Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bambino. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bambino. Pokaż wszystkie posty

Denko, sierpień 2023r.!

30 sierpnia 2023

 
Dzień dobry! Czas na denko! A to oznacza, że ten miesiąc dobiega końca, wakacje się kończą i zaczynamy jesień! Moją ulubioną porę roku, zaczynamy czas, kiedy wszystko się zmienia i wchodzimy w całkiem nowy level. Ja idę do pracy, córka idzie do przedszkola, synem zajmie się ktoś inny i wow. Coś niesamowitego! I to w dodatku w trakcie mojej ulubionej pory roku, niedługo będę mogła nosić sweterki, przyjemne sukienki, szaliki, botki - no kocham! 


Ale, ale, na razie skupmy się na denku. Udało mi się zużyć dużo nowych rzeczy, z czego się bardzo cieszę. W dalszym ciągu nie dałam rady przejrzeć kosmetyków oraz kolorówki, ale wierzę, że znajdę na to czas. Kosmetyki regularnie oddaję, ale też i regularnie dostaję nowe, więc cieszę się, że mam z kim się tymi cudami dzielić. Muszę koniecznie przejrzeć kolorowe produkty i zrobić gruntowne porządki. No to lecimy z użytymi rzeczami! 


Z ulubieńców niewiele udało mi się zużyć, Isana, oil&care, pielęgnujący żel pod prysznic jest już standardem. Bardzo lubię te żele, one są tanie, łatwo dostępne, a są dobre, więc mi więcej nie potrzeba. Ładnie pachną, nie wysuszają skóry i są naprawdę ekstra! Jeszcze z ulubieńców przypałętały się tutaj BeBeauty, waciki kosmetyczne, bo one niezmiennie są u mnie genialne i będę je zawsze każdemu polecać! Serio, nie znalazłam jeszcze żadnych innych, które lubiłabym używać. 



  • Dermacol, longwear cover, podkład i korektor w płynie - ten fluid to jest mój numer 1, jest tak cudowny, tak genialny, że o matko. Tutaj akurat macie kolor, który dla mnie jest teraz dużo za ciemny, wcześniej mieszałam dwa i było super, ale teraz mieszanie już nie pomaga. Uwielbiam ten fluid i twierdzę, że jest zdecydowanie najlepszy. Niestety nie mogę nigdzie znaleźć mojego koloru, więc jeśli macie namiary to dajcie! 
  • Vianek, łagodząco-wygładzający peeling do ciała z mielonymi pestkami czarnego bzu - ten peeling jest naprawdę ekstra. Strasznie polubiłam się z tą konsystencją, z działaniem, z zapachem i generalnie ze wszystkim! Trochę za szybko się skończył, ale według mnie to cudo! 



  • Miya, myINTIMATEgel, naturalny żel do higieny intymnej z olejkiem z malin - co prawda nie mogę złego słowa powiedzieć na temat tego żelu, ale jakoś tak był w mojej łazience ostatecznie nijaki. Bez szału, bez efektu wow, bez jakiegoś 'Boziu, muszę go mieć znowu', był okej, ale to za mało dla mnie. 
  • Miya, superHAIRday, serum All-in-one - z tym serum mam bardzo love-hate relationship. Były momenty, kiedy je uwielbiałam, a były dni kiedy miałam wrażenie, że nic za bardzo nie robi. W ogóle miałam pecha do tego serum, bo co chwilę mi spadało, co chwilę się wylewało i w ogóle. No więc tak niby mi nie podeszło, niby mi podeszło czasem, więc tak no, bardzo nie wiem. Może jednak nie do moich włosów i, przyzwyczajeń? Myślę, że gdyby było chociaż trochę olejowe, to bym była zadowolona. 
  • Hebe, krem do rąk i paznokci, regeneracja - wierzcie mi lub nie, ale ten krem do rąk kupiłam na swoje wesele do koszyczków ratunkowych do łazienki i tak się z nim, męczę już prawie 4 lata, aż w końcu zużyłam, ale no, nie spodziewałam się tego, że zajmie mi to tak wiele czasu. Krem jest okej, ale nie jest przegenialny i wow, z braku laku można poużywać, ale na dłuższą metę preferuję coś zdecydowanie innego. 



  • Babydream, extra sensitive, chusteczki nawilżane dla dzieci - w dalszym ciągu, niezmiennie są najlepsze i żadne inne im się nie równają, ja bardzo polecam! 
  • Kindii pure, bawełniane płatki dla niemowląt - pojawiają się tutaj, bo bardzo dawno temu zrobiłam bardzo duży ich zapas, który musimy po prostu zużyć. Co nie zmienia faktu, że są naprawdę super i warto je mieć u dzieci, tak myślę do 6 miesiąca są jeszcze bardzo przydatne, potem to się używa, żeby zużyć. 
  • Akuku, pachnące woreczki na zużyte pieluszki - ja wiem, że może nie jest to zbyt ekologiczne i może generować dość sporo śmieci, ale myślę, że każdy kto ma dzieci produkujące zużyte pampersy może wiedzieć, że są rzeczy ważne i ważniejsze. My używamy, szczególnie w gości, w restauracji, gdziekolwiek dają radę i nie smrodzimy w miejscach publicznych, więc super. 
  • Bambino, żel do mycia ciała i włosów, 2w1 - kolejny produkt, który bardzo polecam. One są super, dobrze myją wszystko, co trzeba, u nas nie ma żadnych podrażnień ani uczuleń, jest okej. 
  • Marimer baby, izotoniczny, codzienna higiena nosa, spray zawierający 100% naturalną wodę morską - baaaarszo polecam, ten spray jest naprawdę ekstra pod wieloma względami. Mój syn nie znosi odciągania kataru, ale ten spray akceptuje i to nas ratuje w trakcie choroby czy przeziębienia. 
  • Dentosept - A - mini - u nas to jest nasze zbawienie przy ząbkujących, marudzących dzieciach, wygodna aplikacja, wygodne wszystko. Bardzo polecam. 
  • Espumisan - u nas kolejne zbawienie, pomaga zawsze i przy młodszym, jak i przy starszej, kiedy mówi, że boli ją brzuch. Robi robotę. 



  • Etre belle, lash-xpress & hyaluronic, tusz do rzęs - nie pamiętam nic, co, jak i gdzie, i w jaki sposób ten lakier do mnie trafił, ale no trafił i przeleżał i teraz nie nadaje się do użytku. Mam nadzieję, że teraz będę szybciej zużywać kolorówkę. 
  • Skin79, owocowe balsamy do ciała - ja do dzisiaj nie wiem niestety po co to kupowałam, akurat kupowałam jakiś produkt na Skin79 i te produkty były na mega promocji, myślałam, że je zużyję i bardzo długo się łudziłam że będę ich używać, nic bardziej mylnego. Czas się z nimi pożegnać, bo to bezsensu. 
  • Dermedic baby, linum, żel do mycia - ja bardzo żałuję, że nie udało nam się tego zużyć. Co prawda nie mieliśmy też takiej potrzeby, bo skóra naszych dzieci jest normalna i na szczęście bez problemowa. Ale myślę, że żel sam. W sobie mógłby być fajny! 

I ot koniec denka! Strasznie się cieszę, że przez to przebrnęliśmy. Lubię też widzieć ile rzeczy dla dzieci zużywamy. Wiecie ilościowo i w jakim tempie. Zawsze to łatwiej sobie można zaplanować wszystko. Fajnie! I mam nadzieję, że takim samym tempem będę używać resztę kosmetyków. 
A jak tam u Was? Trzymajcie się! 


Denko, maj 2023r.!

02 czerwca 2023


Dzień dobry! Dzień dobry! Co tam u Was słychać? Mamy czerwiec, nowy miesiąc i już lato czuć w powietrzu coraz bardziej! Co jest super, bo i naprawdę dużo łatwiej jest teraz ogarniać dzieci, kiedy trzeba je ubierać w miliony warstw. No i super! Przed nami najciekawsze 3 miesiące dla mnie, ale o tym będę mówić jeszcze soon. 
A dzisiaj mam dla Was denko! Co prawda zużycia same w sobie są marne i niewiele produktów zdenkowałam, ale bardzo dużo produktów oddałam koleżankom i rodzince, z czego jestem mega zadowolona. I mam nadzieję, że nie tylko ja, ale już sporo rzeczy miałam zdublowanych i w ogóle dużo produktów, których sama bym nie była w stanie zużyć, więc super! 
A więc zapraszam! 


Ulubieńcy, czyli produkty regularnie u mnie denkowane. Tym razem, mamy Garnier, Hyalurinic Aloe Toner, tonik do twarzy, który naprawdę u mnie się świetnie sprawdza. Fajnie oczyszcza, odświeża i tonizuje buzię, super! Dalej mamy Tisane, balsam do ust, który ja uwielbiam, ale moja córka się do niego dorwała i wydłubała mi cały, ale jest naprawdę świetny. Tak samo, jak i Alouette, nawilżany papier toaletowy, który u mnie się sprawdza zawsze i wszędzie. No i na koniec, coś od czego zawsze zaczynam, BeBeauty waciki kosmetyczne, które nie mają sobie równych. One są zdecydowanie najlepsze ze wszystkich. 


  • Party Smart, suplement diety - wiecie co, mając dzieci nie możemy sobie pozwolić ostatnio na jakąś szaloną imprezę, jednak teraz musimy trzymać fason. Ale ostatnio zdarzyło się, że ta tabletka przydała się mojemu mężowi i och! Muszę zrobić zapas tego suplementu, naprawdę działanie ma rewelacyjne. 
  • Uzdrovisco, fitodozujący krem do twarzy - i tutaj krem, do którego na początku byłam bardzo sceptycznie nastawiona, zapach ma dość męski, no i u mnie był trochę przeterminowany już, ale używałam i muszę przyznać, że wow! Po pierwsze jest turbo wydajny, szok! No i działanie ma naprawdę super! 
  • Artego, thermo shimmer dwufazowy termoochronny spray do włosów - produkt do stylizacji, ochrona przed wysoką temperaturą, czyli produkt, który jest na maksa u mnie przydatny, bo suszę włosy regularnie, bo przy dzieciach wolę mieć suche i od razu związane włosy. No i ten produkt bardzo super się sprawdza, ujarzmia włosy, sprawia, że nie są aż tak zniszczone


  • Natur, olej rycynowy - ten olejek sprawdził się u mnie bardzo średnio, strasznie się lepił, kleił i bardziej oblepiał włosy niż w nie wnikał. Zdecydowanie musiałam wspomagać się jakimś podkładem, maską lub aloesem. Nie był zły, bo jednak włosy były w fajniejszym stanie niż przed użyciem, ale samo stosowanie nie było zbyt przyjemne. 
  • Yves Rocher, krem do rąk - oj nawet nie chcę liczyć, jak długo się z nim męczyłam. Niby fajne, bo mniejsze opakowanie, niby spoko bo lubię tę markę, no i jeszcze świąteczna edycja, ale ten zapach mnie nie przekonał aż tak. Działanie było nawet okej. 


  • Babydream, extra sensitive, nawilżane chusteczki dla dzieci - już nawet, nie wrzucam wszystkich opakowań na zdjęcie, bo jest tego mnóstwo, ale no uwielbiam je i nie wyobrażam sobie ogarniania dzieci bez nich. 
  • Kindii, waciki kosmetyczne - i tutaj muszę przyznać, że uwielbiam te waciki, są dużych rozmiarów, ładnie chłoną wodę czy inny produkt i są bardzo wygodne. Nam już aż tak nie są potrzebne, więc zużywamy je, żeby zużyć np. przy rozszerzaniu diety, przydają się rewelacyjnie. 
  • Akuku, woreczki na brudne pieluchy - ja uwielbiam te woreczki, brudne pieluchy, tym bardziej z grubszą sprawą, czy to w domu czy gdzieś, świetnie się sprawdzają, lepiej trzymają te zapachy. 
  • Bambino, szampon do włosów od 1ego dnia życia - ja bardzo lubię te produkty do mycia dla dzieci, czy to do ciała, czy do kąpieli albo właśnie do włosów. Są bardzo w porządku. 
  • D-Vitum, witamina D - niestety ostatnio zdarza się, że zapominamy o witaminie D, ale teraz aż tak się tym nie przejmuję, w końcu mamy lato, słońce świeci cały dzień, więc dzieci mają naturalną witaminę D, ale od czasu do czasu i tak nie zaszkodzi im jej podać. 
  • Espumisan - w dalszym ciągu u nas produkt, który używamy dość regularnie, ale powoli, powoli używamy coraz mniej, żeby odstawić całkowicie i używać w razie potrzeby. 

No i oddane produkty, jest tego trochę, ale bardziej przerażające może być to, że ja w dalszym ciągu mam dość pełna szafkę z kosmetykami, w dalszym ciągu mam co używać. Ale w związku z moim projektem denko na rok 2023,ja nie jestem w stanie tego zużyć, nie chce wyrzucać albo używać troszkę i przechodzić do innego kosmetyku lub używać wszystko na raz, nie jestem w stanie. Także, cieszę się, że mogłam się podzielić. A gwarantuje Wam, że w dalszym ciągu mam o czym pisać i co recenzować! 


Jak Wasz denka?

bardzo szybkie Lutowe Denko 22'

03 marca 2022

 
Dzień dobry. Wiem, że obecnie sytuacja na świecie nie jest kolorowa, ja sama w lutym się wyłączyłam z wielu powodów; zdrowotnych i osobistych, a końcówka lutego tylko mnie dobiła. No poważnie...Nie mieści mi się to w głowie, jak jedna osoba może tak oszaleć... a cały świat nie jest w stanie jej powstrzymać... Straszne, stresujące, przykre i smutne... całym sercem jestem z osobami, które cierpią i liczę na to, że ten horror szybko się skończy. 


Ale, chciałabym wrócić do normalności, chciałabym robić to, co robię na nowo, chciałabym cieszyć się każdym dniem, mimo wszystko, bo nie wiadomo, jak długo normalność w Polsce będzie trwać (oby zawsze). Ale, jako że nie lubię siedzieć w śmieciach, to wrzucam denko, szybkie, krótkie, bo mało co zużyłam :).


  • BeBeauty, waciki kosmetyczne - one są najlepsze, nie mają konkurencji w mojej łazience i zawsze sobie powtarzam, że nie będę kupować innych, a jak już kupię to zawsze żałuję, więc nie ma co kombinować.
  • Ziaja, żel pod prysznic, figa włoska - te żele są naprawdę fajne, ładnie pachną, są super wydajne, pienią się, łatwo dostępne i no nie mam nic do zarzucenia. Bardzo polecam je wypróbować.
  • Alouette, wilgotny papier toaletowy - ja bardzo lubię takie produkty, one ułatwiają życie w wielu sytuacjach i po prostu poprawiają komfort korzystania z łazienki, szczególnie w trakcie okresu.
  • Dermacol, kredka do oczu - bardzo lubię te kredki, one mają różne grubości, więc warto też z tym się zapoznać, jakbyście kupowały. Są turbo, mocno czarne, wysuwane i wygodnie się ich używa!
  • Yankee Candle, duża świeca zapachowa, sun drenched apricot rose - to jest moja zdecydowanie ulubiona świeca od YC! Ona pachnie bosko i uwielbiam ją! Musze mieć zawsze dobry zapas, idealny na wiosnę, świeży i po prostu ładny. No uwielbiam! Na szczęście mąż wpadł na pomysł, żeby resztę wyskrobać ze świecy
  • Alterra, chusteczki do zmywania makijażu - wiecie co, te chusteczki są mega zaskoczeniem dla mnie. Kupiłam je bardzo dawno temu i tak leżały, bo nie wierzyłam, że cokolwiek działają... a tu szok! One zmywają makijaż naprawdę super! Może nie jest to od razu cudownie zmyty makijaż i oczyszczona twarz, ale jednak po takiej chusteczce już niewiele zostaje do zmycia, więc bomba!
  • Arkana, kremy do twarzy na noc - próbki, ale jestem z nich bardzo zadowolona, miały fajną konsystencję, w porządku zapachy, nic złego mi nie zrobiły, więc spoko!


  • Babydream, extra sensitive, nawilżane chusteczki - bezmiennie, są super!
  • Bambino, płyn do kąpieli - tak samo, bardzo lubię te produkty, fajnie się pienią, dobrze myją i wszystko tutaj gra.
  • Marimer Baby, woda morska izotoniczny, spray do nosa - ten produkt jest super do oczyszczania małego noska. Fajnie się psika do noska, dobrze nawilża i łatwiej jest potem oczyścić nosek za pomocą gruszki, na przykład.

Tak jak mówiłam, małe denko, ale może kiedyś w końcu uda mi się zużywać więcej i więcej!


Denko, grudzień 2021r.!

07 stycznia 2022

Dzień dobry! Czas na denko tamtego roku, co prawda lubię dawać ostatnie denko roku jeszcze w grudniu, bo nie lubię wchodzić w Nowy Rok ze śmieciami, ale niestety nie dało się. Pod koniec 2021 roku jakoś skrócił mi się czas i nie miałam czasu i możliwości zrobić wszystkiego, co chcę, ale to nic. Odpuszczać się też trzeba nauczyć, więc nie ma tragedii. Najważniejsze, że w końcu denko się pojawi!


Co prawda denko niewielkie. Zazwyczaj wyrzucam kolorówkę, lakiery, rzeczy, których nie używam, ale nie miałam na to kompletnie czasu. Mam nadzieję, że w końcu się za to wezmę i oczyszczę jeszcze więcej ze swojej przestrzeni, a na razie muszę się zadowolić tym, co mam. No to go!


Jeśli chodzi o ulubieńców, to tutaj mamy temat włosów. Zużyłam Alterra, Naturkosmetik, szampon do włosów osłabionych i przerzedzających się, biotyna i kofeina, ja uwielbiam te szampony i nie muszę tego mówić, super oczyszczają włosy i zmywają z nich wszystko! Więc tak, zawsze bardzo polecam! I jeszcze udało się zużyć Garnier Fructis Hair Food, papaja, regenerująca maska do włosów zniszczonych - one są zdecydowanie najlepsze, super pachną, ekstra konsystencja, no i wszystko!


Dermacol, White Magic Blurring, aktywna baza podkładowa - baza pod makijaż jest naprawdę świetna! Ma super jedwabną konsystencję, jak się nakłada ją na twarz to naprawdę, jak jewab. Cudownie wygładza twarz i sprawia, że każdy fluid, nawet taki totalnie beznadziejny na twarzy wygląda w porządku i dłużej się utrzymuje, więc czad! Uwielbiam ją!


L'Oreal Professional Volumetry, szampon dodający objętości - szampon nie jest zły, jest w porządku, dobrze myje, dobrze oczyszcza, nawet fajnie działa na tę objętość, jest okej, ale nie taki, że WOW muszę go mieć znowu i będę kupować w kółko. Może kiedyś, bo coś tam działa ;)


Efektima, peeling do ciała, smoczy owoc i ekstrakt z arbuza, eksplozja energii - te peelingi u mnie to totalna porażka, ja się cieszę, że już je zużyłam i ich nie mam i nigdy do mnie nie wrócą, w końcu ;)


I, jak widać z próbek zużywałam tylko Yves Rocher, jakoś tak się złożyło. Produkty do włosów mega Wam polecam, są super i mi się fajnie sprawdziły. Głównie kiedy nie miałam czasu na złożoną pielęgnację to one się super sprawdzą! Produkty do twarzy są w porządku, ale jakoś nie zachwyciły mnie efektem WOW.


Babydream, extra sensitive, delikatne chusteczki nawilżane - one są i będą zawsze ze mną, są naprawdę fantastyczne. Mam jeszcze jakąś inną wersję, ale nie widzę różnicy między nimi, a opakowania są trochę inne.
Kindii pure, płatki kosmetyczne - jak zawsze, bardzo lubię, bardzo polecam, są super i nadają się do wszystkiego ;)
Bambino, żel do mycia ciała i włosów - kolejny produkt, który u nas się fajnie sprawdza, fajnie się pieni, nie ma zapachu, nie podrażnia, nie uczula, nic złego naszej małej kruszynce nie robi, więc jestem zadowolona.
Alantan plus, maść, zielona wersja - ta maść jesi najlepsza i jest genialna i nadaje się do wszystkiego, na potówki, na odparzenia, na jakiekolwiek podrażnienia, zadrapania, używam alantanu w sumie zawsze, kiedy mam wrażenie, że jest taka potrzeba, więc bomba - polecam!


I tak, dawajcie znać, jak Wasze denka, czy znacie któreś z moich produktów i trzymajcie za mnie kciuki, żebym w końcu zrobiła grube porządki i używała tych kosmetyków więcej i zaczęła znowu dbać o siebie, jak kiedyś!


Denko! listopad 21'

06 grudnia 2021


Dzień dobry! Co tam u Was słychać? Jak grudzień? Czujecie ten świąteczny vibe? Ja już na insta widzę, że coraz więcej osób zaczyna świętowanie wcześniej, te wszystkie choinki, światełka i dekoracje świąteczne po prostu cieszą oko i to jest super! Po co odmawiać sobie coś, co po prostu poprawia nam humor? :) U nas choinka już stoi, okno udekorowane, pościel i poduszki świąteczne są i nawet skrzaty siedzą na swoich miejscach. Czekam jeszcze na parę detali, ale ogólnie wszystko już prawie jest. No i kalendarz adwentowy z Rituals otwieram codziennie na insta, więc zapraszam!
A chwilowo, żeby tradycja miała sens, to lecimy z listopadowym denkiem!


Standardowo, zużyłam BeBeauty, płatki kosmetyczne, które niezmiennie dla mnie są najlepsze. Tak samo, jak i ApteoCare, chusteczki do higieny intymnej, bez których też teraz nie wyobrażam sobie funkcjonowania. Z kolei udało mi się jeszcze zużyć Garnier Fructis, banana hair food, maska do włosów bardzo suchych - która jest fantastyczna i moje włosy ją bardzo uwielbiają. Super nawilża, wygładza, zmiękcza je i sprawia, że są super w dotyku. Poza tym, jest bardzo wydajna, więc tak się wydaje, ale ja jej używałam bardzo długo. Kontynuując akcję włosową udało się jeszcze zużyć L'biotica Biovax, odżywczy oleo-krem do włosów, diamond, oleje amazońskie babassu i pequi, który też jest na maksa wydajny, ale super pielęgnuje włosy. Dzięki niemu włosy są gładkie i miłe w dotyku, są nawilżone, odżywione i mam wrażenie, że dodatkowo końcówki są zabezpieczane, więc bomba. No i z makijażowych o dziwo - Catrice, Liquid Camouflage, korektor pod oczy, który też u mnie jest numer 1 i nie korzystam z innych, używam tylko tego i jestem full zadowolona. 


L'Oreal Professionnel, Tecni.Art, spray do włosów poddanych działaniu ciepła - Produkt bez szały, beznadziejny nie jest, nic złego moim włosom nie zrobił, a nawet mam wrażenie, że przy okazji lekkiej termo ochrony nawet dobrze utrwalał fryzurę, ale mi zależy głownie na ochronie włosów przed wysoką temperatura, a tutaj mam wrażenie, że lekko kulał. Znam lepsze produkty, do których na szczęście już wróciłam.
Dermacol, satynowa baza pod makijaż - baza ląduje w średniakach, ale nie dlatego, że jest średnia, tylko dlatego, że nie miałam wystarczająco możliwości, żeby ją użyć przed zepsuciem się. Niestety teraz nie da się jej używać, a ja żałuję, że tak późno sobie o niej przypomniałam. Bo te użycia, które miałam były bardzo obiecujące i na plus. Tylko no jednak za mało używałam.


Efektima, Body peeling, peeling do ciała papaja i mango, euforia zmysłów - no dla mnie niestety jest to produkt - pomyłka. Tragiczny zapach, turbo rozwodniony, te drobinki takie jakieś nijakie, a i mało ich, więc no dla mnie tragedia. Dodatkowo rozwala się to po całej wannie/prysznicu i trzeba patrzeć, czy dokładnie spłukałam. Nie, nie i jeszcze raz nie.


BioDermic, krem przeciwzmarszczkowy z ekstraktem z pereł; BioDermic, krem do szyi i dekoltu z ekstraktem z pereł - nie jestem w stanie teraz wypowiedzieć się na każdy z tych produktów z osobna, ale mogę Wam zagwarantować, że będziecie zadowoleni. Ta marka to jest sztos i cokolwiek używałam z tych kosmetyków, próbek to okazywały się u mnie strzałem w 10. Z tymi było tak samo, są super! I te opakowania próbek, trafione na 100%!


Babydream, extra sensitive, delikatne chusteczki nawilżane z aloesem i alantoiną; Pampers, fresh clean, chusteczki nawilżane - już nie kombinuję, trzymam się sprawdzonych produktów, bo one są dobre, idealnie mokre chusteczki, nie podrażniają, nie rwą się, dobrze doczyszczają i są po prostu w porządku!
Kindii, bawełniane płatki dla niemowląt - tutaj ta sama historia, co wyżej, one są dobre, sprawdzone i ja nie mam zamiaru używać innych.
Bambino, płyn do kąpieli od pierwszych dni życia -  jesteśmy z niego bardzo zadowoleni, tworzy fajną pianę, dobrze myje i domywa nawet tłustą oliwkę z główki, więc czad. Delikatnie pachnie, nie podrażnia, no i jest bardzo spoko! 


A jak tam Wasze listopadowe zużycia? :) Czy myślami jesteście już tylko w świętach? :)

Denko, wrzesień 2021r.!

04 października 2021

 

Dzień dobry! Co tam u Was słychać? Dawno mnie tutaj nie było, a  jak już jestem to rzadko i tylko na chwilę. Tak się nie wyrabiam i tak nie ogarniam ostatnio, że szok. Bardzo mi brakuję wolnego czasu na siebie i na to, co moje i na to co chcę robić, ale no cóż. Bobo podrośnie i wierzę, że wtedy wszystko wróci u mnie na dobre tory.
A na razie mam dla Was denko! mam wrażenie, że znowu bo dopiero, co takie denko się pojawiło, ale wrzesień się skończył to i czas wyrzucić stare opakowania i zrobić miejsce na nowe, a muszę się pochwalić, że kupiłam sobie parę nowych kosmetyków, więc będą recenzje! A na razie stare zużycia.



Z moich stałych ulubieńców zużyłam jedynie BeBeauty, płatki kosmetyczne, aloe vera i w sumie nie ma się co dziwić. Nie mam ostatnio czasu na nic, więc i tak jestem z siebie zadowolona jeśli mam chwilę, żeby przynajmniej na szybko przetrzeć czymś twarz rano wacikiem. No i nie muszę mówić, że te waciki są najlepsze.



Nacomi, 7oils, maska do olejowania włosów - i już za nią tęsknię. To jest naprawdę świetny produkt do olejowania włosów, tym bardziej jeśli ktoś nie wie, jakie ma włosy i jaki olej będzie odpowiedni. Macie mieszankę najlepszych olei i na moich włosów ta mieszanka potrafi zdziałać cuda. Aż się zastanawiam, dlaczego nie kupiłam kolejnej butelki skoro ta się skończyła, bo naprawdę jest godna polecenia!
Yankee Candle, Cranberry Pear  - to jest mój zdecydowanie najbardziej ulubiony zapach od Yankee Candle, Pachnie pięknie słodko, owocowo i soczyście, no bomba!
Dermacol, Aroma Ritual, energetyzujący krem do rąk, czereśnia - pięknie pachnący i super wchłaniający się krem. Poza tym, działa tak jak powinien czyli ładnie nawilża i odżywia dłonie, ale nie klei się i nie oblepia wszystkiego, jak leci.
Yves Rocher, Gommage Scrub - to była próbka, ale jakże fajna! Bardzo fajny peeling do twarzy, który robił robotę, super wygładzał twarz i przy okazji ją oczyszczał i odświeżał. Nie podrażnił mnie ani nic złego mojej twarzy nie zrobił, więc ja jestem super zadowolona. Tylko te drobinki potrafiły być wszędzie na całej umywalce to ostrzegam, że trzeba ją dokładnie umyć ;).



Bioxsine, ziołowe serum w piance rewitalizujące włosy - nawet nie wiem, jak długo ten kosmetyk znajduje się w mojej łazience, ale musicie mi uwierzyć, że bardzo długo. Używałam od czasu do czasu, jak pamiętałam, ale nawet nie wiem, czy dobrze jej używałam, dlatego za bardzo nie mam o niej zdania. Nie mogę powiedzieć, że jest beznadziejne, ale i nie będę się zachwycać, bo nie mam pojęcia.
Nivea, płyn micelarny do twarzy, oczu i ust - w dalszym ciągu jest to średniak dla mnie. Nic specjalnego, ale i nic złego czy okropnego. Płyn nie jest zły, makijaż zmyje, ale nie jest to coś, co ja lubię, nie jest to takie fajne i szybkie zmycie makijażu, jakie potrafi być za pomocą niektórych produktów.
Hegron, Gel Spray, extra volume, żel w sprayu dodający objętości - ogólnie żel nie był do końca taki zły, ale nie zużyłam go do końca. Używałam i było całkiem spoko, ale jednak wyrzucam, więc sumasumarum chyba nie był jakiś bardzo fantastyczny ;)



BioDermic, serum kolagenowe, BioDermic, krem na dzień z kolagenem morskim, Serum intensywnie wygładzające 3D z kwasem hialuronowym - niestety nie mogę się wypowiedzieć oddzielnie na każdy ten mini produkt, ale zacznijmy od tego jakie super opakowania na próbki! To są próbki, które wezmę wszędzie ze sobą i klasa! Poza tym, każda ta próbka była świetna - poważnie. Pięknie pachną, super wydajne konsystencje, no nic dodać, nic ująć. Dla mnie rewelacyjna marka i mam nadzieję, że niedługo wypróbuję więcej tych produktów. 
Joawe, witaminowy żel do twarzy nawilżająco - energetyzujący - kolejna próbka kremu/żelu, który u mnie sprawdził się świetnie! Co prawda nie starczyła mi na długo, ale na tych parę dni byłam mega zadowolona! I jestem w stanie się skusić na ten krem w przyszłości ;).



Babydream, Comfort nawilżane chusteczki 'niebieskie', Babydream, extra sensitive - delikatne chusteczki nawilżane 'zielone' - testuję teraz coraz to kolejne chusteczki z Rossmanna, a i tak muszę przyznac, że te zielone są zdecydowanie najfajniejsze ;).
Kindii, płatki kosmetyczne dla niemowląt - o tym też mogę pisać i pisać, są najlepsze.
Bambino, płyn do kąpieli od pierwszego dnia życia - wiecie co, nie byłam przekonana początkowo do tego płynu, bałam się składu itd. Ale używaliśmy i było fajnie, a jak się skończył to bardzo zaczęliśmy narzekać haha. Jednak płyn naprawdę fajnie spełnia swoje zadanie! Pieni się, nie podrażnia, nie uczula, a u nas bardzo fajnie się sprawdza.


A jak Wasze zużycia? :)



Chusteczki nawilżane dla dzieci - przegląd; Babydream, WaterWipes, Pampers, Kindii, Hipp

25 czerwca 2021

 
A dzień dobry! Jak tam przeżyliście te upały, czy macie dość tak samo, jak i ja? A może mieszkacie gdzieś, gdzie pogoda Was przyoszczędziła i jednak mieliście super znośną pogodę? Powiem Wam, że człowiekowi brakuje takiej wolności, od razu z mężem mówiliśmy, że zaraz byśmy się spakowali i pocisnęli nad wodę, a z naszym prawie miesięcznym już szkrabem to jednak możemy zapomnieć o takich spontanicznych wojażach. Ale wierzę, że już niedługo damy radę to tak wszystko fajnie sobie ogarnąć, że jednak będziemy jeździć i korzystać z pogody i ze wszystkiego ;).
A dzisiaj mam dla Was pierwszy stricte dzieciowy wpis, co prawda nie planowałam go, ale jakoś tak przy okazji denka, w którym jest sporo typowo dziecięcych produktów stwierdziłam, że spoko, można coś takiego napisać. Co prawda zdaję sobie sprawę  z tego, że akurat rankingów chusteczek nawilżanych dla dzieci jest mnóstwo, ale też chyba takich informacji nigdy za mało. Każda opinia się przyda, kiedy chcemy zadecydować o kupnie produktów dla naszych maleństw.


CHUSTECZKI NAWILŻANE DLA DZIECI

Jeśli chodzi o chusteczki nawilżane, to powiem szczerze, że od razu wiedziałam, jakie chcę kupować i nawet nie miałam zamiaru kupować innych. Zawsze jak patrzyłam na składy to dopatrywałam się czegoś, co nie do końca by mi podeszło, dlatego dałam sobie spokój. Ale los tak chciał, że mam wrażenie, że przez ten miesiąc przetestowałam większość popularniejszych chusteczek nawilżanych, więc mam o czym pisać!

Na co zwracać uwagę przy wyborze chusteczek nawilżanych dla dzieci?

Powiem szczerze, że ja głównie zwracam uwagę na rekomendację innych osób, na cenę i na skład (ale tu bardziej opieram się na opiniach osób, które się znają). Nie spodziewałam się, ile u nas tych chusteczek nawilżanych będzie używanych, a naprawdę to, co zobaczycie w tym wpisie to będzie wszystko to, co zużyliśmy w ciągu ostatniego miesiąca.. Są chusteczki bardzo tanie i te bardzo drogie, są takie które są lepiej nawilżona i takie, które praktycznie są suche. Marka marce nierówna, a niektóre też są lepiej, a inne gorzej dostępne. Dla mnie ważne jest też to, żebym w każdej chwili mogła pocisnąć do sklepu i je kupić, więc enjoy!

Babydream, extra sensitive - delikatne chusteczki nawilżane


Myślę, że jest to wybór większości matek i tak samo było to nasz pierwszy wybór. Jakoś od razu byłam do nich przekonana, bo i sporo osób mi je polecało, a skoro są bardzo łatwo dostępne, bo w każdym Rossmannie, a i do tego nie są bardzo drogie. Opakowanie - 80 sztuk kosztuje 5,50zł. Nie kojarzę, żeby miały jakiś konkretny zapach, jeśli w ogóle jakiś. Na pewno są fajnie nawilżone, idealnie mokre, dzięki czemu idealnie się ich używa przy zmianie pieluchy. Z tego, co się orientuję to i skład jest dosyć obiecujący, więc dla mnie chusteczki do polecenia i myślę, że na pewno będziemy do nich wracać.

WaterWipes - najczystsze na świecie chusteczki dla dzieci


Od początku czytałam, że te chusteczki są po prostu najlepsze, pod względem składu. I oczywiście zgodzę się z tym, dwa składniki i to wszystkie turbo w porządku to jest, cos co chcemy dla naszego dziecka. Ale bez ściemy, u nas cena jest zaporowa. Znalazłam na necie ok. 10zł za 60 sztuk, ale jeśi chcielibyśmy je kupić gdzieś stacjonarnie to już jest to wydatek ok. 15zł za opakowanie. Co w porównaniu do innych chusteczek jest ogromną różnicą! I nawet nie braliśmy ich pod uwagę, bo w sumie średnio kupować je w takiej cenie, a chusteczek poszło u nas w miesiąc mnóstwo! Ale dostaliśmy mini zapas od cioci i powiem Wam, że wow! Ja byłam w mega pozytywnym szoku, były na maksa turbo nawilżone i idealnie, cudownie mokre. Jak była grubsza sprawa w pieluszce to te chusteczki działały cudownie w kilka sekund i wszystko było czyste. I jakkolwiek cena jest zaporowa, tak naprawdę na jedną zmianę pieluchy nie zużyjecie tylu chusteczek ile zużyjecie przy okazji innych. Tutaj sprawa jest dużo szybsza i konkretniejsza.
Jakkolwiek broniłam się przed tymi chusteczkami, tak jednak zawsze będę mieć ich mini zapas w domu i chętnie będę je zabierać gdzieś na wyjścia, żeby po prostu sprawniej nam szło przewijanie. Świetnie się sprawdzają też przy odparzeniach, więc tak, ja jestem nimi zachwycona - mimo wszystko. 

Pampers, Aqua Pure - chusteczki nawilżane


Ogólnie wzbraniam się trochę przed marką Pampers i nie wiem, ale nie jestem przekonana do tych produktów jakoś cudownie. Większość pieluch nam się nie sprawdza i jakoś mnie wkurzają, dlatego i średnio mi było do chusteczek. Te chyba też dostaliśmy w zapasie i muszę przyznać, że mimo wszystko pozytywnie się zaskoczyłam. Były bardzo fajne, super się sprawdzały, fajnie się ich używało, były super nawilżona i mokre, więc nie mam się do czego przyczepić w sumie, jeśli chodzi o stricte używanie tych chusteczek. Ale cenowo to już nie wychodzi tak kolorowo. Opakowanie ma tylko 48sztuk chusteczek i w drogeriach trzeba za nie zapłacić około dyszki. Więc w sumie są fajne, ale też nie wyróżniają się niczym fantastycznym, jak np. Waterwipes, a jednak są z wyższej półki cenowej. 

Kindii pure - chusteczki do skóry wrażliwej z aloesem


Markę chciałam spróbować głównie z tego względu, że oczywiście waciki kupujemy z Kindii w ilościach hurtowych, kminiłam, że przy okazji można i kupować chusteczki nawilżane. Powiem Wam, że cenowo są nawet tańsze od Babydream, bo za 60 sztuk zapłacimy już w necie około 3-4 złotych, więc bardzo spoko! A i przy okazji powiem, że chusteczki są bardzo fajne w użyciu. nie mam się do czego przyczepić, dobrze nawilżone i nasączone wodą, fajnie się ich używa do zmiany pieluchy, nie pachną, są delikatne, nie pojawiło się żadne podrażnienie, więc ja Wam powiem, że chusteczki bardzo na plus! I myślę, że mogą się u nas też pojawiać, w zależności od tego, gdzie i co będę kupować, bo pewnie te ciężko znaleźć gdzieś stacjonarnie. 

Kindii, natural balance - chusteczki dla niemowląt i dzieci


I lecimy dalej z marką Kindii, dalej nie mam pojęcia, jakim cudem te chusteczki trafiły do nas, ale zacznę od ogólnych informacji. Chusteczki kosztują też około 3zł za 60 sztuk w necie, dodatkowo są dobrze nasączone wodą, dobrze nawilżone i mokre, dzięki czemu fajnie się nimi oczyszcza skórę dziecka. Ale zapach. Jest tak turbo intensywny, że nawet teraz czuję go mimo pustego opakowania, a zapach jest zbyt intensywny i aż irytujący dla mnie, dlatego do tych na pewno nie będziemy wracać.

Hipp, ultra sensitive - chusteczki nawilżane


Te chusteczki znalazłam w Niebieskim Pudełku, które dostałam w szpitalu przy wypisie. I teraz tak, za opakowanie 52 sztuk należy zapłacić około 5-6 złotych, chusteczki nie mają zapachu, więc tutaj w sumie norma. Aczkolwiek, nie wiem czy to kwestia tego, że chusteczki znajdowały się w Niebieskim Pudełku i nie wiem ile tam leżały, aczkolwiek nie powinny być przeterminowane, ale one były praktycznie suche. Nie mam pojęcia czym to jest spowodowane, ale w porównaniu do innych to te poważnie, prawie nie były nasączone wodą, więc używało się ich dosyć dramatycznie... 

Dada, ultra sensitive, chusteczki nawilżane dla dzieci i niemowląt


Te chusteczki z Dady są u mnie dosyć na średnim miejscu. Nie były jakoś super ekstra nasączone płynem, a im dłużej ich używałam tym gorzej było, a wydaje mi się, że to jest jedna z ważniejszych cech przy wyborze chusteczek nawilżanych do pielęgnacji niemowląt i dzieci. Na szczęście były bezzapachowe, no i są łatwo dostępne, bo w Biedronce. Ale w dalszym ciągu, ja jestem raczej na nie, nie są beznadziejne, ale daleko im do ideału :)


I jak na razie to by było na tyle! Mam jeszcze parę innych opakowań chusteczek nawilżanych, które sukcesywnie będziemy używać i będę aktualizować ten wpis, więc wszystko będzie w jednym miejscu. Co prawda obecnie ze względu na odparzenia lecimy z płatkami i rumiankiem i to o dziwo działa zaskakująco dobrze, więc nie wiem co to będzie dalej i czy będziemy regularnie kupować takie chusteczki, bo jednak idą one, jak woda, więc na pewno musimy sobie przeanalizować dokładnie sytuację z chusteczkami. 
*Podsumowując, jak na razie u nas wygrywają Babydream, Kindii i Waterwipes.

Aktualizacja [lipiec2021r.]

Pampers, fresh clean chusteczki nawilżane


Te chusteczki dostaliśmy w prezencie i muszę przyznać, że są naprawdę fajne jakościowo! Opakowanie zawiera 52 chusteczki i jakkolwiek wydaje się to dużo to ogromnym plusem jest to, że chusteczki mają bardzo małe opakowanie, są jakieś takie kompaktowe i niewielkie, co jest sztosem! Idealne na wyjścia, na zapakowanie do torby, bo nie zajmują dużo miejsca, a są dobre sensowne i konkretne, więc to mnie bardzo cieszy ;). Dodatkowo mają delikatny, ładny zapach, nie rwą się, są super nasączone wodą i świetnie myją, więc rewelacja ;) Kosztują trochę więcej niż inne, ale ja ich nie używam na co dzień, tylko właśnie czekają w torbie na wszelkie wyjazdy ;).

Dada comfort, chusteczki nawilżane z ekstraktem z rumianku


Od razu Wam powiem, że ta wersja comfort jest dużo lepsza od tej sesnsitive, te są takie bardzo w porządku. ładnie delikatnie pachną, nie rwą się, no i są łatwo dostępne. Każdy ma biedronkę w pogbliżu, a to jest duży plus, że nie trzeba kombinować z zamawianiem ani latać gdzieś na drugi koniec miasta. Aczkolwiek nie powiem, żeby stały się moimi ulubieńcami. Mogłyby być trochę bardziej nawilżone i wtedy byłaby rewelacja, ale jak na razie z braku laku są okej. 

Lula, Baby, chusteczki nawilżane (72 sztuki)


Chusteczki nawilżane z pepco, które okazały się być średniakiem na plus. Zależało od dnia czasem się rwały, czasem nie chciały współpracować, a z kolei czasem było tak, że jakoś świetnie mi się nimi ogarniało temat pampersa, więc tak sama nie wiem co o nich myśleć. Głównym ich minusem jest jednak zapach, który dla mnie jest zdecydowanie za mocny i zbyt intensywny. Jakoś mi nie podszedł i przeszkadzał aż w trakcie przewijania. Ale i tak powiem, że są nawet na plus, jakbym była postawiona pod ścianą to bym mogła je wziąć i wiem, że aż tak bym ich nie wyklinała.

Lula, Baby, chusteczki nawilżane (50 sztuk)


I kolejne chusteczki nawilżane, które możecie kupić w pepco, nie mam pojęcia czy różnią się jakoś bardzo od tej wersji wyżej, składem, czy czymkolwiek innym, ale te są po prostu beznadziejne - poważnie. Rwą się praktycznie do razu, nawet wyciągając z opakowania jest ten problem i na maksa mnie to denerwuje, tak samo korzystając z nich ten materiał jest taki słaby i po prostu nie.

Bambino, chusteczki bezzapachowe, hipoalergiczne


Kolejne chusteczki, z których jestem w sumie średnio zadowolona. Nie są złe, ogólnie mają fajny materiał, całkiem dobrze się nimi czyści, ale jednak nie są równomiernie nawilżone, a to jest dosyć ważne. Zawsze zapominałam o tym, żeby je odwracać i kłaść odwrotnie, żeby ten płyn przesiąkł też i do wierzchnich chusteczek. A wiadomo, że o tym za bardzo się nie pamięta, a czasem jak jest drama to jest to ostatnia rzecz, o której się pomyśli, żeby zrobić, więc szkoda, bo gdyby nie ta cecha, to chusteczki byłyby zacne ;)~!

Auchan, chusteczki pielęgnacyjne dla niemowląt


I ostatnia 'nowość' z lipca, która według mnie jest totalnym niewypałem, te chusteczki są po prostu tragiczne. Nie wyobrażam sobie używać ich regularnie przy dziecku, bo się turbo nie sprawdzają, szybko wykorzystałam je do siebie w czasie połogu i ewentualnych krwawień, bo inaczej tragedia. Najgorszy w nich jest materiał z jakich są zrobione, są tak jakby dziurawe, materiał jest bardzo lichy i prześwitują, więc bardzo łatwo się rwą i w ogóle, nie.


* Z tej aktualizacji zdecydowanie najlepiej wychodzą Pampers i ewentualnie Dada comfort, do innych raczej na pewno nie wrócę. Chociaż szkoda mi tych Bambino, bo one byłyby naprawdę fajne gdyby równomierne nawilżenie chusteczek ;).

Aktualizacja [sierpień 2021r.]

Dada, chusteczki nawilżane dla niemowląt i dzieci


Nie, nie i jeszcze raz nie. Nie były w sumie jakoś bardzo beznadziejne, ale jak się wyciągnęło jedną chusteczkę to za nią szły kolejne, wiecie taka sztuczka magika, że wowo chusteczki się nie kończą, ale dla nas to było straszne. Dodatkowo były raczej cienkie i nie było ekstra nasączone płynem. Dlatego są bez szału i męczyłam się aż z trzema opakowaniami, ale w sumie dobrze, że tylko trzy bo była dobra proma w biedro na więcej i ufff nie skusiłam się!

Aktualizacja [wrzesień 2021r.]

Babydream, Comfort, nawilżane chusteczki pielęgnacyjne



I całkiem szczerze, nie widzę różnicy między tą wersją niebiską, a zieloną. Ta sprawdza się u nas tak samo dobrze, jak te zielone. Są tak samo fajnie nawilżane i mają bardzo delikatny, niewyczuwalny zapach, więc mega.

Aktualizacja [wrzesień 2022r.]

Seni Care Maxi XXL, duże chusteczki nawilżane 3w1



One są naprawdę duże, więc musicie sami określić, co lubicie, co Wam jest potrzebne itd. One mi się podobały pod każdym względem, mają fajny materiał, nie rozrywają się, nie robią się dziury, zapach jest w porządku, no i są ogromne. Co jest plusem i minusem zarazem, bo wiadomo, czasem przyda się ogromna chusteczka, czasem mniejsza, ale bezsensu mieć otwartych parę opakowań, bo wyschną. Aczkolwiek te nie wysychają tak łatwo i mają super zamknięcie, jak coś!

Bobini, hipoalergiczne chusteczki nawilżane dla dzieci


Kolejne chusteczki dla dzieci, tym bardziej hipoalergiczne, ale jednak muszę przyznać, że zapach mają dośc mocny, nie jest specyficzny, brzydki czy coś, ale jest wyczuwalny, co mi nie pasuje do hipoalergicznych produktów. Poza tym chusteczki są w porządku, sprawdziły się u nas, fajnie nawilżone, fajnie czyściły pupę dziecka, więc są spoko!

Ale (!) dajcie znać, czy są jakieś jeszcze inne chusteczki nawilżane godne polecenia, myślę że chętnie je przetestuję jeśli będę miała okazję i chętnie będę edytować ten wpis.