Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chusteczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chusteczki. Pokaż wszystkie posty

MEDISEPT chusteczki do dezynfekcji rąk i powierzchni

06 sierpnia 2025

 
Dzień dobry! No i poległam, poległam na naszym wyjeździe, poległam jeśli chodzi o regularność na blogu, nie ogarnęłam i powiem szczerze, że nawet ogarniać mi się nie chciało. Mieliśmy tak na maksa intensywny czas, że szok! Musze w końcu zmontować wszystkie rolki i powrzucać je na instagram, bo naprawdę odwiedziliśmy dużo fajnych miejsc, godnych polecenia, szczególnie dla osób z dziećmi. Naprawdę było ekstra, nie odpoczęłam fizycznie, ale psychicznie miło było nie myśleć o pracy i o innych obowiązkach. A ja uwielbiam podróżować, uwielbiam zmieniać swoją przestrzeń i w ogóle - sztos!
A ja dzisiaj mam dla Was recenzję produktu, który uratował nam życie nie raz na tym wyjeździe i nie tylko na tym wyjeździ, ale posiadanie dzieci nie jest łatwe. I nie spodziewałam się żyćka usłanego różami, ale jednak takie hardkoru się nie spodziewałam, a kto ma dzieci ten wie, że niestety bałagan jest na porządku dziennym, a ciężkie sytuacje są też częste, więc ostatnio katuję chusteczki do dezynfekcji od Medisept i ohh... jakie to jest pomocne!


Medisept, chusteczki do dezynfekcji 
rąk i powierzchni




Chusteczki do dezynfekcji znajdują się w dość niewielkim, ale nawet zgrabnym opakowaniu. Mimo tego że w jednym opakowaniu mamy aż 50 chusteczek (co jest w ogóle świetną ilością) to to opakowanie wcale nie jest ogromne i nie zajmuje dużo miejsca w torebce, plecaku czy torbie  rzeczami dla dzieci. Dla mnie szok, bo spodziewałam się dużego opakowania mając doświadczenie z innymi chusteczkami. Tu jest bomba! Na opakowaniu mamy oczywiście wszystkie najważniejsze informacje. Bardzo podoba mi się fakt, że ta część klejąca jest cały czas idealnie lepka, nie odkleja się, klej nie wysycha, co jest mega ważne w takich produktach!
Chusteczki są dość spore, nie są takie mini mini, tylko są większe niż to opakowanie, pachną dość alkoholowo, ale zapach nie jest intensywny i nie utrzymuje się zbyt długo. 


Ja takich chusteczek używam w przeróżnych sytuacjach, nie tylko w sytuacjach związanych z dziećmi, ale też po prostu dla siebie i dla mojej spokojnej głowy. Kiedyś nie zwracałam uwagi na wiele różnych rzeczy, a im jestem starsza to jestem jakaś bardziej ostrożna, bardziej obawiam się wirusów, bakterii i po prostu brzydzą mnie niektóre rzeczy, jak i miejsca. A wiadomo teraz jak mam dzieci, to wolę unikać narażania się na bakterie, wirusy, które mogą powodować nie tylko choroby, ale i infekcje czy reakcje skórne. 
Byliśmy teraz w Zakopanem, może nie chodziliśmy po górach, ale byliśmy na szlakach, czy na basenach lub innych atrakcjach, więc korzystaliśmy z miejsc publicznych. U nas też sytuacja wygląda tak, że mamy na pokładzie dwójkę dzieci, które są już odpampersowane, więc korzystanie z różnych toalet czy innych miejsc jest u nas teraz na porządku dziennym i matko, jaka ja jestem wdzięczna za te chusteczki! Niektóre toalety są naprawdę w strasznym stanie, są nieprzyjemne i widać, że są po prostu brudne i zaniedbane, a pomagając dziecku skorzystać z toalety zmusza nas czasem do dotknięcia miejsc, których nie chcemy, więc ja tych chusteczek używałam dość sporo! Przecierałam toalety, przecierałam czasem różne poręcze, jak wiedziałam, że dzieci będą ich dotykać. Do swoich rąk również używałam ich regularnie, jeśli chodzi o dzieci starałam się ograniczać ich kontakt z tymi chusteczkami, ale zdarzało się, że w kryzysowej sytuacji chciałam szybko zdezynfekować ich dłonie to oczywiście nie omieszkałam. Poza tym, hitem okazały się te chusteczki na basenie do stóp! Zdarzało się, że szliśmy do łazienki bez butów, a dzieci to w ogóle biegały, gdzie mogły, więc tutaj też przecierałam te stopy, bo miałam wrażenie, że chusteczki były mocniejsze niż po prostu woda do opłukania.
Chusteczki nie podrażniały dłoni, nie powodowały żadnych reakcji alergicznych skórnych, skóra nie piekła nie była jakaś bardzo podsuszona, ale ja też dbam o nawilżenie dłoni. 


Te chusteczki są dla mnie na maksa przydatne, ale jednak starałam się nie używać ich zbyt często. Akurat na wyjazdach kryzysowych sytuacji jest więcej, więc te chusteczki miały swoje 5 minut i naprawdę, najbardziej przydatne były właśnie na basenie i oczywiście w toaletach. Niektóre toalety były w złym stanie, stopy na basenie wolałam przetrzeć tak na wszelki wypadek i jestem bardzo zadowolona! Minęło już kilka dni, wróciliśmy do codziennego życia, a ja nie zauważyłam żadnego swędzenia, żadnej infekcji, żadnej reakcji skóry na cokolwiek, więc bardzo się cieszę, że miałam zabezpieczenie w takiej właśnie formie, bo myślę, że te chusteczki uratowały nas przed niejednymi wirusami, bakteriami i grzybami! Jesteśmy zdrowi i ja się bardzo z tego cieszę i teraz te chusteczki mam ze sobą praktycznie wszędzie. 
Chociaż w domu na szczęście mogę je trochę przyoszczędzić, bo mamy inne możliwości, co mnie cieszy, bo w przyszłym tygodniu czeka nas kolejny wyjazd, tym razem nad wodę, więc tak samo mi się te chusteczki na maksa przydadzą! Więc polecam, nie tylko osobom posiadającym dzieci, ale każdemu, kto woli zadbać o siebie i zapobiegać ;). 

Używacie takich produktów, czy nie macie problemów z takimi miejscami/rzeczami? A może macie inne wyjście z tej sytuacji? Dajcie koniecznie znać, każda wskazówka się przyda!


[wpis reklamowy]

(Jeszcze) wakacyjna wygoda z Cleanic Professional

07 października 2013

Jestem osobą, która uwielbia ułatwianie sobie swojego życia, dlatego jeśli chodzi o wszelakie wyjazdy zawsze zabieram ze sobą, jak najmniej, jak najlżej i jak najpotrzebniej (szkoda, że nie tyczy się to ubrań i dodatków xD). Dlatego też zawsze staram się zaopatrzyć w przeróżne miniaturki, kosmetyki wielofunkcyjne, czy odpowiedniki w chusteczkach. W tej notce chciałabym Wam przedstawić moją opinię na temat chusteczkowatych odpowiedników firmy Cleanic Professional. 

 

20sztuk w cenie ok. 7zł
Zacznę może od tego, że nie zauważyłam żadnej różnicy w działaniu pomiędzy tymi dwiema wersjami. Czyli obie tak samo: odświeżają, łagodzą jakiekolwiek podrażnienia oraz utrzymują prawidłowe pH miejsc intymnych. Nie podrażniają ani nie uczulają. Są bardzo wygodne w użyciu, opakowanie ma bardzo mocne zamknięcie, co pomaga nam przedłużyć możliwość korzystania z produktu. Chusteczki są świetnie nawilżone, wygodne w użyciu, wielkość jest odpowiednia i pięknie pachną. Nie ma problemu również ze spuszczaniem ich w toalecie. Cena i ilość sztuk jest również w porządku. Fajnie się sprawdzały w podróży oraz w czasie 'tych dni;. 
Korzystałam z obu wersji w tym samym czasie i niestety ciemniejsza wersja szybciej wyschła, a w takiej formie chusteczki nie nadają się już niestety do niczego. Różowa wersja ma intensywniejszy zapach, aczkolwiek oba są ładne i nie potrafię stwierdzić, który z nich jest ładniejszy. Nie są nachalne, ostre, tylko takie w sam raz.
A różowa wersja jest również dostępna w wersji z 10 sztukami. Na pewno zakupię jakąś wersję ponownie.
*W czasie używania tych chusteczek stosowałam cały czas jakiś płyn, żel do higieny intymnej.

20sztuk w cenie ok. 8zł
Chusteczki standardowo znajdują się w wygodnym opakowaniu z zamknięciem na zatrzask. Przez cały czas użytkowania zachowywały się tak, jakbym dopiero co otworzyła opakowanie po raz pierwszy. Wygodne, dobrze nawilżone i odpowiednio długo nie wysychały. Fajna wielkość, można było zmyć jeden makijaż - jedną chusteczką, całym jej obszarem. fajny zapach, delikatny, nienachalny.
Z lekkim, podstawowym makijażem chusteczki radzą sobie bardzo dobrze. Ale jeśli chodzi już o makijaż oczu, eyeliner, dobrą kredkę, czy nawet tusz do rzęs to trzeba się dobrze pobawić i pomęczyć, żeby je zmyć. A wtedy łatwo o jakiekolwiek podrażnienia okolic oczu.
Chusteczki wykorzystałam w inny sposób, do odświeżenia czy jako poranne oczyszczenie twarzy z niewielkich zanieczyszczeń i na pewno nie zakupię ich ponownie, aczkolwiek na wizażu zauważyłam też pozytywne komentarze, więc może u kogoś innego się sprawdzi.

sztuk 20 w cenie 9-10zł
Opakowanie tak samo, jak powyższe dwa jest idealne (dlatego nie chce mi się już pisać po raz trzeci tego samego ^^). Chusteczki w kwestii demakijażu dużo lepiej się sprawdzają w porównaniu do powyższych. Zmywają demakijaż szybciej i skuteczniej, ale w dalszym ciągu nie jest to efekt idealny, aczkolwiek zadowalający. Dobrze oczyszczają cerę z nadmiaru sebum i zanieczyszczeń, również tonizują. Pozostawiają skórę przez dłuższy czas jeszcze wilgotną, więc chwilę trzeba poczekać jeśli chodzi o nakładanie makijażu, czy kremów na noc itd. Nawilżają. Nie podrażniają, ani nie uczulają, również okolic oczu. Zapach jest typowo cytrusowy i według mnie jest zbyt intensywny i trochę mi przeszkadza w użytkowaniu. Na szczęście nie utrzymuje się na skórze, bo to byłby dramat. W tym przypadku szkoda, że chusteczki nie są mniejsze (i dzięki temu mogłoby być ich więcej), bo jedna taka chusteczka to za dużo, jak na jedno oczyszczanie. Jedna dziewczyna wpadła na pomysł z przecinaniem, ale ja nie wiem, co miałabym zrobić z tą drugą częścią, bo z powrotem do opakowania chyba bym nie dała rady jej wsadzić. Ogólnie jestem z nich bardzo zadowolona.

sztuk 10 w cenie ok. 7zł
Tym razem opakowanie nie posiada typowego zatrzasku, takich jak w przypadku trzech powyższych opakowań, aczkolwiek jest to pewnie spowodowane tym, że tutaj mamy do czynienia jedynie z 10 chusteczkami. W dalszym ciągu zamknięcie genialnie się klei i jest mega szczelne. Zapach jest w porządku, delikatny, lekki, aczkolwiek chemiczny, więc niektórym może on przeszkadzać. Idąc dalej... według producenta: '...pokryte mikrogranulkami, które umożliwiają delikatny peeling...' Gdzie są te mikrogranulki i gdzie jest ten delikatny peeling? Porównanie do tych chusteczek mam jedno: papier ścierny. I to poważnie. Nie znam mocniejszego peelingu, który aż tak drze skórę ;oo. I nawet do mojej skóry, która jest wytrzymała i lubi mocne zdzieracze to jeśli chodzi o twarz to to było zdecydowanie za dużo i za bardzo. Po skorzystaniu z tego peelingu byłam cała czerwona! Co prawda peeling działa znakomicie, bo oczyszcza skórę, wygładza, jak nic innego, ale jakim kosztem... Ja korzystałam z tych chusteczek miedzy innymi do peelingu ciała, przede wszystkim nóg przed depilacją i byłam mega zadowolona. Do twarzy nie, ale do ciała w podróż brałabym bardzo chętnie, gdyby nie fakt, że opakowanie ma tylko 10 chusteczek. Zdecydowanie za mało, a chusteczki są zdecydowanie za duże. I znowu: mogłabym je przecinać i chować itd, ale myślę, że zgubiłoby to wtedy swoje fajne właściwości. A szkoda. 


Mieliście ;D? Jakie są wasze spostrzeżenia? :)