Rimmel
Mascara Supercurler 24h

26 lutego 2016


Hej Hej! Jak się zapowiada Wasz weekend? Jakieś ciekawe plany? Bo ja w sumie chcę odpocząć, mimo że muszę zrobić trochę z magisterką, ale głównie trzeba odpocząć. Ale dziś były jedne z najgorszych zajęć, potem wjechała siłownia ze znajomymi i mega się cieszę, że tam poszłam, bo już nie mogę się doczekać kolejnego razu :). Grunt to złapać zajawkę i się wkręcić, a ja już czuję lekkie zakwasy na nogach i plecach i mega się z tego cieszę :3, brakowało mi tego! 
Zabieram się powoli za korepetycje i jakieś tam pierdoły, a Was zapraszam na recenzję tuszu do rzęs od Rimmel <3.

Rimmel
Mascara Supercurler 24h


Cena: ok. 33zł
Pojemność: 12ml
TUTAJ


Od producenta: Ciesz się spektakularnym efektem maksymalnego podkręcenia i pogrubienia rzęs przez 24 godziny! Nowa, aksamitna i super trwała formuła uniesie Twoje rzęsy nawet o 90 stopni! Zaokrąglona szczoteczka dociera do każdej rzęsy i precyzyjnie ją pogrubia, nie zostawiając grudek. Widocznie zwiększona objętość i efekt super podkręcenia sprawi, że Twoje spojrzenie będzie wyjątkowo wyraziste i uwodzicielskie. Nowa maskara Rimmel to rewolucja w podkręcaniu rzęs! Maskara i zalotka w jednym!  Pierwsza maskara Rimmla, która zwiększa objętość rzęs zapewniając im SUPER podkręcenie przez CAŁY DZIEŃ! Przełomowa formulacja, która zapewnia podniesienie rzęs nawet do 90° - Efekt utrzymuje się do 24 godzin! Zaokrąglona szczoteczka (z włókna) równomiernie nakłada tusz, kształtując idealnie podkręcone rzęsy.


Nie wiem dlaczego, ale nie przywiązuję jakoś dużej wagi do tuszu do rzęs.. Pewnie dlatego, że mam ich tysiące i używam nie patrząc nawet, co tam dokładnie trzymam w rękach. Nie patrzę na cenę, jeśli jest drogi to ok., wymagam od niego nie wiadomo czego, ale jeśli jest tani to nie spisuję go na straty od razu, po prostu używam. Mam wrażenie, że z każdym tuszem do rzęs da się współpracować i nauczyć się używać go w taki sposób, żeby efekty były oszałamiające. 

Ten tusz dostałam na jednym z ostatnich spotkań i jak ze wszystkimi rzeczami trochę miałam opory zanim zaczęłam go używać. Czy tylko ja mam jakąś barierę przed próbowaniem nowych rzeczy po raz pierwszy? No, ale jak zaczęłam to nie byłam jakoś mega zachwycona. Jak wspomniałam wyżej z każdym tuszem da się współpracować i teraz, kiedy ogarnęłam jak go używać to już razem tworzymy coś naprawdę cudownego ;). 


Tusz ma wygodną rączkę. Wydaje się dosyć gruba, ale całkiem wygodnie się ją trzyma w dłoni i tuszuje rzęsy. Szczoteczka jest dziwna, gruba i wygięta. Włoski są ustawione dosyć gęsto, ale fajnie wyłapują rzęsy, nawet te najmniejsze. Wygodnie się maluje, a rzęsy dzięki temu tuszowi zyskują mega czarny głęboki kolor, czyli coś co uwielbiam. Dodatkowo lekko je wydłuża i pogrubia. Wiem, że efekt nie byłby aż tak spektakularny gdybym sama swoich rzęs nie miała takich, jakie mam dzięki odżywkom, ale suma summarum jestem mega zadowolona z efektu końcowego.



Jedyna rzecz, jaka mnie denerwuje to to, że często zdarza mi się zaciapać górną powiekę, nie tylko przy linii rzęs, ale na całej powiece, zawsze jakoś pomaluję tak, że ślady tuszu się tam znajdują. Wiadomo, można to zmyć bardzo łatwo, ale nie ze wszystkimi tuszami mam ten problem.. obstawiam, że to głównie ze względu na to, że szczoteczka jest akurat tak wygięta, że chcąc nie chcąc dotknę i zamażę. Tusz też trochę skleja rzęsy i je plącze, (co w sumie widać :D), ale mi to nie przeszkadza bo i tak przeczesuję rzęsy szczoteczką raz jeszcze. 




Ogólnie ja jestem zadowolona z działania tego tuszu, bo fajnie współgra z moimi rzęsami. Nawet jeśli ciapie mi górną powiekę to aż tak mnie to nie boli, bo lubię moje rzęsy, kiedy go używam. Czasem przelecę jeszcze inną szczoteczką żeby je rozdzielić albo w ogóle działam grzebykiem, bo tusz trochę skleja rzęsy. W ciągu dnia czasem się odrobinę osypuje, ale to też zależy od dnia, makijażu, humoru, nie zawsze mam z tym problem, więc nie wiem od czego to zależy. Zmywa się trochę mozolnie i długo, nie robi pandy, ale trzyma się rzęs bardzo mocno. Najdłużej w demakijażu teraz schodzi mi właśnie z rzęsami, a i tak jak jeszcze przed samym snem przemyję tonikiem twarz i rzęsy, to zawsze zauważę tam końcówki tuszu. Aż tak mi to nie przeszkadza, bo z drugiej strony fajnie, że jest trwały! :)



Jest wydajny tak, jak każdy inny tusz. Bez rewelacji, ale z dwa miesiące myślę, że pobędzie. Cena jak dla mnie jest trochę wysoka, ale często można go złapać na promocji, a wtedy na pewno po niego sięgnę raz jeszcze, bo go polubiłam ;).


56 komentarzy:

  1. Pięknie wytuszowane rzęsy, chyba skusze się na ten tusz. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam kiedyś tusz z taką szczoteczką i pamiętam, że byłam zadowolona ;) Chętnie go wypróbuję jak będzie na promocji :D
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  3. nigdy nie miałam tuszu z rimmela

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam okazji jej wypróbować, ale wydaje się całkiem w porządku. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że kilka rzęs posklejał, ale jakby wyczesać to wydaje się całkiem w porządku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podoba mi się, chodź ja na codzień preferuję bardziej naturaly efekt;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też nie przywiązuje uwagi do tuszu no może nie może być pogrubiający, Akurat z tej firmy nie używam ale może się skuszę )

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam go i używam dosyć często, jednak jest on strasznie suchy i pokruszyły mi się rzęsy :(
    Zapraszam Mój Blog :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Efekt niezły, ale szkoda, że pokazujesz do z kreską która trochę podkręca tu efekt.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ładnie się prezentuje :)
    P.S. Śliczne kreski(kreska)!

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie się niestety nie sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
  12. jeszcze nie miałam okazji go używać, bo w sumie rzadko kiedy w ogóle używam tusz do rzęs, ale efekt daje świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Używałam. Ja również polecam <3
    + Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Efekt na rzęsach prosto super, bardzo mi się podaba głęboka czerń tego tuszu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Daje bardzo fajny efekt. Cena trochę mi przeszkadza, ale będę czekać na promocję tak jak Ty :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja się przyczepiłam do żółtego tuszu z lovely i nawet nie mam ochoty na eksperymenty :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam go i nawet zamieściłam recenzję na blogu. O ile efekt jaki nim uzyskiwałam był naprawdę bardzo fajny - wydłużone, podkręcone i pogrubione rzęsy, a przy tym rozdzielone, to miałam wrażenie że zdecydowanie za szybko wysychał w opakowaniu, a do tego nie wytrzymywał u mnie na rzęsach przez cały dzień...

    OdpowiedzUsuń
  18. no powiem Ci, wyglądają rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
  19. Jedna z najlepszych maskar jakich mam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Troszeczkę się posklejały :( i też nie raz "upaćkuję" sobie górną powiekę - nienawidzę tegoooo!

    OdpowiedzUsuń
  21. Czytam pierwszą pozytywną opinię na temat tego tuszu. Dobrze, że jesteś zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  22. faktycznie trochę skleja, ale ogólnie jest ok
    mam tak samo z tuszami- w sumie teraz został mi chyba jeszcze jeden nieotwarty, bo rozdałam sporo, ale generalnie biorę pierwszy lepszy i używam, chociaż mam już jeden sprawdzony i jak mi braknie zapasów to na pewno zaraz kupie

    OdpowiedzUsuń
  23. Różnica zauważalna gołym okiem :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Żadna marka nie przebiła Rimmela w moim osobistym rankingu tuszy do rzęs. Ten nie jest moim ulubionym z całej plejady, ale nie mam mu nic do zarzucenia :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nigdy nie używałam tuszy Rimmela :P Moim zdaniem efekt jest naprawdę fajny, ale ja wolę silikonowe szczoteczki.

    OdpowiedzUsuń
  26. ja nie lubię maskar z Rimmela. kleją mi rzęsiska...

    OdpowiedzUsuń
  27. mi się efek całkiem całkiem podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Moim rzęsom tylko przedłużanie pomoże, są rzadkie i krótkie niestety ;(

    OdpowiedzUsuń
  29. bardzo ładnie podkreśla rzęsy.

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam go i nie jest zły, taki średniaczek :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Efekt nam też się podoba :) Może się na nią skusimy :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja się z nim nie polubiłam.. Rzęsy masz śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  33. kolejny świetny post..kocham twojego bloga!:)
    uwielbiam czytać takiego typu posty:)

    miło było gdybyś skomentowała albo zaobserwowała mojego bloga
    odwdzięczam się:)--> mój blog - klik

    OdpowiedzUsuń
  34. Efekt bardzo mi się podoba :) A kreska wg mnie idealna ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. też obecnie go uzywam i tez go recenzowalam niedawno, ale u mnie on nie zdaje efektu, zbyt mocno oblepia rzęsy tuszem, który po killku godzinach się wysusza i powoduje dyskomfort...

    OdpowiedzUsuń
  36. jak dla mnie super ten tusz :D kreska też :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Efekt na rzęsach wygląda zadowalająco :) A co do siłowni, to właśnie zawsze po powtarzam sobie w głowie, że żałowałabym gdybym nie poszła :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Mnie jakoś jeszcze żaden tusz z Rimmela nie podpasował. Ten zapowiada się obiecująco. Ale już Twoje rzęsy są tak długie, że każdy tusz na nich będzie wyglądał dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja aktualnie używam jakiegoś tuszu z Eveline i jest spoko :)
    Też używałam z rimmela ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Efekt niesamowity, może sie skuszę jak skończy się moja mascara z sephory :)

    by-klaudiaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  41. Przyjemny efekt! :) Nie miałam jeszcze tego tuszu.

    OdpowiedzUsuń
  42. tego akurat nie wiedziałam, ale bardzo lubię rimmela ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Bardzo ładnie wygląda, nie spodziewałam się takiego ładnego efektu :) Ja przywiązuję dużą uwagę do tuszu :))

    OdpowiedzUsuń
  44. Całkiem fajnie to wygląda :) I wydłuża i pogrubia :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Też obecnie go używam, na początku mnie nie urzekł a teraz widze w nim dużo zalet :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD