Pokazywanie postów oznaczonych etykietą impreza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą impreza. Pokaż wszystkie posty

Moje Baby Shower! czyli polskie bociankowe

26 kwietnia 2021

 

Hej! Jestem, cała i zdrowa, i co najważniejsze szczęśliwa! Jak Wam pisałam ostatnio i widzieliście może na instagramie, to w sobotę miałam z moją mała niunią pierwsza imprezę, czyli Baby Shower! Jeśli chcecie zobaczyć więcej zdjęć, filmików to zapraszam na mój instagram - na wyróżnioną relację - babsy shower ;). Ja już jedną taką imprezę organizowałam, więc jeśli jesteście ciekawi, jak wygląda organizacja Baby Shower to oczywiście zapraszam. A dzisiaj będę pisać ten wpis z punktu widzenia przyszłej mamy. 
Muszę przyznać, że moja przyjaciółka i wszystkie dziewczyny stanęły na wysokości zadania i naprawdę dały takiego czadu, że wow! Mam wrażenie, że wszystko było dograne i dopięte na ostatni guzik, mimo że wiecie nie brałam udziału w organizacji, wiedziałam tyle ile musiałam, ale dało się odczuć, że wszystko gra, wszystko jest ogarniane i nie muszę się stresować, co było super, bo ja bardzo lubię mieć wszystko pod kontrolą i to mnie przerażało, że coś się dzieje poza mną. 
Patrzcie, jakie mam super dziewczyny wokół mnie!



Co wiedziałam o Baby Shower, jako przyszła mama?

Wiedziałam oczywiście kto będzie, kiedy będzie i gdzie będzie. Baby Shower było u mnie w mieszkaniu, więc były takie rzeczy, które też musiałam wiedzieć; o której będą poszczególne dziewczyny, jakie dekoracje będą, jak to skomponować w salonie, że trzeba będzie zrobić miejsce na słodki stół, na ściankę, jak ustawić stół, co wywalić z pokoju, co przynieść, co załatwić, co mi potrzeba z kuchennych rzeczy itp. Na bieżąco dostawałam najważniejsze informacje, które po prostu musiałam wiedzieć, ale i dla własnego spokoju - chciałam wiedzieć. Tak jak pisałam, nie lubię jak coś się dzieje poza mną i nie mam nad czymś żadnej kontroli, a to dawało mi przynajmniej minimalne poczucie kontroli - wystarczyło mi ;)



Dekoracje na Baby Shower

Tutaj po prostu wielkie brawa dla mojej przyjaciółki i męża. Oczywiście pomagałam im trochę haha, pompowałam balony, instruowałam, jak i co będzie mi się najbardziej podobać, ale mimo wszystko moja psiapsia wymyśliła girlandę z balonów i ogarnęła całą resztę dekoracji. Z kolei mój mąż nam to wszystko tak idealnie przymocował do ściany, że spokojnie trzymałoby się to bardzo długo, ale niestety w poniedziałek trzeba było posprzątać.
*Jak coś to wszystkie dekoracje zakupiła na allegro, a girlandę z balonów zrobiłyśmy na specjalnej taśmie z dziurkami, do których wkłada się balony i wszystko gra. Hel nie był do niej potrzebny, a wszystko trzymało się u nas na dwustronnej taśmie klejącej! Bomba!

Był też Słodki Stół! Przyjaciółka zrobiły deserki, w tym też i wersja fit dla mnie, były muffiny, było moje ulubione fit ciasto z FitCake i wafelki, jak i ciacho - co prawda część rzeczy na stałe schowałam do lodówki, bo nie było miejsca nigdzie na stole, a potem o nich zapomniałam, ale to ja ameba jestem haha.


Przydatne rzeczy

Lampa pierścieniowa! Jeśli tylko któraś z Was posiada to weźcie ją ze sobą! Moja przyjaciółka ją ma i wiem, że to jest mój kolejny zakup, Świetnie sprawdziła się do zdjęć grupowych, do boomernagów, do zdjęć we dwójkę, trójkę i po prostu do wszystkich zdjęć sprawdziła się rewelacyjnie! Opcje nasilenia i odcienia światła, dodatkowy pilot do cykania - no rewelacja, bardzo polecam!
Jeśli Wasza przyszła mama jest taką amebą, jak ja to pamiętajcie, że musicie też myśleć i za nią haha. Moja głowa w tym momencie nie funkcjonuje tak, jak zawsze, sam fakt, że schowałam ciasta do lodówki, bo nie było dla nich miejsca na stole i ich nie wyciągnęłam potem to jest hit. Dodatkowo jeśli traficie na 'słodką mamę' z cukrzycą ciążową, która nie jest perfekcyjną panią domu to też. Ja obecnie jestem tak przyzwyczajona do mojej diety, że zapominam o rzeczach, których nie jem i nie piję, w taki sposób wszystkie chipsy dalej leżą w szafce, tak samo, jak i napoje gazowane i soki owocowe. Mi nie wolno tego spożywać, więc automatycznie zapominam o ich istnieniu i po prostu nie pomyślałam, żeby wyciągnąć to na stół, haha. Z tego, co wiem każda mama ma 'swoje', słyszałam, że niektóre mają problem z koncentracją, inne z podejmowaniem decyzji, a jeszcze inne z pamięcią, więc warto myśleć za ciężarne.

Prezenty na Baby Shower - co dostałam?

Nie chwali post, ale wydaje mi się, że jak ktoś organizuje baby shower i zastanawia się, co można kupić, to przyda się Wam i ta część, a nawet bardzo może się przydać! Prezenty były i dla mnie, jak i dla naszej córy, więc też milusio. Uważam, że wszystkie prezenty są na maksa przydatne i wiem, że u nas się sprawdzą!

Mata edukacyjna dla małej
Uwielbiam takie rozwiązania, wiem że ma to dobry wpływ na dziecko no i na pewno się przydaje w codziennej opiece, a i będzie przydatne dla mniejszego, jak i większego bąbelka, więc nic tylko się cieszyć. Na pewno będzie korzystać. I nie powiem, zamierzałam sobie taką kupić, więc wyszło idealnie.



Mięciutki album z imieniem
Dziewczyny wiedzą, że jestem sentymentalna i uwielbiam takie rzeczy! Oczywiście, dzięki temu mała ma już swój album, a ja czekam aż zbiorę wszystkie zdjęcia i wywołam jej do albumu też i z baby shower ze wszystkimi ciociami! Nasz album jest podpisany imieniem córy, zrobiony z miękkiego materiału, zawiązywany, no jest mega! I nie mogę się doczekać, aż będę mogła go uzupełniać zdjęciami już jej samej. A znając mnie, to chyba szybko go zapełnię, haha.


Ładna koszula nocna do karmienia
Słowo ładna mogłabym napisać drukowanymi literami. Dostałam piękna koszulę nocną, z lekką koronką, z miłego materiału, w której wiem, że będę czuć się sexi, kobieco i elegancko pomimo połogu, karmienia i wszystkiego. Nie przechodziłam nigdy przez to, coś tam słyszałam, ale domyślam się, że połóg nie jest lekki, nie jest przyjemny i kobiety bardzo różnie go przeżywają, więc taka koszula będzie takie światełkiem w tunelu w tym ciężkim czasie.


Organizer do torebki
Nie miałam bladego pojęcia, co wyciągam z torby, ale od razu dostałam porady, co gdzie i jak, co prawda nic nie pamiętam, więc będę jeszcze na pewno pytać, co mam gdzie powkładać, haha. Ekstra sprawa, można włożyć pampersy, chusteczki, przypiąć smoczek i mieć wszystkie najważniejsze rzeczy dla dziecia w jednym miejscu, bardzo przydatne! Uwielbiam takie rozwiązania, tym bardziej, że staram się być zorganizowana i poukładana, to mega mnie to cieszy, że będę mieć porządek w torebce, zamiast walnięte wszystko wszędzie.


Moja niespodzianka dla dziewczyn!

Kto mnie zna ten wie, że ja zawsze muszę coś wymyśleć. Tak, jak Wam pisałam, nie lubię kiedy coś mnie omija, kiedy organizacja czegoś dzieje się poza mną, więc zajęłam się zorganizowaniem atrakcji dla dziewczyn i drobnego upominku dla każdej z ciotek!
Wpadłam na pomysł, żeby każda uzupełniła dla mnie coś jakby ankietę (śmiałam się, że robię im kartkówkę), w niej znajdowały się pytania, np: 'Jak uniknąć przewijania kupy?', 'Jak zmusić męża do wstawania w nocy?', czy 'Sposoby na relaks'. Pytań było oczywiście więcej, ale możecie sobie spokojnie dopasować te pytania pod siebie i swoje koleżanki. Najbardziej podobała mi się część ze Zgaduj zgadulą, którą widać poniżej. Nie mogę się doczekać, aż będziemy mieć możliwość sprawdzenia, czy któraś trafiła albo kto był najbliżej!


W nagrodę za 'sprawdzian' był Dyplom Super Cioci upoważniający m.in. do odwiedzania, noszenia i przewijania małej, do dostawania tysiąca filmików i zdjęć dziennie i do ratowania mnie w każdej potrzebie. Dodatkowo wszystkie Ciocie dostały (i jeszcze dostaną te, których nie było) bransoletkę z koniczynką na szczęście. Też taką mam, więc osobiście uważam, że powstał najlepszy Dream Team dla naszej małej ;). A ja uwielbiam takie rzeczy i mam nadzieję, że jest to fajna pamiątka dla wszystkich dziewczyn!


Jeśli chodzi o samo Baby Shower, wiem że impreza nie jest u nas jeszcze aż tak popularna i w sumie rzadko kiedy się ją robi, ale ja jestem mega szczęśliwa, że dziewczyny mi zorganizowały taką imprezkę. Powiem Wam, że był to dla mnie taki przełomowy moment, w którym dopiero dotarło do mnie, że ja rzeczywiście będę mieć dziecko.. Jakkolwiek dziwnie to nie brzmi, ale dzień po Baby Shower przeglądałam zdjęcia i się rozwyłam, jak małe dziecko, byłam turbo emocjonalna i wszystko mnie wzruszało, więc tak mi się wydaje, że był to taki idealny moment, który uświadomił mi "Hej, będziesz mamą!' <3 I za to najbardziej dziękuję wszystkim dziewczynom!
Jakby któraś się zastanawiała to ja na Baby Shower byłam w 33/34 tygodniu ciąży. Nie uważam, żeby to było za późno, ale nie narzekam na samopoczucie w ciąży, nic mi nie dolega, czuję się ekstra i jestem w dalszym ciągu dosyć aktywna. A nawet muszę przyznać, że po imprezie nabrałam jeszcze więcej energii i bardziej ogarniam niż przed, więc chyba nasz cudowny Dream Team przelał na mnie same positive vibes. I teraz mam najlepszy humor do dopinania wszystkiego na ostatni guzik, torba do szpitala, wózek, komoda, pranie, układanie i ostatnie zakupy ;)

A jeżeli macie ochotę na podarowanie przyszłej mamie dodatkowych wrażeń, emocji i niesamowitego doświadczenia albo spokojnego relaksu i odpoczynku, to możecie też skorzystać z oferty znajdującej się na prezentmarzen.com Tam znajdziecie od szalonych po wyciszające opcje, więc na pewno coś wybierzecie!

Co myślicie o baby Shower? Warto robić taką imprezę, czy jest raczej niepotrzebna? :)



Ślub w trzeciej parafii

22 marca 2020


Dzień dobry! Czas na kolejny wpis z serii #ślubmarzeń. I na wstępie chciałabym życzyć dużo sił wszystkim parom, które niedługo mają w planach wziąć ślub. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, jak bardzo bym się stresowała, czy to wesele ma się odbyć czy nie. Czytałam, że nie ma potrzeby odwoływania wesel, bo nie jest to wydarzenie publiczne, ale w dalszym ciągu, wiadomo o co chodzi. Więc trzymajcie się!
A dziś porozmawiamy sobie o ślubie w trzeciej parafii, czyli coś co i mnie odrobinę stresowało, jak tylko zaczęliśmy planować ślub, bo od początku wiedziałam, że nie chcę, żeby to była moja parafia, zaraz napiszę dlaczego. Zawsze myślałam o ślubie w klasztorze i zaczęłam czytać, czy się w ogóle tak da i spotkałam się ze sformułowaniem 'ślub w trzeciej parafii'.


Ślub w trzeciej parafii, o co chodzi? Dlaczego?
Ano właśnie o to. Chodzi o ślub w innej parafii niż w jednej z tych, do których należycie. Nie chciałam brać ślubu w mojej parafii z różnych powodów. Po pierwsze kościół jest strasznie mały, drewniany, a my mieliśmy dość sporo osób zaproszonych. Niestety w trakcie różnych uroczystości jest w nim zawsze mega gorąco, duszno i w ogóle ciężko się da wytrzymać całą mszę. Poza tym, okolica mi się po prostu nie podoba. Obok stoi budowa kościoła już z 10-15 lat, dookoła kościoła nie ma zrobionej kostki. Może się wydawać, że wymyślam, ale co jeśli będzie padać deszcz? Błoto - jedno wielkie błoto. A we wrześniu mogliśmy się spodziewać albo jeszcze upałów albo mega jesiennej i deszczowej pogody, a mnie wszystkie scenariusze przerażały. Nie jestem też związana z moją parafią, więc nie miałam parcia, że musi być koniecznie tam. Brałam też pod uwagę ślub w parafii męża, ale pod kątem logistycznym byłoby to cięższe do zrealizowania, bo z kościoła na salę weselną byłaby prawie godzina drogi, więc nie bardzo - chociaż gdyby nie było wyjścia, to byśmy się pewnie zdecydowali.
Uparci, ostatecznie padło na trzecią parafię. Zawsze chciałam wziąć ślub w klasztorze, ale okazało się, że na ten dzień była już zaplanowana dodatkowa msza święta (no... niedziela). Kolejny powód, dla którego wszelkie formalności warto załatwiać ze sporym wyprzedzeniem (!). Ale nie ma tego złego, bo kościół na który się zdecydowaliśmy ostatecznie wygrał wszystko! Była to bazylika, piękna, duża, w fajnej okolicy (centrum miasta), genialni księża i proboszcz, i dojazd na naszą salę weselną wynosił z 10-15 minut - wszystko zagrało.

Czy aż tak ciężko jest wziąć ślub w trzeciej parafii?
Jest bardzo dużo informacji w Internecie na temat takiego ślubu, sama przeczytałam masę for internetowych i spotkałam się z wieloma przykrymi sytuacjami, np. że ksiądz nie wyraził zgody na taki ślub, robił problemy z zapowiedziami i ogólnie było nieprzyjemnie. Dla każdego księdza ślub to możliwość zarobku, mimo że nie zostało nigdzie powiedziane, że za ślub trzeba zapłacić. Oczywiście, sytuacja wygląda zupełnie inaczej w każdej parafii, u nas na szczęście poszło w miarę gładko.
Pamiętajcie, że przynależność do danej parafii jest uzależniona od Waszego miejsca zamieszkania przez ostatnie minimum 3 miesiące. Nie chodzi o zameldowanie, więc to może niektórym ułatwić sprawę, bo 'Proboszcz zna całą rodzinę i głupio'. Aczkolwiek to jest kwestia umowna i nie jest to sprawdzane, kto gdzie mieszka, a gdzie jest zameldowany.


Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Paulina (@beautifulduty.pl)


Zgoda, pozwolenie, licencja na ślub w trzeciej parafii.
Jak zwał tak zwał. Kiedy udaliśmy się na pierwsze spotkanie z proboszczem bazyliki dostaliśmy od niego wszystkie najważniejsze informacje, kazał mi robić notatki, zapisywać, co, kiedy mamy przynieść, załatwić, jakich dokumentów potrzebujemy itp. Jednym z tych dokumentów była zgoda na ślub w trzeciej parafii. Ale nie zostało powiedziane, że ma to być zgoda od mojego proboszcza, czy od obu. Po prostu jedna zgoda od któregokolwiek proboszcza.
Spodziewałam się, że od mojego proboszcza zgody nie dostanę i nawet nie próbowałam. Przy jednej z okazji usłyszałam, że 'gdyby panna młoda była ładna, to by jej kościół nie przeszkadzał', ale tego nie muszę komentować. Na szczęście proboszcz z parafii męża nie robił żadnych problemów. Twierdził też, że nie ma już czegoś takiego jak zgoda na ślub w trzeciej parafii i nikt nie powinien jej wymagać, a ślub można wziąć gdzie się chce i nie ma żadnych zasad, co do tego. Ale zgodę nam wypisał.

Jak wygląda zgoda?
Spotkałam się z oficjalnymi formularzami w Internecie, gdzie wszystko jest napisane ładnie i dokładnie, ale to zależy pewnie od parafii - możliwe, że w większych takie dokumenty są gotowe po prostu do uzupełnienia. Nasza zgoda była napisana na zwykłej kartce A4, gdzie po prostu było napisane, że jest zgada na to, żeby mój mąż wziął ślub w tamtej konkretnej parafii, pieczątka, podpis i tyle. I zostało to zaakceptowane, więc wydaje mi się, że jest to bardziej kwestia umowna między księżmi, że żadne żadnemu nie podbiera nowożeńców i nie ma się co spinać - tak mi się wydaje.
Ale niestety wszystko zależy od parafii i od księży. Ja Wam wszystkim życzę, że traficie na takich księży, jak i my ;).


U nas to przebiegło bardzo sprawnie, więc dzielcie się sowimi historiami w tym temacie! Na pewno sytuacja inaczej wygląda w większych miastach, a w dużo mniejszych może to być bardziej zaostrzone, gdzie dużo rzeczy 'wypada'. Czytałam, że takie licencje są też uzależnione od tego, który z księży spisuje protokół przedślubny i dopełnia wszelkich formalności po ślubie z urzędami, o czym ja w sumie nie wiedziałam i nikt nam o tym nie powiedział. W naszym przypadku zwykła zgoda na kartce napisana od ręki wystarczyła i załatwiła wszystko ;).



Baby shower! albo bociankowe- organizacja

07 marca 2019


Hej, hej, hej! Może wiecie, ale uwielbiam organizować różne rzeczy, dla mnie to czysta przyjemność. Kocham kupować dekoracje, zastanawiać się, jak to będzie, co będziemy robić, zaplanować sobie wszystko po kolei. A najbardziej uwielbiam dbać o szczegóły, girlandy, hawajskie naszyjniki, konkretne balony w zależności od tematyki imprezy - uwielbiam, wszystko musi do siebie pasować. A jak uda mi się wyłapać gdzieś jakąś perełkę to jestem najszczęśliwsza. I nawet jeśli nikt na to nie patrzy, to najważniejsze, że mnie cieszy. Organizowałam już wieczór panieński, o którym Wam pisałam, więc teraz przyszedł czas na Baby Shower!


Sprawa wygląda podobnie, jak z wieczorem panieńskim. Trzeba rozkminić odpowiedni termin i listę gości, wszystko oczywiście pod przyszłą mamę. Nie jestem za robieniem niespodzianek w takiej sytuacji, tym bardziej ciężarnej, plany można mieć różne, samopoczucie może być różne, wiecie trzeba wziąć pod uwagę hormony. Więc trzeba to dogadać, nawet jeśli ktoś uwielbia robić niespodzianki. W sumie ja sama nie chciałabym się pojawić w takiej sytuacji nawet teraz, więc tym bardziej nie stawiam innych w takich okolicznościach. Wolałabym być ubrana, ogarnięta i nastawiona, że coś takiego będzie mnie czekać. A o liście gości chyba nie mam co mówić, rzecz dla mnie totalnie logiczna do skonsultowania, żeby nie było wpadek. Dla mnie też fajnym pomysłem jest zapraszanie rodziny przyszłej mamy, oczywiście żeńskiego grona, ale to też należy skonsultować,bo różnie może być


ATRAKCJE
Nie oszukujmy się, Baby Shower to nie jest szalona impreza, która może skończyć się dwa dni później w totalnie innym mieście. Od zawsze wyobrażałam to sobie, jako spokojną posiadówę, rozmowy, śmiech, chwila relaksu dla przyszłej mamy i okazja do zapomnienia o wszystkich stresach, ważnych rzeczach i skupienia się na sobie. Zresztą, im starsi jesteśmy, tym mamy mniej czasu dla siebie nawzajem, a więc warto ponadrabiać ten czas, bo na pewno nie widziałyście się dłuższy czas. A jakiekolwiek dodatkowe rzeczy niech wyjdą naturalne i róbcie to na co macie ochotę. Lubicie grać w gry? Grajcie w gry. Lubicie oglądać filmy? Oglądajcie filmy. Cokolwiek lubicie, to róbcie.
Ale nie zapomnijcie o zdjęciach! Nie ma wyjścia, nie ma imprezy, szczególnie takiej i w takim gronie bez zrobienia zdjęć i pamiątki. A do tego, internet jest pełny od różnych gadżetów do fotobudek, więc czego by tego nie wykorzystać. Cenowo jest tanio, a są przepiękne i gwarantuje Wam fajne zdjęcia.


DODATKI
Pewnie czekaliście na ten punt ale tym razem nie zaszalałam. Niestety w Polsce nie jest to jeszcze aż tak popularne, jak w innych krajach, więc niestety, ale nie mogłam nakupić tego wszystkiego, co chciałam, a na pinterest widziałam takie cuda! Skupiłam się na balonach, bo to jest też i fajny akcent do zdjęć, a w dodatku jestem największą baloniarą, więc bez tego by się nie obeszło haha.
Gdybym się wystarczająco wcześniej ogarnęła to mogłabym zakupić cuda na aliexpress. Tam można nabyć girlandy, dodatki do jedzenia, idealne talerzyki.
Ale! Na moje szczęście jakiś czas temu trafiłam na najbardziej utalentowaną dziewczynę pod słońcem @twoj_piernik, która wykonuje własnoręczne pierniki i można zamówić u niej pierniki tematyczne. Oj, nawet nie wyobrażacie sobie, jaka ja byłam zachwycona. Pierniki są duże, cudownie wykonane przepięknie i możecie poprosić o wszystko! No szał. I taka dekoracja podobała mi się najbardziej, bo i było to coś innego, oryginalnego, a można też to rozdać dziewczynom  na wyjście w formie prezentu i pamiątki ;).




PREZENTY
Kwestia indywidualna albo kwestia grupowa, jak kto woli. Oba sposoby mają swoje zalety, czasem ciężko jest się dogadać, ale i wtedy można kupić coś konkretnego. Można pomyśleć o prezentach dla dziecka, o czymś dla mamy albo przyszłych rodziców; gadżety, dodatki, pieluchy, ciuszki, kosmetyki albo jakieś inne rzeczy, o których istnieniu, nie mam nawet pojęcia, a tym bardziej o tym, jak się ich używa.
Moje propozycje? Mata edukacyjna, kura do karmienia, zestaw do łóżeczka, kosmetyki, voucher do kosmetyczki, do spa, elektroniczna niania, misie szumisie... jest ogromny wybór!
Ale na wszystko trzeba uważać i podpytać, bo dużo rzeczy się dostaje od rodziny, a wiadomo dzieci szybko ze wszystkiego wyrastają, więc większość z nich nawet nie zdąży się zużyć.



Organizowałyście kiedyś baby shower? A może same miałyście swoją własną bociankową imprezę? Dajcie znać, jak było! :)


Wieczór panieński
organizacja

11 sierpnia 2017


Wiecie lub nie wiecie, ale moja najlepsza forever przyjaciółka wychodzi niedługo za mąż. I tak, kopnął mnie zaszczyt bycia jej świadkową, o czym myślę, że jeszcze Wam napiszę, co i jak, ale dzisiaj będzie o jednym z (mam nadzieję) najlepszych wieczorów mojej przyszłej panny młodej, a mianowicie o wieczorze panieńskim. Co i jak, i gdzie, i kiedy, i dlaczego, napiszę Wam jak wyglądała organizacja wieczoru, o czym warto pomyśleć i kiedy ;).

Po pierwsze i najważniejsze, świadek to nie jest pierwsza lepsza osoba, która urwała się nie wiadomo skąd, więc jeżeli kiedykolwiek będziecie miały okazję być nim, to nie stresujcie się, bo na pewno znacie przyszłą pannę młodą najlepiej na świecie i na pewno wiecie, co zorganizować, jak, kiedy i z kim, nawet intuicyjnie będziecie wiedzieć, co będzie najlepsze dla niej. Zresztą jesteście na pewno tak blisko, że na lajcie możecie się pytać o cokolwiek chcecie. Ja konsultowałam z moją cokolwiek chciałam i nie przejmowałam się tym, że ojej nie powinna nic wiedzieć, ale udało mi się zgrać z nią listę gości, klub, kwestię jedzenia, alkoholu, miejsca, ale najważniejsze atrakcje były tajemnicą do samego końca ;).


KIEDY ZACZĄĆ?


Witam w 2017r. !

01 stycznia 2017



Uwielbiam Sylwestra. Uwielbiam to, że mogę się odwalić, że mój zakłada koszulę, że kolejny rok mija, a ja w dalszym ciągu jestem szczęśliwa i otoczona ludźmi, których uwielbiam. W tym roku, ten Sylwester był pod wielkim znakiem zapytania, nikt nic nie wiedział, nikomu nic się nie chciało, no i nagle się stało, sylwestrowe Bora Bora. Stwierdziłam, że nawet jeżeli mam siedzieć sama, czy ze swoim to będę się super bawić, pić, jeść, tańczyć i będzie super. I tak też zrobiłam, zakupiłam balony 2017, palmy, delfina, parasolki do drinków, kolorowe słomki, zwykłe balony, hawajskie girlandy, czerwone kubki i balony długie do robienia zwierząt. I stało się tak, że sama nie byłam, było nas więcej i mega się bawiliśmy.


Październikowy photomix

15 listopada 2013

Wiem, wiem, że jest połowa listopada, a ja wam serwuję zdjęciową retrospekcję z października ;). Ale nieważne :). Ostatnio prawie wszystko mi sprzyja. Chodzę cały czas uśmiechnięta (mimo kilku momentów mega wkurzenia), cieszę się sama do siebie, czwartkowe zajęcia zawsze napawają mnie optymizmem, radością i wszystkimi pozytywnymi emocjami haha. Aż się chce chodzić na uczelnię naprawdę! Koniec mojej paplaniny, czas na fotałki.!

jedzeniowooo, instafood :D

  • robimy spaghetti! Pochwalę się, ale naprawdę wyszło mi wtedy znakomite :) o dziwo!
  • szarlotka i kawa z moją Ivo <3
  • imprezowy standard: gwiazdki i Sommersby <3
  • cudowne ciasto marchewkowe zrobione przez siostrę ;D
  • cappuccino w kubku od przyjaciółki ;) 


Impreeeza

  • przygotowania :D
  • działo się! z cudownymi z moich rodzinnych stron <3 




  • kosmetyki <3 CHI, WIBO
  • kwiaty.. kocham <3
  • YOLO <3
  • masakra.. cudem się zmieściłam jak wracałam na 1listopada do domu :)
  • nauka, nauka, nauka najprzyjemniejszego przedmiotu francuski! <3


  •  kamerkowe, jak zawsze jakieś muszą być ;)


  •  tysiące selfies, dziubki, czyli nic nowego xD i Ivo <3


  • spotkanie blogerek w Zamościu <3 najcudowniejsze dziewczyny świata!


Tak się prezentował mniej więcej październik. Nie mogę się już doczekać listopadowego instagrama, bo z tego co już teraz mogę zaobserwować to będzie całkiem spory ;D. Dużo się dzieję i już na chwilę obecną mam masę zdjęć, a jeszcze dwa tygodnie przede mną ;D.

Instagram ---> INDECISEE. :)

Wolności ;))

12 sierpnia 2012

O wolności Ty moja ;). Brakowało mi tego niesamowicie, kiedy mogę robić co chcę, a nikt mi nie ślęczy nad głową i nie jęczy i nie gada mi o tym, co mogę, a czego nie ;). Lubię mieć tą świadomość, że jestem zdana tylko na siebie, na swój rozum i na swoje doświadczenia, kiedy nie mam nawet możliwości zrzucenia winy na kogoś innego.Ktoś się domyślił :D? Jeśli nie to zdradzę Wam, moi rodzice wyjechali na tydzień w góry, a ja z siostrą zostałyśmy na naszych włościach ;). W końcu będziemy gotować, to co uwielbiamy jeść, nikt mi nie będzie przypominał o moich obowiązkach (bo wiadomo, że wtedy się odechciewa wszystkiego;)). 
A że mnie już na maksa pokręciło i ostatnio mam masę spontanicznych pomysłów (jak np. tańczenie w dj'ce na dyskotece <3) to stwierdziłam, że robię ognisko ;). I tak o to wczoraj była impreza, nie wypowiem się na jej temat, bo wiaodmo, że to, co się samemu organizuje jest do dupy. Pokrzyczałam, poprzeklinałam, jak to ja zawsze mam agresora po %%, ale myślę, że aż tak strasznie nie było ;). Zdjęcia mam genialne ;) Zaraz pokażę Wam parę z nich :). Żałuję tylko, że nie zrobiłam zdjęć z dzisiejszego sprzątania działki... Czyli: wódka wraz z kieliszkami na sąsiedniej działce, tysiące petów, kapsle wbite w ziemię i butelki/puszki pochowane po kwiatkach <3. Jak ja to kocham ;DDD. 

Moja forever ;))

Mistrz drugiego planu :D

Kocham to zdjęcie hahahahaha TŻ<3



Jej mina! omomomomomomom <3

*.*

Love! :)


Z Aśkami! Były nas tylko 4 i tlyko ja miałam inne imię ;ooo

Pod wezwaniem DESPERADOS :))



U mnie właśnie leje ;) Ale ja jestem zadowolona! W końcu się powietrze przeczysci i pomidorki będą rosnąć na działce <3. Szkoda mi trochę mojego TŻ, który właśnie wraca ode mnie na piechotę do domu ^^'. Uwielbiam deszcz, i uwielbiam kiedy pada ;), oczywiście w sytuacji, że sobie siedzę w domu i nie musze nigdzie iść :D. Zawsze wtedy wiem, że moge spokojnie założyć dres, napić się gorącej herbaty, siedzieć w pokoju i słuchać jak deszcz stuka o parapety ;). Taka chwila dla mnie, relaksu i odpoczynku i przemyślenia sobie tego wszystkiego, co jest, co się dzieje, co ma być jutro :). 


Co do tego, co ma byc jutro to ulalala... Obiecałam mamie, że pod jej nieobecność wysprzątam dokładnie całe mieszkanie i zrobię jej parę rzeczy dotyczących jej doktoratu (stare to, a się męczy dalej xD) i pracy. Nie mam pojęcia w ogóle od czego zacząć. Nienawidzę sprzątać u siebie ponieważ mam za dużo rzeczy, niestety ale moja mama ma coś takiego, że zbiera rzeczy i nie chce ich wyrzucić... I jest po prostu tak zawalone mieszkanie.. Ughhh nienawidzę. Alee im szybciej to zrobię, tym szybciej będę miała z głowy, a satysfakcja, że się pomogło będzie ogromna ;).
A dziś planowaliśmy z TŻ i ze znjaomymi położyć się na dachu na cała noc i oglądać niebo ;). Uwielbiam spadające gwiazdy, astronomię, planety i meteoryty ;) Więc takie zjawisko dla mnie jest woooow, nic tylko mogłabym leżeć i się patrzeć w niebo ;). Co nam z tego wyjdzie to nie wiem, ale w razie w zostaje mi jeszcze balkon, koc i kubek rosołku ;)). Ojjj tak!






P.S. Podobają Wam się zmiany na blogu ;)? To jeszcze nie koniec! ;) A może macie jakieś sugestie :)? Słucham negatywnych i pozytywnych komentarzy :) !

P.S.2 Ojj tak już mam mętlik w głowie ;). Wczoraj jako iż mój TŻ się spóźniał niemiłosiernie to stwierdziłam, że sobie porobię foteczki i tak o to padł pomysł na grzywkę! Do tego aparat sam mi rozjaśnił włosy ;) W rzeczywistości mam kolor bardziej taki jak na zdjęciach z ogniska ;). Ale co myślicie? W jaki kolor iść? Ten, co mam, ten jasny ze zdjęć poniżej, czy ciemne jak kiedyś? Czy w ogóle czerwony, który marzy mi sie od dawna :)? I co z tą cholerną grzywką :D? Z góry dziękuję za pomoc <3 Jest mi bardzo potrzebna bo fryzjer się do mnie zbliża szybkimi krokami :).