Pokazywanie postów oznaczonych etykietą versace. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą versace. Pokaż wszystkie posty

Versace Crystal Emerald Pour Femme

15 kwietnia 2026

 
Dzień dobry! I jak tam? Co tam? Jak się macie? Czas płynie! A u nas się bardzo dużo dzieje, dużo do przodu, trochę do tyłu, ale działamy prężnie. To jest najciekawszy i najbardziej wymagający mój rok. Z jednej strony fajnie, ale z innej jestem standardowo przerażona tym, ale damy radę! Kto jak nie my.
A jak już dajemy tak sobie świetnie radę to czemu by nie pachnieć nowymi perfumami? A jak już pachnieć to czemu nie Versace? W Pure Beauty Royalty#15 znalazły się piękne z zewnątrz i bosko pachnące wewnątrz perfumy Crystal Emerald! Zapraszam na szmaragdową recenzję!


Versace Crystal Emerald
pour femme





Moja buteleczka to niepełnowymiarowy produkt, ale mamy tutaj aż 50ml perfum, więc w dalszym ciągu wystarczy nam na długo. Mój mniejszy flakonik wygląda tak samo, jak pełnowymiarowy produkt. Buteleczka jest prześliczna, mamy tutaj istny szmaragd wśród buteleczek. Kolor jest mega głęboki, przypomina mi piękne lazurowe wybrzeże, aż chciałoby się przenieść gdzieś daleko, gdzie w pełnym słońcu ten flakonik wyglądałby jeszcze pięknie. A w połączeniu ze złotem prezentuje się to cudownie. 




Zapach jest magiczny i niesamowity, bardzo głęboki, kwiatowy, ale zarazem intensywny, ale nie duszący. Zapach jest niesamowicie wielowymiarowy, on z każdą sekundą przeobraża się w coś zupełnie innego. Początkowo jest dość stonowany, kadzidlany, ale po chwili rozkwita, jak najpiękniejszy kwiat. Zapach też super się nosi, pasuje na co dzień do pracy, czy w trakcie innych obowiązków, kiedy żyjemy w pędzie, ale zapach jest też piękny na wieczór, na imprezę, na ważniejsze wyjście, kiedy chcemy poczuć się wyjątkowo. 


Zapach jest niesamowity, na pewno będę go nosić na co dzień tak często, jak to tylko możliwe, flakonik wygląda tak przepięknie, że też będzie pięknie błyszczeć na półce. A poza tym, niezmiernie się cieszę, że zapach jest dla mnie chyba idealnie dobrany, bo w ciągu dnia go w ogóle nie czuję, a to jest świetny znak!


Jakie są Wasze ulubione zapachy? Macie jakieś nowe flakony, które Was w sobie rozkochały? Dawajcie znać!


[wpis reklamowy]

Pure beauty i wyjątkowy Royalty edycja 15!

11 kwietnia 2026

 
Dzień dobry! Jak po świętach? Doszliście już do siebie, odpoczęliście, a może dalej odpoczywacie i korzystacie z możliwości dłuższego wolnego i zaplanowaliście sobie urlop? Z roku na rok święta wyglądają całkiem inaczej, organizujemy inne aktywności, mamy inne tradycje, szukamy naszych i planujemy, jak to będzie wyglądało, jak już będziemy mieszkać u siebie... I ta myśl mimo, że plany są odległe, jakoś mnie ekscytuje i cieszy, bo wiem, że kiedyś w końcu będzie bardzo po mojemu i nie mogę się tego doczekać. 
A ja na takie cudowne zakończenie świąt i powrotu do pracy mam dla Was najlepsze pudełko z najlepszych od Pure Beauty! Mowa tu oczywiście o Royalty#15, które wygląda wspaniale i ma tak samo wspaniałe wnętrze. 

Pudełko Royalty#15 wypełnione jest prawie dwudziestoma kosmetykami, akcesoriami, ale i biżuterią ! Nie musze chyba mówić, jaka ekscytacja pojawia się za każdym razem, kiedy mogę otworzyć nowe pudełko i mam po prostu niespodziankę. Zawsze w tych produktach znajdują się kosmetyki uniwersalne, przydatne, ale i ekskluzywne, niektóre droższe, a niektóre takie, których bym sobie nie kupiła, a po czasie okazuje się, że były bardzo przydatne! 
Te pudełka sprawiają, że testuję nowe produkty, także te, których raczej sama bym sobie nie kupiła z jakiejś niewytłumaczalnej obawy. Zawsze mam problem z ampułkami z samoopalaczami, a tutaj są takie produkty, że aż chce się spróbować i wyjść ze swojej strefy komfortu, a ja to bardzo lubię!
To zapraszam!



VEZZI naszyjnik koniczynki
Elegancki, delikatny, ale i wyróżniający się w oczy naszyjnik od Vezzi to będzie hit tego okresu wiosenno-letniego. Ile razy wkurzamy się, że biżuteria nam się obraca i nie widać tej esencji, tego najważniejszego punktu? Z tym naszyjnikiem tego problemu nie ma, bo jest on dwustronny. Z jednej strony mamy czarną emalię, która doda charakteru stylizacji, a z drugiej strony białą masę perłową, która z kolei delikatnie, ale w wyrafinowany sposób podkreśli naszą stylizację. Jest idealny na co dzień, jak i na specjalne okazje.
Ja też powiem, że ostatnio skorzystałam z promocji i kupiłam biżuterię od Vezzi, jako dodatek do prezentu i był to strzał w 10, biżuteria prezentuje się pięknie i sprawdza się w każdej sytuacji. podrzucam nasz kod PUREVEZZI20 !



IUNO COSMETICS pędzel 10 do brwi oraz pędzel 09 do blendowania
Pędzelki do moje nowe uzależnienie, tym bardziej, że mam ochotę wymienić swoje wszystkie pędzle na coś konkretnego, lepszego i coś fajniejszego, a już widzę, że Iuno Cosmetics to świetna alternatywa. Pędzelki prezentuję się przepięknie, uwielbiam białe rzeczy, w dodatku włosie jest idealnie zbite, ale zarazem elastyczne i do tego mięciutkie w dotyku. Wykonane są z gęstych i miękkich włókiem, dzięki czemu sprawdzają się przy każdym rodzaju produktu. Nie kosztują majątku, dlatego tym bardziej myślę, że niedługo większość moich pędzli będzie właśnie od nich.
Pędzel nr 10 do brwi to precyzyjny pędzelek do stylizacji i podkreślania kształt brwi w naturalny sposób. Z kolei pędzel nr 09 do idealny pędzel do konturowania cieni na powiece, ułatwi łączenie koloru i uzyskanie profesjonalnego makijażu oka. 



VITA LIBERATA dwustronna luksusowa rękawica do opalania
Przechodzimy o mojego wyjścia ze strefy komfortu, ta rękawica do opalania jest tak super miękka, jest zrobiona z tak świetnego tworzywa, że o mammamia! Jak ją tylko tworzyłam to miziałam i nie mogłam się nadziwić, jak można stworzyć tak super produkt. Jest dwustronna, aksamitna, dzięki czemu zapewnia równomierne i bezsmugowe rozprowadzenie produktu samoopalającego. Co najważniejsze chroni dłonie przed zabrudzeniem, ułatwia blendowanie i dzięki niech uzyskamy naturalny efekt opalenizny na ciele, jak i na twarzy, Świetnie sprawdzi się dla początkujących, jak i zaawansowanych.



VITA LIBERATA the gradual training lotion
A jak już zaznajomiliśmy się z rękawicą to czas przejść do produktu, który nam tę opaleniznę zapewni. Gradual Build to produkt, który sprawi, że delikatnie i stopniowo stworzymy opaleniznę na skórze. Będzie wyglądać naturalnie, zyska złoty kolor już w ciągu ok. 8 godzin. Produkt działa jak balsam, jest przy okazji super nawilżający i odżywiający, zapewnia gładką skórę pełną blasku. Poza tym, można używać go codziennie na twarz, jak i na ciało. J przyznam szczerze, że jak zawsze rezygnowałam  opalenizny tak od tamtego roku, jakoś tak marzy mi się pięknie opalona skóra. nie wiem, czy uda mi się to zrobić za pomocą słońca, ale za pomocą Vita Liberata na pewno! Jaram się!



BE THE SKY GIRL rozświetlający enzymatyczny peeling do twarzy peel 'n' chill
A tu mamy próbki rozświetlającego enzymatycznego peelingu do twarzy, co idealnie sprawdzi się na wyjazdach. Produkt zapewnia nam delikatne złuszczenie martwego naskórka, wygładzenie skóry, jak i przywrócenie jej blasku. Mamy tutaj oczywiście naturalne enzymy oraz ekstrakty roślinne, które przy okazji koją, odżywiają i rewitalizują cerę. Kiedyś miałam sporo kosmetyków tej marki, potem na jakiś czas poszła w zapomnienie, więc cieszę się, że wraca! Bo pamiętam, że były ekstra!



VERSACE crystal emerald woda perfumowana
A jak już będziemy się wakacjować z piękną opalenizną to jeszcze warto ładnie pachnieć, a o to w tym sezonie zadba Versace! Elegancki zapach, który łączy w sobie kwiaty, owoce, a inspirowany był blaskiem szmaragdu! Ma w sobie nuty cytrusów oraz brzoskwini, kwiatowe serce, jak i zmysłową bazę piźma oraz tonki. Zapach od razu podkreśla kobiecość, dodaje pewności siebie i pozostawia po sobie trwały zapach! Jest to zapach wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju, wyjątkowy i zapadający w pamięci!




FACEBOOM paleta cieni do powiek nude mood, promienna kokietka
Czy wy widzicie te piękne kolory? Boże ta paleta idealnie się u mnie sprawdzi, to są właśnie moje kolory, to są te kolory, którymi ja maluję się najczęściej! Jest tu coś jasnego, jest ciemny brąz i oczywiście idealne brokaty dla takiej sroki, jak ja. Paleta składa się z sześciu neutralnych odcieni, które świetnie sprawdzą się do makijażu dziennego, jak i wieczornego. Formuła jest kremowa, dobrze napigmentowana, dzięki czemu łatwo się rozprowadza i blenduje, dzięki czemu stworzymy genialne makijaże!



ZIELONE LABORATORIUM multifunkcyjne serum do twarzy
A tutaj mamy jeszcze serum do twarzy, które jest multifunkcyjne! A ten produkt ma fajne działanie nawilżające, rozświetlające, a także działa przeciwko niedoskonałościom. Pomoże nam również wspierać regenerację i poprawi koloryt cery. Ma super żelową konsystencję, dzięki czemu mnożna go używać rano, jak i wieczorem. Wygląda super, ma fajne składniki aktywne, więc tutaj naprawdę możemy fajnie podziałać i być zadowolone!



MOND'SUB glass skin effect maska hydrożelowa
I tej maseczki jestem super ciekawa! Nie znam marki, to będzie moje pierwsze zetknięcie się z nią, ale już jestem super podekscytowana i mam wrażenie, że tu będzie sztos! Mamy hydrożelowa maseczkę z bio-kolagenem, kwasem hialuronowym, peptydami i ekstraktem z yuzu, czyli cały wachlarz świetnych składników aktywnych. Dzięki nim, maseczka nawilża, koi i rozświetla skórę, zapewniając efekt 'glass skin'. Co jest fajne to to, że żelowy płat stopniowo staje się przezroczysty przekazując te składniki bezpośrednio do skóry. A w takim opakowaniu mamy trzy maseczki, więc będę bardzo spełniona móc użyć jej kilka razy!



MOND'SUB glass skin effect krem do twarzy
A jak już mamy super wypielęgnowaną buzię to nie zapominajmy o kremie! A o takim kremie to zdecydowanie warto pamiętać, ma bogatą żelową konsystencję, która ma w sobie ferment ryżowy, niacyna miś i aż piec form kwasu hialuronowego. Takie combo cudownie nawilży naszą skórę, rozświetli i wyrówna koloryt. Dodatkowo mamy działanie odżywiające, regenerujące oraz przeciwstarzeniowe. Idealnie! 



CLARENA C-FUSION CREAM krem z witaminą C przywracający energię
A po zimie, może mamy, jeszcze kogoś kto się nie do końca obudził? Kogoś, kto potrzebuje naładować się dodatkową energią? Idealnie się w tym sprawdzi krem z witaminą C, który ma same super działanie. Jest rozświetlający, przy okazji wspiera naturalną witalność skóry, przywróci jej blask oraz świeży i zdrowy, promienny wygląd i koloryt! Fajnie, że wspomaga również ochronę antyoksydacyjną, wzmacnia barierę hydrolipidową, jak i uelastycznia. 



CLARESA CARE ALL DAY nawilżająca baza-serum do twarzy z filtrem SPF 
A tu mamy sztos, wiecie że lubię kosmetyki 2w1,lubie szybkie i konkretne rozwiązania, lubię mieć efekt na już, a przy okazji uzyskać coś jeszcze, Claresa ma dla nas bazę i serum w jednym. Nie dość, że przygotujemy skórę pod makijaż, to przy okazji ją nawilżymy i damy jej ochronę przeciwsłoneczną SPF30. Baza wyglądzie skórę, zmniejszy widoczność porów, jak i drobnych zmarszczek, a cera będzie wyglądała zdrowo i promiennie. 



KANU NATURE krem do ciała utrzymujący opaleniznę iconic amber
A tutaj produkt dla mnie na tegoroczne lato (dlatego z recenzją muszę poczekać, chyba że opalę się wcześniej). Tak jak pisałam, rok temu coś mi się odmieniło i mam ochotę mieć skórę muśniętą słońcem, ale w zdrowy i delikatny sposób! Produkt przy okazji nawilża i odżywia, regeneruje i wygładza. No i pamiętajmy, że ma w sobie drobinki, które pięknie podkreślą naturalny, jak i opalony odcień skóry. 



EQUILIBRA wzmacniające ampułki przeciw wypadaniu włosów
I te ampułki czekają na mojego fryzjera, lubię sobie po rozjaśnianiu mocno odżywiać włosy i działać na skórę głowy, żeby je wzmocnić też od środka! A te ampułki sprawdzą się w tym idealnie, wzmacniają, odżywiają i dodają pasmo siły. Włosy będą zdecydowanie zdrowsze mocniejsze. Już zaczynamy naszą przygodę z tymi ampułkami i wierzę, że efekty będą fenomenalne!



RATED GREEN REAL SHEA odżywczy szampon
Jak już włosy będą wzmocnione, to przechodzimy do szamponu do włosów, ten odżywczy się świetnie teraz u mnie sprawdza. On delikatnie oczyszcza włosy, jak i skórę głowy, zapewniając intensywne nawilżenie oraz regenerację. Włosy przy okazji zostaną wzmocnione, a ich naturalny blask przywrócony. 
lub Rated Green szampon kojący skórę głowy z olejem tamanu



IL SALONE MILANO PLEX REBUILDER maska do włosów
A jak już mamy zadbaną skórę głowy, umyte włosy to możemy też działać z maską! I ta maska przyszła do mnie w idealnym momencie! Ona ma za zadanie odbudować włosy po zabiegach chemicznych, a ja jestem też świeżo po rozjaśnianiu, więc dodatkowe wzmocnienie mega mi się przyda! Technologia Plex Rebuilder wzmacnia wewnętrzne wiązania włosa, zapobiega łamaniu się włosów, jak i przywraca witalność, gładkość i blask. Dzięki tej masce włosy będą mocniejsze i elastyczniejsze. 



LYNIA NAILELIXIR  regenerujące serum do płytki paznokciowej
A na koniec mamy hit do paznokci! Ten hit do paznokci pielęgnuje je w 100%, wzmacnia, odżywia, regeneruje, sprawia że paznokcie mniej się łamią i rozdwajają. Idealny do codziennej pielęgnacji, wspiera zdrowy wzrost i dodaje naturalnego blasku.


Ja mam tutaj bo idealny dla mnie! Mam tutaj praktycznie full pielęgnację twarzy oraz włosów, a na dodatek są tu produkty, które naprawdę mi się przydadzą będę je używać z radością i z pełnym oczekiwaniem na efekty! Już niedługo będzie wysyp recenzji!



[wpis reklamowy]

Denko 2025r. - luty!

08 marca 2025

 
Dzień dobry! Przyszedł czas na denko - z dużym opóźnieniem, w końcu denko, które mam nadzieję, że będzie ciekawsze, a na pewno bogatsze niż poprzednie! W dalszym ciągu nie jest to, to co chciałabym osiągnąć. Najbardziej szkoda jest mi tych wszystkich masek, które mam i po prostu wiem, że jak już zacznę to się zmotywuję i na pewno będę kontynuować. Wiem, że pomocne okazałyby się puste płachty, żebym mogła je po prostu namoczyć i dać dzieciom, bo wiadomo, że przy takich czynnościach to one są najbardziej zaciekawione, więc muszę coś wykombinować po prostu. 


W tym miesiącu nawet, nawet mi poszło z wykańczaniem kosmetyków, z czego jestem bardzo zadowolona. Ale, w dalszym ciągu zapasów kosmetycznych mam naprawdę sporo, więc niedługo nastąpi ponowny przegląd kosmetyków i będę mogła nimi obdzielić moich najbliższych. Ale na razie chciałabym Wam przedstawić moją ostateczną opinię na temat kosmetyków, które się skończyły w lutym - enjoy!


Jeśli chodzi o ulubieńców to mamy tutaj dość szeroki zakres kosmetyków, mamy cos do twarzy, do włosów, a także kolorówkę. Tresemme, keratin smooth, spray termoochronny to zdecydowanie mój fav jeśli chodzi o termoochronę. Świetny aerozol, ładny zapach no i skuteczne działanie - najważniejsze. On jest w drogeriach dość drogi, ale na internecie można fajne promocje wyczaić. Z kolei Mixa, hyalurogel, serum do twarzy dla skóry wrażliwej - kolejny produkt, którym naprawdę można zdziałać cuda na twarzy. To serum fantastycznie nawilża, koi, ratuje wszelkie podrażnienia i sprawia, że skóa jest pięknie nawilżona i odżywiona. Alterra, Naturkosmetik, szampon do włosów osłabionych i przerzedzających się z biotyną i kofeiną - tutaj chyba nie musze nic mówić, bo pojawiają się te szampony tutaj regularnie, zamieniam tylko wersję, są idealne do wszystkiego. Z kolei Ziaja, pasta do głębokiego oczyszczania twarzy, liście manuka to produkt, do którego jak widzicie wracam regularnie. Jak tylko poużywam innego peelingu, to brakuje mi tego, ta pasta ma naprawdę dogłębne i świetne działanie, nie ma się do czego przyczepić, tu trzeba tylko używać. A jeśli chodzi o BeBeauty, waciki kosmetyczne są w dalszym ciągu najlepsze i zawsze ich używam. I oczywiście znowu zużyłam Catrice liquid camouflage korektor pod oczy to produkt numer jeden. Mimo że kupiłam teraz do testów inne korektory, to i tak mam wrażenie, że wrócę do tego, idealny odcień, świetne krycie, cudowne rozświetlenie twarzy - po prostu uwielbiam. 



  • Avena Cosmetics, amber złocisty peeling do ciała z drobinkami z bursztynu - ten peeling mimo że nie był gruboziarnisty to powiem Wam, że naprawdę super robił robotę. On przenosił mnie do spa, przenosił mnie w jakieś rajskie miejsce i pod prysznicem czułam się rewelacyjnie. Uwielbiałam peelingowanie tym produktem, bardzo polecam!
  • Himalaya Botanique, pasta do zębów cynamonowa - ta pasta zaskoczyła mnie turbo pozytywnie, ja uwielbiam testować te naturalne pasty do zębów, zawsze jestem mega ciekawa jak się sprawdzą w moim przypadku i tutaj cynamonowa opcja naprawdę daje dużo świeżości, cudownie myje i oczyszcza zęby, robi to bardzo dokładnie i pozostawia po sobie czystość i świeżość - rewelacja!
  • Versace bright crystal woda perfumowana - zakochałam się w tym zapachu i na pewno kupię sobie pełnowymiarowy flakonik. Pięknie pachną, świeżo, kwiatowo, kobieco, zapach zdecydowanie zapada w pamięć i właśnie dlatego go uwielbiam. 
  • MaxFacetor, tusz do rzęs - żałuję, że nie ogarnęłam odpowiednich zdjęć do recenzji tego tuszu do rzęs, ale on naprawdę bardzo fajnie wydłuża, wyciąga rzęsy, sprawia, że spojrzenie jest bardziej promienne, oczy są otwarte i jest rewelacja. Nie osypuje się, nie rozmazuje się, wszystko jest tutaj jak najbardziej w porządku, więc tusz jest bardzo godny polecenia.
  • Miya Cosmetics, hand.lab peeling wygładzający do dłoni i do paznokci z olejkami - wiem, że strasznie długo zeszło mi żeby go zużyć, mimo że leżał w łazience przy zlewie, to zawsze wszystko robiłam tak w biegu, że po prostu zapominałam. A szkoda, bo ten peeling jest naprawdę świetny, cudownie wygładza i zmiękcza skórę dłoni, pozbywa się suchych skórek, nie podrażnia już istniejących podrażnień, wiecie nic nie piecze. Naprawdę, peeling do dłoni to jest mój must, mimo że nie używałam regularnie, to bardzo lubię!
  • Yasumi, cleansing foam, ryżowa pianka oczyszczająca do twarzy - pianka jest rewelacyjna, uwielbiałam jej formułę, cudowna chmurkowa i przyjemna pianka, piękny zapach, delikatny, relaksujący, boski, działanie fantastyczne. Idealnie zmywała makijaż wraz z gąbeczką do demakijażu, ale i świetnie oczyszczała twarz z wszelkich zanieczyszczeń w dni bez makijażu. Bardzo była fajna!


I przechodząc do higieny intymnej, postanowiłam zrobić oddzielną kategorię, z tego względu, że dość sporo tutaj zostało zużytych rzeczy! I zużyłam powtarzający się już produkt, czyli Ziaja, intima, kremowy płyn do higieny intymnej, który jest naprawdę fajnym produktem jeśli chodzi o pielęgnację intymną. Mamy tutaj delikatność, ładny zapach, fajne odświeżenie i mycie, dodatkowo produkt jest duży, wydajny i tani, więc super sprawa. I zużyłam też cała masę chusteczek do higieny intymnej, część znalazłam już na końcówce i jakoś tak się złożyło, że w tym miesiącu mamy aż trzy i są to: Facelle, chusteczki do higieny intymnej oraz Revuele, chusteczki do higieny intymnej - dla mnie wszystkie te chusteczki są w porządku, najbardziej zależy mi na niskiej cenie i jak największej ilości w opakowaniu, i żeby się nie rozrywały czy rozwarstwiały, wtedy jestem zadowolona. 


I ot całe denko! W tym miesiącu mamy sporo planów, ja też planuję trochę odpoczynku i relaksu, więc wierzę, że w końcu będę zużywać te wszystkie maski do twarzy, jak i balsamy do ciała. Musze przyznać, że czasem tęsknie za czasem, kiedy miałam dużo czasu dla siebie, miałam slow life każdego dnia i naprawdę dbałam o siebie. Czas do tego wrócić. 


Pure beauty Box - kalendarz adwentowy
Kalendarz o wartości prawie 1400zł

09 stycznia 2024

 
Dzień dobry! Szczęśliwego Nowego Roku! Jak się macie? Co u Was słychać? Nie wiem czy to pisałam, ale uwielbiam ten czas Nowego Roku. Jest to dla mnie coś tak innego i niezwykłego i fajnego, wiecie nowy początek, świeży początek, czysta karta, no jakoś można fajniej zacząć ten czas. Tym bardziej, że u nas jak zawsze dużo się dzieje, dużo się działo i mi jest potrzebne takie oddzielenie przeszłości grubą kreską. No i fajnie! Mamy to, witam w 2024 roku, mam nadzieję, że rok będzie dla Was wspaniały. I mimo że już jakiś czas minął od tego okresu, ja dalej zamykam pewne sprawy z tamtego roku, dlatego czuję się cały czas w tej przestrzeni pomiędzy.

A ja mam dzisiaj dla Was podsumowanie kalendarza adwentowego marki Pure Beauty. Kto obserwuje na instagramie mnie lub inne dziewczyny otwierające kalendarze ten już wie, że nie jest to byle jaki kalendarz. Kalendarz z przeróżnymi kosmetykami, nie ma tutaj ograniczeń, są okienka, gdzie znajdują się dwa kosmetyki. I uwaga, wszystkie kosmetyki (poza jedną buteleczką perfum) są pełnowymiarowe, dla mnie szaleństwo i nie spodziewałam się czegoś aż tak bajecznego! Ale zapraszam do podsumowania!

Pure Beauty - kalendarz adwentowy


Numer 1: Orientana, olejek do twarzy róża japońska i szafran
Tutaj mamy zamiennik kremu do twarzy, olejek do twarzy z różą japońską i szafranem. Olejek ma za zadanie wygładzić, ujędrnić i uelastycznić skórę. Poza tym skóra będzie nawilżona i odżywiona, a także odmłodzona. Uwielbiam stosowanie olejków do twarzy, co prawda musiałam się nauczyć i przyzwyczaić do ich stosowania, bo jednak one zostają na twarzy i ta twarz jest troszkę tłusta, ale pokochałam ten efekt i taki sposób pielęgnacji. Musze przyznać, że to naprawdę robi robotę na twarzy. Tym bardziej uwielbiam różane kosmetyki, więc nie mogę się doczekać, aż w końcu nadejdzie pora na ten olejek, ale już niedługo.



Numer 2: Anwen, zestaw odżywek do włosów
Na pewno nie spodziewałam się, że w okienku znajdę taki zestaw kosmetyków, odżywek do włosów, a tym bardziej od Anwen! Ale ekstra. Takie zestaw kosmetyków dla mnie, pełnej pielęgnacji PEH to bajka! Ja nie ogarniam PEH tak jak pisałam Wam w recenzji, więc rewelacja, że coś takiego trafiło się w kalendarzu! Mamy tutaj odżywkę proteinową, emolientową oraz proteinową. I odżywki są naprawdę super! Tym bardziej, że możemy je stosować oddzielnie albo razem, albo mieszać jak tylko nam się podoba. Uwielbiam! I naprawdę robią robotę, więc super.
I wyobraźcie sobie, że z czterech zestawów trafił mi się właśnie ten do moich włosów. No jak tu się nie cieszyć? Kocham to! 



Numer 3: Dr. Mola chocolate cream, ujędrniająca maseczka na bazie ekstraktu z kakao oraz protein cream, wygładzająca maseczka na bazie protein mleka, a także When, the last choice, maska nawilżająca
Maseczki! Matko, jak ja uwielbia maseczki i jak ja chciałabym w końcu wygospodarować czas na używanie tych maseczek. Czas jest, tylko trzeba się w końcu ogarnąć i zmusić do stosowania. Ale maseczki w płachcie to zdecydowanie moja ulubiona forma pielęgnacji. Tylko właśnie, praca, dodatkowa praca, dzieci i ja już jestem tak wypompowana, że zasypiam wieczorem jak dziecko. A tak naprawdę wystarczyłoby wtedy 15 minut i sprawa załatwiona, skóra zadowolona i ja też bym była zadowolona. Więc to jest zdecydowanie moje małe postanowienie na ten rok, maseczki do twarzy, czas dla siebie i czas zadbać o siebie. Tutaj jest maska nawilżająca, ujędrniająca oraz wygłądzająca, więc tak naprawdę wszystko, czego nam trzeba.



Numer 4: Versace, woda toaletowa Bright crystal
W wielu kalendarzach typowo drogeryjnych znajdują się perfumy, ale nie spodziewałam się tutaj marki Versace. Poza tym, ja jestem osobą, która bardzo łatwo się uprzedza tym bardziej jeśli chodzi o flagowe marki. Ale powąchałam i przepadłam. Naprawdę jest to teraz mój zapach, który używam zawsze i codziennie. Uwielbiam je, są tak świeże, tak kobiece, tak idealnie słodkie i kwiatowe, są po prostu fantastyczne Nie mogę przestać się nimi zachwycać i na pewno kupię sobie niedługo pełnowymiarowy produkt. 



Numer 5: SunewMed+ płatki kolagenowe pod oczy oraz balsam do ust 3 kulce waniliowy, gold kiss
Okienko numer 5 znowu miało dla nas dwa produkty. Może się wydawać, że te produkty są z tych mniejszych, ale jest w nich ogromna moc i są zdecydowanie produktami pełnowymiarowymi. 
Płatki pod oczy przyjmuję zawsze w każdej ilości i uwielbiam używać ich schłodzonych, uwielbiam to lekkie uczucie mrowienia pod oczami, uwielbiam to, że po nałożeniu od razu czuć, jak ta skóra staje się odżywiona i wypoczęta, odprężona i zrelaksowana. U mnie ta sfera jest zawsze problematyczna, bo mam mega cienie i podkrążone oczy, więc idealnie.
A balsam do ust został już zrecenzowany i naprawdę go uwielbiam. Bardzo mi się podoba to jajeczko, ten kształt, złota kulka, która pięknie odbija wszystko, co jest w pobliżu. Dzięki temu, że kształt jest taki jajkowaty, dużo łatwiej i szybciej można pomalować usta pomadką, no strasznie mi się to podoba. Nie ma tutaj nic, co mogłoby pójść źle. Zapach jest świetny, konsystencja jest idealna, a usta są pięknie nawilżone, odżywione i odbijają pięknie światło. Rewelacja!



Numer 6: Nuxe, creme fraiche de beaute, krem do twarzy
Krem do twarzy, który ma aż 3 różne zastosowania! Nie spodziewałam się tego, dopóki nie zaczęłam czytać opisu tego produktu. Po pierwsze mamy tutaj krem nawilżający, ale też mleczko do demakijażu, a także maskę nawilżającą. Wyjątkowa formuła sprawia, że to wszystko jest właśnie możliwe, formuła wzbogacona mleczkiem i olejem ze słodkich migdałów, no brzmi fenomenalnie. Cera będzie zdrowa i pełna energii, całość została wypełniona zapachem gorzkiej pomarańczy, frezji i cedru. Ma nie podrażnić naszej okolicy oczu, co też jest ważne i warto o tym wspomnieć. Idealny produkt do zabrania ze sobą na wycieczkę!



Numer 7: So!Flow by Vis Plantis proteinowe mleczko do laminacji włosów oraz zabezpieczające masełko na końcówki włosów
Halo, halo czy ktoś to widzi? Znowu mamy okienko z dwoma produktami! Jak powie jeszcze raz, że takiego kalendarza nie widziałam to nic się nie stanie, no bo wow!
Po pierwsze mleczko do laminacji włosów, ostatnio testuję inny produkt do laminacji, ale jako że efekty mi się bardzo podobają, to i takie mleczko z chęcią przygarnęłam! Odżywi włosy, odnowi je, będą błyszczące i wygładzone. Proteiny zawarte mają za zadanie wypełnić ubytki we włosach, a aminokwasy przywrócą naturalną elastyczność, estry jojoby z kolei wygładzą i ochronią włosy. Nie mogę się doczekać!
A jako dodatek mamy zabezpieczające masełko na końcówki włosów. Pierwszy raz mam taki produkt w takiej formie, zazwyczaj stosowałam płynne produkty na końcówki, ale tutaj pozytywnie się zaskoczyłam. Masełko faktycznie regeneruje, nawilża włosy, sprawia, że końcówki wyglądają pięknie i zdrowo, a jest mi to ostatnio dość potrzebne, bo znowu rozjaśniłam włosy! Masełko odżywia włosy i chroni końcówki przed rozdwajaniem. A co najważniejsze nie skleja ich, można spokojnie dozować odpowiednią ilość, jaką nakładamy na włosy i nie trzeba się o nic martwić.



Numer 8: Uriage Bebe 1st woda oczyszczająca dla dzieci
A ósmego dnia w kalendarzu czekał na nas produkt dla dzieci, który jak zobaczyłam to stwierdziłam, że nie miałam go, a tak bardzo potrzebowałam I tak, jak pisałam Wam w recenzji, jest sztos! Pięknie pachnie, super oczyszcza twarz, ciało z różnych zabrudzeń, odświeża, a także idealnie sprawdza się po inhalacjach. Fajnie też używać go w trakcie podrażnień skórnych, jest delikatny, nie podrażnia dodatkowo, a mam wrażenie, że nawet pielęgnuje i przynosi ulgę. Duża butelka, która u mnie przy dwóch małych szkrabach ma idealną pojemność Jest zawsze na wierzchu i często w użyciu. No i nie zapominajmy, że my też możemy użyć tych produktów, kiedy nadejdzie potrzeba!
Lub: mleczko nawilżające



Numer 9: Novsclear advanced serum rozświetlające z glutationem
Jak widzę serum, to mówię biorę i używam. Uwielbiam ten etap w pielęgnacji i wiem, że pisze to za każdym razem, kiedy trafia mi się jakieś serum, ale nic na to nie poradzę, że to właśnie to odmieniło stan mojej skóry i pomogło mi w odpowiedniej pielęgnacji. A tutaj mamy serum, które ujednolici nasz koloryt skóry i przywróci jej naturalny blask. Powalczy razem z nami z pierwszymi oznakami starzenia się skóry, która po regularnym stosowaniu będzie rozświetlona i promienna. A ja o glutationie jeszcze nie słyszałam, ale jest to bogaty związek, który naturalnie występuje w naszym organizmie. No i wydaje mi się, że jest to produkt dla mnie, u mnie jest sporo plamek i innych zmian, więc sprawdzimy jak sobie poradzi ze mną.



Numer 10: Profusion cosmetics feel good skin podkład do twarzy
I kolorówka też się pojawiła w tym kalendarzu. Mamy tutaj otrzymać satynowe wykończeni, mamy kwas hialuronowy, który będzie cały czas dbał o nawilżenie skóry, a także SPF 15, który nas ochroni w delikatnym stopniu. Te kosmetyki mają wysoką jakość, mimo przystępnych cen. Nie sprawdzałam jeszcze tego produktu, bo nie jestem na tyle odważna, żeby nowych podkładów rzucać od razu na głęboką wodę, więc muszę to zrobić stopniowo i sprawdzić go najpierw w domu, zanim z nim wyjdę do pracy, ale na pewno chcę się przekonać z czym to się je. Jakoś widzę tu fajny potencjał i mam wrażenie, że będę zadowolona!



Numer 11: WS Academy Wierzbicki & Schmidt peeling trychologiczny do skóry głowy
Peeling trychologiczny, ohh jak cudownie! Ja z peelingami powoli zaczynam swoją współpracę, czasem idzie mi lepiej, czasem gorzej, ale tutaj już cieszy mnie ta końcówka, która na pewno ułatwi używanie. ten peeling ma oczyścić i zregenerować skórę głowę. mamy drobinki z moreli, które są delikatne dla naszej skóry. Nie zapominajmy o skutecznym usunięciu produktów do stylizacji z włosów. Gwarantowane jest uczucie ukojenia, nawilżenia i komfortu. I peeling już czeka na mnie w łazience, jak będę miała w końcu więcej czasu to na spokojnie będę używać i sprawdzać efekty. Liczę też na odbicie od nasady, bo to by mi się teraz przydało.



Numer 12: Naturę Queen hydrolat pokrzywa
Swojego czasu pokrzywę piłam, żeby włosy mi ładnie rosły, nie miałam jeszcze nigdy pokrzywy w kosmetykach, a z hydrolatami mam dość ciężką współpracę. Jakoś tak nigdy za bardzo nie wiem jak ich używać. Ten hydrolat z pokrzywą idealnie nadaje się do cery tłustej i trądzikowej, działa oczyszczająco i redukuje wydzielanie sebum, więc załagodzimy sobie trądzik i inne stany zapalne. Ten produkt fajnie też podziała na skórze dojrzałej, przywróci naturalny blask i uelastyczni ją delikatnie. Poza tym, można używać też na włosy i skórę głowy i to mnie chyba cieszy najbardziej. Wzmocni cebulki, zahamuje wypadanie włosów i pomoże pozbyć się łupieżu. Na pewno się skuszę, bo ja o włosy muszę dbać 2 razy bardziej niż o inne rzeczy,



Numer 13: Catrice sztuczne rzęsy 3D panoramiczne Volume oraz żelujący olejek do mycia twarzy
Hop, hop - chyba dawno nie było w okienku dwóch produktów. Szaleństwo, szaleństwo i wow!
Po pierwsze sztuczne rzęsy, którymi zachwyciła się moja córka. Ja nie używam, więc na razie je schowałam i poczekają sobie na jakąś imprezę, bo bardzo mi się podoba ich kształt, długość i objętość. Poza tym, są wielokrotnego użytku, co też jest na plus, mogę spokojnie potrenować i popróbować przyklejanie, żeby na właściwą imprezę zrobić to raz a dobrze.
A żelujący olejek do mycia twarzy jest już w użyciu i świetnie sobie radzi z demakijażem, jak i innymi zabrudzeniami twarzy. Wiecie już, że taka forma demakijażu jest moją ulubioną, więc jestem turbo zadowolona! Ten żelujący olejek ma super ciekawą konsystencję, ja byłam pod wrażenie. Trochę, jak pasta do zębów, trochę jak żelek, no niesamowite, ale pod wpływem ciepła na skórze zamieniał się w super olejek, który pięknie oczyszcza skórę. Nie pozostawia filmu, nie sprawia zamglenia oczu, twarz jest idealnie oczyszczona, okolica oczu również, brak podrażnienia, super sprawa!



Numer 14: Soap & friends wyszczuplający peeling do ciała pomarańcza
Ohhh, jeden z moich ulubieńców tego kalendarza. A marka jest dla mnie nowością, nie słyszałam nawet o niej wcześniej i wow. Ten peeling jest genialny. Pięknie pachnie, ma super konsystencję, cudownie wygładza skórę pozbywając się martwego naskórka. Nie wypowiem się, czy peeling wyszczupla i jak to w sumie działa, ale mogę przyznać, że cała reszta się zgadza. Skóra jest oczyszczona, masaż tym produktem sprawia, że cellulit na pewno jest trochę bardziej rozbity. skóra jest też nawilżona i odżywiona. Zdecydowanie nie trzeba nakładać potem balsamu, ale nie ma tłustego filmu, po prostu czuć, że skóra została zadbana i wypielęgnowana.



Numer 15: Botsnic clinic by Onlybio yiuth treatment, wygładzający krem pod oczy
I teraz przyszedł czas na krem pod oczy. Pisałam już dzisiaj, że u mnie skóra pod oczami jest dość problematyczna, więc tym bardziej cieszę się na ten produkt. Ten produkt ma być mocno wygładzający, znowu mam aż 99% składników pochodzenia naturalnego, więc ta pielęgnacja na pewno będzie delikatna, a zarazem efektywna, no i zdrowa i bezpieczna. Ostatnio zaczęłam zwracać uwagę na te składy i cieszę się, że coraz więcej jest takich fajnych produktów. Krem ma zredukować oznaki zmęczenia, poprawić elastyczność i nawilżyć, a także podziałać ze zmarszczkami. Idealny produkt dla mnie i na pewno go użyję. Poza tym, krem ma też moje ulubione opakowanie. Mamy pompkę i opcję airless, zawsze mam poczucie, że zużywam produkt do samego końca. 



Numer 16: Natur planet hialu pure 7%
I witamy kolejne serum, tym razem jest to serum ze znanym wszystkim kwasem hialuronowym. To serum ma formę żelu, ale o z intensyfikowanym działaniu. Nawilżenie, uelastycznienie, odżywienie oraz regeneracja, to jest to, co to serum ma nam dać, a myślę, że takich rzeczy potrzebuje każdy. A na pewno nie zaszkodzi, jak poużywamy. Zresztą ja wolę zapobiegać niektórym rzeczom, więc warto o tym pamiętać. Myślę, że ten produkt może dać naprawdę genialne efekty każdej osobie, jest dość neutralny, a nawilżenia nigdy mało! Pamiętajmy, że to od nas zależy stan naszej cery, więc działamy!
Rekomendacja dla cery dojrzałej. 



Numer 17: Nadeshiko maska do włosów
Wspominałam już dzisiaj, że ponownie rozjaśniłam włosy i niestety jestem w stanie to zauważyć po moich włosach. Ale nic na to nie poradzę, że wolę się w blondzie, więc zostaje mi tylko mocna regeneracja, nawilżenie i odżywianie. A tutaj mamy maskę do włosów, która ma intensywnie zregenerować, odżywić i nabłyszczyć włosy. Japońska pielęgnacja jest dla mnie dość tajemnicza, ale też i niezwykle skuteczna, co już jestem w stanie zauważyć po jednorazowej aplikacji. Naprawdę uważam, że odżywiła moje włosy od razu i poprawiła ich wygląd. A mamy tutaj coś z czym spotkałam się po raz pierwszy, czyli jedwab biomimetyczny oraz olej tsubaki. Wow. Już się nie mogę doczekać efektów po dłuższym stosowaniu.



Numer 18: Bandi krem z kwasem pirogronowym azelainowym i salicylowym
Dawno nie miałam nic z Bandi, a mam jakiś sentyment do tej marki! Krem złuszczający, który ma różnorakie działanie, są też właściwości przeciwstarzeniowe, redukujące niedoskonałości, a także rozjaśniające przebarwienia. Poza tym, nie zapominajmy o nawilżeniu, wygładzeniu i uelastycznieniu naskórka. A także pory, jak i zaskórniki zostają zredukowane. No i krem ten mogą używać wszyscy poza cerą wrażliwą, a także wstrzymałabym się w okresie ciąży czy karmienia piersią. Ale poza tym, myślę, że naprawdę warto, brzmi ciekawie i skutecznie, więc tak. Rewelacja!



Numer 19: NeoNail odżywka do paznokci moisture booster oraz lakier hybrydowy sexy red
I teraz czas na paznokcie, dwa produkty, więc mamy tutaj działanie kompleksowe. Nie tylko mamy tutaj lakier do paznokci w pięknym świątecznym, ale też kobiecym kolorze, ale i odżywkę do paznokci. Ja co prawda na hybrydy chodzę do kogoś, sama nie potrafię sobie nic zrobić i wolę to zrobić u profesjonalisty. Ale jeśli chodzi o stopy to działam sama. Więc odżywka, która odbudowuje, regeneruje i wzmacnia, ma fantastyczny genialny skład, mamy też tutaj zagwarantowaną stymulację syntezy keratyny, co przekłada się na zwiększenie naturalnej grubości i wytrzymałości paznokci. No czad!



Numer 20: Lamel the myth of utopia tinted brow rozświetlający tusz do brwi
Zbliżając się do końca kalendarza adwentowego trafia nam się produkt do stylizacji brwi, którego potrzebuję. Pozwoli nam na dość naturalny makijaż brwi. Żel o naturalnym kolorze i wykończeniu, nie jest matowy, a nawet fajnie nadaje włoskom naturalny połysk. Lekka formuła nie obciąży brwi i nada im średnie utrwalenie. 
A słyszałyście, że błyszczące brwi to najnowszy trend makijażowy? Może do pracy nie do końca jestem przekonana, ale na jakieś ciekawsze wyjścia jak najbardziej!



Numer 21: Onlybio ritualia face lift yoga odprężający olejek do masażu i jogi twarzy
Produkt odprężający w postaci olejku do twarzy, czy może być coś lepszego? Znowu mamy tutaj niesamowite składniki, jak np. olej kukui, masło murumuru, co ma wpływ na odprężenie zmysłów, odmłodzenie i regenerację skóry. Olejek ułatwi masaż i ćwiczenia twarzy, bo w końcu na twarzy mamy aż ponad 50 mięśni, o których nie możemy zapominać. Dzięki masażowi, utrzymamy prawidłowe napięcie i objętość, jak naturalny lifting. Poza tym, olejek wygładzi, odżywi i będzie stymulować produkcję kolagenu i elastyny, zwiększając sprężystość skóry. A tak, jak pisałam już wcześniej, dla mnie odprężenie jest turbo ważne w tej chwili ze względu na dość ciężki i stresujący czas, dlatego nie mogę zapominać o sobie.



Numer 22: Bispol sojowa świeca zapachowa w szkle liść laurowy - jeżyna
Dopełnieniem kalendarza jest ta świeca. Nie spodziewałam się też tutaj takiego produktu, le bardzo się cieszę, że jest! Tym bardziej, że po opublikowaniu tego okienka na instagram wiele osób do mnie napisało, że ta świeca jest naprawdę świetna! Także ja się cieszę i chyba wezmę ją do pracy. Jest to świeca sojowa, w przeźroczystym szkle z stylowym drewnianym wieczkiem. Nie odpalałam jej, ale po wąchaniu samej świecy jestem zachwycona. Piękny zapach i w ogóle ta świeca jest naprawdę duża! Super spawa!



Numer 23: Isadora 10 sec high impact volume mascara oraz Martini SPA luxury karite gąbka do demakijażu z masłem shea
Ktoś myślał, że idea dwóch produktów w jednym okienku zakończona? No co Wy. Przedostatnie okienko i znowu dwa produkty. Matko, no cudownie!
Na pierwszy ogień tusz do rzęs, odporny na smugi, wodę, rozmazywanie i odciskanie i nadający objętości. Poza tym, konsystencja jest kremowa i elastyczna, a dzięki ergonomicznej szczoteczce mamy szybką i łatwą aplikację. Sprawdzimy.
A na drugi ogień gąbka do demakijażu z masłem shea! Mam takie gąbki ale z węglem aktywnym i ohh, uwielbiam je! Tak cudownie i szybko zmywają makijaż. Dlatego tak bardzo się cieszę, że mam tutaj kolejne gąbki do demakijażu! One cudownie zmywają makijaż, ale są ekologiczne, pomagają zaoszczędzić kosmetyki, wacików już prawie nie używam. Rewelacja!




Numer 24: Affect paleta cieni prasowanych in the spotlight
Ostatnie okienko i największe zaskoczenie, wow. To się nazywa wisienka na torcie. Paletka z cieniami prasowanymi marki Affect. Jest to zdecydowany must have, mamy tutaj 12 cieni, które po otwarciu mnie zaskoczyły. Ale tylko dlatego, że rzuciły mi się w oczy te kolorowe cienie, których używam najrzadziej. Ale tak naprawdę to są jedynie trzy cienie, a pozostałe są tak cudowne, że szok! Paletki już używałam i jestem zachwycona. Ten brokat, te brązy, jaśniejsze cienie i ciemniejsze są cudownie napigmentowane i są świetnej jakości. Dla porównania kupiłam ostatnio paletkę trzy razy droższą i nie ma jednak tego porównania. Ta jest sto razy lepsza! Więc na pewno się rozejrzę za innymi paletkami, bo wow!


Podsumowując, chyba nie muszę za bardzo nic pisać, bo widać, że ten kalendarz adwentowy to taki sztos, że szok! On się broni sam, zresztą wiele osób do mnie pisało z samymi pozytywnymi opiniami, z zachwytami, że jest to pierwszy taki kalendarz adwentowy, który nie rozczaruje nikogo. 24 okienka, kilka okienek z podwójnymi produktami, co daje nam 32 pełnowymiarowe produkty i jedne perfumy. Ja jestem w szoku i jestem pod tak ogromnym wrażeniem, że wow! Zresztą widzicie powyżej, że nie jest to byle jaki kalendarz, mamy wartość produktów za prawie 1400zł. Jak na razie większość produktów, jakie testowałam sprawdziły się u mnie super, dzięki czemu widać, że te produkty nie są tam przypadkowe, nie są pierwsze lepsze, tylko zostały skrupulatnie wyselekcjonowane, tak żeby kalendarz był, jak najlepszej jakości. 
Ja wiem, że mamy styczeń, ale jeśli chodzi o kalendarz adwentowy 2024 to na pewno zobaczycie u mnie ponownie ten od Pure Beauty. Warto, dostaniecie pełnowymiarowe produkty, których użyjecie, więc naprawdę czad. Pure Beauty robisz to świetnie!


[wpis reklamowy]