Konkurs! Wygraj zestaw 4 pomadek marki Bourjois!

22 kwietnia 2018


Lubisz pomadki? Wolisz mocno pomalowane oczy czy usta? Uważasz, że pełny makijaż to taki z idealnie wymalowanymi i kolorowymi ustami? Jeżeli tak, to mam dla Ciebie fantastyczny konkurs, w którym możesz wygrać zestaw 4 pomadek marki Bourjois! Dwie osoby wygrywają, więc szanse masz całkiem spore!

LINK DO KONKURSU

Jedyne, co musisz zrobić to wejść na mój instagram i napisać mi w komentarzu Jak wyglądają usta w Twoim stylu? Przy okazji oznacz trzy osoby, które również chętnie wezmą udział w konkursie i już za tydzień to właśnie do Ciebie mogę wysłać zestaw tych fantastycznych pomadek!

Regulamin konkursu --> https://goo.gl/MMVhu2



SheFoot, peeling gwarantujący naturalnie miękkie i gładkie stopy

20 kwietnia 2018


Dzień dobry! Jak się macie? Piszcie - kto się zbiera i pakuje na Meet Beauty?! Ja dopieszczam ostatnie szczegóły, dopakowuję walizkę, bo o dziwo mam jeszcze trochę miejsca i jak cholera nie mogę się doczekać aż wyląduję w Warszawie! Dzisiaj już zaczynamy z niektórymi dziewczynami zabawę i wielkie przygotowywania do konferencji, która zaczyna się już jutro, w co dalej nie wierzę! Jeżeli jesteście ciekawi, co się tam będzie działo to koniecznie zajrzyjcie na mojego instagrama, bo na instastory na pewno będzie grubo, będą i urywki konferencji i urywki afterparty i pokażę Wam inne fantastyczne dziewczyny, z którymi spędzę ten weekend! Poza tym, na instagramie możecie wygrać pomadki z Bourjois, więc możecie zyskać dwa w jednym!
Dzisiaj zapraszam Was na recenzję produktu do stóp. Wiecie, że o stopy nie lubię dbać, jestem słaba w regularnym smarowaniu itp., ale peeling to peeling, a ja peelingi lubię i muszę przyznać, że peeling trochę namieszał, ale na szczęście pozytywnie!


SheFoot, Peeling naturalny


Peeling posiada naturalne składniki peelingujące, dzięki czemu zmiękcza i usuwa twardy naskórek tym samym pozostawiając stopy gładkie i miękkie już po pierwszym zastosowaniu. Formuła dodatkowo wzbogacona jest D-Panthenolem, gliceryną oraz mocznikiem aby zapewnić skórze pielęgnacje i odżywienie.
Nie zawiera: bawników, parabenów, PEG, syntetycznych składników peelingujących
Tylko naturalne składniki ścieralne: pestki oliwek, łupiny orzecha włoskiego,łupiny orzechów macadamia
*hypoalergiczny, produkt przebadany dermatologicznie do skóry wrażliwek

Skład: Aqua, Acrylates/Steareth-20 Methacrylate Crosspolymer, Sodium Laureth Sulfate, Juglans Regia Shell Powder, Urea, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin,Olea Europea Seed Powder, Macadamia Ternifolia Seedcake, Ammonium Lauryl Sulfate, Sodium Hydroxide,DMDM Hydantoin, Panthenol, Paarfum, Citrus Grandis (Grapefruit) Seed Extract, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Hexyl Cinnamal, Limonene Butylphenyl Methylpropional,Sodium Benzoate, Potassium Sorbate.

Sposób użycia: Nanieś peeling na czystą skórę. Masuj kolistymi ruchami przez kilka minut, a następnie spłucz ciepłą wodą. Nakładanie peelingu to doskonała okazja aby sprawić stopom odrobinę przyjemności za pomocą masażu. Dla najlepszego efektu używaj peelingu dwa razy w tygodniu. Po zastosowaniu nałóż krem lub maskę do stóp.


Opakowanie peelingu jest bardzo w moim stylu; białe, estetyczne z najważniejszymi informacjami. Brakuje jedynie składu, ale on  znajduje się na kartoniku, w którym dostajemy peeling. Tubka ma bardzo solidne i mocne zamknięcie, więc spokojnie można brać ze sobą wszędzie. Poza tym, duży plus za matową tubkę, która nie wyślizguje się z rąk pod prysznicem.
Konsystencja jest dosyć gęsta, ale nie ma problemów z wyciskaniem produktu. Peeling ma w sobie mocno wyczuwalne drobinki i jest ich dosyć sporo, co mam nadzieję, że jest widoczne na kolejnym zdjęciu. Zapach jest średni, ale nie oszukujmy się, nie jest kompletnie wyczuwalny nawet pod prysznicem.


Działanie peelingu jest znakomite. Genialnie złuszcza martwy naskórek i wygładza stopy. Peeling jest gruboziarnisty, drobinek jest naprawdę sporo i bardzo fajnie działają na skórę. Efekty widoczne są już po pierwszym zastosowaniu, a regularne stosowanie naprawdę sprawia, że stopy wyglądają lepiej. Ponadto, skóra od razu jest bardziej nawilżona. Także miodzio!


Jeżeli chodzi o pielęgnację stóp, to jest to zdecydowanie mój najsłabszy punkt blogowania i dbania. Nie lubię, zawsze o tym zapominam i ciężko jest mi wyrobić sobie nawyk smarowania i regularnego ogarniania stóp. Dlatego wolę mocne działania raz na jakiś czas w postaci skarpetek złuszczających czy intensywnych masek regenerujących. Ale z tym peelingiem się bardzo polubiłam i ułatwił mi dbanie o stopy, które dzięki niemu są miękkie, gładkie i aż częściej zaczęłam sięgać po kremy - jakoś tak samo się stało. Jestem jak najbardziej zadowolona z tego produktu, bo dzięki niemu bardziej dbam o stopy, a przed latem to się przyda! Polecam Wam bardzo ten produkt ;).


Konferencja Meet Beauty - mój harmonogram
z kim się spotkam?

17 kwietnia 2018



Cześć Kochani! Uwierzycie, że konferencja Meet Beauty odbędzie się już w ten weekend? Masakra tak szybko czas mi jeszcze nigdy minął. A pamiętam, jak wrzucałam na facebook'a informację, że do wydarzenia zostało 100 dni i możemy zrobić studniówkę ;D. A ja już w ten piątek jadę do Warszawy, melduję się w Hotelu Lord i zaczynam imprezę w najlepszym towarzystwie ever! Na maksa nie mogę się już doczekać, a i tak nie mam jeszcze ogarniętego transportu, ciuchów ani nic! Aczkolwiek gwarantuję, że na instagram będzie się działo ;)). Czuję, że powinnam wziąć ze sobą co najmniej 5 powerbanków;.
Chociaż dobra, jedno mam! Swój harmonogram na konferencję:


Dajcie znać, czy z kimś z Was się spotkam na jakichś warsztatach, będę Was wyczekiwać i obczajać haha. Na pewno będę też na wykładach i panelach dyskusyjnych, bo niektórych nie mogę przegapić ;). Szkoda tylko, że się nie da rozdwoić i nie będę miała okazji być wszędzie, ale jakoś damy radę!
W ogóle mega się cieszę, że będzie tyle marek, których nie znam i mam wrażenie, że pod kątem organizacyjnym to będzie jedna z najlepiej ogarniętych imprez, na jakich miałam okazję być ;).


DermoFuture Precision, arbutyna, witamina C i śluz ślimaka

15 kwietnia 2018


Dzień dobry! Kochanie jak spędzacie weekend? Bo mi wiosna odbiła niemiłosiernie i jaram się wszystkim poza robalami, które już zaczynają wbijać mi do pokoju przez wiecznie otwarte okno. Ale kiedy jest tak ciepło to w sumie nic innego nie powinno mi aż tak przeszkadzać. I nic nie przeszkadza, jestem obecnie na maksa szczęśliwa i mam nadzieję, że ten stan utrzyma się jak najdłużej. Ale powiedzcie mi jak tu się nie cieszyć, kiedy nawet dzisiaj jest wyjątkowy dzień, a ja go spędzam w Krakowie w ZOO. Wbijajcie na mój instagram, bo myślę, że tam będę się chwalić zwierzątkami, które podziwiam. Mam zamiar zapolować na alpaki, które ostatnio uwielbiam, więc szykujcie się haha.
Dzisiaj mam dla Was recenzje bardzo fajnych produktów, masek-kremów z genialnymi składnikami, które rewelacyjnie oddziałują na naszą skórę. Są w fajnych 'próbkowych' opakowaniach, przez co mam wrażenie, że działają jak zastrzyk nawilżenia, odżywienia i regeneracji. Zresztą, poczytajcie sami!


DermoFuture Precision oferuje ekspresowe maski, kremy do twarzy z najlepszymi składnikami, jak np.: witamina C, arbutyna, śluz ślimaka, edenozyny czy ekstrakty roślinne i inne. Osobiście uwielbiam te kremy ze względu na idealne pojemności i opakowania, które można ze sobą zabrać wszędzie. Są, jak półwymiarowe produkty w próbkowych saszetkach. Nie są jednorazowe, co mnie mega cieszy, tylko właśnie można je zakręcić i ja je już używam bardzo długo, a na szczęście dzięki temu nie tracą swoich właściwości. Ja je stosuję na zmianę codziennie po głównym oczyszczaniu twarzy już od kilku tygodni i jeszcze trochę będę je używać na pewno ;).



DERMOFUTURE, EKSPRESOWA MASKA-KREM WYBIELAJĄCA
Ekspresowa maska ma podwójne działanie; wybielające oraz przeciwzmaszczkowe. Po użyciu skóra ma być rozświetlona, napięta, wygładzona, nawilżona i zrelaksowana. Ponadto, maska-krem zapewni utrzymanie kształtu włókien kolagenowych ii tworzenie nowych -młodych i zdrowych. Najlepiej stosować rano

Kiedy użyłam tej maski po raz pierwszy byłam przerażona, bo nie spodziewałam się aż takiego efektu wybieleniu - byłam biała, jak ściana i nie wiedziałam, czy to właśnie o to chodzi, czy przypadkiem nie użyłam za dużo produktu na raz. Więc efekt wybielenia jest niesamowity! Nie stosuję ich rano, bo nie jest to dla mnie efekt rozświetlenia, a wybielenia, a ja niestety jestem i tak strasznym bladziochem, więc dodatkowa biel mi nie jest potrzebna. Stosuję je co któryś wieczór, bo fajnie i długotrwale wyrównuje koloryt skóry i pomaga w pozbyciu się przebarwień. Ja jestem mega zadowolona, a jeżeli komuś zależy na wybieleniu skóry to tym bardziej powinien się skusić na ten produkt.


DERMOFUTURE, VITA-C PERFEKCYJNY KREM NA NOC
Krem, wzbogacony witaminą C, hamuje wytwarzanie melanicznego pigmentu w celu zwiększenia jasności skóry. Działa przeciwutleniająco, ochronnie, wychwytuje wolne rodniki, rozjaśnia skórę, nadaje jej świetlisty i promienny wygląd, oczyszcza koloryt skóry, dzięki czemu staje się gładsza. Ponadto krem zapewnia odpowiednie nawilżenie i odżywienie skóry.

Krem jest niesamowicie lekki, ale treściwy i od razu wiadomo, że cudownie działa na naszą skórę. Bardzo ładnie i soczyście pachnie, tak owocowo, co mi się podoba. Niewiele kremu potrzeba, żeby nałożyć na skórę, ponadto mega szybko się wchłania. Myślę, że jeżeli potrzebujecie większego nawilżenia skóry, to grubsza warstwa zadziała na Waszą skórę idealnie! Świetnie nawilża i odżywia skórę, sprawia, że staje się promienna i zdrowa - rewelacyjny efekt! Fajnie nadaje się też punktowo na bardziej suche miejsca, daje ulgę i sprawia, że skóra  się szybciej regeneruje. Ja jestem strasznie zadowolona z tego kremu, bo działanie ma mega i jest super wydajny.



DERMOFUTURE, PRZECIWZMARSZCZKOWY KREM NAPRAWCZY ZE ŚLUZEM ŚLIMAKA
Przeciwzmarszczkowy krem naprawczy natychmiast poprawia kondycję skóry, naprawia ją, pomaga w odnowieniu i przywróceniu jędrności i elastyczności, zapobiega starzeniu się, a także zapewnia maksymalne nawilżenie skóry. Ponadto, krem skutecznie unosi owal twarzy, redukuje drobne zmarszczki, łagodzi podrażnienia, a cera staje się gładka, nawilżona, promienna, lekko zmatowiona i odmłodzona.

Mój zdecydowany ulubieniec z całej trójki. Jestem typową laską bojącą się i brzydzącą się robali i wszystkiego,co obślizgłe, ale jeżeli chodzi o pielęgnację to własnie uwielbiam stosować takie bajery, jak śluz ślimaka, bo wiem, że to musi mieć sztos działanie. I na tym produkcie też się nie zawiedziecie. Cudownie nawilża i odżywia skórę, ma działanie mega długotrwale i podobnie, jak w przypadku poprzedniego kremu z witaminą C przyspiesza regenerację podrażnione i suchej miejscami skóry. Daje natychmiastową ulgę i sprawia, że skóra staje się na nowo jędrna, elastyczna i gładka. Nie wiem, jak z owalem twarzy, nie mi to oceniać, ale lekkie zmarszczki zostały spłycone, a cera wygląda bardzo dobrze! Krem nie ma żadnego specyficznego zapachu, a konsystencja jest fajnie tłusta, ale nie lepka. Szybko się wchłania i wystarcza na bardzo długo!


Powiem Wam szczerze, że sama marka mnie zaintrygowała,a to są pierwsze produkty, jakie miałam przyjemność testować. Dajcie mi koniecznie znać, jakie inne produkty są jeszcze warte uwagi :).


Dermacol winogronowy aromat pod prysznicem

13 kwietnia 2018


Dzień dobry ;). Pogoda już jest bardzo przednia, ciepło i słonecznie - normalnie lato, co mnie mega cieszy. Tym bardziej, że niedługo wybieram się do Zakopanego na długi weekend i  nie mogę się doczekać z wielu powodów. Znowu będziecie mieć spam pewnie w social media, bo jak ja jadę do Zakopanego to jaram się wszystkim i wszystkim muszę się chwalić także stay tunned, bo szykuje się naprawdę fajny wypad ;).
A dziś mam dla Was recenzję produktu, który idealnie nadaje się na taką pogodę, która nas pobudza do działania, bo żel ma takie same właściwości, a więc spotęgowane pobudzenie na pewno Was nakręci do zrobienia czegoś genialnego!

Dermacol, Aroma Ritual
antystresowy żel pod prysznic
winogrono i limetka


Antystresowy żel pod prysznic Aroma Ritual o kojącym zapachu winogron i limonki zawiera olejek z pestek winogron, który perfekcyjnie regeneruje skórę, jednocześnie utrzymując jej nawilżenie i wygładzenie. Ponadto, produkt został wzbogacony o glicerynę i zapobiega wysuszeniu. Owocowy zapach ukoi zmysły po całym i ciężkim dniu.

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Glycerin, Cocamide DEA, Cocamidopropyl Betaine, PEG-40 Hydrogenated Oil, Parfum, Sodium Chloride, PEG-120 Methyl Glucose Dioleate, Vitis Vinifera Seed Oil, Polyquaternium-7, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Hydrogenated Palm Glycerised, Tocopherol, Lactic Acid, Citric Acid, Phenoxyethanol,Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Hexyl Cinnamal, Linalool, D-Limonene, Citronellol,Cl 17200, Cl 42090.

Sposób użycia: należy nanieść na skórę, masować okrężnymi ruchami przez kilka minut, a następnie spłukać.

Od jakiegoś czasu zachwycam się już marką Dermacol. Każdy kolejny kosmetyk zaskakuje mnie swoimi właściwościami, konsystencją, zapachem, działaniem i wszystkim innym. Dzisiaj mam dla Was recenzję kolejnego kosmetyku, z mojej zdecydowanie ulubionej serii. Recenzowałam już peeling i okazał się być totalnym sztosem.


Żel znajduje się w ładny, kolorowym opakowaniu. Tubka od razu zwraca na siebie swoją uwagę i ja na pewno nie przeszłabym obok niej obojętnie, a pewnie skończyłoby się na tym, że kupiłabym wszystkie kolorowe wersje. Tubka jest wykonana z bardzo mocnego i sztywnego materiału, co trochę przekłada się na wyciskanie produktu z tubki. Nie jest zbyt elastyczne, przez co trzeba się trochę namocować, żeby wycisnąć.
Konsystencja jest typowa dla żeli pod prysznic. Tutaj nie mam nic do zarzucenia kompletnie. Niewiele produktu potrzeba, żeby się umyć, a pieni się bardzo! Co mnie mega cieszy, bo ja lubię pianę. Jeżeli chodzi o zapach to jest to zdecydowanie największy atut, jest genialny! Pobudzający, orzeźwiający, nigdy mi się nie znudzi i już za nim tęsknie!


W przypadku żeli pod prysznic, dla mnie mają głównie myć, oczyszczać i nie wysuszać dodatkowo mojej skóry. Ten żel idealnie się sprawdza w tym temacie. Fajnie myje, pieni się bardzo, nie wysusza skóry, więc jak kiedyś mi się nie chciało stosować balsamu po prysznicu to nic się nie stało. Skóra nie jest ściągnięta, a gładka i miła w dotyku. Poza tym, zapach utrzymuje się długo, co mnie mega cieszy, bo dla zapachu jestem w stanie wykupić całą serię. 


Jak widzicie ja jestem wniebowzięta stosując ten żel pod prysznic. Zapach jest genialny i nim zachwycam się od pierwszego powąchania, Świetnie myje, nie wysusza skóry i jest bardzo wydajny, a i tani. Dlatego ja jestem na maksa zadowolona i na pewno zobaczycie go u mnie jeszcze nie raz w denku, a i muszę się zakręcić obok innych wersji zapachowych.
Znacie? Jeżeli nie to bardzo, ale to bardzo polecam!