Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kindii. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kindii. Pokaż wszystkie posty

Denko, sierpień 2023r.!

30 sierpnia 2023

 
Dzień dobry! Czas na denko! A to oznacza, że ten miesiąc dobiega końca, wakacje się kończą i zaczynamy jesień! Moją ulubioną porę roku, zaczynamy czas, kiedy wszystko się zmienia i wchodzimy w całkiem nowy level. Ja idę do pracy, córka idzie do przedszkola, synem zajmie się ktoś inny i wow. Coś niesamowitego! I to w dodatku w trakcie mojej ulubionej pory roku, niedługo będę mogła nosić sweterki, przyjemne sukienki, szaliki, botki - no kocham! 


Ale, ale, na razie skupmy się na denku. Udało mi się zużyć dużo nowych rzeczy, z czego się bardzo cieszę. W dalszym ciągu nie dałam rady przejrzeć kosmetyków oraz kolorówki, ale wierzę, że znajdę na to czas. Kosmetyki regularnie oddaję, ale też i regularnie dostaję nowe, więc cieszę się, że mam z kim się tymi cudami dzielić. Muszę koniecznie przejrzeć kolorowe produkty i zrobić gruntowne porządki. No to lecimy z użytymi rzeczami! 


Z ulubieńców niewiele udało mi się zużyć, Isana, oil&care, pielęgnujący żel pod prysznic jest już standardem. Bardzo lubię te żele, one są tanie, łatwo dostępne, a są dobre, więc mi więcej nie potrzeba. Ładnie pachną, nie wysuszają skóry i są naprawdę ekstra! Jeszcze z ulubieńców przypałętały się tutaj BeBeauty, waciki kosmetyczne, bo one niezmiennie są u mnie genialne i będę je zawsze każdemu polecać! Serio, nie znalazłam jeszcze żadnych innych, które lubiłabym używać. 



  • Dermacol, longwear cover, podkład i korektor w płynie - ten fluid to jest mój numer 1, jest tak cudowny, tak genialny, że o matko. Tutaj akurat macie kolor, który dla mnie jest teraz dużo za ciemny, wcześniej mieszałam dwa i było super, ale teraz mieszanie już nie pomaga. Uwielbiam ten fluid i twierdzę, że jest zdecydowanie najlepszy. Niestety nie mogę nigdzie znaleźć mojego koloru, więc jeśli macie namiary to dajcie! 
  • Vianek, łagodząco-wygładzający peeling do ciała z mielonymi pestkami czarnego bzu - ten peeling jest naprawdę ekstra. Strasznie polubiłam się z tą konsystencją, z działaniem, z zapachem i generalnie ze wszystkim! Trochę za szybko się skończył, ale według mnie to cudo! 



  • Miya, myINTIMATEgel, naturalny żel do higieny intymnej z olejkiem z malin - co prawda nie mogę złego słowa powiedzieć na temat tego żelu, ale jakoś tak był w mojej łazience ostatecznie nijaki. Bez szału, bez efektu wow, bez jakiegoś 'Boziu, muszę go mieć znowu', był okej, ale to za mało dla mnie. 
  • Miya, superHAIRday, serum All-in-one - z tym serum mam bardzo love-hate relationship. Były momenty, kiedy je uwielbiałam, a były dni kiedy miałam wrażenie, że nic za bardzo nie robi. W ogóle miałam pecha do tego serum, bo co chwilę mi spadało, co chwilę się wylewało i w ogóle. No więc tak niby mi nie podeszło, niby mi podeszło czasem, więc tak no, bardzo nie wiem. Może jednak nie do moich włosów i, przyzwyczajeń? Myślę, że gdyby było chociaż trochę olejowe, to bym była zadowolona. 
  • Hebe, krem do rąk i paznokci, regeneracja - wierzcie mi lub nie, ale ten krem do rąk kupiłam na swoje wesele do koszyczków ratunkowych do łazienki i tak się z nim, męczę już prawie 4 lata, aż w końcu zużyłam, ale no, nie spodziewałam się tego, że zajmie mi to tak wiele czasu. Krem jest okej, ale nie jest przegenialny i wow, z braku laku można poużywać, ale na dłuższą metę preferuję coś zdecydowanie innego. 



  • Babydream, extra sensitive, chusteczki nawilżane dla dzieci - w dalszym ciągu, niezmiennie są najlepsze i żadne inne im się nie równają, ja bardzo polecam! 
  • Kindii pure, bawełniane płatki dla niemowląt - pojawiają się tutaj, bo bardzo dawno temu zrobiłam bardzo duży ich zapas, który musimy po prostu zużyć. Co nie zmienia faktu, że są naprawdę super i warto je mieć u dzieci, tak myślę do 6 miesiąca są jeszcze bardzo przydatne, potem to się używa, żeby zużyć. 
  • Akuku, pachnące woreczki na zużyte pieluszki - ja wiem, że może nie jest to zbyt ekologiczne i może generować dość sporo śmieci, ale myślę, że każdy kto ma dzieci produkujące zużyte pampersy może wiedzieć, że są rzeczy ważne i ważniejsze. My używamy, szczególnie w gości, w restauracji, gdziekolwiek dają radę i nie smrodzimy w miejscach publicznych, więc super. 
  • Bambino, żel do mycia ciała i włosów, 2w1 - kolejny produkt, który bardzo polecam. One są super, dobrze myją wszystko, co trzeba, u nas nie ma żadnych podrażnień ani uczuleń, jest okej. 
  • Marimer baby, izotoniczny, codzienna higiena nosa, spray zawierający 100% naturalną wodę morską - baaaarszo polecam, ten spray jest naprawdę ekstra pod wieloma względami. Mój syn nie znosi odciągania kataru, ale ten spray akceptuje i to nas ratuje w trakcie choroby czy przeziębienia. 
  • Dentosept - A - mini - u nas to jest nasze zbawienie przy ząbkujących, marudzących dzieciach, wygodna aplikacja, wygodne wszystko. Bardzo polecam. 
  • Espumisan - u nas kolejne zbawienie, pomaga zawsze i przy młodszym, jak i przy starszej, kiedy mówi, że boli ją brzuch. Robi robotę. 



  • Etre belle, lash-xpress & hyaluronic, tusz do rzęs - nie pamiętam nic, co, jak i gdzie, i w jaki sposób ten lakier do mnie trafił, ale no trafił i przeleżał i teraz nie nadaje się do użytku. Mam nadzieję, że teraz będę szybciej zużywać kolorówkę. 
  • Skin79, owocowe balsamy do ciała - ja do dzisiaj nie wiem niestety po co to kupowałam, akurat kupowałam jakiś produkt na Skin79 i te produkty były na mega promocji, myślałam, że je zużyję i bardzo długo się łudziłam że będę ich używać, nic bardziej mylnego. Czas się z nimi pożegnać, bo to bezsensu. 
  • Dermedic baby, linum, żel do mycia - ja bardzo żałuję, że nie udało nam się tego zużyć. Co prawda nie mieliśmy też takiej potrzeby, bo skóra naszych dzieci jest normalna i na szczęście bez problemowa. Ale myślę, że żel sam. W sobie mógłby być fajny! 

I ot koniec denka! Strasznie się cieszę, że przez to przebrnęliśmy. Lubię też widzieć ile rzeczy dla dzieci zużywamy. Wiecie ilościowo i w jakim tempie. Zawsze to łatwiej sobie można zaplanować wszystko. Fajnie! I mam nadzieję, że takim samym tempem będę używać resztę kosmetyków. 
A jak tam u Was? Trzymajcie się! 


Denko, czerwiec 2023r.!

03 lipca 2023

 

Dzień dobry! Po ostatnim miesiącu, mam takie zaległości, że masakra. Poza tym, że nie miałam czasu to na dodatek potem komputer poszedł do naprawy i to mi dodatkowo nie pomogło. A zapowiada się, że znowu będę musiała go odstawić, więc nie fajnie! Ale walczę i działam do przodu, żeby wpisy były już gotowe, a przynajmniej zarys + zdjęcia, to resztę jestem w stanie zrobić na telefonie. 
Ale, ale, ale! Dzisiaj mam dla Was denko czerwcowe! Które zaskakuje mnie ilością nowych kosmetyków, które w denku pojawiają się po raz pierwszy! Wiec, wow. Ale tak to teraz bedzie, a mam nadzieję, że będzie tego jeszcze więcej i więcej! Także zapraszam! 


Ale tutaj jeszcze muszę zacząć od moich stałych ulubieńców, których tym razem jest tak niesamowicie mała ilość, że szok! Nie wiem, jak to się stało, ale nic nie zrobię. Więc Alouette, nawilżanych papier toaletowy, to u mnie must have, przydaje się naprawdę i ja już nie wyobrażam sobie bez tego pielęgnacji. Poza tym, Dove, dezodorant w kulce - uwielbiam je. Nie dość, że są niesamowite wydajne to jeszcze mają piękne zapachy, ja za każdym razem kupuję sobie inną wersję i jak czasem zapach jest lepszy gorszy, to jednak jakościowo mnie nigdy nie zawodzą. 



  • Canabo, emulsja do higieny intymnej, czarnuszka - ten produkt do higieny intymnej jest naprawdę bardzo w porządku, bardzo fajnie działa, myje, odświeża i robi to, co do niego należy. Dodatkowo jest niesamowicie tani, a zarazem bardzo wydajny, więc wooow, naprawdę warto się na niego skusić. 
  • Biolaven organic, żel myjący do twarzy - kolejny produkt, który mnie zaskoczył bardzo pozytywnie. Ładny zapach, fajna konsystencja, bardzo ładnie zmywa z twarzy wszelkie pozostałości po demakijażu, a i inne zabrudzenia, kiedy nie nakładam makijażu na twarz. Poza tym, fajnie współpracował z olejkiem do demakijażu, kiedy nie mogłam go zmyć, ten płyn od razu idealnie dawał sobie z tym radę. 
  • Bielenda, 100% Pure Vegan, wegańska maska do włosów zniszczonych, kokosowa - ta maska do włosów mnie tak zaskoczyła, że szok! Myślałam, że wystarczy mi na parę użyć, że zużyję ja w niecały miesiąc, a tu się okazało, że jest tak wydajna, że szok! No i naprawdę jest świetna! Tak cudownie wnika we włosy, tak je odżywia, nawilża i mam wrażenie, że wypełnia od środka - uwielbiam! Jakby się dało kupić większą pojemność, na pewno to zrobię, ale taka saszetka jest też świetna, bo można ją zabierać wszędzie. Rewelacja! 
  • Tutti frutti, wygładzający peeling cukrowy do ciała, wiśnia i wanilia, wiśniawio - ja w ogóle nie wiem, skąd ten peeling się u mnie wziął, poważnie. Ale jest naprawdę super, piękny zapach, konsystencja to zdecydowanie jest moja ulubiona - gruboziarnisty peeling, uwielbiam! Pięknie pachnie i naprawdę, jestem mega zadowolona! 
  • Oxygenetic Energyze Vitamin C, rewitalizujące serum pod oczy - ten krem pod oczy też muszę przeprosić i powinnam zmienić jego recenzję. Też byłam pewna, że skończy się w moment, a tu proszę, używałam go i używałam i wow! Poza tym, jego działanie jest bardzo fajne, super pielęgnuje, więc fajnie! Bardzo polecam. 
  • Body in balance by OnlyBio, żel pod prysznic, migdałowy - kolejny produkt wart polecenia! Ten żel tak fajnie pielęgnuje skórę, pozytywnie na nią wpływa, nie ma potrzeby stosowania balsamu do ciała, nie wysusza skóry, nie powiedziałabym, że też ją nawilża, ale przynajmniej nie wysusza jej. Będę chętnie kupować kolejne opakowania. 



Nie wiem, jak to się stało, że użyłam tylko jedną próbkę w tym miesiącu, ale pod tym względem nie mam się za bardzo czym chwalić. Na pewno mogło być lepiej! A na pewno powinnam zacząć się maskować, bo, widzę po mojej twarzy, że z tym jest biednie. Ale Purito, liftinfujący krem pod oczy to produkt wart uwagi. Bardzo mi się podobała lekka konsystencja, delikatny zapach i wszystko mi tutaj zagrało na plus, więc ciekawe, jak się sprawdzi pełnowymiarowe opakowanie. 



Stars from the Stars, gwiezdny żel do mycia ciała z drobinkami - ten produkt mi tak nie podszedł, że no niestety idzie do kosza. Nie lubię produktów z drobinkami, ten żel tez możliwe, że czekał na mnie za długo i wszystkie drobinki osadziły się na dnie, co totalnie nie pasuje. Poza tym, zapach... Jestem na nie, tak bardzo mi, nie podszedł, że po pierwszym użyciu wiedziałam, że nie dam rady więcej. 



  • Babydream, extra sensitive, nawilżane chusteczki dla dzieci - na zdjęcie dałam oczywiście tylko jedno opakowanie, ale w dalszym ciągu w miesiącu idzie ich u nas spokojnie z 8 opakowań. Czekam na mniejszą ilość, ale na razie właśnie tak to wygląda. One są najlepsze, zdecydowanie. 
  • Akuku, woreczki na zużyte pieluszki - ja bez tych woreczków nie wyobrażam sobie życia. Nie ważne, czy jesteśmy w domu, czy, jesteśmy u kogoś, czy przebieramy pieluchy w samochodzie, na zewnątrz, one się przydają w wielu różnych sytuacjach! 
  • Kindii, waciki kosmetyczne dla niemowląt - staram się zużywać teraz te waciki, bo ogólnie uwielbiam je i naprawdę super się sprawdzają, ale obecnie wydaje mi się, że spokojnie mogłabym bez nich się teraz obyć. Mi się przydają w łazience, w kuchni, kiedy karmimy dzieci, przy katarze, są spoko! 
  • MarimerBaby, woda morska - to, jak te wody morskie pozytywnie działają na katar u małych dzieci, to kocham. Katar znika szybciej, dzieci nie chrumkają podczas oddychania, a i lepiej śpią. Łatwiej też pozbywają się starego, zaschniętego już kataru, uwielbiam! 
  • Dentosept-A-mini - kolejny produkt, bez którego ja nie wyobrażam sobie funkcjonowania. On nie tylko działa na ząbkowanie, ale zgodnie z mężem stwierdzamy, że ma działanie uspokajające, ale i może nie uzależniające, ale na pewno dzieci to lubią i jak tylko go widzą, to go chcą, również starsza córka, której wyszły już wszystkie zęby, jak tylko go widzi woła, że chce 'psik, psik'.
  • D-Vitum - witamina D, oczywiście konieczna6do podawania dzieciom, mimo że latem dostajemy sporo naturalnej witaminy D, mimo wszystko wolę ją też podawać. Nie wychodzę z dziećmi na zewnątrz w ciągu dnia, nie dość dlatego, że jest mi ciężko, ale i jest za gorąco i dla mnie, i dla dzieci. Wychodzimy głównie popołudniami, więc wątpię, żeby wtedy tej witaminy D była wystarczająca ilość. 


Więc, jak widzicie to denko jest dosyć zadowalające przynajmniej dla mnie! Sporo produktów udało mi się zużyć, z czefo jestem zadowolona za każdym razem, jak wyrzucam zużyte opakowania. Yay! 

Denko, maj 2023r.!

02 czerwca 2023


Dzień dobry! Dzień dobry! Co tam u Was słychać? Mamy czerwiec, nowy miesiąc i już lato czuć w powietrzu coraz bardziej! Co jest super, bo i naprawdę dużo łatwiej jest teraz ogarniać dzieci, kiedy trzeba je ubierać w miliony warstw. No i super! Przed nami najciekawsze 3 miesiące dla mnie, ale o tym będę mówić jeszcze soon. 
A dzisiaj mam dla Was denko! Co prawda zużycia same w sobie są marne i niewiele produktów zdenkowałam, ale bardzo dużo produktów oddałam koleżankom i rodzince, z czego jestem mega zadowolona. I mam nadzieję, że nie tylko ja, ale już sporo rzeczy miałam zdublowanych i w ogóle dużo produktów, których sama bym nie była w stanie zużyć, więc super! 
A więc zapraszam! 


Ulubieńcy, czyli produkty regularnie u mnie denkowane. Tym razem, mamy Garnier, Hyalurinic Aloe Toner, tonik do twarzy, który naprawdę u mnie się świetnie sprawdza. Fajnie oczyszcza, odświeża i tonizuje buzię, super! Dalej mamy Tisane, balsam do ust, który ja uwielbiam, ale moja córka się do niego dorwała i wydłubała mi cały, ale jest naprawdę świetny. Tak samo, jak i Alouette, nawilżany papier toaletowy, który u mnie się sprawdza zawsze i wszędzie. No i na koniec, coś od czego zawsze zaczynam, BeBeauty waciki kosmetyczne, które nie mają sobie równych. One są zdecydowanie najlepsze ze wszystkich. 


  • Party Smart, suplement diety - wiecie co, mając dzieci nie możemy sobie pozwolić ostatnio na jakąś szaloną imprezę, jednak teraz musimy trzymać fason. Ale ostatnio zdarzyło się, że ta tabletka przydała się mojemu mężowi i och! Muszę zrobić zapas tego suplementu, naprawdę działanie ma rewelacyjne. 
  • Uzdrovisco, fitodozujący krem do twarzy - i tutaj krem, do którego na początku byłam bardzo sceptycznie nastawiona, zapach ma dość męski, no i u mnie był trochę przeterminowany już, ale używałam i muszę przyznać, że wow! Po pierwsze jest turbo wydajny, szok! No i działanie ma naprawdę super! 
  • Artego, thermo shimmer dwufazowy termoochronny spray do włosów - produkt do stylizacji, ochrona przed wysoką temperaturą, czyli produkt, który jest na maksa u mnie przydatny, bo suszę włosy regularnie, bo przy dzieciach wolę mieć suche i od razu związane włosy. No i ten produkt bardzo super się sprawdza, ujarzmia włosy, sprawia, że nie są aż tak zniszczone


  • Natur, olej rycynowy - ten olejek sprawdził się u mnie bardzo średnio, strasznie się lepił, kleił i bardziej oblepiał włosy niż w nie wnikał. Zdecydowanie musiałam wspomagać się jakimś podkładem, maską lub aloesem. Nie był zły, bo jednak włosy były w fajniejszym stanie niż przed użyciem, ale samo stosowanie nie było zbyt przyjemne. 
  • Yves Rocher, krem do rąk - oj nawet nie chcę liczyć, jak długo się z nim męczyłam. Niby fajne, bo mniejsze opakowanie, niby spoko bo lubię tę markę, no i jeszcze świąteczna edycja, ale ten zapach mnie nie przekonał aż tak. Działanie było nawet okej. 


  • Babydream, extra sensitive, nawilżane chusteczki dla dzieci - już nawet, nie wrzucam wszystkich opakowań na zdjęcie, bo jest tego mnóstwo, ale no uwielbiam je i nie wyobrażam sobie ogarniania dzieci bez nich. 
  • Kindii, waciki kosmetyczne - i tutaj muszę przyznać, że uwielbiam te waciki, są dużych rozmiarów, ładnie chłoną wodę czy inny produkt i są bardzo wygodne. Nam już aż tak nie są potrzebne, więc zużywamy je, żeby zużyć np. przy rozszerzaniu diety, przydają się rewelacyjnie. 
  • Akuku, woreczki na brudne pieluchy - ja uwielbiam te woreczki, brudne pieluchy, tym bardziej z grubszą sprawą, czy to w domu czy gdzieś, świetnie się sprawdzają, lepiej trzymają te zapachy. 
  • Bambino, szampon do włosów od 1ego dnia życia - ja bardzo lubię te produkty do mycia dla dzieci, czy to do ciała, czy do kąpieli albo właśnie do włosów. Są bardzo w porządku. 
  • D-Vitum, witamina D - niestety ostatnio zdarza się, że zapominamy o witaminie D, ale teraz aż tak się tym nie przejmuję, w końcu mamy lato, słońce świeci cały dzień, więc dzieci mają naturalną witaminę D, ale od czasu do czasu i tak nie zaszkodzi im jej podać. 
  • Espumisan - w dalszym ciągu u nas produkt, który używamy dość regularnie, ale powoli, powoli używamy coraz mniej, żeby odstawić całkowicie i używać w razie potrzeby. 

No i oddane produkty, jest tego trochę, ale bardziej przerażające może być to, że ja w dalszym ciągu mam dość pełna szafkę z kosmetykami, w dalszym ciągu mam co używać. Ale w związku z moim projektem denko na rok 2023,ja nie jestem w stanie tego zużyć, nie chce wyrzucać albo używać troszkę i przechodzić do innego kosmetyku lub używać wszystko na raz, nie jestem w stanie. Także, cieszę się, że mogłam się podzielić. A gwarantuje Wam, że w dalszym ciągu mam o czym pisać i co recenzować! 


Jak Wasz denka?

Denko, kwiecień 2023r

05 maja 2023

I witamy Was już na początku kolejnego miesiąca! Dużo się zaczęło dziać, jeszcze więcej się dzieje, i jeszcze więcej będzie się działo, co jest super! Ale właśnie też dlatego nie ogarnęłam się wystarczająco, żeby wyrobić się z denkiem. Wiosna już powinna być na całego, czekam na wieczne ciepło, żeby łatwiej nam się wychodziło na zewnątrz bez ubierania miliona warstw. Ale, ale. Przechodzimy do sedna.


Dzisiaj oczywiście zapraszam Was do denka, czas najwyższy pozbyć się tych śmieci i zrobić miejsce dla kolejnych, mam nadzieję, że teraz w maju znajdę czas, żeby przejrzeć dokładnie kosmetyczne zasoby, bo dawno tego nie robiłam, a chciałabym jeszcze bardziej uszczuplić zapasy. I jak w sumie z pielęgnacja już ogarnęłam, tak z kolorówką będzie ciężko, ale ogarniemy! A na razie zapraszam Was na kwietniowe zużycia. 


Najpierw zaczniemy od ulubieńców, Alterra, Naturkosmetik, szampon nawilżający, bio owoc granatu i bio aloes to tutaj musiał się pojawić, uwielbiam te szampony, ich cenę, dostępność, różne wersje no i wszystko, zdecydowanie są najlepsze. I kolejny produkt to Alouette, mokry papier toaletowy, który jest też u mnie w użytku codziennym, na każdą okazję, sytuację, miesiączkę itd. Zużyłam też Nizoral, przeciwłupieżowy leczniczy szampon, który u mnie okazał się być zbawieniem po keratynowym prostowaniu włosów. Dzięki temu, moja skóra głowy przeżyła i sobie świetnie poradziła z tym. 
 




  • Bio Madent, profesjonalna pasta do zębów na przebarwienia - ta pasta do zębów okazała się być dość średnia, myła ładnie zęby, odświeżała itd, ale nic poza tym. Nie zauważyłam rozjaśnienia czy wybielenia zębów, więc bez szału. 
  • Apteo, chusteczki do higieny intymnej - o nich już, pisałam nie raz, mają tak intensywny zapach, że ich nie lubię. 
  • Nutka, peeling do twarzy, czarna porzeczka i białe kwiaty- ten peeling jest okej, jest bardzo delikatny, ma mało drobinek w sobie i dlatego średniak. Lubię mocne zdzieraki, lubię czuć, że peeling działa i, ze faktycznie coś nim robię. 



W końcu! dajcie znać, jak Wasze zużycia :)


Denko, listopad 2022r.

29 listopada 2022


Witam! Czujecie już na sobie oddech końca roku? matko ja tak i bardzo się cieszę. Uwielbiam ten czas, kiedy robię podsumowania i mam wrażenie, że zaczniemy od nowa. I to jest idealny czas na porządki, a w tym miesiącu denko jest dosyć bidne, ale nic na to nie poradzę. Wierzę, ze w grudniu uda mi się coś bardziej pozużywać i powyrzucać ;).


Waciki kosmetyczne BeBeauty musiały się tu pojawić i nie ma im równych, poważnie. Nie rozwarstwiają się, nie wchłaniają za dużo produktu, są fajne w dotyku no ideolo.


OnlyBio, serum rozjaśniające - to serum ma tak wspaniały zapach, że o mamo! Poważnie, można się rozpłynąć nad samym zapachem, ja się od niego uzależniłam i no uwielbiam, boskie! I nie tylko zapach, ale działanie tego serum też jest genialne, super nawilża, odżywia i pielęgnuje twarz, kocham!
Uriage, xemose, kojący krem pod oczy - ten krem jest bardzo super! Polecam, fajnie się nakłada, ma lekką konsystencję, no i w ogóle super!
BioMadent, naturalna pasta do zębów, jaśmin&mieta - ta pasta mnie zaskoczyła, jest naturalna, bez sztucznych dodatków turbo wybielających, odświeżających, więc nie spodziewałam się, że ta pasta da mi to, co większość dobrych past. Fajnie się pieni, idealnie myje zęby, odświeża i robi wszystko, co ma robić.
Uriage, EAU THERMALE, lekki krem aktywnie nawilżający do twarzy - bardzo fajny krem do twarzy, ma tak cudownie lekką konsystencję, że wow! Rewelacja, Chcę pełnowymiarowy produkt.


Cleanic, intimate, nawilżany papier toaletowy - już o nich pisałam w ostatnim denku, są w porządku, ale dla mnie mają zbyt intensywny zapach.


The Body Shop, camomile, delikatny płyn micelarny do demakijażu oczu - jak ja się cieszę, że w końcu zdenkowałam ten płyn, on jest tak tragiczny, że szok. Nie wiem, jak on może być dedykowany do demakijażu oczu, mnie oczy piekły przeokropnie, a nie mam wrażliwych. Zużyłam go do demakijażu twarzy, z czym też sobie średnio radził. 


Dada, chusteczki dla dzieci - mają mega mocny zapach i nie do końca nam podpasowały.
Tami, chusteczki dla dzieci - one są fajne dla starszej córki, ale przez zapach jakoś mam obawy, żeby używać ich u młodszego.
Kindii, waciki - kolejny produkt, który bardzo się przydaje przy małym dziecku, jak i przy większym ;)
Espumisan, krople dla dzieci - dla mnie musthave.


A jak Wasze denko? :)

A i dajcie mi koniecznie znać znajdę sukienki damskie, które będą idealne na święta? :)

Marcowe denko, 2022r.

01 kwietnia 2022

 

Dzień dobry! Co tam u Was słychać? Trochę mnie tutaj nie było przez ostatni tydzień, ale miałam bardzo dużo roboty, dodatkowo niunia od ząbkowania się pochorowała i tak sobie jakoś dajemy radę. Mam nadzieję, że to już za nami, bo mimo że pogoda wróciła jesienno/zimowa to ja mam plany na wyjazdy, na wycieczki i chcę je bardzo realizować!
A ja mam denko, w końcu coś więcej udało się zużyć, ale dalej to nie jest to, co by mnie wystarczająco zadowoliło. Zaskakująco dużo dzieciowych rzeczy tym razem, ale też mam dość spore zapasy, więc dobrze, że udaje się wszystko zużywać, powoli, do przodu, a ja wierzę, że w końcu się odgruzuje.


W ulubieńcach znalazły się, Ziaja, liście manuka, pasta do głębokiego oczyszczania twarzy przeciw zaskórnikom, to jest mój hit w peelingach manualnych. Uwielbiam tę pastę, świetnie oczyszcza skórę i cudownie ją pielęgnuje. Sprawia, że jest w dużo lepszym stanie. Tak samo w temacie włosów, Natura Siberica, rokitnikowy kompleks olejków do końcówek włosów - ohh uwielbiam ten produkt! Nie wiem czy teraz gdzieś jeszcze go dostanę, bo wiadomo jest to rosyjski produkt, ale jak nie znajdę odpowiedniego zamiennika, to będzie mi bardzo smutno! Alouette, mokry papier toaletowy, który jak już ostatnio pisałam jest bardzo przydatny. Uwielbiam go używać w publicznych toaletach, czy w domu w trakcie okresu, bardzo dobrze mi się go używa i bardzo dobrze działa. Dodatkowo Apart, kremowe mydło w płynie, chyba nie muszę mówić, że uwielbiam mydła w płynie, dużo bardziej niż takie normalne. Ładnie pachnie, dobrze myje, nic więcej mi nie trzeba.


Zielone Laboratrium, szampon detoksykujący do włosów, proteiny owsa i zielona herbata - uwielbiam ten szampon! Co prawda zapomniałam o nim i niedawno wygrzebałam z końca szafki, ale na szczęście. o, jak cudownie ten szampon oczyszcza skórę głowy to jest hit, ma dość mocny miętowy zapach, że zdarza się, że mi podrażnia oczy, ale to nie ma znaczenia. Ten szampon dodatkowo dodaje objętości, odbija włosy u nasady i co najlepsze, przedłuża świeżość włosów! Co dla mnie, młodej mamy jest cudownie ważne ;).


Isana, oczyszczająca woda do twarzy, aloes i ogórek - powiem tyle - dramat. Na skórze za dużo nie robił, a tak mi podrażniał oczy, że nie byłam w stanie go używać.


Soraya, serum regenerujące do skóry suchej i wrażliwe - jest świetne! Co prawda to tylko próbka, ale jak tylko zużyję wszystkie swoje sera i olejki to na pewno się skuszę na to serum. Super łagodziło twarz, otulało ją dobrym nawilżeniem i no ekstra sprawa!


Babydream, extra sensitive, delikatne chusteczki dla dzieci - nie muszę mówić, że są super, bo u mnie idą jak woda.
Kindii, waciki kosmetyczne - tak samo są super, świetnie się sprawdzają nie tylko w pielęgnacji, przy myciu itd, ale do mycia twarzy po jedzeniu są najlepsze i tak samo do czyszczenia katarku, jak leci z nosa. Brak podrażnień, a to jest super!
Dada, waciki kosmetyczne - kupiłam je z ciekawości i muszę przyznać, że cenowo wychodzą lepiej, jak Kindii, a jest ich więcej w opakowaniu, a są tak samo świetnie! I dostępne w hebe jak coś ;)
Linomag, olejek do kąpieli - był super, woda się lekko pieniła, była leciutko tłusta, a dzięki temu skóra naszej córki była dobrze oczyszczona i do tego nawilżona, miękka i gładka - super ;)
Dentinox, żel na dziąsła - w pierwszej fazie ząbkowania nie wiem, jak ja bym przeżyła bez niego. Bardzo polecam!


Ufff, done!

Denko, grudzień 2021r.!

07 stycznia 2022

Dzień dobry! Czas na denko tamtego roku, co prawda lubię dawać ostatnie denko roku jeszcze w grudniu, bo nie lubię wchodzić w Nowy Rok ze śmieciami, ale niestety nie dało się. Pod koniec 2021 roku jakoś skrócił mi się czas i nie miałam czasu i możliwości zrobić wszystkiego, co chcę, ale to nic. Odpuszczać się też trzeba nauczyć, więc nie ma tragedii. Najważniejsze, że w końcu denko się pojawi!


Co prawda denko niewielkie. Zazwyczaj wyrzucam kolorówkę, lakiery, rzeczy, których nie używam, ale nie miałam na to kompletnie czasu. Mam nadzieję, że w końcu się za to wezmę i oczyszczę jeszcze więcej ze swojej przestrzeni, a na razie muszę się zadowolić tym, co mam. No to go!


Jeśli chodzi o ulubieńców, to tutaj mamy temat włosów. Zużyłam Alterra, Naturkosmetik, szampon do włosów osłabionych i przerzedzających się, biotyna i kofeina, ja uwielbiam te szampony i nie muszę tego mówić, super oczyszczają włosy i zmywają z nich wszystko! Więc tak, zawsze bardzo polecam! I jeszcze udało się zużyć Garnier Fructis Hair Food, papaja, regenerująca maska do włosów zniszczonych - one są zdecydowanie najlepsze, super pachną, ekstra konsystencja, no i wszystko!


Dermacol, White Magic Blurring, aktywna baza podkładowa - baza pod makijaż jest naprawdę świetna! Ma super jedwabną konsystencję, jak się nakłada ją na twarz to naprawdę, jak jewab. Cudownie wygładza twarz i sprawia, że każdy fluid, nawet taki totalnie beznadziejny na twarzy wygląda w porządku i dłużej się utrzymuje, więc czad! Uwielbiam ją!


L'Oreal Professional Volumetry, szampon dodający objętości - szampon nie jest zły, jest w porządku, dobrze myje, dobrze oczyszcza, nawet fajnie działa na tę objętość, jest okej, ale nie taki, że WOW muszę go mieć znowu i będę kupować w kółko. Może kiedyś, bo coś tam działa ;)


Efektima, peeling do ciała, smoczy owoc i ekstrakt z arbuza, eksplozja energii - te peelingi u mnie to totalna porażka, ja się cieszę, że już je zużyłam i ich nie mam i nigdy do mnie nie wrócą, w końcu ;)


I, jak widać z próbek zużywałam tylko Yves Rocher, jakoś tak się złożyło. Produkty do włosów mega Wam polecam, są super i mi się fajnie sprawdziły. Głównie kiedy nie miałam czasu na złożoną pielęgnację to one się super sprawdzą! Produkty do twarzy są w porządku, ale jakoś nie zachwyciły mnie efektem WOW.


Babydream, extra sensitive, delikatne chusteczki nawilżane - one są i będą zawsze ze mną, są naprawdę fantastyczne. Mam jeszcze jakąś inną wersję, ale nie widzę różnicy między nimi, a opakowania są trochę inne.
Kindii pure, płatki kosmetyczne - jak zawsze, bardzo lubię, bardzo polecam, są super i nadają się do wszystkiego ;)
Bambino, żel do mycia ciała i włosów - kolejny produkt, który u nas się fajnie sprawdza, fajnie się pieni, nie ma zapachu, nie podrażnia, nie uczula, nic złego naszej małej kruszynce nie robi, więc jestem zadowolona.
Alantan plus, maść, zielona wersja - ta maść jesi najlepsza i jest genialna i nadaje się do wszystkiego, na potówki, na odparzenia, na jakiekolwiek podrażnienia, zadrapania, używam alantanu w sumie zawsze, kiedy mam wrażenie, że jest taka potrzeba, więc bomba - polecam!


I tak, dawajcie znać, jak Wasze denka, czy znacie któreś z moich produktów i trzymajcie za mnie kciuki, żebym w końcu zrobiła grube porządki i używała tych kosmetyków więcej i zaczęła znowu dbać o siebie, jak kiedyś!


Denko! listopad 21'

06 grudnia 2021


Dzień dobry! Co tam u Was słychać? Jak grudzień? Czujecie ten świąteczny vibe? Ja już na insta widzę, że coraz więcej osób zaczyna świętowanie wcześniej, te wszystkie choinki, światełka i dekoracje świąteczne po prostu cieszą oko i to jest super! Po co odmawiać sobie coś, co po prostu poprawia nam humor? :) U nas choinka już stoi, okno udekorowane, pościel i poduszki świąteczne są i nawet skrzaty siedzą na swoich miejscach. Czekam jeszcze na parę detali, ale ogólnie wszystko już prawie jest. No i kalendarz adwentowy z Rituals otwieram codziennie na insta, więc zapraszam!
A chwilowo, żeby tradycja miała sens, to lecimy z listopadowym denkiem!


Standardowo, zużyłam BeBeauty, płatki kosmetyczne, które niezmiennie dla mnie są najlepsze. Tak samo, jak i ApteoCare, chusteczki do higieny intymnej, bez których też teraz nie wyobrażam sobie funkcjonowania. Z kolei udało mi się jeszcze zużyć Garnier Fructis, banana hair food, maska do włosów bardzo suchych - która jest fantastyczna i moje włosy ją bardzo uwielbiają. Super nawilża, wygładza, zmiękcza je i sprawia, że są super w dotyku. Poza tym, jest bardzo wydajna, więc tak się wydaje, ale ja jej używałam bardzo długo. Kontynuując akcję włosową udało się jeszcze zużyć L'biotica Biovax, odżywczy oleo-krem do włosów, diamond, oleje amazońskie babassu i pequi, który też jest na maksa wydajny, ale super pielęgnuje włosy. Dzięki niemu włosy są gładkie i miłe w dotyku, są nawilżone, odżywione i mam wrażenie, że dodatkowo końcówki są zabezpieczane, więc bomba. No i z makijażowych o dziwo - Catrice, Liquid Camouflage, korektor pod oczy, który też u mnie jest numer 1 i nie korzystam z innych, używam tylko tego i jestem full zadowolona. 


L'Oreal Professionnel, Tecni.Art, spray do włosów poddanych działaniu ciepła - Produkt bez szały, beznadziejny nie jest, nic złego moim włosom nie zrobił, a nawet mam wrażenie, że przy okazji lekkiej termo ochrony nawet dobrze utrwalał fryzurę, ale mi zależy głownie na ochronie włosów przed wysoką temperatura, a tutaj mam wrażenie, że lekko kulał. Znam lepsze produkty, do których na szczęście już wróciłam.
Dermacol, satynowa baza pod makijaż - baza ląduje w średniakach, ale nie dlatego, że jest średnia, tylko dlatego, że nie miałam wystarczająco możliwości, żeby ją użyć przed zepsuciem się. Niestety teraz nie da się jej używać, a ja żałuję, że tak późno sobie o niej przypomniałam. Bo te użycia, które miałam były bardzo obiecujące i na plus. Tylko no jednak za mało używałam.


Efektima, Body peeling, peeling do ciała papaja i mango, euforia zmysłów - no dla mnie niestety jest to produkt - pomyłka. Tragiczny zapach, turbo rozwodniony, te drobinki takie jakieś nijakie, a i mało ich, więc no dla mnie tragedia. Dodatkowo rozwala się to po całej wannie/prysznicu i trzeba patrzeć, czy dokładnie spłukałam. Nie, nie i jeszcze raz nie.


BioDermic, krem przeciwzmarszczkowy z ekstraktem z pereł; BioDermic, krem do szyi i dekoltu z ekstraktem z pereł - nie jestem w stanie teraz wypowiedzieć się na każdy z tych produktów z osobna, ale mogę Wam zagwarantować, że będziecie zadowoleni. Ta marka to jest sztos i cokolwiek używałam z tych kosmetyków, próbek to okazywały się u mnie strzałem w 10. Z tymi było tak samo, są super! I te opakowania próbek, trafione na 100%!


Babydream, extra sensitive, delikatne chusteczki nawilżane z aloesem i alantoiną; Pampers, fresh clean, chusteczki nawilżane - już nie kombinuję, trzymam się sprawdzonych produktów, bo one są dobre, idealnie mokre chusteczki, nie podrażniają, nie rwą się, dobrze doczyszczają i są po prostu w porządku!
Kindii, bawełniane płatki dla niemowląt - tutaj ta sama historia, co wyżej, one są dobre, sprawdzone i ja nie mam zamiaru używać innych.
Bambino, płyn do kąpieli od pierwszych dni życia -  jesteśmy z niego bardzo zadowoleni, tworzy fajną pianę, dobrze myje i domywa nawet tłustą oliwkę z główki, więc czad. Delikatnie pachnie, nie podrażnia, no i jest bardzo spoko! 


A jak tam Wasze listopadowe zużycia? :) Czy myślami jesteście już tylko w świętach? :)

Denko, październik 2021r.!!

10 listopada 2021

 

Hej! I kolejne denko przed nami. Co prawda trochę później niż zazwyczaj, ale w końcu zebrałam się w sobie, żeby to napisać. Czasu coraz mniej, życie się zmienia jak w kalejdoskopie, szok. A wiadomo, że z dzieckiem małym na pokładzie zmieniają się priorytety. Ale co zrobić.
Co prawda w tym miesiącu denko dosyć lipne, ale na początku miesiąca miałam masę zawirowań z cerą i tak mnie wysyfiło, że bałam się używać czegokolwiek. Więc zrezygnowałam wtedy z testowania próbek i jakoś tak wyciągnęłam z szafy wszystkie produkty, które mogły mi pomóc zwalczyć ten problem. Więc mam masę napoczynanych produktów, które teraz powoli będę zużywać. A na razie chwalę się, co zużyłam!


Ze stałych bywalców udało się zużyć ApteoCare, Chusteczki do higieny intymnej, które na chwilę obecną są u mnie najlepsze. Najfajniej się sprawdzają i są dobrym zamiennikiem Facelle ;). Poza tym, oczywiście BeBeauty, płatki kosmetyczne, które nie mają sobie równych. Są najlepsze, po prostu. Jeśli jeszcze szukacie wacików, które się nie rozwarstwiają itd, to lećcie do biedro. I zużyłam Alterra, Naturkosmetik, szampon do włosów dodający objętości, bio-papaja i bio-bambus, uwielbia je i doskonale o tym wiecie ;).


Ziaja, żel pod prysznic, księżycowa pitaja - uwielbiam te żele, pięknie pachną, są super wydajne, genialnie się pienią i mają naturalny skład! Żyć nie umierać. Mają kilka wersji zapachowych, więc każdy znajdzie coś ideolo dla siebie.
Yves Rocher, żel pod prysznic, konwalia - jakoś tak się złożyło, że zużyłam aż dwa żele pod prysznic, ale i ten z YR okazał się być bardzo udanym produktem! Pięknie pachniał, super się pienił, no i co najważniejsze mył, więc dla mnie bomba.
Biotanique, nawilżająco-kojąca maska w płachcie - sztos, sztos, sztos! Tak, jak pisałam na początku października wysyfiło mnie okropnie, oczywiście to było chwilę przed weselem, więc dla mnie traga. Użyłam tej maski przed imprezą i od razu zauważyłam różnice, wszystko było ładnie załagodzone, a twarz wyglądała zdrowiej i promienniej mimo tej tragedii :D.
Ginexid, ginekologiczna pianka oczyszczająca - to jest mój produkt numer jeden po porodzie. Gdybym wiedziała, jak zajebista i jak wydajna jest ta pianka to zaczęłabym jej na pewno używać jeszcze i przed porodem. Zużyłam ją dokładnie w 5 miesięcy, więc wystarcza na bardzo długo. No i daje ulgę, pomaga w podrażnieniach po porodzie naturalnym, pomaga we wszystkich innych czynnościach. Cudownie odświeża okolice intymne i no, według mnie to must have!


Auchan, chusteczki pielęgnacyjne dla niemowląt - znalazłam jeszcze jakieś tam opakowanie, które trzeba było zużyć, zużyłam na sobie, bo dziecku tego nie dam. Tragedia, i piszę o tym znowu, żebyście byli świadomi.



Efektima, natural collagen ze składnikami liftigującymi; Cell Fusion C Expert Vita CEB12 Effector serum rozjaśniające; Biodermic, krem na noc z ekstraktem z oliwek; Exuviance, Age Reverse, krem na dzień; Yves Rocher, sensitive vegetal, krem wygładzający i nawilżający; Ziaja, tonujący krem do twarzy - obawiałam się, że przez tą dramę będzie tutaj mało próbek, ale jednak parę udało mi się zużyć. Ciężko jest mi pisać o każdej po kolei i oddzielnie, ale żadne nie zrobiło mi  krzywdy i raczej z każdego produktu byłam zadowolona ;) Ale wiecie, po paru użęciach niewiele można powiedzieć ;)




Botanicapharma, Olej mgdałowy, 100% czysty - używaliśmy go od początku, czyli wytrwał u nas jakieś 5 miesięcy. Na początku kąpaliśmy niunię tylko w tym olejku, parę kropli do wody i było super, jak widziałam, że skóra jej się bardziej łuszczy to też ją smarowałam tym olejkiem, a pod koniec używaliśmy parę kropelek do wody z płynem do kąpieli i super. Pięknie pachnie, nawilża, nie zapycha, nie uczula i nie podrażnia, a przy okazji mogłam olejować nim włosy, jak gdzieś byliśmy ;)
Marimer baby, izotoniczny spray do nosa, codzienna higiena i nawilżanie nosa - kolejny produkt, który był u nas bardzo długo. Co wieczór dostawała niunia shota do noska i cudownie oczyszczał, nawilżał i niunia miała, jak oddychać.
Chusteczki; Pampers,fresh clean oraz Babydream, chusteczki nawilżane z aloesem i rumiankiem - tu standardowe, same trafione chusteczki mi zostały i te używamy :)
Kindii, waciki kosmetyczne - najlepsze, zostaję im wierna ;)