Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kalendarz adwentowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kalendarz adwentowy. Pokaż wszystkie posty

Kalendarz adwentowy Pure Beauty 2025! - podsumowanie

29 grudnia 2025

Dzień dobry! Jak się macie? Jak się czujecie pod koniec roku? Gotowi na Sylwestra? Wyszykowani, zaplanowani i w ogóle ? U nas w tym roku spędzamy sylwestra w domu ze względu na kontuzję, ciężko byłoby gdzieś się ruszyć, więc będziemy odpoczywać, a jak położymy dzieci spać to będziemy mogli coś porobić i poświętować ostatnie godziny 2025 roku. Kalendarz na Nowy Rok już mam, a bardzo chciałabym zakończyć blogowy rok kalendarzem adwentowym, który jest zdecydowanie najlepszym z najlepszych. Kalendarz adwentowy z Pure Beauty to istne złoto, kosmetyki w nim są tak cudowne, że naprawdę raz do roku zrobić sobie taki zapas. Ja jestem zachwycona, bo mimo że mam dużo kosmetyków, to tutaj zawsze trafiam na perełki, które są potem ze mną cały czas!

Lecimy od początku!


1. SIMPLY NATURE by CLOCHEE nawilżający krem antyoksydacyjny na dzień 
Krem do twarzy, który idealnie sprawdzi się na rano, zawiera aż trzy filtry chroniące nas przed promieniowaniem, a także ceramidy wzmacniające barierę ochronną skóry, jak i nowoczesny mechanizm nawilżający wykorzystujący technologię Hydraconcept 3D. 
Cena sugerowana - 85zł

2. MAX FACTOR GLOW FRAMER brązujący tint do konturowania i rozświetlania twarzy 10 sand
Idealnie pod sylwestra, bo mamy tutaj brązujący tint do konturowania oraz do rozświetlania twarzy, który cudownie podkreśli i uwydatni rysy twarzy. Formuła jest ultralekka, zawiera w sobie delikatnie mieniące się drobinki oraz pigmenty brązujące, które łatwo się blenduje, dzięki czemu wspaniale wtapiają się w skórę. 
Cena sugerowana - 61,99zł

3. NIUVIU_X_BABASIERZUCA Pumpkin time olejek pod prysznic oraz NIUVIU PURE SCALP PEELING peeling oczyszczający do skóry głowy
Mamy tutaj aż dwa pełnowymiarowe kosmetyki! Olejek pod prysznic ma boski zapach, delikatnie oczyszcza skórę, nie pozostawia tłustej warstwy, a przy okazji odżywia skórę i poprawia elastyczność, jak i zmiękcza i nawilża. Z kolei peeling do skóry głowy przywraca świeżość i równowagę skórze głowy, nawilża oraz koi skórę głowy, przy okazji złuszczając martwy naskórek i regulując wydzielanie sebum. Przy okazji, peeling świetnie pachnie i już Wam mogę zdradzić, że robi naprawdę świętą robotę!
Cena sugerowana - 26,99zł oraz 29,99zł

4. LA ROCHE-POSAY LIPIKAT AP+M balsam do bardzo suchej skóry 
No i cudeńko, kojący balsam, który od razu przynosi ulgę, sprawia, że skóra nie swedzi, przeciwdziała suchości, odżywia skórę oraz odbudowuje barierę ochronną. Jest idealny dla skóry wrażliwej, suchej oraz bardzo suchej, ale nadaje się również dla najmłodszych dzieci, w tym noworodków i niemowląt!
Cena sugerowana - 78,99zł


5. SENSIBIOME PREBIOTIC SKIN CARE esencja tonizująca 
I tutaj był tonik, a nawet esencja tonizująca, która ma w składzie prebiotyki, postbiotyki i biofermenty! Łagodzi, odświeża, chroni, wspiera, a także przywraca skórze prawidłowe pH i oczywiście jest idealną bazą na kolejne etapy pielęgnacyjne.
Cena sugerowana - 85zł

6. LAMEL COSMETICS 16 SHADES OF BURGUNDY paleta cieni 
I paletka cieni, która jest tak idealnie skomponowana i pode mnie, że wow! Wszystkie kolory pode mnie, wszystkie odcienie takie, że ja będę używać, jestem w niej zakochana! Mamy tutaj aż 16 cieni, które są w stanie stworzyć lekkie, dzienne makijaże, jak i te bardziej wyraziste, wieczorowe. Są maty, lekkie satyny, ale i brokaty. No bosko - nie dziwcie mi się, że musiałam zrobić dwa zdjęcia!
Cena sugerowana - 54,99zł

7. DERMEDIC MELUMIN koncentrat przeciw przebarwieniom na noc 
Uwielbiam kosmetyki marki Dermedic, a ten krem do twarzy na noc wydaje się być naprawdę super, mamy tutaj najlepsze składniki aktywne, które rozjaśnią przebarwienia pojawiające się wraz z wiekiem, hormonalne oraz posłoneczne. I co najważniejsze zapobiega też pojawianiu się nowym i działa antystarzeniowo. 
Cena sugerowana - 109,99zł


8. MIYA COSMETICS #MIYA NIGHT woda perfumowana
A tutaj mamy perfumy, które są na pewno niezapomniane, mamy tutaj pewną tajemnice, ale i zmysłowość i kobiecą siłę. Zapach kusi i pociąga, i na pewno zwraca na siebie uwagę innych.
Cena sugerowana - 99,99zł

9. ARGANOVE czarne mydło oliwne savon noir oraz ARGANOVE rękawica kessa do masażu ciała
I znowu mamy dwa produkty, które razem idealnie oczyszczą naszą skórę. Czarne mydło cudownie oczyści skórę, usunie martwy naskórek, ale też zapewni długotrwałe uczucie świeżości, reguluje sebum, zwęża pory, łagodzi, a i działa antybakteryjnie zwalczając niedoskonałości. A rękawica idealnie nadaje się do przeprowadzenia rytuały hammam, ujędrnia skórę i poprawia jej elastyczność. regularnie stosowana rękawica świetnie zawalczy z cellulitem.
Cena sugerowana - 27,99zł oraz 17,99zł

10. CLARENA booster odmłądzający z efektem liftingującym z 5% niacynamidem 
A w numerze 10 znajdował się booster, który kryje w sobie cudowne składniki aktywne o działaniu odmładzającym i liftingującym! W tym aż 5% niacynamidu oraz ekstrakt z kawioru i aloesu będą świetnie nawilżać, ujędrniać i rozjaśniać skórę. Przy okazji, booster pomaga w walce ze zmarszczkami mimicznymi.
Cena sugerowana - 133zł

11. SOAP & FRIENDS krem do rąk z masłem shea pitaja z opuncją 
Ohh, jak ja dawno nie miałam nic z tej marki, jak ja tęskniłam i na maksa się cieszę, że  mam teraz możliwość testowania kremu do rąk. Wy już wiecie, że moje dłonie zimą cierpią, walczę z moimi złymi przyzwyczajeniami, ale ciężko jest. Więc tutaj mamy krem, który od razu zwalczy popękaną, szorstką i nieprzyjemnie napiętą skóry, Od razu odczujemy cudowne nawilżenie i odżywienie z uwodzicielskim zapachem.
Cena sugerowana - 69,99zł


12. CERAVE oczyszczający żel do mycia dla skóry normalnej, mieszanej i tłustej
Nie zapomnijmy nigdy o odpowiednim oczyszczeniu skóry, a Cerave jest w tym ekspertem. Żel przygotowany we współpracy z dermatologami, zapewnia poczucie świeżości, bez przesuszenia i naruszania bariery ochronnej skóry. Żel redukuje sebum, ale i koi, odbudowuje barierę ochronną skóry oraz nawilża. Idealnie!
Cena sugerowana - 83,99zł

13. NEO MAKE UP olejek do ust z kolorem 03 fresh peach 
I przyszedł czas na olejek do ust, który nie tylko będzie regenerował nasze usta, ale i cudownie podkreśli nasze wargi. Składniki aktywne, takie jak niacynamid i kwas hialuronowy odżywią i nawilżą skórę usuwając podrażnienia. Pomadka nadaje ustom cudowny efekt winylu, rozświetlający blask, który jest bardzo trwały!
Cena sugerowana - 44,99zł

14. ANWEN STAY CALM kojący szampon z ektoiną 
I nie zapominajmy o włosach, a tego szamponu jestem bardzo ciekawa, bo skutecznie oczyszcza skórę, ale jest przeznaczony do codziennego stosowania, idealnie się sprawdzi w każdym typie skóry głowy, głównie tej podrażnionej i swędzącej. Ektoina ma właściwości nie tylko ochronne i przeciwzapalne, ale i przeciwświądowe.
Cena sugerowana - 41,99zł

15. BANDI ANTY DRY+ krem-maska pod oczy nawilżająco-naprawcza
I Pure Beauty zawsze pamięta o pielęgnacji delikatnej skóry pod oczami. Krem-maska to bogaty silnie nawilżający kosmetyk, który przywraca, wyrównuje i utrzymuje prawidłowy poziom nawilżenia skóry. Poza tym, wygładzi, rozświetli i zredukuje zmarszczki spowodowane przesuszeniem. Mamy tu wysoce aktywne składniki czynne, które będą nawilżać, wygładzać, zmniejszać podrażnienia, zmarszczki i wiotkość skóry.
Cena sugerowana - 54zł


16. NATUR PLANET olejek myjący - pomarańczowy oraz NATUR PLANET olej do masażu - zmysłowy dotyk 
I znowu dwa produkty i to jakie! Olejek do demakijażu, delikatny ale na maksa skuteczny, mimo że został opracowany na bazie naturalnych olejów z dodatkiem witaminy E. Zmywa makijaż, nie podrażnia i nie powoduje suchej skóry. A na dodatek mamy olej do masażu, który nawilża i odżywia, pobudzając zmysły i dając uczucie odprężenia i rozluźnienia.
Cena sugerowana - 24,49zł oraz 28,49zł

17. RIMMEL MULTI TASKER LIPS&CHEEK TINT tint do ust i policzków 
A tutaj niemałe wyzwanie dla mnie, bo był już tint brązujący, a teraz tint, jako róż do policzków i do ust. Formuła lekkiego, ale sprężystego żelu ułatwia nadać ustom żywy i soczysty odcień, cały czas nawilżając nasza skórę. Nic tu nie będzie do poprawki, wszystko utrzymuje się idealnie na swoim miejscu!
Cena sugerowana - 59,99zł

18. VICHY CAPITAL COLEIL aksamitny krem do twarzy SPF50+ 
A Vichy to oczywiście ekspert jeśli chodzi o ochronę przeciw szkodliwemu działania słońca. Krem z filtrem APF 50+ idealnie nadaje się do dojrzałej i jasnej cery. Dzięki mocnemu zabezpieczeniu, produkt zapobiega powstawaniu zmarszczek i przebarwień. 
Cena sugerowana - 98,99zł

19. NATURE QUEEN hydrolat z gorzkiej pomarańczy neroli 
A hydrolat to jest tak uniwersalny i przydatny produkt, że na pewno każdy znajdzie dla niego idealne zastosowanie. Reguluje prace gruczołów łojowych oraz wydzielanie sebum, ma właściwości antybakteryjne i ściągające oraz regeneracyjne. Przy okazji, hydrolat zwęża pory, zmniejsza też zaczerwienienia. Ale pamiętajmy, że hydrolat też ma fajne działanie na włosy! Idealnie nadaje się na bazę pod olej czy maskę do włosów.
Cena sugerowana - 29,70zł


20. EVREE NEW SKIN MYSTIC ROSE regenerujące serum przeciwzmarszczkowe 
Wiecie tez, że jestem największą fanką serum do twarzy, one u mnie tak się sprawdzają, że wow. A to serum od Evree to kolejne serum, którego użycia nie mogę się doczekać! Serum idealnie regeneruje skórę, ujędrnią ją, a także wyrównuje jej koloryt. To serum naprawia to, co nasze życie nam funduje, czyli stres, szybkie tempo życie, jak i zanieczyszczone powietrze!
Cena sugerowana - 53,99zł

21. YASUMI CELLULITE REDUCING BODY CREAM antycellulitowy krem do ciała 
A w pielęgnacji ciała, mamy tutaj Yasumi, które skutecznie zadziała na cellulit. Krem ma lekką konsystencję i delikatny zapach, szybko się wchłania, a cudownie nawilża , redukuje również tkankę tłuszczową poprzez hamowanie produkcji enzymu odpowiedzialnego za tworzenie się nowych komórek oraz wspiera proces rozkładu istniejących już tłuszczy, Brzmi magicznie, ale ja to chętnie sprawdzę! Tym bardziej po świętach.
Cena sugerowana - 64zł


22. MATRIX INSTACURE BUILD-A-BOND odbudowująca maska do włosów zniszczonych 
A to maskę to ja znam! I ją uwielbiam! Tak, jak i całą serię build-a-bond. Maska do włosów regeneruje, nawilża, wygładza, a także sprawia, że włosy są miękkie, lśniące i łatwe w rozczesywaniu. Przy okazji nie są obciążona. Włosy są pięknie zadbane i naprawdę wyglądają, jak po wyjściu od fryzjera.
Cena sugerowana - 109,99zł

23. CLARESA DUO PALETTE CREAMY&PRESSED kremowo-pudrowa paleta do konturowania
Zbliżamy się ku końcowi, a tutaj mamy cudowną paletkę do konturowania, która łączy w sobie kremowe i pudrowe konsystencje, dzięki czemu możemy naprawdę pięknie podkreślić rysy twarzy. Gładko się blendują, dzięki czemu ułatwiają precyzyjne konturowanie i modelowanie twarzy. Bronzery wzajemnie się uzupełniają, co jest bardzo fajne.
Cena sugerowana - 35,99zł


24. HAMSA SKINLAB NATURAL ANTI AGING CREAM SPF30 krem do twarzy 
I na koniec jest istna perełka! Krem do twarzy, naturalny, bogaty w składniki, z cudownymi właściwościami przeciwzmarszczkowymi, oraz intensywnie nawilżającymi. Lekka, aksamitna konsystencja zawierająca fil SPF30. Cera po użyciu będzie gładka, a każdego dnia będziemy zaczynać dzień coraz piękniejsze i z większym blaskiem. Ekstrakt z białej oliwki ma fantastyczne działanie przeciwstarzeniowe, przeciwzapalne oraz regenerujące, więc mamy tutaj połączenie tradycyjnych rytuałów z nowoczesnymi recepturami. Brzmi idealnie!
Cena sugerowana - 599zł


No i wow! Sugerowana cena wszystkich kosmetyków to ponad 2000zł, a kosztował dużo mniej. I co najlepsze to mamy aż trzy okienka, w których znajdują się tak naprawdę dwa produkty! Więc zamiast 24 kosmetyków, w całym kalendarzu znajdziemy aż 27 pełnowymiarowych produktów. No ja się jaram, uwielbiam go!
Dlatego myślę, że wiem, jaki będzie mój wybór za rok. Kalendarz adwentowy z kosmetykami Pure Beauty 2026 będzie też mój! 
A Wy mieliście w tym roku kalendarz? Dajcie znać! Jestem też ciekawa, który kosmetyk Wam się najbardziej spodobał, bo ja już zaczynam testy!



[zakup własny]

Pure beauty Box - kalendarz adwentowy
Kalendarz o wartości prawie 1400zł

09 stycznia 2024

 
Dzień dobry! Szczęśliwego Nowego Roku! Jak się macie? Co u Was słychać? Nie wiem czy to pisałam, ale uwielbiam ten czas Nowego Roku. Jest to dla mnie coś tak innego i niezwykłego i fajnego, wiecie nowy początek, świeży początek, czysta karta, no jakoś można fajniej zacząć ten czas. Tym bardziej, że u nas jak zawsze dużo się dzieje, dużo się działo i mi jest potrzebne takie oddzielenie przeszłości grubą kreską. No i fajnie! Mamy to, witam w 2024 roku, mam nadzieję, że rok będzie dla Was wspaniały. I mimo że już jakiś czas minął od tego okresu, ja dalej zamykam pewne sprawy z tamtego roku, dlatego czuję się cały czas w tej przestrzeni pomiędzy.

A ja mam dzisiaj dla Was podsumowanie kalendarza adwentowego marki Pure Beauty. Kto obserwuje na instagramie mnie lub inne dziewczyny otwierające kalendarze ten już wie, że nie jest to byle jaki kalendarz. Kalendarz z przeróżnymi kosmetykami, nie ma tutaj ograniczeń, są okienka, gdzie znajdują się dwa kosmetyki. I uwaga, wszystkie kosmetyki (poza jedną buteleczką perfum) są pełnowymiarowe, dla mnie szaleństwo i nie spodziewałam się czegoś aż tak bajecznego! Ale zapraszam do podsumowania!

Pure Beauty - kalendarz adwentowy


Numer 1: Orientana, olejek do twarzy róża japońska i szafran
Tutaj mamy zamiennik kremu do twarzy, olejek do twarzy z różą japońską i szafranem. Olejek ma za zadanie wygładzić, ujędrnić i uelastycznić skórę. Poza tym skóra będzie nawilżona i odżywiona, a także odmłodzona. Uwielbiam stosowanie olejków do twarzy, co prawda musiałam się nauczyć i przyzwyczaić do ich stosowania, bo jednak one zostają na twarzy i ta twarz jest troszkę tłusta, ale pokochałam ten efekt i taki sposób pielęgnacji. Musze przyznać, że to naprawdę robi robotę na twarzy. Tym bardziej uwielbiam różane kosmetyki, więc nie mogę się doczekać, aż w końcu nadejdzie pora na ten olejek, ale już niedługo.



Numer 2: Anwen, zestaw odżywek do włosów
Na pewno nie spodziewałam się, że w okienku znajdę taki zestaw kosmetyków, odżywek do włosów, a tym bardziej od Anwen! Ale ekstra. Takie zestaw kosmetyków dla mnie, pełnej pielęgnacji PEH to bajka! Ja nie ogarniam PEH tak jak pisałam Wam w recenzji, więc rewelacja, że coś takiego trafiło się w kalendarzu! Mamy tutaj odżywkę proteinową, emolientową oraz proteinową. I odżywki są naprawdę super! Tym bardziej, że możemy je stosować oddzielnie albo razem, albo mieszać jak tylko nam się podoba. Uwielbiam! I naprawdę robią robotę, więc super.
I wyobraźcie sobie, że z czterech zestawów trafił mi się właśnie ten do moich włosów. No jak tu się nie cieszyć? Kocham to! 



Numer 3: Dr. Mola chocolate cream, ujędrniająca maseczka na bazie ekstraktu z kakao oraz protein cream, wygładzająca maseczka na bazie protein mleka, a także When, the last choice, maska nawilżająca
Maseczki! Matko, jak ja uwielbia maseczki i jak ja chciałabym w końcu wygospodarować czas na używanie tych maseczek. Czas jest, tylko trzeba się w końcu ogarnąć i zmusić do stosowania. Ale maseczki w płachcie to zdecydowanie moja ulubiona forma pielęgnacji. Tylko właśnie, praca, dodatkowa praca, dzieci i ja już jestem tak wypompowana, że zasypiam wieczorem jak dziecko. A tak naprawdę wystarczyłoby wtedy 15 minut i sprawa załatwiona, skóra zadowolona i ja też bym była zadowolona. Więc to jest zdecydowanie moje małe postanowienie na ten rok, maseczki do twarzy, czas dla siebie i czas zadbać o siebie. Tutaj jest maska nawilżająca, ujędrniająca oraz wygłądzająca, więc tak naprawdę wszystko, czego nam trzeba.



Numer 4: Versace, woda toaletowa Bright crystal
W wielu kalendarzach typowo drogeryjnych znajdują się perfumy, ale nie spodziewałam się tutaj marki Versace. Poza tym, ja jestem osobą, która bardzo łatwo się uprzedza tym bardziej jeśli chodzi o flagowe marki. Ale powąchałam i przepadłam. Naprawdę jest to teraz mój zapach, który używam zawsze i codziennie. Uwielbiam je, są tak świeże, tak kobiece, tak idealnie słodkie i kwiatowe, są po prostu fantastyczne Nie mogę przestać się nimi zachwycać i na pewno kupię sobie niedługo pełnowymiarowy produkt. 



Numer 5: SunewMed+ płatki kolagenowe pod oczy oraz balsam do ust 3 kulce waniliowy, gold kiss
Okienko numer 5 znowu miało dla nas dwa produkty. Może się wydawać, że te produkty są z tych mniejszych, ale jest w nich ogromna moc i są zdecydowanie produktami pełnowymiarowymi. 
Płatki pod oczy przyjmuję zawsze w każdej ilości i uwielbiam używać ich schłodzonych, uwielbiam to lekkie uczucie mrowienia pod oczami, uwielbiam to, że po nałożeniu od razu czuć, jak ta skóra staje się odżywiona i wypoczęta, odprężona i zrelaksowana. U mnie ta sfera jest zawsze problematyczna, bo mam mega cienie i podkrążone oczy, więc idealnie.
A balsam do ust został już zrecenzowany i naprawdę go uwielbiam. Bardzo mi się podoba to jajeczko, ten kształt, złota kulka, która pięknie odbija wszystko, co jest w pobliżu. Dzięki temu, że kształt jest taki jajkowaty, dużo łatwiej i szybciej można pomalować usta pomadką, no strasznie mi się to podoba. Nie ma tutaj nic, co mogłoby pójść źle. Zapach jest świetny, konsystencja jest idealna, a usta są pięknie nawilżone, odżywione i odbijają pięknie światło. Rewelacja!



Numer 6: Nuxe, creme fraiche de beaute, krem do twarzy
Krem do twarzy, który ma aż 3 różne zastosowania! Nie spodziewałam się tego, dopóki nie zaczęłam czytać opisu tego produktu. Po pierwsze mamy tutaj krem nawilżający, ale też mleczko do demakijażu, a także maskę nawilżającą. Wyjątkowa formuła sprawia, że to wszystko jest właśnie możliwe, formuła wzbogacona mleczkiem i olejem ze słodkich migdałów, no brzmi fenomenalnie. Cera będzie zdrowa i pełna energii, całość została wypełniona zapachem gorzkiej pomarańczy, frezji i cedru. Ma nie podrażnić naszej okolicy oczu, co też jest ważne i warto o tym wspomnieć. Idealny produkt do zabrania ze sobą na wycieczkę!



Numer 7: So!Flow by Vis Plantis proteinowe mleczko do laminacji włosów oraz zabezpieczające masełko na końcówki włosów
Halo, halo czy ktoś to widzi? Znowu mamy okienko z dwoma produktami! Jak powie jeszcze raz, że takiego kalendarza nie widziałam to nic się nie stanie, no bo wow!
Po pierwsze mleczko do laminacji włosów, ostatnio testuję inny produkt do laminacji, ale jako że efekty mi się bardzo podobają, to i takie mleczko z chęcią przygarnęłam! Odżywi włosy, odnowi je, będą błyszczące i wygładzone. Proteiny zawarte mają za zadanie wypełnić ubytki we włosach, a aminokwasy przywrócą naturalną elastyczność, estry jojoby z kolei wygładzą i ochronią włosy. Nie mogę się doczekać!
A jako dodatek mamy zabezpieczające masełko na końcówki włosów. Pierwszy raz mam taki produkt w takiej formie, zazwyczaj stosowałam płynne produkty na końcówki, ale tutaj pozytywnie się zaskoczyłam. Masełko faktycznie regeneruje, nawilża włosy, sprawia, że końcówki wyglądają pięknie i zdrowo, a jest mi to ostatnio dość potrzebne, bo znowu rozjaśniłam włosy! Masełko odżywia włosy i chroni końcówki przed rozdwajaniem. A co najważniejsze nie skleja ich, można spokojnie dozować odpowiednią ilość, jaką nakładamy na włosy i nie trzeba się o nic martwić.



Numer 8: Uriage Bebe 1st woda oczyszczająca dla dzieci
A ósmego dnia w kalendarzu czekał na nas produkt dla dzieci, który jak zobaczyłam to stwierdziłam, że nie miałam go, a tak bardzo potrzebowałam I tak, jak pisałam Wam w recenzji, jest sztos! Pięknie pachnie, super oczyszcza twarz, ciało z różnych zabrudzeń, odświeża, a także idealnie sprawdza się po inhalacjach. Fajnie też używać go w trakcie podrażnień skórnych, jest delikatny, nie podrażnia dodatkowo, a mam wrażenie, że nawet pielęgnuje i przynosi ulgę. Duża butelka, która u mnie przy dwóch małych szkrabach ma idealną pojemność Jest zawsze na wierzchu i często w użyciu. No i nie zapominajmy, że my też możemy użyć tych produktów, kiedy nadejdzie potrzeba!
Lub: mleczko nawilżające



Numer 9: Novsclear advanced serum rozświetlające z glutationem
Jak widzę serum, to mówię biorę i używam. Uwielbiam ten etap w pielęgnacji i wiem, że pisze to za każdym razem, kiedy trafia mi się jakieś serum, ale nic na to nie poradzę, że to właśnie to odmieniło stan mojej skóry i pomogło mi w odpowiedniej pielęgnacji. A tutaj mamy serum, które ujednolici nasz koloryt skóry i przywróci jej naturalny blask. Powalczy razem z nami z pierwszymi oznakami starzenia się skóry, która po regularnym stosowaniu będzie rozświetlona i promienna. A ja o glutationie jeszcze nie słyszałam, ale jest to bogaty związek, który naturalnie występuje w naszym organizmie. No i wydaje mi się, że jest to produkt dla mnie, u mnie jest sporo plamek i innych zmian, więc sprawdzimy jak sobie poradzi ze mną.



Numer 10: Profusion cosmetics feel good skin podkład do twarzy
I kolorówka też się pojawiła w tym kalendarzu. Mamy tutaj otrzymać satynowe wykończeni, mamy kwas hialuronowy, który będzie cały czas dbał o nawilżenie skóry, a także SPF 15, który nas ochroni w delikatnym stopniu. Te kosmetyki mają wysoką jakość, mimo przystępnych cen. Nie sprawdzałam jeszcze tego produktu, bo nie jestem na tyle odważna, żeby nowych podkładów rzucać od razu na głęboką wodę, więc muszę to zrobić stopniowo i sprawdzić go najpierw w domu, zanim z nim wyjdę do pracy, ale na pewno chcę się przekonać z czym to się je. Jakoś widzę tu fajny potencjał i mam wrażenie, że będę zadowolona!



Numer 11: WS Academy Wierzbicki & Schmidt peeling trychologiczny do skóry głowy
Peeling trychologiczny, ohh jak cudownie! Ja z peelingami powoli zaczynam swoją współpracę, czasem idzie mi lepiej, czasem gorzej, ale tutaj już cieszy mnie ta końcówka, która na pewno ułatwi używanie. ten peeling ma oczyścić i zregenerować skórę głowę. mamy drobinki z moreli, które są delikatne dla naszej skóry. Nie zapominajmy o skutecznym usunięciu produktów do stylizacji z włosów. Gwarantowane jest uczucie ukojenia, nawilżenia i komfortu. I peeling już czeka na mnie w łazience, jak będę miała w końcu więcej czasu to na spokojnie będę używać i sprawdzać efekty. Liczę też na odbicie od nasady, bo to by mi się teraz przydało.



Numer 12: Naturę Queen hydrolat pokrzywa
Swojego czasu pokrzywę piłam, żeby włosy mi ładnie rosły, nie miałam jeszcze nigdy pokrzywy w kosmetykach, a z hydrolatami mam dość ciężką współpracę. Jakoś tak nigdy za bardzo nie wiem jak ich używać. Ten hydrolat z pokrzywą idealnie nadaje się do cery tłustej i trądzikowej, działa oczyszczająco i redukuje wydzielanie sebum, więc załagodzimy sobie trądzik i inne stany zapalne. Ten produkt fajnie też podziała na skórze dojrzałej, przywróci naturalny blask i uelastyczni ją delikatnie. Poza tym, można używać też na włosy i skórę głowy i to mnie chyba cieszy najbardziej. Wzmocni cebulki, zahamuje wypadanie włosów i pomoże pozbyć się łupieżu. Na pewno się skuszę, bo ja o włosy muszę dbać 2 razy bardziej niż o inne rzeczy,



Numer 13: Catrice sztuczne rzęsy 3D panoramiczne Volume oraz żelujący olejek do mycia twarzy
Hop, hop - chyba dawno nie było w okienku dwóch produktów. Szaleństwo, szaleństwo i wow!
Po pierwsze sztuczne rzęsy, którymi zachwyciła się moja córka. Ja nie używam, więc na razie je schowałam i poczekają sobie na jakąś imprezę, bo bardzo mi się podoba ich kształt, długość i objętość. Poza tym, są wielokrotnego użytku, co też jest na plus, mogę spokojnie potrenować i popróbować przyklejanie, żeby na właściwą imprezę zrobić to raz a dobrze.
A żelujący olejek do mycia twarzy jest już w użyciu i świetnie sobie radzi z demakijażem, jak i innymi zabrudzeniami twarzy. Wiecie już, że taka forma demakijażu jest moją ulubioną, więc jestem turbo zadowolona! Ten żelujący olejek ma super ciekawą konsystencję, ja byłam pod wrażenie. Trochę, jak pasta do zębów, trochę jak żelek, no niesamowite, ale pod wpływem ciepła na skórze zamieniał się w super olejek, który pięknie oczyszcza skórę. Nie pozostawia filmu, nie sprawia zamglenia oczu, twarz jest idealnie oczyszczona, okolica oczu również, brak podrażnienia, super sprawa!



Numer 14: Soap & friends wyszczuplający peeling do ciała pomarańcza
Ohhh, jeden z moich ulubieńców tego kalendarza. A marka jest dla mnie nowością, nie słyszałam nawet o niej wcześniej i wow. Ten peeling jest genialny. Pięknie pachnie, ma super konsystencję, cudownie wygładza skórę pozbywając się martwego naskórka. Nie wypowiem się, czy peeling wyszczupla i jak to w sumie działa, ale mogę przyznać, że cała reszta się zgadza. Skóra jest oczyszczona, masaż tym produktem sprawia, że cellulit na pewno jest trochę bardziej rozbity. skóra jest też nawilżona i odżywiona. Zdecydowanie nie trzeba nakładać potem balsamu, ale nie ma tłustego filmu, po prostu czuć, że skóra została zadbana i wypielęgnowana.



Numer 15: Botsnic clinic by Onlybio yiuth treatment, wygładzający krem pod oczy
I teraz przyszedł czas na krem pod oczy. Pisałam już dzisiaj, że u mnie skóra pod oczami jest dość problematyczna, więc tym bardziej cieszę się na ten produkt. Ten produkt ma być mocno wygładzający, znowu mam aż 99% składników pochodzenia naturalnego, więc ta pielęgnacja na pewno będzie delikatna, a zarazem efektywna, no i zdrowa i bezpieczna. Ostatnio zaczęłam zwracać uwagę na te składy i cieszę się, że coraz więcej jest takich fajnych produktów. Krem ma zredukować oznaki zmęczenia, poprawić elastyczność i nawilżyć, a także podziałać ze zmarszczkami. Idealny produkt dla mnie i na pewno go użyję. Poza tym, krem ma też moje ulubione opakowanie. Mamy pompkę i opcję airless, zawsze mam poczucie, że zużywam produkt do samego końca. 



Numer 16: Natur planet hialu pure 7%
I witamy kolejne serum, tym razem jest to serum ze znanym wszystkim kwasem hialuronowym. To serum ma formę żelu, ale o z intensyfikowanym działaniu. Nawilżenie, uelastycznienie, odżywienie oraz regeneracja, to jest to, co to serum ma nam dać, a myślę, że takich rzeczy potrzebuje każdy. A na pewno nie zaszkodzi, jak poużywamy. Zresztą ja wolę zapobiegać niektórym rzeczom, więc warto o tym pamiętać. Myślę, że ten produkt może dać naprawdę genialne efekty każdej osobie, jest dość neutralny, a nawilżenia nigdy mało! Pamiętajmy, że to od nas zależy stan naszej cery, więc działamy!
Rekomendacja dla cery dojrzałej. 



Numer 17: Nadeshiko maska do włosów
Wspominałam już dzisiaj, że ponownie rozjaśniłam włosy i niestety jestem w stanie to zauważyć po moich włosach. Ale nic na to nie poradzę, że wolę się w blondzie, więc zostaje mi tylko mocna regeneracja, nawilżenie i odżywianie. A tutaj mamy maskę do włosów, która ma intensywnie zregenerować, odżywić i nabłyszczyć włosy. Japońska pielęgnacja jest dla mnie dość tajemnicza, ale też i niezwykle skuteczna, co już jestem w stanie zauważyć po jednorazowej aplikacji. Naprawdę uważam, że odżywiła moje włosy od razu i poprawiła ich wygląd. A mamy tutaj coś z czym spotkałam się po raz pierwszy, czyli jedwab biomimetyczny oraz olej tsubaki. Wow. Już się nie mogę doczekać efektów po dłuższym stosowaniu.



Numer 18: Bandi krem z kwasem pirogronowym azelainowym i salicylowym
Dawno nie miałam nic z Bandi, a mam jakiś sentyment do tej marki! Krem złuszczający, który ma różnorakie działanie, są też właściwości przeciwstarzeniowe, redukujące niedoskonałości, a także rozjaśniające przebarwienia. Poza tym, nie zapominajmy o nawilżeniu, wygładzeniu i uelastycznieniu naskórka. A także pory, jak i zaskórniki zostają zredukowane. No i krem ten mogą używać wszyscy poza cerą wrażliwą, a także wstrzymałabym się w okresie ciąży czy karmienia piersią. Ale poza tym, myślę, że naprawdę warto, brzmi ciekawie i skutecznie, więc tak. Rewelacja!



Numer 19: NeoNail odżywka do paznokci moisture booster oraz lakier hybrydowy sexy red
I teraz czas na paznokcie, dwa produkty, więc mamy tutaj działanie kompleksowe. Nie tylko mamy tutaj lakier do paznokci w pięknym świątecznym, ale też kobiecym kolorze, ale i odżywkę do paznokci. Ja co prawda na hybrydy chodzę do kogoś, sama nie potrafię sobie nic zrobić i wolę to zrobić u profesjonalisty. Ale jeśli chodzi o stopy to działam sama. Więc odżywka, która odbudowuje, regeneruje i wzmacnia, ma fantastyczny genialny skład, mamy też tutaj zagwarantowaną stymulację syntezy keratyny, co przekłada się na zwiększenie naturalnej grubości i wytrzymałości paznokci. No czad!



Numer 20: Lamel the myth of utopia tinted brow rozświetlający tusz do brwi
Zbliżając się do końca kalendarza adwentowego trafia nam się produkt do stylizacji brwi, którego potrzebuję. Pozwoli nam na dość naturalny makijaż brwi. Żel o naturalnym kolorze i wykończeniu, nie jest matowy, a nawet fajnie nadaje włoskom naturalny połysk. Lekka formuła nie obciąży brwi i nada im średnie utrwalenie. 
A słyszałyście, że błyszczące brwi to najnowszy trend makijażowy? Może do pracy nie do końca jestem przekonana, ale na jakieś ciekawsze wyjścia jak najbardziej!



Numer 21: Onlybio ritualia face lift yoga odprężający olejek do masażu i jogi twarzy
Produkt odprężający w postaci olejku do twarzy, czy może być coś lepszego? Znowu mamy tutaj niesamowite składniki, jak np. olej kukui, masło murumuru, co ma wpływ na odprężenie zmysłów, odmłodzenie i regenerację skóry. Olejek ułatwi masaż i ćwiczenia twarzy, bo w końcu na twarzy mamy aż ponad 50 mięśni, o których nie możemy zapominać. Dzięki masażowi, utrzymamy prawidłowe napięcie i objętość, jak naturalny lifting. Poza tym, olejek wygładzi, odżywi i będzie stymulować produkcję kolagenu i elastyny, zwiększając sprężystość skóry. A tak, jak pisałam już wcześniej, dla mnie odprężenie jest turbo ważne w tej chwili ze względu na dość ciężki i stresujący czas, dlatego nie mogę zapominać o sobie.



Numer 22: Bispol sojowa świeca zapachowa w szkle liść laurowy - jeżyna
Dopełnieniem kalendarza jest ta świeca. Nie spodziewałam się też tutaj takiego produktu, le bardzo się cieszę, że jest! Tym bardziej, że po opublikowaniu tego okienka na instagram wiele osób do mnie napisało, że ta świeca jest naprawdę świetna! Także ja się cieszę i chyba wezmę ją do pracy. Jest to świeca sojowa, w przeźroczystym szkle z stylowym drewnianym wieczkiem. Nie odpalałam jej, ale po wąchaniu samej świecy jestem zachwycona. Piękny zapach i w ogóle ta świeca jest naprawdę duża! Super spawa!



Numer 23: Isadora 10 sec high impact volume mascara oraz Martini SPA luxury karite gąbka do demakijażu z masłem shea
Ktoś myślał, że idea dwóch produktów w jednym okienku zakończona? No co Wy. Przedostatnie okienko i znowu dwa produkty. Matko, no cudownie!
Na pierwszy ogień tusz do rzęs, odporny na smugi, wodę, rozmazywanie i odciskanie i nadający objętości. Poza tym, konsystencja jest kremowa i elastyczna, a dzięki ergonomicznej szczoteczce mamy szybką i łatwą aplikację. Sprawdzimy.
A na drugi ogień gąbka do demakijażu z masłem shea! Mam takie gąbki ale z węglem aktywnym i ohh, uwielbiam je! Tak cudownie i szybko zmywają makijaż. Dlatego tak bardzo się cieszę, że mam tutaj kolejne gąbki do demakijażu! One cudownie zmywają makijaż, ale są ekologiczne, pomagają zaoszczędzić kosmetyki, wacików już prawie nie używam. Rewelacja!




Numer 24: Affect paleta cieni prasowanych in the spotlight
Ostatnie okienko i największe zaskoczenie, wow. To się nazywa wisienka na torcie. Paletka z cieniami prasowanymi marki Affect. Jest to zdecydowany must have, mamy tutaj 12 cieni, które po otwarciu mnie zaskoczyły. Ale tylko dlatego, że rzuciły mi się w oczy te kolorowe cienie, których używam najrzadziej. Ale tak naprawdę to są jedynie trzy cienie, a pozostałe są tak cudowne, że szok! Paletki już używałam i jestem zachwycona. Ten brokat, te brązy, jaśniejsze cienie i ciemniejsze są cudownie napigmentowane i są świetnej jakości. Dla porównania kupiłam ostatnio paletkę trzy razy droższą i nie ma jednak tego porównania. Ta jest sto razy lepsza! Więc na pewno się rozejrzę za innymi paletkami, bo wow!


Podsumowując, chyba nie muszę za bardzo nic pisać, bo widać, że ten kalendarz adwentowy to taki sztos, że szok! On się broni sam, zresztą wiele osób do mnie pisało z samymi pozytywnymi opiniami, z zachwytami, że jest to pierwszy taki kalendarz adwentowy, który nie rozczaruje nikogo. 24 okienka, kilka okienek z podwójnymi produktami, co daje nam 32 pełnowymiarowe produkty i jedne perfumy. Ja jestem w szoku i jestem pod tak ogromnym wrażeniem, że wow! Zresztą widzicie powyżej, że nie jest to byle jaki kalendarz, mamy wartość produktów za prawie 1400zł. Jak na razie większość produktów, jakie testowałam sprawdziły się u mnie super, dzięki czemu widać, że te produkty nie są tam przypadkowe, nie są pierwsze lepsze, tylko zostały skrupulatnie wyselekcjonowane, tak żeby kalendarz był, jak najlepszej jakości. 
Ja wiem, że mamy styczeń, ale jeśli chodzi o kalendarz adwentowy 2024 to na pewno zobaczycie u mnie ponownie ten od Pure Beauty. Warto, dostaniecie pełnowymiarowe produkty, których użyjecie, więc naprawdę czad. Pure Beauty robisz to świetnie!


[wpis reklamowy]

Kalendarz adwentowy 2021, Rituals cosmetics

03 stycznia 2022

Halo, halo! Dzień dobry! Jak tam humorek w Nowym Roku? Jak wrażenia po imprezie Sylwestrowej? Jak w ogóle się nastawiacie na ten nadchodzący rok? Mam nadzieję, że wszystko jest bardziej na plus, niż na minus, a na pewno tego Wam życzę!


A ja przychodzę do Was z kalendarzem adwentowym, który otwierałam już w zeszłym roku na insta, tym razem kupiłam kalendarz z Rituals, który normalnie kosztuje obecnie ok. 390zł, ja za niego zapłaciłam coś ponad 200 ;) Nie miałam nigdy żadnego produktu tej marki, więc fajnie jest poznać coś nowego, sam kalendarz był w postaci domku, kamienicy, co wyglądało naprawdę super!
No to lecim!



1) Mini świeca zapachowa Sweet Jasmine - pierwsza świeczka o bardzo ładnym zapachu! Co prawda nic jeszcze nie paliłam, ale tak o pachnie ładnie!
2) Mgiełka do włosów i ciała, cherry blossom & rice milk, 20ml - mgiełka, która pachnie trochę, jak mydło, ale ogólnie jest w porządku :)
3) Odżywczy olejek do kąpieli, orange & cedarwood, 50ml - olejek od razu poleciał do mojej psiapsi, bo ja fanką kąpieli w wannie nie jestem akurat
4) Pianka pod prysznic w żelu, serendipity, 50ml - każdy taki mini kosmetyk się przyda w podróży


5) Świeca zapachowa mini Imperial rose - kolejna świeczka, ta jest różana, pachnie ładnie,, bardzo kwiatowo ;)
6) Mgiełka do ciała, white lily & peach blossom, 20ml - kolejna mgiełka do ciała, ta już ma całkiem w porządku zapach
7) Rozświetlające serum przeciwstarzeniowe, 10ml - każde serum biorę i przyjmuję z otwartymi rękami, uwielbiam!
8) Odżywka wzmacniająca włosy, argan oil & shikaki, 50ml - tutaj miałam mini zamianę w kalendarzu, bo miał być szampon najpierw, ale odżywka i tak jest okej! Znowu w podróże bardzo tak!


9) Odżywczy szampon do włosów, argan oil & shikaki, 50ml - i tak, jak pisałam wyżej, tu miała być odżywka, ale lubię pełne zestawy kosmetyków do włosów, więc jak najbardziej będę używać!
10) Krem do twarzy, Men's Anti-Age & energy - dopóki nie zrobiłam tego podsumowania myślałam, że wszystkie produkty są kobiece, a tu proszę niezły zaskok, ale mąż się ucieszy!
11) Mydło w kostce, cherry blossom & rice milk - ja bardzo nie przepadam za mydłami w kostce, więc spoko, ale nie
12) Świeca zapachowa mini, Orris Mimosa - i kolejna świeczka!


13) Żel pod prysznic, holy lotus & organic white tea, 30ml - fajny na podróże, już używałam i jest gitara! Żel, jak żel, ale klasa
14) Rękawica złuszczająca - nie powiem zszokował mnie ten produkt tutaj, ale fajnie, że się pojawił! Nie miałam nigdy takiej rękawicy, więc ciekawa jestem jak to będzie w użytkowaniu :)
15) Pilnik do paznokci - produkt do zapchania kalendarza, no szkoda, ale nie.
16) Poduszka i mgiełka do ciała, lavender & sacred wood, 20ml - nie mam pojo o co chodzi z tą poduszką, bo żadnej poduszki tu nie było, ale sama mgiełka mi się nie podoba, zapach jest zbyt ostry, więc nie wiem czy by mi się spodobał, tym bardziej na noc


17) Łagodny peeling do ciała, clay & white tea, 70ml - fajnie, kolejny produkt na podróże, jak najbardziej się przyda
18) Maska do włosów, miracle keratin, 20ml - maska, któa jest z innej wersji niż wcześniejsze produkty; szampon i odżywka, ale i tak spoko, chociaż te 20ml to chyba u mnie zdecydowanie pójdą na raz :)
10) Świeca zapachowa mini, Jade Vine - i to już ostatnia świeczka, na szczęście
20) Chłodzący żel pod prysznic, Men's Cooling ice, 70ml - znowu męski produkt, enjoy mężu!


21) Nawilżający olejek do ciała, orange & cedarwood - nie przepadam za olejkami, więc nie wiem jak tutaj będzie mi się używało tego produktu, ale no zobaczymy
22) Mgiełka do ciała, tulips & yuzu, 20ml - znowu mgiełka do ciała ;)
23) Krem do ciała, sweet almond oil & indian rose - balsam, fajnie! Tutaj znowu coś nowego i coś fajnego i ciekawego ;)
24) Kojący naturalny balsam do rąk, sacred lptus & Jujube, 70ml - i ostatni, dla mnie chyba najfajniejszy produkt, krem do rąk. Mimo że ja kremów mega rzadko używam i ciężko mi z tym, ale ten produkt mi pasuje.

I jeśi chodzi o podsumowanie to muszę przyznać, że jestem dosyć negatywnie zaskoczona. Nie znam marki, więc może się okazać że te niektóre produkty będą dla mnie objawieniem i będzie wow! Ale jednak ilość świeczek i mgiełek mnie przeraża... dodatkowo spor produktów pod prysznic, i mydło z pilnikiem to nie są dla mnie ulubione produkty. Najbardziej cieszą mnie te rzeczy do włosów, balsam i krem do rąk... no i produkty męskie, fajnie że się mogę podzielić, ale szczerze? Same próbki i miniaturowe pojemności, w porównaniu do tego, co miałam rok temu to Kalendarz Adwentowy The Body Shop zdecydowanie wygrywa. Ten mnie nie zachęcił do zakupu w kolejnym grudniu ;).
A Wy co myślicie? :)







12

Kalendarz adwentowy Deluxe z The Body Shop!

06 stycznia 2021


Cześć ! Co tam, jak tam w Nowym Roku? Wszystko u Was w porządku? Dajcie znać czy ten rok zaczął się super, ekstra i fantastycznie! Trzymam kciuki, żeby ten rok okazał się być lepszy, ale też i za to, żeby każdy z nas mógł dostrzec plusy i w słabych momentach ;)
A dzisiaj mam dla Was moją opinię na temat drugiego kalendarza adwentowego, który miałam w 2020roku i był on marki The Body Shop!


1. Krem do rąk, kokos 30ml - użyłam, jak na razie raz, zapach ma piękny, formuła fantastyczna, mam nadzieję, że zużyję dosyć szybko, bo mimo wszystko u mnie z kremami do rąk jest najgorzej jeśli chodzi o zużywanie, ale zobaczymy!
2. Maska w płachcie Witamina C - takie maski uwielbiam i są dla mnie zawsze najlepszym rozwiązaniem, więc czekam aż użyję
3. Myjka do ciała wykonana z plastiku pozyskanego z recycklingu - akcesoriów w kalendarzu nie lubię, ale myjek używam, więc się nie zmarnuję
4. Wielowarstwowy pilnik do paznokci - i tu już nie dość, że akcesoria to jeszcze ja takich pilników nie używam, tylko szklane!


5. Masełko do ust, kokos 10ml - jak wszystkie produkty do ust przyjmuję z otwartymi ramionami, tak nie lubię niestety grzebać paznokciami czy palcami w takich słoiczkach, ale jeśli tylko będzie genialny to jestem w stanie się poświęcić
6. Żel pod prysznic, mango 60ml - produkty idealne dla mnie na wyjazdy, więc na pewno zużyję - i to bardzo chętnie!
7. Odżywka do włosów, banan 250ml - odżywka jest jakaś turbo odżywiająca, a mnie to cieszy, uwielbiam bananowe produkty i produkty do włosów, więc na pewno będę używać. No i mamy pełnowymiarowy produkt!


8. Oczyszczająca maska do twarzy z węglem himalajskim, 15ml - nie mam pojęcia co to jest za produkt, nie znam go i nie wiem jeszcze, jak go będę używać, ale będę, tym bardziej że dostałam parę wiadomości na insta wychwalających ten produkt.
9. Krem do rąk, shea 30ml - kolejny krem do rąk, który użyję, ale nie mam pojęcia kiedy, ale użyję!
10. Żel pod prysznic, różowy grejpfrut 60ml - jakkolwiek lubię te mini produkty, bo na wyjazdy, bo mini produkty - bomba, ale ja nie znoszę zapachu grejpfruta, więc choćby nie wiem co, oddam go komuś :)
11. Kula do kąpieli, kokos - nie mam wanny, nie lubię kąpieli, więc kolejny produkt pójdzie na prezent.


12. Delikatny płyn do demakijażu, rumianek 250ml - płyny do demakijażu u mnie zawsze się przydają, więc chętnie użyję i zużyję i mam nadzieję, że będę zadowolona! No i znowu produkt pełnowymiarowy.
13. Krem nawilżający, witamina E 50ml - kolejny produkt pełnowymiarowy, tym razem jest to krem nawilżający do twarzy, którego jestem na maksa ciekawa (!), znowu dostałam masę wiadomości, że jest spoko, więc tym bardziej. Co prawda mam obecnie mnóstwo kremów, więc nie wiem, kiedy nadejdzie jego czas, ale w końcu nadejdzie.
14. Energetyzująca maska do twarzy z ziarenkami kawy, 15ml - kolejna maska do twarzy, której nie mogę się doczekać aż zacznę używać. 


15. Szampon do włosów, banan 250ml - do kompletu do odżywki musi być szampon, znowu banana, znowu odżywiający, a ja lubię, więc ja będę na pewno używać, soon soon! I znowu pełnowymiarowy produkt ;).
16. Masło do ciała, truskawka 50ml -  uwielbiam produkty do ciała, nie lubię co prawda maseł i znwou grzebać palcami w takich opakowaniach, ale ten zapach... ta konsystencja... oj ja chyba bardzo pokocham te produkty! Fajny produkt do zabrania na wyjazd.
17. Matowa pomadka w płynie, kolor: Nairobi Camellia 8ml - pierwsza i chyba ostatnia kolorówka w kalendarzu - a nawet nie wiedziałam, że marka TBS ma pomadki, i to matowe, i to jeszcze w tak ładniutkim odcieniu, no ja się jaram i na pewno użyję. I można go uznać za produkt pełnowymiarowy.
18. Nawilżająca maska w płachcie, Witamina E - kolejna maska w płachcie, które uwielbiam!


19. Żel pod prysznic, British Rose 60ml - kolejny żel, którego nikomu nie oddam, a na pewno zabiorę ze sobą na wyjazd, pachnie fenomenalnie, różą taką prawdziwą, ahh! 
20. Masełko do ust, mango 10ml - podobnie jak z wersją kokosową, lubię produkty do ust, ale nie lubię takich opakowań, mimo wszystko sprawdzę i użyję, bo ten zapach! Co prawda nie pachnie mango, ale za to marakują, którą się zajadałam w Kenii, więc ohh wspomnienia wracają!
21. Kula do kąpieli, różowy grejpfrut - produkt do kąpieli idzie do osoby uwielbiającej kąpiele ;)


22. Delikatny żel do mycia twarzy, Witamina E 125ml - i znowu mamy produkt pełnowymiarowy, który brzmi świetnie. Nie znam go, nie miałam, ale chcę już używać (a muszę najpierw pozużywać zapasy...), ale jestem mega pozytywnie do niego nastawiona.
23. Opaska na włosy - akcesoria i to jeszcze w paskudnym designie, ze słabego materiału - nie ma się co oszukiwać, to im wyszło akurat mega słabo. A wystarczyłoby zadbać trochę o ten wzór, o materiał, żeby to jakieś, jakieś fajne, a tak to mamy cienki materiał we wzorek jak dla przedszkolaka.
24. Nawadniająca maska do twarzy w płachcie, seaweed - ale maska pasuje do naszej opaski nawet trochę kolorystycznie! maskę użyję czy z maską czy bez, ale jak z maską to na pewno nie tą od TBS.
25. Masło do ciała, mleko migdałowe i miód 200ml - w ostatnim opakowaniu mamy turbo duży produkt pełnowymiarowy i jest to masło do ciała, które pachnie fantastycznie. Będę używać na pewno i wierzę, że będę taka nawilżona i odżywiona, jak pupa niemowlaka!


I wiecie co... ja jestem na maksa zadowolona z tego kalendarza. Co prawda zdarzały się niewypały, jak ta opaska czy pilnik, ale poza tym... rewelacja! Tylko 3 akcesoria, aż 7 produktów pełnowymiarowych, nie licząc oczywiście masek i kremów do rąk w mniejszej pojemności, które też jakąś tam próbką nie są tylko wartościowym produktem. Nie czepiam się za produkty do kąpieli i zapachy, których nie lubię, bo nie są w stanie dogodzić mi w 100%, to ma być kalendarz dla każdego, a nie tylko dla mnie.
Dlatego ja uważam, że jak najbardziej był warty swojej ceny i myślę, że dzięki niemu odkryję masę cudownych produktów! I nie zdziwię się, jak spotkam się z nim i za rok ;)
Co myślicie? :)