Pokazywanie postów oznaczonych etykietą neonail. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą neonail. Pokaż wszystkie posty

Sunny Time z Pure Beauty Box

08 sierpnia 2024


Dzień dobry! Co tam u Was słychać? Jak się macie, jak się trzymacie? Czujecie już powiew września i powiew powrotu do szkoły itd.? Mimo że ja już od dawna się nie uczę to i tak czuję ten vibe! Uwielbiam to. Ale jeszcze mamy wakacje, lato w pełni, przed nami też jeszcze wyjazd, więc tak naprawdę mogę rozkminiać powoli co spakować, szukać atrakcji, planować co będziemy robić w dany dzień. Już się nie mogę doczekać, mimo że wakacje z dziećmi to nie są wakacje.


Ale, całe szczęście mam najnowsze pudełko Pure Beauty, które cały czas o mnie dba i nigdy o mnie nie zapomina. Zawsze ma dla mnie same najciekawsze kosmetyki, które przydają się w wielu różnych sytuacjach. I dzisiaj mam dla Was jeszcze wakacyjne przepiękne pudełko Sunny Time! Kosmetyki już poszły w ruch i można szaleć i się pięknić. Czas najwyższy Wam zaprezentować to kolejne cudo!



ILADIAN uro żel do higieny intymnej
Zaczynamy od bardzo ważnego produktu w naszej pielęgnacji, czyli produkt do higieny intymnej. Ostatnio recenzowałam Wam jeden żel marki Iladian, który był naprawdę ekstra, a teraz trafił do mnie ten, który wspiera zewnętrzne drogi moczowe! Delikatnie oczyszcza, łagodzi, ale i zabezpiecza przed podrażnieniami, hamuje rozwój bakterii, wspiera naturalny mikrobiom skóry i utrzymuje odpowiednie pH. Cały produkt składa się aż w 92% z składników pochodzenia naturalnego, co jest ekstra! Ja od siebie dodam, że pachnie przepięknie, dosyć owocowo, ale rewelacja, konsystencja jest gęsta, niewielką ilość wystarczy w rozcieńczeniu z wodą. Jak na razie jest bomba! 



BIOELIXIRE argan + filtr UV serum silikonowe
Moje włosy uwielbiają produkty arganowe, zawsze fajnie na nie reagują, a tutaj mamy naturalne oleje i silikony, które zabezpieczą nasze włosy przed szkodliwy działaniem czynników zewnętrznych. Poza tym, oczywiście też odżywi, zregeneruje i nawilży włosy, nada im efektywnego połysku, niesamowitej gładkości oraz zdrowego i pięknego wyglądu! O czym jestem przekonana w 100% i już niedługo dam Wam znać więcej! 



BIOELIXIRE czarnuszka + filtr UV serum silikonowe
A tu mamy dodatkowo serum silikonowe, ale z czarnuszki. To serum idealnie sprawdzi się w codziennej pielęgnacji włosów zniszczonych, suchych, cienkich, osłabionych, z rozdwojonymi końcówkami oraz tych z tendencją do wypadania. No, na pewno pojedzie ze mną na wakacje i będziemy się świetnie bawić, a ja będę się cieszyć zadbanymi włosami/



SYLVECO dermo łagodzący płyn micelarny 
I następna ważna rzecz, czyli oczyszczanie twarzy, razem z Sylveco mamy możliwość łagodnego demakijażu skóry wrażliwej, delikatnej i naczynkowej. A ze prawdopodobnie moja skóra skłania się ku skóry naczynkowej, to jestem w raju! Ten płyn micelarny nie tylko usunie makijaż, ale i wypielęgnuje, zregeneruje skórę utrzymają cały czas odpowiedni poziom nawilżenia! Tak ma być, rewelka! 



DR IRENA ERIS invitive wygładzający krem naprawczy na dzień SPF 30
To jest raj w raju, cudo nad cuda. Intensywne wygładzenie zmarszczek i wszelkich nierówności, diametralna poprawa wyglądu cery, czyli są to główne zadania naszego cudeńka. Posiada innowacyjny heptapeptyd PSC Iii sprzeczny z cząsteczkami złota, który pobudza produkcję kolagenu, a to jest hiper ważne! No i fajnie sprawdza się jako baza pod makijaż oma SPF 30, o czym nie możemy, zapomnieć! 
Ten krem pachnie fenomenalnie, ma bardzo, zbiorą konsystencję, która sprawia, że skóra się tak fajnie napina, ujędrnia i jest rewelka! 



ALOESOVE Pink balsam do ust SPF30
Mamy tutaj kolejny produkt z SPF30, ale tym razem jest to produkt do ust, o których bardzo często zapominamy jeśli chodzi o ochronę przeciwsłoneczną. Ale na szczęście Aloesove wie co robi, dzięki czemu mamy produkt nawilżający, wygładzający i pielęgnujący z SPF. Smakowity zapach mango na pewno sprawi, że używanie będzie przyjemniejsze. Ten balsam chroni przed podrażnieniami i stresem fetooksydacyjnym, a i usta będą miękkie, gładki, nawilżone i soczyste. 



ARTISHOQ maska, odbudowujący cement do włosów 
Marka wie, że walczę teraz o odbudowanie moich włosów, o zapuszczenie ich w szybkim tempie, więc mam tutaj naprawcza, wzmacniającą i wygładzająca maskę do włosów, która dodatkowo poprawi ich sprężystości. Regularne stosowanie zapobiegnie rozdwajaniu się końcówek i łamliwości włosów, a już od pierwszego użycia zauważymy poprawienie wyglądu włosów. Znam te produkty, możecie poczytać recenzję szamponu i odżywki z tej serii, więc fajnie, że teraz doszła do mnie i maska! 




RIMMEL Wonder bond tusz-serum do rzęs 
A teraz nie możemy, zapomnieć o pielęgnacji rzęs, tym bardziej w czasach, kiedy tusze są coraz mocniejsze, sprawiają że każdy efekt uzyskany na oczach jest dwa razy mocniejszy. Dlatego cieszę się, że mamy marki jak Rimmel, która tworzy tusz z serum, żeby wzmocnić struktury keratynowe rzęs. Juz po jednym użyciu będą się wydawały bardziej odżywione. Ale nie zapominajmy o głównym zadaniu tuszu do rzęs, ten tusz zagwarantuje nam niesamowite wydłużenie rzęs oraz dodanie im szalonej objętości. A która z nas nie kocha właśnie takie efektu na rzęsach? 




NEONAIL base peach twinkle baza hybrydowa glitter effect
A tu dla mnie totalna nowość ze wszystkich nowości, jakie widziałam. Lakier hybrydowy 2w1 wzbogacony połyskującą taflą. Dzięki niemu, możemy stworzyć delikatne, brokatowe paznokcie. Zjawiskowy efekt wyczarowany tylko w kilka chwil, co jest ekstra! Niedługo mam paznokcie, więc może się skuszę! 



MISS SPORTY  crazy glitter lakier do paznokci
A tutaj mamy idealny produkt pod wakacje, wraca do nas ogromną moda na blink blink, którą uwielbiam we wszystkim. Nowość od Miss Sporty, lakier top coat z płatkami złota sprawi, że paznokcie i cale manicure będzie się prezentować ponad przeciętnie, wyróżni Cię z tłumu, doda szaleństwa i odwagi! 



PACHNĄCA SZAFA cedr z brzoskwinią dekoracyjny odświeżacz powietrza 
I ja kocham zapachy do domu, uwielbiam wszystkie dyfuzory, świeczki, produkty które ogólnie pachną. Tutaj mamy genialne połączenie cedru z brzoskwinią, owocowy zapach unoszący się w domu latem jest genialną opcją. Nie dość, że mamy ładny flakonik, to i piękny zapach, nadający świeżości czystości i przytulności. Nadaje się do każdego pomieszczenia, do biura, łazienki czy salony - bomba! 



CLARENA olejek lawendowy ułatwiający zasypianie
No i na koniec mała, ale mega perełka. Naturalny olejek eteryczny skutecznie zniweluje skutku stresu, wyciszy i ułatwi, zasypianie. Poza tym, ukoi nasze zmysły, pomoże w zmniejszeniu napięcia i niepokoju. Brzmi niesamowicie, i chętnie przetestuję na sobie. Co prawda mając dwójkę małych dzieci, nie mam problemu, z zasypianiem, ale na pewno mam dużo stresu, ogromne napięcie i jeszcze więcej niepokoju. Więc tak, uwielbiam!


No i mamy to, całe pudełko! O dziwo to pudełko jest u mnie tak, trafione z timingiem, że prawie większość produktów jest już używana, co mnie szokuje, ale i na maksa cieszy. Będę miała o czym dla Was pisać, parę recenzji są już im progres, ale dajcie znać, czy coś ciekawi Was bardziej, to na pewno wezmę to pod uwagę!


[wpis reklamowy] 

NeoNail - plant based wonder -
lakier do paznokci

24 sierpnia 2023


Dzień dobry! Jak się macie, co ciekawego słychać? Jakieś zmiany, coś nowego, coś czego się nie spodziewaliście, a Was zaskoczyło? U nas dużo się dzieje, dużo nowego, dużo ciekawego i wow, nie mogę się doczekać, aż niedługo będę w stanie coś więcej Wam na ten temat powiedzieć, ale soon, soon! Jest super, ja się bardzo cieszę i będzie jeszcze lepiej. Mam tylko nadzieję, że uda mi się wszystko ogarnąć, że w dalszym ciągu znajdę czas na wszystko, na co będę potrzebować. Ale myślę że wszystko to jest kwestia organizacji.
A dzisiaj zapraszam Was na recenzję lakieru do paznokci, który znalazłam w Pure Beauty box. Dawno tu nie było czegoś takiego, bo na dłoniach mam hybrydę już od dobrych paru lat, ale na stopach niezmiennie wolę robić sobie sama paznokcie! I dzięki temu mogę Wam przedstawić moją opinię na temat pewnej nowości! Wegański lakier do paznokci od NeoNail, wow! 


NeoNail - plant based wonder -
wegański lakier do paznokci



Lakier znajduje się w dość standardowym opakowaniu, ale już samo to opakowanie nasuwa nam na myśl vibe związany z eco, bio i właśnie dlatego, pasuje mi ten design do wegańskiego produktu. Na opakowaniu mamy, co trzeba. Pędzelek jest bardzo w porządku, nie jest za cienki ani za szeroki tylko taki w sam raz. Idealnie nakładamy nim lakier na paznokcie.
Zapach jest standardowy, jak na lakier do paznokci. Może jest trochę mniej drażniący, niż ja kojarzę, ale też nie jest zupełnie nie wyczuwalny. Konsystencja jest też okej, nie rozlewa się, nie jest też za gęsta, bardzo łatwo można nią operować.


Tak, jak pisałam wyżej, nie ma problemu z konsystencją, więc malowanie paznokci tym lakierem jest turbo przyjemne. Mi to bardzo pasuje, trafiłam też na idealny kolor dla mnie. Jeśli chodzi o paznokcie o stóp to ja używam tylko i wyłącznie odcieni czerwieni, bordowego, ewentualnie fiolet, i w tych kolorach się zamykam. Więc odcień bardzo mi się spodobał.
Całkiem spoko krycie jest już przy pierwszej warstwie.  I to mnie zaskoczyło bardzo pozytywnie. Oczywiście i tak, i tak ja stawiam zawsze na dwie warstwy, żeby głębia koloru była fajniejsza i żeby po prostu lakier lepiej się trzymał. I oczywiście dwie warstwy to jest idealna ilość. Więcej zdecydowanie nie potrzeba. Kolor jest genialny. Idealny taki, jak widać na zdjęciu, cudownie odtworzony, co jest na plus. Na pewno nie zaskoczycie się z kolorami, wiecie co kupujecie od razu. 
I jeśli chodzi o trwałość to jak najbardziej trwałość jest ekstra. Producent obiecuje 5 dni, a ja Wam powiem, że u mnie na stopach ten lakier jest już 2 tygodnie i w dalszym ciągu jest w nienaruszonym stanie. Więc ja jestem oczywiście bardzo zadowolona! I myślę, że spokojnie mogę Wam go polecić! Enjoy! Kosztuje ok 20zł, ale chwilowo jest też na promocji! 

Dostępne kolory: sand, coral, peach, exotic, begonia, currant, lily, lychee, nutmeg


[wpis reklamowy]

Pure Beauty Box Jungle Fever

12 sierpnia 2023



Dzień dobry! Zaczynamy długi weekend! I to bardzo ekscytujący, bo jedziemy do Warszawy! Zabraliśmy dzieci, siebie, co nie było łatwe, bo podróże teraz jakiekolwiek z dwójką dzieci są bardzo wymagające, dlatego za często nigdzie się nie ruszamy. Ale, ale! Trzymajcie za nas kciuki, zwolniłam sporo miejsca na telefonie, więc nastawiam się na sztos! 
Kolejny box, kolejne cudowności, kolejne szaleństwo i przegląd wspaniałych kosmetyków. Mówcie, co chcecie, ale Pure Beauty to jest box, który rozpieszcza, który zawsze ma dla nas coś nowego, marki, które zawsze chciałam przetestować i o mam! No naprawdę, zachwytów nie ma końca, więc chciałabym już Wam pokazać, co Dżunglowa gorączka kryje!



BIELENDA, make-up academie eco fluid, płynny fluid naturalny e kolorze 01 lub 03
Idealnie, że mi się tutaj trafił fluid, bo mój fav się właśnie skończył, więc będę testować i nosić nowe. Tutaj mamy 97% składników pochodzenia naturalnego, mamy mieć zapewnione krycie niedoskonałości bez efektu maski, jest trwały i utrzymuje się na twarzy cały dzień. Brzmi super! Też bardzo się cieszę, że trafił mi się najjaśniejszy kolor, to już zwiększa nasze szanse na polubienie się. Zobaczymy, przekonamy się i na pewno dam Wam znać! 



NEONAIL, weganki lakier klasyczny
Nowości! I to nowości, które idą w świetną stronę. Ja wiem, że obecnie jest coraz więcej osób, którym zależy na środowisku naturalnym, więc super, że coraz więcej firm dokłada swoją cegiełkę. Tu mamy, lakier, który świetnie kryje, a także producent obiecuje utrzymanie się do 5 dni. I teraz tak.. Na dłoniach używam tylko i wyłącznie hybrydy, z kolei stopy robie sobie sama i jako że trafił mi się fajny czerwony kolor, to na pewno niedługo pomaluję sobie nim paznokcie. Te 5 dni mnie aż tak nie zadowala, ale myślę, że spokojnie utrzyma się dłużej :). Dam znać! 



MEDISPIRANT, antyperspirant w chusteczkach
A tutaj się trafił mega ciekawy produkt! Mamy tutaj antyperspirant w chusteczkach, marki, która jest profesjonalna i skuteczna w swoim działaniu na nadmierne pocenie się. Idealny produkt na skrajne warunki, świeżość i gotowość gwarantowana już id pierwszego użycia. Chusteczki to barfzo wygodna aplikacja, tym bardziej teraz w lato, więc czad! Wyobrażam sobie wziąć je ze sobą w góry, żeby było coś zawsze pod ręką. 
Lub Express płyn na skórę, bloker w sprayu



BIELENDA PROFESSIONAL, peptide lift, 3% serum z peptydami
Mamy serum! Mój ulubiony, ukochany produkt do pielęgnacji, serum do twarzy. Tu mamy nowość dla mnie, a mianowicie serum z peptydami, które ma działanie wygładzające, zmniejszające oznaki starzenia, ujędrniające, uelastyczniające i redukujące zmarszczki, a także odżywiające i nawilżające. Więc ful service w jednym. Nie mialam nigdy nic z peptydami, więc jestem bardzo ciekawa tego produktu. 



MIYA COSMETICS, serum z witaminą C na przebarwienia 
Ostatnio stosuje serum z witaminą C i jestem nim zachwycona, dlatego jestem strasznie pozytywnie nastawiona i do tego serum. Ja mam dość spory problem z przebarwieniami i od zawsze z nimi walczę, więc fajnie. Tonserum jest wzmacniające, idealnie nadaje się do każdej skóry, w tym do wrażliwej, naczynkowej, jak i do okolic oczu. To serum fantastycznie sprawdzi się do skóry ze zmarszczkami, przebarwieniami, plamami oraz nierównym kolorytem. 



FEEDSKIN, bye bye bag, serum pod oczy
Jak tylko zobaczyłam to serum, jego nazwa 'bye bye bag' już mnie do siebie przekonała. Ja od zawsze męczę się z podkrążonymi oczami, z sińcami i w ogóle ze zmęczonym wzrokiem. To serum jest lekkie, do codziennego stosowania, zawarta kofeina ma za zadanie zmniejszyć cienie i opuchliznę pod oczami, z kolei betulina uelastycznia skórę i przyspiesza regenerację. 



ARGANOVE, soft again, odmładzająca opuncja jagody acai
Pomadki pielęgnacyjne do ust to jest coś, co uwielbiam. Dla mnie szminki mogłyby nie istnieć, ja nie przepadam za bardzo za kolorowymi ustami, zdecydowanie wolę zwykłą pielęgnację w kwestii ust. I tutsj trafiłam na bardzo przyjemny balsam do ust. Coś nowego, a tego jeszcze nie miałam! Mam wersję opuncja jagody acai i pachnie wspaniale! W ogole wszystko mi pasuje w tej pomadce i myślę, że napiszę recenzję. 
Lub: nawilżająca kokos malina, regenerująca mango marakuja, odżywcza wanilia czekolada 


VIANEK, łagodzący krem ochronny do twarzy SPF 50
Kolejny krem z SPF 50, co jest genialne! Pamiętajcie, że zawsze rano trzeba nakładać krem z filtrem, czy słońce czy deszcz - krem z filtrem! I bardzo się cieszę, że kolejny produkt mi się trafił z filtrem. Tutaj mamy ochronę UVA oraz UVB, z szerokim spektrum ochrony. Dodatkowo mamy tutaj tskie składniki, jak ekstrakt z jeżówki purpurowej i alantoina, dzięki czemu mamy działanie łagodzące, regenerujące, s także regenerujące. Krem szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy! No i mega, sprawdzimy. 



ARTEGO, good society, dwufazowy spray chroniący kolor włosów farbowanych, regenerujący i rozświetlający bez spłukiwania 02 color glow
Produkty do włosów uwielbiam, tym bardziej, że teraz zaczynam od nową mocną pielęgnację, a dodatkowo niedługo idę do fryzjera na lekką zmianę, więc jaram się niesamowicie! A tutaj mamy produkt nawilżający, chroniący, regenerujący oraz rozświetlający kolor. Nie wymaga spłukiwania, idealnie na po koloryzacji oraz na co dzień. Dodatkowo spray chroni przed UVB i UVA oraz przed zanieczyszczeniami. Bardzo ciekawy produkt i na pewno szybko użyjemy. 
Lub RATED GREEN, pobudzający spray do skóry głowy 



PANTHEN PLUS, panthenol 20% pianka #PanthenPlus
Chłodząca pianka która zawiera aż 20% panthenolu, dzięki czemu ta pianka ma skuteczne działanie łagodzące, nawilżające oraz wspierające regenerację skóry po oparzeniach wszelkiego rodzaju, a także po nadmiernym opalaniu, jak i depilacji. Super! Ostatnio właśnie po depilacji mam różne przeboje na skórze, więc fajnie, że coś takiego mamy! Tym bardziej, że moja córka ostatnio coraz częściej eksperymentuje i zdarza się, że dotknie czegoś gorącego, więc przyda się, ekstra! 



MIYA COSMETICS, hello yellow, nawilżająco-odżywczy krem do twarzy z masłem mango
A tutaj kolejny krem do twarzy z lekką formułą o delikatnym zapachu mango, która zadba o Twoją skórę i przy okazji doda pozytywnej energii! Poza tym, szybko się wchłania i nadaje się pod makijaż. Krem nawilży, odżywi, poprawi elastyczność skóry, załagodzi i ukoi podrażnienia. Brzmi super! 



MYBESTPHARM, mybest skinny rewolucyjny preparat superfood
Wow, wow, wow i jeszcze raz wow! Co to za nowość i za cudo, które nie tylko sprawia, że mamy mniejszy apetyt i jemy mniej, ale też pomaga w uregulowaniu metabolizmu, ma składniki odżywcze, no naprawdę brzmi super! Ja co prawda nie potrzebuję pomocy w schudnięciu, ale muszę zdecydowanie zadbać o swój organizm. 



URIAGE, age absolu, globalny krem przeciwstarzeniowy
Czy 30 na karku to idealny moment, żeby używać kremów przeciwstarzeniowych? Ja Wam powiem, że już wcześniej! Ueielbiam produkty, które pomagają naszej skórze utrzymać zdrowy, młody i promienny wygląd. Nie oszukujmy się, ale dbać o to trzeba, warto przypilnować już teraz. Ja ostatnio odkryłam genialny produkt do demakijażu marki Uriage, więc i ten krem mnie bardzo ciekawi! We'll see!


I ot całe pudełko! Jak myślicie? Co wam się podoba najbardziej? Od czego zacząć testowanie? A może coś znacie?


[współpraca reklamowa] 

Na różowo i melonowo z NeoNail !

27 września 2013

Lakierów do paznokci na moim blogu jest mało w stosunku, co do reszty rzeczy. Powoli, powoli staram się to zmienić, ale początki są zawsze najtrudniejsze, tym bardziej dla mnie. Jeszcze bardziej zważając na fakt, że walczę o piękne, zdrowe, długie i mocne paznokcie, więc wiadomo jak to jest. A tak w sumie powinnam wykorzystać to, jako mobilizację i chyba tak będzie ;D. Tym bardziej, że mam masę chęci i ambicji i pomysłów i planów, ale kiedy chodzi o realizację to już słabiej. Ale już wystarczy, bez zbędnego pitupitu przejdźmy do głównych bohaterów dzisiejszej notki.


Zestaw od NeoNail otrzymałam na spotkaniu blogerek w Chełmie. Niestety nie mam już nigdzie zdjęcia tego, jak był zapakowany, ale uwierzcie mi na słowo, że to jedno z najładniejszych opakowań, jakie do tej pory widziałam. Śliczne różowe pudełeczko, wyłożone czymś w rodzaju 'sianka' lub może bardziej 'trawy'. Aż się nie chciało tego otwierać.. I w sumie prawidłowo, bo ja to zrobiłam tak nieudolnie, że pudełeczko nadawało się już tylko do śmieci. A dzisiaj na tapetę różowy lakier do paznokci i melonową oliwkę do skórek i paznokci.


Zaczynając od lakieru. Lakier znajduje się w buteleczce o pojemności 15ml. Fajnie, bo spora buteleczka, na pewno wystarczy na długo. Odcień katalogowy to S155, dla mnie jest to taki typowy różowy róż, ładny, żywy odcień, lekko rzucający się w oczy. Kolor jest bardzo uniwersalny, pasuje do każdej okazji. Jednak nie jest on jakiś oryginalny, wydaje mi się, że każda lakierowa firma ma taki kolor w swojej kolekcji.  Co więcej odcień w buteleczce przypomina trochę fuksję (co może odrobinę zmylić), natomiast w rzeczywistości jest to prawdziwy róż. Pędzelek jest długi i szeroki, dzięki czemu łatwo da się nim operować. Jeśli się nałoży więcej lakieru na pędzelek to myślę, że nawet 1 warstwa by wystarczyła do uzyskania satysfakcjonującego krycia. Ja w sumie jak zawsze preferuję dwie tak na wszelki wypadek, bo wiadomo różnie to bywa, czasem są jakieś prześwity, a czasem ich nie ma. Zapach lakieru jest bardzo intensywny, typowo lakierowy. Myślę, że mężczyźni mogliby dobrze ponarzekać na niego.





Wydaje się, że szybko schnie. Jedna warstwa jeszcze okej, minęła krótka chwila, a ja już mogłam spokojnie nakładać drugą warstwę. I z tą drugą sprawa wygląda już trochę gorzej. Sprawdzając palcami byłam mega zadowolona, że już w sumie się dobrze ma, no i zaczęłam działać (ale bardzo delikatnie, łatwe czynności, wiadomo jak zawsze uważałam) i tu klops. Lekko dotknęłam foliowego opakowania i cały paznokieć się zdarł i pociapał. Aczkolwiek na upartego da się to przeżyć ;). Trwałość jest zaskakująco dobra. Bez jakichkolwiek poprawek wytrzymuje na paznokciach 4-5 dni i to bez żadnego topcoat'u ;o. Nie wiem, czy to nie jest nawet mój lakierowy rekord. Ze zmywaniem również nie ma najmniejszych problemów. Obecnie kosztuje 9,50 zł. I jest to odpowiednia cena. Wcześniejsza (17zł!) zdecydowanie za wysoka. Poza tym to pięknie się błyszczy i ma świetne wykończenie. Niestety żadne z powyższych zdjęć nie odwzorowało prawdziwego koloru tego lakieru, a szkoda. Ale uwierzcie mi na słowo, że jest przyzwoity ;). Myślę, że z chęcią się skuszę na jakieś inne kolory od NeoNail ;).



I czas na melonową oliwkę do skórek i paznokci. Oczywiście już na samym początku spaliłam, bo nie sprawdzam nigdy opisów produktów, a po jakimś czasie się okazuję, że służą do całkiem innych celów niż ja myślałam. Tak też było i tym razem haha. Byłam wręcz przekonana, że jest to zwykły lakier bezbarwny o zapachu melona, ale coś mi nie podpasowało w konsystencji i przy drugim użyciu stwierdziłam, że lepiej to sprawdzić i okazało się, że jest to oliwka do skórek i paznokci ;). Swoją droga mogłaby taka informacja zostać umieszczona na buteleczce ;). Tak się zastanawiam czy ja się w końcu nauczę? ^^
Wracając do sedna. Oliwka, jako oliwka działa już niebo lepiej niż jako lakier bezbarwny. To jest mój pierwszy taki kosmetyk, dlatego nie mam zbytnio porównania. Buteleczka i pędzelek, są takie same jak w przypadku lakieru do paznokci. Duża pojemność, wygodne korzystanie - bardzo fajnie. Zapach jest boski! Genialny, melonowaty, może trochę podrasowany, ale w dalszym ciągu jest mega przyjemny. Zakochałam się w nim i zdarza mi się go wąchać ot tak o, bo tak ;D. Konsystencja jest odpowiednia, dzięki której wydajność jest rewelacyjna. Mam wrażenie, że miną wieki zanim ją wykończę. Bardzo lekka i rzadka, więc niewiele jej potrzeba do użycia. Jedyne, co mnie bardzo razi to fakt, że z nią nie można nic robić. Kiedy miałam ją nałożoną na skórkach i paznokciach, i korzystałam z laptopa, to kropelki tej oliwki znajdywały się później na klawiaturze. Bardzo fajnie nawilża i odżywia skórki. Sprawia, że dłonie prezentują się naprawdę rewelacyjnie. Zazwyczaj katuję skórki cążkami, więc nie zawsze wyglądają one perfekcyjnie. Za to, dzięki tej oliwce są zmiękczone, ładne i eleganckie (nie mam pojęcia, dlaczego mi się to słowo nasunęło ^^).  Jeśli chodzi o działanie na paznokcie to fajnie nabłyszcza. Czy wzmacnia? Myślę, że jest to dosyć doraźny efekt. I z paznokci trzeba tą oliwkę zetrzeć, zmyć, czy tam nie wiem, jak kto woli, bo się w ogóle nie wchłania ;).


Oliwka kosztuję 9,90zł i myślę, że warto się w nią zaopatrzyć. Zapach i działanie jest genialne, więc jak najbardziej jestem na tak ;). Żałuję, że ten zapach nie utrzymuje się dłużej na paznokciach. W środku znajdują się malutkie kwiatuszki, które są fajnym dodatkowym gadżetem, jednak nic nie wnoszą do tej oliwki w sumie. Na pewno oliwka będzie już moją nieodłączną częścią manicure. Tak się zastanawiam teraz, jak ja swojego czasu wytrzymywałam bez jakiejkolwiek oliwki ;o. Polecam, polecam, jak najbardziej  ;).