Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akuku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akuku. Pokaż wszystkie posty

Denko, grudzień 2023

11 stycznia 2024

Dzień dobry! Matko takie zaległości że ja jeszcze nie ogarnęłam denka? Szok i niedowierzanie! Ale jakoś grudzień był tak intensywny dla mnie, że teraz zwolniłam 10krotnie, a zdecydowanie nie powinnam, bo dzieje się coraz więcej. Więc trzeba ogarniać jeszcze bardziej, a ja chwili jestem w jakimś dziwnym przestoju. No, ale wierzę że już niedługo wrócę na dobre tory, bo mam o czym Wam pisać! 


Denko! Co prawda nie udało mi się osiągnąć tego, co chciałam, nie przejrzałam kosmetyków do pielęgnacji, kolorówki, nie zrobiłam porządków w zapasach i teraz trochę się gubię w tych kosmetykach, dlatego zdecydowanie muszę się za to wziąć. Na pewno znajdę sporo rzeczy sprzed kilku, kilkunastu lat, które już się niestety nie nadają do zbyt wielu rzeczy. Ale na to potrzebuję czasu i spokoju, bo jak dzieci się do tego dobiorą to będę miała tylko większy bałagan. 
Także zapraszam na denko! 


Z ulubieńców! Nie udało mi się zużyć za wiele, ale powoli powoli wracam na odpowiednie tory. Na pierwszy ogień Schwarzkopf GlissKur ultinate repair odżywka bez spłukiwania, ja je uwielbiam wszystkie. Żałuję, że nie używam ich aż tak często jakbym chciała obecnie, ale brak czasu. Za to odżywki są naprawdę ekstra, nie obciążają włosów, nie skleja ją ich, a cały czas ładnie nawilżają, odżywiają i działają tak jak trzeba. Dalej mamy mój hit ubiegłego roku czyli Mixa, hialurogel, serum hialuronowe do twarzy wrażliwej, które w moim odczuciu jest zdecydowanie najlepsze. Ma super zapach, fajną żelową konsystencję, no i działanie. Pięknie nawilża i odżywia cerę, łagodzi podrażnienia i regeneruje naskórek. Ja uwielbiam! Poza tym, Garnier płyn micelarny z witaminą C to mój kolejny ulubieniec. Świetnie sobie radzi ten płyn micelarny, ładnie zmywa makijaż, odświeża i oczyszcza skórę. 


  • Olivia Garden, szczotka do włosów - ja mega polubiłam tę szczotkę do włosów, ona naprawdę super rozczesuje włosy, nie ciągnie ich, nie plącze, nie łamie, poza tym wygładza je, ale ładnie na długości, są szczotki, które ulizują włosy przy skórze głowy, czego ja nie lubię, ale ta na szczęście tak nie robi. 
  • Soraya, lactissima, kojący rumianek, żel do higieny intymnej - bardzo polubiłam ten żel do higieny intymnej, on jes delikatny, ale wystarczająco efektywny, żeby oczyścić i odświeżyć naszą skórę, nie podrażnił, nie uczulił, wszystko fajnie. 
  • Isana, yoghurt & fruit, żel pod prysznic - tutaj w sumie nie ma co pisać, żel jak żel, swoje najważniejsze funkcje spełnia, czyli pięknie pachnie, fajnie myje ciało i nie podrażnia ani nie wysusza dodatkowo naszej skóry. Tutaj wszystko bardzo fajnie gra. 
  • Stars from the Stars, pianka do mycia twarzy, space face magic cloud - ja na maksa pokochałam te piankę, naprawdę ta forma, konsystencja, zapach i wszystko to jest zdecydowanie coś, co mi pasuje i odpowiada ta pianka świetnie sobie radzi z oczyszczanie twarzy, że z myciem makijażu przy użyciu odpowiedniej gąbeczki i po prostu z odświeżeniem naszej cery. Uwielbiam! 
  • O'right olejek ze złotej róży do włosy, Gold Rose - kolejny produkt, za który teraz zdecydowanie tęsknię. Ten olejek pięknie działał na włosy, wypełniał je, sprawiał że wyglądały zdrowo, były sprężyste, gładkie, elastyczne, nie były spuszone ani takie piórka. Naprawdę ekstra! No i ten zapach, wow! 
  • The Body Shop, krem do rąk, masło shea - na szczęście ostatnio coraz częściej używam kremu do rąk i udaje mi się je zużywać. Ten krem do rąk też super sobie radzi że skórą, pięknie nawilża i odżywia nasze dłonie, ma fantastyczny zapach i przyjemną konsystencję, która ładnie wnika w skórę i szybko się wchłania, super! 


  • Woom, family, pasta do zębów - pasta do zębów zdecydowanie, jak pasta do zębów. Nic więcej nie mogę napisać choćbym chciała. Nie była zła nie była też jakaś super hiper najlepsza. Słabo się pieniła i nie odświeżała jamy ustnej tak, jak ja lubię.


Wyrzucam, bo co jakiś czas znajduje takie rzeczy, jak Brushbaby teething wipes oraz Mosquiterum, plastry na komary o przyjemnym cytrusowym zapachu. Pierwszy produkt nam się super sprawdził u dzieci i naprawdę polecam je wszystkim rodzicom maluszków. Natomiast te plastry na komary były naprawdę super, co prawda użyłam jednego plastra i się przeterminowały, ale jak raz przykleiliśmy je w pokoju to mieliśmy spokój, więc jestem pozytywnie do nich nastawiona i może na następny komarzy sezon się w nie zaopatrzę.


  • Babydream, extra sensitive, chusteczki nawilżane dla niemowląt - standardowo najfajniejsze i najlepsze chusteczki nawilżane dla dzieci, które nadają się zdecydowanie do wszystkiego, dla dzieci, do mebli, dla siebie, no szczerze używam tych chusteczek dosłownie do wszystkiego.
  • Akuku, uniwersalne worki na brudne pieluchy - kolejny produkt, który u nas się idealnie sprawdza, w domu w gościach, w terenie. A zdarzało się, że takie woreczki przydały nam się nawet i na brudne, mokre ubranka, więc klasa.
  • Sole Baby, krem przeciwsłoneczny dla dzieci SPF50 - uwielbiam ten produkt dla dzieci z SPF, jest naprawdę świetny, ma fajną konsystencję i super się używa, nakłada itd. Nie jest zbyt gęsty, nie jest zbyt rzadki, jest naprawdę fajny, tylko cena jest bardzo wysoka, a termin ważności bardzo krótki, więc nie wiem czy na za rok się też skuszę.
  • Linomag, maść z witaminą A+E - nie używaliśmy tej maści zbyt dużo, ale jak już używaliśmy to naprawdę fajnie się sprawdzała. Bardzo szybko działał, nawilżał i regenerował skórę. Zdarzało się, że używałam w okolicach noska, kiedy był podrażniony przez katar, czy po jakichś mocniejszych wypadkach i naprawdę super sprawa.
  • Dentinox - ja jestem fanką takich produktów i u nas dentinox się super sprawdził przy córce, ale na syna mam wrażenie, że nie działa w ogóle. Jemu w ogóle ciężko było to nałożyć na dziąsła, więc niestety okazał się bezużyteczny, ale ogólnie bardzo polecam!
  • Jordan, pasta do zębów dla dzieci - 
  • Espumisan - espumisan też już przestaliśmy używać w takich ilościach w jakich używaliśmy, ale ogólnie jestem bardzo na tak. Bardzo fajnie pomagał nam w problemach brzuszkowych i wszystkich innych, dawał dzieciom ulgę i był bardzo szybko wydalany z organizmu, a to najważniejsze.
  • D-vitum - i tutaj nie ma za bardzo o czym gadać, pamiętajmy o suplementacji witaminy D i nie tylko w kontekście dzieci, ale i u siebie! Ja zaczęłam i musze przyznać, że czuję się dużo lepiej i jakoś szybciej organizm poradził sobie teraz z chorobą i mam nadzieję, że to idzie tylko w dobrą stronę!


Yay, przebrnęłam! I jak sobie pomyślę, że już kolejne produkty się zużywają to wow. Powiem Wam, że leci i dajemy jakoś radę. Co prawda wiem, że mogło być lepiej, ale wierzę, że kiedyś nadejdzie piękny czas, że będę miała mnóstwo czasu i będę mogła się smarować od stóp do głów i leżeć sobie i odpoczywać. Na razie mam plan, żeby się wziąć za maseczki do twarzy i produkty do włosów. Bo i moja twarz i moje włosy potrzebują zdecydowanie wzmożonej pielęgnacji.


Denko, sierpień 2023r.!

30 sierpnia 2023

 
Dzień dobry! Czas na denko! A to oznacza, że ten miesiąc dobiega końca, wakacje się kończą i zaczynamy jesień! Moją ulubioną porę roku, zaczynamy czas, kiedy wszystko się zmienia i wchodzimy w całkiem nowy level. Ja idę do pracy, córka idzie do przedszkola, synem zajmie się ktoś inny i wow. Coś niesamowitego! I to w dodatku w trakcie mojej ulubionej pory roku, niedługo będę mogła nosić sweterki, przyjemne sukienki, szaliki, botki - no kocham! 


Ale, ale, na razie skupmy się na denku. Udało mi się zużyć dużo nowych rzeczy, z czego się bardzo cieszę. W dalszym ciągu nie dałam rady przejrzeć kosmetyków oraz kolorówki, ale wierzę, że znajdę na to czas. Kosmetyki regularnie oddaję, ale też i regularnie dostaję nowe, więc cieszę się, że mam z kim się tymi cudami dzielić. Muszę koniecznie przejrzeć kolorowe produkty i zrobić gruntowne porządki. No to lecimy z użytymi rzeczami! 


Z ulubieńców niewiele udało mi się zużyć, Isana, oil&care, pielęgnujący żel pod prysznic jest już standardem. Bardzo lubię te żele, one są tanie, łatwo dostępne, a są dobre, więc mi więcej nie potrzeba. Ładnie pachną, nie wysuszają skóry i są naprawdę ekstra! Jeszcze z ulubieńców przypałętały się tutaj BeBeauty, waciki kosmetyczne, bo one niezmiennie są u mnie genialne i będę je zawsze każdemu polecać! Serio, nie znalazłam jeszcze żadnych innych, które lubiłabym używać. 



  • Dermacol, longwear cover, podkład i korektor w płynie - ten fluid to jest mój numer 1, jest tak cudowny, tak genialny, że o matko. Tutaj akurat macie kolor, który dla mnie jest teraz dużo za ciemny, wcześniej mieszałam dwa i było super, ale teraz mieszanie już nie pomaga. Uwielbiam ten fluid i twierdzę, że jest zdecydowanie najlepszy. Niestety nie mogę nigdzie znaleźć mojego koloru, więc jeśli macie namiary to dajcie! 
  • Vianek, łagodząco-wygładzający peeling do ciała z mielonymi pestkami czarnego bzu - ten peeling jest naprawdę ekstra. Strasznie polubiłam się z tą konsystencją, z działaniem, z zapachem i generalnie ze wszystkim! Trochę za szybko się skończył, ale według mnie to cudo! 



  • Miya, myINTIMATEgel, naturalny żel do higieny intymnej z olejkiem z malin - co prawda nie mogę złego słowa powiedzieć na temat tego żelu, ale jakoś tak był w mojej łazience ostatecznie nijaki. Bez szału, bez efektu wow, bez jakiegoś 'Boziu, muszę go mieć znowu', był okej, ale to za mało dla mnie. 
  • Miya, superHAIRday, serum All-in-one - z tym serum mam bardzo love-hate relationship. Były momenty, kiedy je uwielbiałam, a były dni kiedy miałam wrażenie, że nic za bardzo nie robi. W ogóle miałam pecha do tego serum, bo co chwilę mi spadało, co chwilę się wylewało i w ogóle. No więc tak niby mi nie podeszło, niby mi podeszło czasem, więc tak no, bardzo nie wiem. Może jednak nie do moich włosów i, przyzwyczajeń? Myślę, że gdyby było chociaż trochę olejowe, to bym była zadowolona. 
  • Hebe, krem do rąk i paznokci, regeneracja - wierzcie mi lub nie, ale ten krem do rąk kupiłam na swoje wesele do koszyczków ratunkowych do łazienki i tak się z nim, męczę już prawie 4 lata, aż w końcu zużyłam, ale no, nie spodziewałam się tego, że zajmie mi to tak wiele czasu. Krem jest okej, ale nie jest przegenialny i wow, z braku laku można poużywać, ale na dłuższą metę preferuję coś zdecydowanie innego. 



  • Babydream, extra sensitive, chusteczki nawilżane dla dzieci - w dalszym ciągu, niezmiennie są najlepsze i żadne inne im się nie równają, ja bardzo polecam! 
  • Kindii pure, bawełniane płatki dla niemowląt - pojawiają się tutaj, bo bardzo dawno temu zrobiłam bardzo duży ich zapas, który musimy po prostu zużyć. Co nie zmienia faktu, że są naprawdę super i warto je mieć u dzieci, tak myślę do 6 miesiąca są jeszcze bardzo przydatne, potem to się używa, żeby zużyć. 
  • Akuku, pachnące woreczki na zużyte pieluszki - ja wiem, że może nie jest to zbyt ekologiczne i może generować dość sporo śmieci, ale myślę, że każdy kto ma dzieci produkujące zużyte pampersy może wiedzieć, że są rzeczy ważne i ważniejsze. My używamy, szczególnie w gości, w restauracji, gdziekolwiek dają radę i nie smrodzimy w miejscach publicznych, więc super. 
  • Bambino, żel do mycia ciała i włosów, 2w1 - kolejny produkt, który bardzo polecam. One są super, dobrze myją wszystko, co trzeba, u nas nie ma żadnych podrażnień ani uczuleń, jest okej. 
  • Marimer baby, izotoniczny, codzienna higiena nosa, spray zawierający 100% naturalną wodę morską - baaaarszo polecam, ten spray jest naprawdę ekstra pod wieloma względami. Mój syn nie znosi odciągania kataru, ale ten spray akceptuje i to nas ratuje w trakcie choroby czy przeziębienia. 
  • Dentosept - A - mini - u nas to jest nasze zbawienie przy ząbkujących, marudzących dzieciach, wygodna aplikacja, wygodne wszystko. Bardzo polecam. 
  • Espumisan - u nas kolejne zbawienie, pomaga zawsze i przy młodszym, jak i przy starszej, kiedy mówi, że boli ją brzuch. Robi robotę. 



  • Etre belle, lash-xpress & hyaluronic, tusz do rzęs - nie pamiętam nic, co, jak i gdzie, i w jaki sposób ten lakier do mnie trafił, ale no trafił i przeleżał i teraz nie nadaje się do użytku. Mam nadzieję, że teraz będę szybciej zużywać kolorówkę. 
  • Skin79, owocowe balsamy do ciała - ja do dzisiaj nie wiem niestety po co to kupowałam, akurat kupowałam jakiś produkt na Skin79 i te produkty były na mega promocji, myślałam, że je zużyję i bardzo długo się łudziłam że będę ich używać, nic bardziej mylnego. Czas się z nimi pożegnać, bo to bezsensu. 
  • Dermedic baby, linum, żel do mycia - ja bardzo żałuję, że nie udało nam się tego zużyć. Co prawda nie mieliśmy też takiej potrzeby, bo skóra naszych dzieci jest normalna i na szczęście bez problemowa. Ale myślę, że żel sam. W sobie mógłby być fajny! 

I ot koniec denka! Strasznie się cieszę, że przez to przebrnęliśmy. Lubię też widzieć ile rzeczy dla dzieci zużywamy. Wiecie ilościowo i w jakim tempie. Zawsze to łatwiej sobie można zaplanować wszystko. Fajnie! I mam nadzieję, że takim samym tempem będę używać resztę kosmetyków. 
A jak tam u Was? Trzymajcie się! 


Denko, czerwiec 2023r.!

03 lipca 2023

 

Dzień dobry! Po ostatnim miesiącu, mam takie zaległości, że masakra. Poza tym, że nie miałam czasu to na dodatek potem komputer poszedł do naprawy i to mi dodatkowo nie pomogło. A zapowiada się, że znowu będę musiała go odstawić, więc nie fajnie! Ale walczę i działam do przodu, żeby wpisy były już gotowe, a przynajmniej zarys + zdjęcia, to resztę jestem w stanie zrobić na telefonie. 
Ale, ale, ale! Dzisiaj mam dla Was denko czerwcowe! Które zaskakuje mnie ilością nowych kosmetyków, które w denku pojawiają się po raz pierwszy! Wiec, wow. Ale tak to teraz bedzie, a mam nadzieję, że będzie tego jeszcze więcej i więcej! Także zapraszam! 


Ale tutaj jeszcze muszę zacząć od moich stałych ulubieńców, których tym razem jest tak niesamowicie mała ilość, że szok! Nie wiem, jak to się stało, ale nic nie zrobię. Więc Alouette, nawilżanych papier toaletowy, to u mnie must have, przydaje się naprawdę i ja już nie wyobrażam sobie bez tego pielęgnacji. Poza tym, Dove, dezodorant w kulce - uwielbiam je. Nie dość, że są niesamowite wydajne to jeszcze mają piękne zapachy, ja za każdym razem kupuję sobie inną wersję i jak czasem zapach jest lepszy gorszy, to jednak jakościowo mnie nigdy nie zawodzą. 



  • Canabo, emulsja do higieny intymnej, czarnuszka - ten produkt do higieny intymnej jest naprawdę bardzo w porządku, bardzo fajnie działa, myje, odświeża i robi to, co do niego należy. Dodatkowo jest niesamowicie tani, a zarazem bardzo wydajny, więc wooow, naprawdę warto się na niego skusić. 
  • Biolaven organic, żel myjący do twarzy - kolejny produkt, który mnie zaskoczył bardzo pozytywnie. Ładny zapach, fajna konsystencja, bardzo ładnie zmywa z twarzy wszelkie pozostałości po demakijażu, a i inne zabrudzenia, kiedy nie nakładam makijażu na twarz. Poza tym, fajnie współpracował z olejkiem do demakijażu, kiedy nie mogłam go zmyć, ten płyn od razu idealnie dawał sobie z tym radę. 
  • Bielenda, 100% Pure Vegan, wegańska maska do włosów zniszczonych, kokosowa - ta maska do włosów mnie tak zaskoczyła, że szok! Myślałam, że wystarczy mi na parę użyć, że zużyję ja w niecały miesiąc, a tu się okazało, że jest tak wydajna, że szok! No i naprawdę jest świetna! Tak cudownie wnika we włosy, tak je odżywia, nawilża i mam wrażenie, że wypełnia od środka - uwielbiam! Jakby się dało kupić większą pojemność, na pewno to zrobię, ale taka saszetka jest też świetna, bo można ją zabierać wszędzie. Rewelacja! 
  • Tutti frutti, wygładzający peeling cukrowy do ciała, wiśnia i wanilia, wiśniawio - ja w ogóle nie wiem, skąd ten peeling się u mnie wziął, poważnie. Ale jest naprawdę super, piękny zapach, konsystencja to zdecydowanie jest moja ulubiona - gruboziarnisty peeling, uwielbiam! Pięknie pachnie i naprawdę, jestem mega zadowolona! 
  • Oxygenetic Energyze Vitamin C, rewitalizujące serum pod oczy - ten krem pod oczy też muszę przeprosić i powinnam zmienić jego recenzję. Też byłam pewna, że skończy się w moment, a tu proszę, używałam go i używałam i wow! Poza tym, jego działanie jest bardzo fajne, super pielęgnuje, więc fajnie! Bardzo polecam. 
  • Body in balance by OnlyBio, żel pod prysznic, migdałowy - kolejny produkt wart polecenia! Ten żel tak fajnie pielęgnuje skórę, pozytywnie na nią wpływa, nie ma potrzeby stosowania balsamu do ciała, nie wysusza skóry, nie powiedziałabym, że też ją nawilża, ale przynajmniej nie wysusza jej. Będę chętnie kupować kolejne opakowania. 



Nie wiem, jak to się stało, że użyłam tylko jedną próbkę w tym miesiącu, ale pod tym względem nie mam się za bardzo czym chwalić. Na pewno mogło być lepiej! A na pewno powinnam zacząć się maskować, bo, widzę po mojej twarzy, że z tym jest biednie. Ale Purito, liftinfujący krem pod oczy to produkt wart uwagi. Bardzo mi się podobała lekka konsystencja, delikatny zapach i wszystko mi tutaj zagrało na plus, więc ciekawe, jak się sprawdzi pełnowymiarowe opakowanie. 



Stars from the Stars, gwiezdny żel do mycia ciała z drobinkami - ten produkt mi tak nie podszedł, że no niestety idzie do kosza. Nie lubię produktów z drobinkami, ten żel tez możliwe, że czekał na mnie za długo i wszystkie drobinki osadziły się na dnie, co totalnie nie pasuje. Poza tym, zapach... Jestem na nie, tak bardzo mi, nie podszedł, że po pierwszym użyciu wiedziałam, że nie dam rady więcej. 



  • Babydream, extra sensitive, nawilżane chusteczki dla dzieci - na zdjęcie dałam oczywiście tylko jedno opakowanie, ale w dalszym ciągu w miesiącu idzie ich u nas spokojnie z 8 opakowań. Czekam na mniejszą ilość, ale na razie właśnie tak to wygląda. One są najlepsze, zdecydowanie. 
  • Akuku, woreczki na zużyte pieluszki - ja bez tych woreczków nie wyobrażam sobie życia. Nie ważne, czy jesteśmy w domu, czy, jesteśmy u kogoś, czy przebieramy pieluchy w samochodzie, na zewnątrz, one się przydają w wielu różnych sytuacjach! 
  • Kindii, waciki kosmetyczne dla niemowląt - staram się zużywać teraz te waciki, bo ogólnie uwielbiam je i naprawdę super się sprawdzają, ale obecnie wydaje mi się, że spokojnie mogłabym bez nich się teraz obyć. Mi się przydają w łazience, w kuchni, kiedy karmimy dzieci, przy katarze, są spoko! 
  • MarimerBaby, woda morska - to, jak te wody morskie pozytywnie działają na katar u małych dzieci, to kocham. Katar znika szybciej, dzieci nie chrumkają podczas oddychania, a i lepiej śpią. Łatwiej też pozbywają się starego, zaschniętego już kataru, uwielbiam! 
  • Dentosept-A-mini - kolejny produkt, bez którego ja nie wyobrażam sobie funkcjonowania. On nie tylko działa na ząbkowanie, ale zgodnie z mężem stwierdzamy, że ma działanie uspokajające, ale i może nie uzależniające, ale na pewno dzieci to lubią i jak tylko go widzą, to go chcą, również starsza córka, której wyszły już wszystkie zęby, jak tylko go widzi woła, że chce 'psik, psik'.
  • D-Vitum - witamina D, oczywiście konieczna6do podawania dzieciom, mimo że latem dostajemy sporo naturalnej witaminy D, mimo wszystko wolę ją też podawać. Nie wychodzę z dziećmi na zewnątrz w ciągu dnia, nie dość dlatego, że jest mi ciężko, ale i jest za gorąco i dla mnie, i dla dzieci. Wychodzimy głównie popołudniami, więc wątpię, żeby wtedy tej witaminy D była wystarczająca ilość. 


Więc, jak widzicie to denko jest dosyć zadowalające przynajmniej dla mnie! Sporo produktów udało mi się zużyć, z czefo jestem zadowolona za każdym razem, jak wyrzucam zużyte opakowania. Yay! 

Denko, maj 2023r.!

02 czerwca 2023


Dzień dobry! Dzień dobry! Co tam u Was słychać? Mamy czerwiec, nowy miesiąc i już lato czuć w powietrzu coraz bardziej! Co jest super, bo i naprawdę dużo łatwiej jest teraz ogarniać dzieci, kiedy trzeba je ubierać w miliony warstw. No i super! Przed nami najciekawsze 3 miesiące dla mnie, ale o tym będę mówić jeszcze soon. 
A dzisiaj mam dla Was denko! Co prawda zużycia same w sobie są marne i niewiele produktów zdenkowałam, ale bardzo dużo produktów oddałam koleżankom i rodzince, z czego jestem mega zadowolona. I mam nadzieję, że nie tylko ja, ale już sporo rzeczy miałam zdublowanych i w ogóle dużo produktów, których sama bym nie była w stanie zużyć, więc super! 
A więc zapraszam! 


Ulubieńcy, czyli produkty regularnie u mnie denkowane. Tym razem, mamy Garnier, Hyalurinic Aloe Toner, tonik do twarzy, który naprawdę u mnie się świetnie sprawdza. Fajnie oczyszcza, odświeża i tonizuje buzię, super! Dalej mamy Tisane, balsam do ust, który ja uwielbiam, ale moja córka się do niego dorwała i wydłubała mi cały, ale jest naprawdę świetny. Tak samo, jak i Alouette, nawilżany papier toaletowy, który u mnie się sprawdza zawsze i wszędzie. No i na koniec, coś od czego zawsze zaczynam, BeBeauty waciki kosmetyczne, które nie mają sobie równych. One są zdecydowanie najlepsze ze wszystkich. 


  • Party Smart, suplement diety - wiecie co, mając dzieci nie możemy sobie pozwolić ostatnio na jakąś szaloną imprezę, jednak teraz musimy trzymać fason. Ale ostatnio zdarzyło się, że ta tabletka przydała się mojemu mężowi i och! Muszę zrobić zapas tego suplementu, naprawdę działanie ma rewelacyjne. 
  • Uzdrovisco, fitodozujący krem do twarzy - i tutaj krem, do którego na początku byłam bardzo sceptycznie nastawiona, zapach ma dość męski, no i u mnie był trochę przeterminowany już, ale używałam i muszę przyznać, że wow! Po pierwsze jest turbo wydajny, szok! No i działanie ma naprawdę super! 
  • Artego, thermo shimmer dwufazowy termoochronny spray do włosów - produkt do stylizacji, ochrona przed wysoką temperaturą, czyli produkt, który jest na maksa u mnie przydatny, bo suszę włosy regularnie, bo przy dzieciach wolę mieć suche i od razu związane włosy. No i ten produkt bardzo super się sprawdza, ujarzmia włosy, sprawia, że nie są aż tak zniszczone


  • Natur, olej rycynowy - ten olejek sprawdził się u mnie bardzo średnio, strasznie się lepił, kleił i bardziej oblepiał włosy niż w nie wnikał. Zdecydowanie musiałam wspomagać się jakimś podkładem, maską lub aloesem. Nie był zły, bo jednak włosy były w fajniejszym stanie niż przed użyciem, ale samo stosowanie nie było zbyt przyjemne. 
  • Yves Rocher, krem do rąk - oj nawet nie chcę liczyć, jak długo się z nim męczyłam. Niby fajne, bo mniejsze opakowanie, niby spoko bo lubię tę markę, no i jeszcze świąteczna edycja, ale ten zapach mnie nie przekonał aż tak. Działanie było nawet okej. 


  • Babydream, extra sensitive, nawilżane chusteczki dla dzieci - już nawet, nie wrzucam wszystkich opakowań na zdjęcie, bo jest tego mnóstwo, ale no uwielbiam je i nie wyobrażam sobie ogarniania dzieci bez nich. 
  • Kindii, waciki kosmetyczne - i tutaj muszę przyznać, że uwielbiam te waciki, są dużych rozmiarów, ładnie chłoną wodę czy inny produkt i są bardzo wygodne. Nam już aż tak nie są potrzebne, więc zużywamy je, żeby zużyć np. przy rozszerzaniu diety, przydają się rewelacyjnie. 
  • Akuku, woreczki na brudne pieluchy - ja uwielbiam te woreczki, brudne pieluchy, tym bardziej z grubszą sprawą, czy to w domu czy gdzieś, świetnie się sprawdzają, lepiej trzymają te zapachy. 
  • Bambino, szampon do włosów od 1ego dnia życia - ja bardzo lubię te produkty do mycia dla dzieci, czy to do ciała, czy do kąpieli albo właśnie do włosów. Są bardzo w porządku. 
  • D-Vitum, witamina D - niestety ostatnio zdarza się, że zapominamy o witaminie D, ale teraz aż tak się tym nie przejmuję, w końcu mamy lato, słońce świeci cały dzień, więc dzieci mają naturalną witaminę D, ale od czasu do czasu i tak nie zaszkodzi im jej podać. 
  • Espumisan - w dalszym ciągu u nas produkt, który używamy dość regularnie, ale powoli, powoli używamy coraz mniej, żeby odstawić całkowicie i używać w razie potrzeby. 

No i oddane produkty, jest tego trochę, ale bardziej przerażające może być to, że ja w dalszym ciągu mam dość pełna szafkę z kosmetykami, w dalszym ciągu mam co używać. Ale w związku z moim projektem denko na rok 2023,ja nie jestem w stanie tego zużyć, nie chce wyrzucać albo używać troszkę i przechodzić do innego kosmetyku lub używać wszystko na raz, nie jestem w stanie. Także, cieszę się, że mogłam się podzielić. A gwarantuje Wam, że w dalszym ciągu mam o czym pisać i co recenzować! 


Jak Wasz denka?

Denko, kwiecień 2023r

05 maja 2023

I witamy Was już na początku kolejnego miesiąca! Dużo się zaczęło dziać, jeszcze więcej się dzieje, i jeszcze więcej będzie się działo, co jest super! Ale właśnie też dlatego nie ogarnęłam się wystarczająco, żeby wyrobić się z denkiem. Wiosna już powinna być na całego, czekam na wieczne ciepło, żeby łatwiej nam się wychodziło na zewnątrz bez ubierania miliona warstw. Ale, ale. Przechodzimy do sedna.


Dzisiaj oczywiście zapraszam Was do denka, czas najwyższy pozbyć się tych śmieci i zrobić miejsce dla kolejnych, mam nadzieję, że teraz w maju znajdę czas, żeby przejrzeć dokładnie kosmetyczne zasoby, bo dawno tego nie robiłam, a chciałabym jeszcze bardziej uszczuplić zapasy. I jak w sumie z pielęgnacja już ogarnęłam, tak z kolorówką będzie ciężko, ale ogarniemy! A na razie zapraszam Was na kwietniowe zużycia. 


Najpierw zaczniemy od ulubieńców, Alterra, Naturkosmetik, szampon nawilżający, bio owoc granatu i bio aloes to tutaj musiał się pojawić, uwielbiam te szampony, ich cenę, dostępność, różne wersje no i wszystko, zdecydowanie są najlepsze. I kolejny produkt to Alouette, mokry papier toaletowy, który jest też u mnie w użytku codziennym, na każdą okazję, sytuację, miesiączkę itd. Zużyłam też Nizoral, przeciwłupieżowy leczniczy szampon, który u mnie okazał się być zbawieniem po keratynowym prostowaniu włosów. Dzięki temu, moja skóra głowy przeżyła i sobie świetnie poradziła z tym. 
 




  • Bio Madent, profesjonalna pasta do zębów na przebarwienia - ta pasta do zębów okazała się być dość średnia, myła ładnie zęby, odświeżała itd, ale nic poza tym. Nie zauważyłam rozjaśnienia czy wybielenia zębów, więc bez szału. 
  • Apteo, chusteczki do higieny intymnej - o nich już, pisałam nie raz, mają tak intensywny zapach, że ich nie lubię. 
  • Nutka, peeling do twarzy, czarna porzeczka i białe kwiaty- ten peeling jest okej, jest bardzo delikatny, ma mało drobinek w sobie i dlatego średniak. Lubię mocne zdzieraki, lubię czuć, że peeling działa i, ze faktycznie coś nim robię. 



W końcu! dajcie znać, jak Wasze zużycia :)


Denko, sierpień 2022r.

05 września 2022

 
Cześć! I co tam u Was? Jak się macie, co nowego się wydarzyło? U nas wczoraj nasza ostatnia imprezka przed porodem, a mianowicie mini, kameralne podwójne Baby Shower. Zapraszam na instastory, tam macie mini relację. A teraz przychodzi czas na zrobienie denka! Bo koniec miesiąca i najwyższy czas powywalać te śmieci! Enjoy!


Wakacyjne ostatnie denko, bardzo sporo rzeczy zużyłam w tym miesiącu, chociaż myślałam, że będzie tego więcej i tak, ale jest dobrze. Kupić, kupiłam też trochę, więc pewnie się to jakoś wyrównało, ale wierzę, że powoli do przodu i będę się pozbywać tych kosmetyków ;).


I z ulubieńców zużyłam tak mało, że szok! No, ale Isana, kremowy żel pod prysznic, orchid & vanilla to dla mnie bardzo dobry produkt, łatwo dostępny i turbo tani, więc ja je bardzo lubię i zawsze do nich wracam. Nie trafiłam jeszcze nigdy, żeby mi zapach nie odpowiadał, dlatego bardzo je lubię. Standardowo, Alouette, nawilżany papier toaletowy, to jest mój must have, tak samo, jak i ApteoCare chusteczki do higieny intymnej oraz BeBeauty waciki kosmetyczne. Nie wyobrażam sobie używać innych produktów niż tych.


Biały Jeleń, hipoalergiczny żel do higieny intymnej z korą dębu - żel jest polecany do pielęgnacji po porodzie ze względu na zawartość kory dębu, trochę mi zeszło zanim zaczęłam go używać, ale bardzo polecam! Jest naprawdę super, wydajny, dobrze działa, oczyszcza, pielęgnuje, nie wysusza i myślę, że po porodzie, w połogu również miałby dobre działanie, więc jestem na tak!
Listerine, Stay White, płyn do płukania ust - on też jest bardzo dobry, w ciąży, po ciąży, przed ciążą, ja byłam i jestem bardzo zadowolona. Ja w ogóle bardzo je lubię i głównie używam tej marki, miałam też w pierwszej ciąży łagodniejszą wersję, która nie była aż tak ostra w smaku, więc ją polecam głównie ciężarnym.
Garnier, Hyaluronic Aloe Gel, oczyszczający żel do twarzy - kolejny bardzo fajny produkt z Garnier i z tej serii! Ona jest naprawdę w porządku i warto jej się przyjrzeć, jeśli jeszcze jej nie znacie ;). Super oczyszcza, nie powoduje ściągnięcia skóry, nie zapycha, no ekstra ;)
Garnier Fructis, Aloe Hair Food, odżywka nawilżająca do włosów suchych i normalnych - odżywka jest w porządku, ja się z nią bardzo polubiłam i moje włosy również. Jedyne do czego bym się przyczepiła to zbyt lejąca się konsystencja, uciekała, wylewała się, czasem dawałam za dużo, więc tutaj bardziej gęste byłoby lepsze!
Himalaya, Gum Expert Sparkly White, pasta do zębów - tak, pierwszy raz chyba ever w denku macie pastę do zębów, ale jako że to była część pudełka Pure Beauty Box i na dodatek bardzo mnie zaskoczyła to musiałam ją wziąć pod uwagę. Pasta mnie zaskoczyła pod każdym względem, świetnie się pieni, super myje i czyści zęby i ma mega mentolowy zapach, więc odświeżenie oddechu jest bardzo na plus!
Bandi, Hydro Care, krem żel pod oczy - produkty od Bandi pod oczy są naprawdę super, ja jestem zadowolona z tego kremu, cudownie nawilża, ujędrnia i napina skórę pod oczami, nawet kiedy jestem dość niewyspana to ten krem fajnie odmieni wygląd twarzy. No super!
Dermedic Capilarte Serum, kuracja stymulująca wzrost włosów - ta kuracja jest naprawdę super, ja to serum przetrzymałam i dość długo używałam i dosyć nieregularnie, ale powiem Wam, że i tak i tak są widoczne efekty i bardzo fajnie włosy rosły po tej odżywce.


FeedSkin, Simple makeup remover, płyn do demakijażu - mimo że pisząc recenzję byłam bardzo zadowolona z działania tego płynu micelarnego i w sumie w dalszym ciągu jestem, to ląduje w średniakach z powodu kilku rzeczy, które jednak zaczęły mnie denerwować i pojawiły się z czasem. Więc tak, okazał się jednak niewydajny, jakoś tak szybko zniknął, a maluję się ostatnio rzadko, poza tym butelka nie nadaje się na wyjazdy, nie jesteście w stanie schować ani zablokować pompki i mi się ten płyn zaczął wylewać, kiedy naciskałam na pompkę.
Perfumik.pl, Perfumetki 106 Mexx New Look - odkryłam je ostatnio, że jeszcze je mam, a uwaga recenzja na blogu pojawiła się tylko 6 lat temu, szok. Ale te perfumetki są w porządku, chociaż po takim czasie zapach się ulotnił i zmienił i wywalam końcówkę.


Babydream, extra sensitive, delikatne chusteczki nawilżane - zdecydowanie najlepsze i nie muszę się powtarzać chyba, co miesiąc.
Dada, chusteczki nawilżane dla niemowląt i dzieci - o tych nie lubimy, ale mamy bo mamy, aczkolwiek muszę przyznać, że ich wersja się jakoś poprawiła, pamiętam, że rok temu się okropnie rwały wyciągając w opakowania, a teraz przynajmniej to się nie dzieje. Ale są słabo nasączone, małe i materiał jest taki bardzo delikatny.
Seni care, chusteczki pielęgnacyjne - te chusteczki wyróżniały się wielkością, w porównaniu do wszystkich innych chusteczek dla dzieci, te są ogromne, spokojnie 2 razy większe. Niby fajnie, ale czasem nie do końca. Czasem to się przydaje, a czasem nie, więc ciężko to ocenić ogólnie. Bo poza tym, nie mam się do czego przyczepić, były ok.
Bobini, chusteczki nawilżane dla dzieci - i kolejne chusteczki, które były bardzo dobre, bardzo mi odpowiadały, ale one miały zapach, więc tutaj zależy, co kto lubi, mi ładnie pachniały i przy starszym dziecku to już nie przeszkadza ;)
Dzidziuś, żel do mycia butelek - nie wiem, co tu robi żel do mycia butelek, ale prawdopodobnie mąż go wrzucił do denka, a przy okazji wleci polecajka, bo ten żel jest bardzo dobry, super myje bardzo zabrudzone butelki i miseczki, sztućce dla dzieci, brudne czy zatłuszczone, nie ma problemu, Dzidziuś wszystko umyje.
Dermedić BABY, atopic prone skin, kremowy żel do mycia od 1. dnia życia - i ja bardzo, ale to bardzo polecam ten produkt, super działa, świetnie się nim myje dziecko, bardzo polecam, jeśli poszukujecie czegoś bardziej specjalistycznego, to to, będzie to!
Akuku, worki na pieluchy jednorazowe - u nas nowość, a ja nie wyobrażam sobie teraz bez nich funkcjonować, tym bardziej teraz kiedy kosz mamy w pokoju, bo ja nie mam czasu ani możliwość latać góra dół, czy nawet do piwnicy, żeby wyrzucać te bardziej śmierdzące pampersy, więc te woreczki są ekstra! Ale nie tylko w domu, jak jesteśmy gdzieś u kogoś to też super sprawa!
Espumisan w kropelkach - u nas must have nie tylko dla małego dziecka, ale i dla starszaka. Od razu jest różnica w kwestii brzuszkowych, więc polecam ;)
D-vitum, witamina D - też polecam, super aplikacja, wygodna, no i witamina D to coś ważnego dla wszystkich Polaków.
Dentosept A Mini, spray, ulga na afty, pleśniawki i bolące ząbkowanie - tu wlatuje turbo genialna polecajka! Wygodna aplikacja, wygodniejsza niż używanie maści i szczoteczki (chociaż szczoteczka z maścią też super działa i wydaje mi się, że łatwiej jest nam dostać się w odpowiednie miejsca), ale ten spray dajemy do buzi lub na smoczek i dzidzia jest spokojna, przestaje płakać, łatwiej i szybciej zasypia, więc to jest rewelacja!


No, bardzo dużo dzieciowych rzeczy zużyłam, ale nie ma się co dziwić! Będzie tego tylko więcej, jak pojawi się młody, ale fajnie! To też ważne!
Dajcie znać, jak u Was!