Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przebarwienia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przebarwienia. Pokaż wszystkie posty

L'Oreal Paris Bright Reveal serum redukujące przebarwienia

06 sierpnia 2024

 
Dzień dobry, dzień dobry! Co tam u Was słychać? Jak się macie? Dzień dzisiaj chłodniejszy, bardziej deszczowy, przez co dla mnie dużo przyjemniejszy. I fajnie! Sierpień już leci na grubo, nim się nie obejrzymy to pewnie zaraz się skończy i ruszymy z jesień edition. Już się nie mogę doczekać, mimo że teraz jest całkiem w porządku, ale obawiam się, że jakieś ciężkie do wytrzymania upalne dni jeszcze do nas przyjdą, a wtedy będę znowu zdychać. Ale zobaczymy.
Za to dzisiaj bierzemy na tapet, temat który jest dość częsty i o tej porze roku może uprzykrzać ludziom życie dodatkowo. Chodzi mi o przebarwienia, które lubią się pojawiać po słonecznych dniach, kiedy to promieniowanie i ekspozycja na słońce są dość mocne, a wtedy nie ma zmiłuj. Cera, która jest podatna na takie rzeczy powinna tym bardziej się pilnować i używać kosmetyków, które pomogą nam zniwelować problem. Na szczęście Pure Beauty box ma zawsze w swoich boxach najlepsze i najbardziej różnorodne produkty, które przydadzą się na przeróżne okazje. 


L'Oreal Paris - Bright Reveal - 
Serum redukujące przebarwienia





Nasze serum znajduje się w typowach buteleczkach, jeśli chodzi o markę L'oreal Paris. Ostatnio wszystkie sera znajdują się w identycznych szklanych opakowaniach z pipetką, co ja uważam za ogromny plus, bo bardzo lubię te opakowania. Są ładna, w zależności od serii różnią się kolorystykę i trochę układem, ale poza tym są bardzo wygodne i fajnie się z nich korzysta. Serum też początkowo jest w papierowym kartoniku, na którym znajdziemy wszystkie najważniejsze informacje. 
Jak widzicie to serum na przebarwienia ma dość specyficzny kolor, ma lekkie beżowy kolor, co je odróżnia na tle innych przeźroczystych lub mlecznych ser. Tutaj mamy delikatne zabarwienie, ale nie wpływa to w żaden sposób na użytkowanie. Zapach jest niewyczuwalny jakoś bardzo, ale jest ładny. Bardzo podoba mi się konsystencja, która nie jest bardzo wodnista, ale jest tak fajnie lekko gęsta, co sprawia, że nakładanie na twarz jest przyjemniejsze. Serum bardzo fajnie otula twarz, nie powoduje pieczenia ani podrażnień. 


Ja od zawsze zmagam się z wieloma zmianami skórnymi, od pieprzyków, po jakieś mniej lub bardziej widoczne plamki, do oczywiście przebarwień. Mimo że się do nich przyzwyczaiłam, nie mogę powiedzieć, że mi nie przeszkadzają. Przeszkadzają mi głównie, kiedy nie noszę makijażu. Każdy marzy o nieskazitelnej buzi, która wygląda co najmniej jak po nałożeniu kremu wyrównującego kolory. Ja takiej nie mam, ale znam swój problem i walczę z tym, staram się działać profilaktycznie i staram się walczyć z tym, co już na mojej buzi jest.
Nie spodziewałam się za wiele po serum, wiecie, ja jestem do większości rzeczy sceptycznie nastawiona i ciężko mi uwierzyć, że da się pozbyć przebarwień. Aczkolwiek mile się zaskoczyłam.
Nie powiem, że teraz budzę się co rano z twarzą, jak po edycji w photoshopie, oczywiście, że piegi, przebarwienia są nadal na tej twarzy, ale cała twarz wygląda jednak jakoś lepiej. Te wszystkie plamki są znacząco bledsze, nie rzucają się już aż tak w oczy, co oznacza, że koloryt został mocno wyrównany. Poza tym, nie widzę, żeby pojawiały się nowe rzeczy na tej twarzy, na co na pewno ma wpływ to serum, jak i ochrona przeciwsłoneczna, której teraz bardzo pilnuję.
Serum przy okazji swojego głównego działania, nie zapomina też o tym, co jest najważniejsze. Czyli pielęgnuje naszą skórę również na podstawowych płaszczyznach, mam na myśli to, że jest pięknie nawilżona, odżywiona, ale i wygładzona, dzięki czemu skóra wygląda lepiej!


Oczywiście jestem na maksa zadowolona z tego serum, jest cudowne! Pięknie działa nie tylko na problemy skórne, ale właśnie też dba o nas cały czas, pilnując tego odpowiednio poziomu nawilżenia skóry, mimo że ma dość mocne działanie, bo walka z przebarwieniami nie jest łatwa i taka prosta. Serum ładnie wyrównuje koloryt, wybiela różne plamki i naprawdę super działa.
Jest to konkretny produkt, który ma skuteczne działanie. Czuć już po samej konsystencji, że mamy tutaj do czynienia z czymś dobrym! I ja się bardzo cieszę, że na niego trafiłam i na pewno będę do niego regularnie wracać. Super! Seria Bright Reveal to jest coś, co warto sprawdzić!


[produkt został otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]

Garnier - Vitamin C - super serum na przebarwienia

27 sierpnia 2023


Hej! Jak się macie? Mamy to, koniec sierpnia! Ostatni weekend, ostatnie ogarnianie, a tak naprawdę, jak zawsze mamy full wypełniony weekend na maksa. Wczoraj piknik rodzinny z pracy męża, dzisiaj pierwsze urodziny szkraba mojej przyjaciółki i bawimy się! Potem już przychodzi nowe, przedszkole, praca, no wow! Nie mogę się tego doczekać, chociaż wiem, że pewnie będę wisieć na telefonie cały czas, żeby wiedzieć, jak się mają dzieci. Wiecie po dwóch latach z nimi, ciężko nagle oddać ich pod opiekę komu innemu. Ale damy radę! 
A dzisiaj serum! To serum dostałam oczywiście w Pure Beauty Box! I o jezu, jak ja się cieszę, że mam taką przyjemność testować te kosmetyki, bo to serum marki Garnier mnie w sobie rozkochało, wszystkim! Dla tego bardzo zapraszam Was do zapoznania się z recenzją, bo warto, warto i jeszcze raz warto! 


Garnier - Vitamin C -
super serum na przebarwienia




Serum otrzymujemy w szklanej buteleczce z pipetką, która bardzo dobrze nabiera i dozuje produkt. Początkowo serum, znajduje się jeszcze w kartonowym opakowaniu, na którym będą wszystkie najważniejsze informacje, dlatego bezpośrednio na samej buteleczce znajdziecie już samą esencję. Cała butelka jest przezroczysta, więc widać zużycie. Konsystencja jest dość płynna, ale widać, że esencja jest bardzo nabita, jest taka treściwa. Przez palce nie ucieka, ale myślę, że tu warto się trochę pilnować i uważać. Zapach jest nienachalny, mało intensywny, ale jak już coś wyczujemy to jest bardzo przyjemny.


Używam tego serum zgodnie z zasadami #skincycling i jestem zakochana! Zawsze chciałam używać serum rano, ale brakowało mi do tego motywacji, na szczęście, dzięki akcji Cycle Your skin się zmotywowałam i ohh! Nie żałuję! Serum jest cudowne. Lekkie, przyjemne, odświeżające, dające ukojenie i relaks. Naprawdę ta konsystencja jest tak przyjemne, że na samą myśl czuję błogostan.
Do tego działanie jest naprawdę bardzo na plus. Nie zauważyłam podrażnień, wyprysków, nic co mogłoby mojej skórze zaszkodzić. Skóra jest cudownie rozświetlona, nawilżona, odżywiona i gładka, miła w dotyku. Uwielbiam!


Serum mogłabym używać cały czas, również wieczorem, zakochałam się w nim i naprawdę je uwielbiam! Bardzo fajnie działa na skórę, konsystencja jest na plus, wszystko jest tutaj na plus. Jest też wydajny! Niewiele potrzeba, żeby nałożyć na całą buzię. 
Strasznie się cieszę, że to serum do mnie wróciło, oddałam je szwagierce początkowo, bo miałam nadmiar, ale #skincycling pozwolił mi poznać to cudo. I gwarantuję, że będę wracać do tego produktu, bo jest wspaniały! 


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]

Thiospot na noc intensywna likwidacja przebarwień

02 lipca 2018


Dzień dobry! Pogodę mamy bardzo jesienną, czyli coś co ja uwielbiam. Wbiłam się w dresy, w ciepłe skarpety siedzę z kubkiem gorącej herbaty i nie może być lepiej. Ci z Was co obserwują mnie na insta, wiedzą, że wczoraj byłam cały dzień na zawodach strażackich, ponieważ mój narzeczony jest w OSP i brał udział, więc i mnie nie mogło tam zabraknąć! Chłopaki zajęli pierwsze miejsce, ja się przejechałam wozem strażackim, także fakt że zmokłam i trochę zmarzłam mi kompletnie nie przeszkadza. Ale właśnie z tego względu fajnie mi dzisiaj się tak pokisić pod kocem i napisać coś dla was.
Dzisiaj będzie akurat o produkcie idealnym na lato dla osób, które mają problem z przebarwieniami na skórze, a w wiadomo, że kiedy słońce grzeje tych przebarwień, plamek, piegów pojawia się na naszej twarzy dużo więcej. Sama mam z tym problem, zawsze jak tylko zrobi się cieplej na mojej twarzy pojawia się mnóstwo piegów i różnych innych przebarwień, nie mam z tym w sumie za dużego problemu, bo makijaż i tak wszystko ukryje, ale jak mam okazję sprawdzić, czy jest szansa chociaż trochę zniwelować ten proces to dlaczego nie! I właśnie dziś będzie o takim produkcie od Synchroline, z serii Thiospot.

Thiospot intensive
krem na noc do skóry z przebarwieniami


Krem jest wskazany do skóry z dość wyraźnymi zmianami przebarwieniowymi. Krem ma na celu zredukować przebarwienia, wyrównać koloryt skóry, delikatnie złuścić oraz nawilżyć skórę, poprawić wygląd skóry, ograniczyć ilość i wielkość zmian pigmentacyjnych, rozjaśnić oraz zapobiegać tworzeniu nowych przebarwień. Produkt działa rozjaśniająco dzięki wielofazowemu i zsynchronizowanemu działaniu podczas enzymatycznej fazy utlenienia tyrozyny w warstwie podstawowej komórek naskórka, czyli już w pierwszym etapie formowania przebarwień.
Dzięki zawartości kwasu ferolowego krem hamuje enzym, który odpowiedzialny jest za powstawanie przebarwień, przeciwdziała powstawaniu nowych i rozjaśnia te, które już istnieją. Dodatkowo chroni przed negatywnym działaniem promieniowania słonecznego i niweluje wolne rodniki. 

Składniki aktywne: fenyloetyl rezorcynolu, acetyloglukozamina, linolan etylu, kwas ferulowy.
Skład: Aqua, Ethyl Linoleate, Alcohol Denat., Acetyl Glucosamine, Glycerin, Propylene Glycol, Steareth-2, Phenylethyl Resorcinol, Ferulic Acid, Polymethylsilsesquioxane, Steareth-21, HDI/Trimetylol Hexyllactone Crosspolymer, Benzyl PCA, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloydimethyl Taurate Copolymer, Polyisobutene Polyacrylate Crosspolymer-6,Pentaerythrytyl Tetra-Di-T-Butyl Hydroxyhydrocinnamate, PEG-7 Trimethylolpropane Coconut Ether, Phenoxyethanol, Disodium EDTA, Benzyl Alcohol, Silica, Parfum

Sposób użycia: aplikować na noc na oczyszczoną skórę twarzy. Na dzień zaleca się stosowanie ochrony przeciwsłonecznej w postaci Thiospot ultra z filtrem SPF 50+.
Efekty działania preparatów Thiospot widoczne są po 60 dniach stosowania 2 razy dziennie. 


Tubka, w której znajduje się krem Thiospot, wygląda bardzo specjalistycznie i aptecznie, nie przypomina mi w ogóle drogeryjnego kremu, z jakimi mamy do czynienia na co dzień. Poza tym, żółte napisy są bardzo słoneczne, więc mam wrażenie, że wszystko jest tutaj dokładnie przemyślane, w jednym klimacie, żeby skojarzenia pojawiały się od razu. Bardzo estetyczne, aczkolwiek na opakowaniu mamy niewiele informacji, większość znajdziemy w internecie. Tubka ma to do siebie, że nie mamy problemu z wydobyciem produktu, a jak widzicie zakończona jest dziubkiem, dzięki czemu mamy możliwość być bardziej precyzyjne jeżeli chodzi o ilość nakładanego kremu.
Konsystencja jest bardzo lekka i rzadka, aczkolwiek krem nie rozlewa się wszędzie dookoła. Osobiście na noc jestem bardziej przyzwyczajona do cięższych i bardziej tłustych kremów, ale w sumie ta na lato, kiedy nawet w nocy jest mega gorąco jest jak najbardziej w porządku.
Zapach mi średnio odpowiada, trochę ciężki i intensywny i dosyć apteczny, bardzo kojarzy mi się z jakimiś lekami w żelach, ale mimo wszystko zapach się szybko ulatnia, więc mi to pasuje, że nie muszę go potem czuć i się z nim męczyć.


Najważniejsze, czyli działanie. Myślę, że używam tego kremu już dłużej niż dwa miesiące, ale nie stosowałam żadnego kremu czy ochrony przeciwsłonecznej na dzień, więc to będą odczucia po stosowaniau jedynie tego kremu, raz dziennie na noc
Co zauważyłam? Zauważyłam, że ilość piegów w porównaniu o innych lat jest zdecydowanie mniejsza, dalej się pojawiają, ale jest ich mniej, a te które się pojawiają są bledsze niż zazwyczaj. Co mnie bardzo cieszy to fakt, że z kolei większe przebarwienia się już raczej u mnie nie pojawiają od kiedy stosuję ten krem. Ponadto, skóra jest ładnie rozjaśniona, ale nie blada. Stosowałam też parę masek wybielających, po których zawsze wyglądałam jak zjawa, a ten krem stopniowo rozjaśnia cerę, ale cały czas utrzymując przy tym jej zdrowy i promienny wygląd. Myślę, że gdybym stosowała na dzień też jakiś krem z co najmniej filtrami SPF to efekty byłyby jeszcze lepsze!
Poza tym, nie zauważyłam, żeby krem wysuszał, podrażniał i nie spowodował u mnie żadnej alergii. Skóra rano była mimo wszystko w dobrym stanie; nawilżona, lekko odżywiona, miękka i gładka w dotyku, więc fajnie.


Ja polecam ten krem. W sumie sama nie do końca myślałam, że on rzeczywiście będzie działał, ale działa i to bardzo dobrze! Obecnie mam mniej piegów, a większe przebarwienia już się u mnie nie pojawiają. A wiadomo, że jest lato i najchętniej by się chodziło bez makijażu, bo i tak on Ci spłynie, więc tak działający krem to strzał w 10, żeby na lato poczuć się naturalnie piękna i chodzić bez makijażu do woli. Super, że zapach kremu się nie utrzymuje na skórze i jest niewyczuwalny,b inaczej miałabym problem z używaniem, ale tak to jest bardzo okej. Na pewno będziecie zadowolone!