Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rosadia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rosadia. Pokaż wszystkie posty

Pierwsze denko 2026 - styczeń!

02 lutego 2026

 
Dzień dobry! No i mamy luty! Mamy nowy miesiąc, najkrótszy, więc ja w ramach motywacji mam na niego dość spore plany, stwierdziłam, że chcę wytrwać w czymś miesiąc, a jaki miesiąc jest najlepszy? Oczywiście najkrótszy, więc wzięłam się za luty. Zmiana dość spora, ale mam nadzieję, że mi się uda, cokolwiek, jakikolwiek progres będzie fajny, więc trzymajcie za mnie kciuki. A ja przyszłam już do Was z denkiem, z dość sporym denkiem na dodatek!


A tak, jak już wspomniałam mamy denko. Pierwsze denko w tym roku i muszę przyznać, że jestem z niego bardzo zadowolona! Dawno nie udało mi się zużyć aż tylu kosmetyków w ciągu jednego miesiąca. No i nie wiem czy to przypadek i tak się po prostu złożyło, czy jednak coś zmieniłam w tej swojej pielęgnacji. Cały czas ją rozbudowuje, ale wiadomo czasem na tym cierpią niektóre kosmetyki, a czasem inne. No, ale w tym miesiącu poszło dużo denek do kosza i cieszę się z tego. mam nadzieję, że będzie to dobry znak na ten rok, że damy radę się odgruzować na maksa. 
No to lecim z denkiem!



Zaczynamy oczywiście od ulubieńców i tutaj też trafiło się parę sprawdzanych kosmetyków i produktów. Be Beauty, waciki kosmetyczne one są ze mną już od dobrych kilku lat, nie wyobrażam sobie zmienić ich na inne, są po prostu najlepsze, sprawdzają się, działają, są tanie i mega dostępne, nie rozwarstwiają się i nie wchłaniają produktu. Mega! Tak samo, Queen nawilżany papier toaletowy to moje odkrycie tamtego roku, ale ja nie wyobrażam sobie skorzystania z toalety w różnych sytuacjach bez tych chusteczek, tym bardziej że można je spuszczać w toalecie - są mega! Tak samo, jak i Garnier maski w płacie, tutaj wersja Hydra Bomb - one są tak samo genialne, cudownie nawilżają, jeszcze lepiej regenerują i odżywiają, a przy okazji sprawiają, że buzia prezentuje się zdrowo, promiennie i cudownie! Dalej mamy Schwarzkopf got2be ekspresowa odżywka regeneracyjna w sprayu, ta wersja podeszła mi chyba najgorzej ze wszystkich, ale w dalszym ciągu są one moimi ulubieńcami, pięknie pachną i pozwalają na szybką i skuteczną pielęgnację w każdej możliwej wolnej chwili, co ja doceniam bardzo! Zużyłam też Botanicapharma olej migdałowy, który trzymałam od czasów dzieci przy okazji ciemieniuchy i tak sobie leżał i czekał, aż stwierdziłam, że zużyję do olejowania. uwielbiam go, pachnie pięknie, super nawilża i odżywia włosy. Nic dodać nic ująć, the best! Tak samo, jak i Alterra Naturkosmetik szampon do włosów osłabionych i przerzedzających się z kofeiną - no uwielbiam! To jak one pięknie domywają włosy ze wszystkich zanieczyszczeń i kosmetyków to jest wow. Naprawdę nie mają sobie równych. I przy okazji zużyłam jeszcze Isana żel pod prysznic, który znalazłam w drugiej łazience zużyty do połowy, czekał na lepsze czasy. Bardzo je lubię, ładnie pachną, myją, są super wydajne i tanie, a i oczywiście nie podrażniają, ani nie wysuszają, co jest mega ważne przy codziennej pielęgnacji pod prysznicem.



  • Linda, mydło w płynie, bawełna - to mydło kupiłam gdzieś przez przypadek, potem mam takich kilka i trzeba je wykańczać, ale muszę przyznać, że to mydło było naprawdę fajne. Myło, nawilżało, nie wysuszało i ładnie pachniało. A to mi zdecydowanie wystarczy.
  • Rosadia, peeling solno cukrowy do ciała - ten peeling do ciała zdecydowanie zapamiętam, pierwszy raz miałam peeling solno cukrowy i to jak on mnie zaskoczył tą swoją konsystencją, to wow! Ale peeling jest naprawdę świetny, on cudownie wygładzał, zmiękczał skórę, pozbywał się martwego naskórka i zostawiał skórę w stanie idealnym.
  • Bioelixire, serum silikonowe, baobab, biotyna i olejek konopny - i kolejne serum do włosów, które okazało się być sztosem! Uwielbiam te zapachy, te konsystencje, fakt, że olejki wnikają we włosy, a wcale ich nie przeciążają. Serum sprawia, że włosy są cudownie nawilżone, są zdrowe i pięknie wyglądają.
  • Arkada's, serum TC16, serum kolagenowe do paznokci - i właśnie w ostatnim wpisie czytaliście moją historię dotyczącą paznokci, które ostatnio mają ciężki czas; zielona bakteria oraz schodzący paznokieć u stopy były męczące, ale trafiłam na świetne produkty! To serum kolagenowe jest zdecydowanie najlepsze ze wszystkich, świetnie wzmacnia paznokcie i przyspiesza ich wzrost na czym mi zależało najbardziej!
  • Miya, beauty.lab, serum z prebiotykami do skóry problematycznej - i kolejne serum do twarzy, które okazało się być ekstra. Używałam je codziennie, dwa razy dziennie, rano i wieczorem, serum świetnie nawilża skórę, rozświetla ją, odżywia i regeneruje. Ja nie mam skóry problematycznej, ale serum bardzo fajnie się sprawdziło. 
  • Amaderm, ultrałagodny żel do mycia twarzy - kolejny produkt, który świetnie się sprawdza. żel nie dość, że świetnie myje skórę twarzy to jeszcze genialnie zmywa makijaż z użyciem specjalnej gąbeczki. Jest delikatny, ale hiper skuteczny. Oczyszcza skórę ze wszystkiego, reguluje pracę sebum, ale i świetnie przygotowuje skórę do całej pielęgnacji, rewelacja.
  • Niuviu by so!flow, scalp peeling, peeling trychologiczny do skóry głowy - o tym peelingu mogę pisać wiersze, kocham go. Pachnie niesamowicie, ma ekstra konsystencję, a w dodatku tak pięknie oczyszcza skórę głowy, że wow. Peeling nie ma sobie równych, jest po prostu genialny, mogę go polecać i polecać!
  • Vianek Essence, żel pod prysznic, flare - ten żel pod prysznic jest naprawdę fajny, pięknie pachnie, bardzo energetyzująco, a w dodatku żel świetnie pielęgnuje skórę. Nie tylko świetnie myje skórę, ale i nawilża ją, odżywia i dba. Rewelacja!

  • Mysterium, odżywka do włosów zniszczonych i farbowanych z czarnuszką - ta odżywka była w porządku w momencie korzystania, była okej, ale jakoś tak ostatecznie wydaje mi się, że nie wrócę do niej. Coś mi jednak w tej odżywce brakowało, od czasu zużycia używam już parę innych, które są wow. Dlatego tutaj jak mam porównanie to już nie bardzo. 
  • Sence, Elf made me do it, maska do twarzy w płachcie - kolejna maska w płachcie zużyta, ogólnie była okej, no fajnie na pewno coś tam nawilżyła i wygładziła, ale jednak to nie jest to, co moje ulubione maski jednak robią. Fajne, bo świąteczne i z aplikacją elfową, ale jednak pod kątem właściwości nie do końca. 
  • Ziaja naturalnie pielęgnujemy, oczyszczający peeling do twarzy - tutaj znowu, peeling jest bardzo delikatny, nie ma zbyt dużo mocnych drobinek, dlatego dla mnie jest za słaby, ja wolę zdecydowanie mocne oczyszczanie.


I przejrzałam jeszcze jedną szafkę z kosmetykami w łazience i okazało się, że są tam kosmetyki już bardzo przeterminowane. Jednym z nich jest Dermedic capilarte wzmacniający szampon do włosów, który jest bardzo specjalistyczny, ale też i bardzo fajny, znacząco ogranicza wypadanie włosów, co jest super. Dalej mamy Jantar, odżywka wcierka, a ja niestety z wcierkami jakoś nie potrafię się polubić na tyle, żebym używała ich regularnie. Mega nad tym też ubolewam i mam nadzieję, że kiedyś w końcu się zmotywuję wystarczająco do używania. Z kolei Holika holika krem przeciwsłoneczny Aloe Waterproof Sun Gel SPF50 to kolejny świetny produkt, ale nie wiem jak to się stało, że go ostatecznie nie używałam. Jakimś cudem wylądował na dnie szafki i o nim zapomniałam, wielka szkoda!


I tak się prezentuje całe denko! nie wiem, jak będzie wyglądało denko w lutym, ale mam nadzieję, że będzie chociaż w 3/4 takie jak to. Zależy mi na zużywaniu produktów albo przynajmniej oddawaniu ich w dobre ręce, właśnie żeby u mnie się nie zagubiły i zmarnowały. Więc fajnie, dobry początek roku, nawet bardzo!

A jak Wasze denko?

Rosadia peeling do ciała

13 stycznia 2026

 
Dzień dobry! I jak tam? Nie ma tragedii, co nie? A jest dalej pięknie! Ten mróz daj się we znaki, ale taka magia zimy! U nas bardzo dużo pracy, bardzo dużo się dzieje i jest o czym opowiadać. A tak naprawdę odliczam, odliczam do kolejnych wydarzeń, imprez, świąt, bo wiem, że każda taka mniejsza okazja przybliża mnie do naszego celu! A naprawdę optymistycznie do tego podchodzę.
A dzisiaj chciałabym Wam opisać produkt, który należy do mojej ulubionej kategorii z pielęgnacji! Kocham peelingi do ciała, to jak one cudownie wygładzają, zmiękczają skórę to jest sztos! Nie dość, że skóra jest w super stanie po użyciu, to jeszcze jest bardzo ładnie nawilżona i odżywiona. Ja jestem zachwycona i dlatego peelingi zużywam nałogowo. Więc teraz przyszedł czas na markę Rosadia, który powoli mi się kończy i już nad tym ubolewam.


Rosadia - peeling do ciała





Peeling do ciała znajduje się w standardowym słoiku, dość szerokim. Mimo że w środku musimy grzebać palcem, to zawsze możemy ratować się jakimkolwiek patyczkiem, ale i nie ma tutaj nic co by mi w tym przeszkadzało. Nie jest to aż tak nieprzyjemne, jak było kiedyś dla mnie, więc teraz całkiem okej. Na opakowaniu nie mamy zbyt wielu informacji, ale nie ma tu też dużej filozofii jeśli chodzi o stosowanie. Opakowanie jest bardzo szczelne, zakrętka bardzo dobrze działa, mimo tego że stoi pod prysznicem nie mam problemu z dostawaniem się wody do środka. 
Peeling ma delikatny zapach, który nie jest zbyt drażniący. Bardzo podoba mi się konsystencja. Peeling jest średnioziarnisty - te granulki są średniego rozmiaru, ale jest ich tak dużo i są one tak zbite, że od razu da się to odczuć na skórze. Mam wrażenie, że zmieszanie drobinek cukru z drobinkami soli robi tutaj taką robotę !


Dzięki tej konsystencji, w której znajduje się mnóstwo drobinek, mamy mega skuteczne peelingowanie. Działanie jest skuteczne i bardzo szybkie. Ja też polecam używać, jak najmniejszą ilość peelingu, nie ma potrzeby brania dużej ilości. Im mniej tym lepiej jesteśmy w stanie nad nią zapanować i masować skórę. Przy dużej ilości peeling nam po prostu spadnie i się zmarnuje, a mniejszą ilością jesteśmy w stanie wypeelingować naprawdę sporo ciała!
I ten peeling ma naprawdę ekstra działanie, skóra po użyciu jest miękka, gładka i cudowna w dotyku. Mamy też zauważalne ujędrnienie skóry, dzięki dłuższemu masażowi. Po zastosowaniu nie ma potrzeby nakładania balsamu do ciała, bo skóra jest cudownie nawilżona dzięki naturalnym olejom w składzie. Mimo to, nie pozostawia na skórze tłustego filmu, który mógłby być niekomfortowy. Tutaj naprawdę wszystko jest super !


Ja jestem zachwycona tym peelingiem. Nie znam dobrze marki, nie miałam wielu produktów od nich, a tutaj naprawdę działanie jest fenomenalne i bardzo mi się podoba ! Peeling można łatwo znaleźć wszędzie, a co najważniejsze peeling jest też super wydajny. Pamiętajcie, że nie ma potrzeby stosowania dużej ilości produktu do użycia, przy mniejszej mamy dużo lepsze efekty i nie marnujemy peelingu, dzięki czemu starcza nam na dużo dłużej! Peeling naprawdę dzięki swojemu połączeniu soli i cukru daje lepsze efekty niż peeling  z wykorzystaniem jednej substancji. Jestem zachwycona!


I zdecydowanie peelingowanie to mój ulubiony krok w pielęgnacji! Nie tylko jest mega przyjemne i relaksujące, mamy tutaj wygładzenie, nawilżenie i zarazem masaż, to pielęgnacyjnie jest tu też sztos ! Uwielbiam. A tak, jak pisałam, że nie znam marki to teraz chcę ją poznać. I wszystko dzięki Pure Beauty!

A Wy lubicie peelingi? Jakie są Wasze ulubione? Dajcie znać!


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]


Pure beauty Box
- Birthday -

23 grudnia 2023


Hej, hej! I jak się macie tak stricte przed świętami? Szybko zleciało, co nie? A święta zlecą jeszcze szybciej, ale nie ma problemu. Ja jestem obecnie tak zmęczona tym wszystkim i tak wypompowana, że czekam z utęsknieniem na Nowy Rok, żeby już było po wszystkim, żeby na nowo był w miarę spokój. Ja wiem, że święta się jeszcze nie zaczęły, ale w tym roku naprawdę, nawet ta pogoda jest tak nieświąteczna, że to zdecydowanie nie jest to samo.


A dzisiaj mam dla Was przegląd ostatniego cuda od Pure Beauty! Wiecie, że Pure Beauty obchodziło swoje urodziny? No i wow! Wypuścili na swoje urodziny taki box, że mi szczęka opadła. Każdy kolejny produkt jest wowowow i dodatkowo trafiło się tu jeszcze coś słodkiego, co jest tym bardziej fajne ze względu na urodziny! No i go! Zapraszam Was na przegląd. Bo jest o czym mówić.


ALTA SASKA, śliwka saska
Śliwka w czekoladzie belgijskiej, a ja tak kocham czekoladę belgijską. Mówicie co chcecie, ale czekolada belgijska jest zdecydowanie najlepsza! Poza tym, śliwka też jest niczego sobie, bo śliwka z Polski, która posiada godło polskiego programy Doceń Polskę. Nie miałam pojęcia, że są takie programy, ale super! trzeba wspierać i chwalić swoje. A taki smakołyk w każdej paczce jest super opcją. Było pyszne, więc bardzo polecam!



MANUFAKTURA CUKIERKÓW, ręcznie wykonany lizak
I Pure Beauty jeszcze bardziej osłodziło nasze otwieranie pudełka, a dokładniej życie mojej córki. Nie powiem, ale walczyła z nim dość długo i zjadła go zdecydowanie na parę razy, jak nie paręnaście. Ale widziałam, że jej bardzo smakował, nawet nie bardzo chciała się podzielić. Ukradkiem, jak próbowałam to naprawdę pycha, no i jak wspaniale on wygląda! Uwielbiam takie rzeczy i moja córka jest przeszczęśliwa.



SO!FLOW by VIS PLANTIS, oczyszczająca maska z glinką
I to jest dla mnie kompletna nowość! Nie miałam jeszcze nigdy maski do skóry głowy, więc to jest dla mnie kompletna nowość! Ta maska ma pochłonąć nadmiar sebum i zwężyć pory, no i przy okazji reguluje wydzielanie sebum, przywraca komfort i sprawia, że skóra głowy jest odświeżona i oczyszczona po pierwszym użyciu. I dla mnie to jest super ekstra ważny produkt. Ja jak siedzę w domu nie mam czasu na regularne mycie włosów, bo wiąże się to z pełną pielęgnacją. Więc jestem świadoma tego, że to nie jest dobre dla mojej skóry głowy, ale cieszę się, że mam produkty, które mogą mi pomóc i mogę je przetestować w sytuacji, kiedy naprawdę tego potrzebuję, dzięki czemu recenzja będzie wielowymiarowa. Super!
lub: peelingujący szampon do włosów, wygładzający szampon do włosów



MIYA COSMETICS, nawilżający tonik all-in-one
Moja ukochana marka i tym razem mamy tutaj tonik! Ten tonik ma za zadanie stonizować, odświeżyć, nawilżyć, załagodzić podrażnienia, ukoić, przywrócić komfort i blask. Poza tym, tonik nie wysusza naszej skóry , nie powoduje ściągnięcia, zmniejsza widoczność porów - no brzmi fantastycznie! I zdecydowanie potwierdzam, że jest to produkt all-in-one. Ja uwielbiam toniki, uwielbiam odświeżenie skóry, uwielbiam to, że jest taki produkt, który daje mojej skórze to, czego potrzebuję. Ukojenie, załagodzenie podrażnień, kocham! I ta marka Miya to zdecydowanie moje odkrycie.



STARS FROM THE STARS, galaretka do laminacji włosów
O laminowaniu włosów słyszałam bardzo dużo, ale ja jak to ja, takie nowinki testuję zawsze na samym końcu, na szczęście w pudełku znalazłam idealny produkt, który mogę właśnie wykorzystać do laminacji i strasznie się z tego cieszę. Tutaj mamy obiecany natychmiastowy i kosmiczny efekt wow. Włosy mają wyglądać pięknie, będą gładkie, lśniące i sypkie. Produkt jest też wegański, co jest super. Poza tym włosy będą wyglądać pięknie i będą łatwe w stylizacji. I potwierdzam, po pierwszym użyciu było super , włosy od razu były jakieś inne, jakieś fajniejsze i ładniejsze, co ja uwielbiam. Dodatkowo zapach jest sztos i na pewno niedługo napiszę recenzję, bo wydaje mi się, że po dłuższym stosowaniu dopiero będzie ekstra!



MAX FACTOR, 2000 calorie pro stylist, tusz do rzęs
Tusz do rzęs! Mam tusz do rzęs, który mi się kończy, już czuję, że powoli powoli traci swoje właściwości i jest coraz cięższy do stosowania. I tutaj znowu Pure beauty przewidziało moje potrzeby, Ten tusz ma nam zrobić maksymalny efekt liftingu rzęs . Ta innowacyjna formuła została wzbogacona o stylizujące woski, które unoszą rzęsy, a także pantenol i witaminę E. Produkt wegański, testowany dermatologicznie, idealny dla osób z wrażliwymi oczami i noszącymi soczewki. Genialne! nie mogę się doczekać. 



ONLYBIO, szczotka do włosów, finger brush
I tutaj nie przestanę się zachwycać! Ta szczotka jest genialna. Akurat miałam wymienić moją starą, w między czasie kupiłam jedną i strasznie mi nie podpasowała, bo ulizywała mi włosy, więc chciałam nową i o! Pojawiła się w boxie Pure beauty! No czy to nie jest cudowne? Jest super wyprofilowana, łatwo rozczesuje włosy suche, jak i mokre. Idealnie rozczesuje grube i plączące się włosy. No czad! Powiem Wam, że ta szczotka idealnie spełnia moje oczekiwania Ma też szpikulec, który można wykorzystać do czyszczenia szczotki lub do robienia sobie równego przedziałka. A szczotkę łatwo się czyści. Zresztą, już kupiłam kolejną dla szwagierki, więc super!



WESTLAB sól do kąpieli
Wiecie lub nie, ale ja nie jestem wielką fanką wanny. Wolę szybko wziąć prysznic, bo nie mam czasu na wylegiwanie się w wannie, i teraz trochę ubolewam nad tym faktem. Marzę o zamknięciu się w w łazience i wylegiwaniu się w wannie, w samotności, żeby poleżeć. I nie mogę się doczekać, jak już w naszym domu ogarniemy sobie łazienkę, na górze będzie wanna i marzę o tym, żeby stworzyć takie przytulne miejsce do relaksu. I tak, tu mamy sól do kąpieli, którą jeszcze przetestuję będąc tutaj. No i tutaj mamy właśnie sól, która nas odpręży, zanurzymy się w dobroczynnych olejkach eterycznych oraz minerałach, no uwielbiam! I nie mogę się doczekać.



ROSADIA, mleczko do demakijażu
Demakijaż, to na pewno coś, co będę robić codziennie teraz. Zanim poszłam do pracy malowałam się od weekendu do weekendu, ewentualnie na święta, a teraz, poszłam do pracy i makijaż nakładam codziennie. Co pewnie jest szokiem dla mojej twarzy, dlatego dobry demakijaż to u mnie podstawa, trzeba to zmyć dokładnie i najlepiej bez podrażnień. I tutaj mam mleczko łagodne, ale skuteczne Poza tym, spowalnia procesy starzenia i pozostawia skórę promienną i sprężystą. I właśnie tego potrzebuję!



ONLYBIO, żel pod prysznic, kokos
I oczywiście nie mogło zabraknąć produktu, który każdy będzie używał, uniwersalny, potrzebny, a w dodatku kolejnej marki, która jest moim odkryciem tego roku, a poza tym, zapach jest tak smaczny, że ojej. Pamiętajcie, że tutaj mamy 98% składników pochodzenia naturalnego, które dostarczą skórze odżywcze substancje. Jest wegański i wzbogacony masłem kokosowym , który wzmocni naszą skórę. Poza tym, żel regeneruje i nawilża, dzięki czemu skóra jest gładka i odżywiona. Zapach jest przepyszny, bardzo ciastkowy i go uwielbiam. Żel już jest w użyciu i podpisuję się pod wszystkim rękami i nogami. Wspaniały jest dla skóry, nie mam czasu używać balsamu, ale nie ma takiej potrzeby. Jest genialny! Super konsystencja i bardzo polecam - będzie recenzja!



BIOLIQ, odmładzające serum z retinolem
Czy ja muszę dalej powtarzać, że uwielbiam sera do twarzy? O matko, mamy tutaj retinol i retinoid nowej generacji! Dzięki czemu, mamy tutaj zapewniony odmłodzenie, opóźnienie procesów starzenia, usunięcie zmarszczek i oczywiście nawilżenie, odżywienie. Skóra po użyciu będzie promienna, miękka, i przyjemna w dotyku. No czego chcieć więcej? Nie mogę się doczekać, aż je przetestuję. Obecnie ze względu na długie przeziębienie walczę z ogromnym podrażnieniem wokół nosa, więc nawilżam i odżywiam najbardziej, jak się da. No i myślę, że to serum będzie genialnym dopełnieniem mojej pielęgnacji i wspaniale się wpasuje we wszystkie kroki pielęgnacji!



KOKIE PROFESSIONAL, kissable liquid lipstick
I mamy tutaj pomadkę w płynie w pięknym czerwonym i świątecznym odcieniu! Uwielbiam ten kolor! Co prawda nie jestem fanką makijażu ust, ale powoli, powoli się to u mnie zmienia i coraz częściej te usta maluję. Na spokojnie i będę częściej, tym bardziej, kiedy dostaję takie cudeńka! Mamy tutaj aksamitną konsystencję i matowe wykończenie. Jest trwały, nie tworzy suchej warstwy na ustach, a ja będę idealną osobą do przetestowania tego, bo u mnie z tym zawsze był problem. No rewelacja! Już niedługo!



EFEKTIMA VEGE, rozjaśniające i udoskonalające hydrożelowe płatki pod oczy, kurkuma&pietruszka
Płatki pod oczy! Super sprawa, tym bardziej dla rodziców posiadających małe dzieci, które ostatnio mają cięższe noce. Ja ogólnie zazwyczaj mam problem ze skórą pod oczami, z worami i opuchlizną, ale całe szczęście, moje dzieci ogólnie lubią spać i nie ma tak źle. Aczkolwiek takie produkty u mnie są na wagę złota i mam coraz więcej w zapasie tym płatków i muszę w końcu zacząć używać. Tuta mamy dość niespotykaną kombinację, bo kurkum i pietruszka to tego jeszcze nie miałam pod oczami. I to właśnie kombo przywróci skórze promienny i świetlisty wygląd, spojrzenie odzyska swój urok, a te dwa składniki mają właściwości rozjaśniające, uelastyczniające i wygłądzające zmarszczki. No super, sprawdzę i dam znać! Pamiętajcie, że takie płatki super jest trzymać w lodówce i nakładać na skórę schłodzone.



FEEDSKIN, okluzyjny krem do twarzy
I mamy tutaj krem do twarzy, który jest okluzyjny. Moje pierwsze spotkanie z takim produktem, więc bardzo się cieszę. Ten krem zawiera witaminę E oraz odżywcze oleje, które gwarantują nam nawilżenie, regenerację oraz ochronę. Krem pozytywnie wpłynie na drobne zmarszczki i pomoże zachować skórę w świetnej kondycji na dłuższy czas, nie tylko doraźnie. Podrażnienia zostaną złagodzone, skóra będzie miękka, i odporna na szkodliwe działanie czynników zewnętrznych. Nie mogę się doczekać, tym bardziej, że bardzo lubię tea markę Feedskin, za swoją prostotę, ale za wspaniałe działanie. Więc fajnie. Dam znać, na pewno!



OYONO NOC, tabletki na szybsze zasypianie
Mamy suplement diety, który ma za zadanie nam pomóc szybciej zasypiać. Sen po takiej tabletce będzie zdrowszy, mamy tutaj w składzie melatoninę, witaminę B, kozłek lekarski, melisę lekarską, głóg oraz męczennicę cielistą. Wszystko tutaj jest naturalne, wszystko tutaj ze sobą współgra. Nie są to mocne środki nasenne, więc nie nastawiajcie się, że padniecie, jak muchy. Najważniejsze to zdrowie i umiar, i ze wszystkim trzeba uważać, więc taki produkt super. Może nawet na święta mi się przyda, żeby jednak się wysypiać.


I jak Wam się podoba? Co myślicie? Co Wam się podoba najbardziej?


[wpis reklamowy]