Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hemp care. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hemp care. Pokaż wszystkie posty

Złuszczający peeling do ciała w mydle, Hemp Care

10 lipca 2019


Halo, halo! Dzień dobry. Co tam, jak tam? Ja ostatnio latam, ogarniam, ostatni weekend w Lublinie spędziliśmy rewelacyjnie. Powiem szczerze, że dawno nie spędziłam tam, tak zajebistego czasu! Poważnie! Kolejny weekend zapowiada się tym razem w Krakowie z moją świadkową, więc się jaram. Mamy co robić, a narzeczony do nas dojedzie i spędzimy na pewno mega czas. Już się nie mogę doczekać. Poza tym, dalej ogarniamy i czas ucieka - czad!
Dzisiaj mam dla Was wpis zapowiadany już w ostatniej recenzji Kremu do ciała, będzie to kolejny produkt marki Hemp Care, ale tym razem będzie to peeling w innej formie niż wszystkie moje peelingi, które dotąd miałam okazję używać.

Hemp Care, Złuszczający peeling do ciała
z organicznym włoskim olejkiem konopnym


Pożądany zabieg dla odnowy naskórka z kombinacją łagodnych i naturalnych substancji złuszczających, pozyskanych z jojoby oraz Polinezyjskiego Tamanu. Zawarty w peelingu wysokiej jakości Organiczny Włoski Olej Konopny odżywia Twoją skórę sprawiając, że jest miękka i promienna.

Skład: Sodium Palmate, Sodium Palm Kernelate, Aqua, Parfum, Cannabis Sativa Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Shell Powder, Corylus Avellana Shell Powder, Palm Kernel Acid, Glycerin, Sodium Chloride, Tetrasodium EDTA, Tetrasodium Etidronate, Limonene, Linalool.

Sposób użycia: masuj kulistymi ruchami, skupiając się na najbardziej suchych i szorstkich miejscach, pozostaw na kilka minut, a potem zmyj letnią wodą. By uzyskać najlepsze rezultaty powinno się używać 2-3 razy w tygodniu.


Peeling dostajemy w kartoniku, na którym znajdują się najważniejsze informacje, a sam peeling zabezpieczony jest papierem, które jest dobrze zaklejone. Jak widzicie nie jest to zwykły standardowy peeling w tubce czy słoiku, o czym już wspominałam, a mamy tutaj produkt, który nie potrzebuje znajdować się dodatkowo w plastikowym opakowaniu - fani eco powinni być na maksa zadowoleni.
Nie będzie to zaskoczeniem dla nikogo, jak powiem, że zapach od początku jest cudownie wyczuwalny i pachnie tak samo, jak Krem do ciała - czyli obłędnie! Ja jestem tak zakochana w tym zapachu, że naprawdę - przepadam za każdym razem, jak wącham. Przydymiony, migdałowy, konopny zapach, typowy dla tej marki - cudo.
Konsystencja jest oczywiście stała, więc tutaj za dużo nie powiem. Początkowo mydełko jest gładkie, ale przy pierwszym używaniu wierzchnia warstwa się ściera i mamy drobinki, mocne i gruboziarniste, co mnie zaskoczyło, bo tego się nie spodziewałam. Mogę też powiedzieć, że pod wpływem wody mydełko się nie ciapie, ani nie rozpuszcza, nie zauważyłam też, żeby większe kawałki peelingu od niego odpadały, a u mnie znajduje się cały czas w pobliżu prysznica, więc jest dość narażone na wilgoć, ale nic się tutaj nie dzieje.


Stosowanie nie było dla mnie proste początkowo. Nie jestem przyzwyczajona do używania jakichkolwiek mydeł i mam wrażenie, że dalej robię to trochę dość nieudolnie - ale na szczęście wszystko jest kwestią wprawy. Mam wrażenie, że peeling mógłby być odrobinę większy, wtedy lepiej leżałby w dłoni, bo tak cały czas zastanawiam się, czy nie wyleci mi zaraz z dłoni. Chociaż pod wpływem używania i tak by zmniejszył swoją wielkość, więc trzeba się przyzwyczaić i znaleźć swój najlepszy sposób na używanie, bo warto (!). Ogólnie fajnie peelingiem masuje się po ciele, czuć dość mocne drobinki, grubsze ziarenka, coś co lubię - no i mamy przy okazji super masaż na ciało. Mam wrażenie, że peeling pozostawia po sobie lekki film, ale nie przeszkadza mi w żaden sposób. A uwierzcie mi, że zazwyczaj zmywam wszystko, jak najszybciej, bo się kleję. Tutaj nie mam takiego problemu.
Muszę przyznać, że od razu po użyciu skóra jest niesamowicie miękka, gładka i cudownie miła w dotyku. Czuć, że pozbyłyśmy się martwego naskórka i skóra dużo fajnie wchłaniała balsam, ale nie miałam uczucia, że jest taka potrzeba tak naprawdę. Ciało jest idealnie wygładzone, nawilżone, odżywione, a do tego wypeelingowane. Poza tym, kształt i masowanie takim mydełkiem idealnie wpływa na jędrność i elastyczność skóry, która po takim masażu na pewno będzie wyglądała lepiej i również wspomoże redukcję cellulitu. Skóra nie jest w ogóle podrażniona. O zapachu nie muszę wspominać, bo pod prysznicem unosi się jeszcze bardziej i czaruje.


Kształt peelingu jest dla mnie zdecydowanie czymś nowym, ale idzie się przyzwyczaić i szybko dochodzimy do wprawy. Fajne jest to, że w takiej formie nie ma szans, że jakaś ilość produktu nam się zmarnuje, bo np. za dużo wyciśniemy z tubki. Poza tym, to jest bardzo wydajne! Używam namiętnie i nie widzę praktycznie żadnych zmian. Często po jakimkolwiek peelingu mam gładką skórę, ale wymaga ona nawilżenia, po tym peelingu skóra jest miękka, nawilżona i odżywiona. Balsamu używam z przyzwyczajenia.
Skóra jest fantastycznie nawilżona, odżywiona, do tego wygładzona. Sam masaż dodatkowo uelastycznia i ujędrnia ciało, a w połączeniu z drobinkami jeszcze lepiej działa na skórę. Ja jestem bardzo zadowolona. Produkt wydajny, działający i cudownie pachnący. Idealnie też sprawdzi się na wyjeździe. Bardzo polecam!



Cudownie pachnący krem do ciała, hemp care

07 lipca 2019


Dzień dobry! U mnie ostatnio sporo zmian, sporo się działo, a to za sprawą mojego starego laptopa, który w końcu po kilku latach postanowił wyzionąć ducha. Nie miałam nawet parcia, żeby go naprawiać, bo i tak znowu by padł po jakimś czasie, więc postanowiłam zainwestować w nowy sprzęt. Na szczęście udało mi się go dostać wcześniej niż było to planowane, więc już piszę do Was z mojego nowego cacka, z którego po dwóch dniach jestem turbo zadowolona! Ale, nie znam się na komputerach, więc nie będę tutaj nic więcej mówić, czas przejść do tematu, na którym się bardziej znam!


Marka Hemp Care jest mi znana już od dłuższego czasu, korzystałam z produktów do włosów, a teraz było mi dane przetestować kosmetyki do ciała, mamy tutaj peeling i krem do ciała. I właśnie na temat drugiego produktu będzie dzisiejszy wpis.


Hemp Care
Odżywczy krem do ciała 
z organicznym włoskim olejem konopnym


Odżywczy krem do ciała szybko się wchłania, pozostawiając skórę miękką. Poza tym, przynosi ulgę suchej skórze, łagodzi stany zapalne, nawilża i pobudza zmysły. Dostarcza substancji odżywczych i dzięki obecności wysokiej jakości olejku konopnego jest idealny do pielęgnacji i odświeżenia skóry.  Przywraca skórze blask, jędrność, głęboko ją regeneruje, a także wyrównuje jej koloryt. Kwasy Omega 3 i Omega 6 mają bezpośredni, dobroczynny wpływ na kondycję skóry oraz przeciwdziałają przedwczesnemu starzeniu się. Dzięki temu, zostaje poprawiona funkcja ochronna naskórka, a także zostaje on uelastyczniony. Organiczny Ekstrakt z Owsa pomaga przywrócić barierę ochronną, poprawiając szybko stan suchej skóry.
W przypadku alergików łagodzi świąd oraz wspomaga leczenie stanów zapalnych, takich jak łuszczyca, egzema i atopowe zapalenie skóry. Bez PEG, parabenów, produktów ropopochodnych, olejów mineralnych, SLS,, SLES i barwników.

Skład: Aqua, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Parfum, Ceteareth-20, Cannabis Sativa Seed Oil, Avena Sativa Bran Extract, Cetyl Alcohol, Sorbitan Stearate, Glyceryl Stearate, Cetearyl Glucoside, Citric Acid, Tocopherol, Phenoxyethanol, Potassium Sorbate, Benzyl Alcohol, Limonene, Linalool, Hexyl Cinnamal, Coumarin.

Sposób użycia: Należy nanieść odpowiednią ilość kremu na całe ciało i masować skórę delikatnymi ruchami kołowymi, aby pomóc we wchłonięciu się produktu.


Balsam znajduje się w dość niepozornej tubce, estetycznie wszystko tutaj gra, bardzo mi się podoba i jest to już dla mnie typowo w stylu marki Hemp Care, co bardzo mi się podoba. Mówię, że opakowanie jest niepozorne, bo nie myślałam, że mamy tutaj pojemność aż 150 ml, ale fajnie, bo tubka ma fajny kształt, nie jest jakaś ogromna, dzięki czemu chętnie bym zabierała ją ze sobą na wyjazdy, nawet zamiast próbek czy niepełnowymiarowych produktów. Na opakowaniu mamy wszystkie najważniejsze informacje. 
Powiem Wam, że zapach jest wyczuwalny nawet przy zamkniętej tubce, czad! Poza tym, jest obłędny, dość przydymiony, lekko ciężki, ale jest po prostu rewelacyjny! Jest to zapach też typowy dla produktów marki Hemp Care z olejkiem konopnym; wszystkie pachną podobnie. Bardzo poproszę o perfumy, które pachną dokładnie tak samo. Uwielbiam się nim smarować, tym bardziej że ten zapach utrzymuje się dość długo na skórze! No mega! Posmaruję się nim rano i w ciągu dnia w dalszym ciągu jest on wyczuwalny, ja jestem zachwycona.
Konsystencja jest dość kremowa, nie za rzadka, nie za gęsta, idealna i w sam raz. Fajnie się rozsmarowuje po ciele i niewiele potrzeba, żeby nałożyć wszędzie. I naprawdę bardzo szybko się wchłania! Ledwo po zastosowaniu, można się ubierać bez obaw, że się pokleimy czy coś, co szczególnie rano jest dla mnie mega ważne.


No i jeśli chodzi o działanie. Nie mam się do czego przyczepić. Skóra od razu po zastosowaniu jest mega miękka, gładka i miła w dotyku (i oczywiście pachnąca!). Po jakimś czasie zauważyłam, że skóra rzeczywiście jest wygładzona, ujędrniona, nawilżona, zregenerowana i zadbana. Dużo fajniej wygląda, ale zdaję sobie sprawę z tego, że na to ma wpływ też wiele innych czynników, ale ten krem na pewno dodał swoje trzy i więcej groszy do tych efektów. Poza tym, krem też od razu działa na opaleniznę. Wiadomo, po ostrym opaleniu się używam najpierw produktów stricte po opalaniu, ale po dwóch dniach używam już regularnego balsamu do ciała. I obecnie mogę Wam powiedzieć, że wspomaga on utrzymywanie się opalenizny. Fakt, schodzi mi obecnie lekko skóra, ale opalenizna zostaje. Ciało jest nawilżone, odżywione, a przy okazji podrażnienia spowodowane przez promienie słoneczne są złagodzone - ekstra. 
Mam wrażenie, że co jakiś czas w lato mam problemy z egzemą, trochę swędzi mnie skóra bez żadnego powodu, ale od kiedy używam tego balsamu problem został praktycznie zażegnany i zniknął. Daje ulgę, łagodzi, odżywia, nawilża, no i pachnie. Ja jestem naprawdę bardzo zadowolona i zachwycona!


No i wow! Co tu więcej mam dodać? Dla mnie balsam idealny, zapach ma tak oszałamiający, który w dodatku się nie ulatnia, działanie jest mega wspaniałe, szybko się wchłania i naprawdę sprawił, że moja skóra na lato jest zdrowa i zadbana. W Internecie znajdziecie go w różnych cenach; od 50 do nawet 80 zł. Nie jest to niska cena w porównaniu z innymi produktami, ale ja za dobre, wydajne  i tak pachnące rzeczy jestem w stanie zapłacić i nie jest mi wtedy szkoda i na pewno będę do niego wracać!
Stay tunned, bo niedługo też pojawi się druga recenzja, tym razem będzie to peeling w mydle, który pachnie tak samo obłędnie!


Hemp Care suchy olejek do ciała

18 września 2018


Dzień dobry! Mam małe opóźnienia, ale wrzesień rozpieszcza nas pogodą, więc trochę szkoda marnować czas na siedzenie przed komputerem, a dodatkowo ja też wróciłam (w końcu) do działania i mam dużo mniej czasu niż kiedyś, ale i tak na razie dajemy radę i to całkiem nieźle. Działamy, działamy i nie poddajemy się. Ten rok i tak będzie mega intensywny, więc trzeba się nakręcić pozytywnie.
A dzisiaj mam dla Was lejek do ciała od Hemp Care, który ma być suchy.Wiecie, ze ja olejki uwielbiam i nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez olejowania, ale włosów. Nie przepadam za olejowaniem ciała, mimo że ostatnio trochę się łamię i coraz częściej używam olejki w pielęgnacji ciała. Jak myślicie, czy ten olejek ostatecznie zużyję i tak ostatecznie do włosów?

Hemp Care
suchy olejek do ciała


Suchy olejek do ciała Hemp Care zawiera w sobie organiczny włoski olejek konopny, a także olejek migdałowy. Zawarte w jednym olejku nadadzą Twojej skórze promienistości, miękkości i jedwabistości bez pozostawienia tłustej warstwy. Olejek również ma niesamowity zapach, który utrzymuje się długo na skórze. Z kolei, aksamitna konsystencja pozwala na szybkie jej wchłanianie i uczucie przyjemności.
Wolny od PEG, parabenów, olejów mineralnych, SLS, SLES i barwników.

Skład: Caprylic/Capric Triglyceride, Ethylhexyl Palmitate, Decyl Oleate, Parfum, Prunus Amygdalus Dulcis Sweet Almond Oil, Cannabis Sativa Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Tocopherol, Limonene, Linalool, Hexyl Cinnamal, Coumarin, Eugenol.

Sposób użycia: należy nanieść olejek na całe ciało, po dokładnym osuszeniu i delikatnie wmasować, aby przyspieszyć wchłanianie się.


Olejek znajduje się w kartonowym opakowaniu, które dla mnie jest bardzo eco. Na opakowaniu nie znajdziecie polskich napisów, podobnie jak i na buteleczce. W środku znajduje się ulotka, ale zawiera ona bardzo niewiele informacji na temat tego produktu. Znajdziecie za to informacje na temat wszystkich dostępnych produktów, więc trochę ciężko jest się połapać, ale to nic W końcu od czegoś mamy internet i też można wszystko znaleźć. Sam olejek znajduje się w szklanej buteleczce z pipetą, która nabiera bardzo mało produktu, ale to dobrze, bo wiadomo, że z olejkami łatwo jest przesadzić.

Oleje ma naprawdę delikatną i aksamitną konsystencję. Bardzo fajnie się rozsmarowuje i naprawdę niewielka ilość wystarczy, żeby nałożyć na całe ciało. Skóra od razu staje się gładka i miła w dotyku. Ale największy atut tego olejku to zdecydowanie zapach. To jest tak obłędny zapach, że ja mam momenty, że sama siedzę i się wącham. Taki zapach mogłabym mieć w perfumach i już teraz wiem, że bym je uwielbiała.
I właśnie ten zapach głównie sprawił, że nie mogłam się doczekać aż go użyję na skórę. Włosy olejuję przed myciami, odżywkami i maskami, więc nie ma opcji, żeby zapach się utrzymał, ale na skórze? Zapach naprawdę utrzymuje się długo i pachnie. Dobra, ale najważniejsze: jak działanie?


WŁOSY
Nie byłabym sobą, gdybym nie sprawdziła go na włosach. I powiem Wam, że tutaj sprawdził się naprawdę fajnie! Ale nie powinno mnie to dziwić,bo moje włosy lubią zarówno olejek konopny, jak i ten migdałowy. Włosy od razu są miękkie, cudowne w dotyku, są sprężyste, elastyczne i sypkie. Nie obciąża w ogóle włosów i ich nie skleja ani nie przetłuszcza. Włosy są naprawdę w fajnym stanie. Aczkolwiek, sama nie uwierzę w to co powiem, ale szkoda mi go używać na włosy.
CIAŁO
Bo na ciało ma rewelacyjny wpływ. O zapachu nie muszę mówić, bo wiecie już, że jest fantastyczny i najpiękniejszy. Olejek mega szybko wchłania się w skórę, tempo ekspresowe, skóra się nie lepi, nie jest tłusta i nie widać, żeby się świeciła, jak czasem po typowym olejku. Ale, skóra jest super aksamitna, gładka i miękka w dotyku. Już po kilku razach da się odczuć, że skóra jest też nawilżona i odżywiona, nie tylko bezpośrednio po zastosowaniu olejku, ale i następnego dnia, czy nawet jeszcze następnego, kiedy zdarzy się pominąć smarowanie ciała. Ja jestem naprawdę zachwycona i wszystko mi pasuje w tym olejku.


Mega się jaram tym olejkiem. I naprawdę jestem zaskoczona tym, że wole go używać do ciała niż do włosów, co nigdy się u mnie nie zdarzało, a t oznacza,że on naprawdę musi być dobry. Nie jestem zwolenniczką takich konsystencji na ciele, ale on się u mnie bardzo sprawdza. Jest super wydajny, bo możemy użyć naprawdę niewielką ilość olejku na skór.O zapachu mogłabym pisać i pisać, bo jest naprawdę przepiękny i obłędny. No i najważniejsze działanie ma też naprawdę dobre, moja skóra jest w genialnym stanie i aż żałuję, że nie miałam tego olejku na wakacjach, kiedy słońce mnie trochę za mocno przygrzało, bo na tą okoliczność na pewno by się nadał; nawilżyłby, odżywił i ukoił. Bardzo polecam!