Pokazywanie postów oznaczonych etykietą higiena intymna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą higiena intymna. Pokaż wszystkie posty

Farmona - Nivelazione hipoalergiczna emulsja do higieny intymnej

16 marca 2026


Dzień dobry! Lecimy z kolejnym tygodniem, mamy wiosnę, co prawda chwilowo mamy też i słabszą pogodę, ale już czuć w powietrzu, już słychać te typowe ptaszki rano i muszę przyznać, że jest cudownie! Jakkolwiek jestem jesieniarą to naprawdę dostrzegam ogromne plusy w słonecznej pogodzie. I ten tydzień jest kolejnym tygodniem pełnym wyzwań, dużo się dzieje, dużo mam w planach, ale czuję w kościach, że to będzie ten tydzień, kiedy uda mi się w końcu pozamykać parę spraw i już zaczynam czuć ten wewnętrzny spokój.
A nie zapominajmy o recenzjach! Dzisiaj mam dla Was coś podstawowego, coś bez czego ja sobie nie wyobrażam funkcjonować i dla mnie produkt do higieny intymnej jest turbo ważny! Ciężko mi znaleźć ulubieńca i też nie mam zbyt wysokich wymagań do tych produktów, ale bardzo lubię testować coraz to kolejne żele czy emulsje. Tym razem będzie to Nivelazione i hipoalergiczna emulsja do higieny intymnej!

- Farmona - Nivelazione 
hipoalergiczna emulsja do higieny intymnej





Nasza emulsja znajduje się w bardzo spokojnym opakowaniu, mamy tutaj delikatny kolory, kolorystykę, którą bardzo lubię, jest jakaś taka uspokajająca, a zarazem fajna, rzuca się w oczy. Na opakowaniu znajdziemy też najważniejsze informacje. Mamy też opakowanie z pompką, co dla mnie jest turbo ważne i jest to na maksa wygodne w użytkowaniu pod prysznicem, dla mnie najlepszy rodzaj opakowania. Opakowanie się nie ściera, pompka działa bez zarzutu, a i nie ma problemu z użytkowaniem pod prysznicem mając mokre dłonie.
Emulsja jest dość rzadka, takiej się na pewno nie spodziewałam, bo myślałam, że będzie to bardziej kremowy produkt, ale jest bardzo na plus. Mimo że konsystencja jest rzadka nie ma potrzeby wylewania dużej ilości produktu, żeby umyć okolice intymnej, tak naprawdę jedna pompka w zupełności wystarczy, żeby uzyskać pożądany efekt. Zapach jest mega delikatny, praktycznie niewyczuwalny. 


Emulsja jest naprawdę super w swoim działaniu, jest bardzo delikatna, ale i niesamowicie skuteczna. Ja od produktu do higieny intymnej potrzebuję przede wszystkim dobrego umycia, odświeżenia i niewysuszania - po prostu. I ta emulsja daje mi to wszystko. Jest super przyjemna, delikatna i przywraca komfort, nie ma znaczenia który jest dzień cyklu, ta emulsja super się sprawdza w każdej sytuacji. Nie ma mocnego zapachu, co też jest ważne, no i ma bardzo fajnie nawilżającą formułę. Ona super otula, oczyszcza, odświeża i przywraca komfort. Jest naprawdę super!
Nie podrażnia, nie uczula, nie wpływa na nic negatywnie, naprawdę jest super! Działa tak, jak ma, nie mam wobec tej emulsji żadnych zastrzeżeń.


Emulsja dzięki temu, że jest dość rzadka i temu, że nie trzeba używać szalonej ilości, żeby się umyć, jest niesamowicie wydajna! A ta niewielka ilość naprawdę robi robotę, działa i jest po prostu skuteczna. Przy okazji, ten produkt jest niesamowicie tani, łatwo dostępny, co sprawia, że jest to naprawdę produkt, na który ja się skuszę przy okazji jakichś zakupów! Emulsja jest hipoalergiczna i niesamowicie delikatna, ale tak jak już pisałam działa bardzo dobrze, co jest naprawdę fajne!
Emulsja znalazła się w ostatnim pudełku Pure Beauty, a fajne było to, że były trzy różne opcje rozłożone po pudełkach, była jeszcze opcja prebiotyczna dla wymagającej skóry oraz nawilżająca dająca ukojenie, więc na pewno każdy znajdzie coś dla siebie!

Ja polecam! Macie swoje ulubione produkty do higieny intymnej? Dajcie znać!


[wpis reklamowy]

FARMONA MY'BIO, łagodzący żel do higieny intymnej humektantowo - emolientowy

25 kwietnia 2025

 
Dzień dobry, jak się macie? Jak po świętach? Jak humory przed weekendem, a następnie przed majówką? Dużo się teraz dzieje i ja jak zawsze czekam na trochę spokojniejszy okres. Jestem zdecydowanie przebodźcowana, ale widzę też światełko w tunelu, że będzie też więcej opcji na odpoczynek, więcej możliwości zadbania o siebie. No ale na razie zostaje mi trochę ponarzekać na to, co zawsze i mogę sobie poplanować, co i jak. Ale nie oszukujmy się budowa domu to kolejny etap w naszym życiu, który wywrócił wszystko do góry nogami. Powiem Wam, że nie spodziewałam się, że to będzie takie szaleństwo. 
Ale... pozostaje mi cierpliwie czekać aż będziemy coraz bliżej przeprowadzki i już naszego względnego spokoju. A na razie chciałabym Wam przedstawić recenzję pewnego kosmetyku, który ostatnio trafił w moje ręce dzięki Pure Beauty Box. Ja jestem dużą fanką kosmetyków do higieny intymnej i uważam, że nawet niewielka ilość produktu jest wystarczająca, a zawsze lepsza niż nic. Dzisiaj będzie mowa o żelu marki Farmona, który ma w składzie humektanty i emolienty.


Farmona My'Bio humektanty - emolienty
łagodzący żel do higieny intymnej





Żel znajduje się w bardzo fajnym, ale prostym opakowaniu. Butelka posiada pompkę, co jest jej ogromnym atutem! Ta pompka robi robotę, idealnie dozuje kosmetyk, nie za dużo, nie za mało, a jeśli chcecie mieć mniejszą ilość to też nie ma problemu. Nic się nie zacina, nie zatyka - naprawdę super. Na opakowaniu mamy bardzo ładną naklejkę z najważniejszymi informacjami. Wszystko jest fajnie opisane, proste i logiczne. Podoba mi się ta prostota z dodatkiem tej miedzianej zakrętki. Drobny, ale mega efektowny akcent i naprawdę ja jestem zadowolona!
Konsystencja jest kremowa, ale w żelowej formie. Nie mam pojęcia, jak to opisać, ale ta konsystencja jest tak przyjemna, tak miła, taka aksamitna, no jest na maksa cudowna i bardzo fajnie się jej używa. Zapach jest praktycznie niewyczuwalny, trzeba się dobrze wwąchać, żeby coś wyczuć, ale to dobra cecha przy tego typu produktów.


Pisałam już to w ogólnym opisie boxa, ale muszę to powtórzyć. Ten żel do higieny intymnej cudownie otula skórę, jest jak taki opatrunek żelowy albo jakiś aksamitny czy jedwabny delikatny materiał, który dotyka naszej skóry. To jest dla mnie niesamowite, ale pierwszy raz mam taki produkt, który ma takie właściwości. Muszę przyznać, że jest to genialne i ja się nie spodziewałam, że może tak być. 
Ten żel cudownie myje nasze okolice intymne, odświeża, koi podrażnienia i daje jakieś takie ukojenie. Wiadomo, że przy miesiączce, czy w trakcie owulacji można mieć różne problemy, może nie zawsze być przyjemnie, dodajmy sobie do tego noszenie wkładek, podpasek, tamponów czy nawet nieodpowiedniej bielizny w zbyt ciepłe dni. To wszystko sprawia, że bywa różnie i musimy dbać o nasze okolice intymne. Ten żel sobie genialnie radzi z każdym problemem, a jak nie ma problemu to zapobiega powstawaniu jakimkolwiek. Ja od kiedy go używam nie mam żadnych problemów - uwielbiam go! 


Poza tym, ewidentnie widać tutaj zmianę w nawilżeniu miejsc intymnych, mamy widoczną poprawę w stanie skóry, jest lepiej nawilżona, nie jest podrażniona i wszystko stało się dużo przyjemniejsze niż wcześniej. Ja jestem zachwycona! Do tej pory skupiałam się na równowadze PEH tylko na włosach, a wychodzi na to, że to też może zrobić robotę w innej części ciała!
Farmona ma tez wersję proteinową i 'tylko' humektantową - i ja wiem, że na pewno przetestuję je wszystkie, bo warto! Wystarczy kropelka, a różnica jest widoczna od razu, a dzięki temu, że nie wylewamy na rękę wszystkiego, żel jest bardzo wydajny i na pewno wystarczy mi na dłużej. Każdy znajdzie coś dla siebie, a ja bardzo polecam i zachęcam, bo jestem turbo zadowolona!



Przywiązujecie wagę do higieny intymnej, czy jesteście team woda? Znacie te produkty? Może właśnie inna wersja jest Waszą fav? Dajcie znać i życzę Wam wszystkim najwspanialszego weekendu, oby zaczął się jak najszybciej, a skończył jak najpóźniej!


[wpis reklamowy]

Amaderm, specjalistyczny żel do higieny intymnej

25 lutego 2025

 
Dzień dobry! Jak zaczęliście nowy tydzień? Wiecie, że ja lubię poniedziałki, tym bardziej takie poniedziałki, kiedy bardzo dużo rzeczy byłam w stanie ogarnąć i nadrobić. A dzisiaj jest jeden z tych dni, że wszystko siada i się udaje, więc mam nadzieję, że uda nam się to po prostu utrzymać. Bo mam plan, żeby ponadrabiać sobie wszystkie zaległości i nadgonić z innymi rzeczami. I właśnie takie poniedziałki uwielbiam, kiedy nastrajam się odpowiednio na cały tydzień i wiem, że to będzie dobry tydzień - tego mi życzcie! 
A dzisiaj mamy recenzję produktu z najnowszego boxa Love Me Tender od Pure Beauty, o którym dopiero co wam pisałam! Na szczęście część rzeczy mi się idealnie w czasie pokończyła i dzięki temu mogę od razu Wam tu zdradzić co nie co na temat niektórych produktów. Właśnie dlatego na pierwszy ogień pójdzie produkt marki Amaderm, z którą ja mam styczność po raz pierwszy.


Amaderm - specjalistyczny żel do higieny intymnej





Żel do Amaderm znajduje się w ładnym, eleganckim, schludnym i estetycznym opakowaniu z pompką. Kosmetyk znajduje się też początkowo w kartoniku, na którym znajdziemy wszystko, co nam potrzeba. Buteleczka działa bez zarzutu, pompka również. Dozuje dość niewielką ilość produktu, ale dzięki temu ilość możemy sobie dostosować pod siebie całkowicie. Ogólnie konsystencja żelu jest bardzo żelowa, zbita i dość gęsta, ale nie przeszkadza to w ogóle w użytkowaniu. W kontakcie z wodą bardzo fajnie się nim myje miejsca intymne. Zapach jest bardzo delikatny, prawie niewyczuwalny, ale ja uważam to za plus. Tym bardziej, że takie kosmetyki powinny być delikatne, więc to jest super.



Żel w użytkowaniu jest naprawdę przyjemny. Opakowanie jest wygodne, nie ucieka z dłoni. Po nałożeniu na dłoń, dobrze się nim myje. Nie podrażnia, nie powoduje pieczenia ani swędzenia. Super myje, odświeża i pielęgnuje miejsca intymne. Nie powoduje żadnego dyskomfortu, a i bardzo fajnie daje ulgę w trakcie np. okresu czy infekcji. Bardzo dobrze oczyszcza. A efekt odświeżenia jest bardzo długotrwały. Ja jestem bardzo zadowolona, a każda kobieta na pewno wie o czym mowa. 


Dla mnie zupełna nowość, ale naprawdę bardzo fajny produkt i super było poznać coś takiego! Bardzo lubię go używać, marka sama w sobie mnie bardzo zaciekawiła teraz i chcę poznać więcej produktów od niej. Ja nie mam mu nic do zarzucenia, jestem bardzo zadowolona z tego produktu! Higiena okolic intymnych jest bardzo ważna i nie możemy nigdy bagatelizować żadnych znaków infekcji, podrażnień, czy po prostu dyskomfortu. Dbajmy kobitki o siebie !


Jakie Wy macie TOP produkty do higieny okolic intymnych? Dajcie znać.


[współpraca reklamowa]

Vianek, regenerująca pianka do higieny intymnej

23 stycznia 2024

Dzień dobry! I jak tam wasze postanowienia noworoczne na koniec pierwszego miesiąca roku? U mnie powiem szczerze, że jak nie robiłam postanowień, to jednak widzę pozytywne zmiany, ogarniamy, powoli się odkopujemy z naszego domowego bałaganu i powoli, powoli będziemy ogarniać tak, jak trzeba.
A dzisiaj zapraszam Was na recenzję pianki do higieny intymnej marki Sylveco! Produkt znalazłam w najnowszym pudełku Pure Beauty, które idealnie nastraja nas na zimowe nastroje!


Vianek regenerująca pianka do higieny intymnej




Produkt znajduje się w przyjemnym dla. Oka opakowaniu, biała zwykła buteleczka z najważniejszymi informacjami na sobie jest bardzo praktyczna i wygodna. Mamy, tez pompkę, co dodatkowo ułatwia nam używanie i dozowanie produktu. Ja bardzo lubię te prostotę, gdzie wszystko jest klarowne.
Pompka daje nam cudowną piankę, jedna pompka daje nam naprawdę spora ilość pianki, która jest zdecydowanie wystarczająca, żeby umyć okolice intymne. Zapach jest mało wyczuwalny, ale jak już się wwąchamy to jest to całkiem słodki, cytrusowy zapach. Bardzo ładny, ale i delikatny, co dobrze.


Jeśli chodzi o stosowanie to jak najbardziej nie mam się do czego przyczepić. Pianka bardzo delikatnie i przyjemnie myje okolice intymne. Nie powoduje podrażnień, pieczenie czy dyskomfortu, nie uczula, wszystko tutaj jest w porządku. Daje uczucie świeżości i przywraca komfort. Idealnie się sprawdza przy miesiączce. Ta pianka jest bardzo przyjemna dla naszej skóry, myślę, że super też by się sprawdziła po okresie ciąży czy w połogu.



Ja jestem bardzo zadowolona z tej pianki, polecam i myślę, że będę do niej wracać regularnie. Ma bardzo przystępną cenę, jest łatwo dostępna, no i działa bez zarzutów. Nie mam nic negatywnego do powiedzenia na jej temat. Super!



[wpis reklamowy] 

Soraya - lactissima Ukojenie -
żel do higieny intymnej

19 października 2023

 Dzień dobry! Co tam u Was słychać? Wyobrażacie sobie, że powoli kończy się kolejny miesiąc? Szaleństwo, ten czas leci tak szybko, że ja nie mogę w to uwierzyć i wiem, że piszę o tym za każdym razem, ale wow! Rano już panują przymrozki, ja się ubieram turbo ciepło, no i fajnie. Niedługo listopad, a potem to już zaraz za moment będą święta i następny rok. Rok, w którym będzie się trochę działo, na pewno mocno pójdziemy do przodu z budową domu i będzie grubo! Fajnie już się nie mogę doczekać tego wszystkiego. 
A dzisiaj zapraszam Was na recenzję produktu marki Soraya, który służy do higieny podstawowej. Uważam, że każdy powinien posiadać, jakiś produkt do higieny intymnej i bardzo się cieszę, że w pudełkach Pure Beauty możecie znaleźć również i takie produkty, bo właśnie one są bardzo przydatne i użyteczne. 


Soraya - lactissima Ukojenie - 
żel do higieny intymnej 




Żel znajduje się w dość prostym opakowaniu, przezroczysta plastikowa butelka z naklejką, na której jest wszystko, co ma być i pompką, która działa bez żadnego zarzutu. Za pomocą pompki dostajemy idealną ilość produktu do użycia na raz. Z płynem do higieny intymnej nie musimy szaleć, naprawdę wystarczy niewielka ilość, żeby umyć to co trzeba.
Konsystencja jest bardzo żelowa, zbita6, jak żelki, nie rozlewa się, nie wylewa, więc mamy pewność, że to co wyjdzie na naszą dłoń, to pójdzie też na skórę. Zapach jest nie wyczuwalny, więc musi być bardzo delikatny, co u mnie jest na plus. Nie podrażnia, nie uczula, nie wysusza, wszystko tutaj gra tak, jak trzeba.


Nie mam się do czego przyczepić, ten żel do higieny intymnej jest naprawdę przyzwoity i fajny. Bardzo dobrze myje okolice intymnej, nie powoduje żadnych negatywnych skutków, nie podrażnia, nie wysusza, jak już wspominałam, co jest bardzo ważne. Od kiedy używam ten żel nie nabyłam żadnej infekcji, nic niepokojącego się tam nie dzieje, więc naprawdę mogę polecić ten żel!

Żel jest w bardzo przystępnej cenie, jest też łatwo dostępny, bez problemu kupicie go w Internecie czy różnych drogeriach. Poza tym, jest też wydajny, ja go używam już ponad 2 miesiąca, a zużyłam ledwo połowę. Bardzo fajny, nie mam mu nic do zarzucenia! 


[produkt otrzymałam w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]

Miya -myINTIMATEgirl
naturalny żel do higieny intymnej z olejkiem z malin

03 sierpnia 2023

Dzień dobry! Mamy to! Mamy sierpień! Ostatni miesiąc wakacji, miesiąc w którym jesień już do nas puka, już jest coraz bliżej i niedługo już będzie można ją poczuć w powietrzu. Ohh cudownie! Powoli da się zauważyć, że noc coraz szybciej przychodzi, szybciej robi się ciemno i ja jestem bardzo usatysfakcjonowana. Coraz bliżej mojej ulubionej pory roku, pierwszych urodzin Fabiana i pójścia do pracy! 
A dzisiaj zapraszam Was na recenzję produktu do pielęgnacji ciała od Miya Cosmetics, a mianowicie do higieny intymnej. Jesteście team używania produktów do higieny intymnej czy do stosowania jedynie wody w tamtych okolicach? Ja zdecydowanie preferuję kosmetyki i cieszę się, że standardowo produkt znalazłam z pudełku Pure Beauty! 


Miya - myINTIMATEgirl -
naturalny żel do higieny intymnej z olejkiem z malin





Żel do higieny intymnej znajduje się w typowej dla marki, różowej butelce z pompką. Wszystko tutaj działa bardzo dobrze i nie mam się do czego przyczepić. Na opakowaniu mamy wszystko, pompka działa bez zarzutu. Dozuje idealną ilość produktu do użycia, w zależności od preferencji, ald uważam że 1 pompka jsst bardzo wystarczająca, żeby umyć okolice intymne.
Konsystencja jest dość żelowa, na pewno nie przelewa się przez palce i nie ucieka, więc nawet nie trzeba tutaj zbytnio uważać. Zapach jest niewyczuwalny.


Płyn do higieny intymnej spełnia swoje zadanie w 100%. Myje, odświeża, pielęgnuje, nie wysusza, nie powoduje podrażnień, wszystko tutaj jest ok. I naprawdę nie mam nic więcej do powiedzenia, bo jest to ta standardowy produkt do higieny intymnej. Niczym się nie wyróżnia, niczym się nie wybija na tle innych dobrych produktów, które można znaleźć na pewno taniej.


Więc, jeśli mam przejść do podsumowania, płyn jest naprawdę spoko, ja nie mam większych potrzeb jeśli chodzi o higienę intymną, więc mi jego działanie bardzo odpowiada. Tak jak pisałam, na pewno znajdziecie tak samo dobre produkty, ale w niższych cenach. Więc jeśli bardzo lubicie markę Miya lub traficie kiedyś na promocję, to kupujcie.


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana] 

AD ! Canabo płyn do higieny intymnej - czarnuszka

19 stycznia 2023

Okej, chyba nie będę dzisiaj jedyną osobą w social media, która podnieca się śniegiem! U nas sypie od rana i jestem już pod wrażeniem jego ilości! Żałuję, że dzieci są trochę po chorobie, małego czeka szczepienie i jakoś tak boję się ryzykować. Ale pięknie sypie! Przynajmniej dzieci mogą podziwiać go z okna. 
Produkty do higieny intymnej go zdecydowanie cos, co muszę mieć w swojej łazience, nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez niego, mimo że czytałam, że miejsca intymne nie wymagają jakichś konkretnych produktów, ale ja uważam, że warto stosować nawet w jakiejś niewielkiej ilości. Więc przyszedł czas na recenzję produktu od Canabo!

Canabo, płyn do higieny intymnej
- czarnuszka




Potrzebowałam zmiany, bo dalej używałam pianki, która miałam konkretnie kupiona na pielęgnację poporodowa, ale już mi się znudziła po tylu miesiącach, więc super że mam coś nowego, dzięki Pure Beauty Box! I to kompletnie nowego, nie znam ani marki, ani produktu, więc cieszę się, że mam coś świeżego w swojej pielęgnacji!
Płyn Canabo znajduje się w dość sporej butelce z pompką, co sprawia, że bardzo wygodnie dozuje się produkt. Jedna pompką w zupełności wystarczy, żeby umyć, co trzeba. Płyn ma bardzo kremową konsystencję, jest bardzo konkretny i zbity, taki nie rozlewający się. Zapach ma niewyczuwalny.


Jeśli chodzi o pielęgnację, płyn jest naprawdę super, sprawdza się znakomicie. Bardzo fajnie dba o delikatna skórę miejsc intymnej, szczególnie po porodzie, kiedy w dalszym ciągu odczuwamy delikatnie połogowe dolegliwości. Nie wysusza miejsc intymnych, nie podrażnią ich, nie powoduje ściągnięcia skóry, zdecydowanie wszystko tutaj gra. Dba też o dobre nawilżenie.



Ja jestem bardzo zadowolona z tego płynu do higieny intymnej. Jest świetny, bardzo dobrze pielęgnuje okolice intymne, nie podrażnia, nie uczula i ma same pozytywne właściwości - uwielbiam! A poza tym jest turbo tani! Kosztuje niecałą dyszkę, czego kompletnie się nie spodziewałam, więc tym bardziej --> polecajka!


[współpraca reklamowa} 

Biały Jeleń, kora dębu, żel do higieny intymnej

23 marca 2022

 
Dzień dobry! No i mamy już piękną, wiosenną pogodę, jest cudownie ciepło, słonecznie - no kurde aż człowiek się cieszy sam do siebie. No mimo, że jestem turbo jesieniarą to nie powiem, ale każda wiosna cieszy mnie ogromnie! Więc czas działać, planować jakieś wyjazdy i fajne wycieczki, tak trzeba!
A wracając do recenzji. Żel kupiłam stricte pod połóg, słyszałam, że kora dębu dobrze działa na okolice intymne po porodzie w tak trudnym czasie, jak połóg. Ostatecznie go nie używałam, bo chwalona przeze mnie na maksa pianka Ginexid nie kończyła się i tak używałam jej parę miesięcy. Więc ten żel został mi na teraz.

Biały Jeleń, kora dębu
żel do higieny intymnej



Żel znajduje się w opakowaniu z pompką, za którą jak zawsze jest dodatkowe 10 punktów, pompka działa bez zarzutu, wydobywa idealną ilość żelu na ręke i tutaj jedna taka pompka wystarcza, jak najbardziej. Nie widać zużycia, ale na opakowaniu macie wszystkie najważniejsze informacje. 
Żel ma pomarańczowy kolor i ma dosyć żelową konsystencję, ale nie jest jakiś bardzo gęsty. Zapachu szczerze nie ogarniam, nie myślałam o tym, żeby go wąchać, ale na pewno nie jest zbyt nachalny i zbyt intensywny. Kiedy używam go tak normalnie, to nie czuję żadnego zapachu,


Jeśli chodzi o działanie to nie mam się co przeczepić to jego działania. Żel nie podrażnia, nie powoduje żadnego pieczenia ani nic złego nie robi. Bardzo dobrze myje, oczyszcza, odświeża w każdej sytuacji, w trakcie okresu itp. 
Nie jestem w stanie wypowiedzieć się, jak żel zdaje egzamin w trakcie połogu, czy np w trakcie infekcji, ale wydaje mi się, że poradzi sobie całkiem nieźle. Chociaż i tak do połogu ja będę wierna piance Ginexid, ale wydaje mi się, że może fajnie zdać egzamin. Na pewno jest tańszy od wcześniej wspomnianej pianki i bardziej dostępny, więc w razie w może to być fajna alternatywą. 

Także tak, leci polecajka, żel z korą dębu jest w porządku, a sama marka Biały Jeleń jest ogólnie polecana dla kobiet ciąży i w połogu, jak między innymi szare mydło i zwykłe hipoalergiczne kosmetyki. Ja byłam zadowolona, bo używałam żelu pod prysznic i byłam zadowolona.

Znacie? Używacie? :)


Pielęgnacja ciała - moje dzienne rytuały

08 sierpnia 2021

 
Hej! Ostatnio było o pielęgnacji twarzy i też opisywałam, jak to wygląda, więc dzisiaj postanowiłam napisać Wam, jak wygląda moja ogólna pielęgnacja ciała, po kolei, od A do Z, jak to wygląda, ale o dziwo - będzie na pewno krócej niż w przypadku pielęgnacji twarzy. Enjoy!


PRYSZNIC

Tak, ja jestem zdecydowanie team prysznic, nie przepadam za wanną i wcale mi jej nie brakuje. Nie lubię wylegiwać się w wannie, a takie leżenie zdarzyło mi się naprawdę zaledwie kilka razy - konieczne było przy tym piwko i jakiś serial, bo inaczej po 5 minutach mi się nudziło. Ale wracając do prysznica.

Staram się używać peelingów 2-3 razy w tygodniu i jest to moja ulubiona czynność pod prysznicem. Jestem zdecydowanie fanką mocnych zdzieraków, takich które sprawiają, że czuję jak jeżdżą po skórze i ją wygładzają, ujędrniają itd. Jeśli macie do polecenia dobre peelingi (najlepiej cukrowe, mocne) to dawajcie znać!

Tutaj zazwyczaj używam standardowego płynu od Ziaja. Ostatnio miałam specjalistyczną piankę z tego względu, że dopiero co urodziłam córkę i w połogu wolałam mieć coś specjalnego, ale tak naprawdę z tego, co wiem im mniej produktów używamy w tamtych okolicach tym lepiej. 

Nie mam wymagań co do żeli, najważniejsze dla mnie to to, żeby pięknie pachniały i super się pieniły i ja będę naprawdę zadowolona! Fajnie by było jeszcze, jakby się nie kończyły po 5 użyciach i klasa. Nie mam wymagań, bo żel pod prysznic na skórze jest tylko kilkanaście sekund, a to zdecydowanie za mało, żeby był w stanie nawilżyć, ujędrnić skórę, czy zrobić cokolwiek innego.

DEPILACJA

Z ogromnym zniecierpliwieniem czekam na dzień aż będę mogła zrobić sobie depilację laserową. Tak bardzo nie lubię tego etapu depilacji, że szok! No ale. Tutaj jest u mnie w sumie standard, męska maszynka z wymiennymi ostrzami, bo nie od dziś wiadomo, że one są lepsze, ostrzejsze i o dziwo tańsze.

Od dawna jestem wierna marce Venus i używam tylko ich przy depilacji. Są najfajniejsze, przyjemnie pachną, mają fajną konsystencję, są w Rossmannie, tanie i ja nic więcej nie potrzebuję. 

PIELĘGNACJA CIAŁA NA SUCHO

Nazwałam to pielęgnacją na sucho, bo chodzi mi o to, co się dzieje już po prysznicu albo ewentualnie przed. Aczkolwiek jeszcze nie jestem na etapie szczotkowania ciała, a szkoda, bo bardzo bym chciała! Ale nie powiem, parę lat temu próbowałam i czułam się tragicznie, to bolało i ja nie mogłam tego znieśc, jakoś tak się zraziłam do tego, że teraz kiedy szczotkowanie jest bardzo modne i wszyscy o tym mówią na około, ja nie mogę się przekonać. Może kiedyś!

Jestem fanką lekkich, szybko-wchłaniających się balsamów do ciała. Masła nie są dla mnie, tłuste olejki też nie, bo nie dość, że się kleję to na dodatek zostawia ślady po sobie i jest mi tak mega nieprzyjemnie, że szok! Ale od dobrych paru lat smarowałam się codziennie, w ciąży nawet 2 razy dziennie, po ciąży też bardzo tego pilnowałam, ale szybko straciłam czas. Teraz nie pamiętam kiedy ostatnio użyłam balsamu na całe ciało, ale zdecydowanie muszę do tego wrócić, bo brakuję mi tego! Tym bardziej, że nie mam ani jednego rozstępu, nie mam nic i poza genami, wierzę, że regularne smarowanie przyczyniło się do tego ;).

Nie wiem, czy perfumy można zaliczyć do pielęgnacji ciała, ale stwierdziłam - why not! Co prawda ostatnio niewiele się perfumuje, bo nie chcę zaczadzić mojej córki, ale jak jest okazji, większe wyjście to perfumy muszą być! A nie oszukujmy się, kiedyś co rano używałam perfum i nie wyobrażałam sobie, żeby mogło być inaczej, perfumy musiały być! Jak już wiecie z moich recenzji, jestem fanką cięższych zapachów, lekko zadymionych, takich, które zdecydowanie zapadną w pamięć bo są niestandardowe ;)


PIELĘGNACJA DŁONI ORAZ STÓP

Czyli moja największa zmora! Gorsze od regularnego smarowania dłoni jest jedynie smarowanie stóp. No nie przepadam, ale raz na jakiś czas się budzę i muszę!

Pielęgnacja dłoni

Przynajmniej raz w tygodniu, kiedy wykonuję peeling całego ciała pod prysznicem, biorę peeling na dłonie i pelenguję też i je. Mega rewelacyjnie to działa i dzięki temu moja skóra jest w dużo lepszym stanie niż kiedyś, poważnie! Służy im to, a że i tak mam peeling na dłoniach i tak go używam to wziąć odrobinę na dłonie nie wymaga ode mnie za dużo poświęcenia. Gorzej z kremem do dłoni. Kiedyś większość kremów do dłoni były tłuste i zostawiały po sobie tłusty film na skórze, który był na maksa wkurzający i irytujący. No nie mogłam tego znieść, ale na szczęście teraz kremy do dłoni mają lepszą konsystencję, szybko się wchłaniają i raz na jakiś czas takiego kremu użyję, bo też widzę mega pozytywny wpływ na skórę jak i na skórki. 

Pielęgnacja stóp

I tutaj zaczynają się schody. Mam dużo produktów do pielęgnacji stóp, ale nie lubię i zawsze o nich zapominam. Budzę się zazwyczaj przed jakąś większą imprezą, kiedy robię sobie full serwis na swoim ciele. I wtedy wjeżdża pumeks. Potem jakiś krem do stóp pod skarpetki i tak latam cały dzień, a kiedy mam vibe to używam jakiejś maski na stopy pod bawełniane skarpety na całą noc i wtedy jest klasa. Ale może się teraz zmotywuję i będę o nie bardziej dbać, bo od kiedy noszę małą co chwilę to zauważyłam, że moje stopy są w dużo gorszym stanie niż kiedyś. Nie mówiąc już o pomalowaniu paznokci! 
Raz na jakiś czas, jeśli mam i mogę sobie na to pozwolić to używam nawilżających lub złuszczających skarpetek do stóp. Wiadomo, moja pielęgnacja stóp jest na tyle uboga, że muszę się po prostu czasem uratować czymś konkretnym na maksa.


I o! Chyba wszystko, mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałam ;). Dajcie mi koniecznie znać, jak wygląda Wasza pielęgnacja ciała i czy też macie jakies ulubione i znienawidzone czynności;)!



Ginexid, ginekologiczna pianka oczyszczająca
ratunek po porodzie naturalnym

23 lipca 2021

 
Cześć! I dawajcie znać, co u Was słychać! Czy coś się zmieniło w kwestii wakacji? Coś działacie, macie jakieś plany? Dajcie koniecznie znać!
A dzisiaj w końcu mam dla Was recenzję kosmetyku, który po porodzie i w połogu sprawdził się u mnie rewelacyjnie! Ciąża, poród, a potem połóg to ciężki okres, ale a szczęście są produkty, które ułatwiają funkcjonowanie i dochodzenie do siebie ;). Ta pianka towarzyszy mi po porodzie naturalnym, kiedy miałam nacięte i zszywane krocze.

Ginexid
ginekologiczna pianka oczyszczająca


Ginekologiczna pianka oczyszczająca idealnie sprawdzi się przed i po operacjach oraz zabiegach ginekologicznych, w istniejących stanach chorobowych , w szczególnych okresach życia kobiety (ciąża, połóg, menstruacja) oraz we wszystkich sytuacjach wzrostu ryzyka infekcji. Pianka pozbawiona jest składników drażniących , ma za zadanie delikatnie oczyścić i zapewnić doskonałą tolerancję na kosmetyk. Pianka jest również polecana w przypadku występowania patologii oraz w związku z leczeniem. Produkt dzięki swojej formule wyróżnia się działaniem antybakteryjnym poprzez zapobieganie namnażaniu się drobnoustrojów.

Skład: Aqua, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Butane, Ammonium Lauryl Sulfate, Chamomilla Recutita Flower Water, Hamamelis Virginiana Leaf Water, Isobutane, Propane, Sodium Chloride, Cocamidopropyl Betaine, Lactic Acid, Undecylenamidopropyl Betaine, PEG-12 Dimethicone, Parfum, Menthol, Polyquaternium-44, Chlorhexidine Digluconate, Melaleuca Alternifolia Leaf Oil, Limonene.

Sposób użycia: przed użyciem należy wstrząsnąć, produkt należy rozpylać trzymając opakowanie do góry dnem. Produkt przeznaczony jest do stosowania zewnętrznego . Po użyciu opłukać wodą.


Opakowanie jest bardzo przyjemne, design taki uspokajający. Oczywiście mamy pompkę, która idealnie dozuje nam produkt. Od razu Wam powiem, że nie ma co naciskać na maksa pompki, bo wtedy dostaniecie za dużo piany, wystarczy lekko nacisnąć i odrobina pianki będzie idealna na użycie. Pianka ma przyjemną konsystencję, jest gęsta i idealnie zbita, nie rozpływa się i nie spływa z dłoni, wygodnie się jej używa. Zapachu nie kojarzę.
Od razu Wam powiem, że pianka kosztuje około 30zł, w porównaniu do produktów do higieny intymnej to się wydaje sporo, ale tak naprawdę tutaj chodzi o profesjonalny produkt w dość wymagającym czasie więc warto. A poza tym, pianka jest na maksa wydajna! Zdarzało mi się jej n nadużywać i wyciskać zdecydowanie za dużo i to nawet zdarzało się częściej niż powinno. Używam jej od porodu już praktycznie dwa miesiące i wydaje mi się, że jeszcze spokojnie jakiś czas mi posłuży, 


Najważniejsze, czyli działanie, zabrałam do szpitala i zaczęłam używać od momentu porodu, od razu, pierwszy prysznic z tą pianką. Tak, jak pisałam rodziłam naturalnie i miałam nacięte i zszywane krocze, więc pielęgnacja okolic intymnych była dla mnie istotna. 
Pianka dawała cudowne uczucie odświeżenia i oczyszczenia. Od razu dało się odczuć różnice i aż miałam ochotę myć się co godzinę z tą pianką. Pianka też lekko ściągała skórę, ale nie było to nie przyjemne ani złe w odczuwaniu, to było super, bo czułam się niebo lepiej. Miałam wrażenie, że rana cudownie się oczyszcza, a dodatkowo dużo szybciej dochodzi do siebie. Nie miałam żadnych nieprzyjemności związanych z nacięciem i zszywaniem, wszystko zagoiło się niesamowicie szybko i sprawnie, wszystko jest w porządku, a ja bardzo szybko doszłam do siebie. Kupiłam przed porodem specjalną poduszkę z dziurą, ale nie była mi potrzebna. Od razu chodziłam i siadałam normalnie i mam wrażenie, że pianka mi w tym zdecydowanie pomogła. 
I dlatego uważam, że dla każdej osoby, która niedługo będzie rodzić, ta pianka to must have!