Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serum do włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serum do włosów. Pokaż wszystkie posty

Bioelixire, serum z olejkiem arganowym

15 sierpnia 2026

 
Dzień dobry! Jak się macie? Jak Wasz weekend? Dzieje się coś ciekawego, macie plany jeszcze na końcówkę wakacji? Tak, jak wspominałam, przed nami jeszcze nasz wakacyjny wyjazd, więc jestem na razie w takiej fazie pomiędzy, niby wieczorami już czuję jesienny vibe, ale jednak w ciągu dnia świeci słońce i po cichu liczę na to, że za tydzień też nas przypiecze!
Fajnie, a ja mam dla Was sztos do pielęgnacji włosów, i nie powinno to nikogo dziwić, bo firma BioElixire pojawia się u mnie regularnie, tak każdy nowy olejek jest dla mnie na maksa ekscytujący. Lubię dawać włosom co chwilę coś nowego, ale równie dobrego, jak poprzednik, a moje kręcone i puszące się włosy lubią każde olejki, więc enjoy!


Bioelixire serum z olejkiem arganowym





Serum znajduje się w mini opakowaniu, mamy tutaj bardzo wygodne opakowanie, które mimo swojego sporego otworu nie wylewa serum z buteleczki, jak szalone. Wiadomo, że musimy na początku się w prawić w przechylanie buteleczki, ale gwarantuje Wam, że każdy wchodzi do wprawy. Serum ma dość oleistą, ale i przyjemną konsystencję. Nie klei się, nie lepi, z dłoni na włosy przechodzi praktycznie wszystko, więc albo na dłoniach nie zostanie nic albo łatwo to zmyjecie. Mamy super zapach, który jest wyczuwalny dość długo, mi przypomina dosyć męski zapach, ale jestem zdecydowanie na tak.




Serum używam zawsze na dwa sposoby. Na mokro, na świeżo umyte włosy, ale niewielką ilość na koniec pielęgnacji. Która fajnie dopełnia całą pielęgnację, a i przy okazji chroni przed wysoką temperaturą suszarki do włosów. Kiedy włosy są już suche idzie kolejna porcja serum, ale to już może iść więcej, moje włosy uwielbiają te produkty, piją je i nie ma opcji, żeby zostawiły po sobie efekt przetłuszczonych się włosów. Olejek super szybko wnika we włosy i idealnie nadają się do prostowania. Jeśli chodzi o moją pielęgnację, ja serum do włosów używam dość często, codziennie, przed wyjściem, przed pójściem spać. Wiem, że muszę dbać o moje delikatne końcówki, a to serum świetnie się w tym celu sprawdza. pomaga mi utrzymać włosy nawilżone, odżywione, jak i mocne! Włosy mniej się niszczą, mniej rozdwajają i ciągle wyglądają bardzo ładnie.



Ja jestem za każdym razem pod wrażeniem tych produktów. te serum mają niewielkie pojemności, ale są hiper wydajne, a przy okazji są mega tanie i można je kupić w najróżniejszych miejscach. Serum od Bioelixire zawsze daje mi idealne nawilżenie, odżywienie i super wygląd włosów, przy okazji mam piękny zapach, a i nie zapominajmy, że włosy są też wypielęgnowane i zadbane. Wyglądają bardzo dobrze. Uwierzcie mi, że dzięki Pure Beauty mam dość pokaźny zapas tych serum do włosów, nie tylko dlatego, że często pojawiają się w tym boxach, ale dlatego, że sama je kupuję, żeby przypadkiem mi nie zabrakło. Najfajniejsze jest to, ,ze serum mimo swojej turbo niskiej ceny, często też pojawia się na promocji, więc ja Wam gwarantuję, że nie ważne jaka wersja jest chwilowo dostępna do zakupienia, polecam wszystkie. Są cudowne!



[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]

Garnier grow strong serum przeciw wypadaniu włosów

16 lipca 2026

 
Dzień dobry! Witam się z Wami ponownie, w ten piękny czwartkowy dzień, jak tam u Was? Jak się czujecie przed weekendem? Powiem Wam, że ja już jestem zmęczona, już czuję to, że będę chciała spać jak najdłużej, a pewnie dzieci mi nie dadzą, już czuję to, że to będzie kolejny dość intensywny weekend, ale nie mogę się doczekać! Mamy kolejną imprezę rodziną, z której mega się cieszę, więc naprawdę fajnie i przyjemnie.
A dzisiaj chciałabym Was wprowadzić ponownie w świat włosów, w świat marki Garnier, która jak zawsze zachwyca i staje na wysokości zadania, tym razem jest to serum do włosów, które jest dość uniwersalne, nadaje się do włosów, jak i do skóry głowy, co jest też dość fajne rozwiązanie. Enjoy!


Garnier - grow strong
serum przeciw wypadaniu włosów





Nasze serum od marki Garnier znajduje się w dość przyjemnym opakowaniu, mamy tutaj okrągłą buteleczkę z bardzo długą pipetą, która niesamowicie ułatwia aplikację jeśli chcemy dosyć mocno podziałać na skórze głowy, taką pipetą jesteśmy w stanie spokojnie zaaplikować serum między włosami w każdym miejscu na głowie. Serum ma przyjemną konsystencję, nie jest zbyt gęsta ani za rzadka, jest bardzo w porządku. Nie spływa ani z włosów, ani ze skóry głowy. To serum ma bardzo ładny zapach, lekko owocowy, ale i kwiatowy - jest po prostu przepiękny, a dobrze wiecie, że ja uwielbiam pachnące kosmetyki.



Ja to serum używałam bardzo po swojemu, trochę na skórę głowy, trochę na włosy, trochę na końcówki, trochę tak, żeby je wzmocnić, a trochę, żeby po prostu coś nałożyć na te włosy, tak bałam się nakładać serum na skórę głowy, bo ja zawsze obawiam się oklapu. Najbardziej zależy mi na wzmocnieniu tych włosów, ale i oczywiście fajnie jest zagęścić i sprawić, żeby rosły silne i długie!
Więc, mogę przyznać, że przy tak regularnym stosowaniu ja jestem pod wrażeniem tego, jak szybko i dużo urosły mi włosy, mam wrażenie, że było tak o, a one nagle wystrzeliły przy regularnym używaniu serum, mniej się łamią, mniej się wypadają, a po prostu rosną i dobrze wyglądają! Na pewno jest to też zasługa całej pielęgnacji i diety, ale akurat złożyło się wszystko tak idealnie w czasie, że zaczęłam też przy okazji stosować i to serum. Włosy zaczęły rosnąć dużo szybciej niż wcześniej, wydają się zdecydowanie mocniejsze, co jest naprawdę ekstra! Jestem bardzo zadowolona z efektów i wow!



Serum nie obciąża włosów, nie skleja ich i nie przetłuszcza, nie powoduje oklapu, powiem szczerze, że z każdym użyciem stosowałam coraz więcej na skórę głowy i byłam hiper zadowolona. Wszystko tuta gra; zapach, konsystencja i wszystko. Włosy nie są sklejone ani obciążone, nie wyglądają źle, nie ma potrzeby szybszego mycia włosów, naprawdę serum sprawdza się genialnie, ja uwielbiam! Serum jest niepozorne, fajne jest to, że naprawdę możemy używać na różne sposoby, nie tylko na skórę głowy, ale i na włosy, dzięki czemu działamy na nie od początku, aż po same końce, a i efekty są super zadowalające!


Ja uwielbiam, mam wrażenie, że to serum głównie przyczyniło się do poprawy kondycji moich włosów, jest naprawdę super i ja zauważyłam, że moje włosy nagle są turbo długie - uwielbiam to! Tęskniłam za długimi włosami, myślałam też, że już osiągnęłam swoją maksymalną długość i więcej się nie da, a tu proszę - dzięki Garnier!


Artishoq serum multifunkcyjne - kuracja bez spłukiwania

21 maja 2026

 
Dzień dobry! No i co tam u Was słychać? Jak się macie? Powiem Wam, że nigdy nie miałam czegoś takiego, ale ten tydzień trwa już dla mnie co najmniej dwa tygodnie. I to nawet nie jest kwestia tego, że mi się dłuży, ale mam wrażenie, że mi się te dni śnią, bo według mnie czwartek był już dawno i to z dwa razy. A zaczyna się teraz szaleństwo i co tydzień będziemy coś działać, więc mega fajnie!
No i pamiętajmy o tym, że jeśli dużo się dzieje, jest sporo okazji to warto dobrze wyglądać! A włosy potrafią zmienić dużo i one naprawdę mogą odmienić cały look na plus! Poza tym, ja o włosy teraz bardzo mocno muszę dbać, z tego względu, że mam rozjaśniane, kręcone włosy, więc tutaj jest co ratować! Dlatego dzisiaj chciałabym Wam pokazać serum od Artishoq. Marka mi jest znana, ale też nie miałam mnóstwo produktów od nich, więc mega fajnie poznawać nowe produkty!


Artishoq serum multifunkcyjne
kuracja bez spłukiwania




Serum znajduje się w dość prostym opakowaniu, mamy tutaj mocny niebieski odcień, który jest typowy dla tej serii, ale i też pasuje mi do samej marki - myślę, że tu wszystko do siebie pasuje. Na opakowaniu mam najważniejsze informacje, ale od razu mówię, że akurat ja to serum używałam bardzo po swojemu, ale chyba nawet więcej niż mniej. Serum ma bardzo lekką konsystencję, która nie spływa z włosów, tylko pięknie w nie wnika. Zapach jest bardzo owocowy, trochę miętowy, ale super ładny! Mi się bardzo podoba, tym bardziej dlatego że jest inny niż wszystkie.



Ja serum używam na mokre włosy, jako mocny dodatek do maski, ale i na wilgotne już umyte włosy bez spłukiwania. Lubię bardzo używać tego serum, bo ma skuteczne działanie, a to najważniejsze. Serum dodane do maski sprawia, że włosy są już super ujarzmione i wygładzone. Mają dodatkową dawkę produktu dociążającego, co przy puszących się i kręconych włosach jest bardzo potrzebne i przydatne! Serum również stosuję co jakiś czas na wilgotne włosy już bez spłukiwania, dokładnie tak, jak trzeba.
Za każdym razem serum poprawia jakość włosów, a w szczególności ich wygląd. Włosy są wygładzone, nie są spuszone, końcówki nie są poszarpane, a całe włosy naprawdę pięknie się prezentują. Przy okazji, włosy są super nawilżone i odżywione, jak i turbo miękkie!



Serum się świetnie sprawdza, działa bardzo efektywnie i rzeczywiście już od pierwszego użycia. Bardzo podoba mi się też fakt, że włosy nie przyzwyczajają się do tego produktu. Staram się też nie używać serum dosłownie za każdym razem, ale bardzo często. Za każdym razem, po użyciu tego serum włosy są w świetnym stanie, są miękkie, gładkie, bardzo przyjemne w dotyku. Moje rozjaśniane włosy przechodzą obecnie cudowny czas, są długie, rosną, nie łamią się i nie kruszą, więc jestem pewna, że to serum przyczynia się do tego! Końcówki rozdwajają się mniej i naprawdę przekłada się to na ich długość, co jest super!


Jestem zachwycona tym produktem, serum jest wielofunkcyjne, a przy okazji można je używać na parę różnych sposobów, świetnie się sprawdza, działa na maksa skutecznie i efektywnie. Mega mi się to podoba! Lubię używać to serum w każdej okoliczności i mam też pewność, że po użyciu tego serum będzie good hair day!



[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]
 


Prosalon Professional Artplex Bond Reapir serum odbudowujące

05 stycznia 2026

 
Dzień dobry! Jak się macie? Jak weszliście w 2026 rok? Ja mam wrażenie, że ten Rok konia to będzie mój, działam już z rzeczami, które odwlekałam jakiś czas. I musze przyznać, że jestem mega podekscytowana! Mam też już plan na styczeń jeśli chodzi o bloga, więc teraz tym bardziej wiem, że muszę wytrwać i działać regularnie. Ale muszę jeszcze sobie wypisać jakiś większy plan na ten rok. 
Ale zanim to wszystko zrobię w końcu to mam dla Was pierwszą recenzję na ten rok! I działamy z włosami, działamy, bo ostatnio rozjaśniłam sobie włosy, więc teraz widzę, że muszę o nie bardziej dbać. Ale na szczęście, Pure Beauty zawsze spełnia moje oczekiwania i mam produkt, który może okazać się dla mnie wyborem numer 1 ! Mamy tutaj serum odbudowujące włosy Bond Reapir, które ma za zadanie odbudować nasze włosy. Marka Prosalon to ostatnio marka, która pojawiła się w mojej łazience i coś czuję, że zostanie ze mną na dłużej. A na razie, enjoy!

Prosalon Professional Artplex Bond Reapir
serum odbudowujące





Serum znajduje się w typowym i standardowym opakowaniu, mamy tutaj pompkę, która działa bez zarzutu, a także na opakowaniu mamy też wszystkie najważniejsze informacje. Wszystkie produkty i informacje znajdziemy też z łatwością w Internecie, co jest zawsze mega wygodne i na plus. 
Tak, jak pisałam pompka działa bez zarzutu, tak naprawdę połowa jednej pompki to idealna ilość do nałożenia na włosy suche w ciągu dnia, czy np. rano i wtedy nie ma obawy o sklejenie włosów. Poza tym, całą jedną pompkę chętnie nakładam na noc, kiedy też wiem, że następnego dnia będę myła włosy, a wcześniej serum będzie mogło sobie fajnie działać na włosy. 
Jeśli chodzi o używanie na mokre włosy, to tutaj mamy inną bajkę, całą jedną pompkę możemy nałożyć na włosy i wtedy idealnie wniknie w głąb włosów bez przetłuszczenia i wyżej wspomnianego sklejenia. Serum ma dość 'mokrą' konsystencję, trochę jak taka rzadka maska, dlatego warto najpierw sprawdzić, jak nasze włosy reagują na to serum i wyczuć ile produktu możemy nakładać. A zapach jest przepiękny! Mega słodki, owocowy i po prostu mega! Nawet mój mąż mówił, że pachnie mega!


Serum stosuję zawsze po myciu, ale i czasem lubię sobie w ciągu dnia nakładać jakiś olejek na włosy. To zostawiam sobie na noc, żeby serum miało czas idealnie wchłonąć się we włosy bez obawy, że będą sklejone. Serum używam regularnie na włosy mokre i w sumie zaraz po wysuszeniu, żeby je ujarzmić.
Do ujarzmienia spuszonych włosów sprawdza się idealnie, więc tutaj sztos. Nakładane serum na mokre włosy sprawia, że włosy po wysuszeniu są super miękkie w dotyku, są zadbane, nawilżone i odżywione. Serum nie sprawia, że włosy są sklejone, tylko pięknie wypielęgnowane! Tak, jak już pisałam przy suchych włosach warto zaczynać od mniejszych ilości i sprawdzać, jaka ilość będzie dla nas najlepsza i wtedy też i efekty będą najlepsze! 
Stosowane serum regularnie sprawia, że włosy wyglądają dużo ładniej, są wygładzone, miękkie i naprawdę super w dotyku. Włosy są idealnie chronione i przed wysoką temperaturą i przed po prostu czynnikami zewnętrznymi. Zimą jest ciężko, kiedy nosimy czapki, kurtki, szaliki, zapinamy się czasem pod samą szyję i naprawdę zdarza się te włosy mechanicznie niszczyć, więc każde zabezpieczenie jest na wagę złota! To serum naprawdę ratuje nasze włosy przed różnymi kryzysowymi sytuacjami. 


I dlatego właśnie mogę powiedzieć, że to serum jest wow! Naprawdę uważam, że działa, serum cudownie nawilża, odżywia włosy i sprawia, że wyglądają dużo lepiej. Włosy są wygładzone, mięciutkie i prezentują się tak, że wow! Serum dodatkowo nabłyszcza włosy, bardzo je ujarzmia i pomaga utrzymać w ryzach. Serum świetnie się u mnie sprawdza na kręconych włosach, które są rozjaśniane, suszone i dodatkowo prostowane, więc dużo się tutaj dzieje, co nie pomaga włosom, ale na szczęście to serum wspiera te włosy, chroni je i przy okazji pielęgnuje.
Fajne jest to, że serum działa na wielu płaszczyznach, ma sporo właściwości i nie jest tak, że jest tylko od jednej rzeczy, ale możemy używać tylko tego serum w zależności o momentu i ilości i wtedy będziemy mieć pożądane działanie w danej chwili. I tego właśnie moje włos chwilowo potrzebują, uwielbiam!


A jak u Was z pielęgnacją włosów? Macie jakieś cudeńka, nowinki, które zrewolucjonizowały Waszą pielęgnację i wygląd włosów? Ja kosmetyki na szczęście już mam, brakuje mi jedynie czasu, ale wiem, że będę nad tym systematycznie pracować!



[wpis reklamowy]

BioElixire serum silikonowe - baobab, biotyna i olejek konopny

09 października 2025

 
Dzień dobry! Jak się macie, co ciekawego słychać? Powoli kończy się kolejny tydzień i to szalony tydzień, a weekend zapowiada się dość spokojnie, więc bardzo się nie mogę doczekać ! Jak zawsze mam tyle rzeczy do zrobienia, że moja lista już na chwilę obecną nie ma miejsca na nowe pozycje, jest masakra. Ale już trochę do tego się przyzwyczaiłam, na chwilę obecną chciałabym mniej narzekać, bo mam wrażenie, że za dużo tego. Jeśli macie jakieś sposoby na to, to bardzo proszę - podajcie mi je!
A żeby nie było aż tak negatywnie, to ja mam dzisiaj dla Was kolejny produkt do włosów, kolejne serum marki BioElixire, które jest tak samo genialne, jak inne wersje. Tym razem zdecydowałam się na serum z olejkiem konopnym, które nie tylko chroni włosy przed wysoką temperaturą, jak i promieniami słonecznymi, ale i regeneruje. Sprawdźmy!

BioElixire, serum silikonowe
baobab, biotyna i olejek konopny





Serum znajduje się w takim samym opakowaniu jak pozostałe serum tej marki. Opakowanie jest identyczne, tylko zmieniona jest lekko szata graficzna, jak i kolorystyka. Opakowanie jest niewielkie, jest odkręcane, duży otwór, przez który dostajemy serum. Na kartoniku znajdziemy wszystkie najważniejsze informacje, a ta mała buteleczka serum jest bardzo wygodna w użytkowaniu. Zakrętka jest bardzo mocna i szczelna, nie ma opcji, żeby sama się otworzyła, a ja te wszystkie serum zabieram ze sobą wszędzie, dla mnie to jest podstawowa pielęgnacja w każdych warunkach.
Konsystencja jest dość oleista, jak na serum z olejkiem przystało, ale nie klei się, nie brudzi rąk na tyle, żeby nie dało się ich domyć. Konsystencja nie skleja ani nie obciąża włosów. Zapach jest bardzo ładny, pachnie słodko, trochę owocowo, bardzo mi się ten zapach podoba!


Ja serum do włosów używam na kilka różnych sposobów, po myciu na mokre włosy, codziennie wieczorem na spanie na suche włosy, codziennie rano przed wyjściem, a także w ogóle w ciągu dnia, kiedy chcę dać im dodatkową pielęgnację oraz ochronę przed zniszczeniami i czynnikami zewnętrznymi. 
Uwielbiam te serum przede wszystkim za to, że one nie obciążają włosów, nie sklejają ich, ani nie powodują częstszego przetłuszczania się. One idealnie domykają włos, sprawiają, że końcówki wyglądają dwa razy lepiej, dociążają kosmyki, eliminują puszenie się włosów, sprawiają, że włosy są łatwiejsze w ujarzmieniu i w ogóle to serum robi wszystko z tymi włosami. Przede wszystkim chroni przed zniszczeniem się włosów czy rozdwajaniem się końcówek. A i powiem Wam, że to jak to serum nabłyszcza włosy, to ja jeszcze takiego efektu nie uzyskałam za pomocą serum, no włos lśni przepięknie!


Dlatego moja opinia nie może być inna, ja jestem zachwycona. To serum działa, jak należy, a powiedziałabym, że nawet lepiej. Świetnie nawilża, odżywia i regeneruje włosy, zatrzymuje wodę we włosie, pięknie pachnie, fantastycznie ujarzmia włosy, sprawia, że błyszczą i wyglądają dużo lepiej, te fryzury się wydają jakieś takie zdrowsze. I one są zdrowsze, bo serum wspaniale je chroni przed czynnikami zewnętrznymi, przed wysoką temperaturą w trakcie stylizacji, jak i przed promieniowaniem słonecznym. Jestem pewna, że serum też i super wpływa na te włosy teraz, kiedy na zewnątrz jest chłodniej. 
No dla mnie mistrzostwo świata i mimo niewielkich rozmiarów serum jest naprawdę wydajne, a ja używam go czasami nawet i kilka razy dziennie, jestem zawsze w pozytywnym szoku, jak to małe serum może być aż tak efektywnym cudeńkiem, które uwielbiam stosować! Cena jest turbo przystępna, dostępność też jest fajna, więc ja bardzo polecam!


Dajcie znać, czy jest tu ktoś, kto jeszcze nie zna tych serum do włosów?

Garnier Fructis Keratin Sleek & Stay
serum do włosów suchych i puszących się

26 maja 2025

 
Dzień dobry! Witam się dzisiaj z lekkim opóźnieniem, bo wpis miał się pojawić wczoraj, ale niestety zaniemogłam na maksa. Nie dość, że czułam się beznadziejnie cały weekend to jeszcze mieliśmy wczoraj wyjazd i skupiliśmy się bardzo na dzieciach i na tym wyjeździe, że zapomniałam o dzisiejszym wpisie, ale i nie miałabym chyba siły, żeby cokolwiek podziałać. Tak bardzo nie chciałam odwoływać dzieciom wyjazdu, że całą energię, jaką w ogóle miałam wykorzystałam na wczorajszy wyjazd. Ale na szczęście dziś czuję się lepiej, więc na tym się staram skupić i mam nadzieję, że nie zaskoczy mnie żaden krok w tył i będzie już tylko lepiej! Trzymajcie za mnie kciuki, bo jak zawsze mam dla Was same perełki do opisania.
A dzisiejsza gwiazda wpisu to naprawdę gwiazda. Nie spodziewałabym się, że jeszcze kiedyś zachwycę się aż tak jakimś kosmetykiem, ale to co to serum wyrabia z włosami to jest taki sztos, że nie mogę dłużej czekać z recenzją - muszę o nim napisać, jak najszybciej, bo wow, wow i jeszcze raz wow! Garnier wypuściło serię do włosów suchych i puszących się, która sprawia, że włosy mają być wygładzone. Dzisiejszy serum jest o tyle wyjątkowe, że aktywowane jest ciepłem i robi taką furorę na włosach, że muszę Wam o tym opowiedzieć! 



Garnier Fructis Keratin Sleek & Stay
serum do włosów suchych i puszących się




Serum znajduje się w bardzo ładnej buteleczce, cały design jest typowy dla serii Garnier Fructis, mi idealnie wpasowuje się ta nowa podseria i idealnie pasuje tutaj do marki. Mamy buteleczkę z pompką, która fantastycznie wyciska produkt na dłoń. Możemy tutaj spokojnie dozować ilość produktu, bez stresu, że będzie za dużo lub za mało. 
Serum jest dość oleiste, lekko gęste i ma bardzo przyjemną konsystencję. Mimo swojej oleistości nie jest tłuste, oblepiające czy klejące się. Produkt pachnie fenomenalnie, nie wiem do czego mogłabym porównać, ale zapach jest mega! Żałuję, że nie utrzymuje się dłużej na włosach, ale jestem też świadoma, że używam tyłu różnych produktów, że ciężko może mu się wybić, ale zapach jest ekstra! 


Ja używam serum zawsze po myciu, na mokre włosy, jako jeden z ostatnich produktów, s następnie suszę. Już na tym etapie widzę ogromną różnicę we włosach. Włosy były dużo bardziej wygładzone, były ujarzmione, nie były spuszone tylko prezentowały się nie najgorzej! Nie były idealnie proste czy super wygładzone na końcach, ale moje włosy są mocno kręcone, a końcówki bardzo ciężkie do ogarnięcia, więc tutaj nie oczekuję też cudów, ale efekty są naprawdę ekstra! Włosy od razu stają się lżejsze, idealnie sypkie, czuję jakbym była po profesjonalnej wizycie u fryzjera - jest bosko! 
Jeśli podprostowuję włosy później, czyli dłuższą chwilę od mycia włosów to zdarza mi się nałożyć to serum raz jeszcze na suche włosy. Nie zawsze tak robię, ale zazwyczaj. I najbardziej cieszy mnie to, że włosy nie są obciążone, a końcówki są w świetnym stanie, są super nawilżone, odżywione i wygładzone. To serum naprawdę świetnie oddziałuje na włosy, regeneruje i chroni przed wysoką temperaturą. Rewelacja!


I ja naprawdę muszę przyznać, że to serum jest najlepszym serum, jakie miałam. No tak fantastycznie wygładza i pielęgnuje włosy, że wow! Ja od kiedy używam tego serum dostaję same komplementy na temat włosów. Ale sama widzę, że się jakoś super układają, są idealnie ujarzmione, nie muszę ich prostować jakoś dużo, końcówki się mnie słuchają i układają się tak, jak mi się podoba. Włosy wyglądają świeżo, zdrowo, są sypkie i takie puszyste, ale nie spuszone - no serum robi robotę taką, że hej! Uwielbiam je i bardzo Wam polecam!
Nie zauważyłam obciążenia, sklejenia ani szybszego przetłuszczania się, dla mnie to serum jest warte wszystkich pieniędzy i na pewno będę do niego regularnie wracać. A nawet nie wracać, chcę mieć zawsze zapas w razie w jakby się skończyło. Jest rewelacja. Genialne! 

I tak bardzo się cieszę, że Pure Beauty skrywa w sobie zawsze takie nowości, że szok! Gdyby mogło mnie to serum ominąć to jej... A jest fantastyczne!


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]

BIOELIXIRE, serum jedwab + witamina A + koenzym Q10 + filtr UV

21 maja 2025

 
I lecimy dalej z tym tygodniem! Na szczęście już środa - bliżej weekendu niż dalej, więc nic tylko się cieszyć i czekać. A w końcu wyszło słońce, w końcu jest cieplej i przyjemniej, więc już w ogóle jest idealnie! Oby to się utrzymało i pogoda niech nam sprzyja, bo plany na weekend są super, więc nie chciałabym, żeby cokolwiek nam te plany zepsuło. A teraz w ogóle bardzo dużo się dzieje, a ja marzę tylko o tym, żeby zwolnić i odpocząć. Wiem, że mówię o tym od dawna, ale na razie się nie zanosi jakikolwiek odpoczynek, więc muszę przetrwać. 
Ale dzisiaj mam dla was serum marki BioElixire, z którym przetrwam wszystko, ja, jak i moje włosy. Ja po tych serach się nigdy nie spodziewam jakoś bardzo dużo, a na pewno olejek z czarnuszki tak pozytywnie mnie zaskoczył, że nie spodziewałam się, że trafię jeszcze na takie serum, które mu dorówna. A tiu proszę! Marka zdecydowanie umie w sera i zdecydowanie wie, co robić jeśli chodzi o pielęgnację włosów. A to oczywiście zawsze znajdziemy w Pure Beauty ;)


BioElixire, serum jedwab + witamina A
+ koenzym Q10 + filtr UV





Serum znajduje się w bardzo malutkim opakowaniu, mamy tutaj tylko 20ml, ale nie ma się o co martwić, serum jest niesamowicie wydajne i przy częstym użytkowaniu wystarcza naprawdę na długo, a dużej ilości nie musimy wcale nakładać, żeby uzyskać fajne efekty, o czym później. Serum znajduje się też w kartonowym opakowaniu, na którym mamy wszystkie najważniejsze informacje, ale tutaj wielkiej filozofii nie ma, wiemy co i jak i możemy działać według naszego uznania i upodobania. 
Serum ma dość gęstą konsystencję, jest też dość oleista, tłusta, ale nie oblepia włosów w brzydki sposób, nie ma przeciążenia, sklejenia, nie ma nadmiernego czy szybszego przetłuszczenia. A zapach jest mega piękny, słodki, trochę owocowy, na maksa urzekający. Mi się bardzo podoba! Mogłabym mieć takie perfumy do włosów, często bym używała.


Ja olejku używam kiedy mogę, na pewno używam na świeżo umyte włosy, używam przed wyjściem, używam też na noc, jak tylko mam okazję i ochotę to używam tego serum. Po umyciu jest to dość niewielka ilość, jeszcze jako dodatkowe zabezpieczenie przed prostowaniem włosów. I w tej roli spełnia się genialnie, co potwierdza fakt, że na ostatniej wizycie u fryzjera nie musiałam podcinać końcówek, co jest dla mnie mega szokiem!
Bardzo lubię na noc nakładać trochę większą ilość serum, na początku może się wydawać, że przesadziłyśmy, ale serum wspaniale wnika we włosy i następnego dnia rano nie ma już efektu obciążenia, za to są piękne, wygładzone i miękkie końcówki, które widać, że dostały dodatkowego kopa w nocy, i serum działało na nie od wewnątrz. 
W ciągu dnia uwielbiam używać tego serum, żeby trochę ujarzmić końcówki i włosy, żeby je wygładzić i np. nie musieć używać prostownicy, to serum bardzo fajnie dba o naszą fryzurę i układa kosmyki, sprawia, że pozostają na swoich miejscach i super się prezentują!


Trzeba też wspomnieć o tym, że serum dba bardzo o włosy, dzięki niemu włosy są miękkie, wygładzone, gładkie i zdrowe! Regularna pielęgnacja i wizyty u fryzjera sprawią, że Wasze włosy będą w genialnym stanie, nie trzeba będzie ich aż tak podcinać, więc jeśli chcemy będzie nam łatwiej zapuścić włosy. Ja sobie nie wyobrażam dnia bez używania tego serum, widzę tylko genialne efekty na włosach, pięknie pachnie, ma super konsystencję, jest mega tanie, a na dodatek wydajne... Czego chcieć więcej? Dla mnie bomba!


Bardzo polecam! Jakie jest Wasze ulubione serum? Bo dla mnie zdecydowanie to jest mistrzostwo świata pod każdym względem!


[współpraca reklamowa]

BioElixire Serum z olejkiem z czarnuszki 3w1

22 lutego 2025

 
Dzień dobry! I jak Wasz sobota? U nas dalej chłodno, ale dziś pięknie świeci słoneczko, aż chce się coś robić działać, co u mnie przełożyło się na odgruzowywanie przed wiosną. Zrobiłam porządki, może nie jakieś grube, ale jednak takie, że cieszą moje oko i moje wnętrze, kiedy jestem świadoma ile worów ze śmieciami udało mi się wyrzuciło. Marzę o posegregowanej bawialni moich dzieci, małymi kroczkami próbuję coś tam wskórać, ale wiem, że jak znowu pójdą się bawić to bajlando będzie od nowa. Więc nie spinam się! I tak jestem dziś zadowolona z efektów, a to dobrze, bo humor przed dzisiejszą imprezą musi być utrzymany!
A dzisiaj spieszę do Was z recenzją cudeńka, które ostatnio postanowiłam używać i omg! Zakochałam się od pierwszego użycia. Nie spodziewałam się, że serum z olejkiem czarnuszki, które niepozornie sobie leżało w boxie kosmetycznym od Pure Beauty okaże się u mnie takim cudem. No, ale już przechodzimy do recenzji, żeby nie trzymać Was dłużej w niepewności. Ale na koniec wstępu powiem jeszcze, że w szafce czekają inne produkty do włosów od BioElixire, więc chyba ta marka przejmie moją włosową pielęgnację.

 
BioElixire 
serum z olejkiem z czarnuszki 3w1





Nasze małe i niepozorne cudo znajduje się w plastikowej butelce, z szerokim otwarciem. Zakrętka jest solidna, mimo tłustej konsystencji nie rozregulowuje się i nie skleja, więc nie ma problemu, żeby zakręcić czy odkręcić. bardzo lubię tą chropowatą powierzchnię na zakrętkach, bo wiadomo, że używając kosmetyków nasze dłonie mogą być różne, więc czasem może być ciężko, żeby w ogóle otworzyć następny kosmetyk. Tutaj nie ma tego problemu. Olejek znajduje się jeszcze w kartonowym opakowaniu, na którym znajdują się wszystkie informacje. Ogólnie kierujemy się tutaj prostotą, która się sprawdza.
Olejek ma tłustą konsystencję, więc tutaj z ilością musimy uważać (w zależności do włosów oczywiście). Myślę, że przy niskoporach nie ma co stosować sporo i może się to skończyć niefajnym efektem. Moje wysokopory dosłownie piją ten olejek. Jak wieczorem nałożę sobie większą warstwę na końcówki i wydaje mi się, że przegięłam, tak rano mam ładne włosy, w ogóle nieprzetłuszczone. A zapacxh to coś, co mnie zaskoczyło najbardziej! Czarnuszka kojarzy mi się z trochę z ziołowym zapachem, a tu mamy taki aromatyczny zapach, tak piękny, lekko słodki, owocowy, kwiatowy, że o mamo zakochałam się! Po użyciu nałogowo wącham włosy, bo kocham go.


Ja tego olejku używam nałogowo, cały czas, kiedy tylko mogę, kiedy tylko jest okazja to nakładam go na włosy. Ale już opisuję wszystko po kolei.
Używanie po myciu na wilgotne włosy: pod sam koniec włosowego mycia - pielęgnacji, jeszcze przed suszeniem nakładam naprawdę niewielką ilość serum. Ja na wilgotne włosy nakładam i tak sporo kosmetyków, więc tutaj nie skupiam się na tym serum, to jest tylko dodatek, jako dodatkowe zabezpieczenie końcówek przed wysoką temperaturą suszarki.
Stosowanie na suche włosy: jak już włosy wysuszę są trochę spuszone (jestem po keratynie, więc włosy są w miarę proste i robię wszystko, żeby nie używać prostownicy), zazwyczaj związuję lekko włosy i lecę do dzieci. Jak już włosy dojdą do siebie po umyciu, wtedy nakładam serum znowu w niewielkiej ilości na dłoń i wygładzam włosy. Dzięki czemu włosy cudownie błyszcza i są gładkie, miękkie, nie puszą się i wygląda pięknie! Są wypielęgnowane.
Codzienne stosowanie: myjąc włosy co 3-4 dni używam serum codziennie, wieczorem i rano przed pracą. Wieczorem chcę je zabezpieczyć na spanie, a rano zależy mi na ogarnięciu włosów, żeby ładnie wyglądały i nie były zbyt spuszone czy niesforne. 

Dzięki temu serum nie prostuję włosów, bo ono ładnie wygładza włosy. Włosy może nie są proste, ale wyglądają tak, że dla mnie jest to zadowalający i wystarczający efekt, żeby jeszcze się wstrzymać z prostownicą. Stosowanie serum codziennie sprawia, że włosy są dodatkowo zabezpieczanie przed różnymi czynnikami, ale i nawilżane i odżywiane na bieżąco. Zdecydowanie to serum wspaniale pielęgnuje włosy i o nie dba cały czas. Ja jestem zachwycona.



I naprawdę nie spodziewałam się, że z tego produktu wyjdzie taki sztos. Gdybym tylko wiedziała od razu bym zaczęła używać, a tak trochę przeleżał w szafie i proszę... takie złoto tam było, a ja trochę narzekałam na te włosy. Musze się teraz umówić na podcięcie końcówek i na ogarnięcie jakichś kolejnych kroków w pielęgnacji, i wiem, że to serum na pewno zapobiegnie nadmiernemu rozdwajaniu się i na pewno będzie pomocne w zapuszczaniu włosów. Muszę zrobić zapasy, bo nie puszczę tego olejku wolno. Tym bardziej, że moim włosom służy, uwielbiają je, a przy okazji pięknie pachnie i uwielbiam je też ja! 
Jeśli szukacie jakiegokolwiek olejku czy serum na włosy to skorzystajcie z mojej propozycji, bo ten produkt jest zajebisty. On pięknie pachnie, cudownie wnika w głąb włosów, pielęgnuje, dba, nawilża i odżywia je. No ja jestem pod wrażeniem, nie spodziewałam się takich właściwości nawet w połowie. WOW!


Znacie je? Czy ja tylko żyłam pod kamieniem i nie miałam pojęcia, że firma Bioelixire ma takie cuda?



[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]


Hairy Tale Cosmetics Shine on You serum silikonowe do końcówek włosów z filtrem UV

08 października 2024


Dzień dobry! Co słychać? Jak weekend? Jak pogoda? Jak czas mija? Obecnie mamy piękną polską jesień, co prawda nie jest jeszcze aż tak jesiennie, jak by mogło być, ale i tak jest fajnie i przyjemnie. Odliczam, sama nie wiem do czego, ale odliczam. Przydałby mi się urlop, więc muszę nad tym pomyśleć, chociaż pewnie taki urlop spędziłabym na ogarnianiu, a nie na odpoczynku, no ale. 
Chwilowo działamy dalej, nie zwalniamy, bo nie chcę znowu wrócić na złe tory. Dzisiaj będziemy w tematyce włosów, ale tym razem skupimy się na końcówkach. Moje pierwsze spotkanie z Hairy Tale Cosmetics, ale nie czułam, że ryzykuję, spodziewałam się sztosu, bo w końcu marka należy do naszej długowłosej Agi, więc można się było tego spodziewać, ale zapraszam po szczegóły! 


Hairy Tale Cosmetics - Shine on You 
serum silikonowe do końcówek włosów z filtrem UV





Serum silikonowe znajduje się w niewielkiej buteleczce z pompką, która dożyje idealna ilość produktu. Bardzo doceniam fakt ciemnej buteleczki, która w pewien sposób chroni serum przed działaniem światła słonecznego. Ale w dalszym ciągu widzimy zużycie w środku i na bieżąco możemy kontrolować. Na opakowaniu znajdują się najważniejsze informacje.
Konsystencja jest idealna, jak na serum. Jest dość tłusta i oleista, ale nie na tyle, że przetłuszcza czy obciąża włosy, a i nie ma też problemu ze zmyciem serum z rąk, tutaj wszystko jest naprawdę okej. Zapach jest przepiękny, mocno owocowy, nawet smakowity, ale jest na maksa na plus. 


Bardzo lubię sera silikonowe i moje włosy tak samo! Ja serum nakładam na mokre, jak i na suche włosy, zaraz po myciu, ale i staram się nakładać serum codziennie na włosy, głównie wieczorem, żeby włosy były w jakiś sposób zabezpieczone na noc. 
Serum nałożone na wilgotne i świeżo umyte włosy bardzo fajnie wnika w nie i już zabezpiecza końcówki przed suszeniem i przed ewentualnym prostowaniem włosów. 
Bardzo fajnie serum działa też i na suche włosy, otula się i sprawia, że stają się wygładzone i ujarzmione, nie zapominamy, że cały czas chronią włosy przed ewentualnymi uszkodzeniami czy przed oddziaływanie przeróżnych czynników zewnętrznych. Dla mnie to bardzo ważne i bardzo się cieszę, że to serum spełnia moje oczekiwania w 100%.


Kupiłam to serum, bo oczywiście zaufałam naszej cudownej Adze, która nie mogła stworzyć czegoś słabego. To serum jest genialne, pięknie pachnie, ma idealną konsystencję, a co najważniejsze wspaniale działa na włosy. Moje włosy są fajnie zabezpieczone, są ujarzmione, wygładzone i pięknie wyglądają, i na tym wszystkim bardzo mi zależy. No uwielbiam, bardzo uwielbiam! Więc jeśli zastanawiacie się albo potrzebujecie takiego produktu to ja polecam! Bo serum jest naprawdę fajne. 


A moje włosy lubią serum i potrzebują silikonów, dlatego bardzo jestem zadowolona z tego, że zdecydowałam się na to serum. A teraz tym bardziej, kiedy ty bardziej muszę dbać o włosy, bo zależy mi na tym żeby rosły! 
A Wy co teraz używacie na włosy? Co króluje w Waszej pielęgnacji? 



Anwen - marakuja - olej do włosów wysokoporowatych

22 marca 2024

 
Dzień dobry! Oficjalnie witam Was w wiosenny, piękny dzień! Jak się macie? Gotowi? Ja się bardzo cieszę, już naprawdę jest przyjemniej i więcej ciekawszych rzeczy można robić z dziećmi. A to jest naprawdę spory plus, którego kiedyś nie widziałam. 
A dzisiaj mam dla Was cos do włosów, produkt, wobec którego miałam dość spore oczekiwania. Bardzo mnie ciekawią kosmetyki Anwen już od dawna, ale jakoś nigdy nie było mi z nimi po drodze. Do teraz, bo teraz ostro się wzięłam za pielęgnację włosów i jazda! 


Anwen - marakuja - 
olej do włosów wysokoporowatych




Olejek marakuja dostajemy w szklanej butelce z pompką. Mamy piękna etykietę, w super kolorach, bardzo w moim stylu i z najważniejszymi informacjami. Pompka działa bez zarzutu, nie zacina się i dozuje fajną ilość olejku. Nie miałam nigdy problemu z tym, że mam za dużo i nie mam co z nim zrobić. Lepiej za mało i sobie delikatnie dokładać niż za dużo. Tym bardziej w tej sytuacji. 
Bo olejek jest bardzo gęsty, bardzo łatwo jest z nim przedobrzyć i dać za dużo. Konsystencja jest bardzo olejowa, tłusta, co nie powinno nas dziwić. Jest bardzo treściwa i konkretna. Zapach jest ładny, nie przypomina mi marakui, ale w dalszym ciągu jest okej. Nie utrzymuje się też na włosach, więc tutaj zapach nie ma większego wpływu. 


Stosowałam olejek do olejowania włosów, jak i do zabezpieczenia końcówek. 
Po pierwsze, jeśli chodzi o olejowanie włosów, to ten olejek bardzo mocno wnika we włosy, oddziałuje na nie od środka i mam wrażenie, że wchodzi w nie bardzo głęboko. Nie miałam problemu z jego zmyciem, nie spływał mi też z włosów. Za to po takim olejowaniu, włosy były nawet odżywione i nawilżone. Czułam różnice w dotyku, miałam wrażenie, że wszelkie ubytki włosów zostały wypełnione, ale u mnie włosy często w dotyku były dość twarde, trochę sztywne. Traciły na sprężystości i nie były takie elastyczne czy sypkie. Końcówki wyglądały lepiej, ale bez szaleństw. Musiałam bardzo dobrze dobierać całą pielęgnację włosów pod ten olejek, co było dla mnie dość dziwne. Zazwyczaj czegokolwiek bym nie użyła to efekty były super, a tutaj zależy. Chociaż, miałam też wrażenie, że włosy były fajniejsze dopiero następnego dnia od mycia. 
Stosowałam też czasem, jako zabezpieczenie końcówek, ale tutaj dość rzadko i nie szalałam. W związku z konsystencją, bardzo łatwo było przedobrzyć i przesadzić. Co kończyło się niestety sklejeniem się włosów i ich nieświeżością. Więc tutaj trzeba było uważać. Dlatego, ja rzadko kiedy nakładałam go na suche czy mokre włosy, wiedząc że nie będzie zmywany. 


No i dlatego ja sama nie wiem. Raczej mam wysokoporowate włosy dalej, więc olejek powinien się sprawdzić na moich włosach, ale tutaj coś mi nie grało. Coś nie do końca działało tak, jak powinno, a szkoda! Łudzę się, że moje włosy już poszły w średniopory i dlatego tak wyszło nie do końca jak powinno, ale ostatecznie jakoś średnio byłam zadowolona z tego olejku. A szkoda! 


A Wy, znacie go? Jakie macie odczucia? Koniecznie dajcie mi znać! 


AD | MIYA, serum do włosów, superHAIRday

31 grudnia 2022


Hej! Jak tam Wasze nastroje? jesteście team szalona impreza, czy jednak team siedzę w domu i odpoczywam? Powiem Wam, że przechodziłam różnego rodzaju sylwestry, wyjazdowe, szalone domówki, zorganizowane bale, a chyba najmilej wspominam sylwestra parę lat temu, którego spędziłam z grzańcem pod kocem z siostrą. Obudziłam się wyspana, wypoczęta, poszłam spać zaraz po północy, nie miałam kaca i to było naprawdę fajne! na razie, jedyne czego mi brakuje to wyspania się, gdyby nie to, to sylwester wyglądałby podobne, ale! Już niedługo dzieci będą większe i będzie inaczej. 
Ale i tak, i tak życzę Wam cudownej i udanej nocy!
A jak coś to pamiętajcie, że o włosy trzeba dbać zawsze, nieważne na jaką imprezę się udajecie i gdzie się szykujecie. Dlatego dzisiaj mam dla Was recenzję kolejnego produktu od Miya i tym razem jest to serum do włosów, superHAIRday, które znalazłam w pudełku Pure Beauty.

MIYA, serum do włosów
all in one, superHAIRday




Olejek do włosów od Miya znajduje się w szklanej buteleczce z pipetka. Buteleczka jest przezroczysta, więc widzimy ilość zużycia i tutaj, na starcie mogę przyznać, ze olejek wystarczy nam na długo - jest bardzo wydajny. Ale poza tym, że buteleczka jest przezroczysta, jest też z ciemnego szkła, co pozytywnie wpływa na jakość produktu, na pewno się nie zepsuje szybko. Wygodnie używa się pipetki do dozowania olejku, nie leje się z niej, jak z kranu tylko leci kropelka za kropelką w idealnym tempie, więc nie ma problemu z dozowaniem serum. 
Sam olejek ma bardzo fajną konsystencja, nie jest ona typowa, jak na serum czy olejki do włosów, nie klei się, nie lepi, nie jest jakoś bardzo tłusty wszystko tutaj jest utrzymane w punkt. Bardzo mi się to podoba. Trochę, jak woda, ale czuć, że w tej konsystencji jest coś jeszcze. Pachnie bardzo ładnie, ale dosyć delikatnie. Trzeba się mocno wwąchać, żeby coś poczuć, jest to lekko ziołowy zapach.


Ja olejku używam na włosy prawie cały czas; bezpośrednio po myciu na mokre włosy, przed suszeniem, na suche już włosy, przed wyjściem czy wieczorem przed snem. Zależy mi na tym, żeby włosy mi się nie rozdwajały, nie łamały, bo chce je zapuścić i zależy mi na czasie. W każdej formie, serum super się sprawdza. Nie obciąża włosów, nie przetłuszcza ich, ani ich nie skleja, więc powiem szczerze, że nie trzeba uważać z ilością serum.
Włosy po zastosowaniu są bardzo mile, gładkie w dotyku, nie puszą się, są wygładzone i ujarzmione, dużo łatwiej jest sobie z nimi poradzić i łatwiej je wystylizować. Końcówki są tak samo w świetnym stanie, mniej się rozdwajają, nie widzę żeby się jakoś specjalnie łamały, więc dla mnie rewelacja! Efekty są satysfakcjonujące nieważne, jak go stosujecie.


Kolejny produkt Miya do włosów, który skradł moje serce. Serum bardzo fajnie dba o moje włosy i pilnuje, żeby nic złego się z nimi działo, nie niszczyły się, nie rozdwajały, nie łamały, sprawia, ze wyglądają dobrze, ale i ze są zdrowe. Włosy błyszcza, pięknie odbijają światło i są w bardzo zadowalającym stanie! Ja jestem bardzo zadowolona. Olejek jest w bardzo przystępnej cenie, jest turbo wydajny, a i łatwo dostępny - rewelacja!
Myślę ze dzięki niemu dość szybko zapuszczę te włosy 


[współpraca reklamowa]