Pokazywanie postów oznaczonych etykietą vianek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą vianek. Pokaż wszystkie posty

Vianek nawilżający krem pod oczy z ekstraktem z lnu

24 czerwca 2026

 
Dzień dobry! Jak się macie? Co u Was słychać? Mamy już środę, a ja już się szykuję na ten nadchodzący, turbo gorący weekend. Planuję, co będziemy pić, jakie przekąski może przygotować, w co się zaopatrzyć, żeby przetrwać, a zarazem żeby fajnie spędzić czas. Oczywiście basen został kupiony, teraz tylko trzymajmy kciuki, że dojdzie do nas przed weekendem, a ja już się nastawiam, że może trochę uda się w nim odpocząć.
A zanim beztroski, upalny weekend mam dla Was dziś recenzję produktu pod oczy. Tym razem, padło na markę Vianek, markę, która ma super składy i naprawdę bardzo przyjemne produkty. Ja też bardzo dużą wagę przykładam do kremów pod oczy i jest to moja dosyć problematyczna strefa, dlatego mam tu spore wymagania, nie jest lekko mnie zadowolić!


Vianek nawilżający krem pod oczy
z ekstraktem z lnu





Krem pod oczy od Vianek znajduje się w standardowym opakowaniu dla tej marki, jest to dość wąska tubka, nawet niewielka, taka która świetnie leży w dłoni i naprawdę wygodnie się jej używa. Tubka jest najpierw w kartoniku, na którym znajdują się wszystkie najważniejsze informacje. Samo opakowanie tak jak pisałam jest wygodne w użyciu i nie zapominajmy, że ma pompkę, która dozuje idealną ilość produktu. Jedna niepełna pompka wystarcza całkowicie do nałożenia na skórę pod oczami.
Krem ma naprawdę super lekką konsystencję, jest mega delikatna, szybko się wchłania. Naprawdę świetnie się sprawdza teraz latem w te upały, kiedy jest turbo gorąco, skóra się poci od wyjścia z łózka, więc ten krem świetnie pasuje mi w tę pogodę. Zapach jest niesamowicie delikatny, ja praktycznie nic nie czuję.



Tak, jak pisałam, krem się wchłania błyskawicznie, ale nie znika, nie jest tak, że się wchłania a my mamy odczucie, jakbyśmy nic wcześniej na skórę nie nałożyły. Co to, to nie! Skóra jest bardzo miękka, delikatna, ujędrniona i elastycznie, a do tego bosko nawilżona i odżywiona. Wszystko jest utrzymane na naprawdę idealnym poziomie, skóra nie jest obciążona, pory się nie zapychają, skóra jest nawilżona, a w dalszym ciągu oddycha. Krem fajnie przygotowuje tę część skóry pod oczami na cały dzień, jak i pod makijaż. nie powoduje ciemnienia makijażu ani ważenia się produktów nakładanych później. Wszystko tutaj gra.



Jeśli chodzi o moje własne odczucia, to ja borykam się jednak z mocno podkrążonymi oczami, jak i cieniami, workami i wszystkim, co tam się może znaleźć. Ten krem super nawilża skórę i utrzymuje wszystko to, co inne produkty zdziałały wcześniej. Nie mamy tutaj kroku do tyłu, skóra jest naprawdę w dobrym stanie. Brakuje mi chociaż minimalnego działania na obrzęki, czy podkrążenia, ale zdaję sobie sprawę, że ten krem tego po prostu nie robi, on ma głównie pielęgnować, nawilżać i uelastyczniać i to właśnie robi. 
Krem bardzo ładnie wygląda, jest niewielki więc wszędzie się mieści, a to jest ogromny plus przy mojej ilości kosmetyków. Jest też wydajny, nie ma potrzeby używać dużej ilości kremu, mniejsza świetnie się sprawdzi, zadziała równie dobrze.


Mi pasuje ten krem, głównie na tę pogodę, nie jest ciężki, jest lekki, a cały czas nawilża i pielęgnuje te okolice oka, prawda jest taka, że moje problemy rozwiążą się też pod warunkiem, że będę piła więcej wody i będę więcej spała, a w dramatycznym sytuacjach zimna łyżka pomoże. Więc fajnie! Ja wiem co robić, żeby dobrze wyglądać, a Wy wiecie, jaki krem się fajnie sprawdzi latem na skórę pod oczami!
Dzięki Pure Beauty, jak zawsze za idealny dobór kosmetyków do swoich boxów.


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]

Pastel Blossom - Pure Beauty Box!

25 kwietnia 2026

 
Dzień dobry! Oj jak dobrze, żre mamy weekend, jak dobrze, że przyszły tydzień będzie krótszy, jak dobrze, że jest jakoś spokojniej. Dobrze, że świeci słońce i dobrze, że jest po prostu dobrze. Jest ciężko, jest męcząco, mnie jak zawsze w weekend łapie przeziębienie, ale wszystko idzie ku dobremu, zbliżamy się do osiągnięcia naszego celu, mimo, że jeszcze dużo przed nami, to pierwszy raz czuję, że jest bliżej niż dalej. I jakoś tak lżej, i jakoś tak lepiej i przyjemniej.
A lepiej i przyjemniej jest też zawsze, kiedy nadchodzi nowe pudełko Pure Beauty! Mamy tutaj box, wypełniony cudownymi kosmetykami, wypełniony pielęgnacją, ale i kolorówką. 


Zresztą spójrzcie tylko na wygląd tego boxa, jest przepiękny, ten odcień, ten róż, te kwiaty, no jest to taki mój vibe, że szok! Uwielbiam to, że te boxy są tak przygotowane od początku do końca, mamy tutaj piękno z zewnątrz, a w środku jeszcze cudowniejsze kosmetyki. Ja uwielbiam, mamy tutaj podstawowe kosmetyki, które przydadzą się każdemu, mamy też wyjątkowe i unikatowe, na które może i bym się nie zdecydowała z różnych względów, ale już jestem pod wrażeniem i ohh, wow!
Zerknijcie sami na zawartość tego boxa, jest rewelka!
 


IUNO COSMETICS pędzel do różu 04
A nowy pędzel mi się bardzo przyda, ostatnio miałam pędzelki do brwi i do cieni i muszę przyznać, że wow! A ten pędzelek jest tak miły, miękki i na dodatek wegański! Te pędzle są profesjonalne, wykonane z wysokiej jakości, co zapewnia precyzyjną i komfortową aplikację kosmetyków. Włosie jest miękkie i sprężyste, I dzięki czemu równomiernie rozprowadza produkt, nie podrażnia skóry, a wykończenie makijażu jest naturalne i estetyczne. Pędzle nie wchłaniają kosmetyków, umożliwiają łatwe blendowanie, jak i budowanie intensywności.
lub: pędzel do pudru 01, pędzel do konturowania 02, paleta cieni 301, 302 lub 304



GOLDEN ROSE FLASH LIGHT COLORED MASCARA kolorowy tusz do rzęs
A tutaj mamy odrobinę szaleństwa, tusz jest kolorowy, a ja mam wersję turkusową, która robi wrażenie wow! Mamy tutaj intensywny pigment, który nada wyrazisty odcień, może być stosowany sam albo jako kolorowa dodatkowa warstwa tuszu. Mamy tutaj trwałą formułę i specjalnie zaprojektowaną szczoteczkę, która precyzyjnie rozdziela, wydłuża i podkreśla je przez wiele godzin!



EFEKTIMA GOLD&COLLAGEN hydrożelowa płatki pod oczy zmarszczki & zmęczona skóra
Ojj, jak ja uwielbiam hydrożelowa płatki pod oczy, a te marki Efektima są moimi ulubionymi! Mam wrażenie, że jest to też pierwsza marka, której takie płatki używałam, więc sentyment gra tu też ogromną rolę. Te z kolagenem, złotem i kwasem hialuronowym cudownie nawilżają i wygładzają drobne zmarszczki redukując oznaki zmęczenia. Poza tym, zmniejszą cienie i opuchliznę, a także przywrócą skórze świeży i promienny wygląd. 
A recenzji tych i innych płatków możecie przeczytać u mnie dużo na blogu!



ARGANOVE naturalna pomadka nawilżająca do ust, kokos - malina
I nie zapominajmy o podstawowej pielęgnacji, a u mnie balsamy do ust są zawsze bardzo potrzebne! Uwielbiam pomadki nawilżające, uwielbiam mieć po jednej pomadce w każdej torebce, więc możecie się domyśleć, że i tak pomadka trafiła od razu do jednej kieszeni. Mamy tutaj lekkość, nawilżenie i odżywienie, dzięki czemu pomadka cudownie eliminuje szorstkość i suchość, a przy okazji mamy zapewnioną ochronę przed słońcem, wiatrem i mrozem. 
lub: naturalna pomadka regenerująca do ust - mango marakuja



BIOTANIQE PROFESSIONAL KOREAN RITUAL zabieg do stóp aloesowo-hialuronowy nawilżający
Ohh i przyszedł czas na ratunek na stopy, ratunek błyskawiczny, natychmiastowy i skuteczny, a takie lubię najbardziej! Ten zabieg do stóp jest w formie skarpetek nasączonych koreańską pielęgnacją. Formułą zawiera aloes, kwas hialuronowy, a także mocznik, dzięki czemu mamy zagwarantowane intensywne nawilżenie, wygładzanie, a także przywrócenie miękkości, jak i komfortu. W tym roku, bardzo dużo się dzieje u mnie imprez oraz wyjazdów, więc przed zbliżającym się pierwszym panieńskim na pewno użyję tego produktu!



ARGANOVE dezodorant mineralny ałunowy sensualny roll-on
A tutaj mamy inną wersję dezodorantu mineralnego, o którym ostatnio Wam pisałam! Tym razem mamy wersję sensual, która skutecznie neutralizuje nieprzyjemny zapach, tym samym nie blokuje naturalnego procesu pocenia się. Mamy tutaj formułę z ałunem i olejem arganowym, która łagodzi, pielęgnuje i zapewnia długotrwałe uczucie świeżości. Zapach jest piękny i zmysłowy, a o to właśnie chodzi w dezodorantach! 



HAIRY TALE COSMETICS FLYLIGHT BABASSU lekka odżywka emolientowa
I przyszedł czas na fenomenalną markę Hairy Tale Cosmetics, stworzona przez osobę, która była jedną z nas, blogerkę, znam też twórczynię, więc tym bardziej mi miło, że mam możliwość używać jej produkty. Ta odżywka, emolientowa z masłem babassu wygładzi włosy, a także będzie chronić je przed utratą wilgoci, przy okazji zmiękczy włosy, ułatwi rozczesywanie, a i nada zdrowy połysk bez efektu obciążenia. Jest idealna dla włosów, które potrzebują lekkości, gładkości i ochrony. Uwielbiam i nie mogę się doczekać!
lub: Hairy Tale Cosmetics, wcierka stymulująca wasabi



RADICAL extra świeżość suchy szampon do włosów przetłuszczających się
Ale ale, każda z nas uwielbiam mieć dobrze wypielęgnowane włosy, jak i czas na tę wieloetapową pielęgnację. Ale wiadomo, każda z nas ma chwile słabości, dni w biegu, kiedy nie mamy możliwości usiąść, więc i czasem jest ciężko mieć włosy w stanie idealnym codziennie. Ja z moją dwójką małych szkrabów mam takich dni bardzo wiele, więc suchy szampon okazuje się być bardzo przydatny! Ten odświeża włosy bez użycia wody, pochłania nadmiar sebum i nadaje im lekkości, jak i objętości. Mamy kilka wersji suchego szamponu w zależności od potrzeb, ale włosy będą zawsze świeże i zadbane!
lub: suchy szampon do włosów cienkich i delikatnych, suchy szampon do włosów zniszczonych i osłabionych



VIANEK płyn micelarny AURA
A nasza skóra też powinna być zadbana i to każdego dnia, tutaj nie powinniśmy pozwalać sobie na słabsze dni, bo jednak na twarzy widać od razu bardziej zabiegany dzień. Więc z pomocą przychodzi nam marka Vianek i płyn micelarny, który skutecznie usuwa makijaż i zanieczyszczenia bez naruszenia bariery hydrolipidowej. Formuła jest bardzo delikatna, dzięki kwasowi hialuronowemu, płyn ukoi, odświeży, ale i pozostawi skórę czystą, miękką i komfortową. Świetna sprawa, nie mogę się doczekać!



ZIAJA BALTIC HOME SPA FIT serum nawilżające do ciała
A pielęgnując ciało nie zapominajmy o skórze, która już niedługo będzie wymagała specjalnej troski, kiedy będzie narażona na działanie promieni słonecznych. Formułą jest mocno skoncentrowana, mamy tutaj serum, które ujędrni i zwiększy elastyczność skóry. Serum wzbogacone jest o krzem oraz kwas algowy, dzięki czemu skóra będzie znacząco wygładzona, a jej sprężystość poprawiona, oczywiście nawilżenie jest tutaj cały czas na genialnym poziomie. Mamy przyjemny zapach, co świetnie sprawdzi się w domowych rytuałach SPA. 



DERMEDIC SUNBRELLA ultralekki krem ochronny SPF 50+
A jak już mowa o wakacjach i o promieniach słonecznych, mamy też krem ochronny z mocnym SPF! A wiemy już, że Dermedic i krem Sunbrella to świetny wybór na wakacje! Opakowanie jest niewielkie, ale w środku kryje się skuteczny produkt, który zdecydowanie wygrywa ze słońcem. Krem chroni przed promieniowaniem UVA i UVB, widzialnym, jak i podczerwonym, a przy okazji wzmacnia naczynia, działa przeciwrumieniowo i łagodząco. To wszystko sprawia, że nasza skóra jest bezpieczna i komfortowa w słońcu. Bosko! Jestem gotowa na wakacje ;)


Cały box jest wypełniony takimi kosmetykami, że aż się chce ich używać, aż chce się jechać na wakacje albo zaszyć w łazience na długie godziny i oddać się relaksowi domowego SPA, ja bardzo uwielbiam takie chwile spokoju, ale niestety mam ich niewiele! Ale jestem gotowa, jak tylko nadarzy się okazja będę testować, a zaraz potem recenzować! Fajnie!


[wpis reklamowy]


Denko, luty 2026r.!

02 marca 2026


Dzień dobry! Witam się z Wami w marcu! Ohh, jak pięknie się ten marzec zacząć, jak słoneczko pięknie świeci, jak wszystko powoli wraca do życia, nawet wiatr jest jakiś taki fajny, kiedy widzę za oknem, jak drzewa się delikatnie kołyszą. Jest mega przyjemnie i oby już tak pozostało!


A ja z całkiem nową energią, z całkiem innym humorem zapraszam Was na denko! Co prawda doba dalej trwa tyle samo, ale jak dzień jest dłuższy to wydaje się, że jest jakoś więcej czasu, więcej możliwości i nie ma się co oszukiwać, dzieci pójdą na zewnątrz to też jest inaczej. Ohh błogo! 
A ja przechodzę do clue dzisiejszego wpisu! Denko! Denko jest dość podstawowe, ale w sumie pod koniec lutego jakoś nagle coraz więcej produktów się pokończyło, więc fajnie! Coś tam mamy, chociaż w dalszym ciągu nie jest to to. Ale i tak jest coraz lepiej. No to lecimy!


I mamy ulubieńców! Z ulubieńców dość mało produktów, ale mamy tutaj pewniaki, takie produkty, które są naprawdę sztos! Jak np. Ziaja intima, kremowy płyn do higieny intymnej, który dla mnie jest genialny, tak jak i całą marka Ziaja. Te produkty są tanie, mega łatwo dostępne, a na dodatek są dobre! Ten krem jest bardzo przyjemny i działa skutecznie. Tak samo, jak i BeBeauty, waciki kosmetyczne, które nie mają sobie równych już do bardzo dawna, nie wyobrażam sobie używać innych wacików, tylko te. Tak samo nie wyobrażam sobie toalety bez mokrych chusteczek, dlatego Queen, nawilżany papier toaletowy to produkt, bez którego z biedronki nie wychodzę. Dla mnie to produkt podstawa, przydaje się w każdej sytuacji i są mega. A mega też jest Garnier Skin naturals, Hydra Bomb Sheet Mask, maska w płachcie i są to zdecydowanie moje ulubione. Mam na ich punkcie bzika, kupuję je nałogowo, żeby mieć, a nie mam niestety czasu, żeby używać albo po prostu o nich zapominam. Ale wiem, że niedługo wyrobię sobie nawyk używania masek bardzo często, przynajmniej dwa razy w tygodniu. 



  • Mixa, odżywczy balsam do ciała body milk, shea nourish - ten balsam do ciała okazał się być u mnie strzałem w 10, uwielbiam go! Balsam uratował moją opaleniznę, jak i skórę, pierwszy raz w życiu! Ja mam problem z opalenizną, skóra mi schodzi i na tym się kończy, ale ten balsam w tamtym roku sprawił, że w końcu byłam opalona. Ale pamiętajmy i o najważniejszym, balsam świetnie nawilża i odżywia skórę, dzięki niemu skóra jest miękka, gładka i cudowna w dotyku.
  • Natur Planet, olejek myjący do demakijażu, pomarańcza - o tym olejku dopiero, co pisałam. Co prawda wolałabym, żeby był bardziej wydajny, ale ten olejek  swoim działaniu jest naprawdę fajny, fajnie zmywa makijaż, robi to dokładnie, sprawnie i szybko! I to jest super, olejek myjący bardzo fajnie się sprawdza i ja go polecam.
  • Dr. Irena Eris, circalogy, regenerująco - kojący krem do twarzy na noc - to jest mój produkt na noc numer 1, uwielbiam ten krem, on był fenomenalny i naprawdę za każdym razem, jak go używałam, rano miałam buzię piękną, świeżą, nawilżoną, odżywioną, że wow! To jest krem, do którego moja skóra się nie przyzwyczaiła i naprawdę codziennie była rewelacja. Uwielbiam go!
  • Max Factor, Miracle Pure skin reset, podkład od twarzy - to jest podkład za którym trochę tęsknię, co prawda nie spodziewałam się tego, ale był on naprawdę przyjemny, zostawiał buzię świeżą, taką promienną i mega naturalną, ale w dalszym ciągu z cudownie wyrównanym kolorytem, skóra wyglądała bardzo fajnie, makijaż był zrobiony idealnie, mi on na dzień wystarczał, ale na wieczór też się sprawdzał całkiem okej. 
  • Aloesove, hydrolat z aloesu - ja uwielbiam aloes, a moje włosy to już w ogóle. Od zawsze aloes miał świetny wpływ na moje włosy i sprawiał nie tylko, że były świetnie nawilżone, odżywione i mocniejsze, ale i sprawiał, że włosy rosły mi, jak szalone. Uwielbiam!
  • Wibo, banana loose powder, sypki puder do twarzy - ten puder do twarzy bardzo mi się spodobał, miał bardzo fajny żółtawy kolor, świetnie pachniał, a przy okazji super utrwalał makijaż, trzymał wszystko w ryzach przez cały dzień, nie ścierał się, nie schodził, ładnie matowił skórę cały dzień, super. Mega tani, tylko szkoda, że opakowanie mi się zepsuło dość szybko, co było niewygodne w późniejszym użytkowaniu. 
  • Yves Rocher, Un Matin au Jardin, Lilas Mauve, woda toaletowa kwiat bzu - tak dokładnie, link przerzuci Was do recenzji napisanej w 2017roku! Czyli te perfumy przetrwały u mnie 9 lat, nie dlatego, że mi się nie podobały, tylko w między czasie miałam inne perfumy, które jakoś tak wolałam. Ale one są bardzo ładne! Nie są to wykwitnne wow perfumy, ale jest to zdecydowanie ładny zapach. 
  • Vianek, płyn micelarny z kwasem salicylowym - wiecie, że ja jestem zdecydowanie team zmywanie makijażu pod prysznicem, za bardzo nie wiem dlaczego wrzuciłam ten płyn do średniaków, bo on nie był zły, on był w porządku, fajnie zmywał makijaż, oczyszczał skórę, odświeżał ją rano i wieczorem i był fajnym uzupełnieniem, kiedy czułam, że coś nie do końca ta buzia jest oczyszczona, więc dałabym go zdecydowanie wyżej w rankingu, był spoko.

  • Hair in balance by OnlyBio, ma!line peeling do ciała - ten peeling do ciała był całkiem okej, nie jest to peeling, który będę uwielbiać i będę go kupować potem ciągle, był okej, ładnie wygładzał skórę, ale zdecydowanie nie należy on do moich ulubieńców. Wolę mocniejsze, bardziej gruboziarniste peelingi.
  • Mysterium, szampon do włosów zniszczonych i farbowanych z czarnuszką - i kolejny szampon, który w trakcie używania był okej, ale jakoś tak na dłuższą metę, w dłuższym stosowaniu coś tam przestało mi grać. Mam wrażenie, że zaczął obciążać mi włosy i były takie trochę bardziej oklapłe. 
  • Alterra, Naturkosmetik, szampon curly waves do włosów kręconych - odsyłam do recenzji świetnych szamponów do włosów, ale ten totalnie się u mnie nie sprawdził. Dałam do średniaków, bo stwierdziłam, że nie chcę go skreślać, ja na chwilę obecną nie jestem team kręcone włosy, dlatego się pewnie u mnie nie sprawdził. 
  • Equilibra, rosa, czysta woda źródlana orzeźwiająca - stosowałam tę wodę tak zamiast płynu micelarnego, żeby po prostu zużyć, był okej, ale jednak nic specjalnego tutaj nie było, ładnie pachniał, ale zdecydowanie nie potrzebuję takiego produktu. 
  • Hair in balance by OnlyBio, odżywka bez spłukiwania - i tą odżywkę wymęczyłam, o szok używałam jej dobre dwa lata, więc tutaj wydajność fantastyczna! Ale nie jest to odżywka, która u mnie robiła jakąś fenomenalną robotę koniec końców, zdecydowanie wolę inne produkty, ten używałam ostatecznie, żeby zużyć.

 

I mamy nową kategorię inne, do których daję pędzle! Pozbywam się dwóch pędzli, których po prostu nie używam, a zajmują mi miejsce i jakoś tak mnie denerwują. Zdecydowanie powinnam pozbyć się większej ilości pędzli, bo mam ich bardzo dużo, ale jakoś te trzy na razie od Lovine i Sunshade Minerals postanowiłam wyrzucić, nie dlatego, że są złe, ale po prostu u mnie nie były w ogóle używane (a mimo to wyglądają dość brudno, więc dziwne). I zużywam w końcu perfumetki! Na pewnie jest tutaj Dior i Hermes i jedna no name, któa akurat byłą najładniejsza. Te dwie były takie dziwne, a szukam mojego nowego zapachu! Szukam perfum, w których bym się zakochała i uwielbiałabym się nimi psikać, więc jak coś macie do polecenia, to dajcie!


I mamy denko! Możemy zacząć nowy miesiąc nowymi recenzjami i nowymi produktami, które muszę chwilowo jeszcze sobie zaplanować, a dużo nowości się dzieje, dużo nowości do mnie wpadło, więc stay tunned, będzie tu dużo wpisów!


Sweet Valentine, czyli najrozkoszniejsze pudełko od Pure Beauty!

26 lutego 2026

Dzień dobry! Kończymy luty, kończymy miesiąc zakochanych, ale wcale nie musimy kończyć celebrowania miłości! Pamiętajmy, że gdybyśmy byli wszyscy dla siebie bardziej mili i bardziej życzliwy, to świat na co dzień byłby lepszy, łatwiejszy, a nawet i lżejszy. Czasem wydaje mi się, że ludzie szukają mega skomplikowanego sposobu na to, żeby świat był lepszy, a tak naprawdę wystarczy niewiele. Wystarczy cieszyć się drobnymi rzeczami, nie przejmować się za bardzo rzeczami, na które nie mamy wpływu i mieć więcej wyrozumienia dla siebie nawzajem. Tylko tyle albo i aż tyle.


A zostając w temacie miłości, ja mam dla Was dzisiaj kolejne pudełko od Pure Beauty! Spójrzcie tylko na te dwa zakochane psiaki, czego chcieć więcej od życia? Całe pudełko prezentuje się tak pięknie, że nie mogę się na nie napatrzeć, co prawda już zostało skradziona przez moją córkę, ale co jakiś czas mi się nawinie;. Ogólnie box jest wypełniony po brzegi samymi super kosmetykami, mamy tutaj coś do makijażu, ale i oczywiście sporo pielęgnacji! A wiemy, że zawsze pielęgnacja powinna być naszym priorytetem, nawilżenie i odżywienia, o to powinniśmy dbać codziennie. Tak samo, jak i powinniśmy dbać o nasze relacje z drugim człowiek. Ja mam wrażenie, że od razu człowiek szczęśliwszy jest piękniejszy!
Ale, ale jakaś za duża rozkmina mi wjechała, czas się przyjrzeć naszym kosmetykom.



GOLDEN ROSE, PURE MATTE POWDER LIPSTICK matowa pomadka do ust o pudrowym wykończeniu
Zaczynamy od pomadki, która ma super miękką formułę, przy okazji jest delikatna, co zdecydowanie ułatwia malowanie ust. Przy okazji pomadka nadaje subtelne, pudrowo-matowe wykończenie ust, co daje świetny efekt w makijażu. Zdecydowanie pomalowane usta na taki kolor będą świetną wisienką na torcie. Ale nie zapominajmy i o tym, że pomadka ma też mocne właściwości pielęgnacyjne, została wzbogacona kwasem hialuronowym, olejkiem jojoba oraz witaminą E, co oczywiście nawilża i odżywia usta. Pomadka wydaje się być genialna, moja ma piękny bordowy odcień i już się nie mogę doczekać, aż będę miała okazję, żeby nią pomalować usta.



MAX FACTOR 2000 CALORIE LONG LASH ERA tusz do rzęs
A jak już usta, to i nie zapominajmy o rzęsach! Ja jestem fanką dobrze podkreślonych oczu, uwielbiam efekt hipnotyzującego spojrzenia, takiego od którego nie da się oderwać wzroku, a wiemy, że oczy potrafią przyciągnąć uwagę każdego. Ten tusz do rzęs ma za zadanie wydłużyć każdą rzęsę, dzięki czemu spojrzenie nabierze takiego wyrazu, że ohh! Poza tym, tusz jest bardzo łatwo zmywalny, wystarczy ciepla woda i gotowa, nie ma opcji, żeby gdzieś został tusz w zakamarkach. 



HEAN EVER GLOW puder sypki
A w boxie znalazł się jeszcze sypki puder, czyli idealny produkt na wykończenie całego makijażu! Były dwie opcje do wylosowania, ja mam ever glow. Pure Beauty chyba dobrze wie, że ja lubię glow i jestem największą sroką fanek Pure Beauty. Te puder ma właściwości rozświetlające, ale o jedwabistej i ultralekkiej formule, która idealnie stapia się ze skórę W składzie znajdują się mikro perełki, które odbijają światło, tworząc efekt fotokorekty, czyli optycznie wygładzonych rys twarzy, Skóra wygląda świeżo, zdrowo i na super wypoczętą!
Inna wersja: Hean, bamboo setting powder, puder sypki



EFEKTIMA RETINOL&VITAMINS hydrożelowe płatki pod oczy
A teraz zapraszam na produkt, który znam i uwielbiam! Ja wszystkie płatki pod oczy uwielbia i co najważniejsze widzę po ich użyciu ogromną różnice. Oczy zawsze nabierają ładnego wyrazu, wyglądają na wypoczęte i wyspane, worki pod oczy znikają, tak samo jak i cienie i podkrążenia. Ta wersja dodatkowo pomorze skórze odzyskać młodzieńczy blask, będzie zadbana i cudownie odprężona!
Inna wersja: Efektima płatki pod oczy snail&vitamin C lub Efektima płątki pod oczy Hialu-rose



BIOTANIQE węglowa czarna maska peel-off
A w temacie mocnej pielęgnacji i silnego działania mamy te z maskę do twarzy, czarną z serii peel off! Ta maska ma mega mocne i skuteczne działanie, które ja uwielbiam. Natychmiast odblokowuje i ściąga pory, przy okazji absorbuje nadmiar sebum i usuwa martwy naskórek. Dzięki tej masce nasza cera nabierze blasku, odzyska równomierny koloryt oraz zdrowy wygląd skóry. Maska działa błyskawicznie, od razu sprawi, że skórą będzie odświeżona, głęboko oczyszczona, a na dodatek cudownie wygłądzona.



NIVELAZIONE silnie regenerująca maska do rąk na noc
A jeśli ktoś tak, jak ja zawsze gubi rękawiczki, to uwaga Nivelazione ma dla nas cudowny krem-maskę na noc! Ten kosmetyk sprawi, że skórze przywrócimy miękkość, gładkość oraz elastyczność, a także wspiera naturalne procesy odnowy skóry. Formułą została wzbogacona mocznikiem, kolagenem oraz kwasem hialuronowym, więc na pewno mamy tutaj produkt o fantastycznym działaniu. 
Inna wersja: nivelazione, dermatologiczny krem naprawczy do rąk, Nivelazione lipidowy krem-komper S.O.S. do rąk



VIANEK nawilżający krem pod oczy
A teraz produkt pod oczy! Tyle tutaj dzisiaj było informacji na temat wyrazistego spojrzenia itd, a nie zapominajmy o tym, że mamy jeszcze możliwość używania po prostu dobrego kremu pod oczy, który ma fantastyczne działanie. Pamiętajmy o tym, że ten krem pod oczy ma aż 99% skłądników pochodzenia naturalnego, wspiera suchą oraz wrażliwą okolicę oka, a przy okazji nawilża, uealstycznia i poprawia jej koloryt. A na dodatek, usuwa oznaki zmęczenia skóry i opóźnia procesy starzenia się skóry. No cudownie!



SO!FLOW BY VIS PLANTIS oczyszczająca maska z glinką redukująca sebum do skóry głowy
A teraz mamy coś do włosów, coś, co stanowi mocną pielęgnację i kurację do skóry głowy, a mianowicie jest to maska z glinką, która świetnie sprawdzi się przy przetłuszczających się włosach. Te produkt pochłania natychmiast nadmiar sebum, odblokowuje pory, a także oczyszcza skórę głowy, odświeżając ją i przedłużając ich świeżość. Świetnie nadaje się do każdego rodzaju włosów, ale najfajniejsze jest to, że właśnie sprawi, że włosy będą dłużej wyglądały ładnie!



ARTISHOQ szampon enzymatyczny
A jak już mamy dobrze umyte włosy to możemy podziałać z szamponem, a ten szampon jest enzymatyczny, co sprawia, że doskonale dodatkowo oczyści skórę głowy oraz włosy. Dodatkowo szampon wspomaga usuwanie zrogowaciałych komórek naskórka. W składzie znajduje się Bromelaina (enzym otrzymany z ananasa), która delikatnie złuszcza i wygładza skórę. Przy okazji w składzie mamy kwas fitowy, który wspomaga naturalny cykl odnowy skóry.



TUTTI FRUTTI EVERYBODY GLOW multiwygłądzający peeling myjący 3w1 #yuzuperfector z kwasami AHA i enzymami
Mamy tutaj produkt, który świetnie się sprawdzi w pielęgnacji twarzy. Peeling myjący 3w1 to produkt, który przyda się każdemu. Z jego fajniejszych właściwości to właśnie skuteczne oczyszczanie oraz zapewnienie trójstopniowej eksfoliacji. Dzięki temu peelingowi pozbędziemy się martwego naskórka i odkryjemy piękna i rozświetloną skórę. Ponadto, nasza skóra będzie superjędrna, na maksa wygładzona i oczywiście bez blizn czy niedoskonałości. Działa na każdym poziomie i będzie to na pewno strzał w 10!



DERMEDIC CICATOPY ultrakojący krem naprawczy
A na koniec mamy krem do twarzy, który natychmiast przynosi długotrwałą ulgę bardzo suchej skórze z objawami alergii oraz egzemy, w tym atopii, jak i wyprysku kontaktowego. Świetnie sprawdzi się na podrażnionej skórze nie tylko dorosłych, ale i dzieci od 1. dnia życia, co jest jego ogromnym plusem! Na pewno będziemy się cieszyć przy okazji cudownie nawilżoną oraz odżywioną skórą, która będzie bardzo miękka i gładka. Nie mogę się doczekać, a i mam okazję użyć też tego produktu u syna, który chwilowo ma delikatną egzemę.


I tak się prezentuje całe walentynkowe pudełko! Jest genialne, bardzo mi się ono podoba, każdy kosmetyk mega mi się przyda, a na dodatek część z tych produktów mogłam zacząć używać już do razu! Mega się z tego cieszę, więc już niedługo będziecie mieć pierwsze recenzje!
A może jest coś, co Was zainteresowało najbardziej? Dajcie mi znać.


[wpis reklamowy]

Vianek płyn micelarny z kwasem salicylowym

12 lutego 2026


Dzień dobry! Co u Was słychać? Jak tam ostatki, jakie macie plany? No i nie zapominajmy o Walentynkach ! Robicie coś fajnego? Dawajcie koniecznie znać. My ten weekend mamy zajęty cały, od początku do końca i już mnie to przeraża, ale przyszły tydzień będzie trochę spokojniejszy, więc nastawiam się na moce nadrabianie, ogarnianie i przygotowanie do ferii, jak i do wiosny! Bo w końcu musi się zrobić ciepło i wyjść ładne słoneczko, prawda?
A dzisiaj chciałabym Wam zaprezentować płyn micelarny, który już samym swoim designem pięknie rzuca się w oczy, że aż ciężko oderwać ten wzrok. Jest to płyn micelarny marki Vianek! Co prawda ja preferuję szybki demakijaż pod prysznicem bez użycia wacików, ale taki płyn micelarny zawsze wolę mieć pod ręką i jak widać zużywam je - więc enjoy!


Vianek płyn micelarny
z kwasem salicylowym





Płyn micelarny znajduje się w dużej butelce, mamy tutaj aż 400ml, co u mnie sprawia, że jest bardzo wydajny. Piękny design, o którym już wspominałam, te kolory, wygląda jak kule do kąpieli w gorącej wodzie, jest zdecydowanie na czym zawiesić oko! Mamy zamknięcie na zatrzask, które działa bez zarzutu, nie zacina się, nie psuje i nie ma problemu z wylewaniem się, kiedy bierzemy płyn ze sobą na wycieczki w kosmetyczce.
Płyn micelarny ma typową wodnistą konsystencję, nie ma tutaj nic tłustego, oleistego, ale pachnie bardzo ładnie i przyjemnie.



Tak, jak wspominałam - jestem fanką demakijażu pod prysznicem, czymś co nie wymaga ode mnie użycia wacików, ale... Ale uważam, że płyn micelarny zawsze warto mieć pod ręką, ja też używam go codziennie rano do oczyszczania i do odświeżania cery po nocy, jak i czasem zdarzało mi się zmywać nim makijaż, więc w sumie sporo mogę o nim powiedzieć!
Płyn micelarny świetnie radzi sobie z oczyszczaniem twarzy rano po nocy. Bardzo fajnie oczyszcza z sebum, z kurzu itd, ale też fajnie ją odświeża, pobudzą i jakoś tak rozjaśnia. Twarzy wygląda dużo lepiej i można nakładać kolejne produkty pielęgnacyjne. 
Super też sobie radzi z demakijażem, bardzo fajnie i sprawnie domywa wszystko, wacik nasączony płynem micelarnym idealnie wyłapuje cały makijaż z twarzy, również z różnych zakamarków, zmarszczek czy wgłębień. Świetnie zmywa tusz do rzęs nie powodując pieczenia oczu, łzawienia czy swędzenia. Działa bardzo skutecznie i dość szybko, wiadomo nie jest to tak szybko, jak pod prysznicem i jednak parę wacików trzeba zrobić, ale najważniejsze, że jest to bardzo skutecznie. 


Ja jestem bardzo zadowolona z tego płynu micelarnego, na maksa podoba mi się jego wygląd, dobrane kolory i wszystko sprawia, że mogę się w niego wpatrywać cały czas, nie mówiąc już o tym, że produkt fajnie działa. Używałam głównie rano, czasem jak chciałam/musiałam zmyć makijaż gdzie indziej to też używałam i nie narzekałam. Z kolei w podróży mam nawyk, że używam tylko płynu micelarnego, jest mi jakoś wygodniej i też byłam bardzo zadowolona. Fajna konsystencja, fajny zapach i wszystko fajne, więc ja bardzo polecam!


Jaki jest Wasz ulubiony sposób na demakijaż? Dajcie znać, ja teraz testuję parę nowości i wow!


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]


Pierwsze denko 2026 - styczeń!

02 lutego 2026

 
Dzień dobry! No i mamy luty! Mamy nowy miesiąc, najkrótszy, więc ja w ramach motywacji mam na niego dość spore plany, stwierdziłam, że chcę wytrwać w czymś miesiąc, a jaki miesiąc jest najlepszy? Oczywiście najkrótszy, więc wzięłam się za luty. Zmiana dość spora, ale mam nadzieję, że mi się uda, cokolwiek, jakikolwiek progres będzie fajny, więc trzymajcie za mnie kciuki. A ja przyszłam już do Was z denkiem, z dość sporym denkiem na dodatek!


A tak, jak już wspomniałam mamy denko. Pierwsze denko w tym roku i muszę przyznać, że jestem z niego bardzo zadowolona! Dawno nie udało mi się zużyć aż tylu kosmetyków w ciągu jednego miesiąca. No i nie wiem czy to przypadek i tak się po prostu złożyło, czy jednak coś zmieniłam w tej swojej pielęgnacji. Cały czas ją rozbudowuje, ale wiadomo czasem na tym cierpią niektóre kosmetyki, a czasem inne. No, ale w tym miesiącu poszło dużo denek do kosza i cieszę się z tego. mam nadzieję, że będzie to dobry znak na ten rok, że damy radę się odgruzować na maksa. 
No to lecim z denkiem!



Zaczynamy oczywiście od ulubieńców i tutaj też trafiło się parę sprawdzanych kosmetyków i produktów. Be Beauty, waciki kosmetyczne one są ze mną już od dobrych kilku lat, nie wyobrażam sobie zmienić ich na inne, są po prostu najlepsze, sprawdzają się, działają, są tanie i mega dostępne, nie rozwarstwiają się i nie wchłaniają produktu. Mega! Tak samo, Queen nawilżany papier toaletowy to moje odkrycie tamtego roku, ale ja nie wyobrażam sobie skorzystania z toalety w różnych sytuacjach bez tych chusteczek, tym bardziej że można je spuszczać w toalecie - są mega! Tak samo, jak i Garnier maski w płacie, tutaj wersja Hydra Bomb - one są tak samo genialne, cudownie nawilżają, jeszcze lepiej regenerują i odżywiają, a przy okazji sprawiają, że buzia prezentuje się zdrowo, promiennie i cudownie! Dalej mamy Schwarzkopf got2be ekspresowa odżywka regeneracyjna w sprayu, ta wersja podeszła mi chyba najgorzej ze wszystkich, ale w dalszym ciągu są one moimi ulubieńcami, pięknie pachną i pozwalają na szybką i skuteczną pielęgnację w każdej możliwej wolnej chwili, co ja doceniam bardzo! Zużyłam też Botanicapharma olej migdałowy, który trzymałam od czasów dzieci przy okazji ciemieniuchy i tak sobie leżał i czekał, aż stwierdziłam, że zużyję do olejowania. uwielbiam go, pachnie pięknie, super nawilża i odżywia włosy. Nic dodać nic ująć, the best! Tak samo, jak i Alterra Naturkosmetik szampon do włosów osłabionych i przerzedzających się z kofeiną - no uwielbiam! To jak one pięknie domywają włosy ze wszystkich zanieczyszczeń i kosmetyków to jest wow. Naprawdę nie mają sobie równych. I przy okazji zużyłam jeszcze Isana żel pod prysznic, który znalazłam w drugiej łazience zużyty do połowy, czekał na lepsze czasy. Bardzo je lubię, ładnie pachną, myją, są super wydajne i tanie, a i oczywiście nie podrażniają, ani nie wysuszają, co jest mega ważne przy codziennej pielęgnacji pod prysznicem.



  • Linda, mydło w płynie, bawełna - to mydło kupiłam gdzieś przez przypadek, potem mam takich kilka i trzeba je wykańczać, ale muszę przyznać, że to mydło było naprawdę fajne. Myło, nawilżało, nie wysuszało i ładnie pachniało. A to mi zdecydowanie wystarczy.
  • Rosadia, peeling solno cukrowy do ciała - ten peeling do ciała zdecydowanie zapamiętam, pierwszy raz miałam peeling solno cukrowy i to jak on mnie zaskoczył tą swoją konsystencją, to wow! Ale peeling jest naprawdę świetny, on cudownie wygładzał, zmiękczał skórę, pozbywał się martwego naskórka i zostawiał skórę w stanie idealnym.
  • Bioelixire, serum silikonowe, baobab, biotyna i olejek konopny - i kolejne serum do włosów, które okazało się być sztosem! Uwielbiam te zapachy, te konsystencje, fakt, że olejki wnikają we włosy, a wcale ich nie przeciążają. Serum sprawia, że włosy są cudownie nawilżone, są zdrowe i pięknie wyglądają.
  • Arkada's, serum TC16, serum kolagenowe do paznokci - i właśnie w ostatnim wpisie czytaliście moją historię dotyczącą paznokci, które ostatnio mają ciężki czas; zielona bakteria oraz schodzący paznokieć u stopy były męczące, ale trafiłam na świetne produkty! To serum kolagenowe jest zdecydowanie najlepsze ze wszystkich, świetnie wzmacnia paznokcie i przyspiesza ich wzrost na czym mi zależało najbardziej!
  • Miya, beauty.lab, serum z prebiotykami do skóry problematycznej - i kolejne serum do twarzy, które okazało się być ekstra. Używałam je codziennie, dwa razy dziennie, rano i wieczorem, serum świetnie nawilża skórę, rozświetla ją, odżywia i regeneruje. Ja nie mam skóry problematycznej, ale serum bardzo fajnie się sprawdziło. 
  • Amaderm, ultrałagodny żel do mycia twarzy - kolejny produkt, który świetnie się sprawdza. żel nie dość, że świetnie myje skórę twarzy to jeszcze genialnie zmywa makijaż z użyciem specjalnej gąbeczki. Jest delikatny, ale hiper skuteczny. Oczyszcza skórę ze wszystkiego, reguluje pracę sebum, ale i świetnie przygotowuje skórę do całej pielęgnacji, rewelacja.
  • Niuviu by so!flow, scalp peeling, peeling trychologiczny do skóry głowy - o tym peelingu mogę pisać wiersze, kocham go. Pachnie niesamowicie, ma ekstra konsystencję, a w dodatku tak pięknie oczyszcza skórę głowy, że wow. Peeling nie ma sobie równych, jest po prostu genialny, mogę go polecać i polecać!
  • Vianek Essence, żel pod prysznic, flare - ten żel pod prysznic jest naprawdę fajny, pięknie pachnie, bardzo energetyzująco, a w dodatku żel świetnie pielęgnuje skórę. Nie tylko świetnie myje skórę, ale i nawilża ją, odżywia i dba. Rewelacja!

  • Mysterium, odżywka do włosów zniszczonych i farbowanych z czarnuszką - ta odżywka była w porządku w momencie korzystania, była okej, ale jakoś tak ostatecznie wydaje mi się, że nie wrócę do niej. Coś mi jednak w tej odżywce brakowało, od czasu zużycia używam już parę innych, które są wow. Dlatego tutaj jak mam porównanie to już nie bardzo. 
  • Sence, Elf made me do it, maska do twarzy w płachcie - kolejna maska w płachcie zużyta, ogólnie była okej, no fajnie na pewno coś tam nawilżyła i wygładziła, ale jednak to nie jest to, co moje ulubione maski jednak robią. Fajne, bo świąteczne i z aplikacją elfową, ale jednak pod kątem właściwości nie do końca. 
  • Ziaja naturalnie pielęgnujemy, oczyszczający peeling do twarzy - tutaj znowu, peeling jest bardzo delikatny, nie ma zbyt dużo mocnych drobinek, dlatego dla mnie jest za słaby, ja wolę zdecydowanie mocne oczyszczanie.


I przejrzałam jeszcze jedną szafkę z kosmetykami w łazience i okazało się, że są tam kosmetyki już bardzo przeterminowane. Jednym z nich jest Dermedic capilarte wzmacniający szampon do włosów, który jest bardzo specjalistyczny, ale też i bardzo fajny, znacząco ogranicza wypadanie włosów, co jest super. Dalej mamy Jantar, odżywka wcierka, a ja niestety z wcierkami jakoś nie potrafię się polubić na tyle, żebym używała ich regularnie. Mega nad tym też ubolewam i mam nadzieję, że kiedyś w końcu się zmotywuję wystarczająco do używania. Z kolei Holika holika krem przeciwsłoneczny Aloe Waterproof Sun Gel SPF50 to kolejny świetny produkt, ale nie wiem jak to się stało, że go ostatecznie nie używałam. Jakimś cudem wylądował na dnie szafki i o nim zapomniałam, wielka szkoda!


I tak się prezentuje całe denko! nie wiem, jak będzie wyglądało denko w lutym, ale mam nadzieję, że będzie chociaż w 3/4 takie jak to. Zależy mi na zużywaniu produktów albo przynajmniej oddawaniu ich w dobre ręce, właśnie żeby u mnie się nie zagubiły i zmarnowały. Więc fajnie, dobry początek roku, nawet bardzo!

A jak Wasze denko?

Vianek Essence żel pod prysznic flare

31 stycznia 2026

 
Dzień dobry! Jak się macie ostatniego dnia stycznia? Ja jestem w szoku, że pierwszy miesiąc Nowego Roku już jest praktycznie za nami, szok i niedowierzanie! Jak to możliwe, że to tak szybko leci to ja nie wiem. Co prawda wiecie, że ja jestem bardzo zadowolona z tego faktu, bardzo się cieszę, że tak jest na chwilę obecną. Najchętniej przeniosłabym się jakieś 2 lata do przodu i myślę, że wtedy mogę zacząć żyć w pełni. Wiadomo, człowiek walczy jak może o to, żeby było fajnie, ale no jednak zdaję sobie sprawę z tego, że jest to najintensywniejszy mój chwilowo czas. I wow, niech mija ;)
A dzisiaj chciałabym Wam przedstawić kolejny żel pod prysznic, który zrobił na mnie niemałe wrażenie. Marka Vianek ma to do siebie, że skład jest w większości naturalny, kosmetyki są delikatne, ale skuteczne, a co najważniejsze bezpieczne. Więc fajnie, bardzo się cieszę, że Pure Beauty ma zawsze w swoich boxach tak fajne kosmetyki!


Vianek, Essence
żel pod prysznic - flare





Żel pod prysznic znajduje się w dość sporym opakowaniu, butelka jest nawet wąska i wysoka, ma zamknięcie na zatrzask i jest bardzo wygodna w użytkowaniu, nie miałam nigdy problemu ani z wylewaniem ani z wypadaniem z dłoni. Na opakowaniu znajdują się najważniejsze informacje, ale wiadomo, że przy okazji żelu pod prysznic - nie ma tu zbyt większej filozofii. Butelka jest szczelna, co ułatwia korzystanie pod prysznicem. 
Żel pod prysznic ma typową żelową konsystencję, z wykorzystaniem gąbek czy myjek nie trzeba dużej ilości, żeby się całemu umyć, tym bardziej, że żel pieni się w idealnej ilości. Poza tym, muszę przyznać, że żel jest bardzo przyjemny i ma taką jakby jedwabistą konsystencję, która mega przyjemnie otula skórę, co na pewno przekłada się na dodatkową szybką pielęgnację. Z kolei zapach jest bardzo fajny! Cytrusy i pomarańcze zawsze poprawiają mi humor pod prysznicem, sprawiają, że czuję się lepiej i mam więcej energii, co bardzo lubię!


I tak, jak już wspominałam, żel pod prysznic to nie tylko produkt do mycia, ale mogę śmiało przyznać, że ma on też właściwości pielęgnacyjne, mimo tego, że na skórze znajduje się bardzo krótko! Żel myje skórę świetnie, nie podrażnia jej ani nie uczula, nie wpływa w żaden sposób na golenie czy depilację. Jest delikatny, kojący i przyjemny. Jeśli na ciele znajdują się jakiekolwiek rany nie powoduje on dodatkowego pieczenia, fajnie regeneruje podrażnioną skórę. Żel pod prysznic znajduje się na skórze bardzo krótką chwilę, dlatego dla mnie najważniejsze jest to, żeby nie wysuszał skóry - i na tym etapie ja już jestem zadowolona. Jeśli żel dodatkowo dba o skórę to już jest bomba! Na szczęście ten żel fajnie pielęgnuje skórę, lekko ją pielęgnuję, pomaga odbudować barierę ochronną skóry i ma działanie też nawilżające. Wiadomo, że nie jest to działanie, które można przyrównać do balsamu do ciała, ale jak na żel, który rozcieńczony z wodą znajduje się na skórze parę sekund, to i tak jest super!


No i mogę być jedynie zadowolona z tego żelu, naprawdę jest przyjemny w użytkowaniu, przy okazji jest wydajny, a na dodatek pachnie oszałamiająco. Ja właśnie takich zapachów potrzebuję pod prysznicem, potrzebuję naładowania się dobrą energią, potrzebuję się pobudzić i obudzić w sobie jakiś rodzaj optymizmu. A ten żel mi to daje swoim zapachem. No i oczywiście, pięknie dba o skórę, super ją myje, a na dodatek pamięta też i o pielęgnacji. Mamy tutaj nie tylko fajnie oczyszczoną skórę, ale i delikatnie nawilżoną, zregenerowaną i odżywioną, co jest naprawdę ekstra i ważne!


No i jest naprawdę super! Vianek po raz kolejny się super sprawdził, nie tracąc przy tym na jakości, składzie i właściwościach. Naprawdę fajny produkt, który mogę Wam śmiało polecić, bo dam Wam wszystko, czego potrzebujecie!
Jacy są Wasi ulubieńcy jeśli chodzi o prysznic czy kąpiel?

Buźka!


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]