Pokazywanie postów oznaczonych etykietą demakijaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą demakijaż. Pokaż wszystkie posty

BIOTANIQE DERMOSKIN EXPERT MICRO PURIFYING łagodny żel do mycia twarzy

04 sierpnia 2026

 

Dzień dobry! Jak tam? Co tam? Jak się macie? Mamy gorącą pogodę, mamy tutaj na prawdę szaleństwo, jest znowu gorąco, że aż ciężko oddychać, znowu jest duszno, znowu pot się leje zewsząd i ciężko jest wytrzymać - przynajmniej mi. Bo gwarantuję Wam, że i dzieci, jak i mąż bawią się świetnie - ciągle na zewnątrz, ciągle w basenie i nic im nie stoi na przeszkodzie, żeby się bawić jeszcze lepiej - szacun!
A ja się świetnie bawię, kiedy mam chwilę dla siebie i chwilę spokoju - w końcu, tak rzadko ostatnio mam takie momenty ciszy, kiedy naprawdę nie słychać krzyków, uwielbiam ten reset! Dlatego dzisiaj mam dla Was dla mnie nowość, a tym bardziej, że ta nowość dopiero, co się pojawiła w najnowszym boxie od Pure Beauty i jest to Biotaniqe, łagodny żel do mycia twarzy, który od razu wskoczył do mojej łazienki i zaczęło się używanie!


Biotaniqe Dermoskin Expert - micro purifying
łagodny żel do mycia twarzy





Biotaniqe łagodny żel do mycia twarzy znajduje się w bardzo smukłej, ale niesamowicie wygodne buteleczce w użytkowaniu. Mamy tutaj delikatne kolory niebieskie, które od razu nam się kojarzą z morzem, oceanem i po prostu wyjazdem. Na opakowaniu mamy wszystkie informacje, chociaż te białe napisy nie są zbyt wyraźne i czytelne, ale to nie szkodzi, bo tak naprawdę użytkowanie i sposób stosowania jest standardowy. Mamy pompkę, którą ja uwielbiam, działa bez zarzutu, nie zacina się i dozuje odpowiednią ilość produktu na raz. A dla mnie pompki w kosmetykach są mega wygodne!
Żel ma bardzo fajną konsystencję, idealną formułę, żeby przyjemnie umyć buzię z zanieczyszczeń, jak i z makijażu. Ja wszystkie takie żele ostatnio używam też i do demakijażu, bo uwielbiam takie szybkie oczyszczenie. Zapach jest też bardzo na plus, lekko ziołowy, ale jest ładny.



Tak, jak pisałam używam tego żelu głównie codziennie do demakijażu z wykorzystaniem specjalnej gąbeczki. Żel nie pieni się, ale naprawdę super rozprowadza się po twarzy i zmywa bardzo dokładnie makijaż. Żel nie szczypie w oczy, nie powoduje zamglenia, ale bardzo dokładnie domywa wszystko we wszystkich zakamarkach i wszędzie. Żel nie pozostawia na skórze żadnych resztek makijażu, świetnie domywa też i mocny, wieczorowy makijaż, który czasem jest bardzo ciężki, a ja lubię brokat i ciemne cienie do oczu, więc naprawdę super.
Oczywiście, żelu używam też w dni bez makijażu. Bardzo fajnie odświeża wtedy skórę oczyszczając ją z nadmiaru sebum, jak i innych zanieczyszczeń. Żel bardzo fajnie uspokaja, koi i łagodzi też podrażnienia, sprawia, że skóra jest gładka i miękka, a na dodatek nie ma niekomfortowego uczucia ściągnięcia na skórze. 



Ja jestem naprawdę bardzo zadowolona z tego żelu, on super oczyszcza skórę ze wszystkiego, a co najważniejsze ekspresowo zmywa makijaż. Zmywa wszystko, co na tej twarzy się znajduje, przy okazji wygładza i zmiękcza skórę. Dla mnie najważniejsze jest to, że skóra jest dobrze oczyszczona, że jest świeża i ukojona, a na dodatek idealnie przygotowana na wszystkie kolejne etapy pielęgnacji. Super nakłada na nią maskę, krem itp. Od kiedy używam tego żelu zauważyłam mocną poprawę w kondycji skóry - jestem mega zadowolona! A przy okazji, żel jest niesamowicie wydajny, on mi starczy na bardzo długo, jedna dwie pompki to jest maks użycia na wieczór, co jest świetnym wynikiem!
Rewelacja! Ale muszę przyznać, że ta marka od pierwszego kosmetyku bardzo mi spasowała i chcę więcej! Te produkty sprawdzają się u mnie rewelacyjnie.


A Wy znacie markę Biotaniqe? Lubicie te produkty? Jakie jeszcze produkty są Waszymi TOP? Dajcie znać, ja będę chętnie sprawdzać kolejne produkty!

[wpis reklamowy]


Vichy Purete Thermale
preparat do demakijażu 3w1

28 czerwca 2026

 
Dzień dobry! Jak się macie? Co u Was słychać? Jak znosicie te upały? Dajecie radę? Macie basen rozłożony? A może od wczoraj wylegujecie się po prostu gdzieś nad wodą i się chłodzicie? Powiem Wam, że gdyby nie to, że basen nam przyszedł w piątek to ja nie wiem, co my byśmy zrobili. Byłoby bardzo ciężko przetrwać te upały, a tak to siedzimy w domu, kto chce to się może schować w domu, nie ma problemu z obiadem, toaleta, kolejkami i tłokiem ludzi - uwielbiam to!
A tak, jak uwielbiam nasz nowy basen, tak samo uwielbiam produkty, które ekspresowo oczyszczają buzię, które robią demakijaż w sekundę i które sprawiają, że nie muszę używać miliona wacików i mogę to zrobić elegancko pod prysznic. No i właśnie dlatego przyszedł czas na Vichy i jego preparat do demakijażu!


Vichy Purete Thermale - One Step Cleanser
preparat do demakijażu 3w1




Vichy i ten preparat do demakijażu nazywa się trochę tajemniczo, trochę tak jakbyśmy mieli do czynienia z jakimś specjalistycznym produktem, ale opakowanie mamy standardowe, dość proste. Tubka, która stoi na głowie ułatwia dozowanie kosmetyku, mamy na niej najważniejsze informacje, chociaż w celu poszukania konkretów w języku polskim polecam zdecydowanie Internet. Aczkolwiek opakowanie jest dość smukłe, wygodne i zajmuje niewiele miejsca, więc jest super na wyjazdy, Zamknięcie jest na zatrzask, jest dość solidne, nie otwiera się samo i nie nabiera wody,
Konsystencja tego preparatu jest, jak mleczko, czyli kremowy, ale rzadszy kosmetyk, który może ale nie musi się przelewać i wylewać, ale warto uważać i pilnować. Zapach jest bardzo delikatny, ale dość kosmetyczny.



Ja stosuję ten preparat bezpośrednio na skórę, jest to zdecydowanie moja ulubiona forma demakijażu, bez wacików, woda pod prysznicem - szybko i konkretnie możemy zmyć makijaż, to jest coś co ja bardzo lubię.
Tutaj robię zawsze tak samo, chociaż nie powiem używam tego produktu głównie na wyjazdach, dzięki mniejszej pojemności i bardziej ergonomicznemu upakowaniu. I tutaj produkt zdecydowanie spełnia moje oczekiwania, ale ze względu na to, że jest to bardzo konsystencja przypominająca mleczko do demakijażu, nie obejdzie się tutaj bez dodatkowego oczyszczenia lub użycia jednak wacików. Ale ja i tak lubię dwuetapowe oczyszczanie, więc zdecydowanie lepiej się czuję, jak po użyciu zastosuję dodatkowy żel lub peeling do twarzy. Preparat ogólnie makijaż usuwa, musimy pamiętać o drugim produkcie do oczyszczenia mleczka i będzie w porządku. Cały makijaż zmyty, bez żadnych resztek.



Aczkolwiek nie jest to zdecydowanie moja ulubiona forma demakijażu, dlatego też w podróże zawsze zabieram ze sobą płyn micelarny, jak i dodatkowe żele i peelingi, żeby właśnie jakoś wesprzeć ten preparat. Bardzo lubię demakijaż pod prysznic, więc robię to nawet wtedy, kiedy początkowo mogę rozmazać wszystko, a potem zmyję to czymś innym. Grunt, że mam wygodę. Makijaż ostatecznie jest zmyty, a buzia dokładnie oczyszczona, co też jest super ważne!


Zdecydowanie wolę szybsze rozwiązania, to mleczko jest przyjemnym produktem na wyjazdy, które mogę użyć albo bezpośrednio na twarz albo na wacik i zrobić demakijaż tradycyjnie. Nie należy do moich ulubieńców, ale na pewno są osoby, które preferują ten sposób na demakijaż, dajcie znać!


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]

Dermedic Melumin rozjaśniająca emulsja micelarna

26 czerwca 2026

 
Dzień dobry! Czy Wy się już szykujecie na te upały? U nas woda w basenie się grzeje, mam nadzieję, że nagrzeje się na tyle, że będzie przyjemnie w weekend się w niej schłodzić, ale naprawdę ten upał już daje ni się we znaki, mam wrażenie, że już mój mózg słabiej działa i nie kontaktuje tak, jak powinien. Ale zobaczymy, co będzie w poniedziałek, wtorek czy wtedy będę jeszcze świadoma tego, co się dzieje dookoła mnie.
Ale dzisiaj ja bym Wam chciała pokazać moje ostatnie odkrycie, Dermedic - emulsja micelarna, która służy do oczyszczania, jak i demakijażu twarzy. A takie cuda są tylko i wyłącznie w boxach Pure Beauty. Taki produkt teraz w te upały jest naprawdę super przydatny, bez użycia wody ma za zadanie nam oczyścić twarz całkowicie, więc sprawdźmy to!


Dermedic Melumin
rozjaśniająca emulsja micelarna





Emulsja micelarna znajduje się w tubce, jest to niestandardowe opakowanie, jak na produkty do demakijażu, więc już na tym etapie początkowym mamy coś nowego i innego. Tubka stoi na głowie, więc całkowicie nie ma problemu z wydobywaniem produktu z opakowania. Opakowanie zamykane jest na zatrzask, nie otwiera się samo, a i nie zbiera wody w tym zamknięciu, więc wszystko tutaj jest w porządku. Na opakowaniu mamy najważniejsze informacje, 
Konsystencja tej emulsji jest intrygująca, nie jest wodnista, nie jest też mocno żelowa czy kremowa, czy oleista, jest raczej rzadka, ale też i trochę zbita ta konsystencja, ale w dalszym ciągu trzeba uważać. Stosujmy mniejszą ilość produktu niż większą, bo większa ilość może nam po prostu spłynąć z dłoni. 



Przejdźmy do najważniejszego i do najciekawszego zarazem. Ta emulsja jest turbo skuteczna, ja jestem w szoku. Pod prysznicem zmywa makijaż w sekundę, nie ma sensu stosować wodę, nie współpracuje w ogóle z moją gąbeczką do demakijażu, której tak naprawdę nie ma nawet sensu użyć, bo makijaż już po nałożeniu tej emulsji jest po prostu zmyty. Ja jestem w szoku, pod wrażeniem i w ogóle wow. Jak to jest możliwe?
Biorę emulsję na dłoń i rozcieram po twarzy i momentalnie cały makijaż się rozpuszcza, nie mają znaczenia tutaj cienie, wodoodporne tusze, konturowanie, mocne czy lżejsze podkłady - makijaż jest po prostu zmyty, dacie wiarę? Dajcie, bo naprawdę jest to moje odkrycie. Mam wrażenie, że ta emulsja jest świetna teraz na wakacjach, kiedy np. po pracy czy jakimś evencie my chcemy zmyć makijaż po powrocie do domu, ale nie chcemy za bardzo się ciapać. Wszystko się zmyje, od początku do końca.
Nie podrażnia i nie uczula, co też jest super przy produktach nakładanych na oczy.



Dla mnie to jest naprawdę hit. Ta emulsja micelarna zdecydowanie zrobiła to, co miała zrobić, jest hiper skuteczna! Świetnie zmywa każdy makijaż, a co najważniejsze domywa wszystko bez wyjątku. Nie ma żadnych resztek tuszu do rzęs, nie ma nic na twarzy! Ja byłam w szoku, emulsja świetnie domywa makijaż, oczyszcza buzię i przy okazji pielęgnuje skórę. Bo skóra po użyciu nie jest ściągnięta, nie jest wysuszona czy podrażniona. A powiedziałabym nawet, że jest ładnie nawilżona i wypielęgnowana. Zdecydowanie jest to mój kosmetyk na wieczór, który zmyje wszystko z twarzy po całym dniu i przygotowuje skórę do pielęgnacji wieczornej. Bomba!


Nic dodać nic ująć, to jest naprawde świetny produkt!


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]


Amaderm delikatny syndet do mycia twarzy i ciała

02 czerwca 2026

 
Dzień dobry! Wróciłam! Cała i zdrowa, zadowolona, trochę niewyspana, ale nawet wypoczęta! Korzystałam z tego czasu bez dzieci, może nie tak, jakbym to zrobiła normalnie, bo jednak wieczór panieński rządzi się swoimi prawami, ale takie dwa dni były mi mega potrzebne! Jestem też z siebie dumna, bo przejechałam dosyć sporo sama samochodem, co daje mi skilla w prowadzeniu, więc się cieszę dodatkowo.
A dzisiaj mam dla Was markę, która dla mnie jest tajemnicą w dalszym ciągu, mimo że lubi pojawiać się w pudełkach Pure Beauty, a mowa tu o Amaderm. Mam dzisiaj dla Was do opisania produkt, który jest syndetem, i nadaje się do mycia twarzy i ciała. Nowa dla mnie nazwa, a produkt uniwersalny, bo mogę go użyć na parę sposobów, a wiecie, że bardzo lubię takie rozwiązania, a na dodatek nadaje się do stosowania u dzieci od 1go dnia życia. 


Amaderm, delikatny syndet
do mycia twarzy i ciała





Syndet do ciała oraz twarzy znajduje się w dość dużym opakowaniu, mamy tutaj aż 4000ml, co naprawdę sprawia, że produkt jest wydajny, ale jest to zdecydowanie na plus, jeśli możemy używać jednego produktu do twarzy, jak i ciała. Butelka jest wyposażona w pompkę, więc wygodne jest używanie produktu, ja uwielbiam. Na opakowaniu mamy wszystkie najważniejsze informacje, a sama butelka jest dość prosta, ale estetyczna, przejrzysta i wszystko jest jasne i logiczne. 
Syndet ma bardzo zwykłą konsystencję, lekko żelowa, trochę wodnista, ale bardzo fajnie sprawdza się do mycia ciała, jak i skóry twarzy. Zapach jest bardzo delikatny, praktycznie niewyczuwalny, co jest ogromnym plusem dla osób ze skórą wrażliwą. Ja jednak jestem osoba, która lubi ładne zapachy. 



Głównie używam tego syndetu do mycia twarzy, a mianowicie do zmywania makijażu z użyciem odpowiedniej gąbeczki. Musze przyznać, że naprawdę super się sprawdza w tej funkcji, makijaż jest zmyty w całości, bardzo dokładnie, nie tylko makijaż twarzy, ale i makijaż oczu. Nie powoduje łzawienia, nie powoduje podrażnienia oczu, za to fantastycznie zmywa cały makijaż i z tego jest na maksa zadowolona! Po użyciu co prawda skóra jest lekko ściągnięta, ale ja mam zawsze pod ręką nawilżające mgiełki do twarzy i nimi się ratuję. Skóra w dalszym ciągu jest miękka i gładka w dotyku, co jest naprawdę super!
Pod koniec używałam też i do mycia ciała, skończył się mój żel pod prysznic, a stwierdziłam, że mogę szybciej umyć wszystko, skończyć produkt i zacząć testowanie dwóch nowych produktów, a ja to uwielbiam. Do mycia ciała też się fajnie sprawdził. Pienił się bardzo delikatnie, ale wystarczająco, żeby móc się umyć. 



Syndet do mycia twarzy i ciała bardzo fajnie się sprawdzał. Uwielbiam to, jak zmywał makijaż, robił to naprawdę bardzo dokładnie, skutecznie i szybko. Uwielbiam taki demakijaż, tym bardziej wieczorem, kiedy jestem turbo zmęczona! Nie przeszkadza mi lekkie ściągnięcie skóry, bo mam arsenał kosmetyków, którymi jestem w stanie to podratować. Cieszę się, że od kiedy używam tego syndetu moja skóra jest w naprawdę w fajnym stanie. Jeśli chodzi o ciało to wygodne było używanie jednego produktu do mycia twarzy, jak i ciała, ale zdecydowanie w tej funkcji wolę produkt pachnący wszystkim, co się da, uwielbiam perfumowane prysznice, kiedy zapach unosi się i czuć go nawet długo po. Syndet sprawdził się naprawdę fajnie! Wygodnie jest używać jednego produktu do kilku funkcji, co byłoby świetne też i na wyjazdach.


Jestem bardzo ciekawa produktów marki Amaderm, ciekawa jestem jakby się sprawdził kosmetyk stricte przeznaczony do skóry twarzy, myślę, że marka jeszcze może nas zaskoczyć czymś naprawdę świetnym! A jeśli znacie jakiś produkt warty uwagi, koniecznie dajcie mi o tym znać! Demakijaż z tym cudeńkiem to czysta przyjemność.


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]


Redblocker płyn micelarny

05 kwietnia 2026

 
Dzień dobry! Jak się macie? Jak Wam lecą święta? U nas jak zawsze się dużo dzieje, a zarazem mało. Ale głównie jeździmy, gościmy się, jemy, a dzieci szaleją i próbujemy je utrzymać w jakichkolwiek ryzach, ale muszę przyznać, że jest coraz ciężej. Ale, odliczam, odliczam do świąt na własnych zasadach, w swoich czterech ścian, tak jak tylko nam się podoba. Chociaż nie ukrywam trochę mnie to przeraża, ale i nie mogę się doczekać!
A dzisiaj chciałabym Wam pokazać płyn micelarny marki Redblocker! Płyn micelarny jest przeznaczony do skóry naczyniowej i skłonnej do podrażnień, czyli takiej mojej. Produkt wydaje się być bardzo niepozorny, ale dla mnie firma Redblocker ma zawsze bardzo obiecujące kosmetyki, a takie obiecujące kosmetyki zawsze znajdziemy w pudełkach z kosmetykami od Pure Beauty. No uwielbiam te pudełka, a już niedługo będę miała dla Was mnóstwo nowości!


Redblocker płyn micelarny





Płyn micelarny znajduje się w dość smukłej buteleczce, która jest cała przeźroczysta, ogólnie dla mnie osobiście ciężko jest cokolwiek przeczytać z opakowania. Co prawda jeśli chodzi o płyn micelarny nie ma tutaj większej filozofii i tak naprawdę zawsze można sobie sprawdzić w Internecie, ale jakoś tak na szybkości wolałabym sprawdzić po prostu na opakowaniu. Mamy bardzo wygodny otwór, z jednej strony się wciska i wtedy wychodzi z drugiej, co mi bardzo odpowiada.
Płyn micelarny ma zwykłą, standardową i wodnistą konsystencję, nie jest ona tłusta ani oleista, jest typowa. Zapach jest bardzo niewyczuwalny, jest na maksa delikatny, co ja uznaję, jako plus. 


Ja używam płynu micelarnego na dwa sposoby. Zawsze używam rano do umycia twarzy, wiem że nie do końca tak się powinno robić, ale ja się już przyzwyczaiłam, jest mi tak mega wygodnie, nie widzę, żeby miało to nie służyć mojej skórze, a na dodatek tego płynu micelarnego nie trzeba zmywać z twarzy, więc obstawiam, że tak mogę legalnie robić. Oczywiście używam też do demakijażu, zazwyczaj robię demakijaż pod prysznicem, ale czasem robię to w łazience za pomocą wacików lub lubię sobie doczyścić dodatkowo twarz, kiedy czuję, że coś tam zostało, ewentualnie tusz do rzęs. 
Płyn micelarny nie podrażnia ani skóry twarzy ani oczu, jest na maksa łagodny, delikatny, ale oczywiście skuteczny. Rano bardzo fajnie oczyszcza twarz ze wszystkich nocnych zanieczyszczeń, kurz, brudu, jak i sebum, jest super bazą pod poranną pielęgnację, jak i makijaż, który trzyma się ładnie przez cały dzień. Nie powoduje ściągnięcia skóry ani niekomfortowego uczucia. Z demakijażem też sobie fajnie radzi, mamy tutaj ładnie zmyte wszystko, od makijażu twarzy, jak i oczu, robi to sprawnie i konkretnie. Wiadomo parę wacików trzeba zużyć, ale w dalszym ciągu jest to niezły i szybki wynik, a ja lubię szybko! Świetnie sobie radzi też z doczyszczeniem resztek makijażu, szczególnie tuszu do rzęs, jest naprawdę bardzo w porządku. 


Jest to bardzo niepozorny produkt, nawet używają wydaje się być takim typowym zwyklaczkiem, nie mamy tutaj opakowania rzucającego się w oczy, tylko mamy prostotę. Ale powiem Wam, że w takim zwyklaczku jest siła, jest skuteczność i jest to, czego ja oczekuję od płynu micelarnego. Świetnie rano oczyszcza skórę i przygotowuje ją na cały dzień, w razie konieczności wieczorem pomoże mi zmyć, jak i domyć wszystko w każdym zakamarku. A tym samym, nie podrażnia i nie uczula, nie powoduje zaczerwienień skóry, fajnie ją ogarnia i uspokaja. Ja jestem naprawdę super zadowolona z tego produktu!


Jest też łatwo dostępny, nie ma problemu z jego zakupem, nie kosztuje też dużo, a i przy okazji jest ładnie wydajny, więc bardzo polecam ;)! 



[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]

Natur Planet olejek myjący do demakijażu twarzy pomarańcza

28 lutego 2026


Dzień dobry! Jak się macie w ten pierwszy, wyczekany i iście wiosenny weekend? U nas w końcu bardzo wiosennie. Ja już sobie zrobiłam wiosenne paznokcie, a na dodatek robiliśmy ognisko, robiliśmy kiełbaski na patyku i spędziliśmy z dziećmi prawie cały dzień na zewnątrz. Jak ja na to czekałam! Mimo, że uwielbiam jesień i zimę, ale teraz bardzo się cieszę na każde promienie słońca. Jest pięknie, ciepło i mega przyjemnie!
A dzisiaj w końcu recenzja olejku do demakijażu od Natur Planet, który był w kalendarzu adwentowym i bardzo chciałam go przetestować. A ja uwielbiam zmywanie makijażu olejami, mam wrażenie, że jest to najszybszy i najbardziej pielęgnacyjny sposób na demakijaż. Pielęgnacyjny pod kątem tego, że nie wysusza, a nawilża i odżywia przy okazji zmywania makijażu. Więc, sprawdźmy, jak w tej roli sprawdził się olejek od Natur Planet!


Natur Planet - pomarańcza
olejek myjący do demakijażu twarzy





Olejek myjący znajduje się w zwykłej buteleczce, zamknięcie mamy typowe na klik, kiedy wysuwa nam się otwór, z którego możemy wycisnąć olejek na dłoń. Opakowanie bardzo mi się podoba, tym bardziej kolorystyka w jakim jest utrzymane. Nie jest to typowy pomarańczowy odcień, którego moglibyśmy się spodziewać, za to ciemny brąz i modna obecnie czekolada - bardzo fajnie. Lubię taki design spokojny, ale jednak wyróżniający się w tej prostocie. 
Olejek nie jest w ogóle tłusty, mam wrażenie, że swoją konsystencją przypomina mi te suche olejki. Jest całkiem gęsty, taki zbity, ale jednak jest bardzo wygodny w użytkowaniu, nie ucieka przez palce, nie rozlewa się na boki tylko ładnie siedzi na dłoni, jak i potem na twarzy. Zapach jest delikatny i ładny - bardzo na plus.



Dla mnie olejek do demakijażu okazał się być super alternatywą z tego względu, że ostatnio zawsze demakijaż roiłam za pomocą jakiegoś żelu i gąbeczki do demakijażu, więc taki olejek myjący to była super odskocznia! Olejek bardzo fajnie radził sobie z makijażem, nie było tu znaczenia czy makijaż był lżejszy na dzień czy mocniejszy na wieczór. Nie ważne, czy miałam mocno pomalowane oczy i wytuszowane rzęsy, olejek zawsze świetnie zmywał makijaż. Wiadomo nie jest tak, że olejek sam zmyje i wyciągnie, jak magnes makijaż z zakamarków, musimy pamiętać o okolicach nosa, żeby dobrze domyć linię rzęs i wtedy będziemy zadowoleni z efektów. Makijaż będzie dokładnie zmyty i cała buzia będzie super oczyszczona. 
Olejek nie powoduje podrażnień, pieczenia, nie sprawia, że oczy pieką, czy są zamglone lub czerwone. Olejek jest fajnie delikatny dla skóry i oczu, a zarazem bardzo skuteczny. Ja zawsze robię sobie dwuetapowe oczyszczanie twarzy, więc po takim olejku i tak używam dodatkowo żelu, ale twarz po zrobieniu demakijażu jest bardzo komfortowa cały czas.


Ja jestem zadowolona z tego olejku, bardzo fajnie zmywał makijaż, dokładnie to robił i nie było problemu, że miał problem z jakimś konkretnym kosmetykiem lub miejscem. Bardzo fajnie pachnie, ma fajną suchą konsystencję, dzięki czemu nie klei się i nie jest mega tłusty, no i działa. Doczepię się jedynie do tego, że jest dość niewydajny. Wystarczył mi na niecały miesiąc użytkowania, fakt faktem używałam go prawie codziennie, ale w dalszym ciągu jakoś tak wolałabym większą pojemność i wtedy byłoby super. 
Ja bardzo olejek polecam, tym bardziej osobom, które jeszcze nie robiły sobie demakijażu takim produktem, to jest naprawdę super sprawa! A skóra jest cały czas pięknie nawilżona i odżywiona, ekstra!


Jaki jest Wasz ulubiony sposób na demakijaż? Dajcie mi znać!


[zakup własny]

Vianek płyn micelarny z kwasem salicylowym

12 lutego 2026


Dzień dobry! Co u Was słychać? Jak tam ostatki, jakie macie plany? No i nie zapominajmy o Walentynkach ! Robicie coś fajnego? Dawajcie koniecznie znać. My ten weekend mamy zajęty cały, od początku do końca i już mnie to przeraża, ale przyszły tydzień będzie trochę spokojniejszy, więc nastawiam się na moce nadrabianie, ogarnianie i przygotowanie do ferii, jak i do wiosny! Bo w końcu musi się zrobić ciepło i wyjść ładne słoneczko, prawda?
A dzisiaj chciałabym Wam zaprezentować płyn micelarny, który już samym swoim designem pięknie rzuca się w oczy, że aż ciężko oderwać ten wzrok. Jest to płyn micelarny marki Vianek! Co prawda ja preferuję szybki demakijaż pod prysznicem bez użycia wacików, ale taki płyn micelarny zawsze wolę mieć pod ręką i jak widać zużywam je - więc enjoy!


Vianek płyn micelarny
z kwasem salicylowym





Płyn micelarny znajduje się w dużej butelce, mamy tutaj aż 400ml, co u mnie sprawia, że jest bardzo wydajny. Piękny design, o którym już wspominałam, te kolory, wygląda jak kule do kąpieli w gorącej wodzie, jest zdecydowanie na czym zawiesić oko! Mamy zamknięcie na zatrzask, które działa bez zarzutu, nie zacina się, nie psuje i nie ma problemu z wylewaniem się, kiedy bierzemy płyn ze sobą na wycieczki w kosmetyczce.
Płyn micelarny ma typową wodnistą konsystencję, nie ma tutaj nic tłustego, oleistego, ale pachnie bardzo ładnie i przyjemnie.



Tak, jak wspominałam - jestem fanką demakijażu pod prysznicem, czymś co nie wymaga ode mnie użycia wacików, ale... Ale uważam, że płyn micelarny zawsze warto mieć pod ręką, ja też używam go codziennie rano do oczyszczania i do odświeżania cery po nocy, jak i czasem zdarzało mi się zmywać nim makijaż, więc w sumie sporo mogę o nim powiedzieć!
Płyn micelarny świetnie radzi sobie z oczyszczaniem twarzy rano po nocy. Bardzo fajnie oczyszcza z sebum, z kurzu itd, ale też fajnie ją odświeża, pobudzą i jakoś tak rozjaśnia. Twarzy wygląda dużo lepiej i można nakładać kolejne produkty pielęgnacyjne. 
Super też sobie radzi z demakijażem, bardzo fajnie i sprawnie domywa wszystko, wacik nasączony płynem micelarnym idealnie wyłapuje cały makijaż z twarzy, również z różnych zakamarków, zmarszczek czy wgłębień. Świetnie zmywa tusz do rzęs nie powodując pieczenia oczu, łzawienia czy swędzenia. Działa bardzo skutecznie i dość szybko, wiadomo nie jest to tak szybko, jak pod prysznicem i jednak parę wacików trzeba zrobić, ale najważniejsze, że jest to bardzo skutecznie. 


Ja jestem bardzo zadowolona z tego płynu micelarnego, na maksa podoba mi się jego wygląd, dobrane kolory i wszystko sprawia, że mogę się w niego wpatrywać cały czas, nie mówiąc już o tym, że produkt fajnie działa. Używałam głównie rano, czasem jak chciałam/musiałam zmyć makijaż gdzie indziej to też używałam i nie narzekałam. Z kolei w podróży mam nawyk, że używam tylko płynu micelarnego, jest mi jakoś wygodniej i też byłam bardzo zadowolona. Fajna konsystencja, fajny zapach i wszystko fajne, więc ja bardzo polecam!


Jaki jest Wasz ulubiony sposób na demakijaż? Dajcie znać, ja teraz testuję parę nowości i wow!


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]


Amaderm ultrałagodny żel do mycia twarzy

17 stycznia 2026


Dzień dobry w weekend! Jakie macie plany? W przyszłym tygodniu będzie zimn i to bardzo! Więc mamy weekend do wykorzystania, do wygrzania się przed kolejnym zimowym szaleństwem! Ja mam wrażenie, że ten tydzień mnie wymęczył, chociaż wiem, że niedługo czeka mnie istne szaleństwo i dużo rzeczy do nadrobienia. Psychicznie już się na to nastawiam, ale wierzę też, że będę miała jakieś ułatwienia! Zobaczymy, jestem dobrej myśli cały czas, trochę wystraszona, ale ogólnie dobrej myśli!
A, jak zawsze mam dla Was masę kosmetyków do zrecenzowania! Chociaż w tym miesiącu i tak się nieźle wyrabiam, więc się cieszę! Mój kolejny mały sukces. Ostatnio bardziej doceniam takie drobne rzeczy i jestem w stanie je zauważyć, co bardzo mi się podoba! Ale wracając do kosmetyków. Macie ulubiony żel do mycia twarzy? Wiecie, że ja uwielbiam zmywać makijaż pod prysznicem z użyciem specjalnej gąbeczki. I tym razem właśnie w takiej formie testowałam firmę Amaderm!

Amaderm Atopic
Ultrałagodny żel do mycia twarzy





No i lecimy tym razem, z marką, z którą nigdy nie miałam za wiele wspólnego! Amaderm znam tylko dzięki pudełkom Pure Beauty! I całe szczęście, że mam możliwość poznawać super produkty, dzięki tym pudełkom i zazwyczaj znajduję tam perełki, więc ciekawa jestem, jak w tych perełkach uplasuje się Amaderm.
Żel do mycia twarzy znajduje się w wąskim opakowaniu, mamy tutaj butelkę z pompką, co zdecydowanie ułatwia używanie, a ja uwielbiam używać takich produktów do zmywania makijażu pod prysznicem. Mamy tutaj bardzo estetyczny design, ciekawe różne czcionki, delikatne odcienie koloru niebieskiego - podoba mi się to bardzo! Mamy tutaj dużo potrzebnych informacji, a i pompka działa bez zarzutu, więc opakowanie jest bardzo na plus. 
Żel ma super właściwości, ma bardzo kremową konsystencję. jest delikatny, nie drażniący, nie irytujący, nie powoduje szczypania czy swędzenia. Żel też ma praktycznie znikomy zapach, ja używając nic nie czuję, co jest też na plus. 


Ja pod prysznicem używam zawsze żelu do zmywania makijażu wraz z użyciem specjalnej gąbeczki. Nakładam żel na dłonie, potem na twarz i zmywam cały makijaż za pomocą gąbeczki. I uwielbiam to! Makijaż jest zmyty bardzo dokładnie, nic nie zostaje w zakamarkach, żadne resztki tuszu czy podkładu. Twarz jest idealnie oczyszczona, makijaż jest zmyty, skóra nie jest podrażniona, tylko przygotowana na dalsze etapy pielęgnacji. Żel nie tylko świetnie się sprawdza do zmywania makijażu, ale i do oczyszczenia twarzy po prostu. Bardzo często używam go jeszcze po demakijażu, jako drugie oczyszczanie, ale i w dni kiedy nie mam na twarzy makijażu, też sięgam po ten żel. Za każdym razem jestem mega zadowolona. Twarz jest oczyszczona, skóra zadbana, a ja mogę potem nałożyć pielęgnację na noc. Bardzo podoba mi się to że żel nie tylko oczyszcza, ale i nie wysusza skóry, delikatnie ją pielęgnuje, ale jest cudowną bazą pod dalsze kosmetyki.


I ja Wam śmiało polecam ten żel do mycia twarzy! Sprawdza się rewelacyjnie w każdej sytuacji, czy to do zmywania makijażu, czy do oczyszczenia twarzy, czy do pielęgnacji porannej czy wieczornej. Żel świetnie oczyszcza twarz, sprawia, że jest czysta i przygotowana na dalsze kroki pielęgnacyjne. Nie wysusza, nie podrażnia, nie uczula, ładnie delikatnie nawilża. Fajnie się sprawdza przy każdym rodzaju skóry, nawet przy wrażliwej. Amaderm super się sprawdza i naprawdę mają fajne kosmetyki!


Ja się mega cieszę, że poznałam tę firmę, jestem zachwycona i bardzo zadowolona! Uwielbiam ten wieczorny demakijaż i całą pielęgnację twarzy, wiem, że mam super oczyszczona i przygotowaną twarz, że dzięki temu jest w super stanie i nie mam problemów z żadnymi innymi wypryskami. Super!

A Wy, jaki demakijaż lubicie najbardziej?


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]


lool

Vianek prebiotyczny łagodny żel do mycia twarzy nawilżający

22 czerwca 2025

A dzień dobry, dzień dobry! Znowu mnie czas trochę zweryfikował i ostatnio okazało się, że tego czasu brakuje mi ponownie, ale z wielu różnych powodów! Ogólnie czasu wolnego mam teraz więcej, ale skoro jest go więcej to w końcu wzięłam się za ogarnianie rzeczy, na które nigdy nie było odpowiedniego momentu i w gruncie rzeczy, czas wolny jest wypełniony teraz po brzegi, albo dziećmi albo właśnie ogarnianiem, ale bardzo mnie to cieszy, bo znowu czuję, że wracają mi moce przerobowe na ogarnianie.
A jak ogarnianie to ogarnianie! Dzisiaj przyszedł czas na recenzję żelu do mycia twarzy marki Vianek, który ma tak czarujący zapach, że ohh! Nie będę zdradzać nic więcej, zapraszam oczywiście do recenzji.


Vianek, prebiotyczny - łagodny
żel do mycia twarzy nawilżający





Od razu muszę zacząć od tego, że ja uwielbiam tę serię kosmetyków jeśli chodzi o wygląd. Tak mi to siedzi, tak bardzo mi się to podoba, że jestem w stanie sobie wyobrazić, żeby każdy kosmetyk tak wyglądał w łazience. Kosmos, ale na maksa pozytywny i hipnotyzujący. Nie mówiąc już o tym, że wszystkie inne właściwości tego produktu są tak samo zadowalające. Mamy dużą pojemność, opakowanie, na którym są wszystkie najważniejsze informacje oraz opakowanie, które jest mega łatwe w użyciu, bo ma też pompkę! Pompka działa bez zarzutu, nie zacina się, dozuje idealną ilość produktu i wszystko tutaj jest ekstra. Konsystencja tego żelu jest super, dość rzadka, nie za gęsta, idealnie się ja nakłada od razu na twarz lub na gąbeczkę. Lekko się pieni i rozprowadza, nie uciekając nigdzie. 



Przechodząc do zapachu to naprawdę można oszaleć pozytywnie! Jest to dość męski, ale na maksa czarujący i pobudzający zapach, polecam zamknąć oczy, kilka razy wziąć głęboki wdech i po prostu rozkoszować się tym zapachem. Uzywam tego, żelu juz kilka tygodni i jeszcze mi się nie znudził, robię tak za każdym razem i bardzo bym była zadowolona, gdyby powstały perfumy o takim zapachu. Gdyby mój mąż tak pachniał, przepadałabym za każdym razem, gdyby był w pobliżu, no szok! To że jest to zapach męski mi w zupełności nie przeszkadza, bo nie utrzymuje się ma skórze, potem też wjeżdża jak zawsze kilku etapowa pielęgnacja, więc tych różnych zapachów jest sporo, ale wszystko się ładnie miesza i wymienia.


Najważniejsze czyli działanie, wszystkie możliwe obietnice są tutaj jak najbardziej spełnione i wszystko się zgadza! Buzia jest cudownie i dokładnie oczyszczona ze wszystkich zanieczyszczeń, jak i z makijażu. Świetnie współpracuje z gąbeczką do demakijażu i razem robią fenomenalną i na maksa skuteczną robotę. Makijaż jest bardzo dokładnie zmyty, nie ma żadnych resztek w trudno dostępnych miejscach, twarz jest mega odświeżona, uspokojona, ale w dalszym ciągu zachowuje swój naturalny i promienny blask. Dla mnie bomba!
Czasem zdarzy mi się, że po oczyszczaniu jest odczuwalne niekomfortowe ściągnięcie skóry, ale dla mnie jest to znak, że trzeba coś podkręcić w obecnej całościowej pielęgnacji, zrobić peeling, dołożyć dodatkowe nawilżenie w między czasie, czy koniecznie zrobić maseczkę na twarz i wtedy znowu wszystko jest super a ja bardzo lubię takie 'znaki' mam wtedy motywację, że naprawdę jest najwyższy czas, żeby coś ogarnąć. 


Ja oczywiście jestem na maksa zadowolona z działania tego żelu, mam tu wszystko czego od niego potrzebuję, oczyszczenie, demakijaż, pielęgnację, brak wysuszenia czy podrażnienia skóry, jak i okolic oczu. Jestem bardzo na tak, tym bardziej, że ten zapach potrafi zaczarować i oczarować. Dla mnie jest to sztos kosmetyk, który spełnia wszystkie swoje funkcje, a do tego wygląda rewelacyjnie i pachnie pięknie! Uwielbiam!


Będę to powtarzać w kółko, ale Pure Beauty ma w swoich boxach zawsze najlepiej wyselekcjonowane produkty! Za każdym razem przebieram nogam z niecierpliwością, bo wiem, że znowu znajdę w środku w boxie coś wow! I nigdy się nie mylę :) 


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana] 

Sylveco Dermo łagodzący płyn micelarny do twarzy

05 kwietnia 2025


Dzień dobry! Mamy weekend, znowu weekend - czas leci jak szalony, a tu nie dość, że kolejne wolne to jeszcze nowy miesiąc i wow... Teraz już tylko czekać do świąt, potem majówka, komunia i na maj mamy duże plany! Fajnie cieszę się, mimo że mnie to przeraża, jak szybko ten czas leci. Ale oby do przodu! Najważniejsze, że działamy i dużo się dzieje. 
A dzisiaj przyszedł czas na recenzje płynu micelarnego do twarzy od Sylveco! Jest to seria Dermo, która idealnie sprawdza się na naczynkowej i wrażliwej skórze. Takie cuda jak zawsze znajdziemy w Pure Beauty pudełkach kosmetycznych, które skrywają w sobie tyle rozmaitości, że można tu znaleźć wszystko. 


Sylveco Dermo
Łagodzący płyn micelarny do twarzy





Płyn micelarny znajduje się w dużej butelce o pojemności 400ml. Mamy tutaj bardzo ładną kolorystykę, wszystko jest przejrzyste i takie eleganckie. Bardzo mi się podoba to połączenie bieli i ciemnego fioletu - zdecydowanie wpada to w moje gusta. Wszystko jest napisane, wszystko widać i jest jasne i logiczne co i jak. Zamknięcie na zatrzask dość fajnie chodzi, nie wylał mi się nigdy ten płyn, a to bardzo dobry znak.
Konsystencja jest płynna, standardowo jak na płyny, nie ma tłustej ani oleistej formuły ani nie klei się twarz po użyciu. Zapach jest bardzo delikatny, średnio wyczuwalny, ale na plus. Jak już się wwąchamy to jest bardzo ładny i podoba mi się. 



Ja bardzo lubię ten płyn micelarny, mimo że od jakiegoś czasu mam inny, sposób na demakijaż i preferuje zrobić to pod prysznicem za pomocą olejku czy jakiegokolwiek żelu i gąbeczki do demakijażu to taki płyn micelarny zawsze stoi u mnie w łazience. Zdarza się, że jednak kąpię się w wannie, wtedy demakijaż idzie w 100% za pomocą tego płynu micelarnego, używam go też rano do oczyszczenia twarzy i czasem wieczorem, jak się spieszę pod prysznicem i dla pewności chcę do czyścić twarz - zawsze jestem zadowolona. 
Płyn micelarny bardzo dobrze zbiera Kosmetyki do makijażu z twarzy, wszystkie. Bardzo ładnie zmyta jest baza, konturowanie, ale i tusz do rzęs, który lubi czasem gdzieś tam się wbić i tkwić. Nie ma problemu ze z myciem czegokolwiek, nawet mocnego kolorowego makijażu i np kępek rzęs. 
Płyn micelarny też fajnie sprawdza mi się rano, kiedy zmywam brud, sebum i przeróżne zanieczyszczenia z twarzy po nocy. Skóra jest fajnie oczyszczona, gładka i przygotowana na pielęgnację na dzień. Bardzo lubię! 


Jak możecie się domyślać, bardzo polecam Wam ten płyn micelarny! Mimo faktu, że moja cera powoli idzie już w kierunku naczynkowej i wrażliwej, ciężko jest mi jeszcze określić działanie na takiej skórze. Na pewno mogę przyznać, że nie podrażnia, nie uczula - wszystko, jest tutaj super dograne. Ja jestem bardzo zadowolona i polecam! 


I moje standardowe pytanie, jaki sposób na demakijażu u Was króluje? Co jest Waszym, wyborem numer? Dajcie znać! 

 
[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]