych kilka lat wcześniej, poprawi wygląd tatuaży wyblakłych i poszarzałych, co jest świetną informacją! Ja mam parę tatuaży, które nie wyglądają już tak dobrze, a i mam w planach kolejny na ten rok, więc krem wpadł w moje łapki w idealnym momencie! Brakowało mi takiego produktu w mojej kosmetyczce.



FLOSLEK zestaw hand & lip duo care niacinaide, krem do rąk i paznokci oraz pomadka do ust
Następny punkt to duet! Duet NIACINAMIDE kremu do dłoni i paznokci, a także PREBIOTIC pomadki do ust. Oba kosmetyki są super przyjazne dla mikrobiomu skóry ust, jak i rąk. Niacynamid idealnie nawilża i kondycjonuje dłonie, a wosk carnauba wygładza i wspomaga procesy naprawcze skóry ust. Ja ogólnie jestem tym typem klienta, który bardzo lubi gotowe zestawy, lubię mieć wszystko z jednej serii, daje mi to poczucie ogarniania, a tutaj taki zestaw jest też super opcją na prezent, czy jakiś drobny upominek! Podoba mi się to bardzo, będziemy testować, bo krem do rąk jeden też zdenkowałam już w tym miesiącu, a i drugi idzie ku końćowi.



JANTAR sunset sweet rozpieszczający olejek pod prysznic i do kąpieli z esencją bursztynową i ceramidami
W temacie pielęgnacji ciała, również idealnie w czas wpadł w moje ręce olejek pod prysznic i do kąpieli marki jantar, mamy tutaj ceramidy oraz esencja bursztynowa, co brzmi naprawdę luksusowo, tak samo wygląda i tak samo pachnie, to już mogę Wam zdradzić, że prysznic z tym olejkiem to jest czysta przyjemność! Olejek delikatnie myje, pielęgnuje skórę, a przy okazji daje uczucie otulenia oraz komfortu. Bariera ochronna skóry zostaje wzmocnione, a także nawilżona. Esencja bursztynowa wspiera regenerację oraz poprawia witalność skóry, a proteiny sprawią, że skóra będzie hiper gładka i sprężysta. Ten olejek już teraz ląduje wysoko w moich ulubieńcach, prysznice znowu stały się przyjemne!
Inne opcje: Jantar, ocean breeze, rewitalizujący olejek pod prysznic i do kąpieli z esencją bursztynową i minerałami


AMADERM atopic ultrałagodny żel do mycia twarzy
W boxie nie zapominamy również o bardzo fajnym oczyszczeniu twarzy, dlatego firma Amaderm stoi na straży i mamy tutaj mega łagodny, a efektywny produkt. Idealnie nadaje się do codziennego stosowania, żeby oczyścić wrażliwą, suchą i skłonną do podrażnień skórę twarzy, szyi, dekoltu oraz okolic oczu. Super jest to, że sprawdzili, że nadaje się u osób, które noszą szkła kontaktowe. Ja oczywiście sprawdzę, czy żel fajnie współpracuje z moją gąbeczką do demakijażu, bo część produktów super zmywa makijaż, czy raczej zostanie do drugiego oczyszczania. W każdy sposób super mi się przyda i bardzo lubię ostatnio takie łagodne produkty, bo moja skóra zaczyna iść w kierunku wrażliwej i naczynkowej, więc muszę zwracać większą uwagę na kosmetyki teraz.



AA Iconic&Power-Feel protection, antyperspirant w sprayu active
Co prawda już jakiś czas temu przestawiłam się na dezodorant w kulce, ale nie ukrywam będzie to dla mnie bardzo miła odmiana. Mamy tutaj antyperspirant, który zapewnia nam doskonałą ochronę przed poceniem się i nieprzyjemnym zapachem nawet przy bardzo intensywnej aktywności fizycznej i w trakcie letnich przygód. Mamy tutaj zagwarantowany komfort oraz pewność siebie niezależnie od okoliczności, na plus oczywiście są jeszcze różne wersje, więc każdy może dobrać coś pod siebie. 
Inne opcje: gentle, invisible, anti-marks



MYSTERIUM szampon do włosów zniszczonych i farbowanych z czarnuszką
A na koniec trafiła nam się perełka w pielęgnacji włosów, Jest to szampon, które dokładnie oczyszcza włosy, jak i skórę głowy, przy okazji szampon stymuluje mikrokrążenie, odżywia oraz nawilża, ale i zwiększa odporność na uszkodzenia, a także wspiera pracę gruczołów łojowych i pomaga pozbyć się uporczywych problemów skórnych. Z tym ostatnim akurat problemów nie mam, ale ogólnie szampon jest już u nie w użyciu i naprawdę super się sprawdza! Czekam na efekty po dłuższym stosowaniu, ale już teraz jest bardzo obiecująco.


I jak widzicie cały box jest super zbilansowany, mamy tutaj wszystko, czego potrzebujemy w podstawowej, jak i dodatkowej pielęgnacji - uwielbiam! Czuję, że ten box jest pełny perełek, że większość z tych produktów to sztosy - temat jest oczywiście sprawdzany i już niedługo dam Wam znać!


[wpis reklamowy]

CeraVe nawilżająca emulsja do mycia

24 sierpnia 2025


Dzień dobry! I po weekendzie, od jutra znowu działamy, chodzimy do pracy i cała nasza rutyna wraca do siebie. Dużo się dzieje ostatnio, my też mamy znowu sporo planów, chcemy coś podziałać fajnego i ciekawego, ale powiem szczerze, że ja po wakacjach jestem tak wymęczona, że mam dość jakichkolwiek wyjazdów, po prostu mi się nie chce i z przyjemnością chwilowo siedzę w domu. Zobaczymy, jak długo to potrwa, ale obstawiam, że niedługo, bo już ten weekend będzie  ful!
A ja mam dla Was dzisiaj mega uniwersalny produkt, który przyda się każdemu. Zresztą o marce CeraVe nie muszę raczej nikomu mówić, bo ta marka uznawana jest za ideał w pielęgnacji twarzy. One sobie naprawdę świetnie radzą, więc fajnie, że i ja mam możliwość przetestować! Podoba mi się to, że może być używany również u dzieci, jak i nadaje się do pielęgnacji całego ciała, w tym oczywiście twarzy - bomba!
A takie bomby, jak zawsze znajdziemy w Pure Beauty, bo te boxy starają się mieć mega wyselekcjonowane kosmetyki. 


CeraVe, emulsja nawilżająca do mycia
dla skóry normalnej i suchej





Emulsja znajduje się w super fajnym opakowaniu, prostokątnym, dzięki czemu bardzo wygodnie siedzi w dłoni, a do tego mamy jeszcze pompkę! A pompka dodaje zawsze +100 do wygody i funkcjonalności! Pompka działa oczywiście bez zarzutu, dozuje idealną ilość produktu. Na opakowaniu znajdziemy również wszystkie najważniejsze informacje. Poza tym, musze wspomnieć o wielowymiarowości marki, bo to nie jedyne opakowanie, w jakim możemy dostać tę emulsję do mycia. Ja na wyjazdy teraz brałam ze sobą wersję mini, niepełnowymiarową, która idealnie mi wystarczyła na dwa wyjazdy i na spokojnie dokończyłam sobie ją w domu. A na dodatek, możemy dokupić opakowanie 'refill', które kosztuje mniej, a mamy możliwość uzupełnić sobie opakowanie produktem, jak tylko się skończy, co jest świetną opcją!
Emulsja ma bardzo przyjemną konsystencję, cudownie kremową i na maksa przyjemną, ona otula skórę i cały proces jest niezwykle przyjemny. Zapach jest bardzo delikatny, a właściwie praktycznie niewyczuwalny, jeśli już coś jesteśmy w stanie wyczuć, to zapach jest oczywiście na plus. Nie podrażnia.


Ja tej emulsji głównie używałam do oczyszczania twarzy, chociaż zdarzało mi się również wykorzystać ją pod prysznicem lub przy pielęgnacji dzieci, czasem u syna pojawia się podrażnienie, więc wolę użyć wtedy czegoś sprawdzonego, co na pewno będzie idealnie działać na skórę. 
Na wielki plus jest ta konsystencja, która dzięki swym właściwościom sprawia, że niewielka ilość produktu potrzebna jest do nałożenia na skórę twarzy czy ciała. Idealnie się rozprowadza, a po zmieszaniu z wodą staje się bardzo wydajna! Ekstra jest to, że jest bardzo uniwersalny, można używać do twarzy, jak i do ciała. Nie do końca idealnie sprawdziła mi się przy demakijażu z użyciem mojej gąbeczki, ale za to emulsja okazała się hitem przy drugim oczyszczaniu. Przy demakijażu olejkami byłaby fenomenalna w zmywaniu tych olei. Emulsja tak samo świetnie sprawdza się do mycia całego ciała, chociaż wiadomo, że troszkę szkoda. 
Emulsja świetnie myje, dba i pielęgnuje, mamy tutaj dodatkowe lekkie nawilżenie, jak i ukojenie, co jest super ważne w okresie letnim po mocnej ekspozycji na promieniowanie słoneczne. A co najważniejsze, produkt nie zapycha, nie powoduje podrażnień


Według mnie jest to produkt hit, który idealnie się sprawdza w każdych warunkach. Fajnie sprawdza się w kryzysowych sytuacjach u dzieci, jak i u dorosłych. Fajnie myje twarz, jak i skórę, a twarz dodatkowo oczyści z mniejszych czy większych zanieczyszczeń. Na pewno super oczyści twarz rano po przebudzeniu, ale i da super efekty po demakijażu, jako drugie oczyszczanie. Dla mnie jest to produkt ekstra, tym bardziej dla wymagającej cery, ale z tego, co wiem to kosmetyki marki CeraVe są tak uniwersalne, że fajne efekty przynoszą każdej skórze.
Ja mega lubię i polecam! I pamiętajcie też o tym, że możemy również zakupić sobie dodatkowe opakowanie refill, które nie tylko kupimy w niższej cenie, ale i przy okazji zadbamy o środowisko korzystając z opakowań, które już posiadamy, bez konieczności kupowania nowego. Myślę, że każdy z nas zdaje sobie sprawę z zalewającego nas plastiku, więc jest to naprawdę super opcja do skorzystania.


Znacie produkty marki CeraVe?


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]