Pokazywanie postów oznaczonych etykietą vitapil. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą vitapil. Pokaż wszystkie posty

Denko, maj 2020r

30 maja 2020



Dzień dobry! Dzisiaj mam do zaprezentowania kolejne denko! Kolejne denko mnie przeraża, jak sobie uzmysłowię, że już praktycznie pół roku minęło jeśli chodzi o 2020, i to jak on minął. Ale nie ma się co dołować, to nie koniec świata, więc jeszcze wszystko zrealizujemy, co mamy w planach, tym bardziej że coraz więcej rzeczy 'można'. A ja przechodzę do głównego tematu tego wpisu, czyli do denka. Kto tu był miesiąc temu i pamięta moje poprzednie liche denko składające się z zaledwie kilku produktów? Tak się trochę nastawiałam na to, że pewnie maj mnie zaskoczy. I tak było, bo już praktycznie na początku maja zdenkowałam parę produktów, więc potem mogło być tylko lepiej. Enjoy!


Nikogo nie zdziwią tutaj oczywiście moje ulubione Facelle, chusteczki nawilżające do higieny intymnej, które dla mnie są cały czas numerem 1. Nie próbowałam jeszcze tych w nowym opakowaniu, a słyszałam, że jakościowo też się zmieniły, więc w dalszym ciągu chwalę starą wersję. Poza tym, najlepsze zdecydowanie BeBeauty, płatki kosmetyczne - one są po prostu najlepsze. Podobnie, jak i Alterra, Naturkosmetik, szampon do włosów osłabionych i przerzedzających się biotyna & kofeina. Ja uwielbiam te szampony, zawsze i wszędzie i nie ma się co powtarzać. Tak samo jest zresztą z Schwarzkopf Gliss Kur odżywki regeneracyjne; fiber therapy bonding oraz ultimate repair - one są zdecydowanie the best i żadne inne odżywki w sprayu się im nie równają. No i przy okazji, przyjęłam kolejny blister suplementu diety Vitapil, który mi bardzo dobrze służy i zauważyłam po nim szybki wzrost włosów. Nie widzę niestety działania na paznokcie, a szkoda, bo z tym jest u mnie zawsze największy problem. Zużyłam też dwa miniaturowe Batiste, suche szampony w wersji Rose Gold, które bardzo lubię. Wiadomo, że nie powinno się ich nadużywać, dla dobra skóry głowy, ale używając od czasu do czasu nas nie zabiją ;), a że miałam dwa 'napoczęte' to tak wyszło, że na raz się skończyły. Ale ogólnie one są super, ekstra pachną i odświeżają, więc robią to co mają :). I kolejny zestaw od Encanto Brasil, bo znowu zrobiłam sobie keratynowe prostowanie włosów i jak zawsze ja jestem na maksa zadowolona z efektów! Zdaję sobie sprawę, ze to chemia, syf i w ogóle, ale nic na to nie poradzę, że działa cuda. I zapraszam na wpis na bloga, bo w końcu mogłam wrzucić zdjęcie przedstawiające efekty! :) A skoro keratyna to Nizoral, szampon przeciwłupieżowy, jak normalnie z łupieżem problemów nie mam, ale po keratynie mam zawsze na maksa przesuszoną skórę głowy, co powoduje łupież, ale na szczęście kilka saszetek tego szamponu wystarczy, żeby to naprawić ;).


NOU, cherry blossom - miałam swoje ulubione perfumy, ale ostatnio zaczęłam testować kolejne i mega się z tego cieszę. Uwielbiam ten zapach, pachnie tak pięknie kwiatowo, nawet intensywnie, ale w tak wyważony sposób, że nie jest to nachalna i drażniące i zapach utrzymuje się dość długo. Ja jestem zachwycona nimi. Są genialne i bardzo je polecam ;)
Pollena EWA, dermo, przeciwzmarszczkowo normalizujący krem na noc - bardzo mi się spodobał ten krem, bardzo konkretna konsystencja, mega wydajny, ładny zapach i cudowne nawilżenie i odżywienie dla skóry, szczególnie na noc, a to jest dokładnie to czego potrzebuję. Dlatego ja jestem zadowolona ;)
O2 Skin, mocno skoncentrowane serum - to serum jest po prostu genialne, naprawdę super nawilża, odżywia, wygładza i robi wszystko, co ma robić. Niestety przez swoją nieuwagę wywalam większość produktu, bo po prostu o nim zapomniałam, a jakoś obawiam się kłaść na twarz serum otwarte przez kilka lat. Ale produkty są dość często na promocji w drogeriach, więc raczej na pewno się skuszę kiedyś ;).
Isana, pianka do golenia - pianka jak pianka, niby bez szału, ale ja jednak jestem z niej zadowolona. mimo małej pojemności, wystarczyła mi na dość długo (albo to ja po prostu używałam jej za rzadko, haha). Bardzo ładnie pachniała, ułatwiała nawet golenie i ogólnie spoko. Tania, łatwo-dostępna, więc możliwe, że jeszcze kiedyś ją kupię ;).


BingoSPA, serum czekoladowo pomarańczowe do ciała - mimo moich początkowych zachwytów, serum ostatecznie ląduje w średniakach, jak pod kątem działania i zapachu nie mam mu za wiele do zarzucenia i tu fajnie wszystko działa. Ale, bardzo szybko się skończyło, aż zaskakująco, więc jest niewydajne i pod koniec użytkowania miałam na maksa problem z wydobywaniem produktu z opakowania. Niby pompka jest, ta rurka w środku jest bardzo długa, ale sama konsystencja stała się bardzo gęsta i zbita, i przypomina masło, którego ja nie lubię, więc dla mnie ostatecznie średnio.
Soraya, plante, roślinna esencja tonizująca - produkt jest spoko, w sumie fajnie mi się go używało, dość szybko się skończył, ale poza tym nie mam mu nic do zarzucenia. Zapach jest okej, konsystencja standardowo wodnista, oczyszczał skórę i odświeżał ją. Nie zauważyłam, żeby super ekstra nawilżał i odżywiał skórę i mimo wszystko produkt dobry, ale i zarazem zwykły. Nie wiem czy do niego wrócę, bo mimo wszystko wolę większe pojemności, żeby nie latać co chwilę do drogerii, ale wypróbować warto, myślę, że dla niektórych może okazać się cudem ;)


Efektima, Rose Peel-Off, ekstrakt z kwiatów róży & d-panthenol - polecam zobaczyć na recenzji, jak genialnie wygląda ta maska, konsystencja była bardzo fajna, niestety maska miała dość sztuczny i taki niefajny zapach, ale nie jest on wyczuwalny przez większość czasu. Łatwo się ją ściągało nawet, a ja uwielbiam maseczki typu peel-off! Maska nadała mojej twarzy dużo blasku i promienności, także fajna !
Efektima, Gold Peel-Off, złoto i kwas hialuronowy - kolejna rewelacyjna maseczka Peel Off, uwielbiam mimo tego że ten zapach niestety nie powala znowu, to po ściągnięciu poszłam cudowne odświeżenie skóry, miałam wrażenie, jakbym dopiero co się obudziła po kilku zabiegach SPA na twarz, byłam gotowa do działania. Dla mnie czad! I ściągnięcie było mniej bolesne tym razem ;).
Efektima, Diamon Peel-Off, drobinki diamentów i kwas hialuronowy - i kolejna wersja, która była równie zadowalająca. Maseczka nawet nawilżyła i odżywiła skórę, uspokoiła ją i załagodziła jakiekolwiek podrażnienia, więc dla mnie sztos.
Dermacol, maska Detox&Defence - zapach tej maseczki jest fenomenalny, dość mydlany, lekko owocowy, ale po prostu ładny i taki, że się chce go niuchać i niuchać co ja wręcz uwielbiam! Poza tym, maska daje mojej skórze wszystko, co najlepsze; cudownie ją nawilża, odżywia, zmiękcza i wygładza. Ja jestem bardzo zadowolona z niej! Tym bardziej, że taka saszetka starcza spokojnie na 5-6 razy, co mnie cieszy jeszcze bardziej!
Efektima, hydrożelowe płatki pod oczy - kolejne płatki od Efektimy, która uwielbiam na maksa. Tym bardziej, że przy tej wersji w końcu ogarnęłam i wsadziłam je wcześniej do lodówki, co zrobiło jeszcze większą różnicę! Nie dość, że płatki dużo lepiej trzymały się skóry, to na dodatek ja się czułam tak zrelaksowana mając je na sobie, że myślałam, że odpłynę, dla mnie czad!


BioDermic, krem pod oczy z ekstraktem z kawioru - na początek muszę wychwalić te opakowania próbek, one są genialne, dzięki temu, że można je zakręcić można je wziąć ze sobą dosłownie wszędzie bez żadnych przeszkód - rewelacja. Jeśli chodzi o sam krem byłam bardzo zadowolona, fajnie nawilżał i odżywiał skórę pod oczami, ale od czasu do czasu przy nałożeniu za dużej ilości potrafił podrażniać, ale bez większych dramatów.
Dermacol, hialuronowy krem oczyszczający do twarzy - jedna saszetka wystarczyła mi na raz, ale muszę przyznać, że bardzo fajny jest ten krem, ładnie rozpuszcza i zmywa makijaż. Przy okazji, rewelacyjnie pachnie, tak dosyć w mydlany sposób, ale mi się bardzo podoba. Trochę szczypał mnie w oczy, ale ogólnie fajnie, mogę się zastanowić nad pełnowymiarowym produktem ;).


A jak tam Wasze denka? :)


Denko, kwiecień 2020r.

30 kwietnia 2020



No i kolejny miesiąc za nami, ten był już bardziej domowy i izolacyjny od ludzi. Aż jestem w szoku, że cały miesiąc udało nam się wytrzymać! Co prawda obostrzenia powoli są cofane, ale jeszcze długo, długo nasze życie nie wróci do normy. I pewnie to spowodowało, że to denko jest takie mizerne, aż jestem w szoku, bo dawno nie zużyłam tak niewielu produktów Naprawdę aż się zdziwiłam, ale może to sprawi, że kolejny miesiąc będzie już w ogóle spory! Zobaczymy ;) Na razie przechodzimy do tego ;)


Ulubieńców zacznę tym razem do standardów, czyli oczywiście Facelle, chusteczki nawilżające do higieny intymnej, co prawda słyszałam, że zostały zmienione opakowania i prawdopodobnie jakościowo też się zmieniły, ale tego jeszcze nie sprawdzałam jak coś. Poza tym, BeBeauty, płatki kosmetyczne - coraz mniej ich zużywam, co mnie naprawdę cieszy, ale w dalszym ciągu jak już mam jakieś zużyć to tylko te, są zdecydowanie najlepsze ;). Obowiązkowo zużyłam oczywiście, Schwarzkopf, Gliss Kur, Supreme Length, ekspresowa odżywka regeneracyjna w sprayu no i co tu dużo mówić? Ja po prostu je uwielbiam i nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez nich. Tak wiem, powtarzam to za każdym razem, ale te odżywki naprawdę są świetne ;). No i przy okazji w końcu 'zjadłam' jeden blister suplementu diety Vitapil, ogólnie jestem na maksa niesystematyczna w tabletkach, więc wow, ale to tylko dlatego, że zaczęłam przyjmować inne suplementy i tak wyszło, ze się ogarnęłam. ja bardzo lubię ten suplement i naprawdę widzę po nim różnicę w moim organizmie. 



  • BingoSPA, serum odżywka SPA do włosów - odżywka mnie zachwyciła, używałam jej głównie jak odżywki, ale czasem też dodawałam pompkę do maski i muszę przyznać, że to działanie na moich włosach było naprawdę widoczne już od pierwszego użycia. Nie mam się do czego przyczepić, bo i wygodnie się jej używało, ładnie pachniała, no i włosy po użyciu miały praktycznie zawsze ghd, niezależnie od pozostałych użytych produktów.
  • Iwostin, booster nawilżający w formie serum - w dalszym ciągu ciężko jest mi się zmusić do regularnego używania serum, ale i tak jest lepiej niż wcześniej. To serum mnie uratowało w Kenii. Tam słońce było niemiłosiernie gorące, a ja ani nie przepadam za gorącem ani za jakimś szalonym opalaniem, więc to serum mi bardzo pomagało, nakładałam je wieczorem, rano i w ciągu dnia i nie miałam problemów z przesuszoną skórą. Poza tym, serum po powrocie też mi się przydało. Używałam przed maskami, czasem wieczorem, ale zauważyłam, że serum cudownie nawilża skórę.
  • Vichy, Aqualia Thermal ExtraSensitive, krem przeciw zaczerwienieniom i podrażnieniom - po pierwsze, to jest krem który się nigdy nie kończy. Ja go kończyłam chyba z 2 miesiąc,e tak długo widziałam, że dobija dna, a tu dalej nic, dalej był - szok. Ale krem był naprawdę super! Super nawilżał i odżywiał cerę, więc bardzo mi się podobał!




  • Holika, Holika, wielofunkcyjne żel aloesowy 99% aloesu - ja początkowo byłam na maksa zachwycona tym aloesem, włosy w genialnym stanie, super pełne, miałam wrażenie, ze aloes fajnie wypełnia ubytki we włosach. Ale... dość szybko zaczął się kończyć, a już w recenzji pisałam, że będę używać go na zmianę ze zwykłym sokiem z aloesu. I tak było. Starałam się go używać tak co najmniej raz na 2 tygodnie, a przez jakiś ostatni miesiąc tylko po warunkiem, że mąż był w domu, bo inaczej nie byłabym w stanie wycisnąć z niego czegokolwiek. Moje włosy bardzo szybko się do niego przyzwyczaiły i nie było takie efektu wow. Ogólnie produkt jest dobry nawet, ale za szybko się kończy, jest zbyt niewydajny i dosyć drogi, więc ja jednak postawię na standardowy sok z aloesu.




  • Kobo, Mattyfying Liquid Foundation, podkład matujący - to jest zdecydowanie fluid, do którego nie wrócę i jak dobrze, że się w końcu skończył. Fluid jak na początku był fajne, daje ładne wykończenie i podoba mi się ten gumowy efekt, ale to jak się ściera ten fluid w ciągu dnia mnie dobija, zaczynam się świecić i w ogóle jest nie tak. Po prostu nie. 



  • Dermacol, Deep Cleansing Mask -  no niestety, ja chwilowo jestem bardzo na nie. Maska w płachcie, gdzie płachta już tak nawaliła, że samo używanie maski było średnim miłym doznaniem. Płachta się odklejała, odstawała, kapało z z niej i w ogóle. Aż szkoda, bo samo to już przysłoniło jakiekolwiek inne właściwości maski, i choćby działanie było genialne, to i tak się nie skuszę.


I oto moje denko w tym miesiącu! Używałam głównie masek w pełnowymiarowych opakowaniach, dlatego ich jakoś nie ma tutaj poza tą jedną. Ale, myślę, że kolejny miesiąc będzie lepszy, bo im mniej kończę w jednym miesiącu tym więcej jest zazwyczaj w kolejnym, ale się okaże! Dajcie znac, jak Wasze denko, czy izolacja też ma na nie wpływ? :)


Vitapil, walka o piękne włosy
profesjonalny lotion oraz suplement diety

11 kwietnia 2016


W życiu bywa różnie. Tym bardziej, kiedy wydawać by się mogło zaczyna się jak to nazywają 'dorosłe życie' (które już teraz doprowadza mnie do szału), bo przecież kończę studia, będę magistrem, przydałoby się znaleźć pracę, a tu jeszcze zaręczyny, no to co dalej? A ja nawet jeszcze nie skończyłam 24 lat... A wiecie, co ja chcę? Chcę być po prostu szczęśliwa, chcę się bawić, wychodzić i poznawać nowych ludzi.. chcę zbierać nowe doświadczenia, żeby mieć co wspominać, chcę sobie zrobić keratynowe prostowanie włosów, chcę w końcu sobie kupić lustrzankę (na którą oczywiście nie mam pieniędzy, ale chcę! haha) i zacząć nowy etap w moim życiu, który kręci mnie już od dawna. Chcę się uśmiechać bez powodu i przestać się martwić tym, co będzie za miesiąc. Chcę być dobra w tym, co robię, a z dnia na dzień coraz lepsza i non stop się rozwijać. Chcę iść do escape room'u i skoczyć na bungee. Dorosłość? Chyba nie dla mnie ;).
Po tak dziwnym wstępie totalnie 'z dupy' zapraszam na recenzję haha. Bo włosy w końcu też chcę mieć ładne i na pewno nie tylko ja, a może akurat znajdziecie tu coś dla siebie i swoich włosów? 

VITAPIL Profesjonalny Lotion


Cena: 54zł
Pojemność: 125ml

Właściwości: Dzięki specjalnie dobranej formule VITAPIL Profesjonalny Lotion zapobiega nadmiernemu wypadaniu włosów oraz stymuluje porost nowych. Ten specjalistyczny preparat został opracowany na bazie substancji odżywczych oraz aktywnych składników roślinnych o udowodnionym, korzystnym wpływie na strukturę włosów i skóry głowy. Dedykowany jest osobom, które chcą cieszyć się mocnymi, gęstymi, zdrowymi i przyjemnymi w dotyku włosami. Inteligentne połączenie składników pozwala na codzienne stosowanie preparatu bez ryzyka podrażnień. Delikatnie pachnie i jest przyjemny w użyciu.

Wskazanie i działanie: *dynamizacja porostu nowych włosów *optymalizacja nawilżenia skóry głowy i włosów *odżywienie, nabłyszczenie i regeneracja włosów *wzmacnianie cebulek włosów
91,7% badanych uznało, że VITAPIL® Profesjonalny Lotion ogranicza i hamuje nadmierne wypadanie włosów, przyczynia się do szybszego wzrostu nowych oraz redukuje produkcję sebum

Sposób użycia: Produkt przeznaczony jest do pielęgnacji skóry głowy. Po umyciu głowy i osuszeniu włosów ręcznikiem, należy nanieść niewielką ilość lotionu bezpośrednio na skórę głowy. Nanosić co 2-3 cm za pomocą atomizera. Wetrzeć opuszkami palców w skórę głowy. Nie spłukiwać. Włosy wysuszyć. Przed kolejną aplikacją wskazane jest umycie skóry głowy. Stosować codziennie lub co najmniej 3 razy w tygodniu.
Skład: Aqua, Alcohol Denat., PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Arginine, Panthenol, Propylene Glycol, Urea, Disodium Phosphate, Biotin, Citric Acid, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Niacinamide, Laurdimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Keratin, Ethyl Ester of Hydrolyzed Silk, Cysteine, Bambusa Vulgaris Leaf Extract, Parfum, Benzyl Salicylate, Citronellol, Coumarin, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool, Alpha-Isomethyl Ionone. (Więcej szczegółów TUTAJ)