Pokazywanie postów oznaczonych etykietą twarz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą twarz. Pokaż wszystkie posty

Lirene YOUNG SKIN wodna esencja intensywnie nawilżająca

21 września 2026

 
Dzień dobry! I jesień już coraz bardziej czuć w powietrzu, już się zaczęły chłodne wieczory i orzeźwiające poranki, już co rano jad w mgle do pracy i z synem szukamy sarenek gdzieś w polach. Jakkolwiek z dziećmi doceniam ciepłe pory roku, tak moja wewnętrzna jesieniara nie może przejść obojętnie obok tych pięknych, jesiennych widoków i długich wieczorów. Uwielbiam! A jak uwielbiam to i mam jakoś więcej sił, żeby znaleźć czas o siebie zadbać, więc ostatnio zużywam naprawdę coraz więcej kosmetyków.
A skoro kosmetyki, to mam też ciekawe produkty do recenzowania, a dzisiaj będzie naprawdę produkt sztos, o którym nawet jakoś nie widzę za dużo w Internecie. Dlatego mogę Wam zagwarantować, że jest to perełka, przy której warto przystanąć na chwilę w drogerii. Marka Lirene, seria Young Skin, produkt mocno nawilżający, który dopełnia pielęgnację. Zapraszam!


Lirene YOUNG SKIN
wodna esencja intensywnie nawilżająca




Wodna esencja od Lirene znajduje się w niewielkiej buteleczce. Mamy tutaj szczelną zakrętkę, która dobrze trzyma esencję w środku. Poza tym, buteleczka znajduje się w kartonowym opakowaniu, na którym mamy wszystkie najważniejsze informacje. W buteleczce znajduje się niewielki otwór, przez który dozuję esencję bezpośrednio na dłoń. Esencja ma konsystencję bardzo wodną, nie jest tłusta ani klejąca się, zapach jest ładny, ale delikatny, więc nie wychodzi na pierwszy plan. 
Ja tę esencję stosuję dodatkowo, jako nawilżenie przed nałożeniem serum, żeby serum móc nałożyć na dość mokrą skórę. Jest to dla mnie etap podobny do tonizowania, tyle że ja wykorzystuję do tego esencję i jestem z tego bardzo zadowolona!



Ta esencja idealnie wpasowała się w moją pielęgnację, wypełniła ją i sprawiła, że można powiedzieć, że na chwilę obecną jest już kompletna. Dzięki tej esencji mam pełne nawilżenie oraz odżywienie skóry, mam sporą dawkę składników aktywnych, które mają świetny wpływ na skórę.
Esencja sprawia, że skóra jest mocno nawilżona i odżywiona, widać po niej, że jest cudownie orzeźwiona rano i tak jakby pobudzona. Bardzo mi się podoba ten etap właśnie rano na zaspaną buzię, która potrzebuje tego rano. Skóra jest mocno wygładzona, cudownie zmiękczona, a i ujędrniona. Mam wrażenie, że tutaj ta esencja działa bardzo wielowymiarowo na skórę i na kilku obszarach. Nie zapomina o żadnym, dzięki czemu skóra prezentuje się promiennie i zdrowo przez cały dzień!
Esencja super się sprawdza pod makijaż, nie powoduje zmian właściwości kosmetyków kolorowych, co jest mega ważne!



Jak możecie się domyślać, jestem na maksa zadowolona z tej esencji. Ona sprawia, że moja skóra świetnie się prezentuje w ciągu dnia, jest super pobudzona i wygląda promiennie i świeżo, nawet wcześnie rano. Z kolei wieczorem, świetnie uzupełnia brak nawilżenia i nawodnienia, które zostały utracone w ciągu dnia. Ta esencja ma super wpływ na twarz, jest genialnym krokiem w pielęgnacji, który też nie przedłuża całej pielęgnacji. Dość szybko się wchłania, a ja i tak na nią nakładam serum, dzięki czemu podbite jest działanie kolejnych produktów. Ja jestem bardzo zadowolona!

Uwielbiam takie produkty, które są niepozorne, małe, a w sumie robią świetną robotę! Dzięki Pure Beauty miałam możliwość przygotować ostatnią kampanię na instagramie, do której serdecznie Was zapraszam!

[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]

Kolagenowa maska w płachcie Biotaniqe Professional Aktywator Regeneracji Skóry - Peony

15 września 2026

 
Dzień dobry! Jak się macie? Co u Was słychać? Coś ciekawego, coś się dzieje? Ja już się szykuję mocno na jesień, na szczęście chwilowo pogoda nam sprzyja i jest naprawdę ładnie, a momentami nawet bardzo ciepło, co mnie oczywiście mega cieszy! Coś czuję, że w tym roku będziemy mieć piękną, polską, złotą jesień. A ja chwilowo rozkminiam i planuję na razie zbliżające się święta, co na dwie różne szkoły też nie jest łatwe, ale damy radę!
A dzisiaj chciałabym Wam oczywiście pokazać produkt, który mnie ratuje w takim czasie, jak teraz, kiedy latam po ścianach, biegam z miejsca w miejsce i tak na dobrą sprawę nie umiem się już zatrzymać, bo wiem, że jestem po prostu niewyrobiona. A takie maski zmuszają mnie do tego, żeby na chwilę się zatrzymać i odpocząć. Biotaniqe to ostatnio moje odkrycie, coraz więcej produktów tej marki sprawdza się u mnie fenomenalnie, więc mega się cieszę, że mam teraz możliwość zrecenzowania kolagenowej maski w płachcie, dzięki Pure Beauty!


Biotaniqe Professional - Aktywator Regeneracji Skóry
Kolagenowa maska w płachcie - peony





Botaniqe stworzyła dla nas maskę kolagenową, która dość mocno różni się od masek w płachcie, które uwielbiam. Największym plusem jest to, że ta maska jest dwuczęściowa. Mamy tutaj górną część na czoło, skronie, nos, a także dolną, która idzie nad ustami, aż po brodę. Dla mnie to rozwiązanie jest genialne, bo na mnie większość masek jest zbyt obszerna, więc tutaj mega się cieszę z takiego rozwiązania. Poza tym, ta maska jest kolagenowa, nie na tkaninie, bardziej z takiej żelki, która trzeba naprawdę mega delikatnie nakładać na skórę. Jest to mega przyjemne uczucie, ale też wiąże się już z odpoczynkiem i leżeniem, bo ta maska jest dość śliska, więc lubi się zsuwać, ale dla mnie musowy odpoczynek jest bardzo potrzebny, więc biorę! Zapach jest niewyczuwalny, na pewno bardzo delikatny, ale też oczywiście z tych ładnych. 



W ogóle to czy Wy sobie wyobrażacie, że tę maskę, możecie mieć na twarzy aż do 3-4 godzin? Wow! Dla mnie taki turbo relaks to już by było za dużo, zresztą albo bym zasnęła na całą noc, albo dzieci by mnie wyciągnęły gdziekolwiek przy dłuższym leżeniu. Ale fajnie, że jest taka opcja dla osób, które mogą sobie pozwolić na takie przyjemności!
Maska na twarzy robi piękne cuda, ale i ładnie wygląda! Maska sprawia, że skóra staje się cudownie nawilżona, odżywiona, a także wygładzona i zmiękczona. Naprawdę działa fajnie, robi to co ma robić. Przy okazji ma działanie kojące i regeneracyjne, skóra po zastosowaniu jest super ukojona, podrażnienia znikają, a i zmarszczki też są mniej widoczne! Maska też się świetnie nada na rano lub przed ważnym wydarzeniem, bo usuwa oznaki zmęczenia, sprawia, że skóra wygląda zdrowo, promiennie, a przede wszystkim na wyspaną. I tak to jest zdecydowanie efekt, którego ja potrzebuję!
 


Dla mnie te maski dwuczęściowe to jest naprawdę hit, niby nic, ale jednak jesteśmy w stanie idealnie dopasować maskę do naszej twarzy i nałożyć wszystko tak cudownie, że każdy zakamarek naszej skóry może odczuć dobroci tego produktu. Maska robi zdecydowanie to, co do niej należy, nawilża, ujędrnia, sprawia, że nasza cera wygląda dużo lepiej niż przed, orzeźwia i koi! Ja jestem zachwycona, wszystko mi w tej masce pasuje od początku do końca. Ja też uwielbiam piwonie, uwielbiam taką kolorystykę, więc tutaj muszę przyznać, że dosłownie wszystko mi odpowiada. Jestem zachwycona!


Botaniqe, poproszę o więcej takich produktów! Ja jestem naprawdę zauroczona opakowaniem, działaniem i wszystkim! 


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]

Beauty Academy - Mixa & Garnier -- Pure beauty Box

08 września 2026

 
No witam! Czy Wy już przyzwyczailiście się do nowego roku szkolnego? Czy weszliście już w tę rutynę? Ja w dalszym ciągu jestem trochę na pograniczu i dryfuję między wakacjami, a szkołą i obowiązkami, ale... dajemy radę! Powoli, powoli ogarniamy, powoli ustalamy wszystko tak, żeby było dobrze i próbujemy się jakoś wprawić w to wszystko.
Całe szczęście mam tym razem kosmetyki, które idealnie wpasowują się w ten nowy początek. Beauty Academy to idealny box, który sprawi, że możemy się super przygotować do działania w nowym sezonie, mieć nowe cele i odświeżyć beauty zasady! Mamy tutaj genialny zestaw, który ułatwi pielęgnację, a tym samym zagwarantuje nam skuteczność i super efektywność. Nie musimy obawiać się nieprzygotowania, bo i włosy i twarz, wszystko będzie tutaj zadbane i wypielęgnowane. Podstawowa pielęgnacja, która daje nam wszystko! A Mixa oraz Garnier również dają nam wszystko, od pielęgnacji włosów po twarz i jest genialnie!


#garnier #skincare #sorbetgarnier #haircare #mixa
@garnierpolska @mixa_polska



GARNIER FRUCTIS szampon sleek&shine
Odpowiednia pielęgnacja zaczyna się od szamponu do włosów, ten szampon ma na celu wygładzić nasze puszące się i niesforne włosy. Formuła jest mocno zaawansowana, wzbogacona o olejek arganowy z Maroka, a także aktywne proteiny z owoców, dzięki czemu składniki wnikają głęboko w strukturę włosa. Przy okazji, szampon zapewnia intensywnie odżywienie i połysk, ale i zabezpiecza włosy przed działaniem wilgoci, gwarantuje idealnie gładkie włosy nawet przy wysokiej wilgotności. A taki efekt utrzyma się aż do 72 godzin!



GARNIER FRUCTIS odżywka sleek&shine
Ja jestem osobą, która bardzo lubi używać pełen zestawy przy pielęgnacji włosów, szampon + odżywka zawsze daje mi poczucie całości, że robię wszystko tak, jak trzeba. I właśnie dlatego ta odżywka też wygładza włosy, panuje nad puszącymi się i niesfornymi włosami. Tutaj również mamy w składzie olejek arganowy, jak i proteiny z owoców, dzięki czemu włosy są mocno odżywione i wygładzone. Odżywka ułatwia rozczesywanie, zmiękcza włosy, a także tworzy barierę ochronną, jak i zabezpiecza włosy przed nadmierną wilgotnością, również do 72 godzin.



MIXA oczyszczający żel do mycia twarzy
Jeśli chodzi o twarz, to musimy zacząć od mocnego oczyszczenia twarzy, ten produkt jest bez mydła, ale łagodnie i skutecznie oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i nadmiaru sebum. W składzie znajduje się cynk, który zwalcza niedoskonałości i oczyszcza pory. Dzięki neutralnemu pH i łagodnemu składowi, żel jest odpowiedni dla skóry wrażliwej. Po zastosowaniu, skóra jest czysta, świeża i pełna komfortu, a regularne stosowanie sprawia, że niedoskonałości szybko stają się znacząco zredukowane.



GARNIER PURE ACTIVE SALICYLIC 7-DAY CLINICAL serum przeciw niedoskonałościom
W mojej pielęgnacji nie może zabraknąć serum do twarzy, dla mnie ten etap jest jednym z najważniejszych i skutecznych. Serum ma 7% kompleks składników aktywnych; niacynamid, glicerynę, kwas mlekowy, kwas salicylowy oraz wąkrotkę azjatycką. To serum redukuje niedoskonałości, przebarwienia potrądzikowe oraz pory, a tym samym nawilża, wygładza i koi skórę. Formułą jest lekka, szybko się wchłania i super nadaje się też do skóry wrażliwej. Mamy tutaj potwierdzoną turbo skuteczność!



GARNIER FRESH 7 MATTE lekki krem-sorbet przeciw niedoskonałościom
A po serum, idealnie jest nałożyć krem do twarzy, który jest ultralekki o odświeżającej i nietłustej formule, która szybko się wchłania i zapewnia ż 48-godzinne nawilżenie! Podobnie, jak serum zawiera niacynamid, kwas salicylowy oraz wąkrotkę azjatycką, które redukują niedoskonałości, reguluje sebum, wygładza, zmniejsza widoczność porów, wyrównuje koloryt, jak i pozostawia skórę świeżą, gładką i matową.



GARNIER PURE ACTIVE invisible pimple patches plasterki na niedoskonałości
Mega fajne jest to, że mamy też produkty od zadań specjalnych, jak np. plasterki na niedoskonałości, które tworzą niewidzialną warstwę ochronną na niedoskonałości i widocznie je wygładzają. Działają punktowo, więc i intensywnie. Redukują zaczerwienienia, obrzęk, jak i inne w=objawy wyprysku. Działają bez wyciskania i pozostawiania widocznych śladów, można na nie nakładać makijaż, więc super się nadają na co dzień. I muszę przyznać to tutaj, że uwielbiam tę modę na takie plasterki, uwielbiam plasterki w różnych kształtach i to, że w tych czasach nikt się nie wstydzi używania takich plasterków - rewelacja!



MIXA punktowa pasta przeciw niedoskonałościom
A poza plasterkami mamy jeszcze pastę punktową, która dodatkowo działa na wypryski. Jest to skoncentrowana pasta punktowa, która nadaje się do skóry do trądziku. Formułą jest wzbogacona w kaolin, kwas salicylowy i niacynamid, dzięki czemu pomaga zredukować niedoskonałości i nadmiar sebum, jak i łagodzi skórę i wspiera barierę ochronną. Niedoskonałości są zmniejszone już po 8 godzinach bez wysuszenia skóry. Idealnie się nadaje do stosowania na noc, jak ostatni etap w pielęgnacji oczyszczającej, co jest super!



I takie mam przygotowanie na wrzesień, dzięki Pure Beauty! Jestem zachwycona, uwielbiam te produkty, uwielbiam te marki i muszę przyznać, że jaram się niemiłosiernie. Ostatnio coraz częściej pojawiają się u mnie wypryski i chcę trochę podziałać od środku wodą, jak i dietą, ale cieszę się, że mam produkty, które pomogą mi wyglądać nieskazitelnie każdego dnia!


[wpis reklamowy]

Blistex ultra lip balm SPF50+ balsam do ust z filtrem SPF

06 września 2026

 
Dzień dobry! Zaczynamy kolejny tydzień, działamy, kminimy i czas się przygotować na cały tydzień tym razem wyzwań. Praca, szkoła, przedszkole, pierwsze choroby - nie ma lekko, a powiem szczerze, że ja już mam dość powoli. Chciałabym żeby wszystko było poukładane i ogarnięte, a to ile rzeczy ja mam do zrobienia to mnie przeraża na maksa.
Ale nie chcę się skupiać tutaj na tych złych rzeczach, więc skupiajmy się na recenzji, skupmy się na dzisiejszym bohaterze tej recenzji, a jest to balsam do ust od Blistex. muszę przyznać, że mi się Blistex kojarzy z początkami blogowania, wtedy Blistex był tu bardzo często i było go sporo. I muszę przyznać, że naprawdę bardzo fajnie, fajny powrót do przeszłości, więc zapraszam na szczegóły.


Blistex Ultra Lip Balm SPF50+
balsam do ust z filtrem SPF





Balsam do ust od Blistex znajduje się w dość małym opakowaniu, niebieskie rzucające się w oczy, bo mamy białe i żółte napisy, co tutaj fajnie do siebie wszystko pasuje. Mi to opakowanie się bardzo podoba, jest też bardzo poręczne, dzięki czemu mieści się wszędzie, nawet do najmniejszej torebki. Zakrętka też jest bardzo solidna i szczelna, wszystko mi tutaj gra.
Balsam ma dość miękką konsystencję, nie ma potrzeby czekać albo w jakikolwiek sposób rozgrzać ten balsam, żeby wygodnie nakładało się na usta. Tutaj nie ma w ogóle takiej potrzeby. A przy okazji, zapach jest też fantastyczny, dość słodki, trochę kokosowy, mi bardzo pasuje.


I oczywiście nie ma co tutaj dużo opowiadać, bo balsam świetnie się sprawdza. Mi ratował usta na wakacjach, kiedy naprawdę bardzo szybko mi się wysuszyły, podrażniły i było mi ciężko przywrócić taki normalny stan tych ust, więc ten balsam był w użyciu bardzo często i była to idealna decyzja, żeby właśnie ten balsam wziąć ze sobą. Świetnie nakłada się go na usta, nie wchłania się tak do razu, tylko ładnie siedzi na tych ust, cały czas działając i podkreślając je. Przy okazji właśnie, ten balsam super nawilża usta, odżywia, ale i sprawia, że usta się pięknie prezentują. 


Nie zapomnijmy o najważniejszym, czyli właśnie o ochronie przeciwsłonecznej. Pamiętajmy, że balsam ma SPF50+, co jest świetnym rozwiązaniem w te upały, wakacje. mam wrażenie, że balsam nie tylko chroni usta przed wysuszeniem, czy promieniowaniem słonecznym, ale i przed tymi wszystkimi zewnętrznymi warunkami, które spotykają nas na wakacjach, czasem może być to nagły i ostry wiatr, woda różnej jakości, piasek, aktywności i cała reszta. Balsam naprawdę świetnie się sprawdza, on super nawilża i odżywia delikatną skórę wokół ust, jak i samych ust. Ja jestem naprawdę zachwycona!
I muszę przyznać, że jestem niesamowicie wdzięczna Pure Beauty za to, że mi przypomniała o marce Blistex, Naprawdę super działanie, skuteczność, efektywność, naprawa mocno podrażnionej skóry i utrzymanie tych fajnych efektów. Balsam robi wszystko, czego potrzebuję od balsamu do ust. Ja jestem zachwycona i jeśli mam teraz wybór, to naprawdę biorę ten - bo jest genialny! Super polecajka!



[wpis reklamowy]

Garnier Hyaluron Glass Skin żelowa maska na tkaninie

22 sierpnia 2026

 
No dzień dobry! Jak tam, co tam? My dzisiaj mamy nasz wyjazd, więc cieszę się ogromnie, uwielbiam zmieniać miejsca, uwielbiam spać gdzie indziej, jest dużo obaw, ale też wiem, że uda nam się jakoś fajnie zaaranżować czas dzieciom - to jest w końcu najważniejsze i najprzyjemniejsze. Mocno wierzę w to, że pogoda się zmieni, zaskoczy i będzie naprawdę pięknie! 
A ja dzisiaj jeszcze chciałabym Wam przedstawić sztos z ostatniego pudełka, nie mogłam się powstrzymać, nie mogłam czekać do wyjazdu, ja chciałam użyć tej maski od razu, jak tylko wyciągnęłam ją z boxa. Oj Garnier, jak Ty to umiesz! Hyaluron Glass Skin to dla mnie nowość, więc zapraszam!

Garnier - Hyaluron Glass Skin
żelowa maska na tkaninie





Maska na tkaninie znajduje się w standardowej saszetce. Ale zatrzymajmy się na designie. Co prawda jeśli chodzi o szatę graficzną i ogólny układ tych masek to jest tutaj wszystko standardowe, ale te kolory, ten dobór odcieni jest dla mnie tak magiczny, że wow! Uwielbiam i głównie dlatego chciałam chyba jak najszybciej użyć te maski. Już samo opakowanie krzyczy do mnie Glass Skin, więc tak - bomba!
Maska jest żelowa na delikatnej tkaninie, której się trochę obawiałam, bo zazwyczaj żelowe maski u mnie się nie sprawdzają, rwą się od razu albo spadają z twarzy, ale tutaj nie miałam takiego problemu! Maskę idealnie można było nałożyć na twarz i pięknie na niej leżała, bez przemieszczenia się jakiegokolwiek. A przy okazji, spodobało mi się też to, że maska ma niebieski odcień, co dodało atrakcji moim dzieciom. Maska ma mocny zapach, lekko mentolowy, mocno świeży, bardzo orzeźwiający - genialne!



Maskę oczywiście nakładamy na twarz i trzymamy 15 minut. Ja w między czasie lubię sobie robić różne rzeczy, od sprzątania, po pracę, przez oczywiście ogarnianie dzieci. Ważne jest dla mnie to, żeby taka maska mi w niczym nie przeszkadzała. Oczywiście nie zawiodłam się, maska Glass Skin pięknie leży na twarzy i ani myśli się z niej ześlizgnąć. Czuć na początku delikatny efekt chłodzenia, który z każdą kolejną minutą się wzmaga i jest coraz mocniejszy! Po chwili naprawdę dało się odczuć niezły chłód na twarzy, co w te upały jest na maksa przyjemne.
Maska oczywiście sprawdza się genialnie. Wspaniale nawilża, odżywia i regeneruje skórę. Mimo intensywnego uczucia chłodzenia nie odczuwałam podrażnień, pieczenia czy swędzenia, co było super. Maska bardzo skutecznie łagodzi podrażnienia i regeneruje skórę po upałach. Przywraca skórze młody, promienny i piękny wygląd, buzia po użyciu tej maski jest w naprawdę świetnym stanie. Aż chce się gdzieś iść, chce się coś działać, no normalnie ja jestem zakochana w tym efekcie.



Więc nie ma się co dziwić, że będę ją polecać! Czuć, że maska zawiera porcję mocno skoncentrowanego serum, czuć, że buzia po użyciu jest miękka, gładka i cudowna w dotyku. Maska to skuteczna pielęgnacja i uzyskanie efektu młodej, promiennej cery, pełnej blasku, bez oznak zmęczenia, czy szarej lub matowej cery. Spodobał mi się ten Glass Skin efekt i nie mogę się doczekać, co się wydarzy po regularnym stosowaniu. Ta żelowa maska na tkaninie jest moją obecnie ulubioną. Kocham!


Znacie tę maskę? A może używaliście już produktów gwarantujących Glass Skin efekt? Dajcie koniecznie znać, bo ja jestem zajarana jakby powstała jakaś seria z tym efektem, to ohh brałabym wszystko! Pure Beuaty zdecydowanie wie, co zapewniać w swoich boxach kosmetycznych!


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]

Promienny i boski wygląd skóry dzięki Oriflame!

13 sierpnia 2026



Trzeba przyznać, że w tym roku lato nas rozpieszcza, za nami upały, przed nami upały, słońce świeci, razi w oczy i wpływa na naszą skórę. Pamiętajmy, że latem musimy szczególnie otoczyć troską naszą skórę, skutecznie ją nawilżyć, odżywić i odświeżyć! Moja zmęczona, szara skóra potrzebuje zdecydowanego działania, dlatego razem z marką Oriflame postanowiłam powalczyć o promienny wygląd mojej skóry! I wiecie co? Ta pielęgnacja jest tak dopracowana, że zostanie ze mną na długo!

Ta pielęgnacja składa się ze wszystkiego, czego mi obecnie potrzeba. Mamy tutaj odpowiednie oczyszczenie, intensywne nawilżenie i odżywienie nie tylko dla skóry twarzy! Pamiętamy o odpowiedniej pielęgnacji ust, a piękny, tropikalny zapach to wisienka na torcie, która wieńczy i umila całą pielęgnację. Nie ma to jak pachnieć, jak letni, ciepły i słoneczny wieczór. 



Glinkowa maseczka oczyszczająca do twarzy Optimals
Odpowiednią pielęgnację powinniśmy zawsze zacząć od super oczyszczenia, od zmycia wszystkiego, co na tej buzi jest, żeby wszystkie najcudowniejsze składniki miały okazję wniknąć głęboko w skórę i zrobić swoją robotę. Dlatego zaczynamy od glinkowej maseczki, która oczyszcza i matowi. Mamy w składzie glinkę oraz węgiel, które usuwają zanieczyszczenia, jak i nadmiar sebum, dzięki czemu pory stają się mniej widoczne, a skóra wygląda na świeższą i czystszą. Wystarczy 10 minut, żeby osiągnąć idealny efekt, co jest super ważne! Glinkę się świetnie nakłada, nie ciapie się ani nie brudzi, tak samo zaraz po zmyciu możemy cieszyć się ładną buzią, zamiast brać się do razu za sprzątanie.



Mgiełka do twarzy Wellosophy - Nawilżenie i Energia
A takie mgiełki to u mnie must have! Tym bardziej latem, potrafię ich używać w ciągu dnia, czasem nawet i na makijaż, bo dają cudownie orzeźwienie, odświeżenie, jak i schłodzenie. Od razu widać, że skórze czegoś brakowało, ale z tą mgiełką jesteśmy w stanie szybko nadrobić każde braki. Jest lekka jak chmurka, a działanie ma natychmiastowe. Zawiera ekstrakt z żeń-szenia syberyjskiego, dzięki czemu pełni funkcję ochronnego adaptogenu. Kiedy cera potrzebuje szybkiego zastrzyku świeżości i energii to właśnie watro sięgnąć po tę mgiełkę!



Serum intensywnie nawilżające Novage+ Proceuticals 24h
Serum dla skóry, która potrzebuje porządnej dawki nawilżenia. Zawiera kwas poliglutminowy, który pomaga zatrzymać wodę w skórze, zapewniając nawet 24-godzinne nawilżenie. Serum pomaga również pozbyć się drobnych linii i zmarszczek! Ma super konsystencję, dzięki czemu genialnie nakłada się serum na twarz, pięknie pachnie, a po aplikacji skóra jest tak gładka, że wow! Od razu czuć i widać to intensywne nawilżenie.




Intensywnie odżywcze kapsułki do twarzy Novage+
Te kapsułki to będzie mój największy hit tej pielęgnacji. Są boskie! Są małe, a w środku jest tak mocno skoncentrowana porcja odżywczego olejku, że wow! Formuła z kompleksem Nutri6, czyli mieszanką 6 olejków roślinnych intensywnie odżywia, nawilża, ale i dodaje cerze zdrowego blasku. Jedna kapsułka, a mamy zagwarantowaną widoczną poprawę wyglądu skóry już po 2 tygodniach stosowania! A ja Wam powiem, że nawet po jednym razie miałam tak mięciutką i gładką skórę, jak nigdy - no rewelacja!




Balsam do ust The One Heart&Hue Nude Devotion
Czy Wy widzicie to cudeńko? Czy widzicie to słodkie serduszko w środku? Matko, jakie to urocze! A na dodatek balsam do ust jest świetnym połączeniem balsamu i delikatnego koloru. Zewnętrzna warstwa daje ustom subtelnego odcieniu, natomiast żelowe serduszko w środku nawilża i cudownie pielęgnuje usta. Do tego, balsam ma SPF, więc mamy też podstawową ochronę przed promieniowaniem słonecznym! Jest bardzo wygodne w użyciu, super aplikacja, idealnie dopasowuje się do kształtu ust, no i sprawia, że usta są w super kondycji, a to za sprawą olejku murumu, olejku ze słodkich migdałów oraz witaminy E.



Woda perfumowana Top Scents Tropic Thunder
Nie ma to jak odpowiednie zakończenie całej pielęgnacji. Bo czego nie sprawić, że całość jest otoczone cudownym, letnim zapachem? Że możemy przy okazji przenieść się w jakieś mega gorące miejsce i rozkoszować się słońcem? Uwielbiam takie rozwiązania. Top Scent Tropic Thunder to soczysta i tropikalna kompozycja. Mamy tutaj wyczuwalne figi, brzoskwinie oraz davanę, które potem przeobrażają się w mleczko kokosowe, migdały i białą orchideę, kiedy całość bazuje na drzewie sandałowym, piżmie i cedrze. Powiem Wam, że zapach jest uzależniający!


Cała pielęgnacja jest rewelacyjna, dobrana wyśmienicie i zdecydowanie są tu produkty top of the top. Mamy pielęgnację od A do Z, ja nic więcej już nie potrzebuję. moja buzia wygląda pięknie, skóra jest nawilżona, a do tego pachnę tak, że można oszaleć - rewelacja!



[wpis reklamowy, Pure Beauty]

Sesderma C-Vit liposomowe serum do twarzy

07 sierpnia 2026

 
Dzień dobry! Jak się macie? Co u Was słychać? W końcu koniec tygodnia, tak długo na to czekałam, jak jest gorąco to jakoś mi się dłużą tygodnie, ciężko się oddycha i jeszcze ciężej się myśli! Za to my dzisiaj się weselimy, mamy imprezę i strasznie się cieszę, bo będzie na pewno wspaniale!
A ja dzisiaj mam też dla Was wspaniały kosmetyk, serum do twarzy liposomowe! Uwielbiam serum do twarzy, uwielbiam ten etap pielęgnacji, zawsze daje mi dużo nawilżenia i odżywienia i mega mnie cieszą kolejne takie produkty do testów. Tym razem padło na markę Sesderma!


Sesderma C-Vit 
liposomowe serum do twarzy





Serum znajduje się w szklanej małej buteleczce, mamy tutaj 50ml, początkowo serum znajduje się w kartonowym opakowaniu, na którym znajdują się wszystkie najważniejsze informacje. Bardzo podoba mi się ta buteleczka z ciemnego szkła, jasne napisy super się wyróżniają na tle tej buteleczki, a ciemne szło sprawia, że serum w środku dłużej utrzymuje swoje właściwości, dzięki temu, że światło się tam nie dostaje. Mamy też pipetkę, więc ja już w ogóle jestem kupiona, wygoda w aplikacji ogromna, możemy pipetką wylać serum na dłoń albo bezpośrednio na skórę.
Serum ma dosyć gęstą konsystencję, lekko żelową, ale naprawdę bardzo przyjemną i zbitą. Na szczęście bardzo łatwo rozsmarowuje się po twarzy, jak i po szyi i dekolcie. Serum nie pozostawia lepkiej warstwy na skórze, co też jest dla mnie mega ważne. 



Ja używam serum dwa razy dziennie, oczywiście jest to produkt numer dwa w mojej pielęgnacji, zaraz po esencji czy toniku, a jeszcze przed kremem pod oczy i kremem do twarzy. Serum dla mnie jest idealnym dodatkowym zastrzykiem nawilżenia i odżywienia, jest dla mnie takim boosterem wzmacniającym i podbijającym działanie wszystkich innych kosmetyków nakładanych na skórę. 
Serum cudownie pielęgnuje skórę, sprawia, że jest miękka, gładka i bardzo przyjemna w dotyku. Nie zauważyłam, żeby na skórze pojawiły się jakieś wypryski, skóra też się nie zapchała. Za to została pięknie nawilżona i oczywiście odżywiona, bariera hydrolipidowa została wzmocniona, a skóra też pięknie rozświetlona. 



Tak, jak pisałam uwielbiam serum i to serum również wyląduje w moich ulubieńcach. Jest naprawdę przyjemnym produktem, ma super konsystencję, nie zapycha, nie zatyka porów, pięknie nawilża i odżywia skórę, pielęgnując ją na każdej płaszczyźnie, efekty są genialne, a ja bardzo lubię efekt świeżej i promiennej cery rano. Sesderma zdecydowanie wie co robi!

A u Was jak idzie używanie serum i wieloetapowa pielęgnacja twarzy? Dajcie koniecznie znać, a ja Was też bardzo zapraszam do Pure Beauty, bo te boxy potrafią być wypełnione właśnie takimi perełkami z wyższej półki!


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie byłą wymagana]

BIOTANIQE DERMOSKIN EXPERT MICRO PURIFYING łagodny żel do mycia twarzy

04 sierpnia 2026

 

Dzień dobry! Jak tam? Co tam? Jak się macie? Mamy gorącą pogodę, mamy tutaj na prawdę szaleństwo, jest znowu gorąco, że aż ciężko oddychać, znowu jest duszno, znowu pot się leje zewsząd i ciężko jest wytrzymać - przynajmniej mi. Bo gwarantuję Wam, że i dzieci, jak i mąż bawią się świetnie - ciągle na zewnątrz, ciągle w basenie i nic im nie stoi na przeszkodzie, żeby się bawić jeszcze lepiej - szacun!
A ja się świetnie bawię, kiedy mam chwilę dla siebie i chwilę spokoju - w końcu, tak rzadko ostatnio mam takie momenty ciszy, kiedy naprawdę nie słychać krzyków, uwielbiam ten reset! Dlatego dzisiaj mam dla Was dla mnie nowość, a tym bardziej, że ta nowość dopiero, co się pojawiła w najnowszym boxie od Pure Beauty i jest to Biotaniqe, łagodny żel do mycia twarzy, który od razu wskoczył do mojej łazienki i zaczęło się używanie!


Biotaniqe Dermoskin Expert - micro purifying
łagodny żel do mycia twarzy





Biotaniqe łagodny żel do mycia twarzy znajduje się w bardzo smukłej, ale niesamowicie wygodne buteleczce w użytkowaniu. Mamy tutaj delikatne kolory niebieskie, które od razu nam się kojarzą z morzem, oceanem i po prostu wyjazdem. Na opakowaniu mamy wszystkie informacje, chociaż te białe napisy nie są zbyt wyraźne i czytelne, ale to nie szkodzi, bo tak naprawdę użytkowanie i sposób stosowania jest standardowy. Mamy pompkę, którą ja uwielbiam, działa bez zarzutu, nie zacina się i dozuje odpowiednią ilość produktu na raz. A dla mnie pompki w kosmetykach są mega wygodne!
Żel ma bardzo fajną konsystencję, idealną formułę, żeby przyjemnie umyć buzię z zanieczyszczeń, jak i z makijażu. Ja wszystkie takie żele ostatnio używam też i do demakijażu, bo uwielbiam takie szybkie oczyszczenie. Zapach jest też bardzo na plus, lekko ziołowy, ale jest ładny.



Tak, jak pisałam używam tego żelu głównie codziennie do demakijażu z wykorzystaniem specjalnej gąbeczki. Żel nie pieni się, ale naprawdę super rozprowadza się po twarzy i zmywa bardzo dokładnie makijaż. Żel nie szczypie w oczy, nie powoduje zamglenia, ale bardzo dokładnie domywa wszystko we wszystkich zakamarkach i wszędzie. Żel nie pozostawia na skórze żadnych resztek makijażu, świetnie domywa też i mocny, wieczorowy makijaż, który czasem jest bardzo ciężki, a ja lubię brokat i ciemne cienie do oczu, więc naprawdę super.
Oczywiście, żelu używam też w dni bez makijażu. Bardzo fajnie odświeża wtedy skórę oczyszczając ją z nadmiaru sebum, jak i innych zanieczyszczeń. Żel bardzo fajnie uspokaja, koi i łagodzi też podrażnienia, sprawia, że skóra jest gładka i miękka, a na dodatek nie ma niekomfortowego uczucia ściągnięcia na skórze. 



Ja jestem naprawdę bardzo zadowolona z tego żelu, on super oczyszcza skórę ze wszystkiego, a co najważniejsze ekspresowo zmywa makijaż. Zmywa wszystko, co na tej twarzy się znajduje, przy okazji wygładza i zmiękcza skórę. Dla mnie najważniejsze jest to, że skóra jest dobrze oczyszczona, że jest świeża i ukojona, a na dodatek idealnie przygotowana na wszystkie kolejne etapy pielęgnacji. Super nakłada na nią maskę, krem itp. Od kiedy używam tego żelu zauważyłam mocną poprawę w kondycji skóry - jestem mega zadowolona! A przy okazji, żel jest niesamowicie wydajny, on mi starczy na bardzo długo, jedna dwie pompki to jest maks użycia na wieczór, co jest świetnym wynikiem!
Rewelacja! Ale muszę przyznać, że ta marka od pierwszego kosmetyku bardzo mi spasowała i chcę więcej! Te produkty sprawdzają się u mnie rewelacyjnie.


A Wy znacie markę Biotaniqe? Lubicie te produkty? Jakie jeszcze produkty są Waszymi TOP? Dajcie znać, ja będę chętnie sprawdzać kolejne produkty!

[wpis reklamowy]


Lirene dwie najnowsze serie!
Young Skin - Skin Energy

24 lipca 2026


Dzień dobry! I jak Wasz humorek na weekend? Jakie macie plany? Wyjeżdżacie gdzieś czy jednak macie jakieś zaplanowane prace czy aktywności w domu? Ja się nie mogłam doczekać tego weekendu, jestem tak niesamowicie zmęczona, że szok! Aczkolwiek - w ten weekend mam zamiar zadbać o siebie i to na maksa!


I właśnie dlatego dziś chciałabym Wam pokazać nowości od marki Lirene! I tymi nowościami mogę się teraz smarować i rozkoszować tymi efektami! Mamy dwie serie kosmetyków, różową Skin Energy, a także Young Skin! Obie to są najnowsze serie marki Lirene, które dość niedawno wkradły się na rynek kosmetyczny i robią furorę. Nie zapominajmy, że marka Lirene polska marka kosmetyczna, bardzo rozpoznawalna, od lat tworzy skuteczne kosmetyki do pielęgnacji twarzy, jak i ciała. Znajdziemy tutaj nowoczesne technologie z aktywnymi składnikami w zależności od potrzeb skóry. 
Przyjrzyjmy się tym seriom z bliska!

#glowup @skincare #skincareroutines #hebe
@lirene @hebe.polska 



YOUNG SKIN to seria stworzona z myślą o młodej skórze, skoncentrowana na intensywnym nawilżeniu, ukojeniu oraz wsparciu codziennej regeneracji. Mamy tutaj bardzo starannie dobrane składniki aktywne, takie jak kwas hialuronowy, peptydy oraz składniki łagodzące, które utrzymują odpowiedni poziom nawilżenia, wzmacniają barierę hydrolipidową, a także sprawdzają, że skóra jest miękka, gładka oraz promienna. Dzięki tej serii, zadbamy o zdrowy wygląd skóry i opóźnimy pojawianie się pierwszych oznak starzenia. Sprawdzi się przy cerze normalnej, mieszanej, ale i odwodnionej. 




LIRENE DERMOPROGRAM WODNA ESENCJA intensywnie nawilżająca
Ta wodna esencja mimo swojej lekkiej konsystencji intensywnie nawilży każdą skórę. Jest to doskonały dodatkowy krok w pielęgnacji, który naprawdę zrobi robotę. Intensywnie nawilża, przywraca komfort, ale i przygotuje cerę na kolejne etapy pielęgnacyjne, zwiększając skuteczność np. serum lub kremu. Pomaga utrzymać odpowiedni poziom nawodnienia, poprawi elastyczność skóry, pozostawi ją miękką, gładką oraz pełną zdrowego blasku. Formuła szybko się wchłania, nie obciąża cery i sprawdzi się przy codziennej pielęgnacji. Zawiera 1% kwas hialuronowy oraz earth marine water NMF booster!
Skóra po użyciu staje się świeża i ukojona, a regularne stosowanie sprawia, że staje się bardziej sprężysta i promienna!




LIRENE DERMOPROGRAM nawilżająco-kojący KREM WODNY
Jeśli chodzi o krem wodny, posiada on innowacyjną formułę, ponieważ podczas aplikacji zmienia się w krople wodnej esencji! Jest to lekki kosmetyk, który ponownie cudownie nawilży i ukoi skórę, a także przywróci jej komfort. Szybko się wchłania, dzięki czemu pozostawia skórę miękką, gładką, odświeżoną, ale i gotową na kolejne kosmetyki. Krem zagwarantuje odpowiedni poziom nawodnienia skóry, a także wspiera barierę ochronną. Mamy w składzie cica, 10 peptydów, a także kwas hialuronowy, które cudownie będą pielęgnować przesuszoną i odwodnioną skórę, która wymaga mocnej regeneracji. Przywróci cerze świeży oraz promienny wygląd. 



SKIN ENERGY to z kolei seria kosmetyków skoncentrowana na cerze zmęczonej, pozbawionej blasku oraz narażone na codzienny stres i inne czynniki zewnętrzne (chyba nie muszę pisać, że jest to opis mojej skóry!). Ta seria przywraca skórze zdrowy wygląd, promienność, świeżość, naturalny glow oraz energię, a także zapewnia odpowiedni poziom nawilżenia oraz ochrony przed przedwczesnym starzeniem. Mamy tutaj starannie dobrane składniki aktywne, które wspierają naturalną regenerację skóry, ale i poprawiają jej elastyczność i sprawiają, że skóra wydaje się być bardziej wypoczęta i pełna blasku! Kosmetyki szybko się wchłaniają i nadają się do codziennej pielęgnacji. 




LIRENE DERMOPROGRAM energetyzująco-wygłądzający SZTYFT POD OCZY
Mamy tutaj praktyczny kosmetyk w żelowym sztyfcie, jest to dla mnie nowość w pielęgnacji pod oczy, ale bardzo się cieszę na tę nowość! Ten sztyft natychmiastowo odświeża i rozświetla delikatną skórę wokół oczu i pomaga zniwelować oznaki zmęczenia, takie jak opuchlizna, ale i redukuje zmarszczki. Formułą jest lekka i chłodzące, dzięki czemu zapewnia przyjemne uczucie ukojenia, a jednocześnie mocno nawilża, zmiękcza, wygładza i chłodzi skórę. Regularne stosowanie przyczyni się do bardziej wypoczętej, promiennej i pełnej energii skóry. Może być też stosowany w ciągu dnia, dzięki czemu przywrócimy spojrzeniu blask. Zawiera czerwone algi oraz kompleks kolagenowo-humektantowy. 

 


LIRENE DERMOPROGRAM LUMI BOOSTER SERUM prebiotyczne serum z lumi-sferami
Patrzcie na to super wyglądające serum, ten produkt wspaniale nawilży, zregeneruje i doda zdrowego blasku każdej cerze. Formułą jest bardzo lekka i jedwabista, zawiera stabilną witaminę C, kompleks humektantowy oraz prebiotyki, dzięki czemu wspiera naturalny mikrobiom skóry, wzmacnia barierę ochronną oraz poprawia ogólną kondycję skóry. Cera staje się odporna na działanie czynników zewnętrzna, jest cały czas nawilżona i pełna świeżości. Zawiera w sobie tajemnicze dla mnie lumi-sfery, które rozświetlają skórę, nadają jej promienny, zdrowy wygląd, a także niweluje oznaki zmęczenia. Cera przy regularnym stosowaniu stanie się gładsza i pełna energii. Szybko się wchłania i idealnie nadaje się na poranną, jak i wieczorną pielęgnację. Sprawdzi się też pod makijaż. 


Powiem Wam, że dawno nie cieszyłam się tak na żadne nowości. Ja już teraz wiem, że nie dość, że pachną rewelacyjnie, to na dodatek super się sprawdzają, a moja skóra je niesamowicie polubiła. Stay tunned na recenzję! 


[wpis reklamowy]