Poświąteczny, zimowy selfcare z Sephorą!

27 stycznia 2022

 
Hej, hej, hej! Co nowego u Was słychać? Mam nadzieję, że wszystko w porządku i zima Wam nie straszna! Ja się cieszę na maksa, spełniam swoje dzieciowe plany i marzenia, więc przynajmniej mam okazję przewieźć moją małą na sankach, robiła aniołka w śniegu i w ogóle wszystko! Więc bomba!


A dzisiaj mam dla Was podsumowanie mojej poświątecznej, zimowej pielęgnacji! Wzięłam się za siebie i stwierdziłam, że raz na jakiś czas muszę o siebie zadbać i coś tam podziałać z selfcare! A że obkupiłam się na święta w Sephorze, to czas najwyższy w końcu coś z tym zrobić.


Sephora Collection, Holiday Vibes
The Knitted Mask


To była moja pierwsza maska po bardzo długim czasie! I oh, jakie to było miłe doświadczenie. Maska była na maksa bardzo nasączona produktem, więc super przykleiła się do twarzy i rewelacyjnie było z nią odpoczywać! Piękny zapach, bardzo miłe odczucie. Super dopasowała się do twarzy, a i nie spadała z niej. 
Twarz po użyciu była widocznie odżywiona, nawilżona i odświeżona! Było widać, że potrzebowała takiej pielęgnacji i zadbania o nią, a naprawdę jej tego brakowało, więc super. Poza tym, miałam możliwość się zrelaksować i odpocząć, co też ekstra!
Poza tym, w saszetce było jeszcze mnóstwo produktu, co było dla mnie mega zaskoczeniem! Więc można spokojnie jeszcze dwa/trzy razy dodatkowo się nasmarować maską - czad!


Sephora Collection, Holiday Vibes
Maska na dłonie z mango



Maska w rękawiczkach jest rewelacyjna dla osób takich, jak ja, które nie lubią dbać o dłonie i nie lubią regularnie smarować rąk kremami, bo wiadomo tu się klei, tu się ślizga, tu musi wchłonąć no i zawsze coś, co nie pasuje do końca. Chociaż i tak przyznam, że teraz jestem bardziej w tym systematyczna, ale i tak takie rękawiczki po ziemie, po minusowych temperaturach, po chłodzie to się bardzo przydaje!
Super działają na dłonie, pięknie nawilżają, odżywiają, wygładzają i sprawiają, że dłonie są w super stanie, dostają takiego turbo kopa! Dlatego na maksa je polecam ;).

Sephora Collection, Holiday Vibes
Maska do stóp z kokosem


Tutaj akcja jest idento, jak wyżej, maska w skarpetkach na stopy jest cudowna! Jeśli chodzi o pielęgnację stóp, to muszę przyznać, że jest jeszcze gorzej niż z pielęgnacją dłoni w moim przypadku. O stopy nie dbam praktycznie wcale, więc znowu taki turbo kop raz na jakiś czas to jest coś, co mi się przydaje cały rok, co jakiś czas.
Skarpetki są bardzo przyjemne, dobrze leżą na stopach, chociaż ja i tak zawsze wkładam na nie skarpetki dodatkowe. Nawilżają, odżywiają, wygładzają i zmiękczają - czego chcieć więcej? Dla mnie bomba!

Sephora Collection, Holiday Vibes
Kofeinowa maska pod oczy


Uwielbiam płatki pod oczy,, ale nie znoszę kawy! Na szczęście aż tak kawą nie pachną, więc to jest dla mnie duży plus w tej sytuacji. Od razu powiem, że te płatki znajdują się w jeszcze dodatkowych płatkach, na co radzę uważać, bo ja oczywiście - żółtodziób położyłam takie płatki na oczy i cieszyłam. Oczywiście szybko się zorientowałam i założyłam je poprawnie i oh jakie to było relaksujące! Jeny, uwielbiam wszelkie płatki pod oczy, bo to działa na mnie cudownie resetująco. 
Jeśli chodzi o efekty to skóra była widocznie nawilżona i ujędrniona, ale nie ma co liczyć na długotrwałe efekty. Po tych produktach to zawsze jest raczej chwilowy efekt. Chyba, że bym uzywała ich regularnie;).

Sephora Collection, Holiday Vibes
Płatek na nos z węglem drzewnym


Płatki na nos, których ja chyba nie potrafię używać. One u mnie nigdy nie dają żadnych efektów. I nie tylko te, ale wszystkie jakie używałam nie robiły NIC. Dlatego nie wiem, czy moja technika jest zła, czy co, ale no nigdy nic z tego nie wychodzi. A te jeszcze na dodatek zostały mi czarny klej na nosie, który musiałam zmywać i szorować, a i wszystko się kleiło. Krótko i na temat!

Sephora Collection, Holiday Vibes
Wygładzająca maseczka do ust


Dla mnie maseczki na usta są zawsze mega problematyczne, ale pod względem technicznym. Załóżcie sobie cos na usta, nie pijcie, nie jedzcie i nie mówcie! Dla mnie to zawsze jest turbo problem i mi dziwnie z tym, i ciężko znaleźć mi taką chwilę, żebym mogła to przykleić na usta.
'Na szczęście' musiałam, bo miałam strasznie wysuszone i spierzchnięte usta, i bardzo się męczyłam, więc stwierdziłam, że ideolo - jest to trzeba wykorzystać! I turbo się cieszę, idealnie w czas miałam tę maseczkę.
Usta od razu po użyciu były nawilżona i odżywione, nie było spierzchniętych fragmentów, ani tych wysuszonych. Usta były gładkie, miłe i mięciutkie, więc rewelacja! I efekty są długotrwałe! Parę/paręnaście dni po moje usta dalej były w ekstra stanie, więc czad! Bardzo polecam ;)


A Wy, kminicie jakiś zimowy selfacare?:)



#53 Kinomaniak, czyli co ostatnio obejrzałam

22 stycznia 2022

 

Dzień dobry! Co tam u Was słychać? W końcu przyszedł czas na Kinomaniaka! Jakkolwiek ostatnio totalnie nie mieliśmy czasu na oglądanie telewizji i na nic, od kiedy pojawiła się córka to naprawdę ja telewizora praktycznie nie włączałam, a żeby siąść i obejrzeć cały film to graniczyło to z cudem. Ale ostatnio jakoś nasze życie wraca do normalności i oglądamy! Co prawda w dzisiejszym wpisie pojawią się jeszcze niektóre pozycje, które obejrzałam już dawno temu, ale zapomniałam o serii Kinomaniak. No cóż, może ona wróci i regularnie będzie się pojawiać ;) Trzymajcie za nas kciuki!


Kowalscy kontra Kowalscy (2021) komedia


Polski serial, który mnie rozbrajał w każdej sekundzie. Uwielbiam go i już pierwszy odcinek sprawił, że chciałam oglądać więcej i więcej! Dawno nie miałam tak, żeby jakikolwiek film mnie aż tak śmieszył i mnie ciężko rozbawić w taki sposób, więc muszę przyznać, że naprawdę DOBRA ROBOTA i nie mogę się doczekać kolejnego sezonu! Nie będę za bardzo wam tutaj spoilerowac, bo to naprawdę warto obejrzeć samemu ;)

Sexify (2021) dramat, komedia


Kolejny serial, który pojawił się na netflixie i który jestem w stanie Wam bardzo polecić! Były tu momenty, które mi się nie podobały, które mnie wkurzały, ale ostatecznie naprawdę fajnie wspominam ten serial! A to jest dla mnie dobry znak, że jeśli po jakimś czasie pamiętam, co oglądałam to musiało być to dobre. Bardzo dużo scen 18+, ale też bardzo dużo takich uzmysławiających trochę parę rzeczy. Domyślam się, że niektórzy mogą twierdzić, że jest to film dla kobiet, żeby uzmysłowić coś facetom, ale dla mnie był super.

Ciekawy przypadek Benjamina Buttona (2008) 'The Curious Case of Benjamin Button' fantasy, melodramat


Planowałam obejrzeć ten film już długo i nie mogłam się nigdy zebrać w sobie, a pojawiał się w telewizji praktycznie co chwilę! Ale na szczęście w końcu udało mi się siąść i obejrzeć i naprawdę - rewelacja. Trochę niesamowity, trochę dziwny, oczywiście turbo niemożliwy, ale i tak! Ogląda się go genialnie, wciąga i trzyma w napięciu. NO i myślę, że warto! Jak się człowiek wciągnie to dobre kminy mogą do niego przyjść, no i oczywiście miłość do dzieci może być różna... :)

Orange is the New Black (2013-2019) dramat, komedia


I znowu serial, który nas wciągnął na maksa! Oglądało się go rewelacyjnie i nie mogłam się doczekać kolejnych części. Pokazuję, że każdy może mieć coś za uszami, że każdy ma swoją własną przeszłość i czasem nic z tym nie zrobimy. Czasem też niestety ta przeszłość nam o sobie przypomni i niestety nie będziemy w stanie od niej uciec. No i on też pokazuje, że w zależności od różnych okoliczności, człowiek potrafi się zmienić na maksa i jest zdolny do wielu różnych rzeczy. A na końcu, mimo że jesteśmy w stanie się poświęcić, nie ma co ufać niektórym :) Warto!

Świąteczny Zamek (2021) 'A Castle for Christmas' komedia romantyczna, świąteczny


Jedyny film świąteczny, jaki obejrzałam w ubiegłe święta. Muszę przyznać, że mnie wciągnął bardzo. Nie mogłam się do niego oderwać i mąż musiał przejąć 100% opiekę nad małą. Nie jest to film najwyższych lotów, nie jest to film, który będę w stanie oglądać co roku, jak Kevina. ale kiedy był to pierwszy film, jaki obejrzałam po tak długiej przerwie to był chyba odpowiedni. Zakończenie mnie trochę rozczarowało, ale no w świątecznym filmie musi być cukierkowo i się wszystko dobrze skończyć, szkoda tylko, że tak łatwo i tak szybko :D.

Jak zostać gwiazdą? (2020) komedia obyczajowa


Jak byłam ostatnio na paznokciach, to stylistka, do której chodzę włączyła mi ten film. Wciągnęłam się tak na maksa, że śmiałam się, że zostanę u niej po skończonych paznokciach, żeby móc go obejrzeć do końca. Długo nie wytrzymałam, w domu wykupiłam dostęp i obejrzałam. I jest naprawdę dobry film. Bardzo dużo zwrotów akcji, zaskakujących momentów i takich, których nigdy w życiu bym się nie spodziewała albo w głowie miałam zupełnie inny scenariusz, więc naprawdę - fajnie się go oglądało. Poza tym, wzruszający, na szczęście wszystko dobrze się kończy, ale nie jest to aż tak banalne, jakby można było oczekiwać po komediach romantycznych ;)



Mocne oczyszczenie, Biovax szampon octowy

18 stycznia 2022

 
Dzień dobry! Jak tam weekend, co u Was słychać ciekawego? My się gościliśmy i teraz trzeba odpoczywać po takim weekendzie. Mi się też udało w końcu zrobić jakiś selfcare z czego jestem na maksa zadowolona, tak dawno nie miałam maseczki na twarzy i w ogóle czasu, żeby tak konkretnie umyć włosy, więc dla mnie to dość spory sukces i taki chill, relaks. No klasa!
A skoro już miałam czas na to wszystko to i czas na recenzję produktu do włosów!


Biovax Botanic
Oczyszczający szampon octowy



Dawno nie miałam szamponu z Biovaxu, a swojego czasu były one bardzo popularne w blogosferze! Nie miałam tak, że nie mogłam się na maksa doczekać używania tego szamponu, tak sobie leżał i leżał i w końcu używam! Samo opakowanie jest naprawdę świetne, wygodne i znajdują się na nim najważniejsze informacje, ale pompka! Pompka wygrywa wszystko i robi robotę. Oh nawet nie wiedziałam, że będzie mi tak wygodnie używać szamponu z pompką, ale każdy szampon i w ogóle produkt do włosów mógłby mieć pompkę.
Konsystencja szamponu jest na pewno z tych rzadszych, ale nie na tyle, żeby się przelewał przez palce. Bardzo wygodnie nakłada się go na skórę głowy i włosy. Zapachu nie czuję, jest bezzapachowy, co i tak jest spoko.


Bardzo wygodnie nakłada się szampon na włosy i skórę głowy. Bardzo fajnie się pieni, chociaż przy pierwszym myciu nie jest to efekt WOW, ale jest super. Przy drugim myciu już piany jest idealna ilość. Szampon super zmywa włosy ze wszystkich zanieczyszczeń i kosmetyków, które zazwyczaj nakładam na włosy i to bardzo oczyszcza! Nie miałam dawno szamponu, który by tak mocno oczyszczał, a na szczęście nie plącze włosów, nie sprawi, że są szorstkie, nie skrzypią (jak zazwyczaj się dzieje po szamponach oczyszczających). Tutaj włosy mimo mocnego oczyszczenia są w dalszym ciągu nawilżone i odżywione. Oczywiście nie na tyle, że umyłabym włosy bez odżywki czy maski, ale i tak jest spoko.
Poza tym, szampon fajnie nada się też do zmywania olejów, a myślałam, że poza Alterrą nie będę nic innego używać, ale ten szampon fajnie się do tego też nadaje!


I muszę przyznać, że szampon u mnie spisuje się naprawdę świetnie! Co prawda nie używam go co mycie, jednak w tedy widzę po moich włosach, że im to nie służy, ale takie oczyszczanie np. co drugie mycie to u mnie zdecydowanie strzał w 10! Włosy są cudownie dobite od nasady, mają super objętość i wydaje się, jakby było ich naprawdę mnóstwo! Czad. Dawno nie miałam takiego efektu na włosach po jakichkolwiek produktach do włosów, więc wow. 
Bardzo mi się podoba to, co ten szampon robi z moimi włosami, więc tak! Na pewno będę go używać regularnie, tym bardziej, że teraz z dzieckiem nie myję włosów tak często jakbym chciała, więc takie oczyszczenie co jakiś czas robi robotę. Rewelacja, polecam! 


Valentine's Day with Waistdear

15 stycznia 2022

 
Hi! Are you ready for the Valentine's Day? I am not but I can't wait for this time because around Valentine's Day me and my husband have our own anniversaries. It's the time when we met for the first time, shortly after we decided to be together, got engaged, so I love this time of the year. Obviously I would like to look perfect for my husband and to spend time amazingly with him! However, after giving birth it is not as easy as it was before. My body has changed and I don't have much time to take care of myself because I need to take care of my daughter. So let's check the cheap shapewear with me!

[Seamless plus size full body shaper]
[High waist slimming shorts]
  
They make our body look amazing. You can focus on a body part you would like to improve at most. You can do something around your hips, legs, booty and waist! What is more, you can choose the best clothing you like. You can choose the leggins, the body shapers knee length, gussets, shorts etc. For sure, they will make you feel amazing and sexy!

What is more, Waistdear offers also wholesale waist trainers with logo that not only change your waist visually but also make it slimmer and slimmer while wearing them. They increase the body temperature causing burning extra calories! That sounds incredible but I am sure it's worth trying it! You can have your dream body just wearing some clothing every day. As you can see below, it is easy to wear and you can adjust the tightness as well as the hightness as you need. Who doesn't dream about really slim waist? 

Abdominal Binder Latex Tummy Wrap

What do you think? Would you like to check some clothing and wear something like that to look amazing? And have you got any ideas for the Valentine's Day? We have still a month till the holiday so you have time to plan something and have the most perfect day ever with your love!
Wish you all the best! Lots of love and happiness! 


Bananowy zawrót głowy, Perfecta Happy & Sweet gruboziarnisty peeling do ciała

11 stycznia 2022

 
Dzień dobry! Co tam u Was słychać? Jak samopoczucie w Nowym Roku? Jak się nastawiacie na ten Nowy Rok? Ja wierzę, że to będzie dobry rok i że w końcu coś ruszy, coś będziemy działać i coś będzie się działo. Bo na razie to dorwała mnie jakaś taka nuda, nic się nie dzieje, nic ciekawego, taka stagnacja. Aczkolwiek wierzę, że już niedługo się to zmieni!
A dzisiaj mam dla Was recenzję peelingu do ciała, czyli mój ulubiony kosmetyk w pielęgnacji ciała - Enjoy!


Perfecta, Happy&Sweet
Gruboziarnisty peeling do ciała



Peeling znajduje się w takim typowym niskim 'słoiczku', a ja nie lubię takich opakowań, nie znoszę grzebania palcami w opakowaniach, zawsze mi się kosmetyki wpychają pod paznokcie, co mnie drażni niemiłosiernie! Ale skusiłam się na sam peeling i nie jest aż tak źle, wiadomo człowiek się z czasem przyzwyczaja. Nic się na szczęście nie zacina, opakowanie też jest szczelne, więc pod prysznicem woda się do niego nie dostaje. A jeszcze dodatkowo peeling macie zabezpieczone sreberkiem.
Konsystencja jest bardzo kremowa i zawiera sporo grubych drobinek, więc ja już jestem zadowolona! A zapach to ojezu! Jest tak wspaniały, bananowy, słodki, mocny, że szok! Rewelacja! Jeśli lubicie bananowe zapachy to będziecie turbo zadowoleni.


A działanie? Jest cudowne! Gruboziarnisty peeling idealnie ściera martwy naskórek i usuwa zanieczyszczenia. Dawno nie miałam tak dobrego peelingu, więc moja skóra momentalnie została rewelacyjnie wygładzona, nawilżona i odżywiona. Dodatkowo jest ujędrniona i mega miękka w dotyku. Nie ma potrzeby smarowania ciała balsamem, po użyciu peelingu naprawdę poziom nawilżenia skóry będzie na super poziomie. 
Ja jestem turbo zachwycona, nie mam mu nic do zarzucenia, nie podrażnił mnie i nie uczulił. Wszystko, co robi jest fantastyczne, a w dodatku pięknie pachnie i zapach się w miarę utrzymuje na skórze. Więc czad! Mam na szczęście jeszcze inną wersję zapachową i myślę, że będę regularnie do nich wracać! Są łatwo dostępne i często na promocji, więc już w ogóle - czad! :)


Denko, grudzień 2021r.!

07 stycznia 2022

Dzień dobry! Czas na denko tamtego roku, co prawda lubię dawać ostatnie denko roku jeszcze w grudniu, bo nie lubię wchodzić w Nowy Rok ze śmieciami, ale niestety nie dało się. Pod koniec 2021 roku jakoś skrócił mi się czas i nie miałam czasu i możliwości zrobić wszystkiego, co chcę, ale to nic. Odpuszczać się też trzeba nauczyć, więc nie ma tragedii. Najważniejsze, że w końcu denko się pojawi!


Co prawda denko niewielkie. Zazwyczaj wyrzucam kolorówkę, lakiery, rzeczy, których nie używam, ale nie miałam na to kompletnie czasu. Mam nadzieję, że w końcu się za to wezmę i oczyszczę jeszcze więcej ze swojej przestrzeni, a na razie muszę się zadowolić tym, co mam. No to go!


Jeśli chodzi o ulubieńców, to tutaj mamy temat włosów. Zużyłam Alterra, Naturkosmetik, szampon do włosów osłabionych i przerzedzających się, biotyna i kofeina, ja uwielbiam te szampony i nie muszę tego mówić, super oczyszczają włosy i zmywają z nich wszystko! Więc tak, zawsze bardzo polecam! I jeszcze udało się zużyć Garnier Fructis Hair Food, papaja, regenerująca maska do włosów zniszczonych - one są zdecydowanie najlepsze, super pachną, ekstra konsystencja, no i wszystko!


Dermacol, White Magic Blurring, aktywna baza podkładowa - baza pod makijaż jest naprawdę świetna! Ma super jedwabną konsystencję, jak się nakłada ją na twarz to naprawdę, jak jewab. Cudownie wygładza twarz i sprawia, że każdy fluid, nawet taki totalnie beznadziejny na twarzy wygląda w porządku i dłużej się utrzymuje, więc czad! Uwielbiam ją!


L'Oreal Professional Volumetry, szampon dodający objętości - szampon nie jest zły, jest w porządku, dobrze myje, dobrze oczyszcza, nawet fajnie działa na tę objętość, jest okej, ale nie taki, że WOW muszę go mieć znowu i będę kupować w kółko. Może kiedyś, bo coś tam działa ;)


Efektima, peeling do ciała, smoczy owoc i ekstrakt z arbuza, eksplozja energii - te peelingi u mnie to totalna porażka, ja się cieszę, że już je zużyłam i ich nie mam i nigdy do mnie nie wrócą, w końcu ;)


I, jak widać z próbek zużywałam tylko Yves Rocher, jakoś tak się złożyło. Produkty do włosów mega Wam polecam, są super i mi się fajnie sprawdziły. Głównie kiedy nie miałam czasu na złożoną pielęgnację to one się super sprawdzą! Produkty do twarzy są w porządku, ale jakoś nie zachwyciły mnie efektem WOW.


Babydream, extra sensitive, delikatne chusteczki nawilżane - one są i będą zawsze ze mną, są naprawdę fantastyczne. Mam jeszcze jakąś inną wersję, ale nie widzę różnicy między nimi, a opakowania są trochę inne.
Kindii pure, płatki kosmetyczne - jak zawsze, bardzo lubię, bardzo polecam, są super i nadają się do wszystkiego ;)
Bambino, żel do mycia ciała i włosów - kolejny produkt, który u nas się fajnie sprawdza, fajnie się pieni, nie ma zapachu, nie podrażnia, nie uczula, nic złego naszej małej kruszynce nie robi, więc jestem zadowolona.
Alantan plus, maść, zielona wersja - ta maść jesi najlepsza i jest genialna i nadaje się do wszystkiego, na potówki, na odparzenia, na jakiekolwiek podrażnienia, zadrapania, używam alantanu w sumie zawsze, kiedy mam wrażenie, że jest taka potrzeba, więc bomba - polecam!


I tak, dawajcie znać, jak Wasze denka, czy znacie któreś z moich produktów i trzymajcie za mnie kciuki, żebym w końcu zrobiła grube porządki i używała tych kosmetyków więcej i zaczęła znowu dbać o siebie, jak kiedyś!


Kalendarz adwentowy 2021, Rituals cosmetics

03 stycznia 2022

Halo, halo! Dzień dobry! Jak tam humorek w Nowym Roku? Jak wrażenia po imprezie Sylwestrowej? Jak w ogóle się nastawiacie na ten nadchodzący rok? Mam nadzieję, że wszystko jest bardziej na plus, niż na minus, a na pewno tego Wam życzę!


A ja przychodzę do Was z kalendarzem adwentowym, który otwierałam już w zeszłym roku na insta, tym razem kupiłam kalendarz z Rituals, który normalnie kosztuje obecnie ok. 390zł, ja za niego zapłaciłam coś ponad 200 ;) Nie miałam nigdy żadnego produktu tej marki, więc fajnie jest poznać coś nowego, sam kalendarz był w postaci domku, kamienicy, co wyglądało naprawdę super!
No to lecim!



1) Mini świeca zapachowa Sweet Jasmine - pierwsza świeczka o bardzo ładnym zapachu! Co prawda nic jeszcze nie paliłam, ale tak o pachnie ładnie!
2) Mgiełka do włosów i ciała, cherry blossom & rice milk, 20ml - mgiełka, która pachnie trochę, jak mydło, ale ogólnie jest w porządku :)
3) Odżywczy olejek do kąpieli, orange & cedarwood, 50ml - olejek od razu poleciał do mojej psiapsi, bo ja fanką kąpieli w wannie nie jestem akurat
4) Pianka pod prysznic w żelu, serendipity, 50ml - każdy taki mini kosmetyk się przyda w podróży


5) Świeca zapachowa mini Imperial rose - kolejna świeczka, ta jest różana, pachnie ładnie,, bardzo kwiatowo ;)
6) Mgiełka do ciała, white lily & peach blossom, 20ml - kolejna mgiełka do ciała, ta już ma całkiem w porządku zapach
7) Rozświetlające serum przeciwstarzeniowe, 10ml - każde serum biorę i przyjmuję z otwartymi rękami, uwielbiam!
8) Odżywka wzmacniająca włosy, argan oil & shikaki, 50ml - tutaj miałam mini zamianę w kalendarzu, bo miał być szampon najpierw, ale odżywka i tak jest okej! Znowu w podróże bardzo tak!


9) Odżywczy szampon do włosów, argan oil & shikaki, 50ml - i tak, jak pisałam wyżej, tu miała być odżywka, ale lubię pełne zestawy kosmetyków do włosów, więc jak najbardziej będę używać!
10) Krem do twarzy, Men's Anti-Age & energy - dopóki nie zrobiłam tego podsumowania myślałam, że wszystkie produkty są kobiece, a tu proszę niezły zaskok, ale mąż się ucieszy!
11) Mydło w kostce, cherry blossom & rice milk - ja bardzo nie przepadam za mydłami w kostce, więc spoko, ale nie
12) Świeca zapachowa mini, Orris Mimosa - i kolejna świeczka!


13) Żel pod prysznic, holy lotus & organic white tea, 30ml - fajny na podróże, już używałam i jest gitara! Żel, jak żel, ale klasa
14) Rękawica złuszczająca - nie powiem zszokował mnie ten produkt tutaj, ale fajnie, że się pojawił! Nie miałam nigdy takiej rękawicy, więc ciekawa jestem jak to będzie w użytkowaniu :)
15) Pilnik do paznokci - produkt do zapchania kalendarza, no szkoda, ale nie.
16) Poduszka i mgiełka do ciała, lavender & sacred wood, 20ml - nie mam pojo o co chodzi z tą poduszką, bo żadnej poduszki tu nie było, ale sama mgiełka mi się nie podoba, zapach jest zbyt ostry, więc nie wiem czy by mi się spodobał, tym bardziej na noc


17) Łagodny peeling do ciała, clay & white tea, 70ml - fajnie, kolejny produkt na podróże, jak najbardziej się przyda
18) Maska do włosów, miracle keratin, 20ml - maska, któa jest z innej wersji niż wcześniejsze produkty; szampon i odżywka, ale i tak spoko, chociaż te 20ml to chyba u mnie zdecydowanie pójdą na raz :)
10) Świeca zapachowa mini, Jade Vine - i to już ostatnia świeczka, na szczęście
20) Chłodzący żel pod prysznic, Men's Cooling ice, 70ml - znowu męski produkt, enjoy mężu!


21) Nawilżający olejek do ciała, orange & cedarwood - nie przepadam za olejkami, więc nie wiem jak tutaj będzie mi się używało tego produktu, ale no zobaczymy
22) Mgiełka do ciała, tulips & yuzu, 20ml - znowu mgiełka do ciała ;)
23) Krem do ciała, sweet almond oil & indian rose - balsam, fajnie! Tutaj znowu coś nowego i coś fajnego i ciekawego ;)
24) Kojący naturalny balsam do rąk, sacred lptus & Jujube, 70ml - i ostatni, dla mnie chyba najfajniejszy produkt, krem do rąk. Mimo że ja kremów mega rzadko używam i ciężko mi z tym, ale ten produkt mi pasuje.

I jeśi chodzi o podsumowanie to muszę przyznać, że jestem dosyć negatywnie zaskoczona. Nie znam marki, więc może się okazać że te niektóre produkty będą dla mnie objawieniem i będzie wow! Ale jednak ilość świeczek i mgiełek mnie przeraża... dodatkowo spor produktów pod prysznic, i mydło z pilnikiem to nie są dla mnie ulubione produkty. Najbardziej cieszą mnie te rzeczy do włosów, balsam i krem do rąk... no i produkty męskie, fajnie że się mogę podzielić, ale szczerze? Same próbki i miniaturowe pojemności, w porównaniu do tego, co miałam rok temu to Kalendarz Adwentowy The Body Shop zdecydowanie wygrywa. Ten mnie nie zachęcił do zakupu w kolejnym grudniu ;).
A Wy co myślicie? :)







12