Pokazywanie postów oznaczonych etykietą medisept. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą medisept. Pokaż wszystkie posty

Pure Beauty - smoothie time

30 sierpnia 2026


Dzień dobry! Witam się z Wami po moim długim urlopie i ohh jak ciężko wrócić do swojego starego rytmu, a co najgorsze to lada moment wrzesień, więc wracamy do przedszkola, zaczynamy przygodę z większą szkołą, a ja wracam do korepetycji, więc obawiam się, że mogę doznać szoku. Na razie szoku doznaje pralka, która musi robić pranie za praniem. Takie uroki urlopu, na szczęście wczoraj wszystko wypakowałam, względnie posprzątałam to nie ma tak źle.



Ale, ale ja nie o sprzątaniu dzisiaj! Dzisiaj mam dla Was kolejny box od Pure Beauty, sierpniowy, ale u mnie ze względu na urlop i inne obowiązki w tym miesiącu wrzucam Wam go później, ale wierzę, że po premierze opadły emocje, a ja mogę je wznowić, bo ten box to jest istna petarda! Idealny sierpniowy box na potrzeby skóry i włosów w okresie przejściowym, kiedy są jeszcze wakacje, ale jednak człowiek myśli już o wrześniu i jesieni. Smoothie time - sprawdźmy to!
Boź jest wypełniony po brzegi samymi cudownymi kosmetykami i produktami, które mi się już w większości przydały na naszym wyjeździe. Znajdziemy produkty do włosów, do twarzy, do ciała, coś związanego  makijażem, jak i coś do picia - no idealnie!



NOVEX saszetka termoochronnego kremu do pielęgnacji włosów
Fajnie, że jest możliwość przetestować produkty, których ja nie znałam, jak i poznać marki, o których nigdy nie słyszałam. Novex to jest właśnie jedna z tych marka, z którą spotykam się po raz pierwszy. Na wyjeździe nie dbałam o włosy jakoś bardzo mocno, wyjazd nad wodę rządzi się swoimi prawami, więc woda, piasek, czasem błoto tym bardziej w trakcie szaleństw z dziećmi to coś standardowego, ale teraz wracam na dobre tory, wracam, naprawiam i działamy, więc taki krem idealnie się sprawdzi!



HIMALAYA pasta do zębów gum expert sparkly white
Wiecie, że jestem fanką testowania naturalnych past do zębów, ta od Himalaya jest ziołowa, która delikatnie usuwa powierzchniowe przebarwienia, a także wspiera naturalną biel uśmiechu. Formuła z enzymami roślinnymi z papai i ananasa odświeży oddech, wspomoże pielęgnację jamy ustnej, jak i pomoże utrzymać zdrowe zęby i dziąsła. Opakowanie jest niewielkie, dlatego do razu wskoczyło do mojej kosmetyczki i używałam pasty przez cały wyjazd. Rewelacja, robi dokładnie to, co ma robić, ale lada moment napiszę coś więcej!



BLISTEX ultra lip balm SPF50
Kolejny produkt, który jest ze mną od początku, ale na wyjeździe bardzo mi się przydał, bo moje usta, jak zawsze lubiły się przesuszyć, więc ten balsam do ust sprawił, że dość szybko udaje mi się zregenerować skórę ust, a także przynosi ulgę oraz komfort. Co najlepsze to balsam skutecznie chroni przed promieniowaniem UVA oraz UVB, dzięki filtrowi SPF. Balsam intensywnie nawilża, odżywia i pomaga zapobiegać wysuszaniu i pękaniu. Bardzo łatwo się nakłada, ma świetną konsystencję, nie pozostawia białego filmy, sprawdza się w każdej sytuacji, w domu, na zewnątrz, nad wodą, czy jakiejkolwiek innej aktywności. Pachnie ładnie, posmak pozostawia też przyjemny, jest bardzo okej!



BIOTANIQE maska kolagenowa peony
Witamy również i maskę do twarzy, kolagenową w płachcie, ale takiej żelkowej, nie jest to standardowa tkanina, ale dzięki temu jest super kojąca. Ta maska intensywnie nawilża skórę, regeneruje, poprawia kondycję skóry, jak i przywraca cerze świeży, promienny i wypoczęty wygląd dzięki świetnej formule z wodą z kwiatów piwonii, niacynamidem oraz składnikami pielęgnacyjnymi. Maska jest podzielona na dwie części, dzięki czemu możemy super ją dopasować do kształtu twarzy, pięknie pachnie i super chłodzi, więc rewelacja!



APIS NATURAL COSMETICS my pure skin krem punktowy przeciw niedoskonałościom
Następny jest punktowy krem przeciw niedoskonałościom dla cery problematycznej, od zawsze powtarzam, że ja większych problemów z cerą nie mam, ale fraz na jakiś czas jednak coś się pojawia, więc taki produkt na pewno się przyda mi, jak i mojemu mężowi. A po wyjeździe muszę trochę podratować swoją skórę, więc idealnie! Krem jest w formie strzykawki, ma aplikator, który pozwala nałożyć krem konkretnie tam, gdzie potrzebujemy. Formułą zawiera kwas salicylowy, niacynamid oraz składniki łagodzące. Produkt zmniejsza zaczerwienienia, wygładza, zapewnia odpowiedni nawilżenie, a co najważniejsze pomaga redukować niedoskonałości i wypryski.



REVERS COSMETICS kojąco-nawilżający żel do twarzy i ciała
Nie zapominajmy też o mocnym oczyszczaniu twarzy, jak i ciała. Tutaj mamy arbuzową bombę, która jest wielofunkcyjna! Żel idealnie sprawdzi się do twarzy, jak i ciała, zapewnia intensywnie nawilżenie, ukojenie oraz mocną regenerację. Formułą jest lekka, zawiera oczywiście ekstrakt z arbuza oraz składniki pielęgnacyjne, które sprawiają, że skóra jest wygładzona, odświeżona oraz miękka. Przywraca też komfort skrze, więc zaraz sprawdzę, jak się to ma do opalonej i piekącej skóry.



ZIAJA MED kuracja peptydowa serum regenerujące do twarzy
A jak już skóra jest oczyszczona i odpoczywa po wakacyjnym szaleństwie i przestawia się powoli na jesienny vibe, to można pomyśleć o jakiejś kuracji! Mam wrażenie, że jesień jest od zadań specjalnych, wtedy jakoś najlepiej jest wprowadzać wszystkie rutyny, również te pielęgnacyjne. Ta kuracja jest regenerująca, wygładza i przywraca cerze zdrowy i promienny wygląd. Akurat moje serum niedługo się skończy to myślę, że taka kuracja mi mega pomoże!



BIOLIQ intensywne serum pod oczy
A jak działać na pełnej to i mocno intensywnie, więc czemu by nie skorzystać z okazji i nie podziałać przy okazji z delikatną skórą pod oczami? Do tego mamy intensywne serum pod oczy w formie roll-on'u i muszę Wam coś powiedzieć. Chodziło za mną to serum chyba do kiedy założyłam bloga, uwielbiam te chłodzące kuleczki, ale zawsze coś było ważniejsze, pilniejsze albo miałam sporo produktów pod oczy, więc nie kupowałam go - także ucieszyłam się mega, jak je zobaczyłam. Tym bardziej, że to serum nawilża, uelastycznia, wygładza drobne zmarszczki i redukuje oznaki zmęczenia. Zawiera kwas hialuronowy, ekstrakt z kiełków pszenicy i kofeinę, więc zmniejsza cienie i worki pod oczami oraz przywraca świeży, promienny wygląd skóry.



DERMEDIC krem dogłębnie nawilżający
A jak oczy to i twarz. A jeśli chodzi o twarz, to Dermedic ma wspaniale nawilżające produkty do twarzy. Tutaj mamy teraz dogłębnie nawilżający krem, który przywraca skórze naturalną zdolność nawilżania i ogranicza przeznaskórkową utratę wody. Formuła jest bardzo bogata, dzięki czemu odżywia, regeneruje i wzmacnia barierę ochronną skóry, zapewniając miękkość i gładkość. Krem ma mniejszą pojemność, więc świetnie sprawdzi się w podróży, ale dla mnie też idealnie sprawdzi się teraz do skóry całego ciała, nie ma co ukrywać, że opaliłam się trochę za mocno, a zawsze produkty do twarzy od Dermedic ratowały moją skórę i przedłużały opaleniznę.



VEOLI BOTANICA drop of perfection wygładzająco-kojący krem BB do skóry tłustej i mieszanej
Kto nie lubi perfekcji, kto nie przepada za nieskazitelnie wyrównanym kolorytem buzi, kto nie lubi twarzy idealnej? Ja uwielbiam, ale ciężko jest mi osiągnąć taki efekt normalnymi produktami. A teraz będę mogła wprowadzić do swojej pielęgnacji a drop of perfection i jestem mega ciekawa, jak się to u mnie sprawdzi. Co prawda preferuję normalne podkłady, ale myślę, że kremy BB są lepsze dzięki swojej lżejszej formule, a co sprawia, na skórę też to lepiej wpływa.
lub: Let's glow, rozświetlająco-nawilżający krem BB do skóry suchej i normalnej



RIMMEL Oh my gloss! Slip Stick Pouting 200
No i usta! Nie zapominajmy o ustach! Zostały już zadbane i wypielęgnowane balsamem do ust, więc czemu by nie dodać teraz im odrobiny pięknego blasku? Rimmel przygotował dla nas wielozadaniową formułę 3w1, która łączy w sobie szminkę, olejek oraz błyszczyk, co brzmi genialnie! Dzięki takiej kombinacji produkt intensywnie nawilża, nadaje wyrazistego koloru, gładkość oraz efekt pięknego połysku bez uczucia lepkości. Formułą jest wzbogacona olejkiem z pestek wiśni oraz ceramikami, więc usta będą mega miękkie, komfortowe i pełniejszej. A takie efekt - uwielbiam!



MEDISEPT spray do dezynfekcji rąk
Nie ma nic ważniejszego niż dbanie o higienę, a jak się ma małe dzieci, które na chwile obecną nie znają umiaru i słowa STOP, to płyn do dezynfekcji rąk u mnie jest w użyciu na porządku dziennym. Moje dzieci wszystkiego muszą dotknąć, wszędzie muszą usiąść, a i wszystkiego chcą spróbować. Często wychodzimy, często mamy dla nich różne atrakcje, a to oznacza, że też korzystamy z toalety w różnych miejscach, ja im starsza to jakoś bardziej uważam na takie rzeczy, więc taki płyn jest dla mnie genialnym rozwiązaniem. Ten płyn skutecznie eliminuje bakterie, drożdżaki oraz wirusy otoczkowe, szybko wysycha, nie wymaga użycia wody, a dzięki składnikom nawilżającym chroni też skórę przed nadmiernym przesuszeniem.



JACQUES BATTINI mgiełka do ciała, water flowers
A wiecie co jest najlepsze, kiedy mamy wszystko już wypielęgnowane i zadbane? Pachnąca skóra! Muszę przyznać, że markę Jacques Battini poznaję właśnie dzięki mgiełkom do ciała, ale... o matko jak to pachnie! Ludzie... jest to tak cudowny zapach, tak piękny, tak głęboki intensywny, że szok. Ja zawsze byłam team perfumy, nie rozumiałam fenomenu mgiełek, ale dla tego zapachu jestem w stanie się przekonać. Kocham ten zapach, jest dla mnie idealny i używam go bardzo często!
Inne opcje: Summer breeze, fresh melon oraz white musk



TEEKANNE COLD BREW 
A na zakończenie wszystkiego, wszystkiego warto pomyśleć o czasu offline, bez telefonu, a może i bez ludzi, w ciszy w samotności, żeby móc zresetować głowę i pomyśleć o tym, na co nigdy nie ma czasu. Nie miałam nigdy do czynienia z herbatkami owocowymi na zimno, a może być to super doświadczenie i możliwość schłodzenia się, jak i nawodnienia. Przed nami jeszcze parę upalnych dni, więc idealnie sprawdzi się taki napój. Wystarczy zalać torebkę zimną wodą, odczekać chwilę, można dodać owoców albo i kostek lodu i czas na chill. Na pewno jest to zdrowsza alternatywa dla napojów gazowanych.



I takie właśnie trwają testy, takie też będą recenzje. Już niedługo, bo znowu dużo produktów jest w użyciu, więc będzie co opisywać, co mnie mega cieszy! Mam w tym boxie wszystko, czego potrzebuję na chwilę obecną także stay tunned! Będzie się tu trochę działo!


[wpis reklamowy]

Medisept Velodes Skin - płyn do dezynfekcji skóry oraz higienicznej i chirurgicznej dezynfekcji dłoni

22 lipca 2026

 
No witam, witam! Jak tam? Co tam? Co nowego? Niedługo kończy się lipiec, jesteście w stanie sobie to wyobrazić, że tak naprawdę zaraz minie połowa wakacji, a to oznacza, że będzie nam bliżej do jesieni? Matko nie ukrywam, że ta jesienna i deszczowa pogoda ma ogromne miejsce w moim serduszku, wiadomo, że chciałabym, żeby było słoneczko i żeby dzieci miały prawdziwe lato, ale no co ja poradzę, że uwielbiam taką aurę!
No, ale, może tak mówię, bo wyjazd wakacyjny jeszcze przed nami, więc mam nadzieję, że słoneczko wtedy wyjdzie i da nam cudownie ciepły wypad nad jezioro. W związku z wakacjami, z wieloma wyjazdami, z różnymi okolicznościami i niestety też chorobami, mam dla Was dzisiaj recenzję produktu mega przydatnego od Medisept!


Medisept - Velodes Skin -
płyn do dezynfekcji skóry oraz higienicznej i chirurgicznej dezynfekcji dłoni





Mimo że nie posiadam żadnego salonu fryzjerskiego, ani kosmetycznego, kiedyś jeszcze jak przy korepetycjach w czasach wiemy, jakich miałam płyn do dezynfekcji na wejściu do mieszkania, ale potem nie był już aż tak potrzebny, więc odszedł w niepamięć. I teraz Wam powiem, że od kiedy mam dzieci - ja naprawdę doceniam posiadanie takich kosmetyków, produktów w różnych sytuacjach, w domu, ale i na zewnątrz czy na wyjazdach. Zdecydowanie wolę wersję z chusteczkami, ale taki spray też jest świetnym rozwiązaniem w domu. Ja używam takich produktów dla bezpieczeństwa, a przy okazji infekcji, wirusów i bakterii.
Płyn do dezynfekcji znajduje się w dość sporej buteleczce, mamy oczywiście atomizer, który rozpyla świetną mgiełkę, jest to bardzo wygodne i higieniczne. Ja uwielbiam takie rozwiązania. na opakowaniu mamy wszystkie najważniejsze informacje, więc możemy stosować od razu. Produkt ma bardzo fajną i przyjemną konsystencję, zapach dość delikatny.




Nie muszę chyba mówić, że produkt spełnia swoje zadanie i robi to naprawdę fantastycznie. Ja muszę przyznać, że przy dzieciach w ostatnim czasie używałam tego bardzo sporo, głównie przy chorobach. Zdarza mi się też spsikać jakiekolwiek powierzchnie przy gorszych wpadkach, bo wolę tak niż wcale. Niestety moje dzieci, jak chodzą do przedszkola przynoszą do domu różne rzeczy, nie chorują bardzo często, ale jednak infekcje są u nas na porządku dziennym, a ja nie mogę się pochorować. Muszę być zawsze zwarta i gotowa do działania, nie mam możliwości położyć się na parę godzin i chorować, więc muszę też być ostrożna.
Spray do dezynfekcji uratował mnie przed złapaniem standardowej jelitówki, ale i przy okazji pomógł mi szybciej poradzić obie z dezynfekcją powierzchni, kiedy chore momenty były w środku nocy, a ja potrzebowałam szybkiego rozwiązania. Przy okazji, borykaliśmy się ostatnio z liszajcem i muszę przyznać, że oczywiście mycie ręce to podstawa, ale przy dwójce dzieciach czasem wolałam skorzystać z szybszego i łatwiejszego rozwiązania, tym bardziej kiedy w grę wchodziło smarowanie różnych części ciała oraz ran w różnym stopniu zaawansowania. Produkt działał zdecydowanie, bo udało się powstrzymać chorobę i nie przenieść tego ani na nikogo ani nigdzie dalej.



Nie ma co mówić, że produkty do dezynfekcji są niezwykle ważne, kiedy mamy do czynienia z ludźmi na co dzień, czyli salony kosmetyczne, fryzjerskie i jakiekolwiek inne usługi wymagają od nas higieny i ciągłej dezynfekcji, wiadomo, że na różnych ludzi się trafia, w różnych sytuacjach, więc po prostu dbajmy o siebie i o innych. Tym bardziej, że nie jest to tak skomplikowane, kiedy możemy mieć taki spray pod ręką, który szybko i przyjemnie zdezynfekuje naszą skórę. A przy okazji, zrobi to nieinwazyjnie, nie wysuszy skóry ani jej nie podrażni, co jest ogromnym plusem przy takich produktach!


Ja jestem bardzo zadowolona, że Pure Beauty daje nam też w swoich boxach produkty podstawowej higieny, musimy dbać o siebie, jak i o innych, a ja też przy okazji mam życiowy cel nauczyć tego dzieci. A wiadomo, że z dziećmi bywa różnie i nie zwracają aż tak dużej uwagi na higienę. Ale uczą się, a przykład zawsze idzie z góry, więc ja się jaram, kiedy mnie kopiują w takich rzeczach.


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]



lol

Denko, listopad 2025r.

07 grudnia 2025

 
Dzień dobry! Jak się macie? Co u Was słychać? Jestem bardzo spóźniona w tym miesiącu, a myślałam, że koniec roku będę miała super ogarnięty i będę wyrobiona na maksa, ale jakoś mnie początek tego miesiąca rozjechał. I Mikołaj, i dużo planów, trochę spotkań i wypadki, które pozmieniały wszystko i teraz się zastanawiam, jak to będzie do końca roku. Wiem, że muszę w końcu się spiąć, wyspać i ogarnąć, bo ojojoj - ciężko to widzę!


Więc tak, po tygodniu grudnia lecimy w końcu z denkiem, bo jak zdjęcia zrobiłam już dawno i już mam sporo zużyć grudniowych, tak z pisaniem szło mi bardzo opornie. Ale już się poprawiam i lecę z tematem!


Jak widzicie bardzo dużo ulubieńców tutaj trafiło. Alterra Naturkosmetik, szampon do włosów osłabionych i przerzedzających się z kofeiną to są szampony moje numer 1 jeśli chodzi o pierwsze oczyszczanie, są najlepsze, najskuteczniejsze, a do tego tanie. Wszystkie sprawdzają się tak samo dobrze. Tak samo, jak i Schwarzkopf, Glisskur, odżywka regeneracyjna do włosów bez spłukiwania, to jest nowsza wersja w moich kosmetykach, ale tak samo fajna, jak poprzednie. Świetnie pachnie, idealna mgiełka pokrywająca włosy, a także fajne działanie nawilżające i odżywiające włosy. Zostając jeszcze we włosach to Garnier Fructis Keratin Sleek szampon do włosów jest moim numer 1 jeśli chodzi o drugie oczyszczanie, super oczyszcza włosy, a przy okazji nadaje im wygładzenia i nawilżenia. Queen, nawilżany papier toaletowy jest zdecydowanie moim fav jeśli chodzi o higienę miejsc intymnych. Tak samo dobre były Facelle, chusteczki do higieny intymnej, one były mega tanie i skuteczne. I następne są moje maski do twarzy w płachcie. Garnier Skin Naturals oraz Kimoco beauty robi taką świetną robotę jeśli chodzi o maski do twarzy, że ja jestem mega pod wrażeniem. Co prawda są to całkiem inne półki cenowe, Garnier wypada dość drogo, ale są świetne. Za to Kimoco to jest parę złotych, więc wow!



  • Medisept, chusteczki antybakteryjne do dezynfekcji rąk i powierzchni - nie wiem czy one już się kiedyś tutaj nie pojawiły, ale w dalszym ciągu są cudami, są świetne, mega przydatne głównie przy dzieciach, a i w podróży. Są różne sytuacje, w różne miejsca się chodzi, a takie chusteczki mi ratują psychikę, czuję się lepiej i bezpieczniej, więc mega się jaram!
  • Yves Rocher, woda perfumowana Sel d'Azur - perfumy, które mi się na maksa kojarzą z naszą podróżą poślubną do Kenii, perfumy są piękne, słodkie, ale nie za słodkie, nie męczą, nie irytują, pięknie się unoszą i cudownie się zmieniają w ciągu dnia. Są naprawdę genialne, ja je uwielbiam!
  • Optimals, opt, hydra radiance, lekki krem do twarzy - krem jest ultra lekki, ale bardzo skuteczny i naprawdę fajny. Mamy tutaj niezłe nawilżenie, odżywienie, wygładzenie i super przygotowanie twarzy pod makijaż. Krem jest niepozorny, ale fajnie się sprawdza.
  • Isana kids, lavender bad Gute nacht - matko moje odkrycie, nie spodziewałam się, że to okaże się takim sztosem, ale lawendowy zapach w wannie sprawił, że wszyscy poszliśmy spać w moment, relaks, uspokojenie są tutaj gwarantowane po takiej kąpieli, rewelacja!



I w sumie nie było tak źle, aż żałuję, że nie przysiadłam do tego w między czasie, bo nie było jakieś spore to denko! Ale było, a zobaczymy, jak nam pójdzie w grudniu, a od stycznia skupiamy się na zużywaniu i postaram się też podzielić swoimi kosmetykami między koleżankami, w tym miesiącu trochę kosmetyków do mnie dszło, amm też kalendarz adwentowy z Pure Beauty, którego też nie mam czasu otwierać, ale ogarniemy! Już niedługo ogarnę się na tyle,. że będę ogarniać!


Denko, sierpień 2025!

04 września 2025

 
Dzień dobry! Jak się macie? Pogoda we wrześniu nas chwilowo rozpieszcza, mimo miejscowych burz, opadów deszczu to jest naprawdę fajnie, przyjemnie, a momentami gorąco! Tego gorąca tego lata zdecydowanie brakowało, więc fajnie, że jest. Mam nadzieję, że jeszcze część z nas spożytkuje tę pogodę, jak należy. A ja nie ukrywam, myślami jestem już w jesieni, dyniach, długich wieczorach i samych przyjemnościach! Mimo że zaczęłam już korepetycje z grubej rury i ciężko jest mi się przestawić na wieczory nauczające, ale kiedy ma się cel i to bardzo ważny to inaczej się do tego podchodzi. Wiem, że warto.


A chwilowo chciałabym jeszcze pożegnać lato sierpniowym denkiem, trochę tych produktów zużyłam, nie jest to może jakaś szalona ilość, ale na pewno jest zadowalająca. Co prawda tych kosmetyków mnoży się u mnie coraz więcej, więc na pewno niedługo będę robić duży przegląd i postaram się podzielić nimi z moimi najbliższymi, ale na chwilę staram się ciągle znajdywać czas na dbanie o sibie, w dalszym ciągu ubolewam nad tym, że zużywam za mało maseczek do twarzy, ale jestem wdzięczna za maseczki na noc, bo one na chwilę obecną musza nadrobić!
Nie przedłużam, zapraszam na denko!


W ulubieńcach myślę, że nie powinno być już żadnego zaskoczenia. Ziaja, ziajka, kremowy olejek myjący dla dzieci na ciemieniuchę to produkt, który świetnie się sprawdza w pielęgnacji włosów u dzieci, naprawdę pomaga zwalczyć ciemieniuchę, wystarczy regularnie stosować, nie ma co 'przeciągać', a i fajnie jest zostawić szampon trochę dłużej na skórze głowy. Dla mnie jest to mega ważne, więc cieszę się, że jest szampon, który się sprawdza. Tak samo, jak i moja ulubiona Schwarzkopf, Gliss Kur, oil nutritive, ekspresowa odżywka do włosów bez spłukiwania, przez dłuższą chwilę ich nie używałam, ale na nowo wyrobiłam sobie nawyk i uważam, że one stosowane i regularnie, jak i doraźnie są ekstra. Bardzo szybko ujarzmiają włosy, ale i fajnie wpływają na ich pielęgnację i nawilżenie, dla mnie bomba! O wacikach kosmetycznych z BeBeauty chyba nie muszę mówić, są genialne! Są tanie, łatwo dostępne, a na dodatek spełniają swoją funkcję dużo lepiej niż inne waciki. A Queen, nawilżany papier toaletowy to moje ostatnie odkrycie i naprawdę się cieszę, że takie produkty powstają. Zawsze używałam mokrych chusteczek do higieny intymnej, ale zawsze było coś z nimi nie tak, tu mamy zwykłe najzwyklejsze, a sprawdzające się idealnie. 



  • Garnier Fructis, keratin sleek, szampon do włosów - ten szampon do włosów jest idealnym dopełnieniem i uzupełnieniem serum właśnie z tej samej serii, mamy tutaj super konsystencję, idealną ilość piany, a na dodatek świetne działanie na włosy. Szampon myje, zwiększa objętość, a na dodatek pielęgnuje, wygładza i ujarzmia włosy eliminując puch, ekstra!
  • Kanu Nature, peeling do ciała, rokitnikowa moc witaminowa - wicie, że ja uwielbiam peelingi, a jeszcze bardziej lubię peelingi, które czuć na skórze, ten peeling jest średnioziarnisty, ale idealny w tych swoich właściwościach. Cudownie zmiękcza, wygładza skórę, a także pozbywa się martwego naskórka. Pachnie nieziemsko i dodatkowo nawilża i odżywia skórę. 
  • Medisept Velodes, krem ochronny do rąk - używałam tego kremu głównie na noc, mimo że fajnie się wchłaniał i nie pozostawiał tłustego filtra na skórze, to w dalszym ciągu był dla mnie ukojeniem i idealnym produktem na noc. Koił, nawilżał i odżywiał moje dłonie, sprawiał, że następnego dnia moja skóra była w świetnym stanie, a o to mi właśnie chodziło. 
  • Bobini fun, płyn do kąpieli i żel do mycia ciała - dla dzieci, co chwilę szukam czegoś nowego do kąpieli, żeby ta nasza wieczorna rutyna przeszła sprawniej, spokojniej i bez zbędnych krzyków. A każdy kto ma dzieci wie, że czasem spojrzenie w złą stronę potrafi zepsuć wszystko, więc u nas żel do mycia powodujący pianę to ważna sprawa! Ten z Bobini spełnił moje oczekiwania na każdym poziomie. 
  • Bandi, body care, emulsja do ciała silnie anty-cellulitowa - balsam, który pięknie nawilżał i odżywiał moją skórę, Cudownie sprawdził się w wakacje, kiedy skóra była narażona na promienie słoneczne, radził sobie z ukojeniem, nawilżeniem oraz odżywieniem, a co najważniejsze naprawdę widziałam różnicę w ujędrnienie skóry. Stała się elastyczniejsza i cellulit rzeczywiście został zmniejszony, co uważam za cud! nie jest to spektakularna zmiana, ale jednak bez ćwiczeń i wzmożonego ruchu to i tak świetny wynik. 
  • Himalaya Botanique, wybielająca pasta do zębów przeciw płytce nazębnej - ciekawe jest to, że początkowo nie byłam aż tak przekonana do tej pasty do zębów, czegoś mi brakowało, ale po czasie, kiedy ogarnęłam, jak współpracować z tą pastą i że tutaj rzeczywiście trzeba pilnować długości mycia to nagle wszystko było piękne, ząbki były czyste, oddech odświeżony, a i lekkie rozjaśnienie zębów też się dało zauważyć. 
  • Sephora, płatki pod oczy - nie policzę, jak długo te płatki pod oczy miałam w swojej szafce, użyłam ich w końcu z głupa i o jezu! Te płatki są fenomenalne! One sprawiły, że worki zniknęły, cienie zostały rozjaśnione i nagle stały się niewidczne, skóra pod oczami byłą cudownie nawilżona i wow, spojrzenie naprało tkiej świeżości i wyrazu, że ja byłam w szoku!
  • La Roche-Posay, niewidoczny spray do ciała z filtrem 50+ - i ja właśnie ogarnęłam, że nie napisałam recenzji tego sprayu, a jest fenomenalny! Świetnie się sprawdza do twarzy na makijaż, jak i na skórę, kiedy szybko chcę się spsikać i zadbać o ochronę przeciwsłoneczną. Sprawdza się super, wygodna, komfort, łatwość i szybkość aplikacji - kocham! Polecam wszystkim, tym bardziej że nadaje się pod makijaż. 
  • Kimoco Beauty, mask Aloe, sooting & moisturizing - odsyłam do ogólnej recenzji, ale wszystkie te maski są genialne! Cudownie nawilżają, odżywiają, sprawiają, że skórę jest super miękka, sprężysta, jedwabiście gładka, a na dodatek wygląda młodziej. Zmarszczki są spłycone, widać, że jest bardziej odżywiona, makijaż lepiej wygląda i cała twarz staje się jakaś bardziej promienna i pełna blasku, no czad!
  • CareVe, nawilżające emulsja do mycia - zużyłam mini wersję, ale produkt sam w sobie jest genialny! Cudownie myje twarz z większości zanieczyszczeń, mimo że z demakijażem nie do końca mi podpasował, ale za to jako drugie oczyszczanie twarzy sprawdził się jak należy. Jest delikatny, a mimo to skuteczny, nie podrażnia, nadaje się do każdego rodzaju skóry, a na dodatek pielęgnuje skórę uwielbiam!




  • LaQ, class & success, żel pod prysznic, magnolia i różowy pieprz - tu będzie szybko i myślę, że bez bólu, bo ja uwielbiam LaQ, uwielbiam ich produkty, uwielbiam ich formuły, właściwości oraz działanie, ten żel do ciała tak samo sprawdza się ekstra, ale tutaj zapach przeważył, nie spasował mi i tyle. 
  • NoName, żel pod prysznic - nie pamiętam co to za żel pod prysznic, ale tutaj był bardzo zwykłym zwyklaczkiem, niczym się nie wyróżnił, po prostu mył. 
  • Il Salone Milano, profesjonalny booster do włosów wzmacniający - u mnie się ten booster nie sprawdził, nie robił z włosami za wiele, ja też nie zauważyłam większej różnicy, więc tutaj bardzo słabo, ale wierzę, że na innych włosach, może bardziej wymagających mógł zdziałać cuda.

Ohh i mamy to! Co prawda z opóźnieniem, ale mamy to, tak bardzo się cieszę, że przez to przebrnęłam, co prawda żałuję, że w dalszym ciągu zużywam tak mało masek do twarzy, a tak bardzo narzekam nie tyle co na jej stan, bo mimo wszystko jest okej, ale wydaje mi się, że większa ilość regularnych masek do twarzy dodała y jej stałej witalności i promienności!


Jak Wasze denko?

MEDISEPT chusteczki do dezynfekcji rąk i powierzchni

06 sierpnia 2025

 
Dzień dobry! No i poległam, poległam na naszym wyjeździe, poległam jeśli chodzi o regularność na blogu, nie ogarnęłam i powiem szczerze, że nawet ogarniać mi się nie chciało. Mieliśmy tak na maksa intensywny czas, że szok! Musze w końcu zmontować wszystkie rolki i powrzucać je na instagram, bo naprawdę odwiedziliśmy dużo fajnych miejsc, godnych polecenia, szczególnie dla osób z dziećmi. Naprawdę było ekstra, nie odpoczęłam fizycznie, ale psychicznie miło było nie myśleć o pracy i o innych obowiązkach. A ja uwielbiam podróżować, uwielbiam zmieniać swoją przestrzeń i w ogóle - sztos!
A ja dzisiaj mam dla Was recenzję produktu, który uratował nam życie nie raz na tym wyjeździe i nie tylko na tym wyjeździ, ale posiadanie dzieci nie jest łatwe. I nie spodziewałam się żyćka usłanego różami, ale jednak takie hardkoru się nie spodziewałam, a kto ma dzieci ten wie, że niestety bałagan jest na porządku dziennym, a ciężkie sytuacje są też częste, więc ostatnio katuję chusteczki do dezynfekcji od Medisept i ohh... jakie to jest pomocne!


Medisept, chusteczki do dezynfekcji 
rąk i powierzchni




Chusteczki do dezynfekcji znajdują się w dość niewielkim, ale nawet zgrabnym opakowaniu. Mimo tego że w jednym opakowaniu mamy aż 50 chusteczek (co jest w ogóle świetną ilością) to to opakowanie wcale nie jest ogromne i nie zajmuje dużo miejsca w torebce, plecaku czy torbie  rzeczami dla dzieci. Dla mnie szok, bo spodziewałam się dużego opakowania mając doświadczenie z innymi chusteczkami. Tu jest bomba! Na opakowaniu mamy oczywiście wszystkie najważniejsze informacje. Bardzo podoba mi się fakt, że ta część klejąca jest cały czas idealnie lepka, nie odkleja się, klej nie wysycha, co jest mega ważne w takich produktach!
Chusteczki są dość spore, nie są takie mini mini, tylko są większe niż to opakowanie, pachną dość alkoholowo, ale zapach nie jest intensywny i nie utrzymuje się zbyt długo. 


Ja takich chusteczek używam w przeróżnych sytuacjach, nie tylko w sytuacjach związanych z dziećmi, ale też po prostu dla siebie i dla mojej spokojnej głowy. Kiedyś nie zwracałam uwagi na wiele różnych rzeczy, a im jestem starsza to jestem jakaś bardziej ostrożna, bardziej obawiam się wirusów, bakterii i po prostu brzydzą mnie niektóre rzeczy, jak i miejsca. A wiadomo teraz jak mam dzieci, to wolę unikać narażania się na bakterie, wirusy, które mogą powodować nie tylko choroby, ale i infekcje czy reakcje skórne. 
Byliśmy teraz w Zakopanem, może nie chodziliśmy po górach, ale byliśmy na szlakach, czy na basenach lub innych atrakcjach, więc korzystaliśmy z miejsc publicznych. U nas też sytuacja wygląda tak, że mamy na pokładzie dwójkę dzieci, które są już odpampersowane, więc korzystanie z różnych toalet czy innych miejsc jest u nas teraz na porządku dziennym i matko, jaka ja jestem wdzięczna za te chusteczki! Niektóre toalety są naprawdę w strasznym stanie, są nieprzyjemne i widać, że są po prostu brudne i zaniedbane, a pomagając dziecku skorzystać z toalety zmusza nas czasem do dotknięcia miejsc, których nie chcemy, więc ja tych chusteczek używałam dość sporo! Przecierałam toalety, przecierałam czasem różne poręcze, jak wiedziałam, że dzieci będą ich dotykać. Do swoich rąk również używałam ich regularnie, jeśli chodzi o dzieci starałam się ograniczać ich kontakt z tymi chusteczkami, ale zdarzało się, że w kryzysowej sytuacji chciałam szybko zdezynfekować ich dłonie to oczywiście nie omieszkałam. Poza tym, hitem okazały się te chusteczki na basenie do stóp! Zdarzało się, że szliśmy do łazienki bez butów, a dzieci to w ogóle biegały, gdzie mogły, więc tutaj też przecierałam te stopy, bo miałam wrażenie, że chusteczki były mocniejsze niż po prostu woda do opłukania.
Chusteczki nie podrażniały dłoni, nie powodowały żadnych reakcji alergicznych skórnych, skóra nie piekła nie była jakaś bardzo podsuszona, ale ja też dbam o nawilżenie dłoni. 


Te chusteczki są dla mnie na maksa przydatne, ale jednak starałam się nie używać ich zbyt często. Akurat na wyjazdach kryzysowych sytuacji jest więcej, więc te chusteczki miały swoje 5 minut i naprawdę, najbardziej przydatne były właśnie na basenie i oczywiście w toaletach. Niektóre toalety były w złym stanie, stopy na basenie wolałam przetrzeć tak na wszelki wypadek i jestem bardzo zadowolona! Minęło już kilka dni, wróciliśmy do codziennego życia, a ja nie zauważyłam żadnego swędzenia, żadnej infekcji, żadnej reakcji skóry na cokolwiek, więc bardzo się cieszę, że miałam zabezpieczenie w takiej właśnie formie, bo myślę, że te chusteczki uratowały nas przed niejednymi wirusami, bakteriami i grzybami! Jesteśmy zdrowi i ja się bardzo z tego cieszę i teraz te chusteczki mam ze sobą praktycznie wszędzie. 
Chociaż w domu na szczęście mogę je trochę przyoszczędzić, bo mamy inne możliwości, co mnie cieszy, bo w przyszłym tygodniu czeka nas kolejny wyjazd, tym razem nad wodę, więc tak samo mi się te chusteczki na maksa przydadzą! Więc polecam, nie tylko osobom posiadającym dzieci, ale każdemu, kto woli zadbać o siebie i zapobiegać ;). 

Używacie takich produktów, czy nie macie problemów z takimi miejscami/rzeczami? A może macie inne wyjście z tej sytuacji? Dajcie koniecznie znać, każda wskazówka się przyda!


[wpis reklamowy]

Pure Beauty - Bon Voyage!

23 lipca 2025

 
Dzień dobry! Czy Wy sobie wyobrażacie, że już praktycznie za nami połowa wakacji? Matko, a pomyśleć, że my jeszcze na swoich oficjalnych wakacjach jeszcze nie byliśmy, ale już niedługo. Jeszcze kilka dni i nadejdzie nasz czas, a jak już się zaczną u nas wyjazdy to nie mam pojęcia, kiedy się to zakończy, chwilowo ciężko u nas o wygospodarowanie wolnego weekendu, ale przejdźmy do milszych rzeczy. Będziemy mieć teraz wyjazdy praktycznie co tydzień, więc u mnie będzie Bon Voyage co chwilę!


A jak już mówimy o wakacjach, to mamy nowy box, najnowszy box od Pure Beauty, turbo wakacyjny, cudownie wypełniony wszystkim, co nam się przyda zawsze, oczywiście nie tylko na wyjeździe. Znajdziemy tutaj cudowne produkty do pielęgnacji, ale i coś do kolorówki. Same produkty, które mogą nam się przydać przed wakacjami, w trakcie, ale i po! Mnie bardzo cieszą kosmetyki wielofunkcyjne, ale i też ratujące sytuacje w różnych momentach, więc ja jestem bardzo na tak! Zobaczcie sami! Zaczniemy od kolorówki, żeby potem zgrabnie przejść do pielęgnacji. 


RIMMEL Wonder'ink precyzyjny matowy i wodoodporny eyeliner
Zaczniemy od precyzyjnego, wodoodpornego i matowego eyelinera! Mamy tutaj zagwarantowaną mocną pigmentację z głębokim, ale matowym wykończeniem. Dzięki wodoodporności, będzie trwały cały dzień bez rozmazywania i blaknięcia, a przy okazji nie będzie się ścierał, osypywał ani migrował! Aplikator jest elastyczny, więc aplikacja jest precyzyjna i banalnie prosta. Trafił mi się tutaj bardzo fajny odcień, butelkowej zieleni, Velvet Ivory, który podoba mi się maks!



MISS SPORTY naturally perfect błyszczyk - erum do ust, 40 - nude pink 
A na następny ogień wskakuje nam błyszczyk do ust, który jest zarazem serum! Ma idealny odcień nude pink, więc idealnie może się nadawać na co dzień, jak i na większe wyjście, do mocnego oka idealnie takie usta będą pasować. A Miss Sporty połączyło nam pielęgnację, jak i makijaż w jednym produkcie, dzięki czemu usta będą intensywnie nawilżone, a efekt lustrzanego blasku sprawią, że włosy będą nie tylko gładsze, ale i pełniejsze. Formułą jest lekka i kremowa, dzięki czemu się nie klei i jest wygodna w użytkowaniu. Ja jestem zachwycona, bo powoli przekonuję się do kolorowych produktów na usta, tym bardziej takich w delikatnych kolorach.



GLODEN ROSE prodigy gel colour żelowy lakier do paznokci
A i w naszym wyglądzie nie możemy zapominać o paznokciach! CO prawda u mnie o moje paznokcie u rąk dba specjalistka! Ale jeśli chodzi o stopy to w dalszym ciągu lubię sobie sama szybko machnąć i uważam, że tutaj nie wymaga to oka specjalisty. A kolor od Golden Rose idealnie mi pasuje! Mamy lakier, który ma nam zagwarantować niesamowitą trwałość, jak i mocną pigmentację. Daje efekt żelowych paznokci, ale oczywiście bez użycia lampy UV - do użytku domowego jest to rozwiązanie fantastyczne. Na pewno dam Wam znać!



MEDISEPT chusteczki do dezynfekcji rąk i powierzchni
A tutaj przechodzimy powoli do pielęgnacji i zaczniemy od produktu, który przyda nam się zawsze, wszędzie i każdemu, a mowa tu o chusteczkach do dezynfekcji rąk, jak i powierzchni. No i nie musze chyba za dużo tłumaczyć, bo takie chusteczki są zdecydowanie przydatne zawsze, tym bardziej kiedy ma się dzieci, a szczególnie na wakacjach! Zabieram ze sobą do plecaka, bo nigdy nie wiemy, kiedy trafi się kryzysowa sytuacja, że coś by trzeba było wyczyścić. Chusteczki mają działanie bakteriobójcze, drożdżobójcze, bójcze wobec prątków gruźlicy, jak i wirusobójcze. W miejscach publicznych to jest must!



EFEKTIMA hydrożelowe płatki pod oczy, coffee & peptides
I idziemy do produktu, dla mnie produktu sztos. Ja uwielbiam pielęgnację oczu, głównie dlatego, że tutaj ta afera jest dla mnie dość problematyczne, jestem zawsze zmęczona i niewyspana, więc u mnie dołki pod oczami, worki czy cienie są na porządku dziennym .A tutaj płatki pod oczy, które zawierają w sobie kofeinę, jak i peptydy, które razem w połączeniu mają działanie rewitalizujące, przywrócą blask oraz wygładzą skórę. Pamiętajmy też o tym, że schłodzone płatki mają jeszcze lepsze działanie.



HIMALAYA BOTANIQUE wybielająca pasta do zębów przeciw płytce nazębnej, kurkuma + olej kokosowy
Nie zapominajmy o higienie, to jest podstawowa pielęgnacja, a bez umytych zębów nie wyjdę z domu, nawet jak mi się potrafiło przysnąć, to wstawałam w nocy być zęby. Dlatego bardzo się cieszę na te wszystkie naturalne pasty, które znajdują się w tych boxach. Są naturalne, ale mimo to mają działanie wybielające oraz antybakteryjne. Przy okazji, pasta zwalcza płytkę nazębną, pomoże zwalczyć próchnicy oraz odświeżyć nasz oddech. Pasta jest super, zawsze się rzucam na te pasty i używam ich od razu. Działa świetnie i tak, jak trzeba - a to najważniejsze!



JANTAR galaretka do laminacji z esencją bursztynową do włosów niesfornych i puszących się
Nie zapomnijmy o włosach, które latem mają naprawdę ciężko, słońce, basen, chlor, wycieczki, plecaki, no jest tutaj tyle różnych opcji zniszczenia tych włosów, że masakra, dlatego nie zapominajmy o dodatkowej pielęgnacji, a firma Jantar zna się świetnie na włosach! Ja ostatnio bardzo polubiłam się z galaretkami do włosów, bo one wygładzają, nawilżają włosy, a przy okazji zapewniają termoochronę oraz ułatwiają stylizację. Włosy będą lśniące, grubsze i zdecydowanie mocniejsze.



SHEFOOT LABORATORIES nawilżający krem do suchych i szorstkich stóp
Pure Beauty doskonale wie, że ja mam zawsze problem z pielęgnacją stóp, używam czegoś raz na jakiś czas - bardzo rzadko, jak sobie przypomnę i mam odpowiedni humor, na tu proszę kolejny produkt, który mi pomoże w walce o piękne i zdrowe stopy. Krem od Shefoot likwiduje szorstkość skóry, a także regeneruje pękający naskórek. Mamy tutaj silne nawilżenie oraz zapobieganie powstawaniu nowych zniszczeń. Podrażniona skóra jest pięknie wygładzona!
Inna opcja: SheFoot Laboratories krem przeciw zrogowaceniom



BIOTINNE CARE essence saffran ujędrniająco - odżywczy olejek do ciała
Patrzcie, jaka perełka tutaj nam się trafiła! Olejek do ciała, który mocno ujędrnia i odżywia skórę, ten olejek sprawi, że skóra będzie idealnie nawilżona przez cały czas, głównie dzięki bogatemu składowi, który aż w 99,2% jest naturalny! Poza tym, olejek jest w formie atomizera, co bardzo ułatwia aplikację, jak i sprawia, że się bardzo szybko wchłania! No ten olejek to jest mistrzostwo świata, pachnie obłędnie, ma niesamowitą konsystencję i nietłustą formułę! Ja jestem zachwycona!



ARGANOVE ekologiczny hydrolat z kwiatu róży damasceńskiej
A na dokładkę pielęgnacji wszystkiego mamy hydrolat, który idealnie sprawdzi się w pielęgnacji wszystkiego, a róża ma same fajne właściwości. Ten hydrolat świetnie sprawdzi się dla skóry wrażliwej, suchej oraz naczynkowej, ma działanie mocno odżywcze oraz tonizujące, fajnie sprawdzi się pod maseczki, jak i w trakcie porannej czy wieczornej rutynie. Ja wiem, że zapach róży można kochać lub nienawidzić, ja na szczęście uwielbiam ten zapach, więc u mnie nawet i na włosach sprawdza się fenomenalnie!



REDBLOCKER płyn micelarny do skóry wrażliwej i naczynkowej
I nie zapominajmy o tym, że nasza cera potrzebuje wyjątkowego działania, a moja cera, która teraz zmierza w kierunku naczynkowej oraz skłonnej do podrażnień, jak i zaczerwień wymaga wyjątkowej pielęgnacji, a ja muszę ją teraz bardzo mocno zmienić, Ten płyn micelarny zawiera wyciąg z kasztanowca, który właśnie zmniejsza zaczerwienienia, a escyna wzmacnia oraz chroni ściany delikatnych naczyń krwionośnych, co dla mnie będzie zbawienne.



SYLVECO DERMO krem uszczelniający naczynka na dzień SPF50 wzmacniający
I kolejny produkt idealnie z myślą o mnie i o moich naczynkach. Ten produkt redukuje również zaczerwienienia, rumień, wzmacniając kruche naczynka. Przywróci komfort, przyniesie ulgę, łagodzi podrażnienia, a także nada skórze zdrowy wygląd. Dla mnie jest to idealne dopełnienie wcześniejszego płynu micelarnego i coś czuję, że będzie to dla mnie duet idealny! Na pewno przetestuję, a fakt, że zawiera SPF50 to już w ogóle ja przepadam! Uwielbiam!
Inne opcje: Sylveco Dermo, krem wygłądzający do twarzy na dzień SPF50 lub Sylveco dermo, krem rozjaśniający do twarzy na dzień SPF50



HERBAL CARE suchy szampon 2w1 piwonia
No i na koniec istna perełka, nie dość, że uwielbiam piwonie to jestem osobą, która musi zaplanować sobie mycie włosów bardzo dobrze, tu nie ma lekko, a z dziećmi jest czasem dramat, żeby wygospodarować idealną ilość czasu na zadowalającą pielęgnację. Dlatego taki suchy szampon u mnie okazuje się być zbawienny, A tu mamy na dodatek piwonie, które uwielbiam! Ten szampon nada włosom objętości, odświeży włosy, a także uniesie je u nasady. Dla mnie bomba, mimo że używam rzadko, to jednak jest to produkt potrzebny.


I jak widzicie jestem zachwycona praktycznie każdym produktem! Testy oczywiście te ż już trwają, więc myślę, że już w kolejnym wpisie będę mogła dać Wam pierwszą recenzję, tylko nie wiem, co dokładnie opisać, więc jeśli macie jakieś sugestie albo pomysły, dajcie znać!


[wpis reklamowy]

Spring Joy
* Pure Beauty Box *

23 kwietnia 2025

Dzień dobry! Jak się czujecie po świętach? Powiem Wam, że ja nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam tak zmęczona. Już w poniedziałek po południu miałam takie zejście i miałam tak dość, że marzyłam tylko o tym, żeby się zaszyć pod kołdra i odlecieć. I mój wolny dzień na odpoczywanie po świętach planowałam od dawna, planowałam, co i jak zrobię, ale jak zawsze... wiadomo! Moje plany moimi planami, a życie jak zawsze zweryfikowało. Co prawda i tak jestem zadowolona z tego dnia, trochę zrobiłam, ale zdecydowanie nie odpoczęłam. Wczoraj moje zmęczenie osiągnęło apogeum... Ale.. wracamy do bloga! Bo mam dla Was perełkę!

Czy Wy widzicie tego słodkiego króliczka, czy widzicie, że to pudełko jest na maksa wypełnione kosmetykami? Czy wydzicie te najnowsze cudeńka? OJ przyznam szczerze, że bardzo się cieszę, że mam dostęp do tych produktów już od dłuższego czasu, mogę je testować, sprawdzać i jestem zachwycona. Powiem Wam, że ten wiosenny box jest idealnym przygotowaniem właśnie na wiosnę. mamy tutaj wszystko, a nawet jeszcze więcej, idealne produkty do pielęgnacji, do makijażu, jak i do domu i do takiej higieny ogólnej lub podstawowej. Ja uwielbiam takie rzeczy i zawsze chętnie przyjmuję takie produkty.
Box jest full, mamy tutaj same super znane marki, produkty, które przydadzą się każdemu, mamy produkty na co dzień, do włosów, do ciała, do twarzy, jak i produkty do domu i dla brzuszka... Mega! Patrzcie sami..



RIMMEL, thrill seeker lip latex, pomadka do ust w płynie
Na pierwszy ogień idzie piękna pomadka w płynie patrzcie na ten kolor, piękny nude, mocny, głęboki, a ponadto trwały! Mamy tutaj latexowy połysk ust. W składzie mamy również ekstrakt z aloesu, kwas hialuronowy oraz witamina E, które dodatkowo dbają o nawilżenie oraz o zapewnienie zdrowego wyglądu ust. Konsystencja jest lekka, nie klei się, nie lepi i nadaje całemu makijażowi super wyglądu... no bomba! Pomadka wspaniale nadaje się do codziennego użytku.



BOURJOIS, healthy mix, wegański podkład rozświetlający
A, żeby makijaż pięknie wyglądał to oczywiście musi być super podkład rozświetlający! Produkt, który nada naszej twarzy promienności, naturalności i zdrowego wyglądu skóry. Healthy Mix to witamina C, E i B5, lekka i uwaga - wegańska formuła, która zapewnia nawilżenie do 24 godzin, a także właściwości pielęgnacyjne! Poza tym, ten podkład oczywiście wyrówna koloryt, ukryje oznaki zmęczenia i nada naturalne, promienne wykończenie. Poza tym, krycie jest średnie, więc myślę, że dla mnie byłoby idealne ! Ja nie mam dużych potrzeb, więc myślę, że ten produkt u mnie sprawdzi się rewelacyjnie.



VIANEK, prebiotyczny płyn micelarny z kwasem salicylowym
Wiecie co, ta seria kosmetyków z Vianka mi się na maksa podoba! Ten design dodaje u mnie już na samym starcie +10 do mojej miłości, ale no spójrzcie sami na te kolory, na te magię i kosmos, jaki dzieje się na opakowaniu. To czaruje i jak patrzę na to, mogę odlecieć. Ale wracając do konkretów, płyn micelarny skutecznie usuwa makijaż. Usunie makijaż twarzy, ust oraz i oczu i nie podrażnia skóry. Ten płyn micelarny wspiera mikrobiom skóry, reguluje wydzielanie sebum, oczyszcza pory i redukuje wypryski. Rewelacja, idealnie nadaje się do codziennego stosowania, również i do cery tłustej i mieszanej.



FARMONA MY'BIO, łagodzący żel do higieny intymnej humektantowo - emolientowy
Podstawowa pielęgnacja, higiena intymna bardzo ważna rzecz i ja uwielbiam te produkty. Tutaj mamy produkt nawilżający, łagodzący, posiada w składzie humektanty i emolienty. Ten płyn do higieny intymnej przynosi ukojenie, nawilżenie, nie narusza naturalnego pH skóry. Mamy w składzie przy okazji łagodzące środki myjące, alantoiny oraz ekstrakt z agawy błękitnej. Super i tutaj już potwierdzam, że produkt jest ekstra. Super konsystencja, lekka, ale taka otulająca. I co najważniejsze działająca. 
Mamy tutaj również 'do wyboru' regenerujący żel do higieny intymnej z proteinami, jak i nawilżający z humektantami. 



GREEN VELO, balsam do ciała nawilżający
A jak już się umyjemy to możemy zadbać o odpowiednie nawilżenie skóry. Ja mam ostatnio problemy z zużywaniem balsamów do ciała i co chwilę sobie powtarzam, że musze się wziąć za to i tak konkretniej przyłożyć się do balsamowania ciała. Tutaj mamy produkt, który ma bardzo bogatą formułę z masłem shea i pro-witaminą B5. Dzięki temu balsam głęboko odżywia i nawilża skórę. Składniki w większości są pochodzenia naturalnego, odbudowują barierę ochronną i pozostawiają skórę miękką i elastyczną.



SHEHAND LABORATORIES, głęboko regenerujący barierowy preparat do rąk
I pamiętajmy też o naszych dłoniach! Dla niektórych z nas pielęgnacji dłoni jest problematyczna na tyle, że potem musimy ratować się mocniejszymi produktami, a na pewno takimi, które muszą dać z siebie 200%, żeby zadbać o nasze dłonie. Tutaj mamy głęboką regenerację, poprawę kondycji oraz wyglądu skóry dłoni. Preparat dzięki temu, że zawiera w sobie aż 7 wyspecjalizowanych ceramidów oraz 20% kompleks lipidowo-humektantowy, idealnie poradzi sobie z bardzo suchą, ściągnięta i podrażnioną skórą. Jak się domyślacie, dla mnie jest to idealna obietnica. Mimo tego, że częściej używam kremów, to i tak nie jest to zadowalający wynik, więc taki produkt jest dla mnie jak znalazł!



ZIAJA, peeling od skóry głowy, owoc granatu
Przechodzimy do tematu włosów, a jak włosy to nie możemy zapominać o skórze głowy, bo tam dzieje się magia i musimy zadbać o naszą podstawę, żeby włosy mogły zdrowo rosnąc. Ten peeling idealnie oczyści skórę gło9wy, poza tym delikatnie kondycjonuje oraz nawilża skórę. Skóra głowy będzie znacząco odświeżona. Peeling się nie pieni, ale bardzo łatwo się spłukuje. Mamy tutaj formułę opartą na ceramidach, składniki są wegańskie i aż w 95% pochodzenia naturalnego. Brzmi fantastycznie, a już niedługo będę mogła się z Wami podzielić konkretniejszą recenzją.



JANTAR, odżywka-wcierka regenerująca z esencją bursztynową
Pamiętajcie, że jak już dobrze oczyścimy skórę głowy, wtedy możemy podziałać z wcierkami, czy odżywką do skóry głowy, które zahamują wypadanie włosów, a nawet będą stymulować ich wzrost oraz odżywi nasze włosy. Najważniejsze to oczywiście systematyczność stosowania, co poprawi metabolizm, dotlenienie cebulek włosów, zregeneruje i załagodzi podrażnienia. Dzięki tej odżywce włosy będą grubsze, lśniące i odporne na uszkodzenia. Struktura włosów będzie wzmocniona, a włosy b=dodatkowo będą chronione przed szkodliwym wpływem środowiska i słońca. A zresztą, powiedzcie mi kto z nas nie zna kultowych produktów do włosów od Jantar? Chyba nic więcej nie muszę mówić, bo tutaj szykuje nam się istna perełka!



AMADERM ATOPIC, lekki krem odżywczo-regenerujący do twarzy
Do pielęgnacji twarzy jest nawilżający i odżywiający dermokosmetyk o bogatej i hipoalergicznej formule. Składniki aktywne, takie jak SLM Eco, ole4j petilla oraz biolin P, sprawią, że równowaga mikrobiomu skóry zostanie przywrócona, a bariera ochronna wzmocniona. Dodatkowo naskórek jest chroniony przed czynnikami zewnętrznymi. I tutaj jest to dla mnie nowość, marka nie do końca mi znana, dopiero zaczynam poznawać te produkty, ale start mieliśmy już bardzo pozytywny, więc jestem fajnie nastawiona do tego kremu.



NIVELAZIONE, serum w piance zmiękczające do stóp
Ohh, stopy... stopy to moja dosłownie pięta Achillesa. Podziwiam każdego kto regularnie używa balsamu do ust... Ja już tyle produktów przetestowałam, przetrawiłam, posiadam i trzymam, bo dalej się łudzę. Liczę na to, że kiedyś naprawdę trafię na produkt, który odmieni moje podejście do pielęgnacji stóp, a może to już? może to właśnie to serum w piance sprawi, że moje stopy zyskają nowy, piękny i zdrowy wygląd? Mam nadzieję, bo pianka ma super skład, formuła jest mocno skoncentrowana i nasycona składnikami aktywnymi, które usuwają niedoskonałości stóp od razu. Mamy tutaj zagwarantowane intensywne zmiękczenie, złuszczenie martwego naskórka, redukcję zgrubień i zrogowaceń, , jak i regenerację i odnowę skóry. A zbliża się czas odkrytych butów, więc to właśnie teraz jest ostatni dzwonek, żeby coś z tym zrobić.



MEDISEPT, velodes skin, płyn do dezynfekcji skóry i rąk
A tutaj mamy płyn do dezynfekcji, tak bardzo wszystkim potrzebny, tym bardziej kiedy posiadasz dzieci, nigdy nie wiesz, w jakie bagno się wpakujesz. A im starsze, tym większe może być bagno! Ale zobaczcie w ogóle, że ten płyn dodatkowo chroni też przed Polio, Adeno i Noro. Mamy tutaj palną ochronę wirusobójczą, co jest rekomendowane we wszystkich obszarach życia. Płyn zawiera również substancje nawilżające i zabezpieczające przed wysuszeniem, co jest bardzo ważne przy produktach do dezynfekcji. Jest też bezpieczny dla skóry podatnej na alergie. 



PACHNĄCA SZAFA, pachnące patyczki świeża bryza
No bo kto nie lubi, jak mu pachnie w domu? Ja uwielbiam, jestem największą fanką patyczków zapachowych, kuleczek, dyfuzorów, czy świec! Mi musi pachnieć, bo inaczej bardzo się męczę i mi nieprzyjemne zapachy po prostu przeszkadzają. Tu mamy opakowanie uzupełniające patyczków Świeża Bryza, które odświeżają. Dwa komplety patyczków nasączonych idealną kompozycją zapachową w naturalny i nienachalny sposób wypełnią każde wnętrze orzeźwiającym zapachem i po prostu czystością. Takie łatwe, a skuteczne!



GOLD DROP, eco line, ekologiczny płyn do mycia naczyń
Osobiście, co do płynów do mycia naczyń zbyt dużych wymagań nigdy nie miałam, tym bardziej od kiedy są zmywarki. Co prawda posiadanie dzieci też trochę zmieniło moje podejście do tego tematu, bo czasem płyny do mycia naczyń są tak intensywne, że czuć je potem na naczyniach, a jednak dzieci chcemy chronić przed każdym, nawet najmniejszym złem tego świata. Tu mamy produkt skuteczny, a zarazem bezpieczny dla nas, jak i dla środowiska, skutecznie myje zabrudzenie i nadaje wysoki połysk, a gliceryn pielęgnuje dłonie.



QF QUALITY FOOD, nasiony chia
Ja nasiona chia uwielbiam, one mi nadają zawsze fajną konsystencję i fajny smak, co prawda sama nie za bardzo miałam sposobność przygotowywać nasiona, ale mam teraz taką okazję! Pamiętajmy, że nasiona chia to bomba błonnika, białka i kwasów omega-3, możemy je dodawać do smoothie, owsianki, jak i deserów, by cieszyć się sytością i naturalną energią. Nic tylko korzystać!


Powiem Wam, że w tym boxie było tyle produktów, że ten wpis nie ma końca! Ale widzicie, że naprawdę warto, bo mamy tutaj dosłownie wszystko! Jest bomba pielęgnacyjna do włosów, do skóry, do ciała, do twarzy, do dłoni i stóp, a także mamy super produkty, które przydadzą się w każdym domu! Ja naprawdę jestem zachwycona, tym bardziej że już używam i już mam opinie na temat niektórych rzeczy, a zazwyczaj te opinie są pozytywne, bo w Pure Beauty Box nie ma przypadków.


[wpis reklamowy]