Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mleczko do demakijażu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mleczko do demakijażu. Pokaż wszystkie posty

Vichy Purete Thermale
preparat do demakijażu 3w1

28 czerwca 2026

 
Dzień dobry! Jak się macie? Co u Was słychać? Jak znosicie te upały? Dajecie radę? Macie basen rozłożony? A może od wczoraj wylegujecie się po prostu gdzieś nad wodą i się chłodzicie? Powiem Wam, że gdyby nie to, że basen nam przyszedł w piątek to ja nie wiem, co my byśmy zrobili. Byłoby bardzo ciężko przetrwać te upały, a tak to siedzimy w domu, kto chce to się może schować w domu, nie ma problemu z obiadem, toaleta, kolejkami i tłokiem ludzi - uwielbiam to!
A tak, jak uwielbiam nasz nowy basen, tak samo uwielbiam produkty, które ekspresowo oczyszczają buzię, które robią demakijaż w sekundę i które sprawiają, że nie muszę używać miliona wacików i mogę to zrobić elegancko pod prysznic. No i właśnie dlatego przyszedł czas na Vichy i jego preparat do demakijażu!


Vichy Purete Thermale - One Step Cleanser
preparat do demakijażu 3w1




Vichy i ten preparat do demakijażu nazywa się trochę tajemniczo, trochę tak jakbyśmy mieli do czynienia z jakimś specjalistycznym produktem, ale opakowanie mamy standardowe, dość proste. Tubka, która stoi na głowie ułatwia dozowanie kosmetyku, mamy na niej najważniejsze informacje, chociaż w celu poszukania konkretów w języku polskim polecam zdecydowanie Internet. Aczkolwiek opakowanie jest dość smukłe, wygodne i zajmuje niewiele miejsca, więc jest super na wyjazdy, Zamknięcie jest na zatrzask, jest dość solidne, nie otwiera się samo i nie nabiera wody,
Konsystencja tego preparatu jest, jak mleczko, czyli kremowy, ale rzadszy kosmetyk, który może ale nie musi się przelewać i wylewać, ale warto uważać i pilnować. Zapach jest bardzo delikatny, ale dość kosmetyczny.



Ja stosuję ten preparat bezpośrednio na skórę, jest to zdecydowanie moja ulubiona forma demakijażu, bez wacików, woda pod prysznicem - szybko i konkretnie możemy zmyć makijaż, to jest coś co ja bardzo lubię.
Tutaj robię zawsze tak samo, chociaż nie powiem używam tego produktu głównie na wyjazdach, dzięki mniejszej pojemności i bardziej ergonomicznemu upakowaniu. I tutaj produkt zdecydowanie spełnia moje oczekiwania, ale ze względu na to, że jest to bardzo konsystencja przypominająca mleczko do demakijażu, nie obejdzie się tutaj bez dodatkowego oczyszczenia lub użycia jednak wacików. Ale ja i tak lubię dwuetapowe oczyszczanie, więc zdecydowanie lepiej się czuję, jak po użyciu zastosuję dodatkowy żel lub peeling do twarzy. Preparat ogólnie makijaż usuwa, musimy pamiętać o drugim produkcie do oczyszczenia mleczka i będzie w porządku. Cały makijaż zmyty, bez żadnych resztek.



Aczkolwiek nie jest to zdecydowanie moja ulubiona forma demakijażu, dlatego też w podróże zawsze zabieram ze sobą płyn micelarny, jak i dodatkowe żele i peelingi, żeby właśnie jakoś wesprzeć ten preparat. Bardzo lubię demakijaż pod prysznic, więc robię to nawet wtedy, kiedy początkowo mogę rozmazać wszystko, a potem zmyję to czymś innym. Grunt, że mam wygodę. Makijaż ostatecznie jest zmyty, a buzia dokładnie oczyszczona, co też jest super ważne!


Zdecydowanie wolę szybsze rozwiązania, to mleczko jest przyjemnym produktem na wyjazdy, które mogę użyć albo bezpośrednio na twarz albo na wacik i zrobić demakijaż tradycyjnie. Nie należy do moich ulubieńców, ale na pewno są osoby, które preferują ten sposób na demakijaż, dajcie znać!


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]

Bielenda, demakijaż z Botanic Formułą
seria: olej z granatu + amarantus

21 maja 2020

Dzień dobry! Co tam, jak tam? Standardowe pytanie, ale koniecznie dajcie znać, jak się trzymacie! Wyobrażacie sobie, że niedługo kończy się maj? To jest dla mnie coś niesamowitego na maksa, jak szybko ten czas leci, mimo tego że większość czasu spędzamy w domu! Szok. Ale może lepiej tak, żeby jak najszybciej było normalnie ;).


Dzisiaj za to będzie o demakijażu, o moim ostatnim odkryciu i zdecydowanym ulubieńcu ever i przy okazji o innym produkcie. A będzie to o olejku do mycia twarzy oraz o mleczku do demakijażu, które bogate w naturalne wyciągi roślinne nadaje się do każdego rodzaju skóry, również i tej skłonnej do podrażnień i zaczerwień. Olejek ma za zadanie dokładnie oczyścić i odświeżyć naskórek, skutecznie usunąć makijaż, jak i pozostałe zabrudzenia. Poza tym, pomoże załagodzić podrażnienia, nawilżyć i doskonale przygotować cerę na przyjęcie pozostałych kosmetyków. Oba produkty zawierają Olej z Granatu, który zawiera kwas Omega-5 oraz witaminy B, C i PP, a także amarntus z kwasami Omega, jak i Witaminą E. To, jak ciekawi co z tego wyszło? :)

Bielenda, Botanic Formuła
odżywczy kremowy olejek do mycia twarzy

Skład: Persea Gratissima (Avocado) Oil, Aqua, Glucose, Glycerin, Sorbitan Stearate, Glyceryl Stearate SE, Coco Glucoside, Punica Granatum (Pomegranate) Seed Oil, Amaranthus Caudatus Seed Extract, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Sorbityl Laurate, Panthenol, Xanthan Gum, Diisostearyl Malate, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Sucrose Tocopherol, Beta Sitosterol, Ascorbyl Palmitate, Squalene, Citric Acid, Potassium Sorbate, Sorbic Acid, Disodium EDTA.

Kremowy olejek znajduje się w dosyć niewielkim opakowaniu, co mi na maksa odpowiada, bo mogę przynajmniej zabierać je wszędzie ze sobą. Opakowanie jest lekko przyciemnione, ale w dalszym ciągu widać ile produktu zostało do końca. Mamy pompkę, którą łatwo można zblokować, co naprawdę się przydaje w podróży itp. Pompka też działa bez zarzutu i daje nam idealną ilość produktu. Zazwyczaj używam jednej/dwóch pompek (w zależności od mocy makijażu) na jeden demakijaż, i potem oczyszczam twarz już czymś innym, żeby domyć olejek z twarzy. Konsystencja jest bardzo kremowa, ale jak najbardziej fajna, a zapach? Zapach to jest mistrzostwo, cudownie pachnie, dość kwiatowo, trochę owocowo i aaah - wszystko jest tutaj idealnie wyważone, i aż milej się robi demakijaż w takim zapachu.

Działanie jest znakomite. Nie mam się kompletnie do czego przyczepić, olejek idealnie rozpuszcza każdy makijaż, od konturowania, po mega błyszczące cienie i nawet mocne dwie/trzy warstwy tuszu do rzęs. Może i trochę pobrudzi przy okazji umywalkę, ale jak najbardziej wystarczy ją tylko opłukać. Idealnie się nadaje na pierwsze oczyszczanie, olejek zmywa większość makijażu, jeśli czujecie, że coś jeszcze Wam zostało warto na wszelki wypadek wziąć jeszcze odrobinę olejku i domyć resztki, ale ja to robię żelem oczyszczającym i wszystko jest super oczyszczone. Olejek lubi po sobie zostawiać lekką warstwę filmu, którą najlepiej jest zmyć właśnie za pomocą innego produktu. 

Ja jestem na maksa zadowolona, bo wszystko mi tutaj pasuje, zapach jest cudowny, a ja uwielbiam jak coś ładnie pachnie. Poza tym działanie - fenomenalne, makijaż zmyty, nie zużywam miliarda wacików, jak kiedyś i trwa to dużo szybciej niż kiedyś, no i pojemność dla mnie idealna. Może i mniejsza od innych tego typu produktów, ale mi to pasuje, bo zawsze olejek jedzie ze mną gdziekolwiek się wybieram, a to jest ekstra, że nie zajmuje mi połowy kosmetyczki. A mimo niewielkiej pojemności, olejek jest bardzo wydajny! Ja go używam już dosyć długo i jeszcze na szczęście jest. Mam wrażenie, że dopiero teraz zaczęłam idealnie oczyszczać twarz wieczorem i każdemu polecam ten olejek, bo jest genialny i na pewno będę do niego wracać!



Bielenda, Botanic Formula,
mleczko do demakijażu

Skład: Aqua, Tripelargonin, Ethylhexyl Stearate, Glyceryl Stearate, Stearyl Alcohol, Orbignya Oleifera (Babassu) Seed Oil, Glycerin, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Sorbitan Laurate, Tocopheryl Acetate, Amaranthus Caudatus Seed Extract, Punica Granatum (Pomegranate) Seed Oil, Tocopherol, Beta-Sitosterol, Squalene, Ascorbyl Palmitate, Sorbitol, Citric Acid, Xanthan Gum, Polyglyceryl-4 Laurate, Dilauryl Citrate, Disodium EDTA, Sodium Dehydroacetate, Benzyl Alcohol, Parfum, Butylphenyl Methylpropional.

Ja już jestem totalnie przestawiona na olejki do demakijażu i jakiekolwiek inne produkty mnie męczą, więc możecie się do razu domyśleć, że tego mleczka używam bardziej z braku laku, żeby po prostu je zużyć albo przy minimalnym makijażu, kiedy wiem, ze nie będzie to trwało 20 minut, tylko kilka.
Mleczko do demakijażu ma większą pojemność niż olejek, ale to nie oznacza, że wystarczy nam na dłużej w sumie. Konsystencja jest taka jak mleczko, idealnie, lekko jogurtowa, nawet rzadka, ale jak na mleczko bardzo spoko. Zapach jest tak samo piękny, ale jest odrobinę mniej wyczuwalny. Ale w dalszym ciągu pięknie pachnie, co dla mnie jest mega ważne! 

Mleczko idzie na wacik i rozsmarowujemy je po twarzy, fajnie rozpuszcza makijaż, nie rozmazuje go dodatkowo, ale nie ma się co oszukiwać, że 2-3 waciki i makijaż jest zmyty. Tych wacików jest zawsze dużo więcej, nawet przy dosyć niewielkim makijażu! Nawet jeśli nakładam na twarz tylko ten krem CC od Sesderma, to i tak kilka wacików muszę użyć, żeby go zmyć w większości. Ale tak jest z każdym mleczkiem, więc jestem neutralna. Mleczko również zostawia po sobie lekki film, który musi być zmyty czymś, bo ja nie lubię tego uczucia, a i przy okazji mam pewność, że resztki makijażu są domyte. Nie powoduje zamglenia oczu, nie zapycha i nie podrażnia, więc spoko.

Jeśli ktoś lubi mleczka do demakijażu to ja jestem w stanie mu to polecić, pięknie pachnie, ma fajną konsystencję i nie ma negatywnego działania na cerę, a to jest ważne, jest też ogólnodostępne, więc nie ma problemów z kupieniem go stacjonarnie. Ja się przyzwyczaiłam do olejków, do tego, że jestem w stanie zmyć makijaż w minutę i po sprawie, używanie mleczek wiąże się z wieloma wacikami i z dłuższym czasem. Ale jako tako do samego działania nie mam się jak przyczepić ;).


A Wy co preferujecie do demakijażu? Czy teraz w czasie izolacji, #stayhome nie malujecie się ? :)


Mój sposób na demakijaż
5 kroków

09 września 2017


Wszędzie mówi się, że podstawą pielęgnacji i zdrowej cery jest dobrze wykonany demakijaż. Pamiętam czasy, kiedy nie przeszkadzało mi kompletnie kładzenie się spać w full make upie, ale na szczęście szybko przestawiło mi się w głowie i na chwilę obecną nie mogę usnąć, kiedy tego makijażu nie zmyję. Przez lata, w sumie to do kiedy prowadzę bloga, wyrabiałam sobie nawyk idealnego mojego demakijażu. Miałam momenty, kiedy danych produktów nienawidziłam, a za chwilę takie, w których je uwielbiałam. Ostatnio trafiłam na artykuł Magdaleny Jaglarz właśnie na temat demakijażu i trochę zmieniło się moje podejście do demakijażu i niektóre nawyki. Doszłam już do takiego etapu, że mam swój codzienny rytuał, który domywa makijaż idealnie i na dodatek sprawia mi przyjemność.


Wiadomo, że codziennie demakijaż nie jest taki sam, ale mniej więcej kolejne etapy się pokrywają, niektóre są stałe, niektóre stosuję naprzemiennie. Wszystko zależy od produktów, których użyłam, ich ilości (a nie będę ukrywać, że przed imprezą nakładam sobie dobrą tapetę), mojego chcenia (a raczej niechcenia się) i wszystkiego innego. Kosmetyków też zobaczycie dzisiaj sporo i spokojnie nie stosuję ich wszystkich na raz, po prostu po przeprowadzce mam wszystkiego podwójnie, ale dzięki temu zobaczycie przynajmniej różne kosmetyki, które lubię i polecam ;).

Fitomed, mleczko ziołowe do demakijażu
nawilżająco-oczyszczające 2w1

06 września 2016


Witam! Macie czasem tak, że opadacie z sił? że wszystko Was męczy 3 razy bardziej, a jedyne na co Was stać to siedzenie, leżenie i totalne 'nicnierobienie'? że nic nie sprawia Wam przyjemności i wszystko irytuje? Ja tak miałam przez ostatni ponad tydzień. Życie mnie chyba przytłoczyło i za dużo rzeczy mam do ogarnięcia, do zrobienia, do załatwienia i do przemyślenia. Mieliście tak, że życie Was męczy? Powiem Wam szczerze, że wczoraj wieczorem byłam już lekko przerażona, bo za długo to trwało, na szczęście dzisiaj wszystko się zmieniło. Wyspałam się, wstałam bez budzika i jakoś tak zaczęłam działać, sprzątać, wypisywać, co muszę robić i jestem nawet tutaj. W końcu mam wrażenie, że to ja zaczynam mieć kontrolę. Chłodne, jesienne powietrze działa na mnie motywująco i fakt, że coraz bardziej zbliża się obrona mojej pracy magisterskiej lekko mnie stresuje, ale też sprawia, że wiem, że już niedługo zamknę ten rozdział, nad którym pracuję od dwóch latach i się uwolnię od tej myśli, że jeszcze coś tak dużego i ważnego mnie czeka. Czekają mnie ostatnie poprawki i wysyłam pracę i nie mogę się doczekać aż będę już po tym ;).
Trochę sobie pogadałam, dlatego piszcie też co u Was! ;) I tymczasem zapraszam Was na recenzję mleczka ziołowego, nawilżająco-oczyszczającego marki Fitomed! Tak wiem, nie lubię mleczek, dlatego tym bardziej przeczytajcie :).

Fitomed, demakijaż
mleczko ziołowe, nawilżająco-oczyszczające
2w1

Cena: 10zł
Pojemność: 200ml
TUTAJ, kup TUTAJ

Od producenta: Głównymi składnikami aktywnymi mleczka są wyciągi z lukrecji i szałwii. Mleczko doskonale zmywa makijaż dzięki zawartym w nim naturalnym substancjom, oczyszczającym oraz saponinom. Wyciąg z lukrecji posiada właściwości nawilżające, obecność szałwii oczyszcza skórę. Dzięki lekkiej konsystencji mleczko nie rozciąga naskórka i nie zatyka porów, utrzymuje dobry poziom nawilżenia. Można je stosować do skóry suchej, mieszanej, a nawet tłustej.

Sposób użycia: mleczko nanieść na wacik i przetrzeć twarz, opłukać tonikiem ziołowym FITOMED. Produkt ziołowy. Nie zawiera parabenów. Dopuszcza się wytrącenie osadu i wahania koloru. Chronić przed słońcem.

Skład: Aqua, Glyzyrrhiza Glabra Root Extract, Salvia Leaf Extract, Vitis Vinitera Seed Oil, Isopropyl Palmitate, Ethylhexyl Palmitate, Glycerin, Caprylic/ Capric Triglyceride, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Trilaureth-4 Phosphate, Allantoin, Parfum

Składniki aktywne: wyciąg z lukrecji i szałwii, alantoina, d-panthenol

Kolejny produkt, który w mojej pielęgnacji nie pojawia się zbyt często, bo jak wiecie nie przepadam za zmywaniem makijażu mleczkami, bo mam wrażenie, że pozostawiają na skórze niefajny tłusty film i że nie zmywają, a rozmazują makijaż. Ale nie powiem, szukam i daje szanse każdemu, bo osłem nie jestem i wiem, że jest szansa, że się w końcu do nich przekonam. Poza tym, podejście do mleczek już trochę zmieniłam, a to za sprawą RLM, która pokazała mi swój sposób na używanie mleczek, który mi się bardzo podoba!

Soraya, Kolegan Elastyna
Mleczko do demakijażu

27 maja 2016


Znowu to samo.. ledwo przyjechałam do domu i nie mam czasu na to żeby siąść do komputera... Nawet teraz.. ledwo co zaczęłam pisać, a w między czasie musiałam iść od sklepu, ogarnąć pranie i trochę posprzątać haha. Nie wiem, jak to jest, ale zawsze jak jestem w domu to prawie nie włączam laptopa i to jest tak cudownie inne, bo w Lublinie jest całkowicie na odwrót.. ;) Najważniejsze, że pogoda jest cudowna i można z tego skorzystać ;). Także wypad na zewnątrz i na spacer, grilla, cokolwiek byleby na zewnątrz! :)
Dzisiaj mam dla as krótką recenzję mleczka do demakijażu, bo nie ma za bardzo się nad czym rozwodzić.

Soraya, Kolagen Elastyna
Mleczko do demakijażu


Cena: ok. 10zł
Pojemność: 200ml

Od producenta: Mleczko do demakijażu Kolagen + Elastyna dokładnie oczyszcza skórę z makijażu i wszelkich zanieczyszczeń. Zawiera najwyższej jakości składniki odżywcze - Kolagen i Elastynę pochodzenia morskiego, czystą Witaminę E i aktywną Witaminę A, które zapewniają optymalną pielęgnację cert dojrzałej. pozostawia skórę odświeżoną i odpowiednio nawilżoną.
Rezultat: dokładnie oczyszczona i odświeżona skóra.

Sposób użycia: Codziennie rano i wieczorem nanieś niewielką ilość mleczka na płatek kosmetyczny, przetrzyj nim twarz, szyję i dekolt.

Skład: Aqua, Paraffinum Liquidum, Ethylhexyl Stearate, Cetyl Alcohol, Ceteareth-20, Ceteareth-12, Propylene Glycol, Soluble Collagen, Hydrolyzed Elastin, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate, Tetrahydroxypropyl Ethylenediamine, Carbomer, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Propylparaben, Parfum, Butylpheryl Methylpropional, Citronellol, Hydroxycitronellal, Hydroxylsohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Linalool.

Nie będę się powtarzać, że mleczek nie lubię, ani, że zostawiają u mnie zawsze strasznie tłusty film na twarzy, którego nie znoszę i ogólnie nie ma nic związanego z mleczkami, co może mi się podobać poza zapachem haha. Chyba potrzebuję jakiegoś cudu, żeby się przekonać do tego rodzaju kosmetyku ;).

Eveline, nawilżające mleczko
do demakijażu twarzy i oczu

24 stycznia 2016


Kolejna niedziela, wolny dzień, a ja chyba znowu zmarnuję cały ten czas. Dalej źle się czuję, kaszlę jak opętana i nie ogarniam, a lekarz mówi, że nic mi nie jest. Mam nadzieję, że te dwa syropy pomogą, bo już dłużej nie wytrzymam. Czekam na ferie, jeszcze dokładnie 2 tygodnie i jakieś niecałe trzy tygodnie wolnego. Macie jakieś plany, wyjazdy, pomysły? :3 Dalej oglądam filmy, więc niedługo pojawi się kolejny post z mini recenzjami i muszę dziś coś zrobić na uczelnię, bo czuję się bezużyteczna i zmęczona (oczywiście niczym) na maks haha.
Dziś recenzja mleczka, bo wiecie, że je uwielbiam haha. 

Eveline, 3 w 1
Nawilżające mleczko do demakijażu twarzy i oczu


Cena: 19,59zł
Pojemność: 245ml

Od producenta: Mleczko micelarne przeznaczone jest do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju cery, w szczególności suchej i wrażliwej. Innowacyjna formuła oparta na unikalnym kompleksie LUXURY OF YOUTH COMPLEX dokłądnie i delikatnie oczyszcza skórę twarzy i oczu, doskonale usuwa nawet wodoodporny makijaż, bez uczucia ściągnięcia naskórka. Receptura bogata w olejek arganowy wygładza zmarszczki i zapobiega powstawaniu nowych. Natychmiast po zastosowaniu skóra jest dokładnie oczyszczona, promienna i aksamitna w dotyku.
*dokładnie oczyszcza 
*usuwa wodoodporny makijaż
*tonizuje i nawilża

Sposób użycia: nasączonym mleczkiem wacikiem oczyścić twarz i szyję. W przypadku demakijażu oczu przytrzymać przez chwilę wilgotny wacik na zamkniętej powiece, czynność powtarzać do momentu, aż wacik pozostanie czysty. nałożyć odpowiedni krem z serii Argan Oil.

Składniki aktywne: olejek arganowy, bioHyaluron Complex, olejek migdałowy, witaminy A + E, alantoina.
Skład: Aqua, Mineral Oil, Polysobate 20, Glycerin, Isopropyl Myristate, Argania Spinosa Kernel Oil, Hyaluronic Acid, Acrylates/ C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethanolamine, Glycine Soja Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate, Allantoin, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Tocopherol, DMDM Hydantoin, Parfum, Disodium EDTA.


Wiecie, że mleczek nie lubię. Czasem zdarzają się takie, że lubię je stosować, najczęściej ze względu na ich zapach haha, nic na to nie poradzę. Jak dla mnie to nic nie robią, rozmazują tylko makijaż i wszystko się lepi, i niestety już zawsze podchodzę do nich z takim nastawieniem. Mimo wszystko znalazłam dla nich zastosowanie ;).

Corine de Farme,
mleczko do demakijażu oczu

02 września 2015



Już dokładnie 2 miesiące jestem w Anglii, masakra jak ten czas szybko leci... Powoli przeraża mnie pakowanie (mam tylko jeden mały bagaż podręczny haha) i wszystko inne. Chcę do domu, chcę do moich i do Polski ;). Nie spodziewałabym się, że kiedykolwiek zatęsknię za krajem. Ale mimo wszystko pokochałam też Anglię, naprawdę. Ludzie tutaj są jedyni w swoim rodzaju i wszystko tutaj jest jedyne w swoim rodzaju :). Co prawda nie przekonam się nigdy do tego, żeby dodawać ocet do wszystkiego co jem, ale i tak jest fajnie ;). Zabieram się do sprzątania, ogarniania wszystkiego i coś zjeść haha. A tym razem dla Was zostawiam mleczko do demakijażu oczu ;).

Corine de Farme
Mleczko do demakijażu oczu


Cena: ok.9zł
Pojemność: 125ml

Od producenta: Delikatne mleczko do demakijażu oczu usuwa trwały i wodoodporny makijaż, a także odświeża okolice oczu.
Wzbogacone kojącym, naturalnym ekstraktem z kwiatu piwonii tonizuje oraz daje przyjemne uczucie świeżości w okolicach oczu.
Efekt  po zastosowaniu:
Usuwa wodoodporny makijaż z oczu, nie pozostawia tłustej warstwyoraz nie podrażnia oczu.
Testowany pod kontrolą dermatologiczną i okulistyczną.
Zaprojektowano i wyprodukowano we Francji.
Dla większego poszanowania środowiska naturalnego, Corine de Farme zaprojektował butelkę nadającą się do recyklingu.
Sposób użycia: Nanieść niewielką ilość płynu na płatek kosmetyczny i delikatnie zmyć makijaż z powiek

Skład: Aqua, Isopropyl Palmitate, Dicaprylyl Carbonate, Sodium Polyacrylate, Parfum, Disodium Edta, Sodium Hydroxide, Glycerin, Methylisothiazolinone, Polyaminopropyl Biguanide, Paeonia Officinalis Flower Extract, Tocopherol, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Citric Acid.


Wiecie, że za mleczkami micelarnymi nie przepadam... i pamiętam, jak był podział tych kosmetyków na jednym ze spotkań to byłam niepocieszona, że nie trafił mi się zwykły micelek, bo nie jestem przekonana do mleczek do demakijażu, po prostu strasznie denerwuje mnie to jakie mleczka są lepkie i że prawie zawsze pozostawiają po sobie tłusty film na twarzy.

Lirene mleczko, oczyszczające do demakijażu twarzy i oczu

10 kwietnia 2013

Hej hej ;). Środek tygodnia, pogoda coraz ładniejsza aż chce się gdzieś wyjść, coś zrobić, cokolwiek ;). Na miasteczku akademickim już widać pierwsze osoby, które korzystają z dodatniej temperatury i siedzą z piwkiem ;D. I genialnie ;). Tęskniłam za tym stanem. A tym bardziej się cieszę, bo dzisiaj już założyłam płaszczyk do sklepu i było mi ciepło ;). Więc myślę, że mogę się pożegnać z zimowa kurtką do przyszłej zimy ;D. Ale, ale, ale, wracając do głównego tematu, dzisiaj recenzja kolejnego produktu do demakijażu, tym razem przyszedł czas na mleczko od Lirene, które otrzymałam od merlin.pl ;).

Lirene, DermoProgram
mleczko oczyszczające do demakijażu twarzy i oczu

Cena: 11,99zł
Pojemność: 200 ml

Od producenta: Właściwy kosmetyk dla każdego rodzaju cery, która wymaga dokładnego oczyszczenia i działania pielęgnacyjnego. Mleczko niezwykle skutecznie usuwa makijaż i wszelkie zanieczyszczenia. Intensywnie odżywia i nawilża, przywracając skórę do stanu równowagi hydrolipidowej oraz czyni ją gładką i pełną blasku. Odpowiednie dla skóry w każdym wieku.
Jak działa?  Dzięki zawartości ekstraktu z lipy, mleczko działa kojąco oraz poprawia kondycję skóry. W połączeniu z ekstraktem z arniki górskiej i witaminą E wyrównuje koloryt cery, wzmacniając i uszczelniając naczynia krwionośne. Olejek migdałowy odbudowuje barierę lipidową naskórka, odżywia i chroni przed niekorzystnymi czynnikami zewnętrznymi. Alantoina oraz D-pantenol wygładzają, nawilżają i łagodzą podrażnienia. Skóra twarzy staje się oczyszczona, gładka i miękka w dotyku.
Jak stosować? Nanieść mleczko na wacik. Rozprowadzić, oczyszczając skórę twarzy i wokół oczu. Powtarzać, aż wacik będzie czysty. Następnie zastosować tonik i dopasowany do potrzeb skóry krem Lirene.
Potwierdzona skuteczność: - 96% - skuteczne oczyszczanie*, - 93% - nawilżenie*, - 74% - łagodzenie**, - 85% - odżywienie**.
Skład: Aqua, Paraffinum Liquidum, Ceteareth-20, Butylene Glycol, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate SE, Carbomer, Triethanolamine, Tocopheryl Acetate, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Ethoxydiglycol, Panthenol, Allantoin, Disodium EDTA, Propylene Glycol, Tilia Cordata (Linden) Extract, Arnica Montana (Arnica) Flower Extract, Glucose, Lactic Acid, Phenoxyethanol, Methylparaben, DMDM Hydantoin, Propylparaben, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Butylphenyl Methylpropional, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Hexyl Cinnamal, Citronellol, Alpha-Isomethyl Ionone.

Dla mnie użycie trzech płatków przy normalnym codziennym makijażu to trochę za dużo :), a przy okazji trzeba się nieźle natrzeć.

Co na plus:
  • opakowanie, jak zawsze w przypadku Lirene, jest solidnie zrobione, ładne i estetyczne
  • w górnej części opakowania jest wgłębienie co ułatwia nam otworzeniu mleczka
  • zamknięcie działa bardzo dobrze, na przysłowiowe 'klik' i nie otwiera się go lekko, więc myślę, że nie powinien się otworzyć gdzieś sam
  • przez opakowanie widać ile produktu nam zostało do końca
  • konsystencja jest typowa dla takich mleczek
  • zapach jest w porządku, bardzo przyjemny, nie pozostający na skórze
  • jest wydajny, mam wrażenie, że używam go już wieki, a on dopiero powoli dobija do dna
  • jest tani
  • ogólnodostępny
  • poza oczami, twarzy nie podrażnia, ani nie uczula
  • działa kojąco oraz poprawia kondycję skóry w jakiś sposób, niektóre zaczerwienienia dookoła nosa czy ust szybciej się goją


Co na minus:
  • Jak widać na jednym ze zdjęć próba zmycia makijażu, minimum 3 płatki (od lewej leci pierwszy, drugi i trzeci). Potem jeszcze sprawdziłam na wszelki wypadek dosyć mocnym tonikiem i lekkie pozostałości po tuszu można było zobaczyć na płatku. A no mój taki dzienny makijaż składa się z podkładu, korektora, pudru, różu, cieni do brwi, kredki i tuszu do rzęs. W przypadku pełnego, w moim przypadku 'imprezowego' makijażu na pewno trzeba użyć jeszcze więcej płatków.
  • pozostawia uczucie nieoczyszczonej cery
  • bardzo podrażnia oczy. jak moje oczy potrafią wytrzymać prawie każdy kosmetyk, mleczko czy micel, tak po tym strasznie mnie pieką i łzawią


Inne:
  • pozostawia po sobie lekko-tłusty film na twarzy. Jako tako mi to nie przeszkadza, bo i tak potem jeszcze w ruch idzie peeling ;).
  • nie zauważyłam spektakularnego efektu nawilżenia i odżywienia, lekko tak, ale bardzo niewiele
  • jako, że zawsze używam po nim peelingu, kremu itd. to nie mogę się wypowiedzieć na temat gładkości i pozostawieniu skóry pełnej blasku

Moja opinia: Szkoda mi go trochę, bo jak fan pięknych zapachów, mogłabym go naprawdę polubić, ale niestety całkowicie został zdyskwalifikowany tym, że jako jedyny produkt do demakijażu, jakie dotąd używałam, podrażnia mi niemiłosiernie oczy. Ma swoje zalety i wady. Demakijaż trwa z nim zdecydowanie za długo i nie należy do zbytnio przyjemnych, bo trzeba się namachać, a i tak nie ma się uczucie dokładnie oczyszczonej cery. Jest tani, ogólnodostępny, baaardzo wydajny, ale mimo wszystko ja do niego już nie wrócę.I utwierdza mnie w przekonaniu, że mleczka do demakijażu są gorsze od miceli ;). I jak zawsze producent za dużo obiecuje względem jedynie mleczka do demakijażu. Więc nie polecam.


A może ktoś z Was miał go i ma co do niego całkowicie odmienne uczucia? 
Jestem ciekawa, czy tylko mi się tak nie spodobał.
P.S. Już dziś postaram się nadrobić wszelkie moje zaległości na blogspocie ;).

Safira - mleczko kosmetyczne do twarzy

26 lipca 2012

Już dłuższy czas temu otrzymałam od Safiry parę kosmetyków i teraz jestem w stanie je skomentować i zrecenzować ;). Mam nadzieję, że będziecie zadowolone, bo czeka Was spooooro recenzji kosmetyków tej firmy, której ja jestem osobiście ogromną fanką ;). Ale czas przybliżyć Wam kolejny kosmetyk marki Safira ;).




SAFIRA BEAUTY LINE
Mleczko kosmetyczne do twarzy

Cleansing Face Milk

Kod: 161109
Pojemność: 150 ml
Cena katologowa: 20.90 PLN

Od producenta: Mleczko doskonale zmywa makijaż i oczyszcza skórę. Ze względu na zastosowany wyciąg z aloesu, olej z orzeszków macadamia oraz glicerynę odżywia, nawilża oraz chroni ją przed utratą wody. Delikatna nuta zapachowa sprawia, że mleczko jest bardzo przyjemne w użyciu. Stosowane regularnie pozwala zachować skórze twarzy i szyi zdrowy i świeży wygląd. Odpowiednie dla każdego rodzaju cery, także wrażliwej.
Sposób użycia: 
Niewielką ilość nanieść na płatek kosmetyczny i zmyć makijaż z oczu i twarzy. Następnie zaleca się użycie toniku. Tylko do użytku zewnętrznego.
Składniki (INCI): Aqua, Caprylic / Capric Trigliceride, Glyceryl Stearate, Ceteareth-20, Ceteareth-12, Cetearyl Alkohol, Cetyl Palminate, Ethylhexyl Stearate, Cyclometicone, Paraffinum Liquidum, Macadamia Ternifolia, Glycerin, Aloes Barbadiensis Extract, Parfum, Citric Acid, Ethyl Paraben, Methyl Paraben , Propyl Paraben..








Wzorek przypadkowy ;DD
 
TEST:

    



Co na plus:
  • opakowanie, jak widać jest estetyczne i ładne
  • widać przez opakowanie ile kosmetyku nam jeszcze zostało
  • używa się go bardzo wygodnie
  • zapach ma genialny :) uwielbiam go i przez jakiś czas utrzymuje się na skórze
  • konsystencja też bardzo fajna i odpowiednia
  • mnie nie uczulił, nie podrażnił
  • nie wysusza, a nawet trochę nawilża
  • jest bardzo dleikatny dla oczu
  • z grubsza ze zmywaniem kosmetyku radzi sobie bardzo dobrze
  • z łatwymi zabrudzeniami radzi sobie świetnie
  • nie trzeba trzeć ani używać dużej ilości siły by sobie poradzić z demakijażem
  • nie rozmazuje tuszu czy cieni ani nie powoduje efektu pandy
  • kosmetyk jest bardzo wydajny
  • a przez to cena wydaje się w porządku ;)
Co na minus:
  • ciężko jest wydobyc odpowiednia ilość produktów, jeśli za dużo to za bardzo się ciapie, z kolei jeśli za mało to trze po skórze, co nie jest przyjemne
  • co do testu to prawda jest taka, że mleczko usuwa kosmetyk z grubsza, co prawda wydaje się, że skóra jest czysta, ale jesli użyje się potem toniku to widać ile jeszcze kosmetyków na twarzy zostało
  • trzeba być przygotowanym na to, że jednego wieczoru potrzeba użyć go conajmniej ze dwa razy (w zależności od intensywności makijażu)
  • skóra po jego użyciu jest natłuszczona
Inne:
  • praktyka czyni mistrza i wszystkiego można się nauczyć tak samo, jak i odnalezienia odpowiedniej ilości kosmetyku dla siebie
  • spotkałam się również z negatywnymi, jak i pozytywnymi opiniami na jego temat
  • co do kwestii drugiego minusu to kosmetyku trzeba nauczyc się używac i się z nim oswoić. Im dłużej go używam, tym lepiej radzi sobie z demakijażem praktyka czyni mistrza, tylko szkoda, że trochę to trwa
  • jest koneiczność użycia po tym mleczku czegoś jeszcze - chyba że komuś odpowiada to 'uczucie'

Moja opinia: Ja osobiście ten kosmetyk polubiłam mimo tych wszystkich minusów. Jestem cierpliwa i zawsze po mleczku używam jeszcze peelingu czyszczącego, więc nie przeraża mnie to, że mleczko nie usuwa w całości makijażu. Jakos nie mam zaufania do mleczek do demakijażu, więc i tak to mleczko z Safiry radzi sobie nieźle, ale idelany to on nie jest. Mi on w zupełności wystarcza (biorąc pod uwagę, że używam jednego wieczoru niejednego produktu do oczyszczenia twarzy), aczkolwiek jesli chodzi o demakijaż wolę płyny micelarne. Ciężko jest mi sporo napisać ostateczną opinię na jego temat dlatego każda z Was sama musi zadecydować czy byłby on w porządku :). (w razie jakichkolwiek pytań piszcie w komentarzach)

(byłoby mi miło gdybyś wpisał/a mój mail polecający xhopefulx@gmail.com)


Polecam: InvuuLondon | VintageShop | ZielonyKot | LupoLine | Synesis | Tatuum | Safira | GoldCristal | RollerShop | StyleOfJeans | GaleriaAbrakadabra | ChicoChica | Delia | Merlin | Jadwiga | JellyWatch | La Tienda | Limonkowy Szyk | UrodaiZdrowie | AmbasadaPiękna | 

Jakby ktoś nie widział mojego sprawozdania z Grecji, a się nudzi i ma dużo czasu ;) zapraszm do poczytania ;)) TUTAJ