Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stopy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stopy. Pokaż wszystkie posty

Purederm One Step Heel wegańska maska wygłądzająca na pięty

12 lipca 2026

 
Dzień dobry! Jak się macie? Co u Was słychać? Powiem Wam, że ja po weselu dziś jestem padnięta, ale zarazem na maksa zadowolona! Ta wczorajsza impreza byłą genialna, bawiłam się świetnie, wytańczyłam się, najadłam, popiłam i jestem po prostu super szczęśliwa, że mam kolejną psiapsi szczęśliwie zakochaną z super mężem u boku, no uwielbiam! 
A dzisiaj chciałabym Wam opisać produkt, który użyłam w samochodzie jadąc na wesele. Bo dobrze wiecie, że ciężko mi idzie z pielęgnacją stóp, więc na większe okazję ratuję się oczywiście maskami do stóp, które robią robotę w 15 minut i stopy wyglądają cudownie! Więc chętnie siedziałam w samochodzie z maską od Purederm na stopach! Tym bardziej, że mamy tutaj inną formę aplikacji.


Purederm One Step Heel
Wegańska maska wygłądzająca na pięty





Maska znajduje się w typowym opakowaniach, w jakich zazwyczaj znajdują się maski w płachcie, ja bardzo lubię taką aplikację, nie lubię smarować się dłońmi, bo potem ręce mam klejące i jest to dla mnie turbo nieprzyjemne. Uwielbiam formę aplikowania masek w płachcie, czy w formie skarpetek lub rękawiczkach. Tutaj mamy coś innego, mamy taką jakby opaskę jedynie na pięty, co też ma swoje plusy, na pewno jest to wygodniejsze od standardowych skarpetek (chociaż one dla mnie są i tak w porządku) i działamy tu konkretnie na pięty, co też ma swoje plus.
U mnie ta forma nie do końca się sprawdziła, jedna maska mi się troszkę rozdarła i jakoś nie umiałam sobie poradzić z odpowiednim nałożeniem tej maski na stopy, miałam wrażenie, że nie przylega tak dobrze, jak powinna i że zdecydowanie coś robię źle, ale to może być kwestia moich zdolności, a raczej ich braku.



No i cóż. Mogę przyznać, że jadąc na wesele, taka szybka forma ratowania pięt jest super opcją, nie będzie to moja ulubiona forma aplikacji, mam wrażenie, że skarpetki jednak lepiej przylegają do newralgicznych miejsc i tam, gdzie rzeczywiście jest potrzeba nałożenia takiego produktu. Ta maska mimo rozdarcia i innych przeciwności losu zadziałała na stopy całkiem wystarczająco. Nie są to efekty wow, ale faktycznie było widać, że pięty były gładsze i miększe, a przecież o to mi na szybko chodziło. Chociaż ja zdecydowanie, chętniej będę sięgać po skarpetki, ale to też jest coś ciekawego i nowego.


Znacie ten produkt? Używałyście?



[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]


lol

Biotaniqe - nawilżenie dłoni i stóp

10 czerwca 2026


Dzień dobry! I jak tam? Co nowego słychać? Jak się macie? Co działacie? U nas coraz fajniej i coraz ciekawiej, jak i coraz więcej rzeczy się dzieje, jak i mamy w planach. Pogoda też się zmienia, może chwilowo jest trochę gorzej, ale na horyzoncie widzę słoneczko i na pewno już niedługo poczujemy mocne letnie słońce! 
A ja już się szykuję na nasze zbliżające się imprezy, czeka mnie panieński nad basenem, dwa wesela, na których będę miała odkryte buty, chrzciny i wakacje! A na wakacjach wiadomo, że nagle pokazuje się stopy i czasem może być zdziwko, a ja takiego zdziwka nie chcę mieć, więc działam kompleksowo z Biotaniqe! Wyciągnęłam sobie maskę do dłoni, jak i do stóp i zrobiłam sobie pełen relaks, a co - idealne na wakacje.


Biotaniqe Dermoskin Expert 
maska do rąk z kolagenem wygładzająco-nawilżająca 2w1





Maska znajduje się w specjalnych rękawiczkach sporych rozmiarów, bez problemu zmieścimy w nie każde dłonie, więc jeśli macie upartych partnerów myślę, że kiedyś przy filmie jesteśmy w stanie ich namówić na dodatkową atrakcję w postaci maski! Maska dość dobrze przylega do dłoni, ale nie ma się co oszukiwać - nie jesteśmy w stanie w nich nic zrobić poza leżeniem i pachnieniem, co też jest fajne i przydatne! U mnie takie maski są na wagę złota, właśnie ze względu na to, że zmuszają mnie do leżenia i nic nierobienia, a ja tak nie umiem, więc fajnie jest zmusić się do 30 minut relaksu. Maska pachnie bardzo ładnie pachnie, oleiści i migdałowo, ja jestem zachwycona tym zapachem i bardzo mi on pasuje.



Dłonie oczywiście po tej masce są w niebywałym stanie! Są pięknie nawilżone, odżywione, miękkie, no wow! Aż się można miziać i miziać. Właśnie tego było mi trzeba. Co prawda na dłonie co jakiś czas stosuję krem, ale jednak nie jest to taka częstotliwość, jaka by mnie zadowalała. Skórki są w super stanie, nie są widoczne, paznokcie prezentują się bardzo ładnie, są zadbane - no wszystko tutaj jest tak jak ma być. Nie mam żadnych zastrzeżeń. Jestem wypoczęta, zrelaksowana, wyłączona, bo przecież social media też się nie da scrollować, a na dodatek mam dłonie w super stanie! Uwielbiam to, naprawdę doceniam.



Biotaniqe Professional Korean Ritual 
zabieg do stóp aloesowo-hialuronowy nawilżający





Skarpetki są sporych rozmiarów, więc każdy będzie mógł z nich skorzystać, nawet nasi partnerzy. Zaraz po otwarciu roznosi się naprawdę fajny, dość męski zapach, ale nie jest to zapach intensywny i drażniący, ja się cieszyłam, że mi ładnie pachniało i po prosto się rozkoszowałam tym przez te 30 minut relaksu. Skarpetki mają dodatkową naklejkę, którą możemy sobie bardziej zacieśnić skarpetki na stopach, ja jestem zawsze team zakładania normalnych bawełnianych skarpetek na te z maski.
Sama maska jest bardzo przyjemna, mając na sobie normalne skarpetki jesteśmy w stanie się poruszać, choć jest to związane ze śmiesznym odgłosem, ale da się przeżyć i nie obudzić dzieci. Maska w ciągu tych 30 minut naprawdę jest w stanie zdziałać cuda.


Stopy po tej masce są niesamowicie miękkie i gładkie. Na dodatek, jakakolwiek sucha czy twarda która znika i zamienia się w super mięciutką skórę. Nie jest to skóra jak pupa niemowlaka, ale w dalszym ciągu efekt jest bardzo zadowalający! Ja jako osoba, która średnio dba o skórę stóp jestem bardzo zadowolona z tej maski. Skóra wokół paznokci wygląda bardzo ładnie, nie ma żadnych suchych skórek, skóra przestaje być twarda i nieprzyjemna w dotyku, wszystko jest super miękki i prezentuje się ładnie. Nie ma wstydu założyć klapek, szpilek czy wyjść na basen! Bomba! I właśnie o to mi chodzi!

Uwielbiam takie produkty! Jestem mega zadowolona, bo nie tylko mam skórę w lepszym stanie, ale i jestem wypoczęta. Uwielbiam tę markę, te produkty są naprawdę skuteczne, a efekty na maksa zadowalające! Uwielbiam tez Pure Beauty, które zawsze wie, co wrzucić do pudełek, żebyśmy były zadowolone! Tak właśnie było i z tymi maskami, w idealnym czasie trafiły w moje łapki!


[wpis reklamowy]

NAPPA krem kuracja na pękające pięty i odciski z mocznikiem 30%

24 marca 2026

 
Dzień dobry! I jak tam? Co tam? Co u Was słychać? Ja powoli wychodzę na prostą, co prawda cały czas, jak zawsze u mnie jest mnóstwo rzeczy do robienia, do tego sporo prywatnych rzeczy wychodzi, ale no fajnie! Dużo się dzieje, jak zawsze - ja co prawda lecę na oparach, ale to nic nowego, a tak naprawdę wiem, że to jest tylko chwilowy okres i już niedługo będzie lepiej, lżej i nie mogę się tego doczekać. Ale trzeba być cierpliwym.
A dzisiaj chciałabym Wam pokazać krem - kurację od marki Nappa! Mamy tutaj krem z mocznikiem aż 30%, co świetnie sprawdzi się na pękające pięty i odciski. A pamiętajmy, że zbliża się lato, czyli sandałki, klapeczki, wypady na basen, na piknik, więc pięty i stopy będziemy pokazywać, także najwyższy czas, żeby o nie zadbać! Pure Beuaty idealnie w czasie trafiło z tym produktem w boxie Bella Vita!


Nappa krem kuracja z mocznikiem 30%
na pękające pięty i odciski 





Krem znajduje się w dość sporej tubce, mamy tutaj opakowanie stojące na głowie, dzięki czemu nigdy nie ma problemu z wydobyciem produktu. Estetyka jest tutaj bardzo trafna, bardzo mi się podoba ta kolorystyka, delikatne i drobne ilustracje - wszystko fajnie. Ale i ten czerwony odcień bardzo mi się podoba! Mamy też zakrętkę, która jest bardzo solidna i trwała.
Krem-kuracja ma dość gęstą konsystencję, jest bardzo zbita i taka mocno żelowa zarazem, ta konsystencja jest niesamowita. Zapach jest bardzo delikatny, jest niewyczuwalny, krem bardzo fajnie nadaje się do nakładania na noc, otula skórę niczym mocno nasycony kompres składnikami aktywnymi, które działają!


Dobrze wiecie, że ja o skórę stóp dbać nie lubię, jest mi zawsze nie po drodze ze stosowaniem tych produktów, ja nie wiem - ale naprawdę jest mi bardzo ciężko z kremami do stóp, więc możecie się domyślać, że z tą skórą na stopach jest różnie. Może nie ma tragedii, ale jednak skóra niemowlaka to nie jest! Pięty są lekko popękane, na pewno jest sucha i twarda w niektórych miejscach, co nie jest przyjemne, a i nie wygląda to zbyt ładnie!
Krem kuracja świetnie nawilża skórę, sprawia, że wygląda bardzo ładnie, oczywiście stosując regularnie, naprawdę widać efekty. U mnie były, nie jest to mięciutka skóra jak gdyby nigdy nic się nie stało, ale jednak ja widzę różnicę i jest już dużo lepiej! Skóra jest mocno nawilżona, ładnie zmiękczona i odżywiona. Nie jest szorstka w dotyku, nie ma suchych odstających skórek, jest w naprawdę przyjemnym stanie. Wydaje mi się, że regularne powtarzanie kuracji i oczywiście stosowanie produktu 2 razy w tygodniu jesteśmy w stanie zadbać tak o skórę stóp, że ni będzie wstydu na plaży ani na weselach, a ja w tym roku mam aż dwa!


Więc ja oczywiście muszę przyznać, że ten krem-kuracja naprawdę ma skuteczne działanie, sprawia, że skóra prezentuje się bardzo ładnie, nie jest szorstka, nie jest sucha, a zyskuje naprawdę fajny i elegancki wygląd. Nie ma problemu założyć sandałków, czy butów na obcasie, nie ma przypału, że to nie wygląda ładnie, bo nie oszukujmy się, ale zaniedbane pięty potrafią naprawdę zepsuć wszystko, nie tylko wygląd, ale i samopoczucie i trochę pewność siebie. Ja jeszcze chwilowo chodzę regularnie do podologa i nie mogę się doczekać aż pomaluję paznokcie, nie dość, że będą pomalowane, to jeszcze skóra będzie super zadbana i teraz wierzę, że w tym kremie wytrwam i zyskam super stan na wakacje! Będę regularna - obiecuję!


A Wy jaki macie sposób na regularne stosowanie kremu do stóp? Czy może jest to dla Was przyjemne i nie macie z tym problemu? Dajcie znać!


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]

Sprawdzone podologiczne produkty do paznokci

29 stycznia 2026

Dzień dobry! Na koniec stycznia mam dla Was istną perełkę! Dzisiaj będzie o produktach specjalistycznych, konkretnych, takich, które przydadzą się na konkretne problemy! Sama rok temu szukałam właśnie takich perełek, które mi pomogą i będą po prostu skuteczne. Nie wiedziałam na początku, czego szukam ani co mam robić, więc mam nadzieję, że pomogę tym, którzy tak, jak ja błądzą!
Na wstępie zaznaczę, że ja mimo tego, że szukałam informacji w Internecie, kupiłam coś na własną rękę, to cały czas czekałam na wizytę u podologa. Miałam nawet umówionych dwóch, bo byłam już tak zdesperowana. Wiadomo paznokcie ważna rzecz, piękny manicure super rzuca się w oczy, ale najważniejsze to zdrowe paznokcie, bez chorób, bez problemów. I powiem Wam też, że do braku zrobionego manicure idzie się przyzwyczaić. Jutro mam pierwszą hybrydę po ponad dwóch miesiącach i mega się cieszę, ale też nie było takiego końca świata, jak myślałam, że będzie.


Zacznę od problemów, bo w między czasie pojawiły się dwa. Dwa różne, problemy dotyczą paznokci u dłoni, jak i stóp. 
A zaczęło się od stóp. Wiecie już, że nie przywiązuję ogromnej wagi do pielęgnacji stóp, jeśli chodzi o kremy to używam bardzo sporadycznie, a jeśli chodzi o pedicure, lubię mieć pomalowane paznokcie. Ale robiłam to zawsze sama, byleby było, nie musiało być nigdy idealnie, ja byłam zadowolona. I pewnego dnia, kiedy mój syn był dużo mniejszy niż jest teraz zrzucił mi na stopy coś - nie pamiętam już, co, ale pamiętam ten moment i pamiętam, że bardzo bolało. Ale przeszło i zapomniałam o tym. Okazało się, że ucierpiały paznokcie dużych palców u obu stóp. Zaczął wyglądać dziwnie i domyśliłam się, że paznokcie mi po prostu schodzą. Schodzenie paznokcia u stóp trwa dużo dłużej niż u dłoni, u mnie paznokcie schodziły w tym samym czasie na obu stopach, co było dość problematyczne. Nie przywiązywałam uwagi, ale tutaj już mi temat przeszkadzał i nie do końca wiedziałam, czy odrasta poprawnie, więc zapisałam się do podologa i kupiłam pierwszy krem; Onygen Cream - który polecił mi internet i okazał się naprawdę dobrym wyborem. Od podologa dostałam inna polecajkę, którą też kupiłam, bo jestem narwana i lubię mieć wszystko na już.
Z kolei, na dłoniach w jednego paznokcia wdała się dość obszerna zielona bakteria, taka, że moja stylistka paznokci odmówiła wykonania manicure. Ja niestety mam nawyk naruszania tych paznokci, a że trafiła się dłuższa przerwa między stylizacjami, w tej przerwie byliśmy w hotelu z basenem, w okolicy term, gdzie byliśmy co chwilę. I wszystko razem spowodowało to, że ta zielona bakteria była na połowie paznokcia. Znowu przeszukałam internet i kupiłam produkt polecany przez podologa. 

Zapraszam do zapoznania się z każdym z tych kosmetyków w szczególe.



ONYGEN CREAM - krem skuteczny na onycholizę 
Jest to mój pierwszy krem, który kupiłam po przeczytaniu opinii w Internecie. Po wizycie u podologa dowiedziałam się, że kupiłam dobry produkt, na którym jeszcze jakiś czas temu właśnie ten podolog sam pracował. Krem okazał się być naprawdę świetny. Używałam na paznokcie u stóp. Pielęgnował paznokcie, ładnie je nawilżał i wyrównywał płytkę, ale najważniejsze to to, że wspomagał wzrost paznokcia. I to na takim poziomie, że ja byłam w szoku, nigdy tak często nie musiałam obcinać paznokcie, a używałam przy okazji na wszystkich paznokciach. Krem nie był tłusty i się nie kleił. Nie przeszkadzał mi w niczym, bardzo fajnie i wygodnie się go używało, a na dodatek jest turbo wydajny. Mam wrażenie, że on się nie kończy. A używałam go 2-3 razy dziennie, w razie możliwości, ale zawsze używałam na noc.
Gdy miałam zieloną bakterię na paznokci u dłoni, też go używałam zazwyczaj rano przed pracą, czasem w samochodzie i czasem też i w pracy. Było to bardzo wygodne, bo właśnie krem ma fajną formułę, ładnie się wchłania i robi to, co ma robić oczywiście. Sprawia, że paznokieć rośnie dużo szybciej, co dla mnie w obu przypadkach miało kluczowe znaczenie.



ARKADA's Serum TC16 - serum kolagenowe
Jak już poszłam do podologa to polecił mi dodatkowo serum kolagenowe, jest to produkt, na którym pracuje obecnie i powiedział, że jest po prostu lepsze niż poprzedni krem, ma mocniejsze działanie. Nie muszę chyba mówić, że jako narwana osoba kupiłam to serum od razu, ja chcę mieć efekty już i natychmiast, a stwierdziłam, że będę sobie mieszać stosowanie. To serum już ma formułę oleistą, dlatego stwierdziłam, że będzie idealne na noc, a na dzień zostawię sobie krem, o którym pisałam wyżej.
I wow. Rzeczywiście serum kolagenowe robiło jeszcze lepszą robotę, paznokcie rosły jeszcze szybciej, regenerowały się, odbudowywały, paznokcie obcinałam co chwilę, widziałam ten wzrost i byłam zachwycona, bo właśnie o to mi chodziło. A serum przy okazji wzmacnia płytkę paznokcia, paznokcie rosną teraz twardsze i mocniejsze, mniej się łamią, co mnie bardzo cieszy.
Stosowałam głównie przy paznokciach u stóp. Na zieloną bakterię stosowałam raz na jakiś czas, co któryś dzień lubiłam sobie nałożyć, w weekend kiedy miałam wolniejszą chwilę, że nie musiałam za bardzo nic robić dłońmi. Serum wspomagało wzrost paznokcia. Ale na to dostałam też jeszcze lepszą rekomendację. 



PODOPHARM mykobooster - olejek do paznokci
Last but not least, to produkt,. który kupiłam już stricte pod zieloną bakterię. I powiem Wam, że znowu przejrzałam Internet, kupiłam, a potem u podologa zweryfikowałam, że znowu kupiłam dobry produkt. Wydaje mi się, że marka Podopharm po prostu wie, co robi i wie, jak to zrobić, żeby produkty działały i były użyteczne. 
Ten olejek ma bardzo specyficzny zapach, ze względu na to, że jest olejkiem używałam go na noc, chociaż nie miałam aż tak oleistej konsystencji, jak produkt wyżej. Tutaj jest on bardziej wodnisty, taki, że idealnie można wsmarować w paznokcie, a nadmiar ściągnąć; w dalszym ciągu będzie na paznokciu to, co ma być  i działać - co jest najważniejsze. Olejek mykobooster idealnie sprawdza się przy paznokciach z tendencją do grzybicy. Przez to ma właściwości przeciwbakteryjne, przeciwzapalne. Wydaje mi się, że pomagał zatrzymać się rozwojowi zielonej bakterii, dodatkowo wspomagał odbudowę płytki paznokcia i regenerował ją.


Wszystkie produkty sprawdziły mi się fenomenalnie i używam ich dalej! Jeśli chodzi o paznokcie u stóp, to w jednej nodze bardzo szybko się to ładnie ogarnęło, z kolei u drugiej stopy paznokieć zszedł mi aż trzy razy, raz po raz. Nie zdążył się jeden odbudować już zaczął schodzić, ale prawdopodobnie uraz był tam mocny! Na szczęście serum kolagenowe zrobiło ogromną robotę i dzięki temu, paznokieć odrastał co najmniej dwa razy szybciej. I teraz już tylko działamy u podologa z tym, żeby paznokieć się ładnie wyprostował. 
Z kolei, temat zielonej bakterii był u mnie jakoś półtora miesiąca, ale miałam połowę paznokcia zainfekowaną, więc też się musiał paznokieć cały odbudować i po prostu odrosnąć. Na zdjęciach widzicie jeszcze, jak to wyglądało jakiś czas temu, jutro idę w końcu na hybrydę i nie mogę się doczekać nowych i zrobionych paznokci!

Gdybyście potrzebowali czegoś to ja Wam bardzo polecam właśnie te trzy produkty. Naprawdę każdy się sprawdza świetnie, każdy sprawdza się idealnie o swojej porze i wszystkie te kosmetyki sprawiły, że paznokcie odrastają szybko i te nowe są na dodatek zregenerowane i mocniejsze, co jest naprawdę genialne!

ZIAJA MED KURACJA ULTRANAWILŻAJĄCA MOCZNIK 15% KREM DO STÓP

26 września 2024

Dzień dobry! Jak się macie? Co słychać ciekawego? No widzę, że ja ostatnio trochę się tutaj opuściłam, trochę sobie pofolgowałam, ale niestety parę sytuacji mnie zdecydowanie przerosło i wykończyło i teraz po prostu mam za swoje. Nie wiem, ciężko jest się ogarnąć tak, żeby wszystko było dobrze. Marzę o tym, żeby moja lista to do miała zaledwie 10 rzeczy w sobie. Jeśli znacie sposób jak to zrobić, jestem otwarta na wszystkie propozycje. 
Ale, ale nie ma tego złego, bo jak nie ogarniam wielu różnych spraw, tak w końcu wzięłam się za dosłownie za moją piętę Achillesa, czyli za pielęgnację stóp. Na szczęście w bo ach kosmetycznych Pure Beauty znajduje wszystko, co mi w danej chwili potrzeba, więc no stres. Mam środki na to, żeby zadbać o sfery problematyczne. Z ratunkiem przychodzi Ziaja Med i ich kuracja do stóp. Jesteście ciekawi, czy produkt jest warty uwagi? Też potrzebujecie pomocy w tej sferze? Jeśli tak to zapraszam do szczegółów. 

Ziaja MED kuracja ultranawilżająca 
Krem do stóp - mocznik 15%





Nasz krem do stóp od Ziaja Med znajduje się w typowej białej tubce, nie mamy, tutaj żadnych udziwnień, nie mamy nic co by miało nas bardziej zaskoczyć, wszystko jest okej. Mamy białe opakowanie z wyróżniającymi się niebieskimi napisami. Wszystko jest jasne, wszystko gra, wszystko wiemy, po przeczytaniu informacji na opakowaniu. 
KREM jest dość gesty, zbity i taki zwarty, ale nie ma problemu z rozsmarowywaniem po stopie. Bardzo fajnie zwiększa swoją objętość pod wpływem ciepła i od razu możemy posmarować całe stopy, tak naprawdę niewielką ilością kremu. 
Zapach jest bardzo na plus, co prawda nie przypomina niczego konkretnego to pachnie bardzo ładnie, dość kosmetyczne i kremowo, ale podoba mi się ten zapach. 


Ale nie będę oszukiwać, że działanie podoba mi się najbardziej. Na pewno wiecie, że ja nie lubię dbać o stopy i tego w ogóle nie robię, więc tutaj jest dość sporo do roboty myślę w tym temacie. Ale ten krem już od pierwszego użycia robi magię na stopach, czaruje i działa cuda! 
Skóra staje się niesamowicie miękka i gładka po wchłonięciu się kremu. Jest tak miła w dotyku, że aż lubię teraz miziać stopą o stopę, no milusio! Wiadomo, że po pierwszym stosowaniu, stopy nie są, jak u niemowlaka, ale po dłuższym i regularnym stosowaniu przyznaję, że wow! Moje stopy są w stanie genialnym. Wszystkie suche skórki zniknęły, tak samo jak i zrogowacenia i twarda skóra, w tej chwili skóra na stopach prezentuje się nieziemsko. Jestem w szoku! 



Dlatego dla mnie ta kuracja w tej chwili, jest numerem 1, działa cuda, sprawia, że stopy prezentują się pięknie. Skóra jest, nawilżona, odżywione i zdecydowanie zregenerowana, co idealnie pokazuje to, że naprawdę prezentuje się bardzo ładnie. Nie byłoby wstydu gdzieś pójść w klapkach, czy w sandałkach, a to jest z reguły bardzo ważne. 
No, ja się zachwycam. N pewno teraz przez zimę będę sobie używać pod skarpetki, żeby wzmocnić efekt i jestem przekonana, że będzie dużo łatwiej później dbać o te stópki, a utrzymanie tego efektu będzie bardzo przyjemne i łatwe. 


A jak jest u Was z pielęgnacją stóp? Może macie jakieś sposoby, żeby jednak pilnować tej części dnia? Dajcie mi koniecznie znać, bo u mnie z tym bidnie, a chciałabym, żeby było super. Mam już ten krem, ale każde inne motywacyjne wskazówki na pewno się przydadzą!


[wpis reklamowy]

Acerin - cool fresh - spray chłodzący na opuchnięte i zmęczone nogi

27 lipca 2024

 
No witam Was serdecznie, dzień dobry! Mamy sobotę, w końcu weekend, piękna pogoda, więc można to jakoś wykorzystać, gdzieś się wybrać, coś pozwiedzać. Tym bardziej, że połowa wakacji już praktycznie za nami, więc trzeba się pospieszyć, żeby one nagle nie minęły. 
A dzisiaj kolejna recenzja z najnowszego boxa kosmetycznego Pure Beauty Fruit Bomb. Powiem szczerze, że nie spodziewałam się, że będę recenzować akurat ten produkt tak szybko. Ale akurat były upały, moje nogi wołały o pomoc i przypomniałam sobie, że mam w szafce coś idealnego od Acerin! No i hop, pomogłam sobie, a dla Was mam wpis. 


Acerin - cool fresh -
spray chłodzący na opuchnięte i zmęczone nogi




Spray ma typowe opakowanie, jak na produkty w sprayu, mamy, tutaj butelkę aluminiową z zatyczką. Wszystko, jest szczelne i dobrze zamknięte. Spray działa bez zarzutu, chociaż muszę przyznać, że psika dość mocno. Można zwiększyć odległość, żeby lepiej pokryć całe stopy i stworzyć bardziej rozproszoną mgiełkę. Ale powiem szczerze, że w ciężkie dni, takie mocne orzeźwienie dawało dobrego i pozytywnego kopa i w żadnym stopniu mi to nie przeszkadzało. Wystarczy się do tego przyzwyczaić i stosować tak, żeby było nam przyjemnie - to jest najważniejsze.
Zapach jest mentolowy, nie jest jakiś bardzo intensywny, na pewno nie jest drażniący, ale jest wyczuwalny potem w pokoju, co może być dość ważne. Mi się ten zapach podoba, jest świeży i pobudzający. Stopy po użyciu są lekko zwilżone, więc lepiej skorzystać z okazji i przedłużyć sobie relaks i posiedzieć lub najlepiej poleżeć. Jak już się relaksujemy to na całego.



Użyłam tego sprayu pierwszy raz w te upały, kiedy miałam mega ciężkie stopy, lekko spuchnięte, ale takie na maksa zmęczone. Czułam się jakbym weszła znowu na Rysy, ale tym razem darłam w japonkach. Wzięłam, użyłam i poczułam ulgę w pierwszej sekundzie. Turbo przyjemny chłód ogarnął moje stopy, w związku z tym, że stopy były lekko mokre, musiałam dłużej posiedzieć, co też było super.
Od tego czasu, używam tego sprayu codziennie, kilka razy dziennie, jak jest gorąco. Produkt nie traci na właściwościach, cały czas genialnie odświeża stopy, sprawia, że lekki obrzęk znika, że stopy są bardziej wypoczęte, a na pewno łatwiej jest wytrzymać jeszcze trochę zanim położymy się do łózka.
Ja jestem pod wrażeniem, niby nic, ale naprawdę robi robotę. 


Wiecie co, ja jestem bardzo zadowolona z tego produktu. On bardzo ładnie pachnie, odświeża nie tyło stopy, ale mentolowy zapach pobudza też umysł. Stopy są zrelaksowane, ukojone, uczucie ciężkich stóp znika, jakiekolwiek opuchnięcie schodzi no i o to właśnie chodzi. Idealnie nadaje się właśnie w te upały, kiedy jest bardzo gorąco i to, że stopy puchną jest dość normalne lub na zmęczone nogi po ciężkim dniu czy wymagającym treningu. Myślę, że ten spray chłodzący może mieć sporo fajnych zastosowań.
Bardzo polecam! I jest to mój Must Have na lato od teraz. 


[wpis reklamowy] 

Arganove, naturalny pumeks hammam

06 maja 2024

Dzień dobry! I jak u Was nastroje po majówce? Ja się tylko zastanawiam, jak ja chciałam się że wszystkim wyrobić, skoro zrobiłam ledwo jedną piątą z tego, a i tak mam wrażenie, że każdą wolną chwilę wykorzystywałam na nadrabianie zaległości. Ale czas przed maturą jest też mega intensywny u mnie, więc już w tym tygodniu będę mogła odczuć więcej wolnego czasu. Idealnie.
Cieszę się też, bo już widzę zmiany i fakt, że wykorzystuję ten wolny czas dla siebie. Odkopałam parę kosmetyków i zaczynam od nowa wzmożone dbanie o siebie! Nardzo6mi się to podoba, bo zdecydowanie dodaje mi to pewności siebie. I tak też się stało, że postanowiłam znowu zadbać o swoje stopy a wiecie, że tego nie lubię robić i jak mogę to omijam tę część ciała. Ale, w ostatnim boxie Pure Beauty pojawił się dobrze mi znany pumeks naturalny hammam od Arganove. Więc jest to idealny moment na recenzję!

Arganove
hammam eco Pumeks





Pumeks naturalny jak widzicie bardzo różni się od typowych pumeksów, które przynajmniej ja znam z domu. Zazwyczaj były to typowe tarki, które mocno zdzierały twardy naskórek ze stóp. Tutaj mamy pumeks, który wygląda bardzo przyzwoicie, choć trochę orientalnie, ma wygodny uchwyt do trzymania w dłoni, który zdecydowanie ułatwia korzystanie z niego. Bardzo wygodnie ściera się nim pięty w wannie, jak i pod prysznicem, tak samo, jak i wykonuje masaż ciała. Nie podrażnia żadnej części ciała, nie wyrządza jakiejkolwiek krzywdy, nie wymaga żadnych dodatkowych kosmetyków, jest zupełnie samowystarczalny, wystarczy woda. Pamiętamy, że używamy tylko i wyłącznie na mokrą skórę. 



Mimo że ten pumeks nie wydaje się być tak ostry, jak właśnie te standardowe tarki wszystkim dobrze znane, i wydaje się raczej delikatny, taki że praktycznie mógłby nic nie robić. To oczywiście jest mylne wrażenie, bo pumeks radzi sobie nie tyle, co przyzwoicie, ale znakomicie! Dla mnie jest to idealna alternatywa zwykłych pumeksów, nie tylko jest dużo wygodniejsze w użytkowaniu, ale i wygląda jakoś tak fajniej, ciekawiej. Mam wrażenie, że do mojej łazienki wkradła się jakaś tajemnicza moc, która motywuje mnie to używania tego pumeksu, a tym samym dbania o stopy, jak zawsze miałam z nimi ogromny problem.
Skóra na stopach jest niesamowicie gładka, zdecydowanie pozbyłam się dzięki niemu twardego i suchego naskórka, co idealnie się złożyło, bo nadchodzi wiosna, lato. Czas odsłoniętych stóp w klapkach czy sandałkach, to nie jest coś, co lubię, ale teraz jestem w stanie się bardziej ucieszyć na tę porę. Zdecydowanie ten pumeks ułatwia mi zadanie i sprawia, że te stopy wyglądają lepiej.
Poza tym, jest to też według mnie świetna alternatywa dla szczotkowania ciała. Nie wiem, czy efekty będą takie same, bo nigdy nie szczotkowałam ciała, bo ze względu na dyskomfort nie byłam w stanie tego zrobić. Postanowiłam spróbować tym pumeksem i na maksa się zaskoczyłam, bo jest to na tyle delikatne, że jestem w stanie wytrzymać taki masaż i raz na jakiś czas sobie go robię. Myślę, że przy regularnym stosowaniu efekty są dużo lepsze, ale i tak zauważyłam poprawione ukrwienie, lekkie ujędrnienie i cudowne wygładzenie skóry.





Dlatego ja jestem oczywiście na maksa zadowolona z tego produktu. Ułatwia mi zadanie przy dbaniu o moje stopy, czego nie lubię, więc tutaj z takim produktem cała ta czynność jest jakoś przyjemniejsza, co powoduje, że jestem w tym systematyczna, a to jest najważniejsze. Przy regularnym stosowaniu i oczywiście też odpowiednim nawilżany tej skóry jesteśmy w stanie sprawić, że nasze pięty będą wyglądały, jak u niemowlaka. Jestem świadoma tego, że to wymaga czasu i właśnie regularności, więc mam nadzieję, że teraz z tym produktem tego przypilnuję. Poza tym, produkt 2w1, czyli właśnie mamy jeszcze przy okazji możliwość masowanie nim ciała. Delikatnie, okrężnymi ruchami jesteśmy w stanie wygładzić i ujędrnić nasze ciało, co jest świetne!
Ja polecam :)


[wpis reklamowy]

Regital, Foot socks
złuszczająca maska do stóp

29 stycznia 2024

 
Dzień dobry! Zakończenie miesiąca totalnie nie po mojej myśli, ale pochorowałam się tak że się tego nie spodziewałam. Ale trzeba się wykurować, trzeba odpocząć, więc mój pracoholizm walczy ze sobą cały czas. Ja nie umiem odpoczywać, nie umiem leżeć i nic nie robić a tu co... Najlepiej to leżeć, co i tak nie jest możliwe z dwójką maluchów w domu, ale walczę ze sobą i trochę mi się udaje.
Ale, ale! Nie zapominajmy o naszych recenzjach! Dzisiaj mam dla Was wpis dotyczący skarpetek złuszczających! Ja uwielbiam te skarpetki i swojego czasu regularnie je stosowałam. A teraz, jak trafiłam na nie w Pure Beauty to stwierdziłam, że to idealny moment żeby zadbać o swoje stopy! Więc już Wam mówię, jak marka Regital dała radę ze swoim produktem! 


Regital - foot socks - 
złuszczająca maska do stóp




Skarpetki są foliowe, znajdują się w dobrze zamkniętym opakowaniu, a dodatkowo jeszcze w papierowym opakowaniu, które jest fajne, zgrabne i zajmuje niewiele miejsca. Na opakowaniu mamy wszystko, co nam potrzeba, wszystkie najważniejsze informacje, a także dokładnie opisany produkt, jak i sposób użycia, co jest bardzo ważne! Szczególnie przy takich produktach. 
Skarpetki są bardzo duże, więc idealnie nadadzą się na każdą stopę! Jedynie wolałabym, żeby skarpetki były dłuższe w kostce. Ja zawsze zakładam swoje grube skarpetki na te foliowe, żeby wszystko dokładniej przylegało do stóp. I tu miałam niewielki problem, że skarpetki były za krótkie, kiedy leżałam i chillowalam z nimi na stopach to właśnie kołdra i skarpetki były mokre. Ale to taki szczegół. Siedząc pewnie nie zwróciłabym na to nawet uwagi. 


Trzymanie tych skarpetek na stopach było turbo przyjemne! Po pierwsze ten produkt, który jest w środku pachnie niesamowicie, tak pięknie, owocowo, kwiatowo, no po prostu przepięknie. No i ja się mogłam bardzo zrelaksować, skarpetki były lekko chłodne i to było turbo przyjemne. Po ściągnięciu oczywiście musimy poczekać kilka tygodni aż zacznie się bajlando. 
I na początku wyczekiwałam, a potem kompletnie o tym zapomniałam, aż nagle doznałam szoku, kiedy zobaczyłam, jak skóra mi schodzi ze stóp. I chwilę to trwało. Jakoś po ponad tygodniu wszystko zaczęło się w końcu normować, a skóra wróciła do 'normalności'. Skóra zeszła, wszelkie suchości zostały ładnie usunięte, a stópki były gładkie, miękkie i super w dotyku. Bardzo mi się ten efekt podoba! 


Tak jak mówiłam, skarpetki nie spowodowały na mojej skórze żadnego podrażnienia ani uczulenia. Skóra się bardzo ładnie złuszczyła, a momentami schodziła większymi partiami, co też jest bardzo satysfakcjonujące, kiedy widzimy, że ta skóra się zmienia. Całe stopy są teraz w stanie idealnym, miękkie, gładkie, sucha, spierzchnięta skóra została usunięta, a zgrubiałej dużo łatwiej jest się teraz pozbyć. Rewelacja. Teraz o taki stopy dużo łatwiej jest dbać. Wystarczy na bieżąco stosować kremów, czy peelingów i mamy cały czas skórę w super stanie. Dla mnie taka kuracja raz na jkieś czas jest świetnym zabiegiem do wykonywania w domu. Bardzo polecam!


[współpraca reklamowa]

Shefoot Laboratories - luxury golden socks -
złota maska zmiękczająca do stóp

28 października 2023

Dzień dobry! Co tam u Was słychać ciekawego? Czujecie to, że październik się kończy? Szok! Już praktycznie mamy listopad, szaleństwo! A za miesiąc grudzień i święta i będzie nowy rok. Fajnie! Już się nie mogę doczekać, nie mogę się doczekać zimy, śniegu i spędzania czasu z bliskimi. Trzymajcie kciuki, żeby u nas te choroby odeszły już w zapomnienie. 
A dzisiaj przychodzę do Was z wpisem na temat maski do stóp Shefoot! I chyba nie muszę powtarzać, że ja nie przepadam za dbaniem o stopy, zawsze o nich zapominam i jest z tym drama. Więc takie produkty, jak właśnie maska do stóp w skarpetkach jest rewelacyjna dla mnie! No i cieszę się, że w Pure Beauty Box kosmetyczny są produkty i takie - idealne dla mnie ! 


Shefoot Laboratories
- Luxury Golden Socks -
złota maska zmiękczająca do stóp




Żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia samych złotych skarpet, ale nie wiedziałam, jak to dokładnie wygląda i nie otwierałam saszetki wcześniej, a jak już ją otworzyłam to wow! Złote, błyszczące piękne skarpetki, szaleństwo i luksus, aż miło popatrzeć i miło poleżeć w takich skarpetkach. Skarpety są bardzo duże, myślę, że spokojnie stopy mężów czy chłopaków też spokojnie w nie wejdą, jakbyście chciały odmienić Waszym partnerów stopy. Skarpetki mają dodatkową tasiemkę, którą możemy ścisnąć skarpetki przy kostce, ale ja zawsze zakładam na takie swoje własne skarpetki, żeby fragmenty z maską przylegały do skóry stop najbardziej, jak się da. Ale poza tym, tutaj wszystko gra i pasuje. a zapach tej maski jest cudowny, lekko kokosowy, trochę taki orzechowy, lekko orientalny, ale bardzo smaczny i w dalszym ciągu utrzymany w klimacie luksusu, dla mnie rewelacja! 


Ogólnie to sam proces używania maski jest bardzo przyjemny. Ja bardzo doceniam takie chwile, kiedy mogę sobie poleżeć i nie biegać za dziećmi. Co prawda zrobiłam te maskę, kiedy dzieci spały, ale w dalszym ciągu! To była chwila dla mnie! I od razu powiem, że początkowo maska jest bardzo chłodna, co jest oczywiście przyjemne na maksa. Następnie, cały czas czujemy maskę w okolicach stóp. Ja lubię tymi stopami ruszać, żeby jak największe ilości maski dostały się na skórę. Ja z nimi leżałam około 40 minut, ściągając nie ma też problemu, że maska się wylewa. I od razu da się odczuć, że stopy są w super stanie! 
A następnego dnia, po sprawdzeniu, jak dokładnie mają się nasze stopy, mogę przyznać, że skóra jest cudownie gładka, miękka i mega nawilżona oraz odżywione. Lekkie szorstkości zniknęły i jest naprawdę bombastycznie! 


No i jak można się domyślać jestem super zadowolona z działania tej maski! Stopy zyskały od razu nowy wygląd i w dotyku jest ogromna różnica! Od razu widać, że skóra stóp została odżywione, nawilżona i wygładzona. No rewelacja, nawet paznokcie są w jakimś fajniejszy stanie, wszystko mi tutaj się podoba. Więc jeżeli jesteście tacy, jak ja, że nie lubicie spędzać dużo czasu na pielęgnacji stóp albo właśnie lubicie, a po prostu poszukujecie nowości i innych rozwiązań to polecam! Kupujcie, używajcie i rozkoszujcie się stanem Waszych stópek! 


[wpis reklamowy]