Cześć Kochane! Jak tam Wasze humory? Zaczął się marzec, dla mnie to już jakby wiosna, tym bardziej, że nie marznę, jest mi gorąco w kurtce i mogę latać w botkach. Widząc to cudowne słońce za oknem, otwarte okno, świeże powietrze i charakterystyczny śpiew ptaków rankiem. Czekałam na to już tak długo :) Wiosna to zdecydowanie moja ulubiona pora roku, kiedy nie jest za ciepło ani za zimno, tylko jest idealnie.
Dzisiaj przychodzę do Was w sumie z szybką informacją, ale nie mogłam się powstrzymać przed wspomnieniem o pogodzie haha. Wczoraj zaczęły się zapisy na największą konferencję urodową w Polsce - Meet Beauty <3.
Coraz rzadziej chodzę na Spotkania Blogerek ze względu na brak czasu. Myślałam, że po studiach będę miała tylko możliwości, jeżdżenia, odpoczywania, a tu wychodzi na to, że czasu mam jeszcze mniej niż kiedykolwiek, ale lepiej tak niż siedzieć i zamulać. Dlatego, kiedy dowiedziałam się, że mogę wziąć udział w Spotkaniu Blogerek w Krakowie, szybko stwierdziłam, że nie ma się nad czym zastanawiać, w niedzielę co prawda miałam zjazd, ale udało mi się dogadać z wykładowcami i tak w piątek na szybko ogarniałam powrót w sobotę do domu, a w sobotę ogarniałam, jak i czym w niedzielę pojechać do Krakowa, no i pojechałam hahaha. Na miejsce trafiłam bez problemu i przypomniałam sobie jak bardzo lubię być w nowych miejscach i je odkrywać ;).
Spotkanie odbyło się w Helladzie w Krakowie. Niestety ze względu na 'busowy dojazd' nie mogłam posiedzieć z dziewczynami tak długo jakbym chciała (4h w jedna stronę), ale cieszę się, że mogłam załapać się i tak na te 2 godzinki, zjadłam pyszną pizzę, wypiłam piwko i poznałam masę nowych dziewczyn :). W spotkaniu brały udział:
Właśnie tak.. byłam na spotkaniu, mega wyczekiwanym spotkaniu ;). Dawno nie widziałam się z dziewczynami, a zbliżająca się moja ulubiona pora roku to najlepszy do tego pretekst! Asia oraz Gabi postanowiły zaprosić nas do Konfitury żeby móc porozmawiać, najeść się i spędzić fantastycznie czas. I tak właśnie było, bo zdjęć praktycznie nie mam, bo wolałam po prostu pogadać z dziewczynami, wymienić się doświadczeniami i takie tam. Przyszłam pierwsza i wyszłam ostatnia, nie licząc organizatorek, ale po prostu było tak przyjemnie, w dodatku wystrój restauracji i deszcz za oknem sprawił, że czułam jesień!
W restauracji Konfitura już kiedyś byłam i mogę już polecić pierogi, sałatkę z kurczakiem i ciacha. Restauracja znajduje się przy samym rynku, więc jakbyście byli gdzieś w pobliżu, to polecam. Poza organizatorkami i mną na spotkaniu były jeszcze: Kornelia, Iza, Magda, Patrycja, Monika oraz Asia. Jak to na spotkaniach bywa, ciężko jest porozmawiać ze wszystkimi, ale wierzę, że jeszcze niejedną taka okazję będę mieć ;).
Jak wiecie 2 tygodnie temu miałam okazję być w Warszawie i wziąć udział w jednej z największych urodowych konferencji w Polsce, na która zostało zaproszonych 300 blogerów i vlogerów! Ogromne wyróżnienie i jarałam się niesamowicie, że się tam dostałam, w sumie to cały kwiecień uzależniłam od tego jednego dnia, żeby wszystko poszło po mojej myśli. Pojechałam do Warszawy na cały weekend z Asią oraz Kasią i muszę przyznać, że ten weekend okazał się jednym z najlepszych ever (a zresztą cały kwiecień był wręcz idealny), ale o tym napiszę kiedyś oddzielnie :). Dzisiaj mam dla Was relację z samej konferencji, z paneli oraz, co było, działo się na poszczególnych stoiskach ;). Post będzie długi, będzie też sporo zdjęć, więc masz po kawę lub herbatę i życzę wytrwałości ;).
Konferencja odbyła się w sobotę, 23 kwietnia na Stadionie Narodowym oczywiście w stolicy. Jako, że nie brałam udziału w pierwszej edycji, nie miałam pojęcia czego mogę się spodziewać i jak to wszystko będzie wyglądać. Mój zachwyt z chwili na chwilę był coraz większy, a ja byłam najszczęśliwsza, że mogłam być tego częścią. W trakcie konferencji były przewidziane dla nas 3 panele organizowane przez marki: Lirene, Tołpa oraz Indigo. Stwierdziłam, że na makijaż się nie nadaję i zapisałam się tylko na Tołpę oraz Indigo ;). W między czasie dla osób, które nie były zapisane na żaden panel mogły brać udział w wykładach organizowanych przez Tobiasza Kujawę, Martę Lech-Maciejewską, Monikę Busz-Rusiecką, Katarzynę Nowakowską, czy Annę Pytkowską. Jeśli nie wykłady to była też opcja pobyć na salce ogólnej, gdzie znajdowały się wszystkie firmy biorące udział w konferencji, czegoś się ciekawego dowiedzieć, wymacać kosmetyki (coś, co lubimy haha) czy tez po prostu porozmawiać z dziewczynami.
Heeej! Taki post zazwyczaj pojawiał się zaraz po spotkaniu, ale ostatnio jestem tak zalatana, że nie mogłam się jakoś sama ogarnąć, bo zawsze tak jest, ze jak się chce wszystko na raz to potem ciężko wszystko zrobić, ale nie powiem, i tak ogarnęłam większość, więc jestem z siebie dumna.
Ale, ale.. wracam do tematu! 15 kwietnia (tak w piątek, nie mogłam się przyzwyczaić haha) miałam możliwość wziąć udział w cudownym spotkaniu blogerek organizowanym przez moją kochaną Asię i nowo poznaną Justynę ;). Bawiłyśmy się w pizzerii La Sueva i muszę przyznać, że to było naprawdę wyjątkowe spotkanie ;). Głównie ze względu na to, że pierwszy raz byłyśmy tak bardzo zajęte sobą, rozmowami, wspólną zabawą itp., że praktycznie nikt nie robił zdjęć... Serio.. nie miałam potrzeby wyciągania telefonu, cykania fotek, bo wolałam spędzić ten czas w zupełności na rozmowach z dziewczynami ;). Źle? W sumie nie mam, co Wam za bardzo dziś pokazać haha, ale ja się jaram i tak. Miałam okazję poznać dziewczyny bliżej i strasznie się z tego cieszę... :)
Krótka informacja, ale wrzucam, bo przecież trzeba się oficjalnie pochwalić haha. Jadę do stolicy na cały weekend żeby w sobotę być na konferencji Meet Beauty! Matko tak się cieszę, że nie ogarniam, tym bardziej, że nie byłam na pierwszej edycji konferencji :D. Nie mogę się doczekać konferencji, Warszawy i spotkania z Wami wszystkimi!
No właśnie.. kogo z Was będę miała okazję spotkać?
Prezenty, prezenty, co ciekawego dostaliście z okazji Świąt od Waszych bliskich? Zazwyczaj tego nie robię, ale tym razem się pochwalę, ze dostałam wymarzone słuchawki nauszne, w dodatku białe od mojego M. i to jeden z najlepszych prezentów ever ! Jestem też na maksa zadowolona z prezentów, które dałam i powtórzę się 20-ty raz, że uwielbiam kupować i dawać ludziom prezenty. Już mam masę prezentów praktycznie dla każdego na przyszły rok haha.
Chwalenia się ciąg dalszy, bo na ostatnim spotkaniu dostałam też sporo genialnych prezentów i nie mogę o nich nie wspomnieć :).
Najpierw prezent od mojego Mikołąja <3 Nie wiem, kto nim był, ale bardzo bardzo dziękuję ! Skarpetki najsłodsze, herbata przepyszna, już przetestowana, świeczka cudowna i lakier, zawsze chciałam przetestować Essie - no i mam! :)
Moją grudniową przygodę z blogerskimi spotkaniami mogłam zakończyć w najlepszymi możliwy sposób, czyli naszą wspólną Blogowigilią. Nie mogłam się jej doczekać i do Rzeszowa przyjechałam już ponad godzinę przed czasem i czekałam niecierpliwie na dziewczyny :). Oczywiście nasza kochana organizatorka Asia elegancko się spóźniła <3, ale nie mogłyśmy jej tego nie wybaczyć ;).
Blogowigilia odbyła się w Kryjówce, niedaleko Rynku w Rzeszowie. Polecam Wam to miejsce, ale uważajcie na godziny tłoku w porze obiadowej. Dużo ludzi i możliwe niedociągnięcia. Co prawda ja byłam zadowolona, moja sałatka była przepyszna. Ogólnie miejsce bardzo polecam, bo jest przyjemnie, tanio i smacznie. Jedyne co to dla tych naprawdę uzależnionych od internetu, to w piwnicach jest na maksa słaby zasięg, co prawda nam to wyszło na dobre, ale wolę uprzedzić ;).
Spotkanie odbyło się już dobry tydzień temu, a ja jeszcze nie pokazałam Wam upominków z tego spotkania ;). Nie było tego wiele, ale mi taki stan rzeczy bardzo odpowiada, bo i tak mam już za dużo kosmetyków i staram się wyznawać zasadę im mniej tym lepiej, ale mimo wszystko cieszę się z tego, co dostałyśmy.
Najpierw prezencik od mojego tajemniczego Mikołaja. Nie wiem, kto nim był, bo nikt się nie przyznał, ale szczerze prezent okazał się całkowitym strzałem w 10. A te Mikołajki były trochę utrudnione, bo wiedziałyśmy tylko, czego nie chcemy dostać, więc jeszcze raz dziękuję <3.
Jak już zdążyliście się przekonać grudzień to zdecydowanie miesiąc spotkań. Nie wyrabiam przez to z recenzjami, czy z pisaniem relacji, bo tak się składa, że jutro wybieram się na kolejne spotkanie, ostatnie już w tym roku, najbardziej świąteczne ze wszystkich, ale o tym będzie mowa niedługo.
Miałam plan, miałam rozpiskę na posty, ale niestety, jak zawsze wyszło inaczej. A to nie miałam internetu, a to się źle czułam, a to w ogóle robiłam co innego. Wróciłam do domu w piątek i dopiero teraz włączyłam komputer, tak to jest. Ale to nic. Jutro organizujemy naszą grupową wigilię i już myślę tylko o jedzeniu;). Na razie robią się muffiny i ja powoli rozpakowuje się w domu na święta, bo za tydzień przywiozę kolejną część rzeczy :).
W międzyczasie byłam na jeszcze innym spotkaniu w Przemyślu, ale o tym napiszę następnym razem. teraz chciałabym się jeszcze pochwalić kolejnymi mikołajkowymi upominkami od firm z wcześniejszego spotkania w Chełmie <3.
W grudniu mam zajętą praktycznie każdą sobotę Spotkaniami Blogerek! Czyli najlepszy grudzień ever, nie mogłam sobie tego lepiej wyobrazić, aż żałuję, że nie robię Vlogmas'ów i nie będę mogła tego przeżyć raz jeszcze. Zdjęć mam sporo, ale wiadomo, że to nie to samo. Ale przejdźmy do magicznego spotkania, w magicznym miejscu z cudownymi osobami ;).
Całe zamieszanie zostało spowodowane przez Martę i Klaudię, czyli nasze główne organizatorki i muszę powiedzieć, że organizacja to była pierwsza klasa ;), lepiej być nie mogło, wszystko było dopieszczone, załatwione i jeszcze raz dziękuję, że mogłam być tam z Wami! :) Cieszę się, że miałam okazje zobaczyć znajome już twarze, ale muszę przyznać, że było dużo osób, które widziałam pierwszy raz w życiu i mega się z tego cieszę, że miałam taką możliwość! :)
W ostatnim czasie świętowałam/świętuję dosyć sporo blogowych (i nie tylko) moich dni, a w sumie największy jeszcze przede mną. Po pierwsze mój blog obserwuje już ponad 1000 osób! Po drugie dodałam na bloga ponad 500 notek(nie skomentuje co prawda jakości pierwszych z nich, ale są to są). A już 22 czerwca(w ostatni dzień mojej sesji) będę świętować 4 urodziny bloga ;). <3 Więc dzieje się i ja już bez bloga nie wyobrażam sobie życia, uwielbiam tu być, uwielbiam Was i w końcu ogarnęłam się żeby zrobić dla Was rozdanie. :)
Do wygrania są kosmetyki nowe i nieużywane. Część z nich są to po prostu kosmetyki, które u mnie się powtarzają, a część to moi ulubieńcy specjalnie kupieni na tę okazję ;). A więc, zapraszam zapoznać się ze szczegółami ;)
Ostatnią sobotę spędziłam w mega doborowym towarzystwie podkarpackich blogerek <3. Spotkałyśmy się w Rzeszowie, w Konfiturze tuż przy rynku, więc miałyśmy okazję podziwiać cudowne światełka i ozdoby ;). Było świetnie i idealnie ;). Brakowało mi takich spotkań bez prezentów, bez tych wszystkich kosmetyków walających się po stole i pod nogami. Byłyśmy tylko my, mogłyśmy porozmawiać na przeróżne tematy, a co więcej pomogłyśmy! Głównymi celami naszego spotkania było: zbieranie nakrętek dla chorej Oli oraz zbieranie prezentów dla Dzieci z Domu Dziecka i muszę przyznać, że chyba wywiązałyśmy się z tego zadania najlepiej, jak potrafiłyśmy, bo paczek i nakrętek było mnóstwo, a właśnie o to chodziło!
Przykre jest to, że parę osób się na nas wypięło i nie przyszło na spotkanie tłumacząc się w jakiś naprawdę głupi sposób... Nie sztuką jest brać, ale sztuką jest coś dać i to totalnie bezinteresownie ;). Nie ma co gadać, każdy będzie się rozliczał sam ze sobą. Ja jestem z nas dumna i strasznie się cieszę, że chociaż trochę poprawimy komuś nastrój na święta i pomożemy odzyskać wiarę i nadzieję ;).
Zapraszam na parę zdjęć ze spotkania ;). A główną relację, jak i dokładnie pokazane prezenty, które udało nam się załatwić dla dzieci możecie zobaczyć u Kasi w TYM(główna relacja) i TYM(prezenty, upominki dla dzieci) poście ;).
Piękna girlanda :D Niestety Magda nie chciała się w niej zaprezentować ;((
Mikołaj dopiero w sobotę, ale ja już zostałam obdarowana ! Ostatnio JustBeauty zorganizowała blogowe Mikołajki, za co serdecznie jej dziękuję, bo gdyby nie ona to nie miałabym tak ogromnej uciechy w poniedziałek ;D. Musiałam być bardzo grzeczna w tym roku, ponieważ to, co dostałam przeszło moje najśmielsze oczekiwania <3 i nie pamiętam, kiedy ostatnio w ogóle byłam taaak bardzo zadowolona :3. Moja Mikołajka trafiła idealnie w mój gust i na prawdę byłam zachwycona. A słodycze praktycznie wszystkie już zjadłam :33.
Poza tym, że pudełeczko było genialnie opakowane, to już się dowiedziałam, że zajął się tym zawodowiec :3, w środku czekały na mnie śnieżynki <3 to było mega przeurocze ;D.
Na pewno wiecie, że jakiś tydzień temu byłam w Rzeszowie na spotkaniu blogerek. Zabrałam się, pojechałam prosto z Lublina do Rzeszowa, przespałam całą drogę (nawet moje rodzinne miasto ;<, a chciałam machać haha). Jak zawsze ostatnio jestem zbyt zafascynowana samym spotkaniem, że zdjęć robię bardzo niewiele.
Spotkanie, zorganizowane przez naszą Asię, odbyło się w przeuroczym miejscu o nazwie HolaLola, ja byłam zachwycona wystrojem. Piękne obrazy na ścianach, ciekawe cytaty, sentencje, które wręcz uwielbiam i po prostu jest tam pięknie ;). Jedzenie.. takie sobie. Ja akurat wybrałam sałatkę, której wam zdecydowanie nie polecam, ale dziewczyny brały kanapki i wyglądały smakowicie :3. Mega polecam też gorącą czekoladę z pomarańczą --> rewelacja, i standardowo genialna herbata z cytryną <3 idealna na takie dni, jak teraz są !
Uwielbiam nasze spotkania, uwielbiam z Wami spędzać czas, śmiać się, rozmawiać na przeróżne tematy, bo nie tylko o kosmetykach, ale o związkach, rodzinach, życiu. Za każdym razem idę z utęsknieniem na spotkanie i cieszę się cała na widok tych Waszych uśmiechniętych twarzy <3. Tak samo, jak i teraz, jak patrzę na te zdjęcia i, że mam świadomość, że po prostu Was mam ;). Tyczy się to też tych, które nie były na spotkaniu oczywiście <3. Zaczęłam takim lekkim patosem, ale po prostu się cieszę i mi jest dobrze i poprawiacie mi nastrój na tyle, że sobie pozwalam na takie kroki :D.
Więc tak.. było spotkanie! Spotkanie zostało zorganizowane przez Darię oraz Angelikę, za co oczywiście bardzo im dziękuję ;). O spotkaniu dowiedziałam się dopiero we wtorek, bo dostałam się tam 'na zastępstwo' tym bardziej się cieszę, bo fajna niespodzianka w czasie wakacji :). Sobotę spędziłyśmy w przesympatycznym miejscu - Spinacz Cafe, dla mnie to miejsce jest tak oldschool'owe tak dziwne, że co chwilę się rozglądałam i nie mogłam się napatrzeć. Mimo wszystko jakoś dla mnie wszystko tam do siebie pasuje i jest spójne, więc fajnie ;). No tylko w toalecie mnie rozbawiła tabliczka 'Po skończonej pracy włóż majtki' ;D.
Fajnie, fajnie, fajnieee ;). Dzisiejszy dzień to można powiedzieć nasze wspólne święto ! Dzień Blogera/Bloga ;) Jak fajnie jest świętować coś z taka ogromną ilością osób ;). Nie będę się zbytnio rozpisywać na ten temat, bo chyba każdy wie, czego możemy sobie życzyć i ja życzę każdemu tego, czego oczekuje od swojego bloga ;). Chciałabym jedynie wspomnieć o tym, że miło by było gdyby się skończyły te wojny pomiędzy blogerkami, dziwne afery, zawiść i komentujące Anonimy, którzy tak naprawdę nie zdają sobie do końca sprawy, jak to jest posiadać bloga i oddawać mu całe swoje serce;). Ahh i jeszcze, komentujących takich, którzy czytają notki, bez spamu ;).
Ja teraz już czekam na moją kochaną Ivo, która przyjeżdża do mnie na dwa dni ;). Nie widziałyśmy się całe wakacje i masakra już się nie mogę doczekać, nosi mnie i w ogóle się jaram, jak opętana ;DDD. Będziemy jeść, pić, dobrze się bawić ;D. Dzisiaj mamy w planach basen, pizza i możliwe, że ognisko na wsi, bo tato robi, więc tam podbijemy :D. Już się nie mogę doczekać, mimo iż wiem, że za niecałą godzinkę, będzie już u mnie ;D. Taaaaka radość! :)
To będzie mój jeden z najbardziej udanych weekendów, ponieważ już wczoraj zaczął się wyśmienicie ;)). Miałam iść na ognisko, ale mama wyciągnęła mnie na koncert. Koncert do końca koncertem nie był, bo było to bardziej spotkanie po latach towarzystwa muzycznego "Pod papugami" ze Stalowej Woli, a my zwykłe człowieczki mieliśmy okazję widzieć, co się działo na scenie, jak ich spotkanie przebiegało, wysłuchać fajnych piosenek i anegdotek. Byli tam też między innymi: Maciej Zakościelny, Modest Ruciński, Jacek Tarkowski i Anna Ołdak. Było świetnie! Nie spodziewałam się, że będę się aż tak dobrze bawić, śmiać się i patrząc na nich wszystkich z szacunkiem ;). Jestem tez pod mega wrażeniem Maćka i Modesta. Taki luz na scenie, genialny głos, swoboda wypowiedzi, szczerość, otwartość i fakt, że nie mogli usiedzieć na miejscu tylko podbijali do mikrofonów, tańczyli i śpiewali. Rewelacja !
Na Youtubie możecie obejrzeć krótki fragment z tego, co się wczoraj działo :). Polecam jak najbardziej, bo warto ;D. A ja się najbardziej jaram moim zdjęciem z Maćkiem Zakościelnym! Niby nic, a jakbyście tylko widzieli, co ja wyprawiałam w samochodzie potem ;D. Cud, że mama mnie nie wyrzuciła z niego ;D. Tylko zdjęcie, wymiana kilku zdań, a ja jestem totalnieee wniebowzięta, haha :).
Trąbiło i trąbiło, i w końcu się wydarzyło! Przyznam szczerze, że czekałam na to spotkanie baaaardzo długi czas, ponieważ tyle ludzi w jednym miejscu, każdy inny, każdy 'swój' i Ci, których już znam i tych, których mogłam w końcu poznać! Co prawda aż do dzisiaj rana sama nie byłam pewna, czy się pojawię, bo po usuwaniu operacyjnym ósemki spuchłam jak balon i wyglądam dziwnie i czułam się wiecie niezbyt swojo i komfortowo, a do tego mam niemałego żółciutkiego siniaka pod policzkiem;). Ale stwierdziłam, że nie mogę tego przegapić za żadne skarby świata, tabletki przeciwbólowe, apaszka dookoła całej twarzy i jazda ;D. Chyba wyglądałam dziwniej tak mega opatulona niż, jakbym się pokazała z tą opuchlizną, ale wiadomo jak jest :D. Ale akurat pogoda mi zdecydowanie sprzyjała, bo nie było tak ciepło ;).
Tutaj możecie zobaczyć wydarzenie na facebook'u i wszystkie szczegóły, patronów, parę zdjęć i listę uczestników;). No i teraz: czas na relację! Od razu powiem, że jakość zdjęć mnie samą przeraża i przepraszam :):D.
Szczerze powiem, że spodziewałam się czegoś całkiem innego. Mimo wszystko w głowie widziałam to jako taką konferencję, ale no nie myślałam, że odbędzie się to tak, że: przyjdziemy, siądziemy, wysłuchamy, zadamy pytania i możemy robić co chcemy. Brakowało mi integracji z innymi. Później był czas na pogaduchy okej, ale wiadomo jak jest, każdy rozmawia z tymi, których zna, ciężko jest się nagle wepchać w rozmowę osób, których się nie zna, nie? :)) Prezentacja Maćka była bardzo ciekawa i zabawna, tu trzeba szczerze przyznać, że facet ma gadane, ma flow i ma dużo do powiedzenia. Przy czym nie było to sztywne, wyuczone ani hamowane w jakikolwiek sposób.
W wystąpieniu brakowało mi Ilony, pewnie dlatego że spodziewałam się też kilku słów od niej ;). Potem przyszedł czas na pytania. I tu już się zaczął moment, który nie należał do najlepszych. Uważam, że można by było zrobić przerwę do prezentacji, żeby wszyscy wyszli do kibelka i zjedli, a potem w pełni sił i relaksu wrócić do zadawania pytań. Tym bardziej, że te krzesełka do najwygodniejszych nie należały i aż się chciało wstać i rozprostować kości ;). Też tak trochę mnie zraziło właśnie wstawanie osób w trakcie odpowiadania na pytania. Po części się nie dziwię, bo ja też zgłodniałam (a przekąski z końca sali podsycały apetyt), a poruszane tematy dla mnie też nie były jakoś ważne, ale wiem, że ja na ich miejscu bym się nie czuła zbyt dobrze. Ale to takie moje subiektywne odczucie. I nie jestem jedyna osobą, której przeszkadzał brak jakiejkolwiek przerwy :). Ale następnym razem będzie lepiej ;).
Jest frugo jest impreza ;) I cudowna plakietka <3
Jakie są moje przemyślenia po części oficjalnej? Na pewno nie stało się tak, że całkowicie nic z tego nie wyniosłam. Na pewno zmotywowało mnie to do solidnego popracowania nad wyglądem bloga i zastanowieniu się, co rzeczywiście chcę żeby było na wierzchu, a co nie :). I czas w końcu uporządkować ten chaos. I też zmotywowało mnie to do dalszego blogowania, do robienia różnych rzeczy nie związanych z urodą, ale coś ponad. Takie tam, 'rzeczy wielkie' xD. Co więcej przeraziło mnie to, że ludzie widzą bloga, jako stricte rzecz, przez którą można zarabiać i prowadzenie tego bloga tylko w celu osiągania korzyści finansowych. Mam wrażenie, że wtedy się traci frajdę z prowadzenia go i to już nie jest to samo. Nie neguję tego, bo jest to fajna zaleta blogowania, ale nigdy bym nie chciała prowadzić go tylko po to, żeby zarabiać tysiące miesięcznie. I jeszcze chciałabym Wam pokazać dwie kampanie z Vlogerkami,o których wspominał Maciek podczas swojej prezentacji, które mnie przeraziły, ale i wywarły na mnie ogromne wrażenie. I uważam, że są genialne i potrzebne.
Ale zdjęcia mam :D. I mimo iż nie wyglądam zbyt korzystnie to i tak fajnie ;). Byłam bardzo 'łapczywa' na zdjęcie z naszymi gośćmi, ale nic na to nie poradzę - fajna pamiątka i WOW widziałam ich na żywo ;). I w sumie potem się zmyłyśmy z dziewczynami ;). Poszłyśmy na wystawę samochodów ;D. Te starsze mnie totalnie zauroczyły! Nowsze podjarały i tylko wzmocniło to moje chcenie własnego samochodu, ale już niedługo xD. Jak zawsze z dziewczynami jest mega pozytywnie i uwielbiam te spotkania, mniejsze lub większe, ale zawsze mi poprawiają humor. Przy okazji mam wrażenie, że po tym spotkaniu zmniejszyła mi się opuchlizna, więc same pozytywy ;D. A potem pojechałyśmy do McDonald'a żeby się najeść, napić.
Jestem mega zadowolona z dzisiejszego dnia, poczułam się niebo lepiej, nabrałam energii i nie mogę się doczekać naszego kolejnego spotkania ;). Na koniec pokazuję dwa cacka i jak tylko będę mieć więcej zdjęć to je umieszczę ;).