Pokazywanie postów oznaczonych etykietą suchy szampon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą suchy szampon. Pokaż wszystkie posty

MIya superHAIRDay suchy szampon puder do stylizacji włosów

19 stycznia 2025

 
Dzień dobry! Mam teraz weekend na ogarnianie, na planowanie i na działanie. Mam dużą listę rzeczy do zrobienia i mam nadzieję, że uda mi się ze wszystkimi tymi rzeczami wyrobić, bo znowu wpadłam w wir niewyrabiania się, zmęczenia i marnowania czasu po prostu, a tego nie lubię. Ale, jak się zacznie prokrastynacja to potem ciężko jest z niej wyjść, dlatego ten weekend jest pod kątem ogarniania i załatwiania rzeczy do przodu, żeby było mi łatwiej. 
A dzisiaj mam dla Was znowu bardzo fajny produkt, który na pewno ułatwia życie i funkcjonowanie, tym bardziej dla osób, które nie mają tego czasu, mają małe dzieci n=i niestety niewiele czasu dla siebie. Miya stworzyła produkt na wzór suchego szamponu, ale jest to produkt w pudrze, który naprawdę świetnie się sprawdza w tej roli. Aż głupio wspominać, jak dawno dostałam ten produkt w boxie Pure Beauty, ale najważniejsze, że w końcu przyszedł czas na to, żeby mógł pokrólować chwilę u mnie na blogu. 


Miya - superHAIRday
suchy szampon puder do stylizacji włosów




Ten suchy szampon jest w postaci pudru, nie mamy tutaj aerozolu do psikania, tylko żeby użyć musimy wysypać trochę kosmetyku na skórę głowy. Aplikacja mimo wszystko jest bardzo wygodna, nie ma problemu, żeby nasypać puder w te miejsca, na których nam zależy. Kolor pudru wpada w lekki brązowy kolor, co sprawia, że nie zostawia po sobie bardzo białych śladów, ale konsystencja jest bardzo łatwo do wyczesania, więc tutaj spokojnie.
Zapach jest bez szału, nic tu za bardzo nie czuć, ale to też na dobre wychodzi, że nie ma tu żadnego intensywnego zapachu. 


Ten suchy szampon sprawdzi się w dwóch sytuacjach, po pierwsze w celu odświeżenia włosów, które wymagają mycia, ale jesteśmy w podbramkowej sytuacji i musimy się czymś ratować, a po drugie w celu wystylizowania włosów, jeśli zależy nam na większej objętości. w obu tych sytuacjach super się sprawdza. Odświeża włosy, sprawia, że wyglądają ładniej i daje nam ten jeden dodatkowy dzień, że nie ma potrzeby myć włosów. Wiadomo, że z suchym szamponem warto się wstrzymywać i używać w ostateczności, a na pewno nie używać kilka dni pod rząd.
Jeśli chodzi o stylizację to puder genialnie dodaje objętości do włosów i odbija je u nasady i robi to fenomenalnie. Sprawia, że fryzura się trochę usztywnia, dzięki czemu jest trwalsza i wygląda bardzo dobrze. Idealnie się sprawdza na jakieś ważne wyjścia, jak i po prostu na dni, kiedy zależy nam na tym, żeby wyglądać dobrze.


Taki niepozorny produkt, niewielkie opakowanie, ale jest bardzo wydajne. Puder świetnie się sprawdza na włosach każdej długości, jak i na każdym kolorze. Idealnie wtapia się we włosy, nie pozostawia po sobie śladów, przedłuża świeżość włosów, nadaje im objętości, jak i odbicia u nasady. Dla mnie i dla moich koleżanek jest fenomenalny i ratuje nam tyłki w różnych, kryzysowych sytuacjach, a to jest bardzo ważne! Niewielkie opakowanie zmieści się wszędzie, a i można użyć w każdej, nawet najbardziej randomowej sytuacji. Jest też łatwo dostępny, co cieszy !

Nie jestem ogromną fanką używania suchych szamponów i pudrów do stylizacji na co dzień, ale nie ma się co oszukiwać, raz na jakiś czas każda z nas jest w kryzysowej sytuacji i po prostu musimy skorzystać z ratunku. A taki puder robi robotę, więc warto mieć w zanadrzu!
Też tak macie, jak ja?

[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]

Batiste, odświeżenie włosów w każdej sytuacji

01 marca 2020


Dzień dobry! Co tam słychać? U nas, jedna wielka gonitwa, bo wyjechaliśmy do Warszawy na weekend! Więc musieliśmy wcisnąć część zajęć z soboty i z piątku w ciągu tych ostatnich czterech dni, żeby się w miarę wyrobić, ale się udało i jest fajnie! Także, witaj Warszawo :)!
Dzisiaj będzie o produktach, które przez większość czasu były dla mnie totalnie bezużyteczne, głównie kiedy miałam kręcone włosy i ich nie prostowałam, ale też trochę przez moją niewiedzę. Nie używałam suchych szamponów, bo wyczesanie szamponu z włosów wiązało się z wielką szopą na głowie zamiast normalnych włosów. I tak żyłam z taką świadomością dobrych kilka lat. Od kilku lat towarzyszy mi keratynowe prostowanie włosów, to i suche szampony są u mnie używane od czasu do czasu i są to głównie szampony od Batiste. Ale! O co chodzi z moją niewiedzą? A no właśnie, na potrzeby tego wpisu jakiś czas temu zaczęłam robić research i okazało się, że tych szamponów nie trzeba już wyczesywać, a wystarczy je wmasować palcami. Nie sprawdzę tego na razie na kręconych włosach, ale będę o tym pamiętać na pewno ;).
Przechodzimy od mojej opinii!

Batiste, suche szampony


Głównym składnikiem suchego szamponów Batiste jest skrobia ryżowa, która jest drobniejsza niż inne składniki wykorzystywane w tego typu produktach. Dzięki temu, staje się niewidoczna po wmasowaniu we włosy, a także jest zupełnie nieszkodliwa. Suchy szampon pochłania nie tylko sebum, ale i niemiłe zapachy.
Należy go stosować u nasady włosów, nie trzeba spryskiwać całej długości, chyba że zależy nam na dobrej przyczepności i podatności włosów na układanie.

Szamponem należy spryskać konkretne miejsce z odległości 30 cm, a następnie go wmasować bez wyczesywania. W przypadku zastosowania zbyt dużej ilości, produkt można wtedy wyczesać lub usunąć ręcznikiem. Stosować maksymalnie 2 razy w tygodniu.


Osobiście miałam już kilka różnych wersji suchego szamponu od Batiste. Zazwyczaj kupowałam wersje original (zapach uniwersalny, cytrusowy) lub tropikal (zapach kokosowy), ale i coraz częściej sięgam po wersję beautiful brunette do zadań specjalnych z dodatkiem koloru dla szatynek. Jako że rok temu otrzymałam paczkę od Meet Beauty to miałam okazję wypróbować też i innych wersji, czyli: wildflower (jabłko, arbuz i gruszka), rose gold (słodka pralinka), a także suchy szampon 2.0 damage control ze wzmacniającą keratyną.



Jeśli chodzi o moje używanie tych produktów to ja suchego szamponu mogę używać maksymalnie 2-3 razy w miesiącu. Jakoś nie jestem przekonana żeby używać aż 2 razy w tygodniu, tym bardziej, że ostatnio chyba mnie zaczął uczulać i pojawiło się swędzenie. Ale nie jest to jakiś dramat, a i tak po chwili myję włosy i wszystko znika.
Wygląd produktów bardzo mi się podoba, szanuję to, że każda wersja ma całkowicie inny motyw, a wszystkie motywy mega mi się podobają i ja bardzo lubię takie rzeczy.  Opakowania mi się nie zacinają, produkty pryskają fajną mgiełkę, która posiada w sobie dość sporo produktu, więc aplikacja przebiega szybko i konkretnie. Zapachy też nie są duszące ani zbyt intensywne. 
Ja zawsze wyczesywałam suchy szampon, dopiero niedawno zaczęłam go wmasowywać we włosy, bo byłam przekonana, że nic się w tej kwestii nie zmieniło, ale spoko, dobrze w końcu ogarnąć.
Jeśli chodzi o działanie tych wersji to nie mam się do czego przyczepić, bo szampon genialnie odświeża włosy, podnosi u nasady, wchłania sebum i sprawia, że ten jeden dodatkowy dzień mogę jeszcze pośmigać w miarę wyglądając jak człowiek.
Co prawda nie jest to jak w reklamach, że włosy wyglądają rzeczywiście, jak po myciu, ale pozbywamy się najważniejszego, czyli na maksa ulizanych włosów. Przechodząc do konkretnych wersji:

Batiste, suchy szampon plus - Beautiful Brunette 

Skład: Butane, Isobutane, Propane, Oryza Sativa (Rice) Starch, Alcohol Denat., Parfum, Limonene, Linalool, Distearyldimonium Chloride, Cetrimonium Chloride, Cl 77491, Cl 77492, Cl 77499.

Suchy szampon Beautiful Brunette został przeznaczony dla szatynek, bo jest z dodatkiem koloru. Szampon am nie tylko odświeżyć włosy, ale i może pomóc w zakryciu siwizny czy odrostów. I muszę przyznać, że ma dość sporo tego koloru w sobie! Czasem mam wrażenie, że może nawet farbować skórę głowy, bo jakoś przedziałek zanika w magiczny sposób. Z jednej strony może to niektórym osobom przeszkadzać, ale z drugiej strony dla mnie to jest spoko i jest to moja zdecydowanie ulubiona wersja, właśnie ze względu na ten barwnik w składzie.
Znajdziecie jeszcze wersje Divine Dark dla brunetek, a także Brilliant Blonde dla blondynek.

Batiste, suchy szampon - Wildflower

Skład: Butane, Isobutane, Propane, Oryza Sativa (Rice) Starch, Alcohol Denat., Parfum, Distearyldimonium Chloride, Detrimonium Chloride, Alpha-Isomethyl Ionone, Citronellol, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool.

Można powiedzieć, że jest to jeden z tych 'zwyklejszych' suchych szamponów. Ma dość kwiatowo owocowy zapach, który mi nawet przypadł do gustu. Zapach bardzo przypomina mi niektóre fryzjerskie kosmetyki, więc kojarzy się dość dobrze. I tutaj znowu nie mam mu nic do zarzucenia, bo działa bardzo w porządku. Jedyne co to miałam czasem problem z wyczesaniem, wmasowaniem tej wersji. I nawet jeśli udało mi się pozbyć tego białego konkretnego nalotu to muszę przyznać, że te 'białe' szampony jednak rozjaśniają lekko włosy. Nie jest to jakaś szalona biel, ale gdyby ktoś miał odrosty albo siwe włosy to uważam, że byłyby one jeszcze bardziej podkreślone. Mi to nie przeszkadza, bo ja suchego szamponu używam bardziej dla siebie i w sytuacji, kiedy pracuję tylko w domu i chcę się czuć lepiej.
Aczkolwiek, to była raczej jedyna wersja szamponu, gdzie miałam jakikolwiek problem z wyczesaniem albo wmasowaniem produktu.

Batiste, suchy szampon - Rose Gold

Skład: Butane, Isobutane, Propane, Oryza Staiva (Rice) Starch, Alcohol Denat., Parfum, Distearyldimonium Chloride, Cetrimonium Chloride, Limonene, Linalool, Benzyl Salicylate.

Wersja Rose Gold ma być przeznaczona dla osób na diecie, jako zamiennik słodkiej pralinki. Możecie sobie poniuchać i wcale nie sprawi, że będziecie mieć ochotę jeść słodkie. No, ale. Co prawda mam miniaturki, ale mega się polubiłam z tą wersją! Nie pachnie mi ona wcale jak jakieś pralinki, ale pachnie bardzo ładnie i bardzo mi się podoba! Działanie znowu super, nie będę się powtarzać, bo nic nowego tu nie napiszę. Jest to wersja, która rozjaśniała mi włosy, jak na razie najmniej i był to efekt tak minimalny, że tylko moje czepialskie oko było w stanie to dostrzec. Początkowo myślałam, że ta wersja ma barwnik w odcieniu rose gold, ale tak nie jest. Mimo to jestem zadowolona i chętnie sięgnę po większą wersję kiedyś! W zależności od tego, co się stanie z moimi włosami po transformacji.

Inne wersje: Brit (młodzieżowy i naturalny), Blush (wiosenny), Bare (subtelny), Cherry (wiśniowy), Camouflage (kuszący), Fresh (świeży), Floral (kwiatowy), Luxe (wytrawny), Naughty (uwodzicielski), Nice (dziewczęcy), Party (soczysty), Original (cytrusowy), Pineapple (rajska plaża), Sweetie (słodki), Tropical (kokosowy), Oriental (kobiecy).


Batiste, suchy szampon 2.0 - Damage Control

Skład: Butane, Isobutane, Propane, Alcohol Denat., Oryza Sativa (Rice) Starch, Aluminium Starch Octenylsuccinate, Crambe Abyssinica Seed Oil, Parfum, Cocoyl Hydrolyzed Keratin, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Distearyldimonium Chloride, Tocopherol, Cetrimonium Chloride, Glycine SOja Extract, Alpha-Isomethyl Ionone, Citronellol, Hexyl Cinnamal Linalool.

Dla mnie to była akurat zupełna nowość i jeszcze nie słyszałam o tych 2.0 wcześniej. Damage Control ze wzmacniająca keratyną ma za zadanie odświeżyć i wzmocnić włosy osłabione intensywnymi zabiegami, dodatkowo ma niewidoczną formułę.
Nie wiem o co chodzi z tą niewidoczną formułą, bo szampon bieli i w dalszym ciągu musimy go wyczesać lub wmasować. Nie rozjaśnia jakoś tragicznie włosów, więc to jest akurat spoko. Tak samo, jak pozostałe szampony fajnie je odświeża, podnosi u nasady i dodaje objętości. Jeśli chodzi o tę keratynę wzmacniająca włosy. Nie wiem, czy produkt, który nakładam naprawdę rzadko jest w stanie mi jakoś wzmocnić włosy, ale na pewno jakieś tam pozytywne oddziaływanie ma. Ogólnie nie wydaje mi się, żeby suche szampony były super w częstym stosowaniu, wiec jak już mam coś z keratyną to biorę, bo nie zaszkodzi. A ile jest tej keratyny w tym szamponie? W składzie znajduję się dopiero po zapachu, a z tego co wiem wszystko co jest po zapachu jest w niewielkiej ilości. Zaraz za keratyną mamy olejek z awocado, więc pewnie i tak niewiele. Z jednej strony dobrze, że w ogóle coś takiego się znalazło w tych produktach, ale szkoda, że tak na szarym końcu.

Inne wersje szamponów 2.0: De-Frizz z wygładzającym kokosem, Hydrate z nawilżającym awocado oraz Volume z kolagenem.



Podsumowując, produkty nie są złe i jeżeli naprawdę potrzebujemy odświeżenia włosów i naszej fryzury, a nie mamy czasu na umycie włosów to jak najbardziej takie produkty są przydatne. W moim przypadku z myciem włosów czasem schodzi mi naprawdę w okolicach 3-4h z całą pielęgnacją, a nawet i bez potrzebowałabym na to pewnie około 1-1,5h co nie jest mało!
Im więcej używałam tym bardziej odczuwałam różnego rodzaju podrażnienia w postaci swędzenia, ale to szybko mijało, nie utrzymywało się potem jeszcze dłuższy czas. Dlatego ja nie zrezygnuję z tych produktów, bo ratują mi życie w niektórych sytuacjach i dla mnie jest super. Ciekawa jestem jak to wmasowywanie sprawdziłoby się przy kręconych włosach, ale jak kiedyś wypróbuję to zrobię Wam aktualizację.


Poza tym, marka ma jeszcze inne produkty do stylizacji; Texturize Me - spray teksturyzujący,  Heat&Shine Spray - spray ochronny i nabłyszczający, Frizztamer - sprawy wygładzający, Hold Me - lakier, Spray XXL - spray zwiększający objętość, XXL Plumping Powder - puder zwiększający objętość oraz Lakier XXL.
Ja nie miałam żadnych produktów do stylizacji, ale kojarzę, że na zagranicznym yt jest tego dosyć sporo i były bardzo reklamowane, więc ciekawa jestem, jak to rzeczywiście jest tymi produktami. Jeśli ktoś z Was używał to dawajcie mi znać, chętnie może coś wypróbuję jeśli polecacie.


zawsze 'Have a great hair day!' z suchym szamponem, Nivea

20 sierpnia 2018


Witam po weekendzie! Jak tam? W Krasnymstawie były Chmielaki, czyli Święto Piwa. Chwalić się kto z Was był! Ja na tej imprezie byłam tylko raz, kilka lat temu, ale na pewno tam pojadę jeszcze kiedyś. Ten weekend miałam mega chillowy. Cały spędziłam z narzeczonym nad wodą, oglądając filmy i spędzając razem czas, także możecie się domyślać w jak genialnym nastroju dziś jestem. Zabieram się do działania, bo na mojej liście 'to do' jest całkiem sporo rzeczy do zrobienia, a im szybciej skończę tym szybciej będę mogła odpoczywać i zająć się innymi rzeczami.
Dzisiaj mam dla Was recenzję suchego szamponu marki Nivea, który wyróżnia się na tle innych zapachem, konsystencją i innymi właściwościami, więc koniecznie musicie się z nim zapoznać!


Nivea, Fresh Revive
Suchy szampon


Marka Nivea zadbała tym razem nie tylko o nas, ale zarazem o nasz czas, żebyśmy mogły wykorzystać cały dzień, od rana do wieczora. A wiadomo ile potrafi nam zejść z  umyciem, wysuszeniem, wystylizowaniem włosów, a nawet nie będę wspominać o ewentualnym olejowaniu, odżywce, masce itp. Suchy szampon Fresh Revive gwarantuje nam 3 produkty w jednym; delikatnie oczyści i odświeży nasze włosy bez podrażnień, doda im objętości, a ponadto podkreśli ich naturalny kolor. Wystarczy spryskać nasze włosy, a w ekspresowym tempie zyskają świetny look na cały dzień. 
Są trzy dostępne wersje: różowa dla szatynek, żółta dla blondynek oraz niebieska dla brunetek.

Skład: Butane, Isobutane, Propane, Oryza Sativa Starch, Alcohol Denat., Quaternium-26, Propylene Glycol, Cetrimonium, Chloride, Linalool, Alpha-Isomethy Ionone, Citronellol, Geraniol, Limonene, Parfum.

Sposób użycia: Należy mocno wstrząsnąć szamponem i rozpylić z odległości ok. 30 cm na podzielonych pasmach włosów u nasady. Następnie należy wmasować produkt we włosy, aż stanie się niewidoczny. W przypadku, gdy produktu jest za dużo można go wyczesać.


Standardowe opakowanie przypomina suche szampony, czy lakiery; moje posiada różowe kolory, które jest przeznaczone  jest dla szatynek. Mega podoba mi się napis 'Have a great hair day!' jest mega przemyślane i od razu wiem, że jak użyję tego suchego szamponu to moje włosy zyskają drugie życie a ja w szybkim tempie będę mogła się zebrać, ogarnąć i ruszać podbijać świat. Zakrętka się nie psuje, tak samo, jak i atomizer. Nie ma problemów z naciskaniem, wszystko działa bez zarzutu i nie zacina się. Atomizer rozpyla idealnie produkt na włosy dokładnie tam, gdzie chcemy.


Produkt pachnie pięknie, połączenie słodyczy i kwiatów fajnie współpracuje, a mi bardzo pasuje i utrzymuje się dosyć długo na włosach. Zazwyczaj suche szampony pachną sztucznie i są zbyt intensywnie, ten na szczęście taki nie jest. Poza tym, mój narzeczony nie wiedząc czego użyłam od razu stwierdził, że włosy mi pięknie pachną  Także dziewczyny, jeżeli macie mało czasu na zebranie się przed randką to nie musicie się o nic martwić. Nie dość, że facet nie będzie musiał na Was długo czekać to w dodatku na pewno Was skomplementuje!


Po spryskaniu włosów suchym szamponem, początkowo produkt jest biały, który po chwili zmienia się w lekko brązowy kolor. Przy moich sombre włosach się to idealnie sprawdza, bo nie jest ani za biały, ani za brązowy. Wmasowuje produkt we włosy i dla pewności wyczesuje resztki szczotką. Nie zdarzyło mi się jeszcze, żeby produkt był widoczny na moich włosach. 
Włosy od razu są czystsze, świeższe i oczyszczone, jakbym dopiero co je umyła. Poza tym, odbijają się od razu u nasady, a objętość jest dużo większa niż wcześniej. Włosy od razu wydają się być grubsze i jest ich więcej z czego jestem mega zadowolona. Efekt utrzymuje się spokojnie cały dzień, a na upartego myślę, że nawet dłużej w jakichś bardzo kryzysowych sytuacjach. Ponadto, włosy nie stają się szorstkie, nie plączą się, cały czas są gładkie, lśniące i miłe w dotyku. 


Ja jestem mega zadowolona. Przetestowałam już dużo suchych szamponów i zawsze coś mi nie pasowało. A to zapach, konsystencja, nie dało się go wyczesać z włosów i pozostawiał po sobie jakieś dziwne coś. Ten suchy szampon daje mi wszystko, co potrzebuję; pięknie pachnie, oczyszcza i odświeża włosy, dodaje im objętości i fajnie wygląda. Zdarza mi się, że używam tego produktu tylko po to, żeby dodać im właśnie objętości i je podnieść, jeżeli przed jakimś ważniejszym wyjściem zależy mina pełnej fryzurze. Poza tym, ten suchy szampon na tle innych tego typu produktów jest też bardzo tani i łatwo dostępny. Znajdziemy go w internecie i w drogeriach, które są wszędzie; w Rossmannie ma właśnie swoją premierę. Fajnie też, że są wersje dopasowane do koloru włosów. Musicie go wypróbować, a będziecie mega zadowolone.


Radical Suchy Szampon
do włosów pozbawionych objętości

18 lutego 2016


Dzisiaj miałam straszne sny związane z moja pracą magisterską. To chyba odpowiedni czas żeby się wziąć za pisanie i coś ruszyć dalej haha podświadomość walczy. Śniło mi się, że byłam dwa dni przez obroną, a ja nie miałam napisanej pracy, matko byłam tak spanikowana i zestresowana, jak nigdy, dobrze, że to tylko sen, ale chyba jak tylko wrócę do Lublina to się za to wezmę, tak na wszelki wypadek, bo i tak jak rano wstałam to się zastanawiałam ile mam napisane i ile mam czasu do końca haha ;). Dziś jest mój w sumie ostatni dzień w domu, przed powrotem do Lublina i strasznie nie chcę jechać, jak przyjeżdżałam to zarzekałam się, że to ostatni raz, kiedy wracam, a teraz? Hahaha, babą być ;). No nic, dziś wjeżdża dobra szama, kino, a Was zapraszam na recenzję suchego szamponu.


Radical Suchy szampon
do włosów pozbawionych objętości


Cena: 6,29zł
Pojemność: 60ml
TUTAJ

Od producenta: Suchy szampon do włosów tłustych, pozbawionych objętości. Błyskawicznie odświeża przetłuszczone włosy pomiędzy myciem. Składniki aktywne: ekstrakty z szałwii, kwiatów lipy i skrzypu polnego. Idealne rozwiązanie dla włosów tłustych, nieświeżych i pozbawionych objętości.
ZALETY: *odświeżone, czyste i pachnące włosy *pełne objętości i lekkości, jak po myciu *nie pozostawia śladów na włosach *idealny do torebki i w podróży

Sposób użycia: Suche włosy starannie rozczesać. Szampon równomiernie rozpylić od nasady włosów. Pozostawić na ok. 2 minuty i dokładnie wyczesać. Przed każdym użyciem mocno wstrząsnąć pojemnikiem. Nie rozpylać w kierunku oczu.

Skład: Butane, Propane, Isobutane, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Alcohol Denat, Parfum, Aqua, Salvia Officinalis Herb Extract, Propylene Glycol, Tilia Cordata Flower Extract, Sulfur, Peg-30 Castor Oil.

Suche szampony są dla mnie dalej zagadką, ale nawet nie mogę jej za bardzo rozkminiać. Posiadając kręcone i w dodatku suche włosy jest to dosyć trudne. Bo nie dość, że suchy szampon się nie nadaje do kręconych włosów, bo życzę powodzenia z rozczesywaniem, a potem z chodzeniem z taką szopą na głowie to jeszcze jako, że mam dosyć suche włosy, a na pewno takie, które się nie przetłuszczają za bardzo, to nie mam takiego problemu, że rano wstaje ze strąkami. Ale suchy szampon został przetestowany głównie przez moją siostrę i mamę, a ja raz tez użyłam, żeby wiedzieć, co piszę i specjalnie wyprostowałam włosy  żeby miało to jakiś sens (poświęcenie ;D).