Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oczyszczanie twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oczyszczanie twarzy. Pokaż wszystkie posty

Garnier salicylic - nawilżająca emulsja oczyszczająca

08 marca 2026

 
Dzień dobry! Jak się macie? Drogie Kobietki, jak się dzisiaj czujecie? Mam nadzieję, że dzisiejsze święto jest dla Was łaskawe i macie cudowny dzień, cudowniejszy niż mogłybyście sobie wymarzyć! Powiem Wam, że ten weekend dla mnie jest pół na pół! W sobotę cały dzień ogarniałam, sprzątałam, układałam,  uwierzcie mi, że było tego dużo. Posprzątać pokój, gdzie dzieci mają zabawki to jest szaleństwo..., jak wyrzucę wszystko na podłogę to dopiero wtedy widzę, jak dużo pierdół mają. Ale posprzątane i to mnie cieszy na maksa i aż miło popatrzeć teraz na tamtą część pokoju. 
A ja dzisiaj chciałabym Wam napisać recenzję kolejnej emulsji od Garnier, emulsji, która ma teraz nową wersję! Mamy tutaj kwas salicylowy, niacynamid i te same cuda, które w starszej opcji. Garnier Pure Active to świetna seria produktów dobrze oczyszczających do twarzy, więc przyszedł czas na kolejny super produkt! A pamiętajcie, że takie super produkty są zawsze w pudełkach kosmetycznych od Pure Beuaty! Enjoy!

Garnier - salicylic -
nawilżająca emulsja oczyszczająca





Jak widzicie opakowanie jest bardzo typowe już dla tej marki, jak i da tych produktów. Pierwsze wersja emulsji wyglądała dokładnie tak samo, ale wiadomo różni się etykieta oraz opis, jak i skład. Mamy tutaj wygodne, smukłe opakowanie, które świetnie siedzi w dłoni, jak i wygodną w użyciu pompkę! Świetnie sprawdza się pod prysznicem, nie wyślizguje się z dłoni, a pompka dozuje idealną ilość produktu, nic się tutaj nie marnuje, co jest dla mnie super.
Konsystencja jest dość gęsta, ale w dalszym ciągu wygodnie się nią myje twarz, w dłonie wraz z dodatkiem wody fajnie zwiększa swoją objętość i jest naprawdę przyjemnie. Zapach ma dość neutralny, nie wyczuwam nic konkretnego. Nie podrażnia, nie uczula i nie powoduje pieczenia oczu. 


Emulsja pięknie oczyszcza buzię, mam wrażenie, że robi to jeszcze lepiej niż wersja wcześniejsza, która ma większe działanie nawilżające. Ta te, ale jednak tutaj skupiamy się na mocnym oczyszczeniu i dokładnie to dostajemy, a ja uwielbiam takie mocne oczyszczenie! Uwielbiam fakt, że po tej emulsji skóra jest idealnie oczyszczona ze wszystkiego, z sebum, z kurzu, brudu, ale i z makijażu! Ta emulsja w duecie z gąbeczką do demakijażu zmyje w trybie ekspresowym każdy makijaż, dzienny, jak i mocny wieczorowy. I robi to idealnie, nie zostaje na twarzy nic, co mnie mega cieszy! 
Uwielbiam go używać również w dni, kiedy nie mam na twarzy makijażu, świetnie oczyszcza skórę, zmywa wszystko, co na niej jest, ale nie wysusza jej, nie podrażnia, zostawia skórę w dalszym ciągu w komforcie. Skóra jest przyjemna, gładka i miękka w dotyku, ale jest też cudownie przygotowana na dalszą pielęgnację. Świetnie się nadaje do używania rano, jak i wieczorem!


Ja uwielbiam ten produkt i wydaje mi się, że jakoś bardziej mi spasowała ta wersja. Świetnie oczyszcza, domywa z twarzy wszystko, co się na niej znajduje, zaczynając od makijażu po każdy brud, jak i kurz oraz sebum. Emulsja zostawia twarz świetnie oczyszczoną, ale i nawilżoną oraz odżywioną nie ma niekomfortowego uczucia ściągnięcia skóry, mamy tutaj super przygotowaną twarz pod dalsze etapy pielęgnacji!
Bardzo polecam ten produkt, on świetnie radzi sobie z każdą cerą i z każdym zabrudzeniem twarzy, genialnie oczyszcza skórę. Ja jestem zachwycona i na pewno będę często do niego wracać.



[ produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]

Himalaya detoksykująca pianka do mycia twarzy z aktywnym węglem i organiczną zieloną herbatą

24 listopada 2024

 
Dzień dobry! Jak tam Wasz weekend? Udany? Robiliście coś ciekawego, coś fajnego, a może coś inspirującego? My już jesteśmy po sesji świątecznej i powiem szczerze, że dziwnie, że tak szybko jesteśmy już po. Aż mam ochotę umówić się na kolejną i kolejną. Aczkolwiek mam mega fajny plan na sesję i mam zamiar go zrealizować dopiero na wiosnę, ale zależy mi na tym, żeby było ciepło i już się nie mogę doczekać! Na samą myśl jestem na maksa excited, ah! Ale na razie wchodzę w świąteczny klimat, aura za oknem mi sprzyja, więc jestem bardzo zadowolona, tym bardziej, że za tydzień przywitamy już grudzień!
A chwilowo chciałabym Wam przedstawić produkt, który ostatnio zawojował w mojej łazience, jest to kolejny produkt marki Himalaya, która naprawdę mi podpasowała. Testowałam ostatnio przeróżne kosmetyki i muszę przyznać, że ta marka naprawdę się u mnie sprawdza i widzę w niej sporo plusów. Działanie w stosunku do ceny jest fenomenalne, więc warto się skusić na te produkty, kiedyś przy okazji. Albo warto skorzystać z oferty Pure Beauty i na bieżąco dostawać kosmetyki przeróżnych, ale fantastycznych marek!


Himalaya, detoksykująca pianka do mycia twarzy
z aktywnym i organiczną zieloną herbatą





Opakowanie tej pianki jest bardzo przyjemne. Mamy butelkę z pompką, która fantastycznie dozuje nam produkt w postaci pianki. Nie ma z nią problemu, nie zacina się, nie psuje, wszystko jest tutaj w porządku i mi bardzo odpowiada. Uwielbiam pompki, są hiper wygodne w użytkowaniu i są mega przyjemne dla skóry. Ogólnie na opakowaniu oczywiście posiadamy wszystkie najważniejsze informacje.
Tak, jak pisałam pianka ma idealną konsystencję i jest hiper przyjemna dla skóry. Bardzo fajnie nakłada się ją na skórę, nie szczypie w oczy, nie powoduje podrażnień, nic złego się nie dzieje ze skórą, można przejść do mycia. Mi zapach nie przeszkadza, nie należy do jakichś przepięknych, jest tu trochę wyczuwalny węgiel, ale dla mnie jest okej. 


Ja tej pianki używam na wiele różnych sposobów, w zależności od dnia i oczywiście do potrzeb. Zdarza mi się zmyć nią cały makijaż z pomocą specjalnej gąbeczki i wtedy makijaż zmywa w trymiga. Nie ma tutaj problemu z żadnym kosmetykiem, wszystkie jest pięknie rozpuszczone, a skóra jest pięknie oczyszczona.
Co prawda, obecnie preferuję olejki do demakijażu, więc ta pianka jest głównie wykorzystywana, jako drugie etap oczyszczania w dni kiedy mam na twarzy makijaż. Po olejkach, niekoniecznie musi występować uczucie dyskomfortu, czy tłusty film na skórze. Ja uważam, że zawsze warto dodatkowo czymś umyć twarz, zawsze znajdą się jakieś resztki makijażu, które warto domyć. U mnie się to genialnie sprawdza. Kiedy mam wrażenie, że moja skóra jest średnio doczyszczona, to wtedy posiłkuję się jeszcze gąbeczką, ale zazwyczaj nie ma takiej potrzeby.
W dni kiedy nie mam makijażu, stosuję tę piankę, jako pierwsze oczyszczanie twarzy z kremów i innych mazideł do twarzy. Następnie wjeżdża jakiś peeling i naprawdę jest super.


Dla mnie ta pianka to petarda. Bardzo lubię kosmetyki uniwersalne, które idealnie zastępują mi parę innych produktów. To jest mega wygoda, tym bardziej w podróży. Bierzemy jedną taką piankę, którą zmyjemy makijaż, oczyścimy twarz po całym dniu pełnym wrażeń, ale i umyjemy oraz odświeżymy twarz rano. Czego chcieć więcej? Bardzo ją polecam! Od kiedy używam tej pianki, widzę pozytywne zmiany na mojej skórze, która teraz jest pięknie oczyszczona każdego dnia, odświeżona i idealnie przygotowana na działanie następnych kosmetyków, takich jak serum czy krem do twarzy. Dla mnie bomba!


Jakim produktem lubicie myć twarz? Dla mnie pianki mają dodatkowy atut taki, że są hiper wydajne. W trakcie używania mam wrażenie, że są niezniszczalne i wystarczają na dużo dłużej niż zwykłe żele np. U mnie węgiel aktywny też się fajnie sprawdza i jestem zawsze zadowolona z tych produktów, więc fajnie, że kolejna rzecz wpada do mojej fav kolekcji. 


[wpis reklamowy]

The Body Shop - Vitamin E - krem nawilżający oraz krem do mycia twarzy

15 lipca 2024

Dzień dobry! Ochłodziło się! Matko wczoraj było tak przyjemnie, ja uwielbiam deszczowe, pochmurne dni, kiedy aż przyjemnie się siedzi w domu. Aczkolwiek walczyliśmy jak mogliśmy i próbowaliśmy wychłodzić nasz pokój i nie za bardzo się tu udało. Ale dobrze, że przynajmniej jeden dzień był taki przyjemny i można było chwilę odsapnąć. Zobaczymy co będzie dalej, chociaż przyznam się szczerze, że już nie mogę się doczekać jesieni, już ją powoli czuję w powietrzu i w wyobraźni widzę moje ukochane botki, swetry i ciepłe, dzianinowe sukienki. 
Ale póki jeszcze lato trwa, to nie zapominajmy o nawilżaniu, o dbaniu o siebie, o swoją skórę od wewnątrz, jak i od zewnątrz. Na rynku mamy mnóstwo różnych produktów, które zawierają w sobie najlepsze składniki. Dzisiaj mam dla Was zbiorczą recenzję dwóch produktów z Witaminą E marki The Body Shop ;).

The Body Shop - Vitamin E -



Przyznam szczerze, że dość długo czekały te produkty u mnie w szafce na swoją kolej. Zawsze miałam coś ciekawszego do recenzowania i tak zwlekałam i zwlekałam, aż w końcu nadszedł ten czas. Co prawda po takim czasie, te produkty mają już teraz inną szatę graficzną, nie zdziwiłabym się, jakby i skład się trochę zmienił. Często te zmiany idą w parze. Aczkolwiek, uważam, że właściwości produktu diametralnie się nie różnią, więc w dalszym ciągu wierzę, że recenzja będzie pomocna.

Zacznę od tego, że mi się bardzo podoba ta szata graficzna, jak i nowa. W ogóle kosmetyki z The Body Shop mają bardzo charakterystyczny wygląd, bardzo podobają mi się zakrętki, tłoczenia i inne detale. Wszystkie najważniejsze informacje znajdziemy bezpośrednio na opakowaniach. Nie ma też problemu z zamknięciami, czy zakrętki, czy zatrzask; wszystko działa bez zarzutu.


The Body Shop - Vitamin E - delikatny żel do mycia twarzy



Zaczynamy od żelu do mycia twarzy, co zawsze powinno być jednym z pierwszych etapów każdej pielęgnacji. Dobrze i dokładnie oczyszczona twarz to klucz w odpowiedniej i skutecznej pielęgnacji. Dobrze przygotowana cera jest bardzo ważna, żeby wszystkie inne składniki aktywne mogły prawidłowo działać. Ja osobiście jestem fanką dość mocnego oczyszczenia, lubię czuć, że wszystko jest dobrze oczyszczone.
No i powiem szczerze, że ten krem lekko mnie zawiódł. Na pewno spodziewałam się czegoś wow, spodziewałam się super formuły, która fajnie otuli i oczyści moją twarz. 
Zamiast tego, dostałam zbity krem, bardzo gęsty, którym trochę ciężko jest operować na twarzy, bo lubi uciekać, ale to jest kwestia wprawy i rozpoznania tego kremu. Nie podoba mi się zapach, jest intensywny i po prostu jestem na nie. Co do działania, to tutaj możemy na pewno coś podziałać na plus. Co prawda to jest pierwszy produkt, który nie chce współpracować za bardzo z moimi gąbeczkami do oczyszczania twarzy. Zamiast fajnie oczyszczać skórę, gąbeczka jeździ po twarzy, jak po lodowisku przez ten krem i nic się za bardzo nie dzieje. A ja lubię szybkie i skuteczne działania, więc jak coś wymaga ode mnie dłuższej zabawy, to jestem na nie. I tutaj dlatego nie polubiłam się z tym krem do mycia twarzy. 
Chcę wierzyć, że zmiana wyglądu opakowania przyczyniła się też trochę do zmiany właściwości tego kremu, ale nie wiem czy będzie mi dane do sprawdzić. Krem poszedł out, bo nie jestem w stanie go używać, co się rzadko zdarza.



The Body Shop - Vitamin E - nawilżający krem do twarzy




Po takim słabym początku, przyszedł czas na krem, który na szczęście spełnił moje oczekiwania i był bardzo przyjemny w użytkowaniu, jak i w efektach. Mimo że ja nie przepadam za kosmetykami w takich opakowaniach, to tutaj aż tak mi to nie przeszkadzało. A i tak zaopatrzyłam się ostatnio w patyczki drewniane, więc mam jak nabierać produkt ze słoiczków i już nie jest to aż tak uciążliwe, jak kiedyś. 

Krem sam w sobie jest naprawdę fajny, ma super, lekką i kremową konsystencję, bardzo przyjemnie nakłada się nią na twarz. Jest taka lekka i puszysta, jak chmurka. Nie wchłania się w moment, więc ja często wolę odczekać chwilę zanim nałożę krem z SPFem lub makijaż, ale nie przeszkadza mi to. 
Krem nawilża, odżywia i wygładza skórę. Bardzo widać tutaj skuteczną pielęgnacje i fajne działanie tego kremu. Skóra od razu staje się miękka, gładka i taka promienna, pełna blasku. Wygładza na zdrową i wypoczętą. Ja bardzo lubię takie działanie. Działanie jest długotrwałe, nie jest to efekt tylko na chwilę. Idealnie się nadaje do stosowania rano, jak i wieczorem, więc tutaj fajna cecha.



Różnie tutaj wyszło z tym The Body Shop, nawet dobrze, trochę źle. No trudno. Mam masę innych produktów, które lepiej się sprawdzają, jako żel do mycia twarzy, ale na szczęście krem nawilżający uratował trochę sytuację.
Znacie te produkty, może macie inne zdanie na ich temat? Dajcie koniecznie znać!

 

Sylveco WOW
emulsja myjąca do twarzy

05 grudnia 2023


Dzień dobry! Jak się macie? Gotowi na wizytę Świętego Mikołaja? Byliście grzeczni czy jednak w tę drugą stronę i po prostu nie zasłużyliście na prezent? Ja już prezent sobie sama kupiłam i Święty Mikołaj był, więc jedna sprawa załatwiona. Ale ten grudzień jest szalony i bardzo dużo się dzieje, boję się, że się nie wyrobię z wieloma rzeczami, ale muszę się spiąć i wziąć w garść. Ale nie mogę narzekać, tylko trzeba działać, chociaż nie powiem, ta końcówka roku dużo mnie nauczyła, a głównie pokory. Nie powiem, coś nowego, ale dobrze. Biorę na klatę i działam dalej. A na razie przejdę do przyjemniejszych rzeczy, czyli do kosmetyków!
Wiecie, że Pure Beauty Box ma kalendarz adwentowy? Ohh, ja już zaczęłam otwieranie i ohh jaka radość! Sprawdzajcie koniecznie Instagram A dzisiaj kolejny produkt do mycia twarzy, całkiem inny od wszystkich tych, jakie używałam do tej pory i do jakich się przyzwyczaiłam. Tym razem od marki Sylveco WOW, którą bardzo lubię. Ale o szczegółach możecie poczytać w recenzji. Zapraszam!


Sylveco WOW
emulsja myjąca do twarzy




Zacznę od tego, że ten produkt znajduje się w szklanej butelce z pompką. Super sprawa, że jest szklana, bardzo na plus pod wieloma względami. Ja się tylko obawiałam, że moje dzieci się do niej dorwą i ją stłuką (a jest dość ciężka), chociaż szkło jest dość grube, więc może nie byłoby tak źle, ale wiadomo jak jest. Na szczęście już jest w bezpiecznym miejscu pod prysznicem i dzieci nie mają dostępu do niej. Ogólnie mi się  bardzo podoba ta forma, ten design, dość prosty, ale jednak efektywny. No i pompka! Jestem największą fanką pompek, dla mnie to jest mistrzowskie rozwiązanie, które na maksa ułatwia używanie produktu.
Zapach tej emulsji jest niesamowicie apetyczny. Jest słodki, owocowy, zarazem kwiatowy, cukierkowy, no jest tak tajemniczy, że mnie na maksa oczarował. Uwielbiam go, bo jest na pewno inny od pozostałych zapachów kosmetyków, bardzo na plus! Konsystencja jest zdecydowanie rzadka, jak mleczko, emulsja jest bardzo lekka w tej formule i niesamowicie przyjemna.


Ja emulsji używam codziennie. Jako oczyszczanie twarzy, kiedy nie nakładam makijażu, ale i korzystam z tej emulsji wraz z gąbeczką do zmywania makijażu. I od razu powiem, że w obu tych sytuacjach, emulsja daje sobie wspaniale radę.
Kiedy używam jej na niepomalowaną twarz, cudownie oczyszcza i odświeża skórę. Nie podrażnia, nie uczula, nie szczypie w oczy, nie robi nic złego. Ładnie przygotowuje twarz na kolejne etapy pielęgnacji (u mnie głównie wieczornej). Skóra się nie klei, nie lepi, nie jest tłusta, nie jest pokryta żadnym filmem, jest w naprawdę fajnym stanie.
A makijaż zmywa jak ta lala w połączeniu z gąbeczką. Wszystko jest dokładnie zmyte, nieważne czy są to kosmetyki do twarzy, czy produkty kolorowe, czy tusz do rzęs. Nie mam problemu ze zmyciem czegokolwiek, co mnie bardzo cieszy. Wiecie już, że ja lubię szybkie i efektywne rozwiązania, a to jest jednym z nich, kiedy pod prysznicem mogę szybko zmyć makijaż i bez używania tony wacików, czy ręczniczków itp. Super!


No i cóż. Bardzo się polubiłam z tą emulsją myjącą do twarzy od Sylveco. Dla mnie jest bardzo WOW, podpisuję się pod tym rękami i nogami, że naprawdę fajnie działa i daje sobie radę ze wszystkim, czego od niej oczekuję. Oczyszcza skórę, odświeża ją, jest super bazą na każdą kolejną pielęgnację, no i jest nawet tani, a wydajny. Emulsji nie musicie nakładać nie wiadomo, jak szalonej ilości. Mi spokojnie wystarczy jedna pompka, a do zmywania makijażu maks dwie i wszystko gra!

[współpraca reklamowa]

AD | Soraya, JUST GLOW, oczyszczająca galaretka do twarzy z efektem glow

04 stycznia 2023

Dzień dobry! Jak się macie w Nowym Roku? Jak się czujecie? Mam nadzieję, że jesteście pozytywnie nastawienie i że rok zaczął się fantastycznie, czyli tak jak powinien! Ja się na maksa nie mogę doczekać każdego kolejnego dnia, miesiąca i każdego nowego doświadczenia, no jaram się bardzo! Także mam nadzieję, że macie, jak ja!
A dzisiaj zaczynamy ten Rok na full, czyli fajnym produktem marki Soraya, który znalazłam w Pure Beauty - box z kosmetykami, zapraszam!


Soraya, JUST GLOW
oczyszczająca galaretka do twarzy z efektem glow




Galaretka marki Soraya znajduje się w dość zwykłej tubce, ale dzięki temu ze stoi na głowie, nie ma problemu z wyciskaniem produktu. Żółty kolor kojarzy się od razu z czymś wiosennym, letnim i smacznym, tak jak właśnie galaretka. Na opakowaniu są wszystkie informacje, a zamkniecie na zatrzask jest solidne i szczelne, nie otwiera się samo i nie wpuszcza wody do środka, kiedy znajduje się pod prysznicem, co mnie bardzo cieszy.
Konsystencja jest dosłownie jak galaretka (może trochę nie do końca stężona, taka lżejsza i mniej zbita)! Bardzo mnie to zaskoczyło, bo nie spodziewałam się, ze produkt może mieć taka fajną konsystencje. Galaretka nie ucieka, nie wypada z dłoni, nie spływa z twarzy, wszystko tutaj gra. Rewelacja. Poza tym, zapach jest tak samo smaczny i letni, jak ta konsystencja. Bardzo owocowy, orzeźwiający i dodający energii, pachnie trochę jak mamba - mega!


Głównie używam go pod prysznicem w celu oczyszczenia twarzy po całym dniu, kiedy nie mam nakładanego makijażu, czyli oczyszczenie z kurzu, brudu, sebum itp. Ta galaretka super sobie z tym radzi, bardzo fajnie oczyszcza skórę i ją odświeża. Po zastosowaniu, nie czuć ściągnięcia skory, nie jest jakoś niefajnie napięta i nie ma poczucia, ze natychmiast trzeba nałożyć jakiś krem. Poza tym, bardzo też go lubię używać po demakijażu, jako drugi etap oczyszczania. Nie podrażnia, nie uczula, nie powoduje zaczerwienienia, więc ekstra.
Skóra się nie świeci, jest ładnie zmatowiona, ale w dalszym ciągu promienna, pełna blasku, nie wygląda na zmęczoną, jest ładnie nawilżona, odżywiona i jest idealnie przygotowana na kolejne kroki pielęgnacji.



Bardzo mi się podoba ten kosmetyk, jest na pewno łatwo dostępny, więc każdy go znajdzie, a i nie jest drogi Dlatego mamy tutaj super kosmetyk; w przystępnej cenie, z bardzo fajnym działaniem. No i ta galaretka, która przejawia się nie tylko w nazwie ale i głównie w konsystencji i zapachu, cos innego, cos nowego - super sprawa! Bardzo podoba mi się to, że galaretka tak fajnie oczyszcza skórę, nie wysuszając jej, ładnie uspokaja skórę i sprawia, że twarz jest cały czas promienna i pełna blasku. Oj na pewno będę wracać do tego produktu, szczególnie na wiosnę/lato i jest idealny do stosowania rano, nie dość, że przygotuje skórę na cały dzień, to i nastawia Was pozytywnie - czad!


[wpis sponsorowany]

Pionierskie odkrycie włoskich naukowców
AquaPi Woda micelarna z Aqua Magca

25 stycznia 2017


Witajcie Kochani! Jak Wam mija ten tydzień? Mamy już środek tygodnia, więc weekend coraz bliżej. Mój weekend będzie na uczelni, ale nie moge się odczekać lutego, który będzie dla mnie w końcu relaksem, bo będę mieć sporo wolnego czasu! Praca dyplomowa sama się niestety nie napisze, ale co do bloga mam ostatnio coraz większe plany, nowe pomysły na wpisy, mam nadzieję, że Wam się to spodoba. Ostatnio się rozkręciłam zamawiając rzeczy online i już wszystkie mi przyszły, więc jestem na maksa podekscytowana, ale to już niedługo ;).
Dzisiaj mam dla Was znowu płyn micelarny. Ledwo drugi skończyłam, zużyłam (pojawi się w denku), a kolejny jest już na wyczerpaniu. Dlatego dzisiaj będzie o pionierskim odkryciu związanym z marką AquaPi, woda micelarna z Aqua Magica.

Aqua Pi
Woda micelarna z Aqua Magica

Cena: 34,99zł
Pojemność: 400ml
TUTAJ

Formuła 5w1 pomaga:
*usunąć makijaż i zanieczyszczenia z twarzy, oczu i ust
*oczyścić i odblokować pory
*złagodzić podrażnienia
*przywrócić fizjologiczne pH skóry
*polecana w pielęgnacji każdego typu cery nawet najbardziej wrażliwej

Formuła Aqua Micellare zawiera posiadającą certyfikat Ecocert,, opatentowaną substancję myjąca w 100% pochodzenia naturalnego, która usuwa makijaż i wszelkie zanieczyszczenia z powierzchni skóry przy zachowaniu optymalnej tolerancji.

Około 80% Aqua Micellare stanowi AquaMagica - woda naładowana słabymi polami elektromagnetycznymi - przełomowe odkrycie włoskich naukowców - która w postaci żelu otrzymała we Włoszech Certyfikat Ministerstwa Zdrowia potwierdzający jej dobroczynny wpływ na skórę, m.in. łagodzenie podrażnień raz poprawę kolorytu skóry.

Substancja myjąc w 100% pochodzenia naturalnego z certyfikatem Ecocert, Produkt przebadany dermatologicznie. Nie zawiera: SLS/SLES parabenów, alkoholu, barwników oraz sztucznych substancji zapachowych. 

Sposób użycia: nasączyć woda płatek kosmetyczny i delikatnie zmywać nim twarz, szyję, dekolt oraz okolice oczu i ust. Czynność powtarzać do momentu, kiedy płatek będzie czysty. Nie wymaga spłukiwania. Może być stosowany przez osoby noszące soczewki.

Skład: Aqua, Polyglyceryl-4 Laurate/Sebacate {and} Polyglyceryl-6 Caprylate/Caprste {and} Water, Glycerin {and} Aqua {and} Euphrasia Officinalis Extract, Benzyl Alcohol {and} Aqua (Water) {and} Sodium Benzoate {and} Potassium Sorbate, Aqua {and} Silk Amino Acids {and} Imidazoidinyl Urea {and} Sodium Benzoate, Allantoin, Glycerin, Disodium EDTA, Lactic Acid, Triethanolamine.

Z marką AquaPi nie miałam jeszcze nigdy wspólnego, ale mega mnie zaintrygowała. Magiczna woda brzmi świetnie,  tym bardziej w produkcie, który ma oczyszczać, zmywać makijaż, łagodzić podrażnienia i odblokować pory. Sama marka mnie ciekawi, a co dopiero wspomniana wyżej Aqua Magica.

Yves Rocher
Oczyszczający płyn micelarny 2w1

23 stycznia 2017


Mimo, że lubię być u siebie w domu rodzinnym, wśród rodziny, widzieć się z moją przyjaciółką i narzeczonym, ale mimo wszystko lubię tez i te powroty do Lublina, kiedy energii, chęci i wszystkiego innego mam 400 razy więcej. Wczoraj wróciłam i była na maksa zmęczona, bo jednak musiałam rano wstać, dwie godziny wybudzić się w busie, zatargać walizkę, rozpakować ją, zrobić zakupy itd. itp. Mimo wszystko to męczy, bo po 6 latach jeżdżenie w te i we wte fajnie by było się gdzieś osiedlić na dłużej, ale wszystko przede mną zobaczmy co będzie dalej. Dzisiaj jestem w Warszawie! Spontanicznie, niespodziewania dostałam zaproszenie... ale nie zdradzę jeszcze gdzie ani na co! Wszystkie relacje, zdjęcia będą na facebook'u, instagramie i snapchacie (@indeciseee) - my story oczywiście. 
Dzisiaj mam dla Was recenzję płynu micelarnego oczyszczającego 2w1 marki Yves Rocher.

Yves Rocher
Oczyszczający płyn micelarny 2w1


Cena: 26,90zł
Pojemność: 200ml

Do skóry mieszanej i tłustej.

Od producenta: Pierwszym krokiem do uzyskania świeżej i zadbanej skóry jest jej dokładne oczyszczenie. Oczyszczający płyn micelarny 2w1 jednym gestem usunie makijaż, nadmiar sebum i tonizuje skórę. Twoja skóra odzyskuje świeży i zdrowy wygląd. Gama Sebo Vegeatl powstała z myślą o osobach, które borykają się z problemem błyszczenia skóry oraz jej nieregularnej powierzchni, a także niedoskonałości zlokalizowanych głównie w strefie T (zaskórniki, rozszerzone pory, sporadyczne wypryski).
Składnikiem aktywnym zawartym w kosmetykach jest puder bajkalski pochodzący z roślinnych upraw. puder pozyskiwany jest w naturalnym procesie z korzenia tarczycy bajkalskiej i wykorzystywany ze względu na swoje właściwości regulujące i oczyszczające.

Formuła bez parabenów, olejów mineralnych i sztucznych barwników i silikonu. Testowana dermatologicznie.

Działanie: *usuwa pozostałości makijażu  zanieczyszczenia *tonizuje skórę *usuwa nadmiar sebum // Przygotowuje skórę do nałożenia makijażu.

Sposób użycia; Rano i wieczorem, za pomocą płatka kosmetycznego.

Skład: Aqua, Methylpropanediol, Centaurea Cyanus Flower Water, Butylene Glycol, PEG-40, Glycol Cocoate, Phenxyethanol, Benzyl Alcohol, Sodium Coceth Sulfate, Oleth-20, Parfum, Scutellaria Bacalensis Root Extract, Caprylyl Glycol, Sodium Benzoate, Tetrasodium EDTA, Citric Acid, Potssium Sorbate.


Uwielbiam kosmetyki do włosów marki Yves Rocher. Mają cudowne maski, szampony, odżywki i balsami. Co jakiś czas robię tam nałogowo zakupy, bo i moje ulubione perfumy tam są. Często przy większych lub mniejszych zakupach Yves Rocher ma dla nas dużo niespodzianek i prezentów i właśnie w taki sposób otrzymuje większość produktów, więc jak najbardziej polecam Wam ten sklep, bo i kosmetyki są warte uwagi. Dzisiaj bierzemy pod lupę płyn micelarny!

Yasumi, Clean&Fresh, Silky Powder
Puder oczyszczający do mycia twarzy

04 grudnia 2016


4 grudnia oraz czwarty post w tym miesiącu! Strasznie się cieszę, że mi się jak na razie udaje i mam nadzieję, że to nie sprawi teraz, że od jutra nie będę się tu pojawiać nic haha. Ja jestem cały weekend na zjazdach. Wczoraj na szczęście zajęcia skończyły się troszeczkę wcześniej, dzisiaj zaczęły się później i mam nadzieję, że też wrócę do domu wcześniej. Chce odpocząć, chce pojechać do domu, chcę już kupić wszystkie prezenty i chce się zająć tłumaczeniem. Jak zawsze, tryliard rzeczy do zrobienia ;). A u Was jak nastroje przed świętami? Bo ja jestem na maksa podekscytowana. Niedługo jadę do domu robić z siostrą pierniki, muffiny i może coś jeszcze, co będę mogła Wam tutaj pokazać, ale nie będę nic zdradzać. 
Życzę Wam udanej niedzieli, a w między czasie możecie poczytać o pudrze oczyszczającym do mycia twarzy od Yasumi, który kiedyś kiedyś otrzymałam w Shinybox'ie ;).

Yasumi, Clean&Fresh, Silky Powder 
Puder oczyszczający do mycia twarzy

Cena: 49zł
Pojemność: 50ml

Od producenta: Innowacyjna formuła produktu myjącego w postaci pudru, usuwa zanieczyszczenia oraz delikatnie złuszcza martwe komórki naskórka. Zawarty w preparacie kwas salicylowy reguluje pracę gruczołów łojowych oraz zapobiega nadprodukcji sebum, zwęża pory skórne, usuwa martwy naskórek i przyczynia się do redukcji zaskórników. Amisoft, czyli łagodny środek myjący, skutecznie usuwa zanieczyszczenia, nie naruszając przy tym ochronne warstwy hydrolipidowej naskórka. Dodatek ekstraktu limonki działa odświeżająco, rozświetlająco i tonująco. Fuzja allantoiny i aloesu koi, nawilża oraz łagodzi stany zapalne. Regularne używanie Yasumi Clean & Fresh Silky Powder nie tylko oczyszcza skórę, ale i delikatni ją złuszcza, rozświetla, poprawia koloryt oraz reguluje pracę gruczołów łojowych. Produkt jest wygodny w użyciu, a jego innowacyjna formuła, niewielkie rozmiary i duża wydajność sprawiają, że idealnie nadaje się do zabrania w podróż. 

Efekty: oczyszczona skóra, usunięty martwy naskórek, rozświetlona skóra, zregenerowana skóra, odbudowana bariera ochronna skóry

Sposób użycia: Stosować rano i wieczorem na skórę. Niewielką ilość proszku wysypać na zwilżone dłonie, rozetrzeć do powstania delikatnej piany, a następnie zaaplikować na warz i delikatnie masować ruchami kolistymi. Zmyć wodą lub wilgotnymi płatkami kosmetycznymi. Zalecamy również oczyszczanie preparatem szyi i dekoltu. należy unikać bezpośredniego kontaktu z oczami. po każdym użyciu należy dokładnie zamknąć opakowanie, by chronić preparat przed wilgocią. 

Skład: Sorbitol, Sodium Cocoyl Glutamate, Zea Mays (Corn) Starch, Talc, Salicylic Acid, Maltodextrin, Allantoin, Citrus, Aurantifolia (Lime) Fruit Extract, Parfum (Fragrance), Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder, Cl 19140 Yellow 5 Lake), Cl 47005 *Yellow 10 Lake), Aroma.

SVR Physiopure
Tonique

30 listopada 2016


Tak wiem, znowu lekki przestój na blogu, ale wierzę, że mi to wybaczycie. Tyle się dzieje, że trzeba zmieniać swoje plany, być elastycznym i jakoś to wszystko rozkminić tak żeby było dobrze. Ja wczorajszy wieczór spędziłam z koleżanką z pracy przy winie i Belfrze (kto oglądał?) i powiem Wam, że jestem beznadziejna maks w otwieraniu wina korkociągiem; efektami tego był przerwany na pół korek i nadkruszona szyjka haha, ale dałyśmy radę to najważniejsze. W Lublinie w końcu śnieg i teraz jak patrzę za okno to też lekko sypie, co mega mnie cieszy, bo w końcu jest tak ładnie, ale zimno, a ja nie mam kurtki zimowej. Jakbyście mogli mi polecić jakiś sklep, gdzie będą naprawdę ciepłe kurtki na zimę to byłabym wdzięczna. Na razie zbieram się na obiad i korepetycje, a Wy dajcie mi znać, czy cieszycie się, że jutro już jest grudzień? Bo ja od jutra zaczynam świąteczny maraton filmowy, muzyczny i wyciągam choinkę i inne rozkoszne świąteczne dodatki :).
Długo wstęp, ale zapraszam Was na recenzję toniku do twarzy francuskiej marki SVR, który otrzymałam na Spotkaniu Blogerek w Rzeszowie <3. 

SVR, Physiopure, Tonique
Tonik lotion

Cena: ok. 40zł
Pojemność: 200ml

Tonizujący skórę preparat zawierający natleniający magnez.

Od producenta: Physiopure Tonik do produkt używany na ostatnim etapie rytuału oczyszczania skóry czy demakijażu. Nawilża skórę i usuwa ostatnie istniejące ślady zanieczyszczeń przygotowują w ten sposób skórę na przyjęcie stosowanych zwyczajowo produktów pielęgnacyjnych.
*do stosowania na twarz
*dla wszystkich rodzajów skóry - zapewnia idealny demakijaż
* świeży i rewitalizujący tonik, nie pozostawia efektu kleistości skóry

Formuła: Zapewnia wysoką skuteczność *wodna emulsja i faza lipofilowa przyciągają i rozpuszczają wszelkie zanieczyszczenia skóry *wzbogacony gliceryną pochodzenia roślinnego, będącą jednym z najlepszych nawilżających składników aktywnych, zapewnia natychmiastowe i optymalne nawilżenie skóry

Zapewnia wysoką tolerancję
Produkt testowany w 100% na skórze wrażliwej pod kontrolą dermatologiczną i okulistyczną. Bez parabenu. bez alkoholu. Bez mydła. Bez barwników, fizjologiczne pH. Delikatny zapach o nutach kwiatowych i morskich.

Sposób użycia: Stosować rano oraz/lub wieczorem przy pomocy wacika. Ne wymaga płukania.

Wysokie dawki aktywnych składników dermatologicznych:
*Natleniający magnez nadaje energii i natlenia komórki, jednocześnie usuwając toksyny ze skóry
*ekskluzywny kompleks nawilżający, zapewnia komfort, miękkość i elastyczności skóry, zapobiega uczuciu ściągnięcia.

Skład: Aqua (Purified Water), Propanediol, Magnesium PCA, 12-Hexanediol, Citric Acid, Polysorbate 20, Chlorphenesin, Sodium Benzoate, Parfum (Fragrance).

Do toników przekonywałam się bardzo długo. Nie raz Wam pisałam, że miałam wrażenie, że są mi niepotrzebnie i tak naprawdę nic nie robią. A jak już zmieniłam zdanie to szybko się do nich przyzwyczaiłam i nie wyobrażam sobie teraz dbania o cerę bez toników. Dzisiaj będę rozpisywać się na temat toniku marki SVR, francuskiej marki, o której wcześniej nie słyszałam, ale już chcę słyszeć więcej ;).


7th Heaven Charcoal Masque
Oczyszczająca maska 2w1

24 listopada 2016


No hej! Mega dawno mnie tu nie było, ale ostatnio praktycznie nie ma mnie w domu, wychodzę rano, i wracam wieczorem, chodzę na wykłady, zjazdy, oczywiście do pracy, udzielam korepetycji, tłumaczę i na dodatek nagle jeżdżę do Krakowa, bo trzeba korzystać. Cieszę się, że moje życie wygląda właśnie tak, jak wygląda, cieszę się, że dostaje co jakiś czas kopa w tyłek i mam się nad czym zastanawiać. Cieszę się, że nie jestem idealna i cały czas muszę nad sobą pracować. Nie jest łatwo, nie zawsze jest miło ani przyjemnie, ale takie jest życie ;).
Dzisiaj mam dla as kolejna znowu maskę marki 7th Heaven, które u mnie ostatnio królują i są uwielbiane dosłownie za wszystko. Dziś przyszedł czas na maskę z węglem, oczyszczającą 2w1 ;).

7th Heaven, Charcoal Masque
oczyszczająca maska 2w1


Cena: ok. 3-6zł
Pojemność: 10ml
TUTAJ

Oczyszczająca maska 2w1 (maska i peeling) z drobinkami skorupek orzecha włoskiego, które doskonale peelingują twarz. Naturalny węgiel leczniczy wchłania nadmiar sebum i wyciąga zanieczyszczenia.

Efekt: Oczyszczona i gładka skóra.

Sposób użycia: nałóz maskę na czyszczoną twaz, omijając okolice ust i oczu. Po 20-25 minutach spłucz wodą i osusz delikatnie twarz. Podczas zmywania maski masuj delikatnie twarz przez co pobudzisz mikrokrążenie. Najlepiej stosować maskę raz w tygodniu.

Skład: Aqua (Purified Water), Bentonite (Natural Clay), Kaolin (Natural Clay), Juglans regia (Walnut) shell powder, Illite (Mediterranean clay), Glycerin (Plant origin), Sodium Citrate (Plant origin), Charcoal powder, Pumice (Black lava), Phenoxyethanol, Cetyl alcohol (Plant origin), Glyceryl stearate (Plant orix gi, Xanthan gum (Ntural thickener), Caprylyl glycol, panax ginseng root extract, Amyl cinnamal, Ficus carica (Fig) fruit extract, potassium sorbate, Sodium benzoate.

Środki ostrożności: nie należy nakładać maski na podrażnioną skórę. W celu wykluczenia reakcji alergicznej należy niewielką ilość maski założyć na wewnętrzną stronę ramienia. Chronić przed dziećmi. Produkt do użytku zewnętrznego. W przypadku kontaktu maski z oczami przemyj je zimną wodą.

Kolejna maska! To już chyba powoli zamieniło się u mnie w uzależnienie. Miałam już okazje testować i recenzować maskę oczyszczającą z wyciągiem z ogórka typu Peel Off oraz maskę rozgrzewającą, efekt sauny. Ale cieszę się, bo nigdy nie byłam tak systematyczna, jak teraz w używaniu masek! No i w sumie teraz, jak tylko mam ochotę na maskę to od razu sięgam po 7th Heaven :3. Będę musiała zrobić jakieś hurtowe zakupy, jak mi się skończą.


7th Heaven Cucumber Peel-Off
Maska oczyszczająca z wyciągiem z ogórka

30 października 2016


Cześć! Co tam, jak tam? Obecnie mamy tak piękną jesień, że nie mogę się napatrzeć na te wszystkie kolory na drzewach <3. Jest dobrze, w domu od paru dni mam doktora, więc jestem najbardziej dumną córką ever. Poza tym, jest jakoś tak fajnie, tak po prostu. Dostałam już pierwszy prezent urodzinowy; książkę "Jesteś cudem, 50 lekcji jak uczynić niemożliwe możliwym" i szczerze przepadłam. Wczoraj zaczęłam ją czytać i miałam wrażenie, że będę siedzieć całą noc żeby już ją skończyć, ale z drugiej strony nie chcę żeby się kończyła, chciałabym każdego dnia czytać tak sobie ze dwie, trzy lekcje do końca życia. Serio. Chyba napiszę o niej kiedyś coś więcej, bo warto jak najbardziej ;).
Dzisiaj mam dla Was maskę, pierwszą ze wszystkich jakie posiadam marki 7th Heaven, a na pewno napiszę o wszystkich. Na pierwszy ogień idzie maska oczyszczająca, cucumber peel off. 


7th Heaven - Cucumber Peel-Off
Maska oczyszczająca z wyciągiem z ogórka


Cena: ok. 3-6zł
Pojemność: 10ml

Delikatny peeling przeznaczony do każdego rodzaju skóry. Zawiera wyciąg z ogórka, jaśminu i czarnego orzecha. Idealnie i głęboko oczyszcza pory i usuwa martwe komórki naskórka. Stworzona z myślą o skórze problematycznej z nadmiernych wydzielaniem sebum w strefie T. Łagodnie oczyszcza twarz i sprawia, że skóra jest świeższa i wolna od niedoskonałości. 

Efekt: Głęboko oczyszczona skóra i usuwa martwe komórki naskórka.

Sposób użycia: nanieś maskę na oczyszczoną twarz i szyję, omijając okolice ust i oczu. Pozostaw na 20-25 minut następnie delikatnie zdejmij maskę zaczynając od krawędzi. Zmyj pozostałości maski wodą i osusz twarz.

Skład: Aqua (Purified water), Alcohol denat., Polyvinyl alcohol, PPG-1-PEG-9 lauryl glycol ether, Propylene glycol, PUP, Glycerin, Citrus aurantium bergawia (Bergamot) fruit oil, Citrus aurantifolia (Lime) oil, Limonene, Cucumis sativus (Cucumber) fruit extract, Tocopheryl (Vitamin E) acetate, Phenoxyethanol, Juglans nigra (Black walnut) shell extract, Srbitol, Citrus aurantifolia (Lime) fruit extract, Jasminum officinale (Jasmine) flower extract, Panax ginseng root extract, Oenothea biennis (Evening primrose) flower extact, Cereus grandifloru (Cactus) flower extract, Potassium sorbate, Sorbic acid, Sodium benzoate, Cl 19140 (Yellow 5) Cl 42090 (Blue I).

Środki ostrożności: nie należy nakładać maski na podrażnioną skórę. W celu wykluczenia reakcji alergicznej należy niewielką ilość maski założyć na wewnętrzną stronę ramienia. Chronić przed dziećmi. Produkt do użytku zewnętrznego. W przypadku kontaktu maski z oczami przemyj je zimną wodą.


Jeśli chodzi o moją systematyczność w stosowaniu masek to jest z tym różnie. Wszystko zależy tak naprawdę od masek. Jeżeli posiadam takie, które mnie jarają i się czymś wyróżniają i stosowanie ich jest po prostu przyjemnością, to jestem w stanie nakładać jakąś maskę nawet co 2-3 dni. W przeciwnym razie, zdarza się, że zmuszam się do tego raz na tydzień. O tych maskach od jakiegoś czasu jest głośno i dlatego cieszę się, że i do mnie wpadły!

NOWOŚĆ! Nivea; Creme Care
krem do oczyszczania twarzy

14 lipca 2016



Okej, a teraz przyznać się szczerze, kto z Was gra w Pokemon Go? Haha, mnie ta gra omotała i gram praktycznie non stop, czatuje na najnowsze i najrzadsze pokemony, żeby je złapać, a przy każdym nowym cieszę się jak małe dziecko haha. Wiem, że dla większość ta gra jest głupia i bezsensowna, ale ja dzięki niej wychodzę na zewnątrz non stop, chodzę i naprawdę znajduję ciekawe miejsca w Lublinie (w grze są specjalne podpisane stopy, a zazwyczaj są to pomniki, czy ciekawe budynki). Od kiedy gram (jakieś trzy dni) przeszłam już 20 km. Co o tym myślicie? :D
W weekend znowu wybywam do domu i znowu sobie odpocznę. A Was dzisiaj zapraszam na kolejny kosmetyk od Nivea, tym razem jest to Krem do oczyszczania twarzy.


Nivea; Creme Care
Krem do oczyszczania twarzy

Cena: 14,49zł
Pojemność: 150ml

Nivea Creme Care Krem oczyszczający do twarzy wzbogacony kompleksem NIVEA Creme Care:
*dokładnie, a zarazem łagodnie oczyszcza skórę z zanieczyszczeń
*utrzymuje naturalny poziom nawilżenia skóry
*pielęgnująca formuła z Euceritem, pantenolem i niepowtarzalnym zapachem Kremu Nivea jest dostosowana do wszystkich typów cery.

Pielęgnująca formuła sprawia, że skóra jest oczyszczona, gładka i naturalnie piękna.

Sposób użycia: Niewielką ilość kremu nanieś na zwilżoną skórę twarzy, szyi i dekoltu. Wmasuj delikatnie okrężnymi ruchami. Spłucz dokładnie letnią wodą. Idealny do codziennego stosowania.

Tolerancja dla skóry potwierdzona dermatologicznie. produkt przebadany również okulistycznie.

Skład: Aqua, Isopropyl Palmitate, Glycerin, Paraffinum Liquidum, Cetyl Alcohol, G;yceryl Stearate Citrate, Methylpropanediol, Bis-Diglyceryl Polyacyladipate-2, Glyceryl Stearate. Panthenol, Cetyl Palmitate, Lanolin Alcohol (Eucerit), Octyldodecanol, Decyl Glucoside, Sodium Carbomer, Phenoxyethanol, Methylparaben, Limonene, Linalool, Geraniol, Citronellol, BHT, Parfum.

Bardzo byłam ciekawa tego kremu oczyszczającego od samego początku, kiedy zauważyłam, że istnieje. Lubię kosmetyki Nivea i zawsze dobrze mi się z nimi współpracowało. Na początku, od tego kremy wymagałam, żeby był delikatny, oczyszczający, a zarazem nawilżający. Ciekawi, co się okazało?


Anatomicals Blitz your zits to bitz
Face wash, krem oczyszczający do twarzy

26 czerwca 2016


Jak tam Wasz weekend? W blogosferze roi się od wpisów dotyczących wakacji i zakończenia roku szkolnego, a mnie przeraża to, że dla mnie skończyło się już wszystko. Bo i studia się skończyły, ale i nie mam, co myśleć o wakacjach tylko właśnie o pracy, dorosłym życiu i co dalej? Wiem, że ostatnio piszę o tym coraz częściej haha, ale akurat ten temat towarzyszy mi każdego dnia, stąd to moje ciągłe jęczenie. Ale uzupełniając jeszcze inny temat, który też jest ciągle ze mną, to jestem dumna, że się zmusiłam żeby iść dziś w ten upal na siłownię i na zajęcia grupowe. Mimo iż zmęczyłam się jak nigdy to jestem z siebie dumna. I późniejsza burza mi to dzisiaj wybaczyła i teraz jest chłodniej. Mogła potrwać dłużej, ale lepsze to niż nic, przynajmniej moge swobodnie oddychać :).
Dzisiaj zapraszam Was na recenzję kremu oczyszczającego do twarzy od Anatomicals ;).


Anatomicals, Face Wash
Krem oczyszczający do twarzy

Cena: 20zł
Pojemność: 150ml


The hottie tottie is never spotty. 
Blitz your zits to bitz. 
Face Wash.

Od producenta: Ta gorąca laska jest zgrabna, opalona (używa naszej serii brązującej), bystra, ponętna i pewna siebie. Jest też wredna krową! Dlaczego? Bo nie jest Tobą! Ale to może się zmienić dzięki naszej nowej serii kosmetycznej, stworzonej, by młoda cera była świeża, promienna i pozbawiona niedoskonałości. Taką nową twarz trzeba pokazać światu!

Sposób użycia: Krem do oczyszczania twarzy. Nałożyć na zwilżoną twarz, oczyścić skórę i zmyć. W razie pojawienia się podrażnień, przerwać stosowanie.

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulphate, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Glycol Distearate, Decyl Glucoside, Sodium Chloride, C12-15 Alkyl Lactate, Salicylic Acid, Cocamidopropyl Betaine, Parfum, Panthenol, Phenoxyethanol, Lactic Acid, Menthol, Methylparaben, Glycolic Acid, Butylparaben, Ethylparaben, Benzyl Alcohol, Citric Acid, Isobutylparaben, Propylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Citronellol.


Markę Anatomicals znam niestety tylko pobieżnie. Nie stosowałam zbyt wielu kosmetyków, ale chcę to zmienić, bo to, co jak na razie miałam (peeling do ciała) to okazało się całkiem w porządku. Poza tym, uwielbiam nowoczesność i oryginalność, a tego nie można zarzucić produktom od Anatomicals. uwielbiam te ich żywe kolory i mega ciekawe opisy.

Palmer's Cocoa Butter Formula
Oczyszczająca maska do twarzy

29 maja 2016


Jak tam Wasz weekend? Mój jest pełen uśmiechu, dobrej zabawy, ale i poważnych rozmów i podejmowania decyzji. Takie życie osoby, która powoli przymierza się do zakończenia studiów i rozpoczęcia, prawdziwego dorosłego życia. Brzmi to dosyć poważnie, więc zmieniam temat, bo pogoda jest tak cudowna, że nie można o tym nie wspomnieć! Pojechałabym gdzieś nad wodę, leżała plackiem i grzała się w słońcu. Na mnie słońce działa mega pozytywnie i zawsze mam lepszy humor, cokolwiek się dzieje dookoła ;). Poza tym, siostra mi poprawia humor swoją obecnością i szalonymi tańcami, więc czego chcieć więcej? haha
Dzisiaj mam dla Was recenzję maski oczyszczającej do twarzy, którą otrzymałam na ostatnim Spotkaniu Blogerek w Rzeszowie. Zapraszam do zapoznania się z recenzją, bo produkt jest jak najbardziej tego wart ;).


Palmer's Cocoa Butter Formula
Oczyszczająca maska do twarzy

Cena: ok. 23-30zł
Pojemność: 120 ml

Od producenta: Maseczka do twarzy z masłem kakaowym, shea, witaminą E oraz glinką zieloną, delikatnie ściąga, głęboko oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i toksyn. Dodatek olejków ze słodkich migdałów, aloesu, rumianku oraz protein mleka, nawilża, łagodzi podrażnioną skórę, przywracając jej gładkość i miękkość.
Przeznaczenie: Maseczka przeznaczona do oczyszczania skóry z toksyn i zanieczyszczeń.
Działanie i cechy produktu: *glinka zielona obsusza skórę, aby uwolnić ją od toksyn i zanieczyszczeń, *olejek ze słodkich migdałów, masło kakaowe i shea głęboko nawilżają skórę, dzięki czemu maseczka odżywia i nie wysusza skóry, *pantenol, proteiny mleczne, a także wyciągi roślinne działają kojąco na skórę, *dodatek mentolu daje przyjemne uczucie chłodu i świeżości, *maseczka oczyszcza, wygładza skórę twarzy.

Sposób użycia: Stosować przez nałożenie cienkiej warstwy maski na oczyszczoną skórę twarzy, omijając okolice oczu. Pozostawić na 10 minut do lekkiego wyschnięcia. następnie dokładnie spłukać lub usunąć delikatnym wacikiem. Używać 1-3 razy w tygodniu.

Skład: Aqua, Kaolin, Glyceryth-26, Theobroma Cacao Seed Butter, Cyclotetrasiloxane, Isopropyl Myristate, Titanium Dioxide, Bentonite, Clyceryl Stearate, Peg-100 Stearate, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Magnesium Aluminumsilicate, Carrageenan, Butyrospermum Parkii Butter, Aloe Barbadensis Leaf Juice, prunus Amygdalus Dulcis Oil, Panthenol, Disodium-EDTA, Polyimide-1, Silica, Ascorbyl Palmitate, Quaternium 15, Tocopheryl Acetate, Onenothera Biennis (Evening Primrose) Root Extract, Menthol, Propylene Glycol, Diazolidinyl Urea, Methylparaben, Propylparaben, Chamomilla Recutita (Matriaria) Flower Extract, Hydrolyzed Milk Protein, Lactose, Glycerin, Steareth-20, Fragrance (Parfum), Chrysin, N Hydroxysuccinimide, Palmitoyl Oligopeptide, Palmityol Tetrapeptide-7, Benzyl Benzoate, Limonene, Linalool, Citronellol.
Składniki aktywne: masło kakowe, masło shea, witamina E, glinka zielona, olejek ze słodkich migdałów, ekstrakt z aloesu, wiesiołka i rumianku, pantenol, proteiny mleczne

Z marki Palmer's Cocoa Butter Formula miałam, jak na razie tylko jeden kosmetyk: Oczyszczający żel do twarzy i mega się z nim polubiłam. Dlatego każdy kolejny kosmetyk z tej marki, który wpada w moje ręce cieszy mnie ogromnie, bo wiem, że na 70% będę zadowolona, nie wiem dlaczego tak jest, ale z jakiegoś niewiadomego powodu ufam tej marce ;).

Soraya, Kolegan Elastyna
Mleczko do demakijażu

27 maja 2016


Znowu to samo.. ledwo przyjechałam do domu i nie mam czasu na to żeby siąść do komputera... Nawet teraz.. ledwo co zaczęłam pisać, a w między czasie musiałam iść od sklepu, ogarnąć pranie i trochę posprzątać haha. Nie wiem, jak to jest, ale zawsze jak jestem w domu to prawie nie włączam laptopa i to jest tak cudownie inne, bo w Lublinie jest całkowicie na odwrót.. ;) Najważniejsze, że pogoda jest cudowna i można z tego skorzystać ;). Także wypad na zewnątrz i na spacer, grilla, cokolwiek byleby na zewnątrz! :)
Dzisiaj mam dla as krótką recenzję mleczka do demakijażu, bo nie ma za bardzo się nad czym rozwodzić.

Soraya, Kolagen Elastyna
Mleczko do demakijażu


Cena: ok. 10zł
Pojemność: 200ml

Od producenta: Mleczko do demakijażu Kolagen + Elastyna dokładnie oczyszcza skórę z makijażu i wszelkich zanieczyszczeń. Zawiera najwyższej jakości składniki odżywcze - Kolagen i Elastynę pochodzenia morskiego, czystą Witaminę E i aktywną Witaminę A, które zapewniają optymalną pielęgnację cert dojrzałej. pozostawia skórę odświeżoną i odpowiednio nawilżoną.
Rezultat: dokładnie oczyszczona i odświeżona skóra.

Sposób użycia: Codziennie rano i wieczorem nanieś niewielką ilość mleczka na płatek kosmetyczny, przetrzyj nim twarz, szyję i dekolt.

Skład: Aqua, Paraffinum Liquidum, Ethylhexyl Stearate, Cetyl Alcohol, Ceteareth-20, Ceteareth-12, Propylene Glycol, Soluble Collagen, Hydrolyzed Elastin, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate, Tetrahydroxypropyl Ethylenediamine, Carbomer, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Propylparaben, Parfum, Butylpheryl Methylpropional, Citronellol, Hydroxycitronellal, Hydroxylsohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Linalool.

Nie będę się powtarzać, że mleczek nie lubię, ani, że zostawiają u mnie zawsze strasznie tłusty film na twarzy, którego nie znoszę i ogólnie nie ma nic związanego z mleczkami, co może mi się podobać poza zapachem haha. Chyba potrzebuję jakiegoś cudu, żeby się przekonać do tego rodzaju kosmetyku ;).