Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mgiełka do twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mgiełka do twarzy. Pokaż wszystkie posty

Promienny i boski wygląd skóry dzięki Oriflame!

13 sierpnia 2026



Trzeba przyznać, że w tym roku lato nas rozpieszcza, za nami upały, przed nami upały, słońce świeci, razi w oczy i wpływa na naszą skórę. Pamiętajmy, że latem musimy szczególnie otoczyć troską naszą skórę, skutecznie ją nawilżyć, odżywić i odświeżyć! Moja zmęczona, szara skóra potrzebuje zdecydowanego działania, dlatego razem z marką Oriflame postanowiłam powalczyć o promienny wygląd mojej skóry! I wiecie co? Ta pielęgnacja jest tak dopracowana, że zostanie ze mną na długo!

Ta pielęgnacja składa się ze wszystkiego, czego mi obecnie potrzeba. Mamy tutaj odpowiednie oczyszczenie, intensywne nawilżenie i odżywienie nie tylko dla skóry twarzy! Pamiętamy o odpowiedniej pielęgnacji ust, a piękny, tropikalny zapach to wisienka na torcie, która wieńczy i umila całą pielęgnację. Nie ma to jak pachnieć, jak letni, ciepły i słoneczny wieczór. 



Glinkowa maseczka oczyszczająca do twarzy Optimals
Odpowiednią pielęgnację powinniśmy zawsze zacząć od super oczyszczenia, od zmycia wszystkiego, co na tej buzi jest, żeby wszystkie najcudowniejsze składniki miały okazję wniknąć głęboko w skórę i zrobić swoją robotę. Dlatego zaczynamy od glinkowej maseczki, która oczyszcza i matowi. Mamy w składzie glinkę oraz węgiel, które usuwają zanieczyszczenia, jak i nadmiar sebum, dzięki czemu pory stają się mniej widoczne, a skóra wygląda na świeższą i czystszą. Wystarczy 10 minut, żeby osiągnąć idealny efekt, co jest super ważne! Glinkę się świetnie nakłada, nie ciapie się ani nie brudzi, tak samo zaraz po zmyciu możemy cieszyć się ładną buzią, zamiast brać się do razu za sprzątanie.



Mgiełka do twarzy Wellosophy - Nawilżenie i Energia
A takie mgiełki to u mnie must have! Tym bardziej latem, potrafię ich używać w ciągu dnia, czasem nawet i na makijaż, bo dają cudownie orzeźwienie, odświeżenie, jak i schłodzenie. Od razu widać, że skórze czegoś brakowało, ale z tą mgiełką jesteśmy w stanie szybko nadrobić każde braki. Jest lekka jak chmurka, a działanie ma natychmiastowe. Zawiera ekstrakt z żeń-szenia syberyjskiego, dzięki czemu pełni funkcję ochronnego adaptogenu. Kiedy cera potrzebuje szybkiego zastrzyku świeżości i energii to właśnie watro sięgnąć po tę mgiełkę!



Serum intensywnie nawilżające Novage+ Proceuticals 24h
Serum dla skóry, która potrzebuje porządnej dawki nawilżenia. Zawiera kwas poliglutminowy, który pomaga zatrzymać wodę w skórze, zapewniając nawet 24-godzinne nawilżenie. Serum pomaga również pozbyć się drobnych linii i zmarszczek! Ma super konsystencję, dzięki czemu genialnie nakłada się serum na twarz, pięknie pachnie, a po aplikacji skóra jest tak gładka, że wow! Od razu czuć i widać to intensywne nawilżenie.




Intensywnie odżywcze kapsułki do twarzy Novage+
Te kapsułki to będzie mój największy hit tej pielęgnacji. Są boskie! Są małe, a w środku jest tak mocno skoncentrowana porcja odżywczego olejku, że wow! Formuła z kompleksem Nutri6, czyli mieszanką 6 olejków roślinnych intensywnie odżywia, nawilża, ale i dodaje cerze zdrowego blasku. Jedna kapsułka, a mamy zagwarantowaną widoczną poprawę wyglądu skóry już po 2 tygodniach stosowania! A ja Wam powiem, że nawet po jednym razie miałam tak mięciutką i gładką skórę, jak nigdy - no rewelacja!




Balsam do ust The One Heart&Hue Nude Devotion
Czy Wy widzicie to cudeńko? Czy widzicie to słodkie serduszko w środku? Matko, jakie to urocze! A na dodatek balsam do ust jest świetnym połączeniem balsamu i delikatnego koloru. Zewnętrzna warstwa daje ustom subtelnego odcieniu, natomiast żelowe serduszko w środku nawilża i cudownie pielęgnuje usta. Do tego, balsam ma SPF, więc mamy też podstawową ochronę przed promieniowaniem słonecznym! Jest bardzo wygodne w użyciu, super aplikacja, idealnie dopasowuje się do kształtu ust, no i sprawia, że usta są w super kondycji, a to za sprawą olejku murumu, olejku ze słodkich migdałów oraz witaminy E.



Woda perfumowana Top Scents Tropic Thunder
Nie ma to jak odpowiednie zakończenie całej pielęgnacji. Bo czego nie sprawić, że całość jest otoczone cudownym, letnim zapachem? Że możemy przy okazji przenieść się w jakieś mega gorące miejsce i rozkoszować się słońcem? Uwielbiam takie rozwiązania. Top Scent Tropic Thunder to soczysta i tropikalna kompozycja. Mamy tutaj wyczuwalne figi, brzoskwinie oraz davanę, które potem przeobrażają się w mleczko kokosowe, migdały i białą orchideę, kiedy całość bazuje na drzewie sandałowym, piżmie i cedrze. Powiem Wam, że zapach jest uzależniający!


Cała pielęgnacja jest rewelacyjna, dobrana wyśmienicie i zdecydowanie są tu produkty top of the top. Mamy pielęgnację od A do Z, ja nic więcej już nie potrzebuję. moja buzia wygląda pięknie, skóra jest nawilżona, a do tego pachnę tak, że można oszaleć - rewelacja!



[wpis reklamowy, Pure Beauty]

Chlochee over makeup - mgiełka ochronna na makijaż SPF 50+

23 kwietnia 2026


Dzień dobry! Jak się macie? Szykujecie się na weekend? Szykujecie się też i na długi weekend? Już niedługo majówka, a nie ukrywam, ale też i myślę już o wakacjach, myślę o wyjazdach, myślę o odpoczynku, o oderwaniu się od rzeczywistości na tyle, żeby rzeczywiście nie myśleć, nie musieć pamiętać i żeby po prostu sobie myć w pełnym słońcu, w okularach przeciwsłonecznych i po prostu sobie chillować. 
A jak już chillować i to w pełnym słońcu to wiecie o czym musimy pamiętać? Oczywiście, że o ochronie przeciwsłonecznej, ale wiecie, co jest jeszcze ważne? Nasze dobre samopoczucie, a ja rozumiem, że są osoby, które potrzebują np. makijażu, żeby dobrze się czuć. Na szczęście nałożony makijaż nie wyklucza naszego dbania o cerę w pełnym słońcu i są już na rynku produkty, które możemy nałożyć na makijaż i w dalszym ciągu będziemy cieszyć się i makijaż i niespaloną skórą, a Clochee to jedna z tych marek, która właśnie wprowadziła mgiełkę ochronną już jakiś czas temu, więc zapraszam do recenzji, bo jest to produkt, który warto mieć!


Clochee over makeup
mgiełka ochronna na makijaż SPF 50+





Mgiełka znajduje się w aluminiowym opakowaniu, oczywiście mamy tutaj atomizer, jest spray, który rozpala świetną mgiełkę. Ta mgiełka jest idealnie rozproszona na całą twarz, Zapach jest bardzo ładny i wszystko tutaj gra. Mamy bardzo wygodne opakowanie, dość niewielkie opakowanie, które zmieści nam się nawet w mniejszej torebce, co umożliwia nam pryskanie twarzy w każdej chwili, kiedy tylko czujemy, że tego potrzebujemy. 



Tak jak wspomniałam wcześniej, mgiełki możemy użyć w każdej chwili, co jest niesamowicie wygodną opcją. Mgiełka ma świetny atomizer i rozpyla genialnie produkt na twarz, nie ma znaczenia czy na twarzy jest makijaż czy nie. Mgiełka świetnie pokrywa całą twarz, bardzo wygodnie nakłada się na odkryte miejsca ciała. Jeśli mamy na twarzy makijaż, gwarantuję Wam, że po użyciu mgiełki makijaż pozostaje nietknięty. Kosmetyki nie zmieniają ani swojego koloru ani właściwości, mgiełka nie powoduje, że makijaż się łatwiej ściera lub skóra się bardziej przetłuszcza. Nie mamy tutaj żadnych oznak, że coś nałożyliśmy dodatkowo na makijaż. 



Mgiełka jest tak jakby niewidoczna na twarzy po nałożeniu, ale działa, nasza skóra twarzy jest cały czas chroniona przed mocnym promieniowaniem słonecznym. Mgiełka świetnie się sprawdza, robi wszystko to, co trzeba. Nie powoduje zmian w wyglądzie makijażu, co jest mega ważne, a co najważniejsze, wspiera ochronę skóry, ochrona przeciwsłoneczna jest tutaj na mega wysokim poziomie, co jest mega przydatne teraz na zbliżające się wakacje. Makijaż na szczęście już nie jest przeszkodą w bezpiecznej kąpieli słonecznej, nie ma potrzeby zmywania go kilka razy dziennie, re-aplikowania kremu z SPF'em a potem nakładania makijażu raz jeszcze. Jest to świetne rozwiązanie, które mi się bardzo podoba, bo zdecydowanie zaoszczędza czas!


Ja mogę tylko polecić tę mgiełkę, działa świetnie, super się rozpyla, fajnie pachnie, nie wpływa na makijaż, no i dla mnie jest to zdecydowanie idealne rozwiązanie, z którego korzystam od tamtego roku i jestem bardzo zadowolona. Wiadomo, że czasem w upalne dni warto się np. nie malować albo rzeczywiście zmyć makijaż i zrobić od nowa, więc do wszystkiego musimy podchodzić z umiarem i rozważną głową. Ale jest to na pewno świetne rozwiązanie, kiedy jednak makijażu zmyć nie możemy, a chcemy ochronić naszą skórę przed słońcem. No i co, ja Wam mogę powiedzieć? Takie cuda są zawsze w Pure Beauty. Te boxy kosmetyczne są zdecydowanie wyjątkowe i pełne genialnych kosmetyków. 


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]
 

Rytuał Wellosophy - kraina pięknych przyjemności!

13 października 2025

Dzień dobry! Jak się macie? Odpoczywacie? Weekendujecie? Ładujecie baterię? Mam nadzieję, że dla wielu z Was ten weekend był relaksujący i dał Wam wytchnienia. Ja bardzo potrzebuję takich chwil tylko dla siebie, mam wrażenie, że 24/7 jestem mamą, która sprząta, pierze, a w głowie ma tylko obowiązki związane z dziećmi. Bo wiecie, lekarz się sam nie umówi, kozaki na zimę się same nie kupią, a i cieplejsze kurtki się same nie znajdą. I tak to już jest, że zapominam o sobie, wieczorem kiedy dzieci śpią, ja jestem zbyt zmęczona, żeby cokolwiek z sobą zrobić, żeby cokolwiek zrobić dla siebie. Dlatego tak bardzo doceniam marki, które starają się swoimi produktami sprostać moim wymagającym oczekiwaniom, a przy okazji nakłaniają mnie do znalezienia tego czasu dla siebie. Bo kto by się oparł Rytuałowi Wellospohy od Oriflame?

Ja na pewno się nie mogłam oprzeć, całą ta seria jest bardzo przemyślana, produkty zostały idealnie dobrane, czyniąc ten rytuał czymś wyjątkowym, wyjątkową chwilą dla mnie i nie są to tylko kosmetyki, ale jest to przygotowanie skóry pod masaż, który ma zawsze pozytywne skutki, który ujędrnia, napina i nada skórze znowu młodego i promiennego wyglądu. A tego właśnie trzeba mojej szarej, matowej i ciągle zmęczonej i niewyspanej skórze. Poddałam się temu rytuałowi, poddałam się tym kosmetykom i jestem z tego bardzo zadowolona! Bo nie jest są to tylko kosmetyki, nie jest to tylko masaż, to jest cała idea! Idea spokoju, harmonii, piękna i relaksu. Chwila tylko dla mnie, do której mam prawo, której potrzebuję i która pozytywnie wpływa nie tylko na wygląd, ale i na samopoczucie!
Poznajcie Rytuał Wellosophy, który przeniesie nas w krainę pięknych przyjemności!


Kraina pięknych przyjemności
- rytuał WELLOSOPHY by Oriflame
- ten rytuał to aż albo tylko cztery kroki pielęgnacyjne, które idealnie wpływają na naszą skórę. Trzy kosmetyki, które cudownie przygotują naszą skórę do masażu wykonanego za pomocą Gua-Shroom, który napnie, ujędrni i odmłodzi naszą skórę. Cały rytuał sprawia, że znajdujemy chwilę dla siebie, polecam zapalić ulubioną świeczkę, założyć coś komfortowego, co otuli nasze ciało, włączyć ulubioną muzykę i po prostu zapomnieć o obowiązkach i o problemach. One nie znikną, ale gwarantuję Wam, że jeśli będziemy dbać o siebie i fundować sobie czas ciszy, relaksu w samotności będziemy lepiej radzić sobie z tym całym chaosem, który przytłacza nas codziennie. 



Oriflame Wellosophy Maseczka do twarzy - złuszczanie i energia
Zaczynamy od maseczki do twarzy, która ma w sobie już drobinki złuszczające. Gęsta konsystencja maseczki wypełniona jest drobinkami, które bardzo przyjemnie masują twarz, złuszczając martwy naskórek oraz wygładzając skórę. Maseczka idealnie nawilża twarz, odżywia i sprawia, że skóra zyskuje od razu nowy wygląd! Maseczka jest świetna, ja w niej uwielbiam to działanie złuszczające i drobinki, dla mnie jest to świetna opcja, kiedy złuszczamy i przy okazji działamy maseczką na skórę.



Oriflame Wellosophy Mgiełka do twarzy - nawilżenie i energia
Następnym krokiem jest stosowaniu produktu w spray na twarz, jeśli chodzi o Wellosophy mamy do czynienia z mgiełką do twarzy. Mgiełka ma cudowny atomizer, który daje idealną mgiełkę, nie ma tutaj skoncentrowanego strumienia w jedno miejsce, tylko właśnie idealnie rozproszony kosmetyk, który pokrywa całą twarz, jak i wszystkie zakamarki. Jest świetną bazą pod jakiekolwiek produkty kosmetyczne, myślę, że świetnie sprawdzi się też rano i wieczorem, żeby pobudzić twarz, ale i przy okazji ją nawilżyć. Ja uwielbiam takie produkty, bo są mega wygodne w użytkowaniu i szybkie.



Oriflame Wellosophy Serum do twarzy - odmłodzenie i błogość
A teraz działamy już konkretnie, lecimy z serum do twarzy, które jest lekko olejkowe w swojej konsystencji, ale nie jest tłuste, czy klejące się. Idealnie się też wchłania nie pozostawiając po sobie żadnego tłustego filmu. Serum idealnie wnika w najgłębsze warstwy skóry oddziałując na nie pozytywnie. Mamy tutaj przy okazji cudowne nawilżenie, odżywia, napięcie oraz ujędrnienie. Serum nadaje skórze promienny, zdrowy wygląd i efekt rozświetlonej naturalnie cery, co wygląda fenomenalnie w dni bez makijażu. I jest świetną podstawą do masażu!




Oriflame Wellosophy Masażer Gua-Shroom
A masaż wykonujemy tym cudownym grzybkiem, który może i jest niewielki, ale wow - tkwi w nim taki potencjał, że ja byłam pod wrażeniem od pierwszego obejrzanego filmiku, aż po wykonywany masaż. No szok! Taki niepozorny, ale ten kształt fenomenalnie pasuje do twarzy, można z nim wykonać masaże kilku różnych części twarzy poprawiając elastyczność, ujędrnienie, a także walczyć z powoli pojawiającymi się zmarszczkami. Poza tym, pamiętajmy o aspekcie relaksującym, to jest właśnie ta chwila, która daje nam najwięcej rozluźnienia i ohh jak ja to kocham!



Zakochałam się w tym Rytuale Wellosophy, tak jak pisałam - cudownie dobrane produkty kosmetyczne, cała pielęgnacja zakończona wspaniałym masażem, to jest zdecydowanie coś, czego ja potrzebuję w tej chwili. Poterzebuję relaksu, rozluźnienia i kojącej, jak i przyjemnej chwili dla siebie. Każdy produkt tutaj jest potrzebny i idealnie wkomponowany w cały rytuał sprawiając, że skóa twarzy jest cudownie wypielęgnowana. Uwielbiam i jest to coś, co robię bardzo często, kilka razy w tygodniu i widzę różnice w twarzy. Od razu mi lepiej!


Znacie ten rytuał, robicie sobie masaże twarzy? Dajcie mi koniecznie znać, bo  ja jestem podjarana, tym bardziej, że taki masaż to dla mnie nowość!



[wpis reklamowy]

Garnier Vitamin C mgiełka UV spray do twarzy Invisible SPF50+

14 sierpnia 2025

Dzień dobry! Jak się macie? Co u Was słychać? my już mamy weekend, jesteśmy właśnie w drodze na nasz kolejny weekendowy wyjazd i jak na razie ostatni, dlatego tym bardziej się cieszę i chcę wycisnąć z tego wyjazdu jak najwięcej. Pogoda ma być genialna, a że jedziemy nad wodę, to jest to zdecydowanie najlepsze combo z możliwych! Dawno tak bardzo się nie cieszyłam na wyjazd, naprawdę moja ostatnia zmiana nastawienia daje mi mocnego kopa i bardzo jestem z tego zadowolona. A jak już mamy pogodę, to....
pamiętajmy o odpowiedniej ochronie przeciwsłonecznej. Choroby skóry czają się tuż za rogiem, ja wiem, że brązowa opalenizna jest kusząca - sama w tym roku mam ochotę jakoś być opalona, ale chciałabym być też zdrowa, więc walczę tutaj sama ze sobą. Na szczęście mamy na rynku fantastyczne produkty, które w tej chwili mogą być używane nawet i na makijaż! Garnier do swojej kultowej serii Vitamin C dodała mgiełkę UV, spray do twarzy!  

Garnier - Vitamin C
mgiełka UV spray do twarzy
invisible SPF50+





Mgiełka znajduje się w smukłej buteleczce z aluminium, która dozuje się oczywiście za pomocą mgiełki, spray działa bez zarzutu, rozpyla idealnie produkt na twarz i na skórę, bez zbyt skoncentrowanej smużki płynu, tylko mamy tutaj naprawdę super mgiełkę. Na opakowaniu mamy najważniejsze informacje, zatyczka jest dość szczelna i konkretna, nie zdarzyło mi się, żeby produkt sam się gdzieś otworzył. 
Jak już pisałam mgiełka jest idealna, a zapach jest bardzo średnio wyczuwalny. 


Mgiełka działa fantastycznie, chroni skórę przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym, przy okazji nie wysusza i, nie podrażnia skóry. Świetne jest to, że mgiełkę można używać też i na makijaż, co jest ogromnym ułatwieniem! Z makijażem nic złego się nie dzieje, a twarz jest zadbana i chroniona. 
Bardzo lubię ten komfort użytkowania, to ze jest to szybko, sprawne i nie wymaga ode mnie większego kombinowania. Mgiełka idealnie pokrywa każdą część twarzy. 
Poza tym, uwielbiam fakt, że mgiełka ma bardzo smukłe opakowanie, dzięki czemu zajmuje mega mało miejsca w torebce i ja jej używam też u dzieci. Jeśli jesteśmy na słońcu, a ja jestem nieprzygotowana wyciągam mgiełkę od Garnier i po prostu wiem, że moje dzieci mają też super ochronę! 


Dla mnie te mgiełki to są hity, sprawdzają się genialnie, a do tego są wygodne w używaniu. Stosuje oczywiście głównie na twarz, ale jeśli chwilowo nie mam nic innego to stosuje też i na ciało u siebie, jak i u dzieci. Jestem na maksa zadowolona! 
Taką mgiełkę trzeba i warto mieć, jest świetna, chroni skórę na najwyższym poziomie, idealnie się sprawdza u mnie, jak i  dzieci, jest też mega wydajna, w przystępnej cenie i bardzo łatwo dostępna. Dla mnie mega! 


[produkt otrzymany w ramach współpracy z Pure Beauty, ale jego recenzja nie była wymagana] 

Pure Beauty - Holiday Essential * Mixa * Garnier

05 lipca 2025

 
Dzień dobry! Jak dobrze, że mamy weekend - matko tak bardzo się cieszę, mimo że czeka mnie trochę pracy, jak i wyjazd, więc będzie to bardzo ciężki i wymagający weekend, ale muszę spiąć tyłek, bo zbliżają się wakacje, zbliża się jeszcze więcej wyjazdów, więc będą potrzebne urlopy, a nie chcę sobie robić za dużych zaległości w pracy, bo po powrocie będzie ciężko się z tego odkopać, dlatego muszę teraz się zawziąć i nie wiem, jak, ale ogarniać tak, żeby być ze wszystkim wyrobiona.
Ale, skoro mamy wakacje, wyjazdy to warto pamiętać o pielęgnacji, warto pamiętać o kosmetykach, które warto ze sobą wziąć i na pewno skóra, jak i włosy nam się za to odwdzięczą. A ja mam idealny box od Pure Beauty, z samymi cudeńkami, które naprawdę warto mieć w swojej kosmetyczce!
I tutaj mamy box wypełniony samymi najlepszościami od Garnier i Mixa, mamy produkty do włosów, do twarzy, jak i do ciała. Dzięki temu możemy zacząć lato w wielkim stylu i będziemy gotowi na te wakacyjne przygody. Pamiętajmy o ochronie, nawilżeniu, jak i rozświetleniu cery, a także o kondycji naszych włosów. Cieszmy się wakacjami, cieszmy się świetnym stanem naszego organizmu, pomóżmy trochę w regeneracji, odżywieniu i nawilżeniu, bo nasze słoneczko może czasem przygrzać zbyt mocno. 
Enjoy summer, zobaczcie co tu mamy!

#garnier #skincare #haircare #mixa 
@garnierpolska @mixa_polska @purebeauty_pl



GARNIER FRUCTIS - goodbye damage - szampon odbudowujący
Zaczynamy od mojego HIT produktu do włosów, ten szampon jest naprawdę super. Świetnie myje, oczyszcza włosy, ale też pielęgnuje je. Nie uważam, żeby szampon miał robić na włosach cuda, ale dobrze by było, żeby jednak nie pogarszał ich stanu, a jakikolwiek efekt na plus u mnie jest pożądany, Ten szampon ma w sobie ekstrakt z olejku amli oraz płynnej keratyny, dzięki czemu odbudowuje zniszczone włosy, a także uzupełnia ubytki spowodowane stylizacją. Odżywia włosy na całej długości, nie plącze ich, działa naprawdę super. Ja go bardzo lubię!



GARNIER FRUCTIS - goodbye damage - keratin filler - odbudowująca kuracja do włosów
Tutaj kuracja jest mi bardzo dobrze znana, mamy tutaj aż 19% kompleks keratynowy, który przenika przez powierzchnię włosa, dzięki czemu wypełnia i odbudowuje włókna i sprawia, że łuski włosów są zamknięte. poza tym, produkt jest odpowiedzialny za wzmocnienie, intensywne nawilżenie oraz odżywienie, wsparcie regeneracji oraz wygładzenie włosów. Włosy przez cały ten czas są miękkie, gładkie, pełne blasku i bardziej odporne na uszkodzenia. Ja używam tej kuracji na różne sposoby, jako odżywkę na szybko, jako maskę, a czasem jako wzmocnienie oleju. Lubię ten produkt, ma bardzo fajny wpływ na włosy.



GARNIER VITAMIN C - fluid do twarzy rozświetlający, niewidoczny, SPF50+
Ten fluid jest już nam wszystkim bardzo dobrze znany, czyż nie? Fluid na dzień, rozświetlający z filtrem SPF50+ - wysokim stopniu ochrony. Skóra jest chroniona przed promieniowaniem UVB oraz UVA, co pomoże skutecznie zapobiegać oznakom fotostarzenia się skóry oraz np. przebarwieniom. Nie jest tłusty ani klejący, nie pozostawia tłustych plam, a co najważniejsze wtapia się w każdy kolor skóry, jest niewidoczny na wszystkich odcieniach i typach skóry. Ja go bardzo lubię, jest lekki, ma przyjemną konsystencję, świetnie współpracuje z innymi kosmetykami. Ma w sobie wszystko, czego nam potrzeba, jest to świetna opcja również na dni bez makijażu, kiedy fanie jest, żeby ta skóra wyglądała też i ładnie. 



GARNIER VITAMIN C - ochronna mgiełka do twarzy SPF50+
Patrzcie na to cudo - a ja uwielbiam mgiełki z ochroną przeciwsłoneczną, są bardzo łatwe i szybkie w aplikacji, wiadomo, że one są głownie do twarzy, ale w sytuacjach kryzysowych możemy się poratować i używać ich też na całe ciało. Mamy tutaj dodatkowy kompleks antyoksydantów, witaminy C oraz witaminy E. Oczywiście chroni przed działaniem słońca, zapobiega przebarwieniom oraz rozświetla skórę. Ma niewidzialną formułę, więc nadaje się również do aplikowania na zrobiony już makijaż! Jest to świetna wygoda, a wiadomo, że ciężko jest w ciągu dnia zmywać makijaż, więc możliwość re-aplikowania ochrony na makijaż - dla mnie jest genialnym rozwiązaniem.



GARNIER SKIN NATURALS - hyaluronic cryojelly - żelowa maseczka w płachcie nawilżająco - chłodząca
Ja na wszystkie maski w płachcie przebieram nóżkami, a na te od Garnier tym bardziej. One są tak różnorodne, mamy tutaj wszystkie możliwe składniki aktywne, więc każdy znajdzie coś dla siebie, a ta wersja to już w ogóle wydaje się być idealna na lato! Mamy tutaj maskę, która nie tylko nawilża, odświeża i odżywia naszą skórę, ale dodatkowo chłodzi i to potrafi obniżyć temperaturę skóry aż o 7 stopni! Wzbogacona jest kwasem hialuronowym oraz ekstraktem z ogórka, dzięki czemu jest w stanie zrobić na naszej skórze rewolucję! Ja jestem zachwycona!



GARNIER SKIN NATURALS - hyaluronic cryojelly - żelowe płatki pod oczy nawilżająco - chłodzące
A mój zachwyt zwiększony jest tym, że do poprzedniej maski mam pasujące płatki pod oczy! O mamo, jak ja kocham płatki pod oczy, jak moja skóra pod oczami uwielbia te płatki. U mnie one robią fantastyczną robotę, bardzo szybko nawilża, spłyca zmarszczki, pozbywa się worków, jak i cieni pod oczami. Te płatki dają natychmiastowy efekt chłodzenia, obniży temperaturę również o 7 stopni, dzięki czemu płatki bardzo szybko zredukują oznaki zmęczenia. Spojrzenie będzie odświeżone, po workach i cieniach nie będzie ani śladu, a skóra pod oczami będzie gładka, elastyczna i sprężysta. Jak dla mnie bomba, na pewno będę do nich często wracać!



MIXA - hyalurogel - serum nawilżające z kwasem hialuronowym
A to cudeńko to ja bardzo dobrze znam i to od dawna, uwielbiam to serum, nie ma bardziej nawilżającego produktu, jak właśnie to serum. Ono potrafi odmienić stan naszej skóry w bardzo szybkim tempie przy oczywiście regularnej pielęgnacji. Idealnie nadaje się do skóry wrażliwej, normalnej i suchej, załagodzi podrażnienia, zredukuje uczucie dyskomfortu, jak i ściągnięcia, zapewni intensywne nawilżenie aż przez 24 godziny. Idealnie nadaje się na lato, kiedy skóra może być narażone na różne czynniki zewnętrzne, pomoże Wam z poparzeniem słonecznym, ja stosowałam również na dłonie, jak i inne części ciała, gdzie czułam, że mam dramat i potrzebuję czegoś skutecznego. I tak właśnie było, skutecznie, szybko i efektywnie. Rewelacja! Nie ma się nad czym zastanawiać, bardzo świetne serum.



MIXA - niacinmide bright - krem multifunkcyjny nawilżająco - rozjaśniający
A na koniec wisienka na torcie, produkt do zadań specjalnych, ale i taki, który idealnie nadaje się do wszystkiego. Jest to wielofunkcyjny produkt, bo nadaje się do twarzy, ciała, jak i dłoni, został tak precyzyjnie przygotowany, żeby spełnił wymagania najbardziej suchej skóry z przebarwieniami. On nie tylko nawilża i odżywia (co robi oczywiście doskonale), ale i rozświetla skórę, redukuje przebarwienia, a także wyrównuje koloryt skóry. Mamy tutaj genialne połączenie składników aktywnych, takich jak niacynamid, witaminę Cg, a także masło Shea. Bomba. 


Jak widzicie ja już mam swoje wakacyjne essentials, idealne na lato, idealne na wyjazd, idealne na warunki, jakie nas teraz otaczają. Musimy uważać na mocne, gorące słońce, które nie tylko wpływa na stan naszej skóry, ale i włosów. A tutaj mamy box z idealnie dobranymi ksometykami, które naprawdę zrobią robotę. Pomogą nam wzmocnić barierę ochronną naszej skóry, będą zapobiegać powstawaniu przebarwień, ale i świetnie poradzą sobie z różnymi dramatycznymi sytuacjami. Ja jestem bardzo na tak! Wszystkie produkty spełnią Wasze oczekiwania ;)

Macie już swoje holiday essentials? Dajcie znać, co koniecznie musicie zabrać ze sobą na wakacje!

[wpis reklamowy]


AD | Soraya, mgiełka nawilżająca AQUA SHOT

25 stycznia 2023


No witam, witam! Co nowego u Was słychać? Mam nadzieję, że standardowo wszystko w porządku i bawicie się świetnie :). U nas wiadomo, jak to z dziećmi bywa różnie, ale ciągle do przodu, a to najważniejsze. Powoli styczeń dobiega końca, a ja na ten rok mam trochę planów, którymi się z Wami podzielę już niedługo! Plany dotyczą i bloga, kosmetyków, porządkowania przestrzeni, ale i mojego glow-up'u, jak i budowy!
A na razie przyszedł czas na recenzję mgiełki do twarzy od Soraya. Mgiełkę znalazłam w ostatnim pudełko Pure Beauty! I powiem Wam, że ostatnio, jak zrobiłam porządek w kosmetykach, to mam tyle cudownych produktów, tyle nowości, tyle perełek! WOW. Przynajmniej nie mam już problemu z recenzjami, bo jest o czym pisać!

Soraya, mgiełka nawilżająca 
AQUA SHOT




Opakowanie tej mgiełka jest dość typowe, nawet zwykle, przezroczyste, więc widzimy ile zużywamy i ile nam zostało do końca. Butelka z pompką, czyli moje zdecydowanie ulubione opakowanie. Tym bardziej, że ta pompka działa bez zarzutu i rozpyla fajną mgiełkę na twarz, ale taką konkretną i bogatą, więc od razu za 1 razem poczujecie moc. Aczkolwiek ja i tak psikam się parę razy. Konsystencja jest standardowa, zwykły płyn, nie jest tłusty. Ale za to zapach! O matko ten zapach jest tak wspaniały, że ja nie mogę się powstrzymać przed używaniem tej mgiełki! Tak trochę ogórkowy, bardzo świeży, jakby lekko perfumowany, kwiatowy zarazem, no boski!



I ja jej używam prawie w każdej możliwej sytuacji, po porannej pielęgnacji, w ciągu dnia, żeby utrzymać super nawilżenie skóry, ale i po wieczornej pielęgnacji, demakijażu itd. Często mam takie żele do oczyszczania skóry, które lekko ją ściągają i uczucie nie jest zbyt przyjemne, czasem coś mnie piecze, czasem, a ta mgiełka zawsze wtedy uratuje każdą sytuację. Tyn bardziej teraz w okresie grzewczym, kiedy powietrze w pokoju jest suche i na pewno ma to negatywny wpływ na naszą cerę. Mgiełka super zadziała, bo nawilża, odżywia, sprawia że twarz nabiera blasku, jest taka promienna, żywa, nie jest szara ani zmatowiona - kocham ten efekt! Tym bardziej, że w każdej chwili w ciągu dnia można uzyskać taki efekt@


I jak się możecie domyślać kocham tę mgiełkę, nie dość że zapach jest boski, działanie bardzo zadowalające to jeszcze jest mega łatwo dostępna i tania! A ja już nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez takiego produktu, więc na pewno będę wracać! Uwielbiam, uwielbiam to uczucie odświeżenia, natychmiastowego nawilżenia - naprawdę to jest mocny shot!

[współpraca reklamowa] 

Miya, rozpylając kwiatowej nawilżenie dowoli

18 maja 2022

 
Dzień dobry! Standardowo, co słychać? Mam nadzieję, że u Was pogoda dopisuje, tak jak i u nas, jest cudownie. A ostatnio nie jest nawet aż tak gorąco, tylko chłodniej, ale w dalszym ciągu ciepło, a za to jak przyjemnie. No rewelacja. I jak sobie pomyślę, że tak ma teraz być przez najbliższych parę miesięcy, to jestem bardzo zadowolona. 
A dzisiaj, skoro już tryskam energią, optymizmem to mam produkt, który wydaje mi się, że nie jest must havem, nie jest niezbędnym krokiem w pielęgnacji, ale jest bardzo przyjemnym rytuałem, więc why not!

Miya, myBEAYTY essence, flower beauty
Aktywna esencja w lekkiej mgiełce



Mgiełka znajduje się w plastikowej buteleczce, przeźroczystej, więc widać zużycie, z naklejką ze wszystkimi najważniejszymi informacjami, no i a z atomizerem. Uwielbiam taki sposób aplikacji, nie dość, że jest to wygodne, szybkie to i przyjemne, tym bardziej teraz, kiedy nie mam czasu na przebywanie godzinami w łazience, a i jest gorąco, to mamy dodatkową opcję ochłodzenia się. Ogólnie wszystko tutaj działa bez zarzutu, nic się nie zacina, a atomizer pięknie rozpyla idealną mgiełkę, która pokrywa twarz, szyję i dekolt. 
Konsystencja jest bardzo wodnista, nie ma w sobie nic z tłustości, nie klei się, nie sprawia, żeby skóra się też świeciła, no normalnie czuję, jakbym spryskała twarz po prostu wodą, co dla mnie jest jak najbardziej okej. Tym bardziej, że można używać tę mgiełkę również i w ciągu dnia, na nałożone już kremy. 
Zapach jest super, bardzo kwiatowy, bardzo kobiecy, no bardzo ładny! Bardzo mi się podoba, chociaż nie jest wyczuwalny zbyt długo, a szkoda.


I teraz, tak jak mówiłam już na początku. to nie jest produkt niezbędny, bez którego moja pielęgnacja traci sens, ale jest to bardzo przyjemny punkt w niej i dla mnie bardzo funkcjonalny. Zazwyczaj po prysznicu i po umyciu żelem nie nakładam jeszcze serum, kremów z tego względu, że są zbyt tłuste, a zajmuję się córką, a że czasem po żelu oczyszczającym czuję lekkie ściągnięcie skóry to w tym miejscu, ta esencja sprawdza się u mnie znakomicie. Rano, kiedy mam czas to również używam przed nałożeniem kremu i czuję się wtedy bardziej dopieszczona, co jest super! W ciągu dnia, czasem w ramach odświeżenia, poczucia ulgi, również psiknę sobie esencją na twarz i daje to super orzeźwienie i swojego rodzaju ulgę. Ja jestem zachwycona.
Zauważyłam, że skóra jest w jakimś takim lepszym stanie, nawilżenie jest może ciut lepsze, ale ogólnie wydaje mi się że twarz nabrała blasku, jakiejś świeżości,, wygląda zdrowiej, nie jest już taka szara, co nie powiem po ciąży bardzo narzekałam na stan mojej skóry, a teraz? Jest powoli, powoli, krok po kroku jest coraz lepiej. 
Nie podrażnia, nie uczula, nie zapycha, nic złego nie robi. Dobrze współpracuje ze wszystkimi kremami, jak i z ewentualnym makijażem, więc klasa!


I ja polecam Wam ten produkt. Jeżeli chcecie się dopieścić, chcecie poczuć się trochę bardziej zadbane, zaopiekowane to ta esencja Wam to da na pewno! Nie robi nic złego, a daje same dobre rzeczy, co prawda niektóre z Was pewnie są w stanie uzyskać te efekty za pomocą innych produktów, ale dla mnie, dla młodej mamy, która nie ma czasu na rozbudowaną pielęgnacją, to jest coś, co daje mi trochę piękna. 
Więc MIYA, to nasze pierwsze spotkanie, ale na pewno nie ostatnie! Bardzo dziękuję za taki produkt.


Znacie te kosmetyki? Może polecicie mi coś innego z tej marki? :)


#1 Topestetic, Sesderma - walka z przebarwieniami z mgiełką depigmentującą

03 maja 2020


Dzień dobry! I można powiedzieć, że jesteśmy już po majówce. Majówka w tym roku inna niż wszystkie, więc dawajcie znać, jak się trzymacie? Co robiliście? My udaliśmy się na relaks u rodziców i powiem szczerze, że bardzo tego potrzebowałam. Całkiem inne środowisko niż tutaj, inna przyroda, świeże powietrze, inni ludzie i ah, człowiek aż odżył i jest po prostu szczęśliwszy! Pamiętajcie o swoim zdrowiu psychicznym, bo teraz to jest najważniejsze ;). Poza tym, miały być matury już jutro! Są tu jacyś maturzyści?
No, ale dzisiaj będzie pierwszy produkt, który miał mi pomóc w walce z przebarwieniami od TopEstetic! Jest to Sesderma, mgiełka depigmentująca i jest to pierwszy tego typu produkt w mojej łazience. Nigdy nie używałam takiej mgiełki, więc jaram się! Zapraszam do recenzji!


Sesderma
mgiełka depigmentująca


Mgiełka należy do linii rozjaśniającej przebarwienia Azelac RU. Ma za zadanie nie tylko rozjaśnić przebarwienia, ale i zapobiegać ich nawracaniu, jak i wyrównać koloryt skóry. W mgiełce została wykorzystana technologia liposomowa, która umożliwia szybsze wchłanianie składników, dzięki czemu pielęgnacja przynosi jeszcze lepsze efekty. 

Skład: Aqua, Glycerin, Propanediol, Lecithin, Alcohol, Polysorbate 20, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Bellis Prennis Flower Extract, Bis-PEG-18 Methyl Ether Dimethyl Silane, Nicotiana Benthamiana Hexapeptide-40 Sh-Oligopeptide-1, Nicotiana Benthamiana Hexapeptide-40 Sh-Polypeptide-2, 3-O-Ethyl Ascorbic Ac., 4-Butylresorcinol, Ascorbyl Glucoside, Azelaic Ac., BHA, BHT, Caprylic/ Capric Triglyceride, Citronellyl Methylcrotonate, Diacetyl Boldine, Dipotassium Phosphate, Disodium EDTA, Ethylhexylglycerin, Glycyrrhetinic Ac., Hydrochloric Ac., Hydroxypropyl Cyclodextrin, Morus Alba Root Extract, Niacin, Nicotiana Benthamiana Sh-Polypeptide-7, Parfum, Phenoxyethanol, Potassium Phosphate, Retinal, Retinol, Sodium Chloride, Sodium Cholate, Sodium Hydroxide, Tocopheryl Acetate, Tranexamic Ac., Undecylenoyl Phenylalanine. 

Sposób użycia: mgiełką należy spryskać skórę twarzy, a następnie zaaplikować krem do codziennej pielęgnacji. Może być również stosowana w ciągu dnia w celu odświeżenie skóry. 


Mgiełka znajduję się w mega rozkosznej, dość niewielkiej buteleczce, która ma oczywiście atomizer rozpylający produkt na twarzy. Buteleczkę otrzymujemy w kartoniku w raz z karteczką, i tam znajdziecie wszystkie informacje, jakich tylko będziecie poszukiwać. Uwielbiam białe opakowania, połączenie koloru złota z czernią i takie klimaty, dla mnie to jest estetyka, elegancja i klasa. Atomizer działa bez zarzutu, rozpyla dość fajną mgiełkę, która pokrywa twarz. Oczywiście jednorazowo musimy rozpylić kilkukrotnie produkt, ale to w niczym nie przeszkadza. Mamy tutaj pojemność 30ml, która dla mnie jest dość spora, ze względu na sposób używania.
Pierwsze z czym się spotkacie to rewelacyjny zapach! Ten zapach to jest mistrzostwo świata, ja uwielbiam i jestem zakochana. Mogłabym się cała pokryć tą mgiełką, po stopy, żeby tylko otulić się tym aromatem. Pachnie mi lekko orzechowo, delikatnie i zapach przypomina mi trochę produkty, które stosujemy do i po opalaniu, tak mi się kojarzy. Ale zawsze po rozpyleniu mgiełki czuję jakbym się wbiła w mięciutki biały kocyk, gdzieś pośród chmur - poważnie tak genialny jest ten zapach!


Skóra po rozpyleniu mgiełki jest mokra i potrzeba chwili aż produkt się wchłonie, ale to są sekundy. I jeszcze raz wspomnę, że ten zapach jest po prostu rewelacyjny! Po spryskaniu nie odczuwam raczej żadnego dyskomfortu na skórze, nic mnie nie piecze, nie pali - wszystko tutaj gra, nawet przy ewentualnych podrażnieniach. Aczkolwiek w okolicach oczu czasem mnie piecze skóra, ale to trwa chwilę. Mogę spokojnie przechodzić do nakładania kremu pod oczy, jak i do twarzy i nie zauważyłam żadnego negatywnego rezultatu po miksowaniu tej mgiełki z innymi produktami. Po nałożeniu skóra jest odświeżona i uwielbiam ten efekt, kiedy rano jestem dość zaspana i po gorącym prysznicu jest ze mną jeszcze gorzej, to ta mgiełka mnie odświeża, budzi i pomaga przejść do działania w ciągu dnia.
Mgiełka ma za zadanie głównie rozjaśnić nasze przebarwienia, wyrównać kolory i sprawić, żeby efekt utrzymał się dłużej. I powiem Wam, że to się dzieje naprawdę! Ja mam dość sporo przebarwień, plamek, pieprzyków i innych zmian skórnych. A ta mgiełka rzeczywiście jest w stanie zmniejszyć ilość plamek, skóra jest bardziej jednolita i wygląda zdecydowanie jakbym nałożyła jakiś co najmniej koloryzujący krem na twarz. Więc naprawdę super! Nie jest tak, że nagle moja cera jest jedwabiście gładka, jak po photoshopie. W dalszym ciągu coś tam mam, ale jest tego zdecydowanie mniej. Co prawda jestem świadoma tego, że czasy izolacji i niewychodzenia z domu na słońce sprzyja i wspomaga działanie tego produktu, ale i tak mogę powiedzieć, że wyrównuje kolory skóry na zadowalającym mnie poziomie.
Poza tym, mogę Wam powiedzieć, że skóra w ciągu dnia jest jakoś bardziej nawilżona i miękka. I niezależnie czy nakładam makijaż czy nie, skóra jest na prawdę gładsza i taka fajniejsza, bardziej promienna i zdrowsza. Przy okazji, kiedy w ciągu dnia spryskamy się tą mgiełką otrzymamy lekki efekt chłodzenia, odświeżenia, coś jakby po użyciu wody termalnej, a ja takie efekt lubię!


Nigdy nie używałam takiego produktu, ale mogę się przyznać, że od lat walczę z moimi przebarwieniami i zawsze jak coś użyłam to efekty były dość znikome, jeśli w ogóle zauważalne. Ja jestem w szoku i pod ogromnym wrażeniem, że tutaj efekty są zauważalne i to naprawdę różnica jest znacząca! Dla mnie czad, i jeżeli borykacie się z podobnym problemem, to jak najbardziej warto się zaopatrzyć w tę mgiełkę ;). Żałuję, że nie zrobiłam zdjęć przed, ale nawet szczerze - nie spodziewałam się, że jakakolwiek różnica będzie, więc mam nauczkę na przyszłość.
Mgiełkę możecie kupić na stronie Topestetic, która w ostatnim czasie cieszy się dość spora popularnością. Nie ma się co dziwić, bo znajdziecie tam, dla mnie bardzo wyszukane produkty marek, z którymi ja nigdy nie miałam styczności, a i części nie widziałam nigdzie indziej. Przy okazji, strona zapewnia Wam również możliwość bezpłatnej konsultacji z kosmetologiem! Więc jeśli nie macie pewności co do wyboru konkretnego produktu, oni Wam pomogą, co dla mnie jest genialne!

A! Już za kilka dni, w następnym wpisie, będzie czekać na Was recenzja kolejnego produktu od Topestetic, też marki Sesderma, więc będziemy mieć duet! Jak myślicie, będzie idealne combo? :)