Blogmas: Świąteczna lista życzeń

07 grudnia 2019


...I'm dreaming of a white Christmas...


Przyszedł czas na kolejny blogmas, który uświadamia mi, że czas leci bardzo szybko! Długo się zastanawiałam właśnie nad tym tematem. Nie jestem jakoś za robieniem list zakupowych czy życzeniowych, zrobiłam może jedną i jakoś ciężką mi to przychodziło. I powiem Wam szczerze, że ja ostatnio robię stosunkowo mało zakupów, bo... mam praktycznie wszystko, czego potrzebuję. Ni jestem typem osoby, która się zastanawia nad danym zakupem, jak coś chcę to to zazwyczaj kupuję i nie mam z tym problemu. Mam wrażenie, że jeśli czegoś nie kupiłam od razu i jakoś żyję, to oznacza, że nie jest mi to bardzo niezbędne do życia.
Dlatego moją listę życzeń potraktuję dosłownie, jako życzenia i postanowienia (nie noworoczne, tylko może nawet już zaczęłam)

ŻYCZĘ SOBIE:


ZDROWIA DLA SIEBIE I DLA MOICH BLISKICH
Zawsze, jako dzieciak się śmiałam, jak słyszałam, że zdrowie jest najważniejsze i chyba już dobiłam do tego wieku, że teraz wiem, że rzeczywiście tak jest! Nic nowego nie odkryłam, ale cóż, nie ma nic cenniejszego niż zdrowie, moje i wszystkich najważniejszych dla mnie osób.

WYTRWAŁOŚCI WE WSZYSTKICH POSTANOWIENIACH
Bo to jest własnie klucz do sukcesu, którego czasem mi brakuje i chyba, jak nam wszystkim. Mogę zrobić listę tysiąca rzeczy, które chcę zrealizować, ale na tym może się dosyć szybko skończyć, bo dla mnie same listy wyglądają już wystarczająco fajnie. Więc tak wytrwałości sobie życzę i niekoniecznie w kontekście postanowień noworocznych, tylko po prostu w każdych aspektach życia.

DUŻO CIERPLIWOŚCI
Oj tak, tego mi zawsze brakowało, mimo że i tak jest coraz lepiej, to cierpliwość jest fajna i ważna. A w mojej pracy jeszcze ważniejsza. Ale, nie ma co wpadać w złości, denerwować się, bo to jest całkiem bezsensu. A powiem Wam, że u mnie czasem najciężej jest z rzeczami, do nich tracę najszybciej cierpliwość, a na nie też się nie ma wpływu.

BRAKU OCZEKIWAŃ
Bo osobiście uważam, że tylko wtedy można osiągnąć pełnię szczęścia. Nie powinno się niczego oczekiwać od losu, wyobrażać scen rodem z filmu, bo im więcej będziemy sobie wyobrażać idealny świat, tym bardziej odbiegnie on od rzeczywistości. A wtedy nieważne co się wydarzy i jak genialne to będzie, i tak będziemy niezadowoleni, bo nie jest tak, jak sobie to wymyśliliśmy. Ja już w sumie od dawna oduczyłam się oczekiwań, ale jak każdy czasem mi się zdarzy za bardzo bujać w obłokach, a potem jest dupa.

RADOŚCI I ZAWSZE ZNAJDYWANIA ZALET
Bo to jest kolejna cecha, która pomaga w osiągnięciu szczęścia. Bo może być źle, zawsze może się wydarzyć coś, co nas zasmuci, ale najważniejsze to nie zakopywać się w tym smutku i w tej sytuacji, tylko jakoś wyjść na pozytywną prostą. Okej, są takie sytuacje, że o szukaniu zalet nie ma mowy, ale chodzi mi o takie szczegóły, które czasem mogą nam popsuć cały dzień, jak zła pogoda, brak ulubionego produktu w sklepie, czy przespanie ulubionego serialu. To nie są rzeczy, które powinny definiować nam cały nastrój na dłuższą chwilę.


Tak szczerze, to wpis miałam zakończyć jeszcze jakimiś materialnymi rzeczami, ale ostatecznie stwierdziłam, że nie. Ma być inaczej, a ja na siłę nie będę szukać produktów, które 'koniecznie muszę' mieć. Bo tak nie jest ;)
A Wy czego sobie życzycie? Dajcie znać, a gwarantuję Wam, że się spełni!


blogmas: Długie zimowe wieczory

05 grudnia 2019


No witamy już w Polsce ! Wróciłam z Kenii, jestem i o dziwo nie marznę, jest mi przyjemnie chłodno - szok! Ale się cieszę, bo nastały długie, zimowe, chłodne wieczory, które można spożytkować w najlepszy możliwy dla nas wszystkich sposób! Jaki? Już Wam mówię:


Tak w sumie to czuję, że nie będzie to nic odkrywczego, tym bardziej że podobne wpisy już się na blogu pojawiały. Sama sobie z nich skorzystam i w tym roku, dzięki czemu utworzył mi się plan! Jeśli chcecie zobaczyć poprzednie wpisy to serdecznie zapraszam tutaj:

Ja mam plan, bo w tym roku jestem w nowej sytuacji, która mnie niesamowicie ekscytuje. Mianowicie jestem żoną, we wrześniu wyszłam za mąż, rodzina się powiększyła (nie w ten sposób, jak Wam się wydaje!), a ja mam własny dom, o który chcę zadbać w możliwie najfajniejszy świąteczny i miły sposób.
Moje propozycje w tym roku będą stricte powiązane z Christmas Bucket List, jaki stworzyłam w tym roku w pierwszym blogmasie, więc odsyłam Was właśnie tam! Co ja chcę robić w długie zimowe wieczory?

CHCĘ WYKORZYSTAĆ KAŻDĄ CHWILĘ I NIE MARNOWAĆ CZASU
I chcę robić fajne rzeczy właśnie z mojej Bucket List. Chcę jeździć, odwiedzić znajomych, co obiecywaliśmy już bardzo dawno temu, chcę fajnie spędzić czas z mężem, z przyjaciółmi, z rodziną. Chcę w końcu się wybrać na stok, chcę robić dużo zdjęć i kręcić dużo filmików, żeby mieć co wspominać, chcę się skupić na tym, co fajne i dla mnie ważne, bo właśnie o to chodzi w świętach.
I przez to, chcę organizować swój czas jakoś sensowniej, nie chcę go marnować na jakieś głupoty. Czasem się zdarza, że siedzę i nic nie robię albo są to jakieś durne i nic nieznaczące rzeczy. Chcę wykorzystywać każdą wolną chwilę, wtedy kiedy mogę. Chodzi mi o takie rzeczy, które muszę zrobić (bo chcę) jak ogarnianie, sprzątanie, pranie, pisanie i pozostałą pracę, właśnie po to, żeby nie latać potem i nie robić wszystkiego na ostatnią chwilę, bo...

CHCĘ ODPOCZĄĆ
To jest dziwne, ale marzę o spędzeniu spokojnego wieczoru z książką. Nie czytam, ale jakoś taka wizja siedzenia pod kocem, przy choince jest dla mnie najcudowniejsza i taka, że aż tego oczekuję. Chcę nie patrzeć w social media, telefon i komputer przez kilka godzin, chcę się wyłączyć i pobyć z ludźmi, którzy mnie otaczają, bez poczucia, że z czymś się nie wyrobiłam (a ja lubię się wyrabiać i mieć wszystko zrobione). 
Spacer, książka, maseczka na twarz, peeling i całe spa, kino, dobry film, jeszcze lepsze wino, dużo światełek i relaks. Bo grudzień ma taki vibe, że się tak fajnie odpoczywa.

CHCĘ POŚWIĘCIĆ CZAS NA RZECZY, KTÓRE ZAWSZE ODKŁADAŁAM W CZASIE
Bo już nie wiem jak długo myślę o wywołaniu zdjęć i ogarnięciu ich w albumy, o przejrzeniu rzeczy i ubrań, posegregowaniu ich na letnie i zimowe, chcę je sprzedać, oddać albo wyrzucić, żeby zrobić w swojej szafie więcej miejsca (na nowe) i jest masa innych rzeczy, które zawsze odkładam na później, bo coś tam. Najczęściej okazuje się, że one nawet nie zajmują aż tak dużo czasu, jak nam się wydaje. Godzina i wszystko zrobione, a ulga na dłużej. I właśnie tak chcę wejść w Nowy Rok, bez żadnych śmieci czy niedokończonych spraw.

CHCĘ CZUĆ ŚWIĘTA W PEŁNI
Chcę słuchać głośno piosenek świątecznych w trakcie sprzątania, chcę ubierać choinkę, chcę oglądać filmy świąteczne i chcę się bawić i cieszyć w święta, po prostu. Nie chcę sfiksować na punkcie tego wszystkiego, co muszę, co trzeba i co wypada, tylko chcę robić to, co chcę i co sprawia mi największą przyjemność.


A Wy jak macie zamiar spędzić grudzień i wykorzystać długie wieczory? :)
Pamiętajcie, róbcie to na co macie ochotę i bawcie się świetnie! Jeśli coś Was męczy albo nie sprawia Wam przyjemności, to dajcie sobie spokój.



Blogmas: Jak uniknąć świątecznego stresu?

03 grudnia 2019


Dzień dobry! Jak u Was grudzień? Przygotowania do świąt? Przyznaję się, że jestem świątecznym maniakiem i psycholem i po prostu uwielbiam ten czas. Mam też dość sporą wyobraźnię, co sprawia, że zawsze w głowie stworzę sobie jakiś idealny obraz tego, jak chcę żeby te święta wyglądały. Są to też moje pierwsze święta z mężem, jako żona, więc bardzo bym chciała żeby było perfekcyjnie. 
A tak nigdy nie jest i czasem ciężko jest mi się z tym pogodzić, dlatego dzisiejszy dzień jest i dla mnie i dla osób takich, jak ja, czyli.....


Zacznij przygotowania wcześniej

Jeżeli masz plan, chcesz, żeby było tak, a nie inaczej, marzysz o specyficznych dekoracjach, milionach światełek i konkretnych ozdobach na choince i w domu, to po prostu weź się za to wcześniej. Nie będziemy w stanie zamówić wszystkiego raz, ani co gorsza kupić gdzieś stacjonarnie - to jest niemożliwe. A wystarczy na spokojnie pomyśleć, zastanowić się i nie dość, że na spokojnie wszystko ogarniecie, to na dodatek i taniej. Prawda jest taka, że najwięcej pomysłów mamy zazwyczaj w trakcie świąt, więc już wtedy można myśleć o kolejnych, a i po świętach skorzystać z wszech obowiązujących wyprzedaży. Ja wiem, że każdemu wydaje się, że święta to najlepiej zacząć tydzień/dwa przed, bo głupio w listopadzie lub październiku. Według mnie nie głupio, jeśli nam naprawdę zależy to zacznijmy wcześniej.

Zastanów się, co sprawia Ci największy stres?

I znowu ta sama rada, zrób to wcześniej. Jeśli najgorzej jest z prezentami, to nie ma najmniejszego problemu, żeby kupować je przy każdej okazji. Ja się często łapie na tym, że widząc coś myślę sobie, że to byłby wspaniały prezent dla kogoś, a kiedy przychodzą święta to albo nie pamiętam co to było, gdzie to było, albo już tego nie ma. Nad jedzeniem też można pomyśleć wcześniej, jakie potrawy, co konkretnie trzeba ugotować, a może przy okazji się zainspirujecie albo znajdziecie sposób, żeby ułatwić sobie życie?
... albo jest jeszcze jedna kwestia - olej sprawę, bo...

Co jest najważniejsze w święta?

No właśnie. Ja oczywiście wiem, bo sama zwracam ogromną uwagę na dekoracje, na ułożenie talerzy na stole, na pierdoły, które tak naprawdę nie mają znaczenia, a po prostu cieszą moje oko. No niestety, moje oko, bo nikt inny prawdopodobnie nie zauważy kolorystycznie dopasowanych kwiatów w kącie albo malutkich mikołajków gdzieś na szafce. 
Bo chodzi właśnie o innych ludzi, o spotkanie się z rodziną, przyjaciółmi, o spędzenie wspólnie czasu, nawiązywanie relacji, rozmowy itp. Uwierzcie mi, że jeżeli komuś na Was zależy, ktoś Was akceptuje w 100% to nie będzie przeżywał braku serwetek na stole. Tej osobie głównie będzie chodziło o spędzony czas, przy kawie, herbacie i nawet czipsach, nawet w święta!

Podziel się obowiązkami

Ale jeśli chcecie wypaść perfekcyjnie to nie jesteście sami. Trzeba nauczyć się prosić o pomoc, bo samo oczekiwani tej pomocy za wiele może nie zdziałać. Nigdy nie zrozumiem rodzin, w których facet siedzi przy stole i ma wszystko gdzieś, a żona lata jak szalona, gotuje, sprząta, robi zakupy i oczekuje się od niej jeszcze wszystkiego innego. Może i jestem leniwa, ale nie lubię też zmuszać się do niczego, nie lubię robić czegoś na siłę i wcale nie uważam, że nieumyte podłogi to ogromny problem. Ja mam ogromne szczęście, bo mój mąż bardzo dużo robi sam i muszę nawet przyznać, że mnie w wielu rzeczach wyręcza, ale myślę, że gdyby nie wiedział, że ja nie lubię czegoś robić to by tego sam nie robił. Więc serio, mówcie jeśli potrzebujecie pomocy.

Nieidealnie, też jest idealnie

Dystans do siebie to najlepsza rzecz na świecie. U mnie zawsze na wszystko reagowaliśmy śmiechem, a mój tato zawsze mi powtarzał, że jeżeli coś mi kiedykolwiek nie wyjdzie, to mam mówić, że tak miało być. A śmiech to zdrowie i to akurat mówiła mi babcia. Ja uwielbiam wspominać, uwielbiam się śmiać sama z siebie, bo po co się przejmować, po co przeżywać. A pamiętajcie, jeśli jesteście w gronie bliskich i ważnych Wam osób to możecie czuć się swojsko i pośmiać się razem. 
A ja też uważam, że czasem taka perfekcja powoduje trochę sztywną atmosferę, ludzie się spinają, więc im luźniej tym lepiej.

Czas dla siebie

Bo właśnie o to chodzi według mnie w święta. Chodzi o radość, o spotykanie się z ludźmi, ale i o relaks, o nabranie sił. Dlatego nie widzę nic złego w leżeniu w wannie dłuższą chwilę, w nakładaniu maski, w oglądaniu filmów, w zaszyciu się pod kocem z książką i w dobrym winie. Róbcie to na co macie ochotę, bo to czas głównie dla Was i spędzicie go jak Wam się podoba. Co najważniejsze...

Nic na siłę, żyj w zgodzie z własnym sumieniem

Ja nie lubię robić rzeczy, które wypada, które trzeba, bo tak. I ja tego nie robię. Robię to, co mi się podoba, to co sprawia mi przyjemność, bo nie wyobrażam sobie, żeby najfajniejszy dla mnie czas w roku był dla mnie największą katorgą i męczarnią, po co? Może nie powinno się tak robić, ale ja zawsze z każdej tradycji biorę to, co mi się podoba, robię to, co mnie uszczęśliwia i to w co wierzę. Bo no właśnie, znowu jest kimna 'powinno, a nie powinno' - pamiętajmy, że kilkaset lat temu sporo rzeczy, których nie powinno się robić, teraz właśnie się powinno i na odwrót, więc każdy działa i żyje w zgodzie z własnym sumieniem.


Okej, dajcie znać, jak Wy się odstresowujecie! I koniecznie napiszcie, czy czas świąteczny jest dla Was zmorą, czy jednak sprawia Wam to ogrom przyjemności? :)

blogmas: Świąteczna zajawka + Christmas Bucket List

01 grudnia 2019



Dzień dobry albo raczej ho, ho, ho! 1 grudnia, czyli zaczynamy BLOGMAS 2019! Jeśli jeszcze ktoś nie przynależy do naszej grupy na FB, a by chciał, to oczywiście zapraszamy! Wchodźcie dodawajcie się i odliczajmy do świąt razem! Znajdziecie tam mnóstwo inspiracji, pomysłów na wpisy blogowe, instagramowe i na inne social media. Także koniecznie wchodźcie i sprawdzajcie.


Czas na moją Świąteczną Zajawkę, czyli co się będzie działo i gdzie, żebyście mogli być na bieżąco. Nie planuję konkretnych rzeczy na konkretne social media, więc pewnie wszystko będzie się działo wszędzie. Ale jakieś zamysły mam. Mam nadzieję, że będziecie zadowoleni i że znajdą się tu osoby, które tak samo, jak i ja kochają święta i ten czas przygotowań!

Po pierwsze: KENIA

Tak, obecnie jestem w Kenii! Nigdy nie pomyślałabym, że zacznę blogmasy będąc w Kenii, ale tak też się złożyło, że spędzam właśnie najlepszą wycieczkę, bo podróż poślubną tu, w Afryce! Żadne odliczanie do świąt mnie nie ominie nawet tam! Co prawda za kilka dni wracamy, ale i tak się ciesze, że przynajmniej początek grudnia spędzam w Afryce, czad. Więc koniecznie wpadajcie na insta, bo na pewno pokazuję, co robimy, gdzie jesteśmy, jak to wszystko wygląda. Jako, że jest to dla mnie mega surrealne, to uwierzcie mi, że się jaram jak pochodnia. A jeśli wiecie o Kenii coś czego ja nie wiem, piszcie, każda dodatkowa wskazówka mi się przyda!

Po drugie: Kalendarz adwentowy

W tym roku jest to kalendarz marki Yves Rocher. Miałam na niego ochotę już rok temu i stwierdziłam, że skuszę się w tym. Mimo, ze jeszcze nie otworzyłam żadnego okienka, to nie żałuję, bo znam i lubię tę markę, jak i większość produktów, więc mega się jaram, że będę miała możliwość poznać prawdopodobnie sporo produktów, których nie znałam. Codziennie na instastory na instagramie będę otwierać jedno pudełeczko z kalendarza.
A tak w ogóle to przypominam o trwającym konkursie na instagramie. Wciąż możecie się zgłaszać i macie szansę zgarnąć też kalendarz adwentowy marki Yves Rocher! Konkurs -->  TUTAJ

Po trzecie: BLOG

Na blogu standardowo będą blogmasy. Robiłam już różne formy blogmasów, pisałam wpisy co któryś dzień, codziennie, wrzucałam wszystko na bieżąco wszędzie. Jako, że w tym roku jestem dość zabiegana, to postanowiłam napisać 12 Blogmasów. Czyli, co dwa dni będzie świąteczny wpis, przeróżne pomysły chodzą mi po głowie, część mam już zaplanowych, część jeszcze są in progress, ale jaram się i cieszę niesamowicie, że znowu zbliżają się święta.
Jeżeli ktoś z Was też chce się przyłączyć do blogmasów i brakuję mu pomysłów na wpisy, to możecie sprawdzać moje wpisy: Blogmas2016, Blogmas2017 i Blogmas2018.

Po czwarte: INSTAGRAM/FACEBOOK

Na instagramie będzie się dużo działo takich rzeczy świąteczno, codziennych, realizowanie wyzwań zdjęciowych i innych. Chcę, żeby w grudniu się sporo działo. Żebyśmy się nie nudzili, żebyśmy korzystali z każdej wolnej chwili i żeby po prostu było fajnie. Postaram się częściej wrzucać zdjęcia, bo coś ostatnio nie mam do tego za bardzo głowy i zostawiam to wszystko na ostatnią chwilę. Poza tym, bardzo bym chciała regularnie wrócić na instastory. Liczę na to, że będę mieć więcej czasu i będę mogła do Was mówić kiedy tylko będę miała na to ochotę.
Z kolei na moim blogowym facebooku, jest wszystko i nic. Na bieżąco wrzucam tam wpisy blogowe, a także zdjęcia z instagrama. CO jakiś czas czas wrzucam coś, czego nie ma nigdzie indziej, ale jest to idealne miejsce, żeby być na bieżąco ze wszystkimi moimi kanałami.

Po czwarte: Christmas Bucket List

Stworzyłam na ten rok Christmas Bucket List, czyli świąteczna lista rzeczy do zrobienia. Znajdziecie w niej wszystko, nie tylko znajdziecie tu świąteczne rzeczy, ale takie zimowe i takie, których powinnam się też trzymać cały rok. Najbardziej chciałabym w końcu wybrać się na stok. Nigdy jeszcze nie byłam ani na nartach ani na desce snowboard, a od kilku lat już mam taki zamiar, ale zawsze znajdę inne zajęcie albo nawet głupią wymówkę. O i przeczytanie książki! Nie chcę być instafriendly i robić rzeczy tylko pod insta. Naprawdę chciałabym się relaksować w taki sposób wieczorami, kiedy światełka na choince będą się świecić, A całą resztę na poniższej grafice.
Możecie ją oczywiście kopiować ;)!



Lubicie święta? Robicie Blogmasy? Dawajcie znać, chcę być na bieżąco! I chwalcie się swoimi Christmas Bucket List!



Listopadowe denko 2019!

28 listopada 2019


I tak! Ja już jestem w Kenii na mojej podróży poślubnej (w końcu mogę się pochwalić!) - mam nadzieję! Sprawdźcie na instagramie czy doleciałam i co tam działam, bo dzieję się dużo i planów mamy też dużo. Jaram się niesamowicie, ale obstawiam, że na insta macie niezły spam, więc idźcie tam ;).
A tutaj zapraszam Was na denko! Ostatni bardziej kosmetyczny wpis przed zbliżającymi się blogmasami! Jeszcze dwa dni, co mnie cieszy też niesamowicie, tym bardziej, że zacznę je w Afryce - czad. No, dzisiejsze denko nie jest zbyt szerokie, nie ma tutaj wymyślnych i innych produktów, ale myślę, że znajdziecie coś, co Wam pomoże przy dokonaniu wyboru. 


Nie mogło być denka bez Facelle, chusteczki nawilżające do higieny intymnej, a także BeBeauty płatki kosmetyczne. Dla mnie są świetne i używam ich regularnie i nie przewiduję zmian. Tak samo jest z Schwarzkopf, got2be Volumania lakier do włosów dodający objętości. Ja uwielbiam produkty, które robią wszystko. Ten lakier nie tylko działa tak, jak powinien, czyli utrwala fryzurę, nie skleja włosów, nie są sztywne,a cały czas fajnie naturalnie wyglądają. Poza tym, pachnie fenomenalnie, nie mam czegoś takiego, że mnie dusi, jak zazwyczaj od lakierów. Wiecie, że kocham markę Dermacol, tak samo jak i ich serię Aroma Ritual winogronową, stąd pojawił się tu znowu Dermacol, żel pod prysznic. Ten zapach dla mnie jest nie do opisania. Jest po prostu fenomenalny, aja przepadłam i za każdym razem przepadam, kiedy używam tej serii i tych produktów. No i standardowo, Alterra NaturKosmetik, biotyna & kofeina, szampon do włosów osłabionych i przerzedzających się, dla mnie to jest standard, najlepszy szampony do zmywania wszystkiego z włosów, rewelacja.


  • Resibo, olejek do demakijażu - wiecie, co... ten produkt zmienił całą moją wieczorną pielęgnację i demakijaż. Po prostu się pojawił, użyłam go raz i oszalałam... Nigdy nie byłam za bardzo za olejkami, ale kurde, ten produkt zmywa CAŁY makijaż dosłownie w kilka sekund. Nie mam czegoś takiego, że potem po użyciu np. toniku czy dodatkowego płynu micelarnego da się zauważyć na waciku resztki makijażu. Nie, on zmywa wszystko za pierwszym razem, od razu, w kilka sekund. Nie wiem, jak to robi, ale ubolewam teraz, że mam aż tyle produktów do demakijażu, które muszę po prostu zużyć, a tęsknię za tym bardzo. Ale polecam go Wam, bardzo! Jako prezent, upominek, czy dla siebie, bo to jest sztos.
  • Encanto Brasil, zestaw do keratynowego prostowania włosów - ja zdaję sobie sprawę z tego, że to jest chemia i że to może mieć niefajny wpływ na skórę, na nasze drogi oddechowe i na całą resztę, ale to jak ten zestaw potrafi wyprostować moje włosy to ja jestem zachwycona. Poza tym, ostatnią keratynę wykonał mój mąż, więc każdy może ją zrobić, nie musicie wydawać kroci u fryzjera, a efekt będzie taki sam. Włosy są cudownie proste, gładkie i po prostu rewelacyjne! Ja polecam, jeśli komuś zależy na mega prostych włosach.
  • BingoSpa, kolagenowe mleczko do mycia rąk - niby mydło, jak mydło, ale jednak nie do końca. Teraz już to wiem. To mydło jest niesamowicie kremowe, pachnie wspaniale i super pielęgnuje moje dłonie. Nie zauważyłam wysuszenia, nie miałam ściągniętej skóry, ani nie miałam ochoty natychmiast nakładać jakiegoś kremu do rąk. Po prostu - rewelacja. Aż byłam w szoku, ale mega je polubiłam! 
  • Palmolive, men, Citrus Crush, żel pod prysznic 3w1 - zaczynamy wrzucać produkty dla mężczyzn, jako że mieszkam z mężem to czemu by nie, może akurat któraś z Was robi niespodzianki swoim facetom. Ten żel jest super, pachnie mega, jest dość wydajny, mój mąż go lubi, a ja uwielbiam to jak mój mąż nim pachnie, dla mnie czad!
  • Mexx, black, perfumy męskie - ogólnie bardzo się lubimy z perfumami Mexx, mają w sobie coś takiego innego, coś tajemniczego i intrygującego. Dosyć długo się utrzymywały, zapach był genialny, a perfumy same w sobie nie są jakieś bardzo drogie i są też łatwo dostępne, więc dla mnie i dla nas - ekstra!


  • Bania Agafii, maska do włosów, super stymulująca - dopiero co pisałam o tej masce i powiem Wam, że nie jest z niej jakaś super zadowolona. Może i efekty były dość w porządku, ale nie wiem czemu, konsystencja i zapach mi po prostu nie podeszły. Ja lubię, jak kosmetyk pachnie, jak ma przyjemną konsystencję, bo nie mam zamiaru pielęgnacji traktować, jako katowanie się, to ma być dla mnie przyjemne, fajne i miłe, dlatego ta maska u mnie odpada ze względu na zapach i właśnie konsystencję. 
  • Bio-oil, olejek - Ten olejek może być fajny i ja w to wierzę, ale trzeba być systematycznym i z tym nie ma nawet co dyskutować. A ja systematyczna być nie potrafię, a ten olejek jest u mnie już pewnie z dobrych kilka lat, więc czas w końcu się go pozbyć. Zostaje w średniakach, bo wiem, że na świeże blizny może zdziałać cuda ;)




No, coś słabe to denko na ten miesiąc, ale liczę, że w przyszłym roku ogarnę się z miniaturami, maskami do twarzy i będę zużywać jeszcze więcej!