Kwietniowe denko, 2021r.!

01 maja 2021

 
Hej! Witam się z Wami na początku miesiąca! Mamy już maj, to jest niesamowite, ale i na maksa mnie cieszy! Już chcę lato, chcę ciepełko, chcę super pogodę i więcej możliwości! Tym bardziej, że znoszenie obostrzeń jest bardzo obiecujące i ja bardzo liczę na to, że wszystko to o czym ostatnio było mówione w mediach rzeczywiście zostanie zniesione. Więc trzymamy kciuki i oby było wszystko dobrze!


Dzisiaj lecimy z denkiem! Co prawda ostatnie denko było tak obfite, że w tym miesiącu zużycia są dosyć liche, ale nie ma się co dziwić. Pielęgnacji jednak nie da się tak szybko zużyć, a kolorówki w tych czasach prawie nie używam, więc też się nie da. Czy tylko ja się tak przestałam malować przez tę pandemię? Dajcie znać!
A ja przechodzę do denka!


Tutaj jeśli chodzi o włosy to musiałam zużyć oczywiście Alterra Naturkosmetik, szampon dodający objętości, bio-papaja i bio-bambus, bo te szamponu u mnie się świetnie sprawdzają do pierwszego mycia i do zmywania cięższych produktów, dla mnie sztos od zawsze i na zawsze. Tak samo, jak i Schwarzkopf, Gliss kur ekspresowa odżywka regeneracyjna Ultimate Repair, zauważyłam, że ostatnio znowu częściej psikam włosy tymi odżywkami, miałam jakiś taki czas, że nie używałam, bo różowa wersja psika zbyt skoncentrowanym strumieniem, ale znalazłam na nią sposób i teraz znowu normalnie i często używam tych. Ale uwielbiam te odżywki niezmiennie. Obowiązkowo zużyłam ApteoCare, chusteczki do higieny intymnej, nie wyobrażam sobie używać innych na chwilę obecną. I w końcu wróciłam do moim ulubionych BeBeauty, waciki kosmetyczne, mam nadzieję, że w końcu się oduczę używania innych. A do ust udało mi się zużyć Alterra ochronna pomadka do ust z Bio rumiankiem - to jest zdecydowanie najlepsza pomadka do ust, która działa najefektywniej, a w dodatku cena jest mega na plus! Zużyłam jeszcze Yves Rocher, Moment de Bonheur, perfumy zielona herbata i mega uwielbiam te perfumy, one są bardzo świeże i idealne na wiosnę, więc szkoda, że zużyłam je teraz, ale myślę, że szybko nadrobię braki. Zapach jest cudowny, wyrazisty, ale nie nachalny i zbyt intensywny. Pachnie super, ja bardzo go polecam!


  • Neutrogena, odżywcza pomadka do ust - mimo że bardziej lubię pomadkę z Alterry to muszę przyznać, że ta też jest świetna. Najważniejsze to działanie, dobrze nawilża, super odżywia i pielęgnuje usta. Sprawia, że są miękkie, nie ma suchych skórek i są po prostu ładne. Ja bardzo jestem zadowolona.
  • Farmona, Nivelazione, ratunek dla stóp, intensywnie regenerująca kuracja S.O.S dla stóp - jak wiecie ja nie lubię dbać o stopy, zawsze o tym zapominam, dlatego nie jestem też nigdy zadowolona z ich wyglądu, ale zmusiłam się do zużywania produktów do stóp, bo mam ich mnóstwo! I używałam, regularnie, raz dziennie, codziennie i wow! Moje stopy zyskały nowy wygląd, poważnie! Co prawda w ciąży nie mam możliwości zrobienia sobie super kuracji dla stóp, bo problemem jest teraz nawet użycie pumeksu, ale ten krem jednak zrobił robotę na tyle, że jest ogromna różnica, więc czad! Dla opornych to będzie idealna kuracja!


  • Organic Shop, żel pod prysznic, marakuja i kokos - żel jak żel, nie ma co od nich wymagać za wiele, co prawda po marakui spodziewałam się super zapachu, a tu bez szału totalnie. A dla mnie zapach jest najważniejszy, lubię kiedy prysznic jest przyjemny i ja trochę odlatuję, tutaj tego nie miałam, ale wiem że dla niektórych z Was to może być akurat zaleta.
  • OlVita, olej z pestek winogron - wzięłam, bo przeczytałam że idealnie nadaje się do moich włosów pod kątem porowatości. Ale niestety nie totalnie się u mnie nie sprawdził, może dlatego, że moje włosy już poszły bardziej w średniopory i są w lepszej kondycji niż niskopory, więc w sumie nic tylko się cieszyć! Ale wiadomo zużyłam, chociaż powiem Wam, że na początku olej pachniał mi jak jakiś stary winiacz najtańszy ze sklepu, ale szybko się przyzwyczaiłam do tego, aczkolwiek warto to mieć na uwadze. Na moich włosach efektów nie było wow. Bardziej olej utrzymał ich dobry stan i sprawiał, że się nie wysuszały i nie niszczyły jakoś bardziej. Dałabym do bubli, ale jednak jest to kwestia niedopasowania, więc nie mogę aż tak go skrytykować. Ale jestem zadowolona, że włosy po użyciu mi nie zżółkły, bo po zielonkawym kolorze trochę się tego obawiałam. 


A z próbek w tym miesiącu mega słabo, ale nie wiem, nie ogarniam, a ten miesiąc jest akurat na maksa zakręcony, ale już niedługo będziemy po maturach i mam nadzieję, że zużyję więcej. A na razie Sephora, kapsułki z kremem pod prysznic, fleur de coton i lagon to powiem Wam, że spoko. Obie kapsułki ładnie pachniały, ale zużyłam dwie na jeden prysznic, czego można było się spodziewać.


Dajcie znać, jak Wasze denka! I udanej Majówki na maksa!