próbkowe Bandi cz.1

30 stycznia 2014

Na jednym ze spotkań bloggerek otrzymałyśmy od marki Bandi po jednym pełnowymiarowym kosmetyku i masę próbek. Przemogłam się i w końcu zaczęłam je zużywać. Jestem z siebie bardzo zadowolona, tym bardziej, że mam teraz co nie co wyrobione zdanie na temat tych kosmetyków bez kupowania pełnowymiarowych produktów i dlatego próbki są genialneeeee,mimo iż opornie idzie mi ich zużywanie ^^, ale serio idzie mi coraz lepiej i aż nie chce mi się wierzyć ile już takich próbek zdenkowałam :D. Mam nawet specjalną kosmetyczkę na próbki, który data ważności powoli się kończy i zaczynam od nich :D. Jestem taka poukładana, jak nigdy, haha/ 
**Jednak pamiętajcie, że są tą mini recenzje na podstawie próbek, czyli mogę się mylić.**


'Preparat polecany do pielęgnacji skóry z rozszerzonymi porami i skłonnością do powstawania zaskórników. Zawiera specjalny kompleks enzymatycznych białek ze ścian komórkowych drożdży bogatych w witaminy z grupy B, który delikatnie oczyszcza cerę, redukuje zmiany trądzikowe i zapobiega ich powstawaniu. Skóra po zmyciu maski jest gładka i dokładnie oczyszczona, a pory zwężone. Sposób użycia: Nanosimy preparat na twarz i szyję, omijając okolice oczu. Po ok. 15 minutach zmywamy letnią wodą'



Maska starczyła mi na jakieś 2-3 użycia. Maska rzeczywiście oczyszcza skórę twarzy, bardzo lubiłam to, że, skóra była gładka i miła w dotyku. Zauważyłam też lekkie rozjaśnienie cery zaraz po zastosowaniu. Nie zauważyłam wysypy niedoskonałości. Nie uczuliła mnie, ani nie podrażniła. W kwestii porów niby coś tam zauważyłam, ale ta zmiana jest niewielka. Co więcej? Zapach jest masakryczny. Nawet nie wiem do czego to porównać, ale kompletnie mi nie spasował. Coś lekko owocowy, niby słodkawy. Cena względem pojemności jest okej, ale poleciłabym gdyby pory były dużo mniej widoczne i zapach był ładniejszy. Jestem na nie. 

'Wyjątkowo lekki preparat do pielęgnacji delikatnej skóry tłustej, mieszanej i trądzikowej. Doskonały jako uzupełnienie leczenia dermatologicznego trądziku pospolitego. Zastosowane w kremie składniki aktywnie łagodzą i nawilżają skórę oraz przeciwdziałają powstawaniu wyprysków i zaskórników. Efekt matujący zostaje uzyskany dzięki bio-polimerom, które przekształcają sebum w mikrogranulki niewidzialne dla ludzkiego oka. Przy regularnym stosowaniu kremu cera staje się ukojona, nabiera ładnego kolorytu oraz nie błyszczy się. Sposób użycia: Nanosimy preparat na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu.'


Krem był używany przez moją siostrę. Jej opinia: Krem wystarczył na jakieś 4 dni, przy stosowaniu raz dziennie. Po tak krótkim czasie nie zauważyłam jakichś super anty-trądzikowych właściwości (możliwe, że za krótko był stosowany). Nie był jakoś bardzo matujący. Zapach ma ładny, nie duszący, typowy dla kremu. Nie miał wpływa na zaskórniki ani wypryski. Dobrze się rozsmarowywał, szybko się wchłaniał. Obiecanki producenta nie zostały spełnione. Cena jest za wysoka. Jestem na nie.

'Kojący krem-żel do delikatnej skóry wokół oczu. Skutecznie rozjaśnia cienie, niweluje opuchliznę i obrzęki pod oczami. Głęboko nawilża, uelastycznia, wygładza. Preparat zawiera hesperydynę, wyciąg z kasztanowca i arniki, a także specjalnie opracowany kompleks liposomowy zawierający mikrokolagen, rutynę oraz stabilną witaminę C. Ponadto wzbogacony jest o d-penthanol, który zapewnia skórze ukojenie. Unikalny produkt, usuwający ślady zmęczenia i przywracający oczom blask. Sposób użycia: nanosimy rano i wieczorem na skórę wokół oczu i delikatnie wklepać. Optymalne efekty przynosi stosowanie pełnej gamy produktów do pielęgnacji z serii Eye Care.'

Krem był używany przez moją siostrę. Jej opinia: Pierwsze wrażenie wywarł bardzo dziwne. Nie dość, że zmieniał kolor to z każdym kolejnym użyciem był coraz gęstszy i gęstszy i nie wiem, czy do było pod wpływem powietrzu, czy czegoś innego. Możliwe, że to próbka, a próbki się szczelnie niestety zamknąć nie da. Z tego, co można o nim powiedzieć to znowu. Jakoś specjalnie oczu nie ukoił. Wystarczył na ponad tydzień przy użyciu raz dziennie. Zapach jest taki sobie, sztuczny. Znowu obiecywania producenta nie zostały niestety spełnione. Nie dałabym 46zł za niego, więc jestem na nie.


"Silnie skoncentrowany preparat spłycające zmarszczki mimiczne i statyczne. Szczególnie polecany dla wymagającej cery dojrzałej 30+. Zastosowany w preparacie dipeptyd pseudobotulny oraz skoncentrowany kompleks liposomowy (mikrokolagen, wimatima C, rutyna) zwiększają sprężystość i jędrność skóry oraz pobudzają procesy regeneracyjne. Systematyczne stosowanie serum dwukrotnie zwiększa poziom nawilżenia skóry oraz wyraźnie je wygładza. Sposób użycia: Na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu nanosimy serum, po wchłonięciu wmasowujemy krem."



Próbka wystarczyła mi na aż 3 razy. I dlatego też za wiele powiedzieć na temat tego serum nie mogę. Pachniał trochę, jak maska drożdżowa, co mi nie za bardzo odpowiadało. Bardzo dobrze, że przynajmniej szybko się wchłaniał i rzeczywiście nawilżał skórę. Serum, co prawda nie jest przeznaczone do mojej grupy wiekowej, ale jak na tak małą częstotliwość używania to nie jest taki zły. Skóra była w całkiem dobrym stanie i ciekawe, jakie efekty niosłoby za sobą to serum po dłuższym stosowaniu.
"Krem o działaniu silnie przeciwzmarszczkowym i nawilżającym. Spłyca zmarszczki mimiczne i statyczne. Szczególnie polecany dla wymagającej cery dojrzałej 30+. Preparat zawiera dipeptyd pseudobotulny oraz skoncentrowany kompleks liposomowy VTA (mikrokolagen, witamina C, rutyna) stymulujący produkcję kolagenu. Systematyczne stosowanie preparatu skutecznie zwiększa sprężystość i nawilżenie oraz pobudza procesy regeneracyjne skóry."



Jest dosyć wydajny, bo próbka wystarczyła mi na jakieś 5-6 razy, więc to całkiem spoko. Zapach był ledwo, co wyczuwalny, co dla mnie jest ogromnym plusem, bo jakoś zapachy kosmetyków Bandi do mnie nie przemawiają. bardzo dobrze, że szybko się wchłaniał, więc spokojnie mogłam go nakładać rano, przed nałożeniem makijażu i wszystko było cacy. Ma też lekkie działanie kojące.

Za niedługo będzie najprawdopodobniej kolejna część :). Co Wy sądzicie o tych kosmetykach :)?

18 komentarzy:

  1. nie miałam do czynienia z żadnym z tych kosmetyków

    też mam problem z próbkami ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. mnie też nie idzie zuzywanie próbek, ciągle je chomikuje i zapominam
    zaciekawił mnie jeden krem z Bandi ale cena odstrasza poki co

    OdpowiedzUsuń
  3. Maseczka by mi się przydała. Zapach zniosę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam tytuł posta jako 'podróbkowe Bandi' i zachodziłam w głowę, komu by się chciało podrabiać Bandi :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Póki co nie miałam nic z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja przeczytałam "PODRÓBKOWE bandi" :D Ciekawa jestem jak by się u mnie sprawdziła maska drożdżowa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś w mojej łazience stał koszyczek, do którego z siostrą wrzucałyśmy próbki, a w ogóle ich potem nie używałyśmy. Kiedyś trzeba było wyrzucić kilkadziesiąt przeterminowanych próbek. Natomiast od niedawna uwielbiam je używać. Zawsze można przyoszczędzić te pełnowymiarowe kosmetyki i nabrać ogólnego poglądu o innych produktach.

    OdpowiedzUsuń
  8. pierwsze slysze o tej firmie :) jakas nieciekawa maja grafike na opakowaniach ;c

    OdpowiedzUsuń
  9. kochana, co do próbek powiem Ci ze ja to też jestem taka poukladana:D ale ja ukladam probki wg rodzajow, firm i kolorów XDD

    OdpowiedzUsuń
  10. http://gumijagoda.blogspot.com/2014/01/tinychat-1800.html zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  11. Kompletnie nie przekonuja mnie kosmetyki tej marki, chociaz moge sie mylic :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Opisem zainspirowałaś, że może warto kupić taki krem na prezent, szkoda, że ich nie znasz dokładniej.

    Pozdrawiam,
    KAMIL

    OdpowiedzUsuń
  13. Też mam kilka próbek ich kosmetyków. Muszę zabrać się za ich zużycie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Przyznam, że po Twoich opiniach firma mnie nie zachwyciła ;p

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam nic z tej firmy ;>

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD