Catrice, Sensitive żel oczyszczający do demakijażu
Gel-to-oil cleanser

27 lutego 2024

 
Dzień dobry! Czy wy widzicie tę piękną pogodę? No tego się nawet nie spodziewałam, ja czułam tę pogodę w powietrzu, ale ta pogoda jaka jest teraz to jest szaleństwo! Nic tylko spacerować i cieszyć się tym, trzeba korzystać, bo nie wiadomo czy to już będzie trwało, czy może jeszcze śnieg spadnie. Słyszałam różne opinie, więc warto to wykorzystać póki trwa! 
A dzisiaj przyszedł czas na kolejną recenzję! Tym razem, będzie to produkt marki Catrice, który ma na celu zmyć nasz makijaż i oczyścić twarz z wszelkich zanieczyszczeń. Standardowo kupując pudełka kosmetyczne z Pure Beauty zostaniecie zadbane i wypielęgnowane z każdej strony. 


Catrice, żel oczyszczający do demakijażu
- gel-to-oil cleanser -



Żel znajduje się w plastikowej tubce, która jest dość niewielka, ale mieści w sobie 100 ml żelu oczyszczającego. Tubka ma na sobie wszystkie najważniejsze informacje, jest też wygodna w użyciu, aczkolwiek pod koniec już jest coraz częściej wyciskać żel z tubki, ale w dalszym ciągu jest to możliwe, trzeba tylko znaleźć idealny sposób na to. 
Żel ma bardzo specyficzna konsystencję, mi przypomina taka bardzo gęstą żelową pastę do zębów. Jest bardzo zbita, ale dzięki temu niewiele potrzeba, żeby nałożyć na całą twarz. Bardzo łatwo rozsmarowuje się w rękach, pod wpływem ciepła konsystencja zamienia się w gęsty olejek, a następnie łatwo jest nałożyć na twarz, więc tutaj jest na plus. I nie ma się o co martwić, bo początkowo można się trochę obawiać. 
Zapach jest ładny, dość dziewczęcy, nie przypomina niczego konkretnego, ale też jest delikatny. Nie czuć go za mocno i się nie utrzymuje na skórze. 


Demakijaż przebiega bardzo szybko, żel mimo że jest śliski i wydaje się, że on będzie bardziej na powierzchni skóry to cudownie zmywa makijaż z twarzy. Wyłapuje wszystkie możliwe resztki, każdy możliwy produkt i po takim demakijażu można się cieszyć super, oczyszczoną skórą. Poza tym, nie trzeba się obawiać o mocne makijaże czy o tusz do rzęs, który gdzieś się kryje, ten żel wyłapuje wszystko i skóra po jest w rewelacyjnie, czystym stanie. 
Ja po demakijażu i tak używam jeszcze dodatkowego żelu, żeby trochę uspokoić skórę i dla pewności oczyścić ja ze wszystkiego, ale nie wydaje mi się, żeby to było konieczne. Ja po prostu lubię to podwójne oczyszczanie twarzy. 



Nie mam tutaj nic, do czego można się przyczepić. Uwielbiam ten żel oczyszczający, cudownie i szynko oczyszcza twarz z makijażu, a o to właśnie chodzi. Wszystko tutaj gra, każdy makijaż jest zmyty, nie ma opcji, żeby żel zostawił po sobie jakieś resztki.
Nie uczula, nie podrażnia, skóra po użyciu nie jest czerwona. Może lekko zamglić oczy, ale wystarczy bardzo dobrze zmyć twarz wodą lub użyć jakiejś gąbeczki i nie ma żadnego problemu. Super! 


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]

Przygotuj skórę na WIOSNĘ!
L'Oreal Paris z Pure Beauty Box

24 lutego 2024

 
Czujecie to? Czujecie, że już niedługo, już za chwilę wiosna? Bociany do nas już przyleciały, a to oznacza tylko jedno, powoli można chować grube i zimowe rzeczy i zacząć myśleć o wiosennych stylizacjach, sukienkach, sandałkach i np. ramoneskach. Oh, uwielbiam! 
A to też wiążę się z tym, że naszą skórę też należy przygotować na wiosnę odpowiednio! Wtedy makijaże są inne, pielęgnacja jest inna, koniecznie dbamy o ochronę przeciwsłoneczną. Pure Beauty na pomoże! Czas odbudować barierę hydrolipidową skóry, a w tym pomoże nam seria Revitalift Filler od L'Oreal Paris! Regularne stosowanie sprawi, że skóra będzie dogłębnie nawilżona, zregenerowana oraz gotowa na wiosnę! 


Mamy piękne pudełko w odcieniach przepięknego nieba, jakie mamy czasem możliwość zobaczyć w ciepłe, wiosenne dni. Ja już czuję całą sobą, że niedługo nadejdą te fajne cieplejsze dni, już nie mogę się doczekać. I nigdy aż tak nie wyczekiwałam wiosny. Tym bardziej się cieszę, że Pure Beauty dało mi namiastkę tego wcześniej, bo naprawdę poczułam ciepło i poczułam ten ciepły wiaterek. A najwyższy czas na wgłębienie się w pudełko i te cuda, jakie tutaj mamy. 



L'OREAL PARIS - revitalift filler - serum pod oczy z 2,5% czystego kwasu hialuronowego + kofeiny
Ten krem pod oczy ma czysty kwas hialuronowy oraz kofeinę, dzięki czemu okolice oczu stają się intensywnie nawilżone, a zmarszczki oraz cienie pod oczami zostają zredukowane. Dla mnie, wspaniały jest aplikator, potrójny i metalowy, dzięki czemu mamy zapewniony chłodzący masaż i pomaga zmniejszyć obrzęki na powiekach. Używam go regularnie już od paru tygodni i go uwielbiam. Aplikator jest cudowny, a skóra wokół oczu jest wspaniałe napięta, ujędrniona, nawilżona i zgadzam się ze wszystkim, co producent obiecuje. Rewelacja! 



L'OREAL PARIS - revitalift filler - serum do twarzy przeciwzmarszczkowe 1,5% czystego kwasu hialuronowego 
A tutaj mamy serum, uwielbiam sera do twarzy - dobrze o tym wiecie. To serum będzie idealne dla odwodnionej skóry, pozbawionej blasku. Mamy tutaj trzy rodzaje skoncentrowanego kwasu hialuronowego, dzięki czemu skóra zostanie natychmiastowo nawilżona. Poza tym, serum wygładza skórę oraz wspomaga redukcję zmarszczek. Rewelacja, kocham takie produkty i właśnie coś takiego na wiosnę jest idealne! 



L'OREAL PARIS - revitaloft filler - intensywnie wypełniający krem na dzień z SPF50
A na koniec wisienka na torcie. Tak, jak Wam mówiłam, mamy tutaj wszystko, co nam potrzeba, żeby przygotować się na wiosnę: przywrócenie skórze sprężystości, ochrona przed fotostarzeniem, natychmiastowe nawilżenie i co najważniejsze wysoka ochrona przeciwsłoneczna czyli właśnie SPF 50! I to jest to. Ja mam zawsze problem z nakładaniem ochrony przeciwsłonecznej dodatkowej, więc krem na dzień, który już ja zawiera dla mnie jest zbawieniem. 


#revitaliftfiller #skinbarrier #skincare @lorealparis


No i tak właśnie jest! Ja zamierzam się bardzo mocno przygotować teraz i mam plan, żeby jeszcze bardziej wzmocnić swoją pielęgnację. Bardzo się cieszę, że i tak już się poprawiłam w tej kwestii, ale jeszcze bardziej się cieszę, że mam taką możliwość i dostaje świetne produkty, które robią mi dobrze! 
A Wy jaki macie plan na wiosnę? 


[wpis reklamowy] 

Perfecta maski w płachcie
- relaxed jamaica - oraz - crazy mango -

22 lutego 2024

 
Dzień dobry! Jak tam, co tam słychać u Was ciekawego? Ja już czuję wiosnę, już zaczęliśmy regularnie spacerować, na szczęście pogoda na to pozwala i mimo panującej u nas ospy staramy się przynajmniej chwilę przewietrzyć. Oh, już się nie mogę doczekać prawdziwej, ciepłej wiosny. 
A, ja w końcu zaczęłam się mocno przygotowywać na wiosnę i postanowiłam w końcu zadbać o moją skórę twarzy za pomocą masek! Ciężko mi jest zawsze się za to zabrać, mimo że to nie wymaga dużo czasu, ale ja zawsze o tym zapominam. Na szczęście, wracam na dobre tory i mam dla Was w końcu recenzję masek w płachcie, które znalazłam w najnowszym pudełku Pure Beauty


Perfecta, maski w płachcie
Relaxed Jamaica oraz Crazy Mango



Perfecta maski w płachcie znajdują się w saszetce. Jest dość mocno zwinięta, ale nie ma problemu, żeby to rozwinąć i nałożyć na twarz. I tu muszę przyznać, że te maski są bardzo mocno nasączone maską. Ten poziom nawilżenia jest niebywały! Myślę, że można by było spróbować wykorzystać je ponownie, jeśli ktoś miałby dobry pomysł na przechowywanie, żeby nie wyschły. 
Maski idealnie leżą na twarzy, na rantach są co jakiś czas przecięte dzięki czemu możemy dopasować maskę do naszej twarzy i tak ją wygładzić, że przylega do skóry w każdym możliwym miejscu. 


Perfecta, Crazy Mango - smooth&glow - 
maska na tkaninie, intensywne wygładzenie i rozświetlenie


Maska Crazy Mango poszła na pierwszy ogień. Jej cudowny zapach otulał mnie, kiedy mogłam sobie pozwolić na relaks. Był słodki, dość intensywny, ale nie nachalny, wszystko tutaj było bardzo okej. Tak, jak pisałam ta płachta była bardzo mocno nasączone maską, co było genialne, bo od razu czułam, jak fantastyczne jest działanie tej maski. 
Skóra po, była pięknie nawilżona, odżywione i wygładzone. Bardzo podobał mi się efekt rozświetlenia i efekt blasku na skórze, który sprawia, że skóra prezentuje się bardzo zdrowo. 
Maska nie powodowała podrażnień, nie uczuliła mnie, nie spowodowała zaczerwienienia. Wszystko super! 


Perfecta, Relaxed Jamaica - happy&relaxed - 
maska na tkaninie, intensywna regeneracja i relaks


Dzięki tej masce, po zamknięciu oczu, znalazłam się na plaży z drinkiem w ręce. Poczułam tak blogi relaks, że nie chciałam tego kończyć a że obecnie jestem na maksa zestresowana to nawet nie wiecie, jak bardzo potrzebowałam czegoś takiego 
Ta maska różni się od tamtej tym, że tutaj mamy rysunek na płachcie, na szczęście dzieci z drzemki się nie wybudziły, bo są za małe, żeby ogarnąć o co chodzi. Ale ja miałam chwilę dla siebie i mogłam się na maksa wychillować. 
Poza tym, skóra po nałożeniu również była w rewelacyjny stanie. Była cudownie nawodniona nawilżona i taka wypielęgnowana. Miękka i gładka skóra była jeszcze długo po zastosowaniu tego produktu, więc rewelacja. Ja jestem zachwycona i widzę, że moja skóra też jest mi za to wdzięczna, że w końcu się wzięłam za siebie. 



Uwielbiam maski w płachcie i strasznie żałuję, że tak ciężko było mi się zebrać w sobie, żeby te maski sobie robić. Skóra jest w super stanie i trzeba to utrzymać, więc na pewno niedługo będzie więcej takich recenzji!

[wpis reklamowy]

Pure Beauty i Dercos Box

19 lutego 2024

 
A dzień dobry! Co tam u Was słychać? Jak życie, jak wszystko, jak luty i jak Wasze przygotowanie do wiosny? U nas jak zawsze zmiany, bardzo dużo zmian i to dosyć zaskakujących. Ale dajemy radę, jakoś trzeba się dobrze nastawić i po prostu iść do przodu. Cieszę się, że powoli czuć wiosnę w powietrzu, i w mojej głowie już jest wizja tych spacerów, schowania kurtek, grubych plus, ciężkich butów, co się zawsze mega ciężko zakłada. Ale całe szczęście nie wszystko się zmienia! 
Nie zmienia się to, że mam dla Was kolejne cudeńko od Pure Beauty! Pure Beauty zaprezentowało Derco Box, który zawiera w sobie fantastyczne produkty do włosów marki Vichy w tym nowość, o której zdecydowanie warto pamiętać robiąc zakupy. Te kosmetyki już miałam okazję poznać i mogę się wypowiadać na ich temat tylko w superlatywach. A jak widzicie marka postanowiła wyjść na przeciw i wprowadziła opcję refill. Co jest ekstra i myślę, że warto przy okazji kupowania szamponu wziąć też refill, żeby mieć w zanadrzu! Zaraz Wam powiem coś więcej na ten temat!



VICHY DERCOS DS szampon przeciwłupieżowy, włosy normalne i przetłuszczające się 
Kuracja przeciwłupieżowa, która już od pierwszych użyć sprawia, że skóra głowy jest uspokojona i uregulowana. Ten szampon pomaga usunąć łupież, łagodzi i zmniejsza uczucie swędzenia skóry głowy, które często współtowarzyszy głównemu problemowi. Świetne jest to, że przy regularnym stosowaniu pozbywamy się łupieżu długofalowo i to jest genialne dla osób borykających się z łupieżem. Ja sama pamiętam, że kilkanaście lat temu był ogromny problem, żeby znaleźć coś naprawdę fajnego i działającego, więc thank God, że w końcu mamy.



I tak się prezentuje opakowanie uzupełniające, opakowanie refill, co jest, świetną opcją pod wieloma względami. Mamy tutaj większą pojemność, bo aż 500 ml, co jest ponad dwa razy więcej niż w butelce. Mamy, tez aspekt pro ekologiczny, bo zużycie plastiku jest znacząco mniejsze - aż 77%. No i wiadomo, ekstra, kończy nam się szampon, uzupełniamy butelkę i możemy dalej prowadzić kurację. Czad! A ja bardzo lubię takie rozwiązania i korzystam z nich zawsze, kiedy jest tylko taka możliwość. 



VICHY DERCOS K peelingujący szampon przeciwłupieżowy
Tutaj mamy produkt o podobnym działaniu, pomaga walczyć z łupieżem. Ten peelingujący szampon jest hipoalergiczny, posiada pH 5,5 zbliżone do skóry głowy i pomaga uregulować zachwianą równowagę mikrobiomu skóry głowy. Jest, bardzo delikatny, a co najważniejsze skuteczny. Działa i to jest bardzo ważne, bo łupieżu naprawdę czasem ciężko jest się pozbyć. A tutaj ta opcja peelingująca jest też delikatna.



@vichylaboratoires



Znacie te produkty? Macie problem z łupieżem, czy już właśnie wykorzystaliście te produkty i jesteście szczęśliwymi posiadacza mi spokojnej skóry głowy? 


[wpis reklamowy]

Jest taka jedna marka, która zadba o Ciebie kompleksowo!
Garnier!

17 lutego 2024


Macie czasem tak, że pewna marka tworzy kosmetyki idealne dla Was? Macie wrażenie, że zna Wasze potrzeby i dostajecie cos, co sprawdza się w 100% i odmienia Waszą pielęgnację? Macie takie kosmetyki, że nie wyobrażacie sobie już bez nich funkcjonowania? W takiej sytuacji czujecie, że marka Was zna, że robi coś specjalnie dla Was. Czujecie się wyjątkowo, jesteście zadbane i widzicie, że Wasze ciało się zmienia na lepsze. I zastanawiacie się, jak to możliwe?

Ja tak mam właśnie z marką Garnier. Ale nie zastanawiam się, nie rozkminiam, nie rozkładam nic na czynniki pierwsze. Jestem w szoku, ale skupiam się na sobie i na pielęgnacji, która działa cuda. Cieszę się i stosuję tę pielęgnację nałogowo, i tylko podziwiam jak pięknieję. A co! Trzeba nazywać rzeczy po imieniu i czerpać z tego przyjemność.


Marka Garnier w mojej ocenie ma naprawdę sporo świetnych produktów. I to chyba jest jedyna marka, której kosmetyki są do mnie dobrane idealnie. I mówię tutaj zarówno o kosmetykach do twarzy, jak i do włosów. Naprawdę widzę, że robią robotę! Ze wszystkich moich ulubieńców, wyciągnęłam dla Was dwa produkty, które są dla mnie numer 1 w swojej kategorii. 


Moim ulubionym produktem Garnier do pielęgnacji skóry twarzy jest....

To serum przygotowuję moją twarz na cały dzień co rano. Lekko mnie pobudza, pomaga mi się obudzić i się dobrze nastawić na nadchodzące wyzwania, jak i przeciwności. Bardzo fajnie przygotowuje skórę do pełnej porannej pielęgnacji, ale i świetnie współpracuje z kosmetykami do makijażu. Nic się nie roluje, nie zmienia odcienia, nie ściera się bardziej, wszystko tutaj gra. Poza tym, skóra jest wspaniale rozjaśniona, wygładzone, a koloryt jest fajne wyrównany. Zazwyczaj z serami jest różne rano, bo one mogą być zbyt tłuste albo zbyt rozświetlające. Ale z tym nie mam kompletnie żadnych problemów. Serum jest naprawdę super i ja już mam którąś z kolei buteleczkę i myślę, że nasza współpraca się prędko nie skończy, jest szał!



Moim ulubionym produktem Garnier do pielęgnacji włosów jest...

Wiecie, że ja o włosy dbam, muszę i bardzo się staram, żeby jakoś się prezentowały i żebym mogła się cieszyć rozjaśnionymi włosami, mimo że moje włosy nie są zbyt wytrzymałe na takie zabiegi fryzjerskie. Ale osobiście uważam, że włosy są dla mnie, nie ja dla nich, więc jeżeli robię coś wbrew ich woli to po prostu staram się to nadrobić odpowiednią pielęgnacją. I tutaj mam maskę, która spełnia swoje zadanie rewelacyjnie!
Ta maska świetnie nawilża, odżywia i regeneruje włosy. Sprawia, że są fajnie wygładzone i prezentują się ładnie, mam wrażenie, że pewne ubytki są idealnie wypełnione, dzięki czemu włosy prezentują się zdrowo. Nie muszę też chyba wspominać, że maska pachnie smakowicie! Ja jestem zachwycona i co jakiś czas wracam do tej maski i do całej serii. Czad!


Znacie te produkty? A może macie swoich innych ulubieńców od tej marki? Jakie jest Wasze Top 1 w powyższych kategoriach? Dajcie mi koniecznie znać, bo ja lubię wyłapywać kolejne cudeńka ;).


#garnier #skincare #haircare pielęgnacja twarzy • pielęgnacja włosów • włosy • cera • serum do twarzy • szampon do włosów

Miya Cosmetics - beauty.lab. - kremowy żel myjący do twarzy

15 lutego 2024

 
Dzień dobry! Jak tam u Was po walentynkach? Lubicie to święto czy jesteście przeciwnikami? My w tym roku totalnie nie mieliśmy czasu nawet o tym myśleć, tyle się dzieje, że ja nie ogarniam. Liczę na to, że wraz z wiosną nadejdzie dla nas dość spokojny czas i w końcu się wszystko ustabilizuje. Na szczęście, wiosnę już czuć w powietrzu, więc jest bliżej niż dalej! 
A dzisiaj zapraszam Was na recenzję produktu, który każdy powinien mieć, Kremowy żel do mycia twarzy to kosmetyk, który każdemu się przyda, a ten marki Miya Cosmetics jest tym bardziej interesujący! Jak zawsze Pure Beauty w swoich pudełkach kosmetycznych nas rozpieszcza i ma dla nas wszystko, co potrzebne. 


Miya Cosmetics - beauty.lab. -
kremowy żel myjący do twarzy






Jak widzimy, żel jest zamknięty w bardzo estetycznych opakowaniu, początkowo mamy tekturowy kartonik z najważniejszymi informacjami, a w środku kryje się dość wąska butelka. Butelka sama w sobie jest bardzo wygodna w użyciu, nie ma żadnych problemów. Otwór jest idealny, nie wylewają się przez niego duże ilości produktu, tylko fajnie możemy to stopniować. Zamknięcie też się nie zacina, jest, solidne i szczelne, nie mam problemów z tym, żeby kremowy żel się rozwodnił będąc pod prysznicem. 
Konsystencja jest idealnie kremowa, nie jest to jak jakiś krem do twarzy na noc, bo jednak jest trochę rzadki, ale nie na tyle, żeby się rozlewał między palcami. Wszystko tutaj jest okej. Z kolei, zapach jest bardzo delikatny, jest dość kosmetyczny i nie przypomina mi nic konkretnego. 


Żel jest bardzo przyjemny w użytkowaniu. Po nałożeniu na skórę czuje się trochę jak Kleopatra kąpiąca się w mleku i pielegnujaca swoją skórę. Powiem Wam, że to uczucie jest, super! Żel jest bardzo delikatny dla skóry, nie podrażnia ani nie uczula. 
Super się sprawdza w dwuetapowym oczyszczaniu twarzy, jako drugi etap, kiedy większość makijażu jest zmyta, twarz jest lekko podrażniona, wtedy ten żel bardzo fajnie koi i łagodzi wszelkie podrażnienia i ją uspokaja. 
Stosowałam też, jako demakijaż z moją super gąbeczką do demakijażu i muszę przyznać, że taki duet też świetnie sobie radzi z demakijażem od zera, rozprawi się z każdym makijażem, tym mocnym czy wodoodpornym. Naprawdę fajnie, bo już chyba wszyscy wiemy, że dobrze oczyszczona skóra to podstawa. 
No i ten kremowy żel zdaje egzamin! 



No i co innego mogę napisać w podsumowaniu? Polecam na maksa! Ten żel myjący spełnia swoją funkcję, świetnie działa, nie podrażnia skóry ani oczu, jest przyjemny, delikatny, ale co najważniejsze skuteczny, no i jest też wydajny! Wystarcza na dłużej i nie pozostawia po sobie żadnego filmu, nie jest tłusty, co jest dodatkowym jego atutem. 


[współpraca reklamowa]

L'Occitane krem do rąk - masło shea -

13 lutego 2024

 
Dzień dobry! 
Dzisiaj przyszedł czas na recenzję lawendowego kremu do rąk marki L'occitane, który otrzymałam już jakiś czas temu w pudełko od mojego top 1 Pure Beauty! Wiecie, że u mnie jest mało produktów do rąk, bo ja z reguły rzadko używałam kremów do rąk, a ostatnio niestety dość często moje dłonie są podrażnione, więc uważam z tym, co nakładam na dłonie. Ale, ale już Wam spieszę z napisaniem, jak ten krem się zachowuje.

L'occitane krem do rąk
- masło shea -




Krem do rąk, jak widzicie, znajduje się w niewielkim opakowaniu, tubce. Pojemność dla mnie idealna z wielu względów, nie dość, że przy mojej systematyczności to jest idealne, to i zmieści mi się taki krem do każdej torebki. A to też jest dla mnie ważne, bo kiedy mam ten krem pod ręką i przy sobie to wtedy używam go częściej.
Wszystko tutaj współgra ze sobą, estetyczny design, bardzo ładnie wygląda. Niewielka zakrętka, ale jest super wyprofilowane i nigdy nie miałam problemów z zakręcenie czy odkręceniem. Zapach jest bardzo ładny! Lawendowy, taki typowy, ale idealnie wyważony, nie jest za mocny, ale też nie jest zbyt delikatny. Zapach jest idealny.


Stosowanie tego kremu jest na maksa przyjemne. Nie potrzeba niewiele, żeby nałożyć na całe dłonie. Zapach cudownie otula nas całych i jest to trochę taka aromaterapia. Naprawdę, mi się udaje za każdym razem chwilę zrelaksować się. Krem bardzo fajnie się wchłania, nie znika całkowicie ze skóry, ale nie pozostawia po sobie jakiegoś bardzo tłustego filmu, wszystko jest tutaj fajnie utrzymane.
No i dłonie oczywiście są pięknie nawilżone, wygładzone i odżywione. Bardzo lubię też to, że mocno nawilża skórki i sprawia, że okolice paznokcia wyglądają ładniej.


Ja jestem bardzo zadowolona z tego kremu do rąk. Działanie jest idealne, wszystko tutaj działa tak, jak trzeba. Krem jest super w używaniu, a co najważniejsze przy moich problemach skórnych nie działa podrażniająco. Ładnie pielęgnuje i koi naszą skórę, nie podrażnia, no naprawdę jest super! Jeśli tylko się nad nim zastanawiacie to nie musicie, polecam go! 


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]


Pure Beauty Box ♥ with love ♥

10 lutego 2024

 
Dzień dobry! Mamy to, mamy weekend! Czujecie? Ohhh, jak cudownie, córka niestety u nas miała cięższe noce w tym tygodniu i nie było zbyt ciekawie, więc chodziłam trochę nie do końca wyspana, ale na szczęście dzisiejsza noc już była i lepsza i wierzę, że w weekend tym bardziej będziemy wszyscy spać do późna. Takie moje marzenie, ale wystarczy, że prześpię się całą noc, to już i tak będzie sporo. I mam plany mocno relaksacyjne na ten weekend, więc trzymajcie za mnie kciuki. A ja również wierzę, że i dla Was ten weekend będzie cudowny. Bawcie się dobrze!



A jeśli macie chwilę przerwy i lubicie walentynki tak samo, jak ja to zapraszam Was na najnowszą odsłonę Boxa od Pure Beauty! Tym razem jest to oczywiście walentynkowa, serduszkowa wersja idealnie na luty. No i nie tylko serduszkowa, ale czy ten psiak nie jest przesłodki, uroczy i w ogóle idealny do miziania? No, ja się zakochałam w tej edycji!



REGENERUM regenerujące serum do ust, olejek w żelu
To serum zawiera aż 8 drogocennych olejów, dzięki czemu jest odpowiedzialne za odżywienie, nawilżenie i ujędrnienie skóry ust. Już po pierwszym użyciu można zauważyć zmiękczenie ust, idealnie nadaje się do podrażnionych i spierzchniętych ust. Dawno nie miałam produktu nawilżającego do ust w takiej postaci. Ale już teraz mogę Wam zdradzić, że jest naprawdę fajne. Ładnie pachnie, ma super konsystencję, która się nie klei i wszystko tutaj gra. 




PERFECTA, relaxed jamaica, crazy mango z kwasami AHA, maski do twarzy w płachcie 
Ja naprawdę za każdym razem sobie mówię, że w końcu się przemogę, zrobię sobie maseczkę na twarz i nie dość, że się zrelaksuję, to jeszcze wypięknieję. I co.. i za każdym razem jest coś innego do roboty, nie mam czasu albo milion innych rzeczy się dzieje. A tu proszę, przyszły do mnie dwie maski w płachcie, czyli moja zdecydowanie ulubiona formuła. Obie mają na celu cudownie nawilżyć  nasze twarze. Możemy tutaj dostać efekt glow lub regenerację. Idealnie nadaje się do każdego typu cery, ale super sprawdzi się w tej suchej. W końcu się położę i zobaczycie recenzje wszystkich tych masek!




LASH BROW mascara HD PRO
Multifunkcyjny tusz do rzęs, który nie tylko jest zwyczajnym tuszem do rzęs, ale zawiera w sobie kompleks i jest też odżywką stymulującą wzrost rzęs! A wiecie, że ja lubię produkty 2w1. Tusz do rzęs ma piękny odcień czerni, nie rozmazuje się, nie sypie i nie kruszy się. W tym samym czasie wzmacnia rzęsy, nawilża, pielęgnuje i regeneruje. Dzięki temu wszystkiemu, rzęsy są mniej podatne na uszkodzenia i nie wypadają, a to brzmi fantastycznie.




SYLVECO krem pod oczy [świetlik]
Krem pod oczy, w pięknym, estetycznym wydaniu, już samo opakowanie mnie relaksuje i sprawia, że jestem taka spokojniejsza. Kocham takie produkty, ten krem pod oczy ma właściwości łagodzące, idealnie nadaje się do skóry wrażliwej i delikatnej. Znajdziemy tutaj ciekawe ekstrakty z kory brzozy, chabru bławatka czy świetlika. Krem dba również o utrzymanie odpowiedniego poziomu nawilżenia i sprężystości pod oczami.




ARTISHOQ serum, multifunkcyjna kuracja bez spłukiwania
Produkt do włosów, który ma w sobie aż 10 składników aktywnych, dzięki czemu między innymi odzyskamy długotrwałe nawilżenie, regenerację i wzmocnienie włosów od nasady. Poza tym, włosy będą wygładzone i nie będą się puszyły, czyli idealnie się nadaje do moich włosów! Na pewno niedługo użyje i sprawdzę, bo efekty mają być widoczne już od pierwszego użycia. 




ORIENTANA hydrokuracja z szafranem
Krem o żelowej konsystencji, który idealnie nawilży wymagającą skórę o nie równym kolorycie. Dzięki dobrze dobrany składnikom pomoże utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia skóry, chronią ją przed utratą wody. Poza tym, zmiękczy i wygładzi skórę. 
lub hydrokuracja z kurkumą, peeling do twarzy papaja i żeń-szeń indyjski



FACEBOOM -skin harmony - rozpieszczające serum olejkowe do twarzy
Serum, mój ulubiony i ukochany krok w pielęgnacji, a tutaj dodatkowo mamy serum olejkowe, które dodatkowo ukoi zmysły, wyglądzie, odżywi i nawilży naszą skórę. Poza tym, sensoskładniki ze świata roślin wpłyną pozytywnie na nastrój i wydobędą naturalne piękno. No nie mogę się doczekać używania, brzmi to tak cudownie, już sobie wyobrażam, że będę miała takie rytuały wieczorami. 




MIYA COSMETICS - beauty.lab - ukojenie, kremowy żel myjący
Łagodny krem myjący do twarzy, który również nadaje się do okolic oczu. Ma za zadanie delikatnie, ale skutecznie oczyścić skórę z zanieczyszczeń, nadmiaru sebum i pozostałości makijażu. Według mnie idealnie nadaje się właśnie do dwuetapowego oczyszczania, kiedy po wstępnym demakijażu możemy podziałać dodatkowo na skórę i mieć pewność, że będzie super oczyszczona. Dla mnie sztos, potwierdzam, że jest łagodny, ale skuteczny, a to najważniejsze. 




ARGANOVE ekologiczny hydrolat z kwiatu pomarańczy
Hydrolat, który cudownie zatroszczy się o naszą skórę. Po całym dniu nie tylko pracy, ale i czasem walki o przetrwanie, czy po prostu biegania za dziećmi, czy złym dniu, warto siąść i zatroszczyć się o siebie. A nawet jeśli na to nie ma czasu, to hydrolaty dają nam cudowną możliwość szybkiego podania skórze cudownej dawki dobroczynnych składników. 
lub z liści bergamotki, z kwiatu rumianku, z liści szałwii, z kwiatu lawendy




PHARMA CARE BY VIS PLANTIS sól do kąpieli do stóp rozgrzewająca, poprawiająca krążenie, kasztanowiec+borowina
Trafiła mi się najlepsza z możliwych soli do kąpieli stóp, ja mam problem od zawsze z zimnymi stopami, więc taka kąpiel da mi na pewno dużo! A chwila relaksu i odprężenia po ciężkim dniu to coś, co każdemu z nas się należy. 20 minut czasu dla nas, trzeba o tym pamiętać! 
lub odświeżająca ograniczająca potliwość mięta+mentol, regenerująca do skóry suchej i szorstkiej zielona herbata+mocznik




ONLYBIO - hair in balance - płukanka octowa nadająca blask i domykająca łuskę włosa 
Idealne rozwiązanie dla szorstkich i matowych włosów, taka płukanka nada włosom idealnej gładkości i blasku, a zawarte składniki pomogą utrzymać włosy nawilżone, poprzez domknięcie ich łusek. Włosy przestaną się puszyć i elektryzować, co w czasie noszenia czapek jest dość problematyczne. 


I ot całe pudełko! Mężczyzno, jeśli jeszcze nie masz prezentu dla swojej partnerki, to ja gwarantuję, że taki box pełen cudownych kosmetyków uszczęśliwi ją na maksa! Która z nas nie lubi kosmetyków? Uważam, że każdy o siebie dbać, dbać o siebie można też razem. Ba! A ja nawet uważam, że trzeba, trzeba o siebie dbać, trzeba o sobie pamiętać, trzeba też pamiętać o tej drugiej osobie, żeby mogła odpocząć, zrelaksować się i poczuć się dobrze we własnej skórze. Więc tak! Ja z takiego boxa, jako prezent bym się bardzo ucieszyła!
Co myślicie, co Was najbardziej zaciekawiło?


[współpraca reklamowa]


BodyBoom peeling do ciała z nasion lnu

07 lutego 2024

 
Dzień dobry! Co tam, jak tam? Działamy, czy jednak odpoczywacie, bo pewnie cześć z Was ma ferie? Ja totalnie nie wiem, co to odpoczynek. I jest to moja największa zmora, jak tylko się kładę to zaczynam mieć okropne wyrzuty sumienia i w głowie pojawia się milion myśli i rzeczy, które przecież powinnam właśnie robić. Jeśli znacie sposób na to, jak nauczyć się odpoczywać to podzielcie się! 
A skoro już nie odpoczywam tylko pisze, to dzisiaj przyszedł czas na kolejny peeling do ciała, których ostatnio u mnie idzie kilka na miesiąc! Szok, ale fajnie, bo uwielbiam peelingi, a ten peeling od BodyBoom jest u mnie jednak czymś nowym. Cieszę się, że Pure Beauty tak dba o moje różnorodne testy! 


Body Boom, peeling do ciała
z nasion lnu




Jak widzicie ten peeling zamknięty jest w ślicznym, różowym i fajnym opakowaniu! Ok, ja nie lubię tego typu opakowań, mimo że już się trochę do nich przekonałam, to zawsze mam takie małe ale do nich. Aczkolwiek to mi się tak spodobało, że bardzo rozważam opcję zostawienia sobie i wykorzystania na co innego. Wygodnie się odkręca i zakręca, nie ma z tym problemu pod prysznicem, nic się nie wyślizguje, wszystko się super trzyma. Wydaje mi się, że zakrętka jest dość solidna i szczelna, ale nie gwarantuję, bo jednak na wszelki wypadek trzymam poza prysznicem. 
Konsystencja peelingu należy do tych suchych i sypkich, więc najpierw trzeba mocno nawilżyć skórę, żeby użyć peelingu. Trzeba też się pilnować, żeby nie używać za dużo na raz, bo przy takiej konsystencji czasem ciężko jest oszacować ile tak naprawdę mi potrzeba. 
Zapach jest super, dość delikatny, ale bardzo ładny! 


Skóra po użyciu jest w rewelacyjnym stanie. Uwielbiam! Ciało jest wygładzone, delikatne, miękkie i super mile w dotyku. Nawet przy dość niewielkiej ilości peelingu jesteśmy w stanie podziałać na większej partii ciała. Fajnie tutaj działa ta wydajność, o którą się martwiłam trochę przy tej konsystencji, ale jak najbardziej super! 
Skóra po użyciu nie ma na sobie żadnego filmu, nie jest tłusta ani klejąca się. Co prawda nie ma potrzeby nakładania balsamu na skórę, ale odczucia są bardzo przyjemne i komfortowe. 
Próbowałam też używać mniejsza ilość na twarz i również byłam zachwycona. Skóra tak samo była w świetnym stanie. 


Ja jestem zachwycona działaniem tego peelingu. Jest to moje pierwsze zerknięcie się z nasionami lnu jeśli chodzi o ten typ kosmetyku, ale jak najbardziej rozumiem wybór. Skóra po użyciu jest w genialnym stanie, jest wygładzone, gładka, miła i miękka, a ja się czuje niesamowicie zadbana. Bardzo pozytywnie te składniki wpływają na moje ciało i umysł, jestem oczarowana i, będę na pewno wracać! 


[produkt otrzymałam w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana] 

Mixa Box - ekspert skóry wrażliwej! - Pure Beauty -

04 lutego 2024

 
Dzień dobry! Jak się macie? Przed nami wspaniały miesiąc, miesiąc miłości, który dodatkowo w tym roku będzie jeszcze obdarzony Tłustym Czwartkiem, czy to nie jest wspaniałe combo? Ja już się nie mogę doczekać wiosny, już czuję te ciepłe dni, długie, jasne wieczory, kiedy można spędzać czas aktywnie na zewnątrz z dziećmi. 
Ale, ale, muszę przestać bujać w obłokach. Na razie jeszcze trochę marzniemy, a i tak słyszałam, że zima ma do nas wrócić, co może wpłynąć jakoś na naszą skórę. 

#mixa #skincare #mixabodyjars #ceramideprotect #ureacicarepair 


I tutaj idealnie przychodzi do nas Pure Beauty Box, które postanowiło wypuścić boxa we współpracy z marką Mixa! I ja się z tego powodu bardzo cieszę! Ta marka jest dla mnie znana tylko z oglądania jej w drogeriach, zawsze się zastanawiałam jak te produkty się sprawdzają. Część miałam już okazję testować, używać i zawsze byłam mega zadowolona.
I mam i ja! Super! Moja skóra obecnie bardzo się zmienia, po porodach, po dosyć szalonym życiu z dwójką maluchów w domu, kiedy nie mam za bardzo czasu na to, żeby dobrze o siebie zadbać. Widzę teraz, że coraz częściej zdarza się, że moja skóra staje się podrażniona przez jakieś kosmetyki. A Mixa ma doświadczenie w pielęgnacji skóry wrażliwej, więc idealnie się złożyło. 



MIXA -sensitive skin expert, ceramide protect - balsam do ciała
Ochronny balsam do ciała, który ma nas chronić przed suchością przez 24 godziny. Zawiera formułę z 6% kompleksem składników aktywnych: ceramidami, lipidami i gliceryną. Ten balsam ma za zadanie również intensywnie nawilżyć skórę, chronić i wspierać barierę ochronną, chronić przed nadmiernym przesuszeniem. Poza tym, balsam się szybko wchłania i nie pozostawia tłustego filmu na skórze. Idealnie na tę pogodę. 



MIXA -sensitive skin expert ceramide protect - multifunkcyjny krem odbudowujący
Tutaj mamy krem bardzo uniwersalny, który można używać na twarz, ciało, jak i dłonie. Tutaj mamy z kolei 10% kompleks składników odżywczych, takich jak ceramidy, skwalan oraz gliceryna. Ten krem ma na celu nawilżyć nasza skórę, wspierać barierę ochronną, chronić przed wysuszenie. Także szybko się wchłania oraz nie pozostawia po sobie filmu na skórze. Ten krem będzie idealny dla cery suchej i wrażliwej. 



MIXA - sensitive skin expert urea cica repair - multifunkcyjny krem
Kolejny multifunkcyjny krem, który będzie idealny do skóry suchej oraz szorstkiej, ten krem będzie bardzo specjalistyczny, bo intensywnie zregeneruje właśnie suchą skórę, redukuje szorstkość i łuszczenie się. Poza tym, ten krem regeneruje i uchroni skórę. Także zawiera 10% kompleks składników odżywczych, jak np. mocznik i niacynamid. Ten krem sprawi, że efekty będą szybko zauważalne, skóra będzie w fajnie zdrowym stanie. Aplikacja będzie przyjemna dzięki gęstej i bogatej konsystencji, a mimo to szybko się wchłania. 



MIXA - sensitive skin expert ceramide protect - krem do rąk
No i mamy jeszcze krem do rąk, który idealnie dopełni naszą całościową pielęgnację. Ten krem również sprawi, że skóra będzie nawilżona, odżywiona, otulona i zabezpieczona. Bariera ochronna będzie wsparta i mocniejszą. Poza tym, moje dłonie ostatnio przechodzą mocną rewolucję z tego względu, że coraz częściej podrażniają mnie produkty chemiczne, do czyszczenia. To skutkuje zazwyczaj mocnym swędzeniem, a potem właśnie szorstką, łuszczącą się, twardą skórą. Także, na maksa cieszę się na ten krem, liczę, że idealnie odmieni stan mojej skóry. 


Ten cały box idealnie mi się przyda. Ta seria - Ceramide Protect - tworzy na skórze powłokę ochronną, nawilża skórę, odżywia ją i mocno dba o pełna pielęgnację. Idealnie się sprawdzi na skórze suchej, wrażliwej, mieszanej, tłustej ale i do tej, która cierpi na atopowe zapalenie skóry. 


[wpis reklamowy]