Pokazywanie postów oznaczonych etykietą różowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą różowy. Pokaż wszystkie posty

Indigo Nails Lab
Nail Polish Set Neon

29 lipca 2016


Ostatnio bardzo dużo się dzieje w moim życiu, tu praca tam nowe studia, jeszcze magisterka i codzienne obowiązki domowe i ciągłe myślenie o przyszłości. Sama jeszcze do końca nie jestem pewna, czy to, co się dzieje to dobrze, czy źle, ale wierzę, że wszystko będzie okej. Będzie ciężko, ale nie poddajemy się, damy radę! Dzisiaj złożyłam papiery na studia podyplomowe: marketing internetowy i brokering informacji, więc już wszystko pewne - będę studentką rok dłużej. Wczoraj spotkałam się jeszcze z moimi kochanymi dziewczynami, które poznałam na pierwszym spotkaniu Blogerek w Lublinie <3 i uwielbiam te spotkania. Po nich zawsze się lepiej czuje i mam więcej siły do wszystkiego. Nie ma to jak porozmawiać o wszystkim, powspominać co nieco i cieszyć się z tego, co dzieje się teraz :). 


Dzisiaj ma dla Was zestaw neonowych lakierów do paznokci marki Indigo! Zestaw dostałam na konferencji Meet Beauty i chyba trafił mi się najfajniejszy zestaw z możliwych. Kolorowe odcienie, rzucające się w oczy i po prostu są piękne! Idealne na ciepłe dni, lato czy wiosnę, ale też będą genialne na chłodniejsze dni żeby poprawić sobie humor ;). Cały zestaw kosztuje 39zł lub 49zł (niestety na stronie są dwie ceny podane..), ale i tak się opłaca, bo pojedynczy lakier kosztuje 16zł za 10ml, więc cena 5 lakierów oddzielnie wynosi 80zł.
Ciekawi, co dalej? <3

Wibo, Celebrity Nails
Nr 4 Pinky Day

17 marca 2016


Heeej! Mam nadzieję, że u Was w dalszym ciągu pogoda dopisuje, bo chyba w połowie marca nie ma nic lepszego niż słońce za oknem ;). W Lublinie jest mega, słoneczko, jasno i po prostu miodzio. Jeszcze tylko jutro i czeka nas weekend! Jakie macie plany? Bo ja jutro jadę do Krakowa na weekend i nie moge już się doczekać :3. A poza tym czekamy na wyniki z Meet Beauty! Kto z Was się zgłosił? Trzymam za nas wszystkich kciuki i mam nadzieję, ze się zobaczymy niedługo w Warszawie ;).
Dawno nie było lakieru do paznokci u mnie na blogu, więc już się poprawiam i zapraszam na rozkoszny brokatowy róż :).

Wibo Celebrity Nails
Nr 4 Pinky Day


"Celebrity Look to kolekcja firmy Wibo, której twarzą jest Paulina Papierska. Inspiracją przy jej tworzeniu były: gwiazdorski blask, jasne barwy i możliwości kreacji. Możesz zrobić sobie manicure w rozpalających zmysły kolorach słońca lub orzeźwiających jak morska woda. Ostatnie słowo oddajesz delikatnym zdobieniom.".

Róż z Virtual Fashionmania 167
Drive me crazy

27 lutego 2015


Jestem ostatnio tak zakręcona i chyba to się nie skończy przez najbliższe tygodnie. Czuję, że terminy mnie gonią, kosmetyki do recenzji cały czas rosną, a ja stoję w miejscu. Ale damy radę! Już pewne schematy, sposoby na ogarnianie w sobie wyrobiłam, więc może być tylko lepiej ;). Cieszę się, że  w końcu odważyłam się zrobić badania (nienawidzę pobierania krwi! :<) i teraz czekam aż moja lekarka wyzdrowieje i po wyniki ;). Jeszcze parę rzeczy trzeba pozałatwiać w przychodni, ale dam radę ;). W sumie powoli się przyzwyczajam, że w czwartek już zaczynam weekend i działam, działam! Dzisiaj zrobiłam sobie duże zakupy, więc wieczorem już mam zamiar zrobić sałatkę i będę jeść! haha Jestem jakoś dziwnie pozytywna i optymistyczna, ale to dobrze ;), oby jak najdłużej ;).
A Was dzisiaj zostawiam z moim kolejnym lakierowym ulubieńcem! :)

Virtul, Fashionmania, nr 197
Drive me crazy


Lakier, w którym jest definitywnie zakochana ;). Używam go dosyć często między innymi przez kolor. Dziewczęcy, kobiecy, ładny, delikatny, świetnie wygląda i się prezentuje ;). Co więcej, zawsze jak go mam na paznokciach, to większość dookoła mnie chwali, że taki ładny odcień i w ogóle ;). Więc coś w tym musi być!

Różowy róż
Alkemika, Paese nr 182

22 stycznia 2015


Sesja sesją, ja już prawie wszystko zaliczone (szok! w pierwszym terminie) haha. Jest to dla mnie tak nowa sytuacja, że nie mam poprawek, że nawet nie wiem jak się zachować haha. Mam nadzieję, że jakoś na weekendzie i teraz w sesji, a potem na feriach uda mi się ponadrabiać recenzję i notki typowo niekosmetyczne, bo niestety moje 'zapasy' notek już napisanych się niestety kończą, a ilość kosmetyków do opisania ciągle rośnie, a w końcu by się przydało to wszystko ogarnąć ;D. Poza tym to wszystko u mnie dobrze! A to chyba najważniejsze ;). Lecę ponadrabiać komentarze, Wasze blogi i zapraszam do recenzji różowiutkiego lakieru do paznokci ;).


Alkemika jest podfirmą marki Paese. Lakiery są tańsze od Paese, czyli 13,90zł. Co prawda tylko 2zł, ale zawsze coś! ;D Tym bardziej, że zachowuję się tak samo, jak lakiery Paese, o których możecie przeczytać tutaj. Dla mnie to jest jedno i to samo, bo i opakowania są takie same i w sumie wszystko jest takie same, poza marką. Katalog z lakierami Alkemika możecie znaleźć TUTAJ na stronach 44-45, szkoda, że nie ma lepszej nawigacji i segregacji na stronie, bo jest to lekko kłopotliwe tak szukać. Ale już nieważne :D. Na zdjęciach przedstawiam wam kolor 182, którego w katalogu nie widzę.. (albo przeoczyłam jakoś o.O). Jest to piękny różowy róż (mam nadzieję, że wiecie o co chodzi :D). Mocny, silny, bardzo kobiecy, piękny róż. Uwielbiam takie kolory i jest on moim ulubieńcem. Nie dzielę zazwyczaj lakierów na jesienne, zimowe itd. Ale jak już to jest to bardziej ciepły, czyli letni, wiosenny kolor ;). Nie wiem dlaczego, ale wydaje mi się idealny na jakieś imprezy :3.










Na różowo i melonowo z NeoNail !

27 września 2013

Lakierów do paznokci na moim blogu jest mało w stosunku, co do reszty rzeczy. Powoli, powoli staram się to zmienić, ale początki są zawsze najtrudniejsze, tym bardziej dla mnie. Jeszcze bardziej zważając na fakt, że walczę o piękne, zdrowe, długie i mocne paznokcie, więc wiadomo jak to jest. A tak w sumie powinnam wykorzystać to, jako mobilizację i chyba tak będzie ;D. Tym bardziej, że mam masę chęci i ambicji i pomysłów i planów, ale kiedy chodzi o realizację to już słabiej. Ale już wystarczy, bez zbędnego pitupitu przejdźmy do głównych bohaterów dzisiejszej notki.


Zestaw od NeoNail otrzymałam na spotkaniu blogerek w Chełmie. Niestety nie mam już nigdzie zdjęcia tego, jak był zapakowany, ale uwierzcie mi na słowo, że to jedno z najładniejszych opakowań, jakie do tej pory widziałam. Śliczne różowe pudełeczko, wyłożone czymś w rodzaju 'sianka' lub może bardziej 'trawy'. Aż się nie chciało tego otwierać.. I w sumie prawidłowo, bo ja to zrobiłam tak nieudolnie, że pudełeczko nadawało się już tylko do śmieci. A dzisiaj na tapetę różowy lakier do paznokci i melonową oliwkę do skórek i paznokci.


Zaczynając od lakieru. Lakier znajduje się w buteleczce o pojemności 15ml. Fajnie, bo spora buteleczka, na pewno wystarczy na długo. Odcień katalogowy to S155, dla mnie jest to taki typowy różowy róż, ładny, żywy odcień, lekko rzucający się w oczy. Kolor jest bardzo uniwersalny, pasuje do każdej okazji. Jednak nie jest on jakiś oryginalny, wydaje mi się, że każda lakierowa firma ma taki kolor w swojej kolekcji.  Co więcej odcień w buteleczce przypomina trochę fuksję (co może odrobinę zmylić), natomiast w rzeczywistości jest to prawdziwy róż. Pędzelek jest długi i szeroki, dzięki czemu łatwo da się nim operować. Jeśli się nałoży więcej lakieru na pędzelek to myślę, że nawet 1 warstwa by wystarczyła do uzyskania satysfakcjonującego krycia. Ja w sumie jak zawsze preferuję dwie tak na wszelki wypadek, bo wiadomo różnie to bywa, czasem są jakieś prześwity, a czasem ich nie ma. Zapach lakieru jest bardzo intensywny, typowo lakierowy. Myślę, że mężczyźni mogliby dobrze ponarzekać na niego.





Wydaje się, że szybko schnie. Jedna warstwa jeszcze okej, minęła krótka chwila, a ja już mogłam spokojnie nakładać drugą warstwę. I z tą drugą sprawa wygląda już trochę gorzej. Sprawdzając palcami byłam mega zadowolona, że już w sumie się dobrze ma, no i zaczęłam działać (ale bardzo delikatnie, łatwe czynności, wiadomo jak zawsze uważałam) i tu klops. Lekko dotknęłam foliowego opakowania i cały paznokieć się zdarł i pociapał. Aczkolwiek na upartego da się to przeżyć ;). Trwałość jest zaskakująco dobra. Bez jakichkolwiek poprawek wytrzymuje na paznokciach 4-5 dni i to bez żadnego topcoat'u ;o. Nie wiem, czy to nie jest nawet mój lakierowy rekord. Ze zmywaniem również nie ma najmniejszych problemów. Obecnie kosztuje 9,50 zł. I jest to odpowiednia cena. Wcześniejsza (17zł!) zdecydowanie za wysoka. Poza tym to pięknie się błyszczy i ma świetne wykończenie. Niestety żadne z powyższych zdjęć nie odwzorowało prawdziwego koloru tego lakieru, a szkoda. Ale uwierzcie mi na słowo, że jest przyzwoity ;). Myślę, że z chęcią się skuszę na jakieś inne kolory od NeoNail ;).



I czas na melonową oliwkę do skórek i paznokci. Oczywiście już na samym początku spaliłam, bo nie sprawdzam nigdy opisów produktów, a po jakimś czasie się okazuję, że służą do całkiem innych celów niż ja myślałam. Tak też było i tym razem haha. Byłam wręcz przekonana, że jest to zwykły lakier bezbarwny o zapachu melona, ale coś mi nie podpasowało w konsystencji i przy drugim użyciu stwierdziłam, że lepiej to sprawdzić i okazało się, że jest to oliwka do skórek i paznokci ;). Swoją droga mogłaby taka informacja zostać umieszczona na buteleczce ;). Tak się zastanawiam czy ja się w końcu nauczę? ^^
Wracając do sedna. Oliwka, jako oliwka działa już niebo lepiej niż jako lakier bezbarwny. To jest mój pierwszy taki kosmetyk, dlatego nie mam zbytnio porównania. Buteleczka i pędzelek, są takie same jak w przypadku lakieru do paznokci. Duża pojemność, wygodne korzystanie - bardzo fajnie. Zapach jest boski! Genialny, melonowaty, może trochę podrasowany, ale w dalszym ciągu jest mega przyjemny. Zakochałam się w nim i zdarza mi się go wąchać ot tak o, bo tak ;D. Konsystencja jest odpowiednia, dzięki której wydajność jest rewelacyjna. Mam wrażenie, że miną wieki zanim ją wykończę. Bardzo lekka i rzadka, więc niewiele jej potrzeba do użycia. Jedyne, co mnie bardzo razi to fakt, że z nią nie można nic robić. Kiedy miałam ją nałożoną na skórkach i paznokciach, i korzystałam z laptopa, to kropelki tej oliwki znajdywały się później na klawiaturze. Bardzo fajnie nawilża i odżywia skórki. Sprawia, że dłonie prezentują się naprawdę rewelacyjnie. Zazwyczaj katuję skórki cążkami, więc nie zawsze wyglądają one perfekcyjnie. Za to, dzięki tej oliwce są zmiękczone, ładne i eleganckie (nie mam pojęcia, dlaczego mi się to słowo nasunęło ^^).  Jeśli chodzi o działanie na paznokcie to fajnie nabłyszcza. Czy wzmacnia? Myślę, że jest to dosyć doraźny efekt. I z paznokci trzeba tą oliwkę zetrzeć, zmyć, czy tam nie wiem, jak kto woli, bo się w ogóle nie wchłania ;).


Oliwka kosztuję 9,90zł i myślę, że warto się w nią zaopatrzyć. Zapach i działanie jest genialne, więc jak najbardziej jestem na tak ;). Żałuję, że ten zapach nie utrzymuje się dłużej na paznokciach. W środku znajdują się malutkie kwiatuszki, które są fajnym dodatkowym gadżetem, jednak nic nie wnoszą do tej oliwki w sumie. Na pewno oliwka będzie już moją nieodłączną częścią manicure. Tak się zastanawiam teraz, jak ja swojego czasu wytrzymywałam bez jakiejkolwiek oliwki ;o. Polecam, polecam, jak najbardziej  ;).