Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oczyszczanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oczyszczanie. Pokaż wszystkie posty

BIOTANIQE DERMOSKIN EXPERT MICRO PURIFYING łagodny żel do mycia twarzy

04 sierpnia 2026

 

Dzień dobry! Jak tam? Co tam? Jak się macie? Mamy gorącą pogodę, mamy tutaj na prawdę szaleństwo, jest znowu gorąco, że aż ciężko oddychać, znowu jest duszno, znowu pot się leje zewsząd i ciężko jest wytrzymać - przynajmniej mi. Bo gwarantuję Wam, że i dzieci, jak i mąż bawią się świetnie - ciągle na zewnątrz, ciągle w basenie i nic im nie stoi na przeszkodzie, żeby się bawić jeszcze lepiej - szacun!
A ja się świetnie bawię, kiedy mam chwilę dla siebie i chwilę spokoju - w końcu, tak rzadko ostatnio mam takie momenty ciszy, kiedy naprawdę nie słychać krzyków, uwielbiam ten reset! Dlatego dzisiaj mam dla Was dla mnie nowość, a tym bardziej, że ta nowość dopiero, co się pojawiła w najnowszym boxie od Pure Beauty i jest to Biotaniqe, łagodny żel do mycia twarzy, który od razu wskoczył do mojej łazienki i zaczęło się używanie!


Biotaniqe Dermoskin Expert - micro purifying
łagodny żel do mycia twarzy





Biotaniqe łagodny żel do mycia twarzy znajduje się w bardzo smukłej, ale niesamowicie wygodne buteleczce w użytkowaniu. Mamy tutaj delikatne kolory niebieskie, które od razu nam się kojarzą z morzem, oceanem i po prostu wyjazdem. Na opakowaniu mamy wszystkie informacje, chociaż te białe napisy nie są zbyt wyraźne i czytelne, ale to nie szkodzi, bo tak naprawdę użytkowanie i sposób stosowania jest standardowy. Mamy pompkę, którą ja uwielbiam, działa bez zarzutu, nie zacina się i dozuje odpowiednią ilość produktu na raz. A dla mnie pompki w kosmetykach są mega wygodne!
Żel ma bardzo fajną konsystencję, idealną formułę, żeby przyjemnie umyć buzię z zanieczyszczeń, jak i z makijażu. Ja wszystkie takie żele ostatnio używam też i do demakijażu, bo uwielbiam takie szybkie oczyszczenie. Zapach jest też bardzo na plus, lekko ziołowy, ale jest ładny.



Tak, jak pisałam używam tego żelu głównie codziennie do demakijażu z wykorzystaniem specjalnej gąbeczki. Żel nie pieni się, ale naprawdę super rozprowadza się po twarzy i zmywa bardzo dokładnie makijaż. Żel nie szczypie w oczy, nie powoduje zamglenia, ale bardzo dokładnie domywa wszystko we wszystkich zakamarkach i wszędzie. Żel nie pozostawia na skórze żadnych resztek makijażu, świetnie domywa też i mocny, wieczorowy makijaż, który czasem jest bardzo ciężki, a ja lubię brokat i ciemne cienie do oczu, więc naprawdę super.
Oczywiście, żelu używam też w dni bez makijażu. Bardzo fajnie odświeża wtedy skórę oczyszczając ją z nadmiaru sebum, jak i innych zanieczyszczeń. Żel bardzo fajnie uspokaja, koi i łagodzi też podrażnienia, sprawia, że skóra jest gładka i miękka, a na dodatek nie ma niekomfortowego uczucia ściągnięcia na skórze. 



Ja jestem naprawdę bardzo zadowolona z tego żelu, on super oczyszcza skórę ze wszystkiego, a co najważniejsze ekspresowo zmywa makijaż. Zmywa wszystko, co na tej twarzy się znajduje, przy okazji wygładza i zmiękcza skórę. Dla mnie najważniejsze jest to, że skóra jest dobrze oczyszczona, że jest świeża i ukojona, a na dodatek idealnie przygotowana na wszystkie kolejne etapy pielęgnacji. Super nakłada na nią maskę, krem itp. Od kiedy używam tego żelu zauważyłam mocną poprawę w kondycji skóry - jestem mega zadowolona! A przy okazji, żel jest niesamowicie wydajny, on mi starczy na bardzo długo, jedna dwie pompki to jest maks użycia na wieczór, co jest świetnym wynikiem!
Rewelacja! Ale muszę przyznać, że ta marka od pierwszego kosmetyku bardzo mi spasowała i chcę więcej! Te produkty sprawdzają się u mnie rewelacyjnie.


A Wy znacie markę Biotaniqe? Lubicie te produkty? Jakie jeszcze produkty są Waszymi TOP? Dajcie znać, ja będę chętnie sprawdzać kolejne produkty!

[wpis reklamowy]


Dermedic Melumin rozjaśniająca emulsja micelarna

26 czerwca 2026

 
Dzień dobry! Czy Wy się już szykujecie na te upały? U nas woda w basenie się grzeje, mam nadzieję, że nagrzeje się na tyle, że będzie przyjemnie w weekend się w niej schłodzić, ale naprawdę ten upał już daje ni się we znaki, mam wrażenie, że już mój mózg słabiej działa i nie kontaktuje tak, jak powinien. Ale zobaczymy, co będzie w poniedziałek, wtorek czy wtedy będę jeszcze świadoma tego, co się dzieje dookoła mnie.
Ale dzisiaj ja bym Wam chciała pokazać moje ostatnie odkrycie, Dermedic - emulsja micelarna, która służy do oczyszczania, jak i demakijażu twarzy. A takie cuda są tylko i wyłącznie w boxach Pure Beauty. Taki produkt teraz w te upały jest naprawdę super przydatny, bez użycia wody ma za zadanie nam oczyścić twarz całkowicie, więc sprawdźmy to!


Dermedic Melumin
rozjaśniająca emulsja micelarna





Emulsja micelarna znajduje się w tubce, jest to niestandardowe opakowanie, jak na produkty do demakijażu, więc już na tym etapie początkowym mamy coś nowego i innego. Tubka stoi na głowie, więc całkowicie nie ma problemu z wydobywaniem produktu z opakowania. Opakowanie zamykane jest na zatrzask, nie otwiera się samo, a i nie zbiera wody w tym zamknięciu, więc wszystko tutaj jest w porządku. Na opakowaniu mamy najważniejsze informacje, 
Konsystencja tej emulsji jest intrygująca, nie jest wodnista, nie jest też mocno żelowa czy kremowa, czy oleista, jest raczej rzadka, ale też i trochę zbita ta konsystencja, ale w dalszym ciągu trzeba uważać. Stosujmy mniejszą ilość produktu niż większą, bo większa ilość może nam po prostu spłynąć z dłoni. 



Przejdźmy do najważniejszego i do najciekawszego zarazem. Ta emulsja jest turbo skuteczna, ja jestem w szoku. Pod prysznicem zmywa makijaż w sekundę, nie ma sensu stosować wodę, nie współpracuje w ogóle z moją gąbeczką do demakijażu, której tak naprawdę nie ma nawet sensu użyć, bo makijaż już po nałożeniu tej emulsji jest po prostu zmyty. Ja jestem w szoku, pod wrażeniem i w ogóle wow. Jak to jest możliwe?
Biorę emulsję na dłoń i rozcieram po twarzy i momentalnie cały makijaż się rozpuszcza, nie mają znaczenia tutaj cienie, wodoodporne tusze, konturowanie, mocne czy lżejsze podkłady - makijaż jest po prostu zmyty, dacie wiarę? Dajcie, bo naprawdę jest to moje odkrycie. Mam wrażenie, że ta emulsja jest świetna teraz na wakacjach, kiedy np. po pracy czy jakimś evencie my chcemy zmyć makijaż po powrocie do domu, ale nie chcemy za bardzo się ciapać. Wszystko się zmyje, od początku do końca.
Nie podrażnia i nie uczula, co też jest super przy produktach nakładanych na oczy.



Dla mnie to jest naprawdę hit. Ta emulsja micelarna zdecydowanie zrobiła to, co miała zrobić, jest hiper skuteczna! Świetnie zmywa każdy makijaż, a co najważniejsze domywa wszystko bez wyjątku. Nie ma żadnych resztek tuszu do rzęs, nie ma nic na twarzy! Ja byłam w szoku, emulsja świetnie domywa makijaż, oczyszcza buzię i przy okazji pielęgnuje skórę. Bo skóra po użyciu nie jest ściągnięta, nie jest wysuszona czy podrażniona. A powiedziałabym nawet, że jest ładnie nawilżona i wypielęgnowana. Zdecydowanie jest to mój kosmetyk na wieczór, który zmyje wszystko z twarzy po całym dniu i przygotowuje skórę do pielęgnacji wieczornej. Bomba!


Nic dodać nic ująć, to jest naprawde świetny produkt!


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]


so!flow by VisPlantis Oczyszczający peeling trychologiczny do skóry głowy

12 czerwca 2026

 
Dzień dobry! Jestem! Co tam? Jak się macie? Co ciekawego słychać? Ja standardowo działam, cisnę, planuję, rozkminiam, ale na szczęście już czuję, że mam trochę więcej przestrzeni i mam możliwość podziałać też coś ze swoimi rzeczami, a planów mam sporo! Czuję wakacje w kościach i bardzo się z tego cieszę, bo trochę odpoczynku mi też się przyda i jest przyjemnie, zdecydowanie potrzebowałam wolnej przestrzeni w głowie.
A jak w głowie mam więcej przestrzeni, tak na głowie mam i więcej włosów! Zajarałam się ostatnio peelingami do skóry głowy i muszę przyznać, że przepadłam, jest to taki etap w pielęgnacji, który zrewolucjonizował moje mycie włosów i chyba nawet się uzależniłam od niego. Dlatego dzisiaj mam dla Was markę so!flow by VisPlantis, o której ostatnio możecie u mnie dość często poczytać. 


so!flow by Vis Plantis
Oczyszczający peeling trychologiczny do skóry głowy





Peeling znajduje się w takim samym opakowaniu, jak opisywana już przeze mnie kiedyś glinka, ale muszę przyznać, że jest to bardzo wygodne opakowanie. Na opakowaniu znajdują się wszystkie informacje, jakie potrzebujemy. Mamy dość niewielką tubkę zakończoną ostrym aplikatorem, który naprawdę świetnie się sprawdza przy nakładaniu peelingu na skórę głowy. Konsystencja jest bardzo na plus, nie spływa z włosów, nie wylewa się, a fajnie siedzi na skórze głowy i działa tam, gdzie ma działać. Zapach jest dość słodki, owocowy, ale bardzo ładny. 




Ja uwielbiam działanie tego peelingu. Nakładam peelingu, używam specjalnych grabek do rozprowadzenia peelingu na całej głowie, a potem chilluję i przechodzę do pełnej pielęgnacji skóry głowy, jak i włosów. I wow! Jakie są efekty! Peeling świetnie oczyszcza skórę głowy, sprawia, że włosy świetnie rosną, pojawia się dużo baby hair, a na dodatek są super odbite od nasady, rzadziej się przetłuszczają, peeling dodaje dodatkowo +1 dzień bez mycia włosów, a dla mnie to naprawdę dużo. 
Peeling nie podrażnia i nie uczula, nie powoduje zapchania porów, nie blokuje tam nic, co jest też super fajne. 



Ja jestem z tego peelingu hiper zadowolona! On sprawia, że moje włosy wyglądają świetnie, zawsze prezentują się dobrze, nie ma tutaj problemów o uzyskanie goodhairday. Używając tego peelingu jest to wielce prawdopodobne, że te włosy będą właśnie tak wyglądać. Są super odbite od nasady i rosną. A na dodatek skóra głowy jest bardzo dobrze oczyszczona. Wszystko tutaj dobrze gra, jest też wydajny, łatwo dostępny i można go dorwać w bardzo przystępnych cenach. Dla mnie rewelacja!

A czy w Waszej pielęgnacji znajduje się punkt z wykorzystaniem peelingu? Ja tak jak wspominałam, nie wyobrażam sobie tego nie robić, więc bardzo się cieszę i standardowo dziękuję Pure Beauty za możliwość poznawania tak super kosmetyków!


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]



Amaderm delikatny syndet do mycia twarzy i ciała

02 czerwca 2026

 
Dzień dobry! Wróciłam! Cała i zdrowa, zadowolona, trochę niewyspana, ale nawet wypoczęta! Korzystałam z tego czasu bez dzieci, może nie tak, jakbym to zrobiła normalnie, bo jednak wieczór panieński rządzi się swoimi prawami, ale takie dwa dni były mi mega potrzebne! Jestem też z siebie dumna, bo przejechałam dosyć sporo sama samochodem, co daje mi skilla w prowadzeniu, więc się cieszę dodatkowo.
A dzisiaj mam dla Was markę, która dla mnie jest tajemnicą w dalszym ciągu, mimo że lubi pojawiać się w pudełkach Pure Beauty, a mowa tu o Amaderm. Mam dzisiaj dla Was do opisania produkt, który jest syndetem, i nadaje się do mycia twarzy i ciała. Nowa dla mnie nazwa, a produkt uniwersalny, bo mogę go użyć na parę sposobów, a wiecie, że bardzo lubię takie rozwiązania, a na dodatek nadaje się do stosowania u dzieci od 1go dnia życia. 


Amaderm, delikatny syndet
do mycia twarzy i ciała





Syndet do ciała oraz twarzy znajduje się w dość dużym opakowaniu, mamy tutaj aż 4000ml, co naprawdę sprawia, że produkt jest wydajny, ale jest to zdecydowanie na plus, jeśli możemy używać jednego produktu do twarzy, jak i ciała. Butelka jest wyposażona w pompkę, więc wygodne jest używanie produktu, ja uwielbiam. Na opakowaniu mamy wszystkie najważniejsze informacje, a sama butelka jest dość prosta, ale estetyczna, przejrzysta i wszystko jest jasne i logiczne. 
Syndet ma bardzo zwykłą konsystencję, lekko żelowa, trochę wodnista, ale bardzo fajnie sprawdza się do mycia ciała, jak i skóry twarzy. Zapach jest bardzo delikatny, praktycznie niewyczuwalny, co jest ogromnym plusem dla osób ze skórą wrażliwą. Ja jednak jestem osoba, która lubi ładne zapachy. 



Głównie używam tego syndetu do mycia twarzy, a mianowicie do zmywania makijażu z użyciem odpowiedniej gąbeczki. Musze przyznać, że naprawdę super się sprawdza w tej funkcji, makijaż jest zmyty w całości, bardzo dokładnie, nie tylko makijaż twarzy, ale i makijaż oczu. Nie powoduje łzawienia, nie powoduje podrażnienia oczu, za to fantastycznie zmywa cały makijaż i z tego jest na maksa zadowolona! Po użyciu co prawda skóra jest lekko ściągnięta, ale ja mam zawsze pod ręką nawilżające mgiełki do twarzy i nimi się ratuję. Skóra w dalszym ciągu jest miękka i gładka w dotyku, co jest naprawdę super!
Pod koniec używałam też i do mycia ciała, skończył się mój żel pod prysznic, a stwierdziłam, że mogę szybciej umyć wszystko, skończyć produkt i zacząć testowanie dwóch nowych produktów, a ja to uwielbiam. Do mycia ciała też się fajnie sprawdził. Pienił się bardzo delikatnie, ale wystarczająco, żeby móc się umyć. 



Syndet do mycia twarzy i ciała bardzo fajnie się sprawdzał. Uwielbiam to, jak zmywał makijaż, robił to naprawdę bardzo dokładnie, skutecznie i szybko. Uwielbiam taki demakijaż, tym bardziej wieczorem, kiedy jestem turbo zmęczona! Nie przeszkadza mi lekkie ściągnięcie skóry, bo mam arsenał kosmetyków, którymi jestem w stanie to podratować. Cieszę się, że od kiedy używam tego syndetu moja skóra jest w naprawdę w fajnym stanie. Jeśli chodzi o ciało to wygodne było używanie jednego produktu do mycia twarzy, jak i ciała, ale zdecydowanie w tej funkcji wolę produkt pachnący wszystkim, co się da, uwielbiam perfumowane prysznice, kiedy zapach unosi się i czuć go nawet długo po. Syndet sprawdził się naprawdę fajnie! Wygodnie jest używać jednego produktu do kilku funkcji, co byłoby świetne też i na wyjazdach.


Jestem bardzo ciekawa produktów marki Amaderm, ciekawa jestem jakby się sprawdził kosmetyk stricte przeznaczony do skóry twarzy, myślę, że marka jeszcze może nas zaskoczyć czymś naprawdę świetnym! A jeśli znacie jakiś produkt warty uwagi, koniecznie dajcie mi o tym znać! Demakijaż z tym cudeńkiem to czysta przyjemność.


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]


Redblocker płyn micelarny

05 kwietnia 2026

 
Dzień dobry! Jak się macie? Jak Wam lecą święta? U nas jak zawsze się dużo dzieje, a zarazem mało. Ale głównie jeździmy, gościmy się, jemy, a dzieci szaleją i próbujemy je utrzymać w jakichkolwiek ryzach, ale muszę przyznać, że jest coraz ciężej. Ale, odliczam, odliczam do świąt na własnych zasadach, w swoich czterech ścian, tak jak tylko nam się podoba. Chociaż nie ukrywam trochę mnie to przeraża, ale i nie mogę się doczekać!
A dzisiaj chciałabym Wam pokazać płyn micelarny marki Redblocker! Płyn micelarny jest przeznaczony do skóry naczyniowej i skłonnej do podrażnień, czyli takiej mojej. Produkt wydaje się być bardzo niepozorny, ale dla mnie firma Redblocker ma zawsze bardzo obiecujące kosmetyki, a takie obiecujące kosmetyki zawsze znajdziemy w pudełkach z kosmetykami od Pure Beauty. No uwielbiam te pudełka, a już niedługo będę miała dla Was mnóstwo nowości!


Redblocker płyn micelarny





Płyn micelarny znajduje się w dość smukłej buteleczce, która jest cała przeźroczysta, ogólnie dla mnie osobiście ciężko jest cokolwiek przeczytać z opakowania. Co prawda jeśli chodzi o płyn micelarny nie ma tutaj większej filozofii i tak naprawdę zawsze można sobie sprawdzić w Internecie, ale jakoś tak na szybkości wolałabym sprawdzić po prostu na opakowaniu. Mamy bardzo wygodny otwór, z jednej strony się wciska i wtedy wychodzi z drugiej, co mi bardzo odpowiada.
Płyn micelarny ma zwykłą, standardową i wodnistą konsystencję, nie jest ona tłusta ani oleista, jest typowa. Zapach jest bardzo niewyczuwalny, jest na maksa delikatny, co ja uznaję, jako plus. 


Ja używam płynu micelarnego na dwa sposoby. Zawsze używam rano do umycia twarzy, wiem że nie do końca tak się powinno robić, ale ja się już przyzwyczaiłam, jest mi tak mega wygodnie, nie widzę, żeby miało to nie służyć mojej skórze, a na dodatek tego płynu micelarnego nie trzeba zmywać z twarzy, więc obstawiam, że tak mogę legalnie robić. Oczywiście używam też do demakijażu, zazwyczaj robię demakijaż pod prysznicem, ale czasem robię to w łazience za pomocą wacików lub lubię sobie doczyścić dodatkowo twarz, kiedy czuję, że coś tam zostało, ewentualnie tusz do rzęs. 
Płyn micelarny nie podrażnia ani skóry twarzy ani oczu, jest na maksa łagodny, delikatny, ale oczywiście skuteczny. Rano bardzo fajnie oczyszcza twarz ze wszystkich nocnych zanieczyszczeń, kurz, brudu, jak i sebum, jest super bazą pod poranną pielęgnację, jak i makijaż, który trzyma się ładnie przez cały dzień. Nie powoduje ściągnięcia skóry ani niekomfortowego uczucia. Z demakijażem też sobie fajnie radzi, mamy tutaj ładnie zmyte wszystko, od makijażu twarzy, jak i oczu, robi to sprawnie i konkretnie. Wiadomo parę wacików trzeba zużyć, ale w dalszym ciągu jest to niezły i szybki wynik, a ja lubię szybko! Świetnie sobie radzi też z doczyszczeniem resztek makijażu, szczególnie tuszu do rzęs, jest naprawdę bardzo w porządku. 


Jest to bardzo niepozorny produkt, nawet używają wydaje się być takim typowym zwyklaczkiem, nie mamy tutaj opakowania rzucającego się w oczy, tylko mamy prostotę. Ale powiem Wam, że w takim zwyklaczku jest siła, jest skuteczność i jest to, czego ja oczekuję od płynu micelarnego. Świetnie rano oczyszcza skórę i przygotowuje ją na cały dzień, w razie konieczności wieczorem pomoże mi zmyć, jak i domyć wszystko w każdym zakamarku. A tym samym, nie podrażnia i nie uczula, nie powoduje zaczerwienień skóry, fajnie ją ogarnia i uspokaja. Ja jestem naprawdę super zadowolona z tego produktu!


Jest też łatwo dostępny, nie ma problemu z jego zakupem, nie kosztuje też dużo, a i przy okazji jest ładnie wydajny, więc bardzo polecam ;)! 



[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]

HIMALAYA głęboko oczyszczający kawowy żel do mycia twarzy

27 stycznia 2026

 
Dzień dobry! Czy do was dociera to, że kończy się styczeń? Pierwszy miesiąc nowego roku dobiega końca. Ja już mam pierwsze wizyty lekarskie poumawiane na marzec, co mnie szokuje. Ale ta wiosna mnie bardzo cieszy, zima była fajna, mieliśmy naprawdę super zimę! Ale teraz czas na wiosnę, czas pochować grube i zimowe ubrania i nie mogę się doczekać już po prostu cieplejszej aury!
A jak na razie zostajemy w kosmetycznym temacie. Mam da Was dzisiaj kolejną recenzję żelu do mycia twarzy marki Himalaya, który znajduje się w najnowszym pudełku od Pure Beauty. Mamy tutaj produkt dla fanów kawy, ale i nie tylko! Ja kawy nie lubię, ale... już Wam piszę, jak ten żel się sprawdza!


Himalaya głęboko oczyszczający
kawowy żel do mycia twarzy






Kawowy żel do mycia twarzy marki Himalaya znajduje się w standardowym opakowaniu. Mamy tutaj fajną i przejrzystą grafikę, od razu wiemy, że produkt jest kawowy. A wiemy też, że kawa jest naturalnym peelingiem, więc żel przy okazji ma działanie peelingujące. Tubka stoi na głowie, dzięki czemu jest wygodna w użytkowaniu. Mamy na opakowaniu też wszystkie najważniejsze informacje.
Żel do mycia twarzy ma bardzo ładny zapach, mocno kawowy. Mimo że nie jestem fanką kawy to zapach mi nie przeszkadza. Żel ma idealną konsystencję, fajnie się nakłada go na twarz, nie spływa z niej i idealnie się myje. 


Żel jest idealny do mycia twarzy rano, jak i wieczorem. Jeśli chodzi o rano, to on genialnie myje twarz, oczyszcza z zabrudzeń, z nadmiaru sebum i przygotowuje twarz na całą poranną pielęgnację. Zapach kawy energetyzuje, pobudza i sprawia, że nawet psychicznie jesteśmy lepiej przygotowani na każdy dzień! Wieczorem nie używam go do zmywania makijażu, ale świetnie się sprawdza, jako drugie oczyszczanie. Tak, żeby dokładnie zmyć z twarzy i wszystkie kosmetyki, jak i resztki makijażu, które gdzieś tam jeszcze zostały. Żel nie tylko pięknie myje twarz, ale też świetnie ją wygładza, delikatne działanie peelingujące jest bardzo skuteczne! Skóra po użyciu jest tak pięknie odświeżona i ukojona, że wow! 


Ten żel do mycia twarzy jest naprawdę świetny! Świetnie myje i oczyszcza twarz, reguluje pracę sebum, genialnie przygotowuje skórę pod dalszą pielęgnację, jest świetny, jako pierwszy produkt, kiedy ogarniamy twarz. Kawowy zapach jest bardzo pobudzający i muszę przyznać, że czasem bardzo potrzebny, tym bardziej mi, osobie, która kawy nie pije. Żel dodatkowo świetnie wygładza twarz, co jest naprawdę mocnym atutem tego produktu. Ten delikatny peeling idealnie się sprawdza przy codziennym użytkowaniu. Ja jestem bardzo zadowolona z tego żelu i bardzo polecam!


A Wy jakie macie sposoby na poranną i wieczorną pielęgnację? Macie jakieś sprawdzone sposoby na pobudzenie albo na piękną i nieskazitelną twarz rano? Wieczorem wiadomo, że mocne oczyszczenie jest bardzo potrzebne i gwarantuję Wam, że będziecie zadowoleni z tego żelu.


[wpis reklamowy]

Amaderm ultrałagodny żel do mycia twarzy

17 stycznia 2026


Dzień dobry w weekend! Jakie macie plany? W przyszłym tygodniu będzie zimn i to bardzo! Więc mamy weekend do wykorzystania, do wygrzania się przed kolejnym zimowym szaleństwem! Ja mam wrażenie, że ten tydzień mnie wymęczył, chociaż wiem, że niedługo czeka mnie istne szaleństwo i dużo rzeczy do nadrobienia. Psychicznie już się na to nastawiam, ale wierzę też, że będę miała jakieś ułatwienia! Zobaczymy, jestem dobrej myśli cały czas, trochę wystraszona, ale ogólnie dobrej myśli!
A, jak zawsze mam dla Was masę kosmetyków do zrecenzowania! Chociaż w tym miesiącu i tak się nieźle wyrabiam, więc się cieszę! Mój kolejny mały sukces. Ostatnio bardziej doceniam takie drobne rzeczy i jestem w stanie je zauważyć, co bardzo mi się podoba! Ale wracając do kosmetyków. Macie ulubiony żel do mycia twarzy? Wiecie, że ja uwielbiam zmywać makijaż pod prysznicem z użyciem specjalnej gąbeczki. I tym razem właśnie w takiej formie testowałam firmę Amaderm!

Amaderm Atopic
Ultrałagodny żel do mycia twarzy





No i lecimy tym razem, z marką, z którą nigdy nie miałam za wiele wspólnego! Amaderm znam tylko dzięki pudełkom Pure Beauty! I całe szczęście, że mam możliwość poznawać super produkty, dzięki tym pudełkom i zazwyczaj znajduję tam perełki, więc ciekawa jestem, jak w tych perełkach uplasuje się Amaderm.
Żel do mycia twarzy znajduje się w wąskim opakowaniu, mamy tutaj butelkę z pompką, co zdecydowanie ułatwia używanie, a ja uwielbiam używać takich produktów do zmywania makijażu pod prysznicem. Mamy tutaj bardzo estetyczny design, ciekawe różne czcionki, delikatne odcienie koloru niebieskiego - podoba mi się to bardzo! Mamy tutaj dużo potrzebnych informacji, a i pompka działa bez zarzutu, więc opakowanie jest bardzo na plus. 
Żel ma super właściwości, ma bardzo kremową konsystencję. jest delikatny, nie drażniący, nie irytujący, nie powoduje szczypania czy swędzenia. Żel też ma praktycznie znikomy zapach, ja używając nic nie czuję, co jest też na plus. 


Ja pod prysznicem używam zawsze żelu do zmywania makijażu wraz z użyciem specjalnej gąbeczki. Nakładam żel na dłonie, potem na twarz i zmywam cały makijaż za pomocą gąbeczki. I uwielbiam to! Makijaż jest zmyty bardzo dokładnie, nic nie zostaje w zakamarkach, żadne resztki tuszu czy podkładu. Twarz jest idealnie oczyszczona, makijaż jest zmyty, skóra nie jest podrażniona, tylko przygotowana na dalsze etapy pielęgnacji. Żel nie tylko świetnie się sprawdza do zmywania makijażu, ale i do oczyszczenia twarzy po prostu. Bardzo często używam go jeszcze po demakijażu, jako drugie oczyszczanie, ale i w dni kiedy nie mam na twarzy makijażu, też sięgam po ten żel. Za każdym razem jestem mega zadowolona. Twarz jest oczyszczona, skóra zadbana, a ja mogę potem nałożyć pielęgnację na noc. Bardzo podoba mi się to że żel nie tylko oczyszcza, ale i nie wysusza skóry, delikatnie ją pielęgnuje, ale jest cudowną bazą pod dalsze kosmetyki.


I ja Wam śmiało polecam ten żel do mycia twarzy! Sprawdza się rewelacyjnie w każdej sytuacji, czy to do zmywania makijażu, czy do oczyszczenia twarzy, czy do pielęgnacji porannej czy wieczornej. Żel świetnie oczyszcza twarz, sprawia, że jest czysta i przygotowana na dalsze kroki pielęgnacyjne. Nie wysusza, nie podrażnia, nie uczula, ładnie delikatnie nawilża. Fajnie się sprawdza przy każdym rodzaju skóry, nawet przy wrażliwej. Amaderm super się sprawdza i naprawdę mają fajne kosmetyki!


Ja się mega cieszę, że poznałam tę firmę, jestem zachwycona i bardzo zadowolona! Uwielbiam ten wieczorny demakijaż i całą pielęgnację twarzy, wiem, że mam super oczyszczona i przygotowaną twarz, że dzięki temu jest w super stanie i nie mam problemów z żadnymi innymi wypryskami. Super!

A Wy, jaki demakijaż lubicie najbardziej?


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]


lool

HIMALAYA rozświetlająca, micelarna pianka do mycia twarzy z organiczną różą

22 sierpnia 2024


Dzień dobry! Co tam u Was słychać? Jak się macie? Ohhh u nas w końcu jest chłodniej i jest mega przyjemnie i miło. Chociaż powiem szczerze, że jest mega zmęczona i głowa mi paruje. Za dużo się dzieje, za dużo jest tematów do zrobienia, za dużo obowiązków nade mną wisi. Więc nie mogę się doczekać urlopu. Planuję pójść na urlop, jak dzieci będą w placówkach, żeby faktycznie pobyć sama w domu, odpocząć i zregenerować wszystkie siły i przy okazji zrobić to, na co normalnie nie mam czasu! 
Dzisiaj mam dla Was recenzję turbo przyjemnej pianki do twarzy! Jest bardzo różana, więc znam osoby, które by go nie wytrzymały, ale ja go uwielbiam! Ale o wszystkich szczegółach przeczytacie w recenzji. Marka Himalaya jest bardzo przyjemną marką, aż żałuję, że tak rzadko mam z nią do czynienia, ale na szczęście w pudełkach Pure Beauty znajdziecie wszystko!


Himalaya Rose Radiance
rozświetlająca micelarna pianka do mycia twarzy z organiczną różą




Pianka różana do mycia twarzy zamknięta jest w dość standardowym opakowaniu. Nie ma tu żadnych udziwnień, ale jest okej. Jest przezroczysta, więc widzimy ile produktu zostało nam do końca. Pompką działa w porządku, trochę denerwuje mnie to, że nie wraca od góry po naciśnięciu i muszę ją podnosić, żeby wycisnąć kolejną 'dawkę', ale da się to przeżyć.
Pianka w środku jest lekko różowa, po, wyciśnięciu dostajemy standardową piankę puszystą, pulchną, cudowną do nałożenia na twarz. Zapach jest pięknie różany, ja uwielbiam takie nuty zapachowe, ale też wiem, że nie każdy za takim przepada. Ja akurat należę do fanek róży, więc sztos!


Pianka cudownie otula twarz po nałożeniu, nie piecze w oczy i nie podrażnia ich, co jest ogromnym plusem. Pianka świetnie rozpuszcza makijaż i za pomocą gąbeczki demakijaż przebiega mega sprawnie i skutecznie. Makijaż jest zmyty, a twarz bardzo dobrze i dokładnie oczyszczona ze wszystkiego, z kosmetyków i z wszelkich zanieczyszczeń. 
Pianka nie podrażnia też twarzy, nie powoduje, że staje się czerwona, nie ma uczucia ściągnięcia. Wszystko jest tutaj zachowane w ryzach, działa tak, jak ma i naprawdę nie ma się do czego przyczepić. No ja jestem bardzo zadowolona. Ogromną przyjemność sprawia mi taka delikatna, ale właśnie skuteczna pielęgnacja.


Ja jestem, bardzo zadowolona z tej pianki, pięknie pachnie, ma świetną konsystencję, cena jest bardzo przystępna, no i działanie też jest bardzo na plus! Ja bardzo lubię i bardzo polecam. Jeśli tylko lubicie ten zapach to gwarantuję, że pielęgnacja, kąpiel czy prysznic będą bardzo przyjemne i relaksujące. Rewelacja! 


I powiem szczerze, że u mnie marka Himalaya nie jest zbyt popularna, nie mam zbyt wielu produktów tej marki, a jest ona mega przystępna cenowo, jest też bardzo łatwo dostępna, więc nie wiem, czego jakoś mi nie po dordze z tą marką. Ale ta pianka bardzo mnie zadowala, jest ekstra!


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]

Stars from the stars pianka do mycia twarzy
- space face magic cloud -

12 grudnia 2023


Cześć! To znowu ja! Znowu nie znowu, bo w sumie przerwa się tutaj trochę trafiła. I dla mnie dość długa ta przerwa, ale tak się złożyło, że jakoś ciężko było mi się ogarnąć po naszej wycieczce w Bieszczady. Ciężko jest, zapanować nad bałaganem, praniem i jeszcze dwójką maluchów. Ale, ale, niedługo święta, więc trzeba się ogarnąć, a ja na ten miesiąc mam zaplanowane parę wpisów, więc czas wziąć się w garść! 
A dzisiaj mam dla Was hit na miarę gwiazdy. Naprawdę. W edycjach Pure Beauty Box jest dość sporo kosmetyków marki Stars from the Stars i muszę przyznać, że jest to moje odkrycie. I cieszę się niezmiernie, że mam możliwość testować te kosmetyki! 


Stars from the Stars
- Space Face Magic Cloud - 
Pianka do oczyszczania twarzy



Pianka do oczyszczania twarzy znajduje się w prostej, ale bardzo wygodnej butelce z pompką. Pompka działa bez zarzutu, po naciśnięciu mamy idealną ilość piany do nałożenia i naprawdę jest to super. Poza tym, wygląd i design, tych kosmetyków to jest zdecydowanie coś, co skrada moje serce. Wygląda jak piękne, gwieździste niebo nocą. No i bardzo mi się to podoba.
Pianka ma idealną konsystencję, wygodnie nakłada się na twarz i nie spływa z niej. Zapach jest cudowny, iście owocowy, smaczny i bardzo ładny. Niesamowicie przyjemnie się używa tej pianki.


Ja tej pianki używam na dwa sposoby. Do oczyszczania twarzy po całym dniu, kiedy nie mam makijażu, tak żeby skórę przygotować właśnie do wieczornej pielęgnacji. I bardzo fajnie oczyszcza, odświeża skórę i jest idealnym pierwszym etapem. No i wygodnym, szybko pod prysznicem, wygodnie zmywam i jest ekstra.
Ale, jako że zazwyczaj mam na twarzy makijaż, to używam tej pianki właśnie do zmywania makijażu razem z gąbeczkami z węglem aktywnym. Do nich wystarczy użyć czegokolwiek i gąbeczka zmywa makijaż. I to combo jest tak genialne, że wow! Naprawdę rewelacja! Makijaż jest zmyty niesamowicie dokładnie, jeszcze szybciej niż normalnie, bez podrażnień, bez mocnego podcierania skóry i ja jestem tym zachwycona. Mi teraz zależy na czasie, szybko chcę zmyć makijaż i spać i ta pianka mi to umożliwia.
Skóra jest w super stanie, ładnie nawilżona i odżywione. Nie zauważyłam żadnych negatywnych efektów.



Także ja bardzo polecam tę piankę, nie dość że z zewnątrz to i wewnątrz jest naprawdę godna uwagi. Można zawiesić oko i przy okazji to oko zmyć, bardzo dokładnie, nie zostawiając resztek tuszu do rzęs itp. Świetna sprawa! Dlatego ja bardzo polecam i chcę bardzo poznać całą markę. Polecam!

A jeśli znacie jakieś inne produkty marki godne uwagi to koniecznie mi o nich napiszcie. Chcę je poznać!


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana] 

AD | Soraya, JUST GLOW, oczyszczająca galaretka do twarzy z efektem glow

04 stycznia 2023

Dzień dobry! Jak się macie w Nowym Roku? Jak się czujecie? Mam nadzieję, że jesteście pozytywnie nastawienie i że rok zaczął się fantastycznie, czyli tak jak powinien! Ja się na maksa nie mogę doczekać każdego kolejnego dnia, miesiąca i każdego nowego doświadczenia, no jaram się bardzo! Także mam nadzieję, że macie, jak ja!
A dzisiaj zaczynamy ten Rok na full, czyli fajnym produktem marki Soraya, który znalazłam w Pure Beauty - box z kosmetykami, zapraszam!


Soraya, JUST GLOW
oczyszczająca galaretka do twarzy z efektem glow




Galaretka marki Soraya znajduje się w dość zwykłej tubce, ale dzięki temu ze stoi na głowie, nie ma problemu z wyciskaniem produktu. Żółty kolor kojarzy się od razu z czymś wiosennym, letnim i smacznym, tak jak właśnie galaretka. Na opakowaniu są wszystkie informacje, a zamkniecie na zatrzask jest solidne i szczelne, nie otwiera się samo i nie wpuszcza wody do środka, kiedy znajduje się pod prysznicem, co mnie bardzo cieszy.
Konsystencja jest dosłownie jak galaretka (może trochę nie do końca stężona, taka lżejsza i mniej zbita)! Bardzo mnie to zaskoczyło, bo nie spodziewałam się, ze produkt może mieć taka fajną konsystencje. Galaretka nie ucieka, nie wypada z dłoni, nie spływa z twarzy, wszystko tutaj gra. Rewelacja. Poza tym, zapach jest tak samo smaczny i letni, jak ta konsystencja. Bardzo owocowy, orzeźwiający i dodający energii, pachnie trochę jak mamba - mega!


Głównie używam go pod prysznicem w celu oczyszczenia twarzy po całym dniu, kiedy nie mam nakładanego makijażu, czyli oczyszczenie z kurzu, brudu, sebum itp. Ta galaretka super sobie z tym radzi, bardzo fajnie oczyszcza skórę i ją odświeża. Po zastosowaniu, nie czuć ściągnięcia skory, nie jest jakoś niefajnie napięta i nie ma poczucia, ze natychmiast trzeba nałożyć jakiś krem. Poza tym, bardzo też go lubię używać po demakijażu, jako drugi etap oczyszczania. Nie podrażnia, nie uczula, nie powoduje zaczerwienienia, więc ekstra.
Skóra się nie świeci, jest ładnie zmatowiona, ale w dalszym ciągu promienna, pełna blasku, nie wygląda na zmęczoną, jest ładnie nawilżona, odżywiona i jest idealnie przygotowana na kolejne kroki pielęgnacji.



Bardzo mi się podoba ten kosmetyk, jest na pewno łatwo dostępny, więc każdy go znajdzie, a i nie jest drogi Dlatego mamy tutaj super kosmetyk; w przystępnej cenie, z bardzo fajnym działaniem. No i ta galaretka, która przejawia się nie tylko w nazwie ale i głównie w konsystencji i zapachu, cos innego, cos nowego - super sprawa! Bardzo podoba mi się to, że galaretka tak fajnie oczyszcza skórę, nie wysuszając jej, ładnie uspokaja skórę i sprawia, że twarz jest cały czas promienna i pełna blasku. Oj na pewno będę wracać do tego produktu, szczególnie na wiosnę/lato i jest idealny do stosowania rano, nie dość, że przygotuje skórę na cały dzień, to i nastawia Was pozytywnie - czad!


[wpis sponsorowany]