Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cienie do powiek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cienie do powiek. Pokaż wszystkie posty

Wycieczka do Paryża i Nowego Jorku z Essence

07 lipca 2021

 
Cześć Wam! Co tam u Was słychać? Oj powiem Wam, że u nas jest bardzo różnie, raz lepiej, raz gorzej, ale cały czas idziemy do przodu - na szczęście. A teraz to w ogóle do przodu pójdziemy z przytupem, bo zapadły takie decyzje, których sama bym się po sobie nie spodziewała jeszcze tydzień temu. Ale spoko, fajnie! Coś się dzieje, a dzieją się takie rzeczy, że aż sama się ekscytuję, ale będzie dobrze - damy radę! 


A dzisiaj w końcu przyszedł czas na recenzję dwóch paletek do makijażu marki Essence! Co prawda ostatnio bardzo rzadko się maluję - wiadomo, ale coś tam udało mi się wygrzebać. A w sumie na chwilę obecną te cienie są dla mnie, jak znalazł, ale dlaczego to dowiecie się z recenzji, więc zapraszam! :)

Essence, Salut Paris


Ta Paletka zdecydowanie bardzo mi się widzi niż poniższa, pod względem kolorystycznym. Paletka ma w sobie moje ulubione brązy, bez których ja makijażu sobie nie wyobrażam! Dodatkowo są cienie jasne beżowe, różowe, które są zawsze neutralne i przydadzą się do wykonania każdego makijażu! Jedyny cień, który dla mnie średnio się prezentuje to ta zieleń, ja nie potrafię się malować, więc i nie potrafię wkomponować zieleni w mój makijaż, a mając zielone oczy wydaje mi się to też bezsensu. W paletce znajdziecie brokaty, ale i maty, więc idealna pod tym względem, bo cokolwiek byście nie chcieli to uda Wam się to stworzyć.


Cienie nie zabijają swoją super pigmentacją i ta paletka jest dosyć cienka w tym temacie. Jak widzicie te trzy jasne cienie, są tak jasne, że praktycznie nie są widoczne na zdjęciach i uwierzcie mi, że musiałam naładować parę warstw, żeby było widać cokolwiek. Te ciemne są już lepszej pigmentacji, ale w dalszym ciągu nie powiedziałabym, że jest to istne szaleństwo, tylko każdy makijaż będzie się skupiał na dokładaniu kolejnych ilości cienia, żeby uzyskać efekt nas satysfakcjonujący. Oczywiście jeżeli komuś zależy na delikatnym makijażu, lekko podkreślonych oczach to ta paletka będzie idealna i pozwoli Wam uzyskać taki makijaż w parę sekund ;).
Jak coś to w tej paletce znajdziecie więcej matowych cieni niż błyszczących. 
Coś można tutaj zdziałać fajnego i ciekawego i tym cieniom brakuje jedynie mocy, takiej konkret mocy i głębi, żebym ja była zachwycona. Ale tak jak mówię, i tak jestem w stanie ją zużyć i zmalować nią coś fajnego albo po prostu wspomóc inne cienie, niekoniecznie z tej palety. 

Essence, Hello New York


I ta paletka to już nie do końca moje kolory. No dobra, oczywiście poza tymi jasnymi i tym jednym ciemnym brązem, który ma fenomenalny kolor! Ale poza tą zielenią, która się powtarza z paletki Salut Paris to mamy tutaj na dodatek szarości, niebieski i mocny zielony cień - i znowu powtarza się sytuacja, jak wyżej, ja takich cieni nie używam bo nie potrafię ich wkomponować w jakikolwiek makijaż, nad czym mega oczywiście ubolewam, bo niektóre kolory są boskie, ale jak i co mogłabym z nich zrobić - nie mam pojęcia. 


I tutaj ja mam lekki zonk, bo z kolei ta paletka mimo że cieniami przekonuje mnie mniej, to z kolei pigmentacja jest już na naprawdę super poziomie. I nawet te jaśniejsze cienie są już tak fajnie kremowe, dzięki czemu kolor jest po prostu głębszy i wyraźniejszy, co widać nawet na zdjęciach (i wcale nie musiałam się jakoś bardzo siłować ze zrobieniem zdjęcia). Mamy tutaj bardzo dużo cienie błyszczących, takich metalicznych. Zdecydowanie mniej znajdziecie tutaj matów, powiedziałabym, że są tutaj zaledwie trzy matowe cienie. 
No, ale tak jak widzicie dość sporo niebieskich i zielonych odcieni, które po prostu mi nie podchodzą. A szkoda, bo mimo wszystko te kolory mi się bardzo podobają, ale zdecydowanie nie na moich oczach i twarzy. Więc ja z tej paletki mogłabym zdecydowanie wyciąć dwa cienie i byłabym zadowolona, z kolei te jasne są w sumie takie jak wszędzie. Jasnych cieni u mnie mnóstwo, więc bez nich bym jakoś przetrwała ;D. Ale na pewno są osoby, dla których właśnie taka kolorystyka byłaby zdecydowanie idealna!



Mieliście kiedyś jakąś paletkę od Essence?  Może z kolei dla Was niebieskie i zielone cienie na oczach to największy sztos? Dajcie znać! A jeśli macie jakieś super pomysły na makijaże to podsuwajcie, może akurat się przekonam i coś spróbuję podziałać!


Miyo, Five Pounds paletka - Święty Graal

29 marca 2021

 
Hej! Tak! Nie mylicie się, przychodzę do Was z kolejną recenzją paletki! Rozszalałam się, ale cieszę się, że w końcu znalazłam w sobie jakąś magiczną motywację do ogarnięcia tej części bloga. Więc tak, od czasu do czasu się maluję, a jak już się pomaluję to ogarniam to pod kątem paletek do zrecenzowania, których jeszcze parę jest.
Dzisiaj idzie dosyć niewielka paletka, bo mamy w niej tylko 5 cieni! Więc zapraszam!

Miyo, Five Pounds
No. 16 Holy Grail


Paleta 5 cieni, które sa idealnie do siebie dopasowane pomoże stworzyć nam subtelny makijaż na dzień, jak i intensywny makijaż wieczorowy. 

Opakowanie jest takie, jakie widać, na stronie widzę trochę inne opakowania, więc nie wiem szczerze, jakie są obecne, ale te ze strony mi się dużo bardziej podobają oczywiście, ale to jest tylko wygląd opakowania, najważniejsze jest to, co mamy w środku. Najważniejsze, że paleta się nie rozpada, nie jest zdezelowana i działa bez zarzutów.
Paletka składa się z trzech cieni brokatowych; dwóch odcieni czerwieni i jedna pomarańcz oraz dwóch matowych; jeden jasny drugi ciemny.



Cienie ogólnie są nawet dobrej jakości. Mam wrażenie, że te matowe mogłyby być dużo lepiej napigmentowane, bo trochę musiałam się namachać, żeby w ogóle dało się zobaczyć jakikolwiek kolor na ręce. Dodatkowo mam wrażenie, jakby były lekko tępe, przy robieniu swatchy mega ciężko mi się z nimi pracowało. I tak samo jest wykonując makijaż, parę razy trzeba dobrze pokminić, żeby uzyskać na oku oczekiwany efekt. Do brokatowych nie mam się do czego przyczepić, bo z nimi pracuje się dużo łatwiej i przyjemniej. Są miękkie, turbo napigmentowane, pięknie połyskują  i nie trzeba dokładać tysiąca dodatkowych warstw, żeby uzyskać fajny efekt na oku. 
Czy cienie są dobrze ze sobą skomponowane? Jako osoba, która nie zna się za bardzo na makijażu nie powiedziałabym, że jest to uniwersalna paletka. Nie biorę jej nigdy samej na wyjazd, bo za bardzo bym nie wiedziała, co mogłabym z niej wymodzić. Szkoda, że są dwa odcienie czerwieni, zamiast jednej z nich mógłby być spokojnie jakiś inny odcień i już by było lepiej. Jak już próbowałam pod ten wpis, to coś tam mi się udało, ale nie powiedziałabym, że jestem usatysfakcjonowana.


Tutaj, jak widzicie od razu poleciałam z czymś bardziej kolorowym i średnio na dzień (przynajmniej dla mnie). Czułam się dość imprezowo, a tak naprawdę siedziałam tylko w domu, więc coś mi tu nie grało. I ten ciemny odcień mógłby być zdecydowanie ciemniejszy to byłoby fajniej! Jest okej, ale jednak czuję jakiś niedosyt tutaj i czegoś mi brakuje, ale uwidziałam sobie makijaże tylko tymi paletkami, więc tego się trzymam!


Tu poszłam w swój klasyk, czyli jasna powieka i przyciemniony zewnętrzny kącik. Mam nadzieję, że co nieco jesteście w stanie zobaczyć. Użyłam tutaj tylko te dwa maty, z którymi się dość ciężko pracuje i na pierwsze zetknięcie z powieką są niewidoczne, a do tego aparat zjada kolory. Aczkolwiek po kilku dołożeniach cienia wszystko cacy widać i wygląda, aż byłam pozytywnie zaskoczona, ale fakt faktem na ilość użytych cieni, nie był to szybki makijaż, jak zazwyczaj udaje mi się zrobić ;).


I jeszcze jeden makijaż, ale nie tylko tą jedną paletką. Wiecie ja jestem makijażowym noobem nie umiem i się nie znam, ale stwierdziłam, że wow pewnie te brokaty nakładane palcami będą miały dużo lepszą pigmentację niż nałożone pędzelkami. W sumie nie myliłam się, bo efekt był dużo lepszy, którego na zdjęciach oczywiście nie widać, ale to dlatego, że dużo ciężej się je wtedy blendowało, jakoś nie ogarniałam jak t zrobić, żeby to ładne było. Dlatego ratowałam się inną paletką i aż eyelinerem, żeby uratować sytuacje. Ale, jak z eyelinerem nie miałam problemów, to mój ulubiony ciemny brąz, którego zazwyczaj używam do zaciemniania zewnętrznego kącika miał tu spore problemu. Musiałam dokładać i dokładać, żeby jakoś to wyglądało, więc jakkolwiek pigmentacja cieni nałożonych palcami była świetna, tak cała reszta już w moim wykonaniu okazała się być klapą. Ale ja nie umiem i nie mam wprawy, więc myślę, że na pewno są sposoby na ratowanie sytuacji ;).


Ja tę paletkę wykorzystuję zawsze, jako dodatek do innych paletek, takie uzupełnienie. W tej roli ją uwielbia! Najczęściej używam tych brokatów na dolnej powiece, przyciemniam delikatnie tym czekoladowym i tutaj wykończenie mi się bardzo podoba. Zdecydowanie jestem w stanie użyć brokaty właśnie w taki sposób, paletka solo byłaby u mnie totalnie bezużyteczna i nie mam pojęcia, co miałabym z nią zrobić. 
Ale problemem tutaj może być głównie kolorystyka, bo wystarczy, że ciemniejszy mat byłby mocniejszy, beżowy mat dużo jaśniejszy, a pomarańczowy brokat zrobiłabym turbo jasny, a jedną czerwień zamieniła na inny kolor, może np. fiolet i ja wtedy bym była oczarowana i byłaby idealna. Więc jestem przekonana, że są osoby, które byłyby zachwycone tymi kolorami :).

Paletka kosztuje ok. 25zł i jak patrzę na stronie to zaciekawiły mnie paletki: 10 - Fancy Peach, 11 - Feminine Flame, 21 - Guess who, tak w całości! Z większości bym wydarła parę cieni i zrobiła sobie swoią wymarzoną paletkę ;).


Co myślicie? Podoba Wam się?


Promocja Rossmann -49%
od 06.10, czyli oczy !

05 października 2016



Kolejny etap promocji w Rossmann'ie już jutro. Dzisiaj jeszcze był ostatni dzień promocji na produkty do ust oraz paznokci. Jak Wasze zakupy? Co kupiłyście? Bo ja muszę przyznać, że nie kupiłam nic, ale chyba tylko dzięki temu, że każdego Rossmann'a omijałam z daleka przez ten czas. Dajcie koniecznie znać jak bardzo ucierpiały Wasze potfele ;)!
Tym razem wiem, że Rossmann'a nie uda mi się ominąć, bo na pewno coś chcę i jutro przed pracą idę do Rossmanna na (mam nadzieję) małe zakupy! Jeśli chodzi o produkty do oczu, czyli wszystkie pojedyncze cienie, całe paletki, kredki, eyeliner'y i tusze do rzęs, znam tylko jedną rzecz, którą kupię, ale boję się, że jak już wejdę tam to i skusze się na coś jeszcze. Przeglądając wpis dotyczący tej promocji z ostatniej edycji, moje polecenia jak najbardziej się nie zmieniły, ale mimo wszystko mam dla Was coś nowego.

Promocja Rossmann -49%
od 26.04. czyli oczy !

25 kwietnia 2016



Dzisiaj trwa jeszcze ostatni dzień promocji w Rossmann'ie na twarz (czyli pudry, fluidy, bronzery, róże i korektory). Chwalcie się co wpadło w Wasze łapki, a jeżeli jeszcze nic i zostawiacie wszystko na ostatnią chwilę to zapraszam na TEN POST, gdzie macie moje propozycje, co warto kupić w trakcie promocji! :) Przyznam szczerze, że udało mi się jakoś uchować i nie kupiłam nic! Nawet nie zaglądałam do Rossmann'a w tym tygodniu, tak na wszelki wypadek, bo w sumie wszystko mam... a część nawet z ostatniej promocji.. jeszcze nieotwarte!
Aczkolwiek w tym tygodniu może być problem, bo na tapetę wchodzą OCZY, czyli cienie, kredki i tusze do rzęs! Produkty to brwi wydaje mi się, że też są objęte tą promocją, ale akurat ja uwielbiam paletkę z Essence, której w Rossmannie nie ma, więc o brwiach nic dzisiaj nie mówię, skupiam się na oczach ;). Jeśli chodzi o cokolwiek do oczu to uważam, że nigdy niczego za dużo haha. Mimo iż i tak ciężko jest mi zużyć większość, ale nie potrafię się oprzeć niektórym cudeńkom, a mam w swojej kolekcji takie rzeczy, które naprawdę szczerze uwielbiam! I dzisiaj Wam je zaprezentuję ;).

Moje 8 TOP produkty, których jestem pewna <3:

Sleek MakeUp I-Divine
Ultra Mattes V1 Brights

18 listopada 2015


Jestem za bardzo przyzwyczajona do życia w biegu, bo nie potrafię odpocząć, usiąść i nic nie robić (wiem ostatnio pisałam o tym samym, yolo), ale to sprawia, że na chwilę obecną nie ogarniam, a jestem zmęczona jakbym nie spała przez tydzień. Środek tygodnia, a ja chcę już weekend. I kolejny weekend. Bo od kolejnego weekendu zaczynam spotkaniowe tournee, które będzie też dla mnie aktywnym relaksem z najlepszymi dziewczynami, odliczaniem do świąt, do długiego wolnego i do fajnego czasu <3. Ale obecnie muszę się zadowolić korepetycyjnym weekendem, siłownią, więc w sumie nie mam na co narzekać. Ale jeszcze równy miesiąc i będą święta, wiecie? ;)
Ok nie smęcę, zapraszam na paletkę <3.


Sleek MakeUp I-Divine
Ultra Mattes V1 Brights

Cena: 39,99zł
Pojemność: 12x 1,1g

Opis: Mocno napigmentowane cienie do oczu znanej brytyjskie firmy Sleek MakeUp. Jakościowo są porównywalne do kosmetyków firmy MAC.
Cienie są bardzo trwałe. Nałożone na powiekę zaskakują głębią koloru oraz łatwością mieszania poszczególnych odcieni. Wysoka jakość sprawia, że cienie nie blakną i długo utrzymują się na powiekach. Cienie mają przyjemną, aksamitna konsystencję, doskonale się rozprowadzają. Można stosować samodzielnie poszczególne kolory, ale najpiękniejsze efekty uzyskasz łącząc ze sobą poszczególne odcienie. Bogactwo kolorów sprawia, że z łatwością wykonasz dzienny, bardziej dyskretny makijaż oraz wieczorowy - mocniejszy, bardziej zdecydowany i nasycony.
Opakowanie zawiera aplikator oraz lusterko.


Lipcowo sieprniowe Denko!

31 sierpnia 2012

Jak zapowiadałam w ostatniej notce, tak też dziś oficjalnie zaczynam z projektem Denko ;). Fajnie jest mieć taką kontrolę nad tym, co posiadam i co chwile siedzi mi w głowie myśl, że mam już tego tyle, że naprawdę nie potrzebuję odwiedzić drogerii. A to dobrze nie tylko dla mnie, ale i dla mojego portfela :D.

No to zaczynamy :)

  • CelluOff Suplement Diety - kapsułki w walce z cellulitem. Przy sobie mam zużytych 4 całe listki, mimo iż powinnam ich zużyć więcej, ale częste wyjazdy, wakacje, zabiegany tryb życia spowodowały, że zapominałam ich brać ze sobą, czy w ogóle przyjmować. Chwilowo jestem chora i faszeruje się w ogóle innymi rzeczami, więc one czekaja na moje lepsze samopoczucie. Powiem Wam, że nawet ta przerwa nie sprawia, że cellulit, który zniknął wraca, a ja się coraz brdziej upewniam w moim przekonaniu, że Polecam je każdemu :). Przynajmniej wiem, że nie będę bała się ich odstawić, jak mi się już kończą, ponieważ efekty są naprawdę widoczne.
  • Tołpa tonik nawilżający - mój tonik numero UNO, jak narazie, jaki w ogóle kiedykolwiek używałam. Jest genialny, delikatny, a działa jak marzenie. Nie tylko do oczyszczenia twarzy z zanieczyszczeń, ale też z końcówką makijażu radzi sobie świetnie. Mega wygodny w użyciu i nawet ciężko jest mi się rozstawać z pustym opakowaniem ^^. Ale jak zużyje moje dotychczasowe kosmetyki, na 100% do niego wrócę! Polecam! 
  • Nailty zmywacz do paznokci - wszystkim znany i prawie przez wszystkich lubiany. Chyba nie muszę Wam go przedstawiać, ponieważ jest jedyny w swoim rodzaju, starcza mi na długo i nie zamierzam z niego zrezygnować. Oj nie nie! ;)) Korzystałam już z wielu zmywaczy i ten naprawdę jest idealny. Nie dość, że tani, łatwo dostępny, starcza na bardzo długo, wydajny, ładny ma zapach to i najważniejsze.. zmywa u mnie lakier bardzo dokładnie. Buteleczka leci, jedna za drugą ;D.
  • Soraya MakeUpSceniczny - używałam tego podkładu bardzo długo wierząc iz jest to mój podkład idealny. Tak, ja już tak mam, że jeżeli w coś wierzę to tak jest i koniec kropka. Az nagle przejrzałam na oczy (a dokładniej kiedy zaczęłam używać fluidów z Lirene). Krycie miał okej, ja tam nie potrzebuję jakiegoś mega dobrego zamaskowywania (bo nie mam czego - Alleluja), aczkolwiek z twarzy znikał po 3-4godzinach (a mi to zbytnio nie przeszkadzało, bo puder miałam zawsze przy sobie i róż, a wtedy jego ubytku nie było widać). Z matowieniem na smaym początku radził sobie bardzo dobrze, aczkolwiek z czasem moja skóra się chyba do niego przyzwyczaiła i świeciłam się już po nałożeniu go. Plusy miał takie, ż eposiadał SPF 10 ;). Ani nie polecam, ani nie odradzam, bo chyba każdy powinien się przekonać na własnej skórze. A ja ubolewam ponieważ mam w łazience jeszcze jedno nawet niezaczęte opakowanie ^^.

I parę nie wypałów, czyli przeterminowane lub nie nadające się do użycia...:
  • Soraya Professional Care&Control - Była taka seria, która polegała na robieniu dwóch kroków. Ten był akurat krokiem 1, a krokiem drugim był peeling (dziwne.. wydawało mi się, że pisałam jego recenzje na blogu, a tu nie ma ;o). Ale nie ważne. Używnaie tego kosmetyku kojarzyło mi się z nakładaniem na twarz z tłustą breją, którą chcialam jak najszybciej zmyć. Jak to się skończyło? Kosmetyk wylądował w mieście rodzinnym, gdzie podczas studiów byłam 2-3 razy w miesiącu maksymalnie, a i tak nie zawsze go używałam, więc został prawie cały, a już przeterminoway. Ackzolwiek nie podejme się kolejnego wyzwania ;).
  • MGWE magic brązowe cienie do powiek - Swojego czasu, kiedy jeszcze nie byłam rozeznana zbytnio z tym, jak sie powinnam malować był to mój ratunek na jakąś imprezę i mimo wszytsko był strzałem w 10. Nie mam pojęcia, gdzie go kupiłam, jest już 2 lata przeterminowany ^^, a jego koszt to 6,40zł. Niewielkie pieniądze, a efekt dawał ładny. Ładna pigmentacja, trochę brokatu, wytrzymywał na oczach całą imprezę, aczkolwiek z demakijażem problemów też nie było. Szkoda, że zakończył swój żywot, bo bardzo je polubiłam. A nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek będę miała okazję natknąć się gdzieś na tą niemarkową kolorówkę ;).
  • Wibo utwardzacz do paznokci - oj tak lubiłam sie z nim lubiłam. Sprawiał iz lakier nabierał bardzo ładnego połysku, ładnie wyglądał na panzokciu, a i przedłużał jego wytrzymałość. Jak już zaczęłam zdierać lakier z paznokci (tak, tak -.-'') to przynajmniej lakier schodził całym płatem ;D. Ale ja to robiłam specjalnie, więc okej. Jedyne do czego mogę się doczepić to opakowanie! Juz jakiś czas temu przestałam go używać ze względu na nakrętkę z pędzelkiem, które po prostu się oddzieliły od siebie. Jak sobie o nim przypomniałam to z pomocą mamy udało się to naprawić i było fajnie przez jakiś czas. Potem sięgałam po prostu po bezbarwne lakiery, a kiedy sobie o nim przypomniałam.. sam pędzelek pozostał w utwardzaczu... I nic, a nic nie da się z tym zrobić ^^.
I tutaj cała okazałość pustych opakowań, lub nienadających się do użycia - śmieci. Jak dobrze, chociaż będę tęsknić za niektórymi ;).:
   

Posiadałyście jakiś kosmetyk z powyżej wymienionych :)? Może chcecie, cos jeszcez wiedzieć na ich temat, więc piszcie, dyskutujcie w komentarzach :) Pozdrawiam!