W końcu wracam! Już obiecuję, że będzie mnie tu więcej i będzie lepiej ;). Aż mi dziwnie, że nadrobiłam zaległości na mailu, a w pokoju mam porządek robiony na bieżąco haha. Wysłałam w końcu finalną wersję trzeciego rozdziału i teraz już moge odsapnąć, bo największy kamień spadł mi z serca. teraz w spokoju nadrabiam oglądanie filmów i pisze recenzje, więc będzie co czytać ;). Przy okazji pogoda spłatała mi niezłego psikusa, bo byłam przekonana, że jesień już się zbliża wielkimi krokami, a tu proszę, dziś jest tak gorąco, że szok ;). Na swoją ukochaną jesień jeszcze trochę będę musiała poczekać, a na razie będę cieszyć się słoneczkiem.
Dzisiaj zapraszam Was na balsam do pielęgnacji skóry z tatuażem od Hemp Eaze ! Jeśli ktoś z Was ma tatuaż albo planuje to ten kosmetyk jest zdecydowanie dla Was ! :)
Hemp Eaze, tattoo balm
Balsam do pielęgnacji skóry z tatuażem
Cena: 58zł
Pojemność: 28g
Od producenta: Tattoo balsam nadaje kolor i połysk starym tatuażom. Przy nowych tatuażach łagodzi dyskomfort podczas gojenia. Znajdujący się w balsamie surowy wosk pszczeli w celu łagodzenia antyseptycznych dolegliwości.
Skład: korzeń konopny, żywokost, łopian, lawenda, lobelia, hyzop, mirra, szałwia i California Bay.
Jakiś czas temu dostałam balsam marki Hemp Eaze, który jest przeznaczony do skóry z tatuażem. Bum! Tak, mam tatuaż. Ciekawa jestem teraz ile z Was jest zdziwionych tym faktem, a ile osób czyta mnie tak długo, że pamięta, jak kiedyś o tym pisałam, dokładnie tutaj. I na instagramie też jest! Przy okazji opowiem Wam ciekawą historię związaną z moim tatuażem i blogiem. Wiadomo, blog to moje miejsce, gdzie mogę się wygadać, napisać co myślę i sobie być po mojemu. Moja mama zazwyczaj na mojego bloga nie wchodzi ani nie wchodziła, ale akurat tak się wydarzyło, że o tatuażu właśnie dowiedziała się z mojego bloga haha. Moja mama jest cudowną kobietą, ale jeśli chodzi o tatuaże czy kolczyki to jest po prostu na nie. No, a skoro wiedziałam, ze jej się nie spodoba to nic jej nie mówiłam, ale akurat zachciało jej się wertować mojego bloga wzdłuż i wszerz i pamiętam, że na jednej imprezie dostałam sms'a: "Wiem o tatuażu, lepiej wróć do domu trzeźwa". Haha, no ale co miała zrobić? Szukała wsparcia u taty, któremu się spodobał także już nie było tematu.







