Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosy. Pokaż wszystkie posty

Beauty Academy - Mixa & Garnier -- Pure beauty Box

08 września 2026

 
No witam! Czy Wy już przyzwyczailiście się do nowego roku szkolnego? Czy weszliście już w tę rutynę? Ja w dalszym ciągu jestem trochę na pograniczu i dryfuję między wakacjami, a szkołą i obowiązkami, ale... dajemy radę! Powoli, powoli ogarniamy, powoli ustalamy wszystko tak, żeby było dobrze i próbujemy się jakoś wprawić w to wszystko.
Całe szczęście mam tym razem kosmetyki, które idealnie wpasowują się w ten nowy początek. Beauty Academy to idealny box, który sprawi, że możemy się super przygotować do działania w nowym sezonie, mieć nowe cele i odświeżyć beauty zasady! Mamy tutaj genialny zestaw, który ułatwi pielęgnację, a tym samym zagwarantuje nam skuteczność i super efektywność. Nie musimy obawiać się nieprzygotowania, bo i włosy i twarz, wszystko będzie tutaj zadbane i wypielęgnowane. Podstawowa pielęgnacja, która daje nam wszystko! A Mixa oraz Garnier również dają nam wszystko, od pielęgnacji włosów po twarz i jest genialnie!


#garnier #skincare #sorbetgarnier #haircare #mixa
@garnierpolska @mixa_polska



GARNIER FRUCTIS szampon sleek&shine
Odpowiednia pielęgnacja zaczyna się od szamponu do włosów, ten szampon ma na celu wygładzić nasze puszące się i niesforne włosy. Formuła jest mocno zaawansowana, wzbogacona o olejek arganowy z Maroka, a także aktywne proteiny z owoców, dzięki czemu składniki wnikają głęboko w strukturę włosa. Przy okazji, szampon zapewnia intensywnie odżywienie i połysk, ale i zabezpiecza włosy przed działaniem wilgoci, gwarantuje idealnie gładkie włosy nawet przy wysokiej wilgotności. A taki efekt utrzyma się aż do 72 godzin!



GARNIER FRUCTIS odżywka sleek&shine
Ja jestem osobą, która bardzo lubi używać pełen zestawy przy pielęgnacji włosów, szampon + odżywka zawsze daje mi poczucie całości, że robię wszystko tak, jak trzeba. I właśnie dlatego ta odżywka też wygładza włosy, panuje nad puszącymi się i niesfornymi włosami. Tutaj również mamy w składzie olejek arganowy, jak i proteiny z owoców, dzięki czemu włosy są mocno odżywione i wygładzone. Odżywka ułatwia rozczesywanie, zmiękcza włosy, a także tworzy barierę ochronną, jak i zabezpiecza włosy przed nadmierną wilgotnością, również do 72 godzin.



MIXA oczyszczający żel do mycia twarzy
Jeśli chodzi o twarz, to musimy zacząć od mocnego oczyszczenia twarzy, ten produkt jest bez mydła, ale łagodnie i skutecznie oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i nadmiaru sebum. W składzie znajduje się cynk, który zwalcza niedoskonałości i oczyszcza pory. Dzięki neutralnemu pH i łagodnemu składowi, żel jest odpowiedni dla skóry wrażliwej. Po zastosowaniu, skóra jest czysta, świeża i pełna komfortu, a regularne stosowanie sprawia, że niedoskonałości szybko stają się znacząco zredukowane.



GARNIER PURE ACTIVE SALICYLIC 7-DAY CLINICAL serum przeciw niedoskonałościom
W mojej pielęgnacji nie może zabraknąć serum do twarzy, dla mnie ten etap jest jednym z najważniejszych i skutecznych. Serum ma 7% kompleks składników aktywnych; niacynamid, glicerynę, kwas mlekowy, kwas salicylowy oraz wąkrotkę azjatycką. To serum redukuje niedoskonałości, przebarwienia potrądzikowe oraz pory, a tym samym nawilża, wygładza i koi skórę. Formułą jest lekka, szybko się wchłania i super nadaje się też do skóry wrażliwej. Mamy tutaj potwierdzoną turbo skuteczność!



GARNIER FRESH 7 MATTE lekki krem-sorbet przeciw niedoskonałościom
A po serum, idealnie jest nałożyć krem do twarzy, który jest ultralekki o odświeżającej i nietłustej formule, która szybko się wchłania i zapewnia ż 48-godzinne nawilżenie! Podobnie, jak serum zawiera niacynamid, kwas salicylowy oraz wąkrotkę azjatycką, które redukują niedoskonałości, reguluje sebum, wygładza, zmniejsza widoczność porów, wyrównuje koloryt, jak i pozostawia skórę świeżą, gładką i matową.



GARNIER PURE ACTIVE invisible pimple patches plasterki na niedoskonałości
Mega fajne jest to, że mamy też produkty od zadań specjalnych, jak np. plasterki na niedoskonałości, które tworzą niewidzialną warstwę ochronną na niedoskonałości i widocznie je wygładzają. Działają punktowo, więc i intensywnie. Redukują zaczerwienienia, obrzęk, jak i inne w=objawy wyprysku. Działają bez wyciskania i pozostawiania widocznych śladów, można na nie nakładać makijaż, więc super się nadają na co dzień. I muszę przyznać to tutaj, że uwielbiam tę modę na takie plasterki, uwielbiam plasterki w różnych kształtach i to, że w tych czasach nikt się nie wstydzi używania takich plasterków - rewelacja!



MIXA punktowa pasta przeciw niedoskonałościom
A poza plasterkami mamy jeszcze pastę punktową, która dodatkowo działa na wypryski. Jest to skoncentrowana pasta punktowa, która nadaje się do skóry do trądziku. Formułą jest wzbogacona w kaolin, kwas salicylowy i niacynamid, dzięki czemu pomaga zredukować niedoskonałości i nadmiar sebum, jak i łagodzi skórę i wspiera barierę ochronną. Niedoskonałości są zmniejszone już po 8 godzinach bez wysuszenia skóry. Idealnie się nadaje do stosowania na noc, jak ostatni etap w pielęgnacji oczyszczającej, co jest super!



I takie mam przygotowanie na wrzesień, dzięki Pure Beauty! Jestem zachwycona, uwielbiam te produkty, uwielbiam te marki i muszę przyznać, że jaram się niemiłosiernie. Ostatnio coraz częściej pojawiają się u mnie wypryski i chcę trochę podziałać od środku wodą, jak i dietą, ale cieszę się, że mam produkty, które pomogą mi wyglądać nieskazitelnie każdego dnia!


[wpis reklamowy]

HAIRY TALE COSMETICS FLYLIGHT BABASSU lekka odżywka emolientowa

28 sierpnia 2026


Dzień dobry! I co tam u Was słychać ciekawego dziś? Nasze wakacje się kończą, powoli czuć już w powietrzu rok szkolny, wrzesień i powrót do codziennych obowiązków. Co mi w sumie nie przeszkadza, za dzieciaka bardzo lubiłam ten czas. Lubiłam jak wakacje się kończyły i każdy szedł z nową motywacją do szkoły, z planem i ze wszystkim nowym. No rewelacja. A teraz koniec wakacji ma całkiem inny wydźwięk dla rodziców, ale i tak fajnie! Jeszcze rozkoszuję się ostatnim dniem wyjazdu.
A ja z kolei dzisiaj mam dla Was odżywkę do włosów i to nie byle jaką! Bo hola, hola od Hairy Tale Cosmetics! To jest dopiero marka stworzona przez osobę, która o włosach wie wszystko. Nie ma się co dziwić, bo myślę, że jej włosy są dłuższe niż ja cała. A ja teraz wszystkie odżywki zużywam z córką, więc mamy niezłe testowanie!

Hairy Tale Cosmetics FlyLight Babassu
lekka odżywka emolientowa





Odżywka znajduje się w standardowej tubce, ale zdecydowanie o niestandardowym designie. Dla mnie kosmetyki od Hairy Tale Cosmetics są magiczne, jak z baśni, czuję się, jak elfica, która o siebie dba. Uwielbiam ten błękitny kolor, uwielbiam te ilustracje, nie ma rzeczy, której bym nie uwielbiała, kiedy patrzeć na te produkty. Wszystko tutaj gra, sporo się dzieje, a zarazem jest to estetyczne i wyważone, no bosko jest. Oczywiście mamy najwazniejsze informacje na opakowaniu. Tubka stoi na głowie, więc też nie ma problemu z wydobyciem produktu.
Odżywka ma taką pulchną konsystencję, jest taka trochę chmurkowata, a zarazem gęsta, ale na maksa przyjemna i czuć, że jest z tych lekkich odżywek, więc na włosach córki - rewelacja. Zapach jest delikatny, niezbyt mocny i wyczuwalny na włosach, ale bardzo ładny!



Ja tej odzywki używam zarazem u siebie, jak i córki przy każdym myciu, przed maską oczywiście. Więc jest to taki pierwszy produkt nakładany po szamponie, który u mnie ma za zadanie wygładzić i okiełznać włosy, ujarzmić je i trochę je naprowadzić na odpowiednie tory. U córki z kolei używam, bo wierzę, że już teraz będzie się to dobrze przekładać na jej włosy.
Odżywka sprawdza się bardzo dobrze, u mnie jak i córki. Świetnie ujarzmia włosy po myciu, czasem po peelingu również udaje jej się je zorganizować od nowa. Każdy włos jest na swoim miejscu. Włosy są gładkie i miękkie w dotyku. Super jest też to, że mimo że odżywka jest lekka to w dalszym ciągu ma pozytywny wpływ na włosy, pięknie je nawilża i odżywia, pielęgnacja tutaj jest top of the top. 



Nikogo to nie zdziwi, że jestem zachwycona, ale naprawdę odżywka sprawdza się genialnie. nie dość, że ma super konsystencję, genialny zapach, to jeszcze działanie jest oczywiście bardzo na plus. Bardzo lubię skuteczne, ale delikatne produkty, bo one nie obciążają włosów, są idealną bazą do innych produktów (ja czasem nie zmywam jej na zero, zostawiam trochę na włosach i na to nakładam maskę - jest sztos). No i super też się sprawdza na włosach u córki, co mnie mega cieszy, że przynajmniej odżywkę mogę brać na wyjazdy jedną, bo używamy tej samej - ojj jak miło!


A jakie inne produkty od Hairy Tale Cosmetics jesteście w stanie polecić? Ja w sumie nie mam za dużo do czynienia z tą marką, aż szkoda. Ale wierzę, że nadrobię wszelkie zaległości.


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]




OnlyBio Hair in Balance, peeling enzymatyczny do skóry głowy

17 sierpnia 2026

 
Dzień dobry! Witamy się dziś w nieco chłodniejszych okolicznościach, co mnie mega cieszy. Po tym weekendzie przyda się każdemu takie orzeźwienie, ale osobiście bardzo proszę, żeby przyszły weekend był jeszcze hot as hell! Byłoby to bardzo przydatne nad jeziorem na naszym wyjeździe. Jeśli to się nie uda, będę musiała mocno szyć i kombinować, żeby tygodniowy wyjazd z dziećmi był jednak udany, ale do tego jeszcze mamy parę dni.
Dzisiaj chciałabym Wam zaprezentować peeling do skóry głowy, który ostatnio kupiłam, bo zużywam ich na potęgę. Muszę przyznać, że lekko się uzależniłam od tego kroku pielęgnacji i uważam, że naprawdę robi to robotę, nie tylko na skórze głowy, ale i na całej długości. Dlatego, zapraszam do recenzji, bo jest o czym pisać!


OnlyBio Hair in Balance
peeling enzymatyczny do skóry głowy





Ten peeling znajduje się w standardowym opakowaniu, jak na peelingi. Mamy tubkę, którą kupujemy w kolorowym kartoniku, na którym znajdują się wszystkie informacje, mamy tutaj opis, skład oraz sposób użycia. Wszystko mamy utrzymane w kolorowych, tęczowych odcieniach, co bardzo mi się podoba! Wszystko tutaj pasuje do siebie. Tubka oczywiście posiada wydłużony aplikator, którym mega wygodnie nakłada się peeling na skórę głowy, nie ma problemu, żeby dojść do różnych zakamarków, czy podostawać się między włosami- bomba.
Peeling ma dość gęstą i zbitą konsystencję, ale w dalszym ciągu bardzo wygodnie rozsmarowuje się nią na skórze głowy. Zapach jest obłędny, cytrusowy, owocowy, dosyć słodkie, nawet intensywny, ale muszę przyznać, że bardzo umila aplikację i potem siedzenie z peelingiem na głowie - uwielbiam.




Ja myję włosy średnio 2-3 razy w tygodniu, wszystko zależy od okoliczności i wiadomo wyższej matematyki. Peelingu używam praktycznie co mycie, chociaż teraz na wakacjach mam więcej czasu, to jak wróci rok szkolny będę walczyć o to, że raz w tygodniu to będzie konieczne minimum. 
Uwielbiam ten krok pielęgnacji, peeling sprawia że skóra głowy jest bosko oczyszczona, odświeżona, a włosy bardzo dobite od nasady. Kocham ten efekt. Ja nie wiem, jak to jest możliwe, ale peeling gwarantuje mi good hair day! Mimo, że nie przepadam za peelingami enzymatycznymi to tutaj ten robi znaczącą robotę. Super wygładza skórę głowy, odtyka pory, pozbywa się nadmiaru sebum oraz resztek kosmetyków, które mogą zakleić meszki włosowe. 
Włosy po myciu z peelingiem są w dużo lepszym stanie, są super sypkie, układają się magicznie same idealnie, wyglądają dobrze, dużo łatwiej się układają i stylizują. Uwielbiam!




Ja obecnie bez peelingu nie wyobrażam sobie pielęgnacji i mycia włosów. uważam, że ten etap jest na maksa ważny i nie ma się co oszukiwać, skóra głowy jest odpowiedzialna za wzrost włosów, więc odpowiednia pielęgnacja i dbanie o tę skórę jest fundamentem, jeśli chcemy mieć długie i zdrowe włosy. Ja zauważyłam, że od kiedy używam peelingów, włosy rosną, jak szalone, do tego wyglądają lepiej i mniej się niszczą. Taka pielęgnacja daje mi bardzo dużo, więc nie ma się co dziwić, że jestem poniekąd uzależniona od tego! Co prawda regularne stosowanie sprawia, że parę myć przerwy nic nie zrobi nieodpowiedniego. Efekty są długotrwałe, nie ma efektu od mycia do mycia, tylko utrzymują się dłużej, co też jest super ważne.


Ja uwielbiam te peelingi do skóry głowy, dajcie znać, czy wy też? A jeśli tak to polećcie jakieś peelingi, mam wrażenie, że w mojej drogerii nie ma już nic, czego nie używałam. 

Bioelixire, serum z olejkiem arganowym

15 sierpnia 2026

 
Dzień dobry! Jak się macie? Jak Wasz weekend? Dzieje się coś ciekawego, macie plany jeszcze na końcówkę wakacji? Tak, jak wspominałam, przed nami jeszcze nasz wakacyjny wyjazd, więc jestem na razie w takiej fazie pomiędzy, niby wieczorami już czuję jesienny vibe, ale jednak w ciągu dnia świeci słońce i po cichu liczę na to, że za tydzień też nas przypiecze!
Fajnie, a ja mam dla Was sztos do pielęgnacji włosów, i nie powinno to nikogo dziwić, bo firma BioElixire pojawia się u mnie regularnie, tak każdy nowy olejek jest dla mnie na maksa ekscytujący. Lubię dawać włosom co chwilę coś nowego, ale równie dobrego, jak poprzednik, a moje kręcone i puszące się włosy lubią każde olejki, więc enjoy!


Bioelixire serum z olejkiem arganowym





Serum znajduje się w mini opakowaniu, mamy tutaj bardzo wygodne opakowanie, które mimo swojego sporego otworu nie wylewa serum z buteleczki, jak szalone. Wiadomo, że musimy na początku się w prawić w przechylanie buteleczki, ale gwarantuje Wam, że każdy wchodzi do wprawy. Serum ma dość oleistą, ale i przyjemną konsystencję. Nie klei się, nie lepi, z dłoni na włosy przechodzi praktycznie wszystko, więc albo na dłoniach nie zostanie nic albo łatwo to zmyjecie. Mamy super zapach, który jest wyczuwalny dość długo, mi przypomina dosyć męski zapach, ale jestem zdecydowanie na tak.




Serum używam zawsze na dwa sposoby. Na mokro, na świeżo umyte włosy, ale niewielką ilość na koniec pielęgnacji. Która fajnie dopełnia całą pielęgnację, a i przy okazji chroni przed wysoką temperaturą suszarki do włosów. Kiedy włosy są już suche idzie kolejna porcja serum, ale to już może iść więcej, moje włosy uwielbiają te produkty, piją je i nie ma opcji, żeby zostawiły po sobie efekt przetłuszczonych się włosów. Olejek super szybko wnika we włosy i idealnie nadają się do prostowania. Jeśli chodzi o moją pielęgnację, ja serum do włosów używam dość często, codziennie, przed wyjściem, przed pójściem spać. Wiem, że muszę dbać o moje delikatne końcówki, a to serum świetnie się w tym celu sprawdza. pomaga mi utrzymać włosy nawilżone, odżywione, jak i mocne! Włosy mniej się niszczą, mniej rozdwajają i ciągle wyglądają bardzo ładnie.



Ja jestem za każdym razem pod wrażeniem tych produktów. te serum mają niewielkie pojemności, ale są hiper wydajne, a przy okazji są mega tanie i można je kupić w najróżniejszych miejscach. Serum od Bioelixire zawsze daje mi idealne nawilżenie, odżywienie i super wygląd włosów, przy okazji mam piękny zapach, a i nie zapominajmy, że włosy są też wypielęgnowane i zadbane. Wyglądają bardzo dobrze. Uwierzcie mi, że dzięki Pure Beauty mam dość pokaźny zapas tych serum do włosów, nie tylko dlatego, że często pojawiają się w tym boxach, ale dlatego, że sama je kupuję, żeby przypadkiem mi nie zabrakło. Najfajniejsze jest to, ,ze serum mimo swojej turbo niskiej ceny, często też pojawia się na promocji, więc ja Wam gwarantuję, że nie ważne jaka wersja jest chwilowo dostępna do zakupienia, polecam wszystkie. Są cudowne!



[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]

so!flow by VisPlantis woda lamelarna

26 lipca 2026

 
Dzień dobry! Czy do nas wróciło lato? Jak myślicie? Czy możemy uznać, że to słoneczko zostanie z nami na dłużej, a ja poprawię swoją opaleniznę przed zbliżającym się weselem? Czy znowu możemy zacząć sezon na basen, który stoi u nas taki biedny i nieużywany? No mam nadzieję, że tak - już czuję ten vibe, już czuję ten gorąc i co jakiś czas to narzekanie.
Ale póki mogę to na pewno poprawiam stale swoje włosy, które ostatnio dość sporo mi urosły, nie zauważyłam kiedy, a one są coraz dłuższe, z czego niesamowicie się cieszę, ale tak naprawdę całkiem sporo rzeczy też na nie ostatnio nakładam. Czy dodałam do swojej pielęgnacji kolejny etap, czyli wodę lamelarną? Być może, czy ostatnio dosyć sporo używam kosmetyków marki so!flow by VisPlantis? Zdecydowanie, ale nic nie poradzę, że kuszą! To lecimy!


so!flow by VisPlantis
woda lamelarna





Woda lamelarna od so!flow znajduje się w bardzo przyjemnym opakowaniu. Mamy tutaj buteleczkę w ładnym i spokojnym kolorze. Buteleczka posiada super atomizer, który pryska idealną mgiełkę na włosy, jest to bardzo przyjemny sposób aplikacji, a ja wszystkie takie opakowania lubię 2x bardziej niż inne. Jest to po prostu wygodne, szybkie i nie brudzi rąk, no ja uwielbiam! Na opakowaniu znajdziemy też dość obszerny opis produktu.
Wola lamelarna ma zwykłą konsystencję, nie wyróżnia się niczym szczególnym, jest to woda, nie jest tłusta ani oleista. Zapach jest w porządku, słodki i owocowy, bardzo na plus.




Ja używam tej wody lamelarnej na dwa sposoby, jako podkład pod olej, żeby podpić działanie oleju, ale i jako ostatni krok pielęgnacyjny włosów, który domyka idealnie łuskę włosa.
1) wola lamelarna jako podkład pod olej - nie używam w ten sposób tej wody za każdym razem, żeby nie przesadzić ze względu na obecne proteiny w tej wodzie. Aczkolwiek uwielbiam nakładać olej na włosy, na których już coś jest i tutaj woda lamelarna sprawia, że olej wnika jeszcze głębokiej we włosy, a włosy całe są super nawilżone, gładki i odżywione. Woda lamelarna nie gryzie się z olejem, wszystko tutaj działa prawidłowo i tak, jak bym tego chciała. Nie obciąża włosów i nie sprawia szybszego przetłuszczania się.
2) woda lamelarna, na domknięcie łuski włosa - w ten sposób używałam kiedyś płukanki octowej i muszę przyznać, że woda lamelarna wygrywa głównie ze względu na aplikację, mamy spryskiwacz, którym jest dużo łatwiej pokryć całe włosy. Jako ostatni krok pielęgnacyjny, woda lamelarna zamyka idealnie całą pielęgnację, sprawia, że wszystko to, co na te włosy nałożyłyśmy zostanie w nich.



Woda lamelarna stosowana na końcu też nie obciąża włosów ani ich nie przetłuszcza, nie powoduje nic złego. Ważne jest tutaj powiedzenie tego, że ja mam włosy wysoko- lub średnioporowate, na chwilę obecną ciężko jest mi to zdiagnozować w jakikolwiek sposób, a wiem, że przy kolejnym rozjaśnianiu one znowu będą na pewno wysokoporowate, więc tutaj muszę działać wielowymiarowo na te włosy i pilnować zmieniającej się ich kondycji. Bardzo lubię ten produkt, bardzo lubię fakt, że mogę używać jej na dwa sposoby i, że za każdym razem bardzo fajnie mi się sprawdza. Super produkt, skuteczny i mega wygodny w aplikacji!


A Wy używacie takiego produktu do włosów? Dla mnie to była nowość, ale jestem z niej oczywiście mega zadowolona! Jak z większości, które znajduję w Pure Beauty Box. 


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie byłą wymagana]

Hydra-licious summer set! - Pure Beauty
Garnier & Mixa

18 lipca 2026


Dzień dobry! Mamy w końcu cieplejszy weekend, wakacyjny, słoneczny i taki, że aż się chce wskoczyć do basenu, schłodzić się i wypoczywać! Powiem Wam, że ta pogoda bardzo mi pomaga w dzisiejszym wymagającym dniu z dziećmi, dajemy radę - nie ma źle, mamy plany, dużo się dzieje, dużo ogarniamy, trochę sprzątamy, ale i jemy pyszności! Nie wiedziałam, że spędzanie czasu w kuchni z dziećmi będzie mi sprawiało tyle przyjemności, ale coś w tym. No jakieś fajne te wakacje!



A jak wakacje to oczywiście, nie zapominajmy o pielęgnacji! Tym bardziej, że lato lubi być w kratkę, ale jak już jest ciepło to jest bardzo ciepło! A wtedy musimy być gotowe na to soczyste i orzeźwiające lato! Hydra-licious Smmmer Set wypełniony jest wyjątkowymi produktami od Garnier oraz Mixa. Te produkty mają gasić pragnienie naszej skóry i włosów w upalne dni. Nie ma co męczyć skóry ciężkimi konsystencjami, czas na lżejsze formuły, które zagwarantują nam głębokie nawodnienie, ale i maksymalne bezpieczeństwo!


#garnier #skincare #sorbetgarnier #haircare #mixa
@garnierpolska @mixa_polska



GARNIER lekki nawilżający krem do twarzy - sorbet hyaluron fresh & plump
Każdy zna na pewno wersję cytrynową, która zrobiła furorę w social media, jak i w drogeriach! Mam wrażenie, że nie ma osoby, która nie widziałabym tej żółtej wersji, a mamy jeszcze inne wersje! Tym razem mam możliwość zaznajomić się z niebieską wersją, która jest hiper nawilżająca, a przy okazji lekka, odświeżająca o formule sorbetu. Błyskawicznie wchłania się w skórę i zapewnia 48-godzinne nawilżenie. Produkt jest niezwykle skuteczny, co mamy potwierdzone klinicznie, gwarantuje nawilżenie, ujędrnienie, wygładzenie oraz kontrolę sebum. 



GARNIER AMBRE SOLEIL super UV ultralekki krem do twarzy SPF50
A jak pogoda nas rozpieszcza, cieszymy się pięknym słońcem, to pamiętajmy, że ochrona przeciwsłoneczna jest obowiązkowa! Dlatego teraz mamy krem z ochroną SPF 50, który jest hiper lekki i zapewnią mocą ochronę przed promieniowaniem UVB oraz UVA. Krem został wzbogacony kwasem hialuronowym, szybko się wchłania i bardzo odświeża skórę. Nie bieli, nie klei się i nie jest tłusty, dzięki czemu świetnie nadaje się też i pod makijaż. Produkt został przebadany dermatologicznie, jak i okulistycznie, więc mogą go używać również osoby z wrażliwą cerą. 



GARNIER AMBRE SOLEIL advanced sensitive mleczko ochronne do ciała, hipoalergiczne SPF50+
No i kolejny, ultra przydatny produkt, tym bardziej kiedy widzę to mocne słoneczko za oknem. Aż chce się iść, położyć na trawie i odpoczywać, a przy okazji zwiększać witaminę D. I można to robić bezpiecznie, bo mamy mleczko ochronne, które ochroni nas przed promieniowaniem UVB, UVA, a także przed długim zakresem fal UVA. Mleczko zapobiegnie poparzeniom słonecznym oraz uszkodzeniom skóry. Formułą jest wodoodporna, nie jest tłusta i nie bieli. Świetne dla skóry wrażliwej.



GARNIER FRUCTIS nawilżająca maska do włosów - aloe hair food
No i oczywiście nie może zabraknąć produktu do włosów, a jak maska to u mnie tylko hair food. Kocham tę serię, kocham te smaczne maski do włosów, a wersja aloesowa jest idealna do moich włosów, bo one niesamowicie świetnie reagują na aloes w każdej postaci. Ta maska jest turbo nawilżająca włosy suche i normalne, została wzbogacona o ekstrakt z aloesu oraz kokos, dzięki czemu włosy stają się miękkie, sprężyste i błyszczące. Potwierdzam to całą sobą, moje włosy po umyciu są w naprawdę świetnym stanie, bardzo miękkie, bardzo miłe w dotyku i super wygładzone, ale nie uklepane, co jest u mnie efektem właśnie pożądanym. Maska działa już od pierwszego użycia, gwarantuję Wam, że będziecie zadowoleni. 



MIXA UREA CICA REPAIR+ multifunkcyjny krem
A na koniec istna perełka do skóry, która świetnie sprawdzi się u każdego. Jest to produkt mocno regeneracyjny, świetnie sprawdzi się na suchej i szorstkiej skórze, bo 10% formuła została wzbogacone o genialne składniki aktywne, takie jak mocznik, który wygładza i regeneruje, aminokwas, który wspomaga barierę ochronną skóry, a cały krem redukuje szorstkość oraz łuszczenie się już od pierwszego użycia. Dla mnie Mixa to sztos jeśli chodzi o pielęgnacja ciała, nigdy nie miałam tak genialnych balsamów, kremów, które nie tylko sprawiają, że skóra jest super nawilżona i ujędrniona, ale na dodatek zregenerowana. Od kiedy mam te produkty w swojej pielęgnacji nie schodzi mi skóra na wakacjach, a jest zdrowo i ładnie opalona, no dla mnie - rewelka!



No ja Wam powiem, że jestem tak uzbrojona na to lato, jak nigdy, mam wszystkie kosmetyki, które są mi potrzebne, żeby mieć piękną i zdrową cerę, żeby mieć super nawilżoną i miękką skórę, a do tego żeby być ujędrniona i mieć włosy w fantastycznym stanie, bez wysuszonych i poszarpanych końców. Bomba... uwielbiam Pure Beauty Box za to! Zapraszam na instagrama, gdzie cały box będzie pokazany w genialnej okazałości!


[wpis reklamowy]

Garnier grow strong serum przeciw wypadaniu włosów

16 lipca 2026

 
Dzień dobry! Witam się z Wami ponownie, w ten piękny czwartkowy dzień, jak tam u Was? Jak się czujecie przed weekendem? Powiem Wam, że ja już jestem zmęczona, już czuję to, że będę chciała spać jak najdłużej, a pewnie dzieci mi nie dadzą, już czuję to, że to będzie kolejny dość intensywny weekend, ale nie mogę się doczekać! Mamy kolejną imprezę rodziną, z której mega się cieszę, więc naprawdę fajnie i przyjemnie.
A dzisiaj chciałabym Was wprowadzić ponownie w świat włosów, w świat marki Garnier, która jak zawsze zachwyca i staje na wysokości zadania, tym razem jest to serum do włosów, które jest dość uniwersalne, nadaje się do włosów, jak i do skóry głowy, co jest też dość fajne rozwiązanie. Enjoy!


Garnier - grow strong
serum przeciw wypadaniu włosów





Nasze serum od marki Garnier znajduje się w dość przyjemnym opakowaniu, mamy tutaj okrągłą buteleczkę z bardzo długą pipetą, która niesamowicie ułatwia aplikację jeśli chcemy dosyć mocno podziałać na skórze głowy, taką pipetą jesteśmy w stanie spokojnie zaaplikować serum między włosami w każdym miejscu na głowie. Serum ma przyjemną konsystencję, nie jest zbyt gęsta ani za rzadka, jest bardzo w porządku. Nie spływa ani z włosów, ani ze skóry głowy. To serum ma bardzo ładny zapach, lekko owocowy, ale i kwiatowy - jest po prostu przepiękny, a dobrze wiecie, że ja uwielbiam pachnące kosmetyki.



Ja to serum używałam bardzo po swojemu, trochę na skórę głowy, trochę na włosy, trochę na końcówki, trochę tak, żeby je wzmocnić, a trochę, żeby po prostu coś nałożyć na te włosy, tak bałam się nakładać serum na skórę głowy, bo ja zawsze obawiam się oklapu. Najbardziej zależy mi na wzmocnieniu tych włosów, ale i oczywiście fajnie jest zagęścić i sprawić, żeby rosły silne i długie!
Więc, mogę przyznać, że przy tak regularnym stosowaniu ja jestem pod wrażeniem tego, jak szybko i dużo urosły mi włosy, mam wrażenie, że było tak o, a one nagle wystrzeliły przy regularnym używaniu serum, mniej się łamią, mniej się wypadają, a po prostu rosną i dobrze wyglądają! Na pewno jest to też zasługa całej pielęgnacji i diety, ale akurat złożyło się wszystko tak idealnie w czasie, że zaczęłam też przy okazji stosować i to serum. Włosy zaczęły rosnąć dużo szybciej niż wcześniej, wydają się zdecydowanie mocniejsze, co jest naprawdę ekstra! Jestem bardzo zadowolona z efektów i wow!



Serum nie obciąża włosów, nie skleja ich i nie przetłuszcza, nie powoduje oklapu, powiem szczerze, że z każdym użyciem stosowałam coraz więcej na skórę głowy i byłam hiper zadowolona. Wszystko tuta gra; zapach, konsystencja i wszystko. Włosy nie są sklejone ani obciążone, nie wyglądają źle, nie ma potrzeby szybszego mycia włosów, naprawdę serum sprawdza się genialnie, ja uwielbiam! Serum jest niepozorne, fajne jest to, że naprawdę możemy używać na różne sposoby, nie tylko na skórę głowy, ale i na włosy, dzięki czemu działamy na nie od początku, aż po same końce, a i efekty są super zadowalające!


Ja uwielbiam, mam wrażenie, że to serum głównie przyczyniło się do poprawy kondycji moich włosów, jest naprawdę super i ja zauważyłam, że moje włosy nagle są turbo długie - uwielbiam to! Tęskniłam za długimi włosami, myślałam też, że już osiągnęłam swoją maksymalną długość i więcej się nie da, a tu proszę - dzięki Garnier!


ONLYBIO Hair in Balance olej do olejowania włosów wysokoporowatych

22 czerwca 2026

 
Dzień dobry! Witam się z Wami w poniedziałek, i ojjjj ten poniedziałek był mega ciężko, a szczególnie poranek. Ani ja, ani dzieci nie byliśmy w stanie wstać, nie pamiętam, kiedy je odwiozłam do przedszkola tak późno, ale dziś zdecydowanie musimy iść spać wcześniej, bo to jest już przesada. Ale jestem tak zmęczona po tym weekendzie, że naprawdę ciężko mi wrócić na odpowiednie tory. A na dodatek, dalej nie jestem rozpakowana po piątkowym panieńskim ani po sobotniej imprezie. Ale muszę szybko napisać to, co mam dla Was dziś i biorę się za ogarnianie!
A dzisiaj mam dla Was produkt do włosów i jest to olej do olejowania. Wydaje mi się, że jest to pierwszy olej, konkretnie kosmetyk przeznaczony do olejowania włosów, zazwyczaj korzystałam po prostu jakichkolwiek olejów, które nadawały się do nakładania na włosy i też było git, więc używanie oleju, jako kosmetyku było naprawdę fajne i ciekawe! A firma OnlyBio też ma fajne kosmetyki do włosów.. 


OnlyBio Hair in Balance
olej do olejowania włosów wysokoporowatych





Olej znajduje się w standardowej tubce, z zamknięciem na zatrzask, które jest naprawdę bardzo solidne. Nic się nie zacina, nic się nie zatyka ani samo nie otwiera. Wszystko jest tutaj w pełni w porządku. Opakowanie jest taka dość standardowa, ale na maksa wyróżnia się tu kolorystyka, nawiązanie do galaktyka, sama nazwa o, lej. bardzo do mnie przemawia. Lubię takie drobne akcenty sprawiające, że cały produkt jest jednak wyjątkowy.
Olej ma oczywiście oleistą konsystencję, ale powiedziałabym, że delikatnie, nie jest to bardzo tłusty produkt, który się lepi, klei i jest to nieprzyjemne. Choć po opakowaniu może się wydawać inaczej. Zapach jest bardzo ładny, owocowy, słodki i naprawdę bardzo mi się podoba.



Ja olej staram się nakładać na jakiś podkład, ale nie zawsze jakiś mam, więc czasem też idzie solo, ale w sumie nie ma tutaj jakiejś wielkiej różnicy. Olej mimo wszystko należy do tych bardziej wodnistych, więc przesadzając z ilością nie sprawimy, że całość wejdzie we włosy, tylko niestety spłynie z włosów i się zmarnuję, tutaj zdecydowanie najlepszą opcją jest mniejsza ilość, na kilka razy, tak żeby rzeczywiście włosy były pokryte wystarczającą ilością. 
Włosy po oleju zawsze są inne, ale oczywiście na plus. Są bardziej nawilżone, odżywione, a mięciutkie, że o mamo! Są bardzo miękkie, gładkie i miłe w dotyku. Widać różnicę gołym okiem, że włosy są bardziej wygładzone i prezentują się po prostu lepiej. Końcówki wyglądają na zdrowsze, nie ma pociachanych włosów, wszystko tutaj jest naprawdę super. 



Ja uwielbiam oleje do włosów i zdecydowanie muszę przyznać, że taka pielęgnacja się świetnie sprawdza na moich włosach, są nawilżone, odżywione a na dodatek wygładzone i mięciutkie i milutkie w dotyku. Olej jest dość wydajny, jeśli oczywiście pilnujemy nakładanej ilości, nie ma co nakładać za dużo, bo to nigdy nie sprawi, że włosy będą bardziej nawilżone, bo ta nadmiarowa ilość po prostu spłynie z włosów. Zapach jest super, efekty na włosach są ekstra. Produkt nie obciąża włosów, nie sprawia, że wyglądają źle, przetłuszczone itd. Jest naprawdę ekstra! Ja jestem zachwycona, chciałabym tylko mieć więcej opcji do wyboru do włosów wysok0oporowatych, bo moje włosy uwielbiają zróżnicowane produkty!


A Wy jakie oleje do włosów wybieracie? Co lubicie najbardziej? Olejujecie dalej, czy już daliście sobie spokój?

Oleiq hydrolat z aloesu

18 czerwca 2026


Dzień dobry! Jak tam? Dla mnie jest to już ostatni dzień roboczy w tym tygodniu, jutro mam wolne i będę się szykować i zbierać na kolejny Wieczór Panieński w tym roku! Nie mogę się doczekać, znowu będę mogła pochillować, pobawić się, a i trochę zapomnieć o tych wszystkich troskach. Bardzo potrzebuję takiego czasu i nie mogę się go doczekać. Nie muszę wspominać, że na dodatek jest to imprezowy panieński, który cieszy mnie podwójnie!
Cieszą mnie też zużywane kosmetyki, a mam wrażenie, że w czerwcu jest tak konkretnie, może nie ma tego dużo, ale są dość konkretne produkty. I dlatego chciałabym Wam dzisiaj napisać co nieco o Oleiq i hydrolacie z aloesu. Co prawda, ja hydrolatów nie lubię, ale lubię aloes na włosy, więc udało mi się zużyć i wyrobić sobie opinię!


Oleiq hydrolat z aloesu
ciało * twarz * włosy




Hydrolat z aloesu z Oleiq znajduje się w szklanej, granatowej buteleczce. Sama buteleczka też na pewno sprawia, że pordukt w środku dłużej utrzymuje swoje właściwości, dłużej lepiej działa i po prostu nie psuje się tak szybko. Opakowanie jest wygodne w użyciu, nie miałam problemu z niczym. Na naklejce mamy dość niewiele informacji, ale tutaj też myślę, że wiadomo, co i jak jeśli chodzi o stosowanie. Mamy też atomizer, który pryska dość niewielką mgiełkę, mogłaby być bardziej konkretna jeśli chodzi o nakładanie na włosy, domyślam się, że w kontekście twarzy jest to wystarczające.
Konsystencja hydrolatu nie szokuje, jest zwykła, a zapach jest typowy hydrolatowy i to jest właśnie dla mnie największy minus hydrolatów, ja nie lubię tych zapachów. Są dla mnie mega specyficzne i po prostu mi się nie podobają. Teraz kiedy używałam tego, jako podkład pod olej dało się przeżyć. 



Od razu zaznaczę, że używałam tego hydrolatu tylko na włosy, jako podkład pod olejowanie. Ze względu na zapach nie byłabym w stanie używać na twarz, a na włosach nawet się gubił. Jeśli chodzi o olejowanie to mogę stwierdzić, że hydrolat podbijał działanie oleju, dodatkowo nawilżał włosy, odżywiał je i po prostu pielęgnował. Nie jest to działanie jakieś spektakularne i takie, że wow, ale fajnie było użyć czegoś dodatkowego, co podbijało na plus działanie innych produktów. Aczkolwiek nie jest to mój must have, nie zrewolucjonizował olejowania włosów. 



Wiem, że są osoby które uwielbiają hydrolatu i czerpią z nich wszystko, co najlepsze. Ja niestety nie jestem fanką tego typu produktów i możliwe, że się nastawiam też już od razu na nie, bo po prostu wiem, że hydrolat będzie mi nieładnie pachniał. Szkoda, że nie było konkretniejsze większej mgiełki, bo na włosy trzeba było popsikać dość dużo, żeby je mocniej zwilżyć. Fajnie działał, ale nie było to coś wow, coś niesamowitego, coś co będę chciała powtórzyć z kolejnym opakowaniem. 


A jak u Was wygląda pielęgnacja? Macie w niej hydrolaty, czy jednak preferujecie standardowe produkty? A może macie markę hydrolatów, które pachną normalnie? Dajcie mi koniecznie znać, bo ja widzę potencjał, ale jednak nie jestem w stanie używać każdego z radością.


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]